Legenda o Sigurdzie i Gudrun - kagetora
Publicystyka » Recenzje » Legenda o Sigurdzie i Gudrun
A A A
legenda.jpgAutor: Tolkien John Ronald Reuel
Tytuł oryginalny: The Legend of Sigurd and Gudrún
Kategoria: Literatura piękna
Gatunekk: mitologia
Forma: powieść/pieśń







Życie jest opowieścią. Jedne opowieści przepadają bez śladu, inne wciąż są powtarzane, wciąż do nich wracamy. Wciąż znajdujemy w tych dawnych losach nieposkromioną siłę, która tworzy i niszczy światy. Na różne sposoby wracamy do podróży Odysa, do wyjścia z niewoli niczym starożytni Hebrajczycy, do wątków mesjańskich i niezwykłych przygód rycerzy okrągłego stołu w poszukiwaniu Świętego Graala. Podobne zmagania z nieuchronnym były udziałem Sigurda, znanego bardziej – z niemieckiej wersji – jako Zygfryda. I właśnie do historii skarbu Nibelungów, który staje się przekleństwem dla wszystkich jego właścicieli, w swych literackich peregrynacjach wkroczył J.R.R. Tolkien znany przede wszystkim ze stworzenia uniwersum Śródziemia. (Kto tylko zna mity wikingów odnajdzie w najbardziej znanych powieściach imiona i wątki skandynawskie).

Legenda o Sigurdzie i Gudrun to w głównej mierze dzieło miłośnika nordyjskich mitów, który we współczesnym języku angielskim starał się oddać piękno metrum średniowiecznej poezji skandynawskiej. Polski czytelnik ma w tym pierwszym wydaniu wyjątkową okazję podziwiania tłumaczenia oraz oryginału. Ale nie tylko dla niewątpliwego kunsztu poetyckiego autora Hobbita warto sięgnąć po tę wersję poematu. Oto opowieść o rodzie Volsungów, o miłości nieszczęśliwej Sigurda i Brinhildy, którzy na skutek podstępu na dworze Burgundów zostają rozdzieleni i wiążą się z innymi. Oto mamy opowieść równie przejmującą jak antyczny dramat, gdy zraniona miłość kobiety prowadzi do zemsty. Przejmująca jest elegia Gudrun, wdowy po Sigurdzie, która stała się żoną wilka Atliego żądnego krwi i złota. Gudrun, której pisane jest nie odnaleźć szczęście, a jedynie ból oglądania klęski najbliższych…

Tworząc ten tragiczny obraz autor czerpał z wszelkich możliwych źródeł, zarówno islandzkiej Eddy, jak i z staroangielskich poematów (m.in. z Beowulfa). A dzięki komentarzom Christophera Tolkiena, syna Johna Rolanda Reuela, mamy możliwość poznać bliżej spojrzenie, przypuszczenia, co do pierwotnego kształtu eposu i bohaterów. Nie jest to bynajmniej dzieło kompilacyjne, gdyż twórca Władcy Pierścieni nadaje całej opowieści niespotykany w oryginale wymiar eschatologiczny. Oto tragedia jaka jest udziałem ludzi w midgardzie, stanowi nadzieję dla świata bogów w Walhalli. To niezaprzeczalnie pierwiastek tolkienowski, który sprawia, że wracamy do jego historii.


J.R.R. Tolkien, Legenda o Sigurdzie i Gudrun, tłum. Katarzyna Staniewska i Agnieszka Sylwanowicz, Prószyński Media, Warszawa 2009
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
kagetora · dnia 28.01.2010 23:27 · Czytań: 955 · Średnia ocena: 2 · Komentarzy: 8
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
tequila dnia 29.01.2010 00:01
Hm, znalazłam tę książkę pod choinką i jakoś nie miałam weny, żeby po nią sięgnąć. Może dlatego, że mam awersję do tego, co napisał pan J.R.R., a raczej co później z tego zrobili filmowcy (nie bijcie:smilewinkgrin: ). Jak na recenzję (taki był zamysł?) stanowczo brakuje mi tu opinii własnej. Ale może jednak zetrę kurz, otworzę książkę i dam panu Tolkienowi szansę?:yes:
Szuirad dnia 29.01.2010 10:31 Ocena: Dobre
Muszę prezyznać, że informacji o korzeniach i powiązaniach legend i podań podałaś sporo i stanowi to właściwie 90% tekstu. Przydałaby się jaks ocena np. jak wyglada ta książka na tle innych Tolkiena (nie tylko Władca pierścieni) - to dla przykładu, na tle epoki, w ktorej powstala, może nurtu. Jakieś wlasne wrażenia.
Może troche wymyslam, ale jakbym miał ująć jednym zdaniem czego tu mi brakuje, to powiedzioałbym , ze uczucia. O jakim zabarwieniu to juz inna kwestia :)
koriat dnia 30.01.2010 02:06 Ocena: Przeciętne
to nie jest recenzja, tylko rozbudowany blurb/tekst reklamowy.

używanie terminu "mitologia nordyjska" w takim tekście jest dyskusyjne, wiem, ze w książce się na niego upierają, ale generalnie jest to wynalazek, i powszechnie mówi się o mitologii skandynawskiej/nordyckiej - a najlepiej germańskiej, bo ta historia znana jest i z redakcji skandynawskich, i niemieckich (co przecie w "recenzji" jest wyszczególnione) (istnieje termin archeologiczny "kultura nordyjska" - ale oznacza trochę co innego, odnosi się do epoki brązu, nie wczesnego średniowiecza)

i jak na recenzję zabrakło mi tu refleksji na sensem przekładania tej książki. zabawa Tolkiena mitami swoją drogą, ale główna jej wartość lezy nie w warstwie fabularnej, tylko formalnej, Tolkien współczesnym angielskim stosował starogermańskie metrum i środki stylistyczne - rzeczy niemożliwe do przetłumaczenia na języki niegermańskie- poczytajcie np przypisy do naszych wydań sag islandzkich. tak wiec cała tytaniczna praca Tolkiena i finezja oryginału w tłumaczeniu ginie, siła rzeczy - choć wydawca o tym pomyślał, w książce jest tekst oryginalny i przekład. tyle ze o tym wszystkim w recenzji nie ma...
słabo.
kagetora dnia 30.01.2010 11:12
Zgadzam się, że pojęcie mitologia nordyjska jest dyskusyjne, ale uległem opinii autora. Być może jest to błędne, lecz w kontekście całego tekstu wiadomo o co chodzi.

W mojej recenzji zwróciłem uwagę na to, że pieśni są zarówno w oryginale, jak i języku polskich. I Podkreśliłem też znacznie budowy wierszy oparte na starogermańskim metrum. Czy przekład ma sens, skoro nie można oddać piękna stylistycznego w innym języku? To pytanie dotyczy całej poezji i jej przekładów, co świetnie ukazuje - bardzo popularne zdanie: przekład wierny, nie jest dobry, a dobry nie jest wierny. Weźmy na przykład japońskie wiersze tanka i haiku. Wszelkie przekłady oddają tylko ducha tej poezji, ale nie jej kunszt stylistyczny, ale czy to znaczy, że nie należy dokonywać przekładów?
Z całą pewnością mogę powiedzieć, że tak jak większość ludzi zna opowieść o wyjściu z Egiptu, albo Odyseję, tak jestem pewny, że mało kto to przeczytał. Podobnie jest z pierścieniem Nibelungów i uważam, że dzięki obecnej popularności Tolkiena jest szansa, że ci wszyscy, którzy nie czytali Eddy (do której dostęp nie jest łatwy), będą mieli możliwość to nadrobić. Bronię też swojej opinii, że uczynienie przez autora Sigurda nadzieją Odyna zmienia diametralnie wymowę tekstu.

Dziękuję za opinię.
koriat dnia 30.01.2010 14:22 Ocena: Przeciętne
Albo nie zrozumiałeś, albo nieściśle się wyraziłem.
Moje uwagi nie dotyczą całej poezji, a tego konkretnego przypadku. Przecież nie neguję sensu tłumaczenia literatury starogermańaskiej, czy choćby i tych haiku - chociaż i tu środki stylistyczne są nieprzekładalne, najlepszym przykąłdem grecki heksametr Homera, który w innych językach nie istnieje. Ale poematy Tolkiena to jednak co innego, bo tam właśnie chodzi o te środki, to jest bardzo ciekawy eksperyment literacki w obrębie literatury germańskiej - dlatego w przekładzie traci zasadniczą wartość, bo fabuła jest zasadniczo znana, czy Tolkien tam nadodawał jakichś motywów mesjańskich, czy nie.

Btw - jeszcze się w tę książkę nie zaopatrzyłem, na razie tylko w księgarni przeczytałem część opracowań i przebiegłem poematy wzrokiem - co tam właściwie jest oparte na Beowulfie? Ta historia się w Beowulfie pojawia - ale o ile pamiętam tylko w dosłownie w jednym zdaniu o zabiciu smoka, co zresztą przypisane jest Zygmuntowi, nie Zygfrydowi. Tolkien dodał jakieś wątki specyficznie beowulfowe?


Na marginesie, weź zrób coś z tym zdaniem:
"(...)elegia Gudrun, wdowy po Sigurdzie, której stała się żoną wilka Atliego żądnego krwi i złota"

zła końcówka to raz, a dwa niezorientowanemu czytelnikowi wypada wyjaśnić, że Atli to Atylla - ten wilk wprowadza tu zamęt, bo jeszcze kto
pomyśli, jako że epos jest fantastyczny, że chodzi o jakiego wilkołaka. I szyk z tą krwią i złotem na końcu jakiś koślawy.

Sorr, ze się tak czepiam, ale mitologia germańska to mój konik B)
jadwiga30091 dnia 30.01.2010 14:47 Ocena: Słabe
gdzie ją mozna kupić...
kagetora dnia 31.01.2010 01:20
Jeśli dobrze zrozumiałem, to uważasz przekład tego dzieła za bezcelowy, bo nie daje możliwości obcowania z pięknem właściwym tylko dla języków germańskich. Natomiast ja - choć nie powiedziałem tego wprost - jestem odmiennego zdania. Samo tłumaczenie oczywiście nie daje takiej szansy. Książka jednak zawiera tekst w języku angielskim , więc tym którym zależy daje szanse na poznanie specyfiki tej poezji. A nadto uważam, że choć fabuła jest znana, to nie z faktu obcowania z literaturą (ilu ludzi czytało Eddę?), ale raczej z popkulturą, więc dzieło Tolkiena pozwala na wypełnienie tej luki.
Przyznam, że przeczytałem to już w zeszłym roku, więc nie pamiętam czy wątki z Beowulfa są jakoś mocno obecne w pieśniach, ale na pewno są ważne w komentarzach. A te uważam za cenne, dla każdego kto pragnie poznać kształtowanie się mitów i tło historyczne. Te elementy są dla mnie równie ważne jak same pieśni.
Dzięki za zwrócenie uwagi na literówkę. Ukazałeś słuszność zasady „drugiego oka”.
Powiem tak, jeśli ktoś jest zainteresowany (tak jak ty) to nie potrzebuje wyjaśnień, natomiast jeśli nie jest, to nawet dokładne wyjaśnienie niewiele mu da. A przynajmniej wg mnie jest bezcelowe, bo nie chodzi o ścisłe wyjaśnienie, ale o zainteresowanie tekstem. (abstrahując od mitologii, to co byś powiedział słysząc, że ludzie po szkole średniej nie wiedzą, kto to był Barbarossa? Czy to znaczy, że z tekstu trzeba zrobić miniencyklopedię?;)
koriat dnia 31.01.2010 12:16 Ocena: Przeciętne
Nie uważam tego za bezcelowe, ale za kontrowersyjne już tak. Po prostu wydaje mi się, że to książka na tyle specyficzna, ze coś z tego, o czym dyskutujemy powinno się w recenzji znaleźć. Bo w gruncie rzeczy wydanie "Legendy" z wielką pompa i w efektownej oprawie jest chyba po prostu żerowaniem na popularności Tolkiena, wydawca liczy na legiony fanów Władcy Pierścieni - bo tak naprawdę ilu z nich jest w stanie w pełni ją docenić? Nevermind. B)

Nic bym nie powiedział, bo nie takie rzeczy słyszalem i widziałem. Ale ciekawe jak to faktycznie u nas jest ze znajomością Nibelungów, skoro ta czy inna stacja tv puszcza ekranizację przynajmniej raz na dwa lata ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
pliszka
21/02/2024 22:28
Czy wszyscy ojcowie mają takie podejście do zwierząt?… »
pliszka
21/02/2024 22:18
Bardzo lubię czytać Twoje fragmenty, w których dużo jest… »
pliszka
21/02/2024 22:05
Ciekawa historia. Nierzadka brutalność, bezpośredniość i… »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 21:48
Florianie To ja Ci dziękuję, jeśli w czymś byłem pomocny.… »
Florian Konrad
21/02/2024 21:29
Dziękuję serdecznie za świetny komentarz! »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 20:45
Jacku " ..gdy na dworze mróz" - super! Lekkie, z… »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 18:44
Witaj Florianie Przebrnąłem przez Twoje "potoki… »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 18:07
Zajrzałem po śladach Kazjuno(bo dzisiaj już mało kto pisze… »
Kazjuno
21/02/2024 12:34
Przyznam się, że z niemałym trudem przebrnąłem przez nieco… »
Zbigniew Szczypek
20/02/2024 00:55
Gabrielu No niestety Kazjuno ma rację - to już nie jest ten… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 23:56
Cześć Nikon Nie wiem, jakiej prawdy szukasz, według górali… »
mike17
19/02/2024 20:38
Jarku, piszesz w bardzo amerykańskim stylu. Nie ma tu… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 15:28
Spoko. To chyba rzeczywiście jedno z moich lepszych, a… »
Kazjuno
19/02/2024 14:15
Dzięki Marku. Na Ciebie mogę zawsze liczyć. To kontynuacja… »
Kazjuno
19/02/2024 14:11
Ten kawałek też przegapiłem. Sorry! Pomysł, jak to u Ciebie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 21/02/2024 18:54
  • Do Redakcji! - Nie o starych tu chodzi! Stary się nie potknie/potnie, bo jest stary. Młody nie otrzyma pomocy/komentarza/wyciągniętej ręki, pójdzie gdzie indziej lub będzie "potworzył". Dogasa ogień
  • Redakcja
  • 20/02/2024 16:43
  • Nie mamy nic przeciwko, jeśli każdy z narzekających sprowadzi choć jedną osobę ze starej gwardii. Nie mamy niestety siły, żeby konkurować z mediami społecznościowymi, jesteśmy skromnym portalikiem ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 18/02/2024 22:24
  • Szkoda, wielka szkoda! Co zaglądam, a trochę mnie nie było, to jest coraz gorzej! Przez tydzień obserwuję zapaść, było żle ale teraz, to jakaś tragedia z komentarzami, czy to martwy magazyn?
  • RonaczeK
  • 09/02/2024 19:16
  • Chciałem tylko powiedzieć że choć ostatnio nie mam czasu na to by być tu online to zaglądam poczytać. A Ty czytasz? [link]
  • mike17
  • 09/02/2024 16:19
  • Wczoraj minęło 12 lat, jak jestem na portalu :) Jak ten czas leci. To były naprawdę fajne, udane lata. Szkoda tylko, że tak wielu wartościowych użytkowników już tu nie zagląda...
  • Druus
  • 20/01/2024 22:16
  • Bywam tutaj co jakiś czas i domniemam, że Wasz Król „umarł”.
  • ajw
  • 13/01/2024 15:52
  • Również wszystkiego dobrego :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty