Kij się znajdzie - Polter13
Proza » Miniatura » Kij się znajdzie
A A A
Niestety poprzedni dzień dla mnie się nie zakończył. Bo w końcu miana paru cyferek nie robi większej różnicy. Od dłuższego czasu wszystko trwało i kolejne dwadzieścia cztery godziny zlewały się w jedno. Czekałem spokojnie, dopóki nie nadszedł czas.
- Wstawaj, durniu! Do roboty, leniu! Już południe, a ty... - wrzeszczałem jak opętany.
Nagle mężczyzna drgnął. Zamarł, lecz po chwili sięgnął w moją stronę, by mnie uciszyć. Posłusznie umilkłem. Na chwilę uniosłem się w powietrze, ale nie miałem dobrej wiadomości. Wciśnięto mnie w ciemną otchłań. Cierpliwie czekałem. Zabijałem czas nasłuchiwaniem. Jak zwykle. Odkręcana woda, golenie, mycie. Pośpieszne zbiegnięcie po schodach, gorączkowo wyłączanie gotującej się wody. Śniadanie, ubieranie się. Szybki marsz na przystanek.
Autobus czekał na nas obu. Mężczyzna szybko wszedł do niego, ponieważ doskwierał mu uciążliwy chłód. Dla mnie nie miało to żadnego znaczenia. Zasiedliśmy na fotelu kierowcy. Spojrzał na zegarek. Była jeszcze chwilka do czasu na odjazd z pętli. Próbowałem nie zwracać na siebie uwagi. Wolałem pozostać w ciasnym mroku niż tkwić na zewnątrz nękany nieprzychylnymi spojrzeniami.
Nagle poczułem coś. Znowu. Zdrętwiałem i zdawało mi się, że czuje zimno. Zadrżałem. Mężczyzna wyjął mnie. Nie mogłem się sprzeciwić, nawet jak wiadomość była zła.
Właściwie problem tamtego zdarzenia nie tkwił w nieprzyjemnej treści. Sęk w tym, że on nie zawierał nic miłego, czegoś, co mogłoby naprawić i tak już solidnie zniszczony humor. Odczułem na sobie jego złość. Potem cisnął mnie w kąt pod szybą i uruchomił silnik. Ruszyliśmy. Po zaledwie trzech przystankach znaleźliśmy się w korku, a autobus zaczynał się przepełniać, co dodatkowo zwiększało irytację wszystkich. Warunki pogodowe były fatalne. Pługi nie nadążały z usuwaniem śniegu i błota czy nanoszeniem soli. Na Katowickiej jakiś samochód wpadł w poślizg i kraksa zatamowała ruch, jak donosiły nadawane przez radio wiadomości innych kierowców.
Po chwili mężczyzna zaczął na mnie zerkać. W końcu podniósł mnie, postukał bezmyślnie w klawisze. Zdecydował zajrzeć do skrzynki odbiorczej. Nieznacznie zarejestrowałem wzrost temperatury. Ściskał z całej siły, wkładając we mnie gniew. Ale przecież to nie ja, tylko wspomnienia były przyczyną jego bólu!
Z obojętnością wykonywałem jego polecenia. Czytał. Ale nie miał jeszcze odwagi pisać. W końcu dotarliśmy do końca trasy, a tym samym wiadomości tekstowych. Jednak z każdym kolejnym kursem było coraz gorzej. Ostatni spędziłem pod pedałem gazu, który co chwilę, nerwowo przyciskany, zniżał się w dół. Wiem, że nigdy nie zrozumiem ludzi, tak jak oni nie zrozumieją urządzeń. Ale mogłem, choć trochę spróbować to ogarnąć.
Chodziło chyba o kobietę. Na moje szczęście (lubiłem wiedzieć, co jest grane) mężczyzna prowadził dużo rozmów przy mojej pomocy, za którą nie otrzymywałem jakiejkolwiek wdzięczności. Za każdym razem stawałem się obiektem wyładowania wściekłości. Z każdą zmianą cyferki to narastało. Ale wracając do tematu: związywali się ze sobą. I coś nie wychodziło. Nigdy tego nie załapię. Skoro widzą, że nie pasują do siebie, po co to ciągną?
Skrycie ufałem, że zapomni o mnie. Na to wyglądało, gdy po dniu ciężkiej pracy sprawdzał pojazd. Pod koniec obchodu już prawie wyszedł, gdy nagle nie mogłem się powstrzymać i głośno zagrałem "Smooth criminal". Zawahał się, a potem szybko wrzucił mnie do kieszeni.
Nie zmierzaliśmy do domu. Usłyszałem dźwięk dzwonka do drzwi; nie brzmiał niestety jak nasz. Rozległ się jeszcze dwa razy. Zorientowałem się, że to mężczyzna próbuje się do kogoś dostać. Spróbowałem pogawędzić z dzwonkiem, ale jego oschłość szybko mnie odstraszyła. Zresztą szybko otrzymałem kolejne zadanie. Mężczyzna popatrzył na godzinę, nerwowo popukał mnie w ekran. Potem przytrzymał dwójkę. Nieco zbyt mocno.
Mocniej się nie da? – zapytałem językiem maszyn.
Dzwonek zachichotał szyderczo. Nie mogłem spiorunować go wzrokiem, bo obiektyw zniknął pod czapką w gęstwinie włosów. Kuły mnie w usta.
- Hmm, cześć. To ja.
- Aha - odparłem głosem kobiety.
Czekałem gotów na przekazanie kolejnej wiadomości. Moja koleżanka również trwała w napięciu. Nie mieliśmy czasu, żeby zamienić, choć parę słów. Zresztą nasze kontakty też powoli poddawały się zepsuciu. Byliśmy zależni od ludzi.
- Nie ma cię - stwierdził mężczyzna.
- Gdzieś jestem - odburknęła kobieta.
Ponownie odnotowałem chichot dzwonka do drzwi. Zaraz się spoci, a ty będziesz miał zwarcie - zadrwił. Zignorowałem go.
- Paulina... - zaczął mężczyzna.
- Co? - przerwała mu ostro. Z przykrością odczułem w tym wkład drugiej komórki.
Rozmowa potoczyła się nieszczęśliwie, co uświadomiłem sobie, kiedy mężczyzna nagle rozłączył się. Skierowaliśmy się do jakiegoś baru. Większość czasu spędziłem w jego kieszeni, lecz czasem używał mnie, aby odpisać komuś. Za każdym razem wkładał w to sporo złośliwości, jak sądzę. Zbliżał się czas spoczynku, a ja leżałem na ladzie. Miałem nadzieję, że zapomni o mnie. Jednak się nie spił.
Wróciliśmy taksówką
W domu nawet nie zapalił świateł. Po omacku rozebrał się i usiadł na łóżku, trzymając mnie w dłoni. Nie mogłem widzieć w ciemności jego oczu, ale czułem jak targają nim emocje. Co chwilę nerwowo zaciskał na mnie dłonie, a potem rozluźniał w smutku, by zaraz znów dać upust złości.
Wpatrywał się we mnie. Czekał. Jednak nic się nie działo. W końcu zaświeciłem. Otworzył gwałtownie opadające już powieki. To, co wyrażała jego twarz i oczy było chyba kwintesencją ludzkiej nadziei.
Niestety komunikat nie brzmiał "Odebrano wiadomość", lecz "Słaba bateria". Gniewnie położył mnie na szafce nocnej i wsunął się pod kołdrę.
Wiedziałem, że był zbyt zmęczony i po wyczerpującym dniu pozostały w nim tylko smutek i żal. Gdyby zaprojektowano mnie z myślą o wyrażaniu emocji, przekazałbym mu zapewne głębokie współczucie. Jednak miałem inną misję. Najwyraźniej potrzebowali przyczyn spoza samych siebie, czyli właśnie takich, jak ja.
Rozumiałem, że następnego dnia siły powrócą. Gniew spotęguje się i odbije na mnie.
Nie wiem czy dotrwam następnego, czy już właściwie tego (dla mnie czas nie ma znaczenia, to tylko monotonne zmienianie pikseli). Leżę sobie w ciemnościach i od czasu do czasu muszę zabłysnąć komunikatem "Słaba bateria". Na razie obowiązują mnie pewne prawa i nie mogę ich złamać.
Muszę tylko służyć.
Czekać.
Ale nie żałuję. Nie ma we mnie emocji, choć chciałbym jedną móc wyrażać. Wdzięczność dla stwórcy, że nie muszę przeżywać tych ludzkich cierpień, które oni sami powodują. Cierpliwie znoszę bycie ofiarą.
Nigdy ich nie zrozumiem.
I oni samych siebie także.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Polter13 · dnia 17.01.2010 09:37 · Czytań: 924 · Średnia ocena: 3,2 · Komentarzy: 6
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Znurb dnia 17.01.2010 12:46 Ocena: Bardzo dobre
Fajnie, podoba mi się taki jakby behawioryzm tej pracy. Dam bardzo dobre:D
Elwira dnia 17.01.2010 21:13 Ocena: Dobre
Cytat:
Bo w końcu miana paru cyferek


zmiana?
Cytat:
Zamarł, lecz po chwili sięgnął w moją stronę, by mnie uciszyć.


Nie mam pojęcia, jak miałoby to wyglądać.

Cytat:
Na chwilę uniosłem się w powietrze, ale nie miałem dobrej wiadomości.


a ta wiadomość to dla kogo miała być? i jak się uniósł w powietrze, lewitacja?

Cytat:
gorączkowo wyłączanie gotującej się wody.


gorączkowe

Cytat:
Zasiedliśmy na fotelu kierowcy.


obaj na jednym? zresztą, komórka nie siada, lepiej, niech mężczyzna usiądzie, a z telefonem coś się stanie innego, przesunie w kieszeni w charakterystyczny sposób...

Cytat:
zaczął na mnie zerkać. W końcu podniósł mnie,


2 razy mnie

Cytat:
wkładając we mnie gniew.


wyładowując na mnie gniew

Cytat:
przyczyną jego bólu!
Z obojętnością wykonywałem jego polecenia


2 razy jego, oba można wyciąć

Cytat:
Rozległ się jeszcze dwa razy. Zorientowałem się, że to mężczyzna próbuje się


3 razy się

Cytat:
się nieszczęśliwie, co uświadomiłem sobie, kiedy mężczyzna nagle rozłączył się. Skierowaliśmy się


3 razy się

Cytat:
Za każdym razem wkładał w to sporo złośliwości,


chyba lepiej złości, bo jak, te odpowiedzi były złośliwe?

Pomył ciekawy, pointa dobra. Troszkę wykonanie kuleje, ale to jest do wypracowania.

POzdrawiam.
Izolda dnia 18.01.2010 11:03 Ocena: Dobre
Dwa pierwsze akapity miałam siebie za idiotkę, potem załapałam i się uspokoiłam, ale przyznam, że jednak jestem rozczarowana. Jeśli podążać tropem, który poprowadziłeś/aś to mogłoby być głębiej. Skoro wchodzimy w psychologizowanie (oraz "filozofowanie";)), to nie ma co żałować łopaty.
Moje zdanie oczywiście nie oznacza, że jest źle, poznałeś/aś tylko punkt widzenia lekko zwichniętej na punkcie głębi i zaglądania na dno.
Jack the Nipper dnia 18.01.2010 21:03 Ocena: Dobre
Cytat:
mi się, że czuje zimno.


czuję

Cytat:
mnie zerkać. W końcu podniósł mnie


2 x mnie niepotrzebnie

Cytat:
jego bólu!
Z obojętnością wykonywałem jego


2 x jego niepotrzebnie

Cytat:
się nieszczęśliwie, co uświadomiłem sobie, kiedy mężczyzna nagle rozłączył się. Skierowaliśmy się


3 x się za blisko

Cytat:
mnie, aby odpisać komuś.


szyk: aby komuś odpisać

Cytat:
mnie w dłoni. Nie mogłem widzieć w ciemności jego oczu, ale czułem jak targają nim emocje. Co chwilę nerwowo zaciskał na mnie dłonie, a potem rozluźniał w smutku, by zaraz znów dać upust złości.
Wpatrywał się we mnie


mnie - jego - nim - mnie - mnie = zaimkoza

Pomysł ok, można go jeszcze rozwinąć, wykonanie przyzwoite, do dopracowania.
Pod wpływem tego tekst muszę sie zastanowic co mysli sobie o mnie mój monitor ;/
Polter13 dnia 18.01.2010 22:27
Elwira to wyglądało prosto: po prostu przez chwilę się nie ruszał, jakby nie nasłuchiwał, a potem sięgnął po telefon.
Celowo używałem czasem pierwszej osoby liczby mnogiej, aby podkreślić zależność między komórką a człowiekiem.
Wiem, że mogłem to jeszcze rozwinąć, ale nie mam ostatnio ochoty na dłuższe opowiadania ;)
Tirieel dnia 19.01.2010 21:19 Ocena: Dobre
Zgadzam się z Izoldą - mogłeś trochę rozwinąc temat. Ale ciekawy punkt widzenia, daję db.
Bo miejscami niestety było po prostu nudnawe, nie czuło się wewnętrznego przymusu, żeby czytać dalej.
Powtarzam: pracuj nad formą i pisz dalej, bo każde kolejne opowiadanie jest coraz lepsze - widać różnicę między tym a tamtym piętnastostronicowym, z czego 90% to był opis walki :)
pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
08/12/2021 10:32
Ech, przegapiłem pierwszą część i jestem na siebie zły.… »
Kazjuno
07/12/2021 23:47
Opowiadanie świetne. Przeczytałem na jednym wydechu. Dawno… »
Dobra Cobra
07/12/2021 18:37
Jest dokładnie tak, jak piszesz. JOLA S. Dziękuję za… »
Kazjuno
07/12/2021 15:37
Zwroty akcji, niczym w wirującym kalejdoskopie. Niektóre… »
jelcz392
07/12/2021 14:09
Masz dużo racji, ale przyjąłem takie założenie, że… »
Nuria
07/12/2021 12:36
przyszycguzik Enooo, nigdzie nie powiedziałam, że się… »
przyszycguzik
07/12/2021 12:28
Gratuluję :) Przyjmuję do wiadomości, że się nie znam. »
JOLA S.
07/12/2021 11:39
Nie dajcie się zwieść, to wciąż opowieść o nas, ludziach, z… »
Nuria
07/12/2021 10:42
Nie wiem, nie jestem fanką memów i nie ma mnie na FB.… »
przyszycguzik
06/12/2021 21:57
Fajny rym - Górna Półka - Peruka. Obawiam się, że we… »
Dobra Cobra
06/12/2021 15:35
Kawałek życia kawałkiem życia, ale to przeszkadza Ci w… »
pociengiel
06/12/2021 11:31
Dzięki. »
Darcon
05/12/2021 20:20
A dziękuję, miałem to nagrane w formie słuchowiska, ale plik… »
AnDob
05/12/2021 20:09
Kochaj mnie dla pieniędzy... »
Opheliac
05/12/2021 17:24
Bardzo podoba mi się pierwsza strofa i klimat z winnicą.… »
ShoutBox
  • AntoniGrycuk
  • 08/12/2021 06:52
  • Prosze redakcję o usunięcie jedynego mojego tekstu w poczekalni. Dziękuję.
  • Igga90
  • 07/12/2021 18:57
  • hejka
  • mike17
  • 07/12/2021 15:08
  • Jeszcze tydzień pozostał, by wziąć udział w MUZO WENACH 10, konkursie dla prozaików. Zapraszam do zabawy : [link]
  • mike17
  • 06/12/2021 17:52
  • Po prostu jadąc do domu na Święta : [link]
  • AntoniGrycuk
  • 06/12/2021 15:40
  • Zmarł wczoraj, genialny wokalista: [link] Odpoczywaj w pokoju ze swoją muzyką :(
  • ZielonyKwiat
  • 05/12/2021 15:29
  • Dziękuję za zaproszenie, ale chwilowo mam awersję do portali. Wolę jednak czasopisma i książki. W rzeczywistości czekam, aż admin zamknie mi konto, wiec jeszcze Wam odpisuję
Ostatnio widziani
Gości online:34
Najnowszy:Senderling
Wspierają nas