ES idzie na wojnę - sisey
Proza » Groteska » ES idzie na wojnę
A A A
Ocknął się z twarzą wtuloną w piasek. Plaża? No tak, a Lilka pewnie podrywa tego nowego ratownika. Otworzył oczy.
- Jezu! Nic nie widzę, oślepłem!
Mrok niechętnie ustępował, ale w miarę jak eS rozpoznawał szczegóły, wracały wspomnienia. Był jednym z obrońców. Szeregi topniały jak śnieg na wiosnę, a oni od miesięcy czekali na jakieś wsparcie. Dowódca odcinka zginął już dwa tygodnie temu, kiedy poszli odbijać lokalny serwer. Przynieśli go potem podziurawionego jak sito. ES do końca życia będzie pamiętał wyraz zdumienia zastygły na jego twarzy. Od tamtej pory było tylko gorzej. Z jego plutonu został tylko on i...
- Ted! - wrzasnął, jakby ogłuchł, a nie oślepł. - Ted, matole gdzie jesteś?
Usłyszał z prawej strony jakiś ruch i odpowiedź, która przyszła szeptem.
- A ty się głośniej drzyj, Chcesz, żeby nas wykończyli?
- No i co? Może tak byłoby lepiej? - rzucił oblizując spękane wargi. - Sądzisz, że ktoś jeszcze nie wie o naszej obecności?
Wszystko było lepsze od leżenia tutaj. Smród, mundury sztywne od brudu, wiecznie siąpiący deszcz i żarcie, które wstyd było nawet określać. Przez lata nauczył się jednego: spać gdziekolwiek i w każdej chwili, bo na wojnie nie przegapisz niczego – obudzą.
- Ale miałem sen.
- Niech zgadnę, znowu Lilka? - wyszczerzył zęby Ted. - Tobie w ogóle śnią się inne rzeczy?
- Byliśmy na plaży. Ona w bikini, laguna tylko dla nas... Rozumiesz, zero ludzi, żadnej wojny. Odpaliłem lapka, a tam na każdej stronie blogi jakichś nolajfów i innych emo, a potem nadleciał samolot z ogromnym banerem "Piła XXV - już w kinach". Włączyłem sobie Led Zeppelin, a tu ratownik przylazł i pokazuje na taką wielką tablicę z napisem "Only Lady GaGa". To ja do niego palec środkowy wystawiam, a ten skoczył na mnie i zaczął dusić twarzą do piasku. Się obudziłem...
- Głupszego snu nie słyszałem. O szlag, nawet fajki się kończą. Dawaj po całym. - Ted wyciągnął zmiętoloną paczkę i zapalili. Napięcie opadło z nich powoli jak kurz. Już było dobrze, prawie sielsko. Nawet niebo wydało się mniej stalowe.
- A gdyby tak raz a dobrze zabrakło prądu, ale byłbym szczęśliwy. - ES z lubością przymknął powieki, a błękitny dymek snuł się leniwie pomiędzy palcami i wolniutko unosił w chmurność popołudnia. - Nie lubię ich - zmarszczył czoło w zamyśleniu.
- Cha, też mi nowina, a kto lubi? - wzruszył ramionami Ted. - Jednak, kurwa, uważam, że jesteś za ostry. Ten perfekcjonizm kiedyś cię zniszczy. No w dupę, przecież gdybyś był, dajmy na to sprzątaczką, to nikomu by nie było wolno chodzić po podłodze. Myślisz, że to normalne? Dać takiemu w pysk, wykopać, a nawet zbanować najbardziej upierdliwych ekstremistów, ale ty? Sadzisz się za częstochowszczyznę jakby ci ojczyzną była. A tak w ogóle to odebrałem komunikat, że...
- Czy mi się zdaje, czy schamiałeś ostatnio? - eS spojrzał przelotnie, na rozmówcę. - Zaniżasz poziom stary. Ja po prostu lubię, gdy wszystko jest na swoim miejscu. Kiedyś było inaczej, ale ustawa "cyfrowe wykluczenie" - splunął - to całe szaleństwo z pełnym dostępem... Żeby tak dało się cofnąć czas... Nosz cholera, przecież wiesz, o czym mówię!
- ...pojawił się nowy model. Saper, czy Sapek, jakoś tak dziwnie - wycedził Ted. - Chuj jeden wie co to potrafi. I się nie czepiaj mojego języka, to jest wojna, a nie fabryka smoczków, ofiary muszą być!
- Umm, ta? Realizm ponad wszystko - eS pokiwał głową, kwitując replikę. - Daliśmy radę Wędrowyczom, to i z tym gównem sobie poradzimy, tak myślę - mruknął, a pstryknięty kiep poleciał wysokim łukiem nim znikł za stosem cegieł.
Faktycznie, na początku klon wydawał się prawdziwym hero. Chodził taki zygzakiem od portalu do portalu, a trafienie go było prawie niemożliwe. Ich mocną stroną był banał i ta porażająca szybkość replikowania. Prawdą jest, że było z nimi dość łatwo, kiedy już wypracowano metodę, ale to wszystko odbywało się kosztem ludzi. W tym wypadku, rzeź drugiej kompanii zapasowej. Pech sprawił, że koty trafiły na nowy model. Szkoda chłopaków, a wystarczyło na trasie Wędrowyczów podrzucić czyste kartki i zapominali o całym świecie. Stawało to to, w tych swoich gumiakach, fufajce i śliniło się gapiąc bezmyślnie w biel papieru. Oczywiście ustrzelenie takiego celu, było w tych okolicznościach zwykłą formalnością.
- No dobra, co teraz? - zapytał eS, przyglądając się swoim paznokciom.
- Jak co? - odparł Ted, ocierając nos wierzchem dłoni. - Ile masz amunicji? Bierzemy dupę w troki i wio. Tu już nic nie ugramy. Zostało nas raptem dwóch. Wcześniej czy później zwyczajnie nas zadepczą.
- Raczej wcześniej. Trzy - przeliczył spokojnie magazynki. - Nie jest źle. Mam jeszcze dwa granaty, pakiet anty i rakietnicę. Ty co masz?
- Podobnie, plus trochę żarcia. - Ted podrapał się po potylicy i spojrzał w niebo. - No i dobra, ruszamy za godzinę. Niech tylko się ściemni.
Czas płynął powoli. ES pił właśnie wodę, kiedy usłyszał ich. Już się nawet nie kryli specjalnie. Jeden rzut oka przez okienko wystarczył, by ocenić sytuację. Czterech wierszokletów i ten cholerny prozogrób. Był też ktoś nowy; wysoki o srebrnych włosach, ubrany w czarną skórę z przytroczonym na plecach mieczem. Nie wiedzieć czemu nosił baseballówkę z naszywką "Army".
- Ki diabeł? Chyba mamy nowego?! - rzucił w przestrzeń. - Ted, słyszysz?
Tłukli to towarzystwo jak wszy, a oni wciąż wracali! Wystawił lufę ponad worki z piaskiem i spokojnie podpuścił ich bliżej.
- Starszy kapral prozodysta mel du je się na służ bie - wyskandował pod nosem. Wiedział dokładnie, gdzie zaczyna się „droga bez powrotu”, a oni szli całą szerokością łącza. Zero ubezpieczenia, czy chociaż filtrowania wyników. - Pieprzona masówka. Prawdziwi twardziele nie robią backupów? No to sprawdzimy.
- Ted, nadchodzą! - wrzasnął. W odpowiedzi usłyszał jedynie szczęk odciąganego zamka.
Es przymierzył i pociągnął w trybie oszczędnym. "Tylko pięć słów, pamiętajcie." - dowódca powtarzał to do znudzenia. Dwa przymiotniki trafiły bezpośrednio.
Jednego mniej! Kolejny padł pod onomatopeją Teda. W odpowiedzi, ciężkie "orty" przeleciały nad głowami obrońców odłupując tynk z sufitu. Ledwo się uchylili.
- To gnoje parszywe, dupy posrane! - Ted klął zawzięcie.- ES, widzisz co on wyprawia?!
Teraz obydwaj patrzyli zdumieni jak srebrnowłosy zatrzymał się o dziesięć kroków od barykady i wywija błyszczącą klingą! Uniósł ostrze poziomo na wysokość twarzy wykręcając piruet (nawet ładny). Potem drugi, aż zaświszczało powietrze i trzeci...
- No dobra, jak już wszystko, to spierdalaj! - dał się słyszeć głos Teda i prawie jednocześnie krótka seria zmiotła klona.
...a nie, trzeciego już nie dokręcił.
I wtedy to się stało. Chyba za bardzo się wychylił. Nie wiadomo, może poniosło go? Wiązanka neologizmów przecięła Teda prawie wpół. Przez bardzo długie dwie sekundy, ES znieruchomiały patrzył na ciało przyjaciela.
- Dość! - wrzasnął, jakby samym krzykiem chciał powalić przeciwników. Nie było w nim strachu. Wyrwał zawleczkę z granatu, jedną ręką strzelając do nadbiegających. Celna anafora powaliła kolejnego wierszokletę. Został jeszcze ten prozogrób, który wywalił groteską. Ledwo zdążył się uchylić, w półobrocie strzelając długą serię orzeczeń. Jednak klon uskoczył za jakiś złom i cała seria trafiła w próżnię. ES upuścił broń na pas i w tym samym momencie cisnął granat. Padł, a odłamki rzeczowników fruwały na wszystkie strony. Po chwili dym się przerzedził. Był sam jak wdowi wers.
Powoli podniósł broń i automatycznie zapalił papierosa. W tym samym tempie rozciągnął potykacz, a na wystającej belce wywiesił szarą tabliczkę.
- No, nikt nigdy nie powie, że nie broniliśmy się do końca.
Dym znów przynosił ulgę. W słuchawce usłyszał nagle jakiś chrobot.
- Sisey... szysz? Sisey odezwij się! Sisey rozwalili nam SQL! Nadchodzą od szkieletowej! Co najmniej trzy teksty na głowę! Powtarzam...
Głos zamilkł tak samo nagle, jak się pojawił. Powoli zapadał mrok. ES rzucił peta i podniósł się z rumowiska.
- Znów ktoś potrzebuje pomocy - zamruczał. - Ciężki jest los krytyka, cholernie ciężki.
Niebo sprawiedliwie obdzielało deszczem zarówno zwycięzców, jak i pokonanych, a wiatr kołysał obcojęzyczny napis...

"403 Forbidden Error uploading files.You don't have permission to access"

/*wszelkie podobieństwa zamierzone/
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
sisey · dnia 24.11.2009 08:36 · Czytań: 1274 · Średnia ocena: 3,89 · Komentarzy: 32
Komentarze
Bardzki dnia 24.11.2009 09:46 Ocena: Świetne!
Udało się. Jakoś się przemknąłem. Ja, jak zwykle, krótko. Dla mnie doskonałe. Szybko spadam, bo mnie chłopaki Se ustrzelą.;)
sirmicho dnia 24.11.2009 10:05 Ocena: Bardzo dobre
:)

No to wyciągam swoją giwerę i puszczam pierwszą serię w Twoim kierunku.

Cytat:
Mrok niechętnie ustępował, ale w miarę jak rozpoznawał szczegóły, wracały wspomnienia.

Mrok rozpoznawał szczegóły? Tak wynika z tego zdania.

Cytat:
rzeź drugiej kompani zapasowej

kompanii

Cytat:
odparła Ted

odparł, chyba, że ekspresowo przeszedł operację zmiany płci.

Cytat:
odłupując tynk z sufit

i farba ze ściana ;-)

Cytat:
W tym samy tempie

samym

Na początku średnio mi się podobało, ale jak już zajarzyłem o co chodzi to czytałem z uśmiechem na ustach.
Odmeldowuję się.
sisey dnia 24.11.2009 10:08
Bo to jest wojna i zygzakiem, albo na czworaka należy dokonywać dyslokacji. :D

Dziękuję i mam nadzieję że rozbawił Cię.
sisey dnia 24.11.2009 10:14
sirmicho, dziękuję. Nie mam pojęcia jakim cudem przemknęły się te literówki. Powieści z tego nie będzie, więc i o korektę nie zabiegam. Interesują mnie opinie na temat stylu, prowadzenia dialogów itd. Jednym zdaniem, czy mam pisać prozą?

z ukłonami sisey (z działu poezja do dupy, sekcja rymowanki) czasowo przeniesiony ;)
sirmicho dnia 24.11.2009 10:25 Ocena: Bardzo dobre
Moim zdaniem, sisey, poradziłeś sobie bardzo dobrze. Nie mam zastrzeżeń co do stylu. Jasno i przejrzyście, a do tego ciekawie opowiedziana historyjka. No i z humorem. Masz pisać prozą:)

O korektę nie zabiegasz, ale i ona może co nieco powiedzieć na temat stylu i uczulić na pewne błędy.
Elwira dnia 24.11.2009 11:39 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Przynieśli go potem podziurawionego jak sito. Do końca życia będzie pamiętał wyraz zdumienia zastygły na jego twarzy.


w pierwszym zdaniu piszesz o dowódcy, a w drugim? Do przebudowy ;)

Przynieśli go potem podziurawionego jak sito z zastygłym na twarzy wyrazem zdumienia, który ES będzie pamiętał do końca życia.
Zresztą, sam pewnie wymyślisz coś mądrzejszego.

Cytat:
Od tamtej pory było tylko gorzej. Z jego plutonu został tylko on i...

Jakiej pory, czyjego plutonu? Ja się domyślam, ale wolałabym wiedzieć.

Cytat:
Prze lata nauczył się

przez

Cytat:
te całe szaleństwo

to

Cytat:
się pojawił. Ściemniało się.


2 razy się ;)

Es - czasem zapisujesz es. To jak ma być?

Gdyby było tak, jak piszesz, to mnie już dawno by nie było ;)
Bardzo sympatyczne porównanie portalu do pola bitwy, ale u prozaików jest chyba spokojniej niż u poetów. Tak mnie się wydaje. ;)
Pozdrawiam.
sisey dnia 24.11.2009 12:18
Elwira,
Cytat:
Przynieśli go potem podziurawionego jak sito. Do końca życia będzie pamiętał wyraz zdumienia zastygły na jego twarzy.
wyrywając tak cytat, rzeczywiście staję się to nieczytelne, a wystarczy jedno zdanie więcej... Nie, tego nie poprawię.

Cytat:
Od tamtej pory było tylko gorzej. Z jego plutonu został tylko on i...

Jakiej pory, czyjego plutonu? Ja się domyślam, ale wolałabym wiedzieć.

Kolejna poprawka z którą się nie zgadzam. To jest kompletny akapit i proszę mi go tak nie kroić bo rzeczywiście traci sens.
W założeniu nie chciałem ujawniać imienia bohatera, stąd tak unikam pewnych oczywistych sformułowań, do jakich przywykłaś zapewne. Tak, stawiam na domysły czytelnika, a nie "kawa na ławę"
Literówki (kolejne). Tu ciekawostka, "To całe szaleństwo" edytor mi poprawia z autokorektą na "te"

Główny bohater ma przydomek eS. Okazało się to nie do przełknięcia dla korektora, stąd brak konsekwencji (wyłapuję to od wczoraj i jak widać wciąż są) Będę miał nauczkę, by nie udziwniać.
Elwira ja nie porównuję portalu. Pole bitwy to cała sieć.

Dziękuje za uwagi, sisey
Elwira dnia 24.11.2009 12:22 Ocena: Bardzo dobre
A ja myślałam, że tylko ja czasem nie panuję nad edytorem ;)

Może faktycznie, do Twojego stylu trzeba przywyknąć, bo później jakoś nie miałam problemów.
Usunięty dnia 24.11.2009 13:09 Ocena: Dobre
Cytat:
Ich szeregi topniały jak śnieg na wiosnę, a oni od miesięcy czekali na jakieś wsparcie.

Bez zaimków będzie ładniej: Szeregi topniały jak śnieg na wiosnę, a od miesięcy czekali na jakieś wsparcie.

Cytat:
Do końca życia będzie pamiętał wyraz zdumienia zastygły na jego twarzy.

Nie, Sisey, zdanie jest do poprawy i żaden kontekst go nie ratuje.

Cytat:
Przez lata nauczył się jednego. Spać gdziekolwiek i w każdej chwili,

ja bym te zdania scaliła i wstawiła między nie dwukropek

Cytat:
Po chwili dym się przerzedził, był sam jak wdowi wers.

A te zdania z kolei bym rozdzieliła: Po chwili dym się przerzedził. Był sam, jak wdowi wers.

Cytat:
Głos zamilkł tak samo nagle, jak pojawił.

a gdzie "się"?

No tak, można się było po Tobie spodziewać takiego tekstu :) Niestety, jak dla mnie, to na "bardzo dobry" trochę mu brakuje, ale na dobry + jest w sam raz.
sisey dnia 24.11.2009 13:33
@Oke Dziękuję. Pójdę na kompromis i skorzystam z uwag (częściowo) :)
Twoje poprawki z wiązane z podziałem zdań mogę zastosować, nie widzę jednak różnicy. Styl nie ulega jakiejś metamorfozie, więc czemu mają służyć? Ozdobniki, widzimisię? Poczyta ktoś kolejny i napisze "a mi się widzi" Bez solidnego uzasadnienia, mogę pisać osobne wersje dla każdego czytelnika, a to dość kłopotliwe :D

Drapię się w głowę co oznacza "można się było po Tobie spodziewać takiego tekstu". To dobrze czy źle, czy tak sobie marudzisz? Temat Ci nie leży (zrozumiem)? Sam nie oceniam go jako szczyt moich możliwości i ocena "świetnie" jest na wyrost, ale Twój dobry nie bardzo wiem z czego wynika. Gdybym chciał napisać tekst "pod Ciebie" to czego oczekujesz? Takich informacji mi brakuje, nie wiedzy o literówkach.

z ukłonami, sisey
Usunięty dnia 24.11.2009 13:41 Ocena: Dobre
Sisey, można się było spodziewać po Twoich komentarzach :) I zapiskach na shoucie.

Co do stylistyki: takie poprawki są potrzebne, bo ja na przykład teraz czytam książkę i chociaż jest fajna, czyta mi się ją dosyć ciężko, bo nad niektórymi zdaniami muszę się zastanawiać po kilka razy i po stronie czytania mam dosyć. Dlatego wyliczyłam Ci zdania, które mnie zatrzymały i oderwały od tekstu.

Co do treści: ja bym dala tytuł: "Fantazje wkurzonego Siseya" :) Napisane ładnie, ale ani mnie to nie porwało, ani nie zachwyciło.
sisey dnia 24.11.2009 14:01
@Oke To tylko żart, zaledwie wprawka.Nie przypadkiem wybrałem kategorię groteska. Chciałem się dowiedzieć, jak się sprawdzę w prozie. Tytuł nie mógł być tak oczywisty. Nie każdy zna siseya (na szczęście dla każdy) To że umieszczam tam siebie, to tylko dodatkowy smaczek przecież i błagam oświeć mnie, co lubisz. bo chwilowo to wnioskuję, że tekst jest za trudny, lub masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem (w co nie wierzę). Matko co ja piszę?!

PS. Nie byłem wkurzony, ani trochę.
Miladora dnia 24.11.2009 14:15 Ocena: Bardzo dobre
Jak fajnie - odwalono robotę i nie muszę już nokautować, tfu, przepraszam, punktować Siseya... :lol:
Chociaż... chyba się nie oprę jednak... :D
Siseyku z działu poezji do dupy - do dupy to Ty masz interpunkcję, ale to choroba zawodowa poetów... :lol:
Ale pisz, kochany, pisz - z przyjemnością Cię będę ścinać...
podpisano
Twoja ulubiona komentatorka z działu czystek, działająca obecnie na obydwóch frontach.
bdb z minusem za interpunkcję... (takim po byku) :D
sisey dnia 24.11.2009 14:29
Niniejszym oświadczam, że był to ostatni tekst. Skoro Terminator mnie tu publicznie straszy, a redakcja milczy, to ja wymiękam.

PA
sirmicho dnia 24.11.2009 14:35 Ocena: Bardzo dobre
Że co? Sisey, Ty tak na poważnie?

Wiesz co to żart? Zdystansuj się trochę.

Widać, że tam u Was w poezji to jakoś tak bez humoru chyba.
Elwira dnia 24.11.2009 14:41 Ocena: Bardzo dobre
Oke, pamiętaj, że jest to tekst Siseya, a on może wybrać z uwag to, co jest mu potrzebne. Nie musi się stosować do wskazówek.

Sisey - uśmiechnij się. wiem, że poeci są bardziej wrażliwi na krytykę, ale publikując tekst na PP musisz wiedzieć, że zostanie poddany krytyce.
Usunięty dnia 24.11.2009 14:46 Ocena: Dobre
Przecież ja tylko wytknęłam, co mi w tekście przeszkadzało. Na tym polega komentarz, prawda?
Miladora dnia 24.11.2009 14:48 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
sisey dnia listopad 24 2009 14:29:22
Niniejszym oświadczam, że był to ostatni tekst. Skoro Terminator mnie tu publicznie straszy, a redakcja milczy, to ja wymiękam.
PA


Terminator to ja?! :bigeek:
Sisey, Bracie - ale nie eksterminator! :D
Wracaj, ale już i pisz nadal!
(nie rób mi tego... :( )
Elwira dnia 24.11.2009 14:51 Ocena: Bardzo dobre
Tak ;) Tylko nie możesz komuś kazać zrobić po Twojemu. Napisałaś co myślałaś, a co będzie dalej - już się nie musisz martwić. A osobiste awersje do Autora nie powinny mieć miejsca. Nie każdy ma dystans do siebie.
sirmicho dnia 24.11.2009 14:58 Ocena: Bardzo dobre
Ale o czym Elwiro mówisz? Jakie awersje? Ja tu nic nie widzę. Oke, napisała co sądzi o tekście, Sisey prosił o doprecyzowanie, Oke doprecyzowała. Miladora w żartobliwy sposób skomentowała teskt, a Sisey się obraził.

Ja tu nie widzę żadnej awersji.
Usunięty dnia 24.11.2009 15:02 Ocena: Dobre
Ja też pierwsze słyszę o jakiejś awersji :| A na dodatek Siseya to ja bardzo lubię, więc jakie awersje?
Jack the Nipper dnia 24.11.2009 15:33 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo celne i dobrze napisane.

Z tego wszystkiego bardzo bym prosił o rozwinięcie wątku z Lilką, plażą i ratownikiem :) Wnioskuje o to, gdyz tam będzie łatwiej o happy end, na wojnie happy endów prawie nie ma.

Bdb za lekkość :)
Izolda dnia 24.11.2009 18:14 Ocena: Bardzo dobre
Co za szczęśliwy dzień nam nastał, sisey w dziale prozy, będziem go dręczyć!

Tym razem powiem krótko: przerost testosteronu nad treścią nie pozwala mi pochylić się nad rumowiskiem (niestety nie mam powołania do bycia sanitariuszką). A z mojego na Twoje: zbyt męsko dla zbyt kobiecej.
Elwira dnia 24.11.2009 19:13 Ocena: Bardzo dobre
Siseya oszczędzać proszę, bo raz się już dziś obraził. Chociaż dalibóg, ja również nie bardzo wiem o co...

Oke, nie wiem, no! Chyba o ten tytuł...
Miladora dnia 25.11.2009 00:20 Ocena: Bardzo dobre
Oświadczam, że nie mam zamiaru oszczędzać Siseya, bo to nie żadna mimoza, tylko fajny facet i w dodatku lubię go... :D
Najwyżej biedny Sisey tej mojej sympatii nie przeżyje... :lol:
sisey dnia 25.11.2009 12:26
Jestem!

A teraz łapka do góry, ci którzy myśleli, że ja jestem poważny. Co, wszyscy? Hi, hi, hi
Musiałem sprawdzić jak prozaicy reagują na stres. Przyznaję jakoś spokojniej od tych z poezji. Widać inne trunki (waleriana?) są w użyciu.

@Sirmicho jesteś szybki jak rewolwerowiec, teraz rozumiem ten avek.

@Jacek Dziękuję za zainteresowanie. Kontynuacji nie przewiduję, przebacz.

@Izold W tytule stoi jak byk "wojna", spodziewałaś się motylków i owieczek?

@Elwira dziękuję, że tak własną piersią przed tą okropną Manią... :D

@Oke mani I co Ty na to? Też Cię lubię. :)

@Miladora Dręcz mnie ręcznie, a co mi tam. Kto lepiej mnie rozbierz, jak nie Terminator w spódnicy. :D

z ukłonami, ten okropny sisey :rip:
sirmicho dnia 25.11.2009 12:31 Ocena: Bardzo dobre
Podnoszę łapkę do góry.
Elwira dnia 25.11.2009 12:38 Ocena: Bardzo dobre
Sirmicho, nie rób offtopu ;)

Łapek nie podnosimy, tylko za klawiatury i na tekst.:lol:
sisey dnia 25.11.2009 12:41
Właśnie się zakrztusiłem kawą! Elwira nie rób mi tego więcej. :lol:
Usunięty dnia 26.11.2009 16:49 Ocena: Bardzo dobre
Ha ! :D
Momentami nudnawe, ale w miarę pisania autor się rozkręca.
Nice point of view.
A gdzie ciąg dalszy !
Crassus Vetus dnia 26.11.2009 19:51 Ocena: Dobre
Pomysł genialny - wykonanie takie jak naszej kadry w kopaną. Przypomina to do złudzenia noc poślubną krótkowzrocznego prawiczka , który nie ustaje w wysiłkach , pomimo, że mu nie staje! Ale pisz, pisz prozę, bo na cholerę mi konkurencja w wierszoklectwie?:lol:
sisey dnia 26.11.2009 22:12
Zadysta sequele mnie odstraszają, ale wezmę pod uwagę tę sugestię.

Crassusie a więc zbłądziłeś i tu? Słusznie dedukujesz, że chciałem Ci pola ustąpić. Ocena druzgocząca, biorąc pod uwagę wyniki naszej, tfu!, reprezentacji(?). Być może z kolejnym tekstem będzie lepiej. Abyś jednak nie odwykł, czeka Cię wiersz jutro :D

dziękuję za wypowiedzi sis ey (ten od poezji)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
pociengiel
15/08/2022 14:33
,,kaczk dziennikarskie duszone w pocie czoła" »
akacjowa agnes
15/08/2022 08:11
Wolnyduchu, dziękuję za Twój obszerny komentarz. Cieszę się,… »
Brytka
15/08/2022 08:08
wolnyduch - Blisko jesteś moich intencji, peel chyba zrobił… »
wolnyduch
14/08/2022 22:59
Wiersz pełen emocji i bardzo gorzki w wymowie, ten los… »
wolnyduch
14/08/2022 22:53
Ciekawy wiersz przywodzący tytułem hiszpańskiego… »
wolnyduch
14/08/2022 22:42
Witaj Akacjowa Bardzo ciekawa ek fraza, trudna do… »
wolnyduch
14/08/2022 22:11
Ciekawy obrazek turystycznego miejsca, opisany w… »
wolnyduch
14/08/2022 21:58
Witaj Berele Mój wiersz jest moim odczuciem, uważam, iż… »
Marek Adam Grabowski
14/08/2022 14:11
Już czytałem u konkurencji. Pozdrawiam »
Marek Adam Grabowski
14/08/2022 14:10
Już czytałem u konkurencji. Pozdrawiam »
Berele
14/08/2022 13:54
Wiersz sprzyja ekofanatykom, którzy potrafią uprzykrzyć los… »
Berele
14/08/2022 13:46
Ustawka, los gołodupny, baranie skóry piękne! Wiersz mi się… »
Berele
14/08/2022 13:35
Przy każdym twoim wierszu liczę na wielkiego kopa w dupę,… »
wolnyduch
14/08/2022 13:30
Nie jestem przekonana czy to jest haiku, a co do neologizmu,… »
wolnyduch
14/08/2022 13:26
Tak, Agnieszko, też uważam, że dobrze, gdy chce się chcieć,… »
ShoutBox
  • akacjowa agnes
  • 14/08/2022 20:07
  • Wiedziałam, że na coś się przydam i bez moich życzeń, mogłoby być dużo gorzej ;)
  • Dobra Cobra
  • 14/08/2022 09:59
  • Dzięki Twemu życzeniu miałam naprawdę dobrą noc. A i długi weekend też niczego sobie ;) Pozdrawiam
  • akacjowa agnes
  • 13/08/2022 21:54
  • Dobrej nocy, portalowcy :) Miłego długiego weekendu
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
Ostatnio widziani
Gości online:36
Najnowszy:JakubWilk
Wspierają nas