Nauczyciel V - lina_91
Proza » Obyczajowe » Nauczyciel V
A A A
Rozstali się parę minut później, w absolutnym milczeniu. Kiedy Ethan zwołał grupę na apel, Kaya przybiegła pierwsza, blada jak ściana, z oczami zmrużonymi w kocie szparki, ale zdecydowana udowodnić mu, że nic jej nie jest. Planował zawody pływackie, pogoda była wręcz idealna, ale bał się, że Kaya, po dwóch nieprzespanych nocach, zwyczajnie nie da rady. Z pomocą chłopaków rozłożył trampoliny i przez ramię rzucił, żeby poćwiczyli do obiadu. Kaya, roześmiana, wskoczyła pierwsza. Uwielbiała to.
W tym samym czasie Ethan zabarykadował się w biurze, przy komputerze. Po dwunastej zawołał Rickiyę. Przybiegła od razu, choć trochę skrzywiona. Jej oczy błyszczały, mimo wielkiego krwiaka na prawej ręce i obu łokci, zdartych niemal do krwi. Pokręcił głową. Była w tym jedną z najlepszych, ale nie mogła opanować techniki. Potrafiła zrobić wszystko, ale w zawodach za styl nie dostałaby wielu punktów. Kaya była typowym samoukiem, nie zwracała uwagi na polecenia i miała zdecydowanie za dużo kłopotów ze słuchaniem rozkazów, chociaż jemu akurat podporządkowywała się zawsze.
-Tak, trenerze? - zaczerwieniona od wysiłku, uśmiechnięta, nie przypominała załamanej dziewczyny, którą widział w nocy.
-Mam coś dla ciebie - podał jej plik kartek. Błysnęła uśmiechem, tym samym, którym oczarowała go przy ich pierwszym spotkaniu.
-Da... - Kaya urwała w połowie słowa. Wyprostowana na baczność, teraz się skuliła. -Co to jest?
-Szukasz domu, tak? No to ci znalazłem.
-Ethan, co ty... Przecież ja nie mogę...
-Kaya, proszę cię. Co masz zamiar robić? Zrezygnować ze wszystkiego? Czy może uciec z domu? A może do końca życia bać się tam wrócić, bo nie wiesz, czy łaskawie cię zaakceptują, czy nie?
-Ethan!
Głos Kai był wyższy niż zazwyczaj. Mężczyzna odetchnął głębiej. Powiedział za dużo, a jednocześnie nie mógł się cofnąć, tylko szok mógł przemówić do dziewczyny.
-Jesteś za dobra, żeby z tego zrezygnować.
-Nie pamiętasz już, jak namawiałeś mnie, żebym dla świętego spokoju poszła na medycynę?! Jak mówiłeś, że to zatka im usta, a mi da większe szanse? Zmieniłeś zdanie? Dlaczego akurat teraz, co?!
-Kaya... - Ethan patrzył na nią jak na widmo. Ona nigdy dotąd nie podniosła na niego głosu.
-Mówiłem prawdę. Mogłabyś pójść na medycynę, ale to chyba nie jest to, co chcesz robić, co?
-Teraz to do ciebie dotarło? Nie rozumiesz, że ja zaszłam już za daleko i nie mogę się cofnąć, choćbym tego chciała, a twojej łaski ja nie potrzebuję...
Od razu wiedziała, że przeholowała. Ethan nachylił się ku niej i złapał za ramiona. W pewnej chwili myślała, że ją uderzy, ale nie. Nie on. Zamiast tego nachylił się do jej twarzy. Szok był tak duży, że pomyślała, iż po raz pierwszy w życiu zemdleje. Ale nie dotknął jej ust. Pocałował ją w czoło.
-Ty dzieciaku - powiedział cicho. Do oczu Kai nagle napłynęły łzy.
Naraz znad jeziora dobiegł ich krzyk, a właściwie wrzask, okrzyk bólu, jakiego dotąd nie słyszeli, jakiego nie da się zagrać. Ethan spojrzał na Kaję i w jej oczach dojrzał odbicie swojego lęku.
Dziewczyna pierwsza wystrzeliła do biegu, Ethan porwał jeszcze apteczkę. Pędząc za nią, nagle zdał sobie sprawę, że ona już od dawna nie jest jego uczennicą. Przerosła go, przerosła swojego mistrza, ale nawet nie o to chodziło. Kaya była zupełnie osobnym rozdziałem, zrozumiał, że tak naprawdę on nigdy jej nie uczył, bo tego, co jej przekazał, mogłaby się nauczyć nawet na normalnych lekcjach w szkole.
I nieprawdą był fakt, że to on jej pomagał. Nagle zrozumiał, że to ona pokazywała mu, jak należy żyć, że sprzeciw nawet najbliższych osób nie może zmienić niczego w silnym postanowieniu, że nie może zniszczyć marzeń.
Koniec końców okazało się, że to ona była jego nauczycielką...
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
lina_91 · dnia 22.11.2007 23:17 · Czytań: 694 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Komentarze
fantasja dnia 23.11.2007 13:23
Kaia
Ethan
Ryckija wkurza mnie tfórczość opierajaca się na twórczości imion własnych
chyba jedynie ten element wyróżnia text
rakija - to potrafię jeszcze przełknąć wprawdzie z grymasem niezbyt rozkosznym
fantasja dnia 23.11.2007 13:24
sory - kaya
lina_91 dnia 23.11.2007 14:07
Takie imie ma moja kolezanka w anglii, nie wymyslilam go sobie, wiec przybastuj, co?
Caroline dnia 23.11.2007 16:10
Nie rozumiem dlaczego imiona nie maja byc wymyslone? Przynajamniej jest to coś oryginalnego. Poza tym Lina potwierdza ich autentycznośc i istnienie.
Samego tekstu nie przeczytałam jeszcze, ale chcę najpierw zapoznac sie z poprzednimi częsciami. Wtedy tu wróce i napisze komentarz :)
fantasja dnia 23.11.2007 19:24
bastuję...bastuję nie było mowy że jest to kartka z pamiętnika!
Caroline dnia 23.11.2007 20:55
Ok przeczytałam wszystkie części i jestem pod wrażeniem :] Owszem zdarzało sie pare błędów ale one juz zostały Ci wypatrzone i wytknięte :p
Mam tylko jedno pytanie: Będą kolejne cześci? :D Mam nadzieje że tak :)
lina_91 dnia 24.11.2007 20:57
A co za roznica, jesli to jest kartka z pamietnika? Co to ma do rzeczy?
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/05/2022 00:14
Przeczytałam po raz wtóry i teraz nie jestem pewna co do… »
wolnyduch
24/05/2022 23:08
Wymowny i bardzo smutny wiersz, ale na szczęście nie każdy… »
wolnyduch
24/05/2022 22:36
Wiem, wiem :) Literówki to moja specjalność, niestety,… »
Kobra
24/05/2022 22:10
Super. Każdy wers nie pozwalał się oderwać. Są emocje. I jak… »
Kobra
24/05/2022 22:08
Aj - dubek, literówka. Miało być dubel :) »
wolnyduch
24/05/2022 18:43
Takie bonusy, to, msz głównie wśród celebrytów można… »
wolnyduch
24/05/2022 18:38
Witaj Lilko To pewnie przez tego kosa, takie, a nie inne… »
wolnyduch
24/05/2022 18:36
Niezwykle ciekawy wiersz, o smutnym zabarwieniu,… »
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas