Dokonało się - lina_91
Proza » Obyczajowe » Dokonało się
A A A
W szale przedświątecznych zakupów, w tłumie ludzi, pędzących donikąd, ona szła powoli, nigdzie się nie spiesząc, sporadycznie tylko przystając przy wystawach. Jej wzrok ślizgał się bezwiednie po mijających ją ludziach, po twarzach aniołów i diabłów, po sylwetkach, które mogły oznaczać wszystko i nic. Nie nauczyła się jeszcze rozpoznawać niezauważalnego zmrużenia oczu, skrzywienia warg, niecierpliwego odgarnięcia włosów z czoła, drżących rąk, schowanych w kieszeniach zimowej kurtki, znaków, które powinny jej zasygnalizować, iż coś jest nie tak. Szła wolno, starannie stawiając stopy obute w zamszowe kozaczki.

Jak wiele razy wcześniej, tak i teraz, wędrowała wzrokiem po twarzach, które przepływały obok niej, szukając w nich tego jednego błysku, mignięcia w źrenicach, wierząc, że kiedy je zobaczy, rozpozna w nich dobro.

Chłopak, który minął ją przy wejściu do odzieżowego, mógł mieć jakieś osiemnaście lat, ale równie dobrze mógł być starszy. Mógł mieć ciemne włosy i miękkie wargi, ale nie zwróciła uwagi na takie nieważne detale. Mógł mieć zgrabną sylwetką i czułe, delikatne ręce, ale nie skupiła się nad tym. Jedno, co zobaczyła na pewno, to jego oczy. Tęczówki tak ciemne, że nie było widać źrenic. Oczy bez wyrazu, oczy puste jak wyrzucona do śmieci skorupa, jak dno przepaści, widziane z lotu ptaka.

Minął ją bez słowa, bez żadnego "przepraszam", choć szturchnął ją, przechodząc. Stanęła przy bramce, patrząc, jak chłopak mija stoisko z bielizną i podchodzi do kasy, wpatrując się uparcie w sprzedawczynię.

Odwróciła się, gotowa do kontynuowania swojego spaceru po centrum handlowym, kiedy ktoś zaczął krzyczeć. Zaraz potem usłyszała kilka głuchych, następujących szybko po sobie trzasków. Ludzie w panice wybiegali, krzycząc i szukając ratunku w przebieralniach bądź magazynach na zapleczu.

Nie uciekała. Chłopak o pustych oczach podszedł do niej i lekko dotknął jej ramienia. Uśmiechnęła się, ale on nawet nie drgnął. Dopiero po dłuższej chwili, jakby nie słysząc przeraźliwych krzyków ludzi, odgarnął kilka niesfornych kosmyków z jej czoła i cofnął się o krok, wyciągając przed siebie lewą rękę.

Pomyślała, że nawet w tym przerażeniu nie zostawił prezentu, upominku może dla mamy, a może dla młodszej siostry, która za kilka dni znajdzie pod choinką pięknie opakowany podarunek. Dopiero gdy dotknął czymś jej brzucha, spojrzała w dół.

Rosyjska tetetka, odbezpieczona i gotowa do strzału, celowała prosto w jej żołądek.

Nie krzyknęła, nie cofnęła się nawet o krok, nie zaczęła uciekać. Nie dlatego, że była super odważna. Nie dlatego, że strach przykuł ją do miejsca.

Wiedziała, że przed kulą nie da się uciec. W sklepie zostali praktycznie sami, bo spanikowani ludzie wybiegli. Dotknęła lekko jego policzka.

Zdawała sobie sprawę, że odejdzie, ale postanowiła zrobić to na własnych warunkach. Nie chciała błagać o litość, nie chciała się poniżać, nie w swoich ostatnich chwilach.

-Nie boisz się? - usta chłopaka poruszały się tak delikatnie, że nie była pewna, czy na pewno to powiedział. Pochyliła się ku niemu, jakby chcąc go pocałować, ale on odepchnął ją od siebie tak mocno, że wpadła na ścianę.

Nie bała się, bo znała sekret przetrwania. Była pogodzona ze sobą i nawet tym, że w jej żołądek celuje rosyjski pistolet. Wiedziała, że strach nie zależy od skali cierpienia, jaka nas czeka, ale od nas samych. Ona wyszła mu naprzeciw.

Patrzyła mu prosto w oczy, kiedy naciskał spust. Do ostatniej chwili nie oderwała wzroku od jego pustych źrenic. Kiedy ból uniemożliwiał już oddychanie, zamknęła oczy.

Dokonało się.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
lina_91 · dnia 06.12.2007 22:55 · Czytań: 585 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 6
Komentarze
valdens dnia 07.12.2007 07:40 Ocena: Dobre
lina, piszesz coraz przejrzyściej. Sceny, dzięki akapitom, nie zlewają się, wszystko widać, znika chaos obecny w Twoich poprzednich opkach. Bardzo mi się to podoba. Wydaje się, że pod tym względem idziesz do przodu i oby ta tendencja trwała. Do niej powinna dołączyć interpunkcja, bo tylko ona psuje pod względem technicznym ten tekst. Masz opory przed wstawianiem kropek Linka. Doskonale znam to z autopsji, serio i mówię Ci ŚMIAŁO skracaj zdania. Będzie Ci się z początku wydawać, że jest gorzej, ale naprawdę dla tekstu jest lepiej. I nie mów mi, że nauczycielka polskiego mówi inaczej, plisss. W tym tekście wiele przecinków powinno się zmienić w kropki i basta!
Tak, czy owak pozytyw za postępy techniczne.

Gorzej jest z treścią opowiadania. Tzn. dzieje się coś i nie ma mowy o nudzie, tylko nie rozumiem PO CO. Mamy tu dziewczynę "odważną", nie bojącą się śmierci. Odczuwam pochwałę zapędów samobójczych z domieszką insynuacji "nie bójcie się". To mi się bardzo nie podoba i mam nadzieję że z tym skończysz.
Moda na mroczki i krew się kończy, choć może to tylko moje pobożne życzenia :/ Przemyśl to Lina i poszukaj w głowie pomysłu na wciągającą historię bez sięgania po krew - to dopiero sztuka.
Ale jeśli na razie musisz to ok, bo najważniejsze żebyś pisała, pisała i pisała. Pisz nawet takie sceny jak ta. Dzięki temu opanujesz technikę (przecinki!), a jak już będzie git, to skupisz się na wymyślaniu powalających historii. Do boju! :)

Acha, jeszcze drobiazg: tetetka to karabin, czy pistolet?
lina_91 dnia 07.12.2007 12:42
Dobra, od poczatku.

Un, moja polonistka faktycznie raczej wbijala mi do glowy pisanie dlugich zdan, ale to nie jej zdanie, a teraz juz kwestia przyzwyczajenia sprawia, ze tak wlasnie pisze.

Deux, wlasnie takiego spojrzenie sie spodziewalam, zwlaszcza u Ciebie. Tekst napisalam szybko, po uslyszeniu wiadomosci z USA, gdzie jakis szaleniec zabil 8 osob w centrum handlowym w Omaha w Nebrasce i popelnil samobojstwo.

Nie pochwalam samobojstwa, ale nigdy go nie skreslam. Zbyt dobrze wiem, co to znaczy, nie chciec zyc. To nie jest kwestia 'nie bojenia sie' samobojstwa, ale samej smierci. Bo jej naprawde nie powinnismy sie bac. To nie jest mroczek, to nie mialo byc krwiste opowiadanie czy cos w tym stylu. Mysle po prostu, ze to, co napisalam, ze strach nie zależy od skali cierpienia, jaka nas czeka, ale od nas samych, to prawda. Bo tortura strachu jest gorsza niz sam fizyczny bol. Strach zniewala gorzej niz moze to zrobic cierpienie. Bo to nie bol peta nogi, mrozi mysli i kaze zapomniec o wszystkim.


Tetetka to pistolet.

A co do przecinkow... Moze masz i racje. Pomysle nad tym.

Pozdrawiam cieplutko.
valdens dnia 07.12.2007 18:08 Ocena: Dobre
Ok, a możesz mi powiedzieć, dlaczego nie "powinnismy sie bac" śmierci? Zwłaszcza samobójczej.
lina_91 dnia 07.12.2007 20:31
Śmierć to śmierć, nieważne, jaka. Zadałeś pytanie co najmniej dziwne. A dlaczego mielibyśmy się jej bać? Śmierć to nicość i nie czepiaj się kwestii wiary, bez względu na to, w co wierzysz, śmierć dla nas nie powinna być tragedią. Nie powinniśmy się jej bać, bo ona przyjdzie tak czy inaczej, a strach przed nieuchronnym to dość głupie. Pewnie, są różne "twarze": śmierć w cierpieniu, w młodym wieku, śmierć bezsensowna, która nie powinna się zdarzyć. A jednak się zdarza i strach w niczym nie pomaga.

A samobójstwo? Samobójstwo to nasz świadomy wybór, świadomy wybór desperata, decyzja podjęta w stanie poczytalności (ok, na ogół ;)). Dlaczego mielibyśmy się bać czegoś, w co sami się pakujemy? Jeżeli boisz się śmierci, nigdy nie odbierzesz sam sobie życia, koniec kwestii, kropka, bo będziesz przed nią zawsze uciekał.

A, Valdens, wybacz... Co Ci to da?
valdens dnia 17.12.2007 10:16 Ocena: Dobre
Linko, skoro rączkami i nóżkami się zapierasz tu i na forum, że nie mogę poruszać "kwestii wiary", to niestety nie mam nic więcej do powiedzenia na ten temat. Takie jest Twoje życzenie.
lina_91 dnia 02.10.2008 15:12
Nie masz racji. Po prostu uwazam, po glebokim przemysleniu, ze wiara nie ma tu wiele do rzeczy. Poza tym nie zgodzimy sie w tej kwestii, wiec po co wplatywac wiecej punktow?
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
28/05/2022 17:50
Treść rozmów naprawdę rzeczywista, idealnie rzeczywista :).… »
skroplami
28/05/2022 17:04
Dobre, całkiem dobre. Ale do połowy lepsze jak dalej.… »
Florian Konrad
28/05/2022 16:21
Oj tam, dwie pierwsze powieści poszły z dymem, przyznaję.… »
wolnyduch
28/05/2022 16:20
No to zmienię na brzeg, choć na ogół nie jestem taka… »
wolnyduch
28/05/2022 16:18
Rozumiem, no ale jest ta telepatyczna i duchowa więź, bo… »
wolnyduch
28/05/2022 16:14
Re: D.U Ok, rozumiem, pozdrawiam serdecznie i życzę… »
Kobra
28/05/2022 16:11
...brzeg może być. Jest super. Ja myślałam po potoku, rzece… »
wolnyduch
28/05/2022 16:06
Zmieniłam na wers po wyjściu na brzeg, ale skoro piszesz, że… »
Kobra
28/05/2022 15:59
Coś mi się widzi, że zmiana "wody" na coś innego… »
wolnyduch
28/05/2022 15:46
Witaj Koberko No co ja zrobię, że ja kocham rym...:) No… »
Kobra
28/05/2022 14:48
Wody/tetrapody - zamierzony rym? I może trochę pozmieniać te… »
d.urbanska
28/05/2022 14:42
WD - to nie przejęzyczenie, lecz ludowa forma: udałaś mi się… »
czarnanna
28/05/2022 13:50
Wolny duchu, serdecznie dziękuję za podzielenie się odbiorem… »
wolnyduch
28/05/2022 12:12
Rozumiem, no cóż metafory zawsze są cenne, ale co do układów… »
wolnyduch
28/05/2022 12:08
Czegóż się nie robi w imię przyjaźni/miłości, nawet picie… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas