Profanum - bury_wilk
Proza » Obyczajowe » Profanum
A A A
Dziewczyny patrzyły na nią z obrzydzeniem, wręcz z nienawiścią. W założeniu, miała to być pogarda, ale jakoś, te gniewne spojrzenia wciąż miały w sobie za dużo podziwu i zazdrości.
Chłopaki, różnie. Niektórzy nawet nie próbowali kryć zainteresowania. Wlepiali wzrok chamsko, bez żenady i niemal się ślinili. Inni starali się traktować ją normalnie. Docenić jej urodę, skrytykować styl i powrócić do rozmowy z kumplami. Nie bardzo to wychodziło, bo myśleli zupełnie o czym innym, niż to, o czym dyskutowali... Pozostali wstydzili się własnej słabości. Mocniej obejmowali swoje towarzyszki, prawili im banały, odwracali wzrok od pokusy... i co chwilę niby przypadkiem rzucali głupie spojrzenia. Żeby się, choć trochę napatrzeć, zapamiętać ten widok i móc pomarzyć w autobusie, lub łóżku.
Dziewczyny były coraz bardziej wściekłe i już dobrze nie wiedziały, czy to na nią, czy na chłopców. Ach, żeby jej się obcas złamał, albo paznokieć, niech schleje się na umór i zacznie rzygać, niech się jakoś ośmieszy, popłacze... może, choć oblać ją piwem?
*
- Co się na nią tak gapisz? - warczała szara myszka - Idź, jak chcesz, przeleć ją, pewnie na to czeka, pewnie nawet nie ma majtek...
- Ma - chłopak okazał się dużo bystrzejszym obserwatorem, ale za to marnym dyplomatą. Dłoń szarej myszki rozgrzała mu policzek nagłym chlastnieciem, a piwo wylało się na spodnie...
*
Ewa należała do bardzo nielicznej grupy kobiet. Kobiet, o których każdy marzy i których nikt nie chce. Była doskonale Piękna, nieprzeciętnie inteligentna, nietuzinkowo dowcipna, błyskotliwa, oszałamiająco seksowna, wdzięczna i zmysłowa, odważna, czuła, wymagająca, kobieca, wesoła, lubiła zabawę, alkohol, seks, długie rozmowy przy piwie, brydża i szachy, sztukę, przyrodę i sport. Nie stwarzała niepotrzebnych problemów. Trenowała tajski boks i była w tym na tyle dobra, że nie bała się iść nocą przez niebezpieczne dzielnice. Radziła sobie w życiu zawodowym nie czyniąc przy tym uszczerbku na kontaktach towarzyskich i kulturalnych. Skończyła studia magisterskie, jedne podyplomowe, studiowała kolejny kierunek. Zalet można by wymieniać jeszcze wiele, co nie oznacza, że nie miała wad. Zrażała do siebie pozorami zbytniej lekkomyślności, niestałości, ulotności, za dużą niezależnością, tym, że za często zabawiała się prowokacją i manipulacją. Ale największą jej wadą, było to, że miała za dużo zalet. To, dlatego każdy bał się przekroczyć granicę kilku piw w jej towarzystwie i odprowadzenia do domu. Onieśmielała i choć kusiła, to jednocześnie bardzo skutecznie odstraszała. Była niepokorna i za mądra. Co z tego, że najprawdopodobniej była zdolna do najprawdziwszej, romantycznej i odpowiedzialnej miłości, wierności i oddania, skoro nikt nie ośmielił się o tym przekonać? A przecież ona nie mogła powiedzieć rpokochaj i zaufaj, nie zawiedziesz sięr1;. Była na to za dumna. Po za tym, to nie kobieta powinna wychodzić z taką inicjatywą...
*
Nie przejmowała się, że życie układa się jej akurat tak. Cieszyła się tym, co wychodziło, a to, co ją martwiło spychała gdzieś na dno duszy i szybko zapominała. Może, dlatego stawała się coraz bardziej obojętna, nieżyciowa, oderwana od ludzkich problemów. Na największe nieszczęście potrafiła patrzeć ze spokojną, obiektywną oceną. Wydawała się okrutna, wyrachowana i pusta. Idealne narzędzie dla szatana, jeśliby oczywiście i on nie bał się do niej zbliżyć. Tak utalentowana, tak ładna, taka bystra. Grzechem było nie wykorzystać tych możliwości dla dobra świata. A Ewa grzeszyła. Grzeszyła często i z uwielbieniem.
*
Świat jednak kochał Ewę i hojnie obdarzał ją coraz, to nowymi łaskami. Raptem kilka tygodni temu wygrała skumulowaną nagrodę w Lotku. Kupiła apartament, szybki i nieprzyzwoicie nieekonomiczny samochód. Wydała fortunę na ubrania, część odłożyła, za resztę się bawiła. Wymyśliła, że jakiś procent odda na organizacje charytatywną, ale jakoś nie miała czasu się tym zająć.
*
Pantoflem, który sam jeden kosztował półtora tysiąca złotych strąciła piwo postawione przez nowopoznanego kolegę. Nie celowo. Tańczyła na stole i nikt nie zdążył w porę zabrać szkła. Przeprosiła słodkim uśmiechem i gorącym pocałunkiem. Chciała więcej.
Krystian wydał się fajny. Równie wesoły i skory do przygód, bez oporów skorzystał z okazji, by miło spędzić wieczór a potem noc. Dał jej dużo przyjemności, mimo, że zaryzykowali trochę eksperymentów.
Rano nie uciekł. Ewa wiedziała, że to nie oznacza, że może liczyć na jego uczucie, ale na dalszą zabawę, jak najbardziej. Odpowiadał jej ten układ. Następnej nocy przyprowadziła do łóżka Julię. Zabawiali się we trójkę, potem kajdanki nie pozwoliły chłopakowi się wykazać. Ewa i Julia zajęły się sobą i dało im to ogromną satysfakcję.
*
W sobotę, na meczu Ewa mogła wyrzucić z siebie nagromadzone złe emocje. Wyklinała sędziego i przeciwników, wcale nie delikatniej niż najzatwardzialsi chuligani. Bić by się nie poszła, ale podczas miotania wymyślnych obelg, na jej twarzy malowała się prawdziwa nienawiść. Po meczu poszła się upić. Było szaleństwo i przypadkowy seks w ubikacji, a potem znów noc z Julią i Krystianem.
W niedzielę o trzynastej do domu zapukali świadkowie Jehowy. Ubrana tylko w przeźroczystą bluzkę otworzyła drzwi i zamknęła nim zdążyli dać jej mądre pisemka.
Później poszła do sklepu po piwo. Po mszy z kościoła wysypywał się tłum wiernych. Dwie babcie aż przystanęły na widok jej wystających spod spódniczki pośladków. Przeżegnały się, czym prędzej i oburzone pogroziły jej palcami. Mocno umalowane usta odpowiedziały wulgarnie oblizując się językiem. Ewa zaśmiała się i poszła swoją drogą, nie zapominając o wyzywającym kręceniu tyłeczkiem.
Dzień spędziła z piwem i głośną muzyką. Nie poszła na wybory, nawet nie starała się dowiedzieć, kto wygrał. Obywatelski obowiązek miała w dupie. Była ponad to.
W poniedziałek rano wyrzuciła z pracy dwie dziewczyny. Nie pasowały do jej wizji, więc nie miało znaczenia, że jedna samotnie wychowuje dziecko. Tu liczy się profesjonalizm.
Koło szesnastej uznała, że praca nie jest jej potrzebna. Napisała odręcznie banalne wypowiedzenie i wyszła. Teraz była zupełnie wolna od zobowiązań.
*
Julia ciężko zachorowała. Sporo czasu spędziła w szpitalu, w końcu umarła. Ewy w tym czasie nie było. Pojechała w świat paląc za sobą wszystkie mosty. Jak zwykle.
Bawiła się w najsławniejszych miastach, podziwiała cuda architektury, sztuki i przyrody. Kilku smutnym mężczyznom dała trochę uśmiechu, pozwoliła im dotknąć marzeń i zniszczyła im nie tylko małżeństwa. Nim się zorientowali, już jej nie było.
O śmierci kochanki dowiedziała się przypadkiem w Amsterdamie. Uczciła jej pamięć schlaniem się do nieprzytomności w barze dla lesbijek. Potem wiatr pognał ją dalej.
Chciała przeżyć coś nowego, coś, z czym nigdy się nie spotkała. Wsiadła w samolot i odleciała do Afryki. Inny świat ją pochłonął. Dużo wędrowała, filmowała i opisywała. Robiła zdjęcia roślin, zwierząt, krajobrazu, tubylczych zwyczajów i biedy.
Odpoczęła. Przed powrotem spędziła noc w misji. Ksiądz chętnie ją ugościł i podjął rozmowę. Przeraziło go jej zepsucie, ale dużo bardziej pustka. Nie była zła, była pusta. Nie znalazł w niej nic dobrego, czego można by się uchwycić. Zewnętrzne Piękno i złudna, fałszywa wolność były jej jedynymi wartościami, które co gorsza, musiały poddać się woli czasu. Była kwintesencją nicości, wszechmiarem zblazowanego świata po wybuchu słońca i jego planet. Chciał ją nawrócić, lub, choć trochę zmienić. Nie potrafił. Nie szukała sensu, nie chciała nadziei, nie obiecywała poprawy, nie prosiła o rozgrzeszenie. Kobieta absolutnie idealna i jednocześnie doskonałe odbicie próżni.
- Lepiej, żebyś nie istniała, właściwie, to nie istniejesz - powiedział jej na pożegnanie. Odpowiedziała uśmiechem.
Samolot leciał wystarczająco długo, by z nudów zastanowiła się nad tym, co usłyszała. Wyobraziła sobie, siebie, jako biblijną nierządnicę i zło wcielone. Bardzo ją to rozbawiło. Rzeczywiście była rozpustna, bez wiary, bez zasad, bez uczuć i ambicji. Miała, co chciała, nie dzieliła się tym, co dostawała, nic nie dawała od siebie. Ależ była beznadziejna. Właściwie powinna dopełnić ten obraz ostatecznym grzechem przeciwko człowieczeństwu. Powinna popełnić samobójstwo. To oczyściłoby ziemię z jej obecności, a ją samą definitywnie przeklęło, pogrzebało w otchłani...
Ewa śmiała się sama do siebie. Faktycznie, tak mogłoby być, ale jej odpowiadało, jak żyła. Była z siebie zadowolona i wszystko inne miała w dupie. Nie miała w planach targnięcia się na życie.
*
Wylądowała wczesnym wieczorem. Nikt na nią nie czekał, nigdzie się jej nie spieszyło. Zaliczyła kilka butików, sex shop i pub. Koło północy przeniosła się do nocnego klubu. Przy drinkach i stripteasie wygrała sporo pieniędzy w ruletkę. Podstarzała dama o aparycji tirówki zaproponowała jej grę w filmie porno. Ewa uśmiała się nieźle, ale zgodziła się dość szybko. Nie potrzebowała forsy, ale to mogło być całkiem nietuzinkowe przeżycie. Umówiła się na następny dzień.
Alkohol działał coraz mocniej, po za tym, była trochę zmęczona po podróży, więc zamówiła taksówkę i wyszła na ulicę.
Z jakiejś rodzinnej popijawy wracało młode małżeństwo. Dziewczyna była w zaawansowanej ciąży, a gniew czerwienił jej twarz. Jej mąż obejmował latarnię, a po chwili wężem przemieszczał się do kolejnej. Dziewczyna chwilę się na niego wydzierała, w końcu wściekła trzasnęła go torebką i z impetem ruszyła na drugą stronę ulicy.
Hamulce krzyknęły przerażonym falsetem. Ciężka buda osłonięta upstrzoną reklamami plandeką, bezwładnie sunęła w bok mijając szoferkę i bezradnego kierowcę. Rozpędzonej ciężarówki nie da się zatrzymać na kilka metrach.
Ewa rzuciła się, odepchnęła przyszłą matkę na chodnik. Porwana siłą samochodu pomknęła w stronę światła. Nim zsunęła się z maski pod koła przeznaczenia, jej twarz rozświetlił snop jasności z rozbitego reflektora. A może to była aureola?

LCF
01.2006
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
bury_wilk · dnia 07.12.2007 15:01 · Czytań: 1189 · Średnia ocena: 3,78 · Komentarzy: 25
Komentarze
Kabuki dnia 07.12.2007 18:26 Ocena: Świetne!
Noo ciekawe opowiadanie.

Odbiór:
Można poczuć wielki "przepych, przesyt", wręcz przytłaczający, i za razem wielką pustkę.
Nie wiadomo czy, to litość do bohaterki zaczyna z każdą kolejną przeczytaną linijką wzbierać we mnie czy raczej nienawiść, a może nawet obrzydzenie? Jej postać wywołuje skrajnie dziwne emocje...

Nagle te "historyjkę" przerywa, szokujące wręcz zakończenie ... po prostu odmienia wszystko i pozwala tę beznajdziejną wydawałoby się istotę postawić w nowym Świetle... (i tu trzeba dodać )z tytułem nieźle wykombinowałeś :)

Bardzo czadowo bo, wywołało we mnie emocje, więc jestem za... :)

Trochę błedów interpunkcyjnych, ale to jest mało ważne...bo mnie bardziej od błędów razi...brak porażenia ;P
6
Pozdrawiam K.
milla dnia 07.12.2007 18:37 Ocena: Świetne!
Dosłownie przelciałam przez tekst. POśpiech, celowy z resztą chyba, nie pozowlił się skupić ani zatrzymać. Brnęłam w historię Ewy szalenie ciekawa zakonczenia. Przyjemny kontrast, ostateczne rozjaśnienie lub może zaciemnienie charakteru dziewczyny.
BArdzo się podobało:)
valdens dnia 07.12.2007 19:10 Ocena: Świetne!
"A może to była aureola?". Każdy katolicki ksiądz, który zna katechizm i wierzy szczerze w jego nauki, powie Ci może to nie mogła być "aureola". Świadek Jehowy także nie uwierzy, że to była "aureola" (Ewa nie była przecież w Organizacji). Ja, na szczęście, już od dawna nie wierzę w katolickie nauki, a w nauki ŚJ nie wierzę do końca i dlatego uważam, że mogła to być "aureola".
Dobre opowiadanie i potrzebne. Dlatego ocena celująca.
bury_wilk dnia 07.12.2007 19:36
Serce rośnie :D
Cieszy mnie przeogromnie nie tylko to, że tekst się spodobał, ale (chyba bardziej) że wywołał emocje, że pojawiły się komentarze i to komentarze niegłupie.

Kabuki, "skrajnie dziwne emocje" to miód na moje serce. Tak właśnie to sobie wyobrażałem. Odmiana punktu widzenia na końcu, to też coś, co mnie kręci :) Zresztą, choć to oczywiście jest fikcja, to miała swoje źródła i chciałem coś o tym napisać, bo wkurzało mnie to, jak banalnie i prostolinijnie odbiera się pewne osoby, czy zachowania.

Milla, tak, pośpiech był celowy, a najszybszy miał być koniec. Miało się uciąć, ale nie jestem pewien, czy ten akurat efekt udało mi się uzyskać. No właśnie, rozjaśnienie, czy zaciemnienie?

Valdens, oczywiście masz rację, choć tu, ta aureola nie miała mieć wymowy dosłownej, a jedynie symboliczną. No i nie jest powiedziane, że to była aureola, tylko taka przelotna myśl "a może?" Skoro uważasz, że opowiadanie "potrzebne" to już więcej nie mam co stukać, po prostu będę się cieszył, upajał i topił w próżności :rol:
fantasja dnia 07.12.2007 22:43 Ocena: Słabe
Tekst w całości balansuje na poziomie kolorowych tygodników typu "Brawo" dla infantylnych gimnazjalistek czy też gospodyń domowych - "tytuł, nie pamiętam"
No cóż można i tym się zachwycać, każdy ma prawo do własnych upodobań, emocji i uniesień.
Tylko że - i tu dygresja do autora - ten typ nigdy nie będzie literaturą, nawet brukową.
Dotyczy to w równej mierze kilku innych komentowanych autorów tego portalu, zapowietrzonych na błyskawiczny poklask, tak że o osamotnieniu nie możemy mówić.
ps.
Cytata. Cieszy mnie przeogromnie nie tylko to, że tekst się spodobał, ale (chyba bardziej) że wywołał emocje, że pojawiły się komentarze i to komentarze niegłupie
A więc pytam -
Czy wystarcza odrobina pochlebstwa by uzyskać imię niegłupca?
Ach i jeszcze jedno. Należy wciąż pamiętać - Na bezrybiu i rak ryba.
pozdrawiam
Kabuki dnia 07.12.2007 23:14 Ocena: Świetne!
Ty masz chyba ze sobą jakiś problem.
valdens dnia 07.12.2007 23:44 Ocena: Świetne!
"mauricjo dnia listopad 26 2007 23:41:07
Cieszę się. Warto jednak zastrzec,że ocena powinna łączyć się z komentarzem." - taki wpis dostrzegłem pod regulaminem konkursu. W pełni się zgadzam z tą sugestią i proponuję, żeby tych nie podpartych szczerym komentarzem (skrajnych), ocen nie brać pod uwagę. Kilka osób w tym konkursie gra nie fair, zwłaszcza fantasja.

Proszę wszystkich Adminów o wypowiedź.
bury_wilk dnia 08.12.2007 13:44
Nie no, przecież Fantasji nie musiało się podobać, tak samo, jak każdemu innemu... W pewnym sensie napisała też, co jej nie leży, więc niech i tak będzie. Przecież nie nastawiałem sie na same superlatywy...

Natomiast (to już do Fantasji) nie do końca rozumiem, o co dokładnie Ci chodzi. Z tym Bravem na przykład? Co tu jest na poziomie tego typu pisemek? Nie twierdzę, że nic, ale zupełnie na poważnie chciałbym wiedzieć, co konkretnie. Jeśli chodziło Ci o stereotypowe i przejaskrawione myślenie, to i owszem, tak zresztą miało być. Jeśli zaś o coś innego, to napisz.
Nie podejmuję się wyrokowania, co jest literaturą, a co nie, ale - i to już może być drobny przytyk - jakie Ty masz podstawy do tak autorytarnych stwierdzeń?
A już tak tytułem wyjaśnienia Twój komentarz też uważam za "niegłupi", szkoda jedynie, że taki ogólny.
"Dotyczy to w równej mierze kilku innych komentowanych autorów tego portalu, zapowietrzonych na błyskawiczny poklask, tak że o osamotnieniu nie możemy mówić." - a tego, to już zupełnie nie rozumiem; dziwi Cię, że sprawiło mi przyjemność, że komuś tekst się spodobał? Albo może myślisz, że napisałem go z myślą o setkach piszczących, napalonych dziewczątek, które piszczą na mój widok jak tylko pojawie się na balkonie? O jakim - u kaduka - osamotnieniu mówisz? Ja tu nikogo nie znam, łącznie z osobą która mnie zaprosiła...
Pozdrawiam i liczę na odpowiedź. :)
Afternoon dnia 08.12.2007 14:28
Fantasja, czy tobie się w ogóle tutaj coś podoba? Owszem, poziomem, co tu dużo mówic, prócz wyjątków, portal nie grzeszy, ale na litość, co ty - noblistów szukasz? "Na bezrybiu i rak ryba" - widać ty się uważasz za rybę - cholernie wybredną. Jak ci sie nie podoba, jest wiele innych miejsc w internecie, a jak nie - to książka w dłoń i czytaj uznanych autorów.
valdens dnia 08.12.2007 14:35 Ocena: Świetne!
:) Afternoon, to nie tak. Z tą Panią jest jeszcze gorzej. Pytałem już ją, co i gdzie warto poczytać skoro tu tak słabo i... nie wskazała mi nic.
Wygląda na to, że nie ma dla niej "uznanych autorów" :/
fantasja dnia 15.12.2007 17:59 Ocena: Słabe
Czcza gadanina albo sikanie o poranku -

Samo-zadowolanie -
lub jak inni wolą samogwałt bez wątpienia poprawia samopoczucie (wielu piszących)
Lecz cóż ponadto, oprócz drętwego przyzwyczajenia.
Szablonowe bezkrytyczne powielanie tekstów... nie jest mottem w dobrym stylu
Choć -
naturalnym jest pragnienie zdobycia poklasku w ewolucji rozwoju jednostki
Oceny -
nigdy nie będą odbiciem wartości ocenianej, ponieważ narusza to podstawowe zasady logiki
pretendenci do tytułu NAJLEPSZY, albo zawierają kompromis ustalając między sobą kolejność zajmowania czołowej pozycji, albo zwalczają się wzajemnie tworząc koalicje, rozłamy, podziały etc.
Zgorszenie -
która sieję niskimi cenzurkami tekstów jest tryumfem sprawiedliwej oceny a nie mojej złej lub dobrej woli jak mniemają niektórzy
Kicha -
jeśli wyraźnie zaznaczono w komentarzu - tekst jest do kitu, a szanowny autor uważa, iż poprawienie jednej lub dwu linijek wpłynie na jakość i zmieni ten smutny fakt pytając o nieistotne szczegóły ...no, co jest jeszcze źle?
Jest wiele sposobów postępowania
Można coś robić źle ścigając doskonałość wznosić się na wyżyny
Można coś robić źle i babrać się w tym błotku nie bacząc na otoczenie
Pozdrawiam wszystkie Wilki
bury_wilk dnia 15.12.2007 21:37
Fantasjo, chyba nadajemy na skrajnie różnych falach i nie chodzi mi tu o Twój pogląd na ten, czy inny tekst, ale o możliwość komunikacji.
Z Twojego komentarza, aż do "zgorszenia" nic nowego dla mnie nie wynika. Ot, takie oczywistości, bez związku, które nie do końca wiem, czemu mają służyć.
O jakie znowu zgorszenie Ci chodzi? Myślisz, że tak mnie zbulwersowała Twoja ocena tekstu??? Zaciekawiła mnie, i owszem, co więcej, uznałem, że może warto by z niej jakąś naukę wyciągnąć, ale zgorszenie??? Swoją drogą, to chyba troszkę się przeceniasz twierdząc, że Twoja ocena jest triumfem czegokolwiek, a już zwłaszcza sprawiedliwości. Nie twierdzę, że oceniasz źle, ale to jest i zawsze będzie Twoja subiektywna ocena, nie zaś ocena przeważająca o tym, że coś jest super, denne, czy też przeciętne.
Kicha
Tu, wygląda na to, zacznie się wreszcie coś konkretnego... tylko gdzie napisałem, że chcę poprawić jedną, dwie, czy nawet trzy linijki? Uważasz, że tekst jest zły, ok. Jak rozumiem, cały i nic w nim poprawić się nie da. Niech i tak będzie, ale wtedy napisz mi, co według Ciebie należałoby zmienić na przyszłość. No, chyba, że uważasz, że w ogóle nie powinienem pisać. Do takiego poglądu oczywiście też masz prawo, ale niestety w takim wypadku Twój komentarz jest zupełnie bezcelowy, bo pisać nadal będę. Lubię to i tyle, po za tym jest mi to potrzebne.
Pewnie, że chcę ścigać doskonałość i właśnie dlatego pytałem o konkrety. Wskazówki trochę to ściganie ułatwiają.
Wilk pozdrawia wszystkich z Fantazją ;)

Utis, dzięki, za odwiedziny. Może nie tak do końca mi wyszło, jak chciałem, ale miało być ściśle i bez rozważań. A niech sobie czytelnik porozważa, jeśli uzna za stosowne smiley
Pozdrawiam
Usunięty dnia 19.12.2007 20:52 Ocena: Bardzo dobre
Po pierwsze interpunkcja. Po drugie interpunkcja. A po trzecie też interpunkcja.
A teraz tak poważnie. Na początek troszeczkę błahostek:
-"bo myśleli zupełnie o czym innym"- to jest potocznie. Narrator powinien raczej napisać "o czymś innym";
-"Ewa należała do bardzo nielicznej grupy kobiet", a nieco później, wśród jej cech, jest napisane, że była kobieca. Moim zdaniem niepotrzebne powtórzenie.
Treść. Bardzo dobry pomysł, bardzo dobra puenta. Podoba mi się to, że czytając nie mamy czasu na zastanowienie. Krótkie zdania pozwalają nam bardzo szybko przebrnąć przez wcale nie-krótki tekst i niespodziewanie natknąć na zaskakujące zakończenie. Tekst nie nakierowuje nas na żadną interpretację, pozwala na dowolne ocenienie postawy bohaterki, której notabene tak do końca nie znamy- nie wiemy, co nią kierowało popełniając ten ostateczny czyn. No nic, dla mnie bardzo dobre.
Teraz do fantasji. Parafrazując Twoje słowa mogę rzec Tobie, że szablonowe bezkrytyczne powielanie komentarzy nie jest mottem w dobrym stylu.
Pozdrawiam!
bury_wilk dnia 20.12.2007 12:03
Z tą interpunkcją, to zawsze mam pod górę, zwłaszcza, że edytor tego nie podkreśla :D
Z pierwszą uwagą - masz rację, z drugą - muszę to przemyśleć, ale chyba też.
Co do reszty, to już nic nie dodam, bo znowu będzie o samogwałcie... ;)
Dzięki i pozdrawiam
SzalonaJulka dnia 05.09.2008 13:32 Ocena: Świetne!
"Kobiet, o których każdy marzy i których nikt nie chce."
- coś w tym mnie uderzyło. Doskonałość, która jest wadą. Polubiłam Twoją bohaterkę, patrzyłam ze współczuciem na jej upadek - licząc na jakąś niespodziankę na końcu - nie zawiodłam się.
Pozdrawiam
bury_wilk dnia 09.09.2008 14:00
Nie wiem, czy chciałem "uderzyć" czytelnika :) ale myślę, że to zdanie nie jest pozbawione sensu... Ciekawe, że ją polubiłaś, bo tak, jak zdążyłem się zorientować, to czytelnicy niekoniecznie darzą ją sympatią, ale... to fajnie...
Dzięki :)
gabstone dnia 09.08.2009 21:05 Ocena: Bardzo dobre
Zadziwiające, że każdy plan, nawet najlepszy może kiedyś dostać w łeb... Pierwsze Twoje opowiadanie właściwie, gdzie nie trzeba szukać, drążyć, wystarczy przeczytać. I pomyśleć...
Właściwie to nawet nie wiem, co napisać Znam takie kobiety, co mają za nic cały świat. Królowe nocy. Jednak jaką wartość przedstawia takie życie? Szczerze mówiąc wybrałeś na zakończenie tego opowiadania najlepszy wariant. Tylko zastanawia mnie, czym kierowała się Ewa? O własnie imię też bardzo na miejscu:) Uosobienie pierwotnego grzechu...
W tym wypadku nawet śmierć nie czyni tego opowiadania smutnym. Wręcz przeciwnie. Tutaj śmierć ma kompletnie inny wydźwięk, niż zazwyczaj u Ciebie, taki "pozytywny". Ewa już nigdy nie będzie musiała zapijać pustki alkoholem, czy też szukać w seksie miłości. Tak naprawdę to biedna z niej była istotka. No cóż, umówmy się że zbyt wiele to tez niedobrze.
Zaskoczyło mnie troszkę to opowiadanie. Jakoś mi wcześniej umkło:)
Pozdrawiam.
bury_wilk dnia 09.08.2009 21:20
Zadziwiające... no nie? ;)

choć Sacrum jest podobne...
Królowa nocy... coś w tym jest. Niby nie ta sama osoba, ale bez niej nie byłoby Ewy... a na imię miała Agnieszka...
Co do tego, jaką wartość przedstawia takie życie, to bym się spierał, bo właściwie, to dlaczego nie? Pojechałem tu po stereotypach, specjalnie po to, żeby uwyraźnić takie podejście, jakie zawarłaś w tym zdaniu. Jaką ma wartość... Dlatego też dałem takie zakończenie, żeby był mocny kontrast, żeby było jasno pokazane, ze ta "profanacja" życia, ta pustka i brak sensu, wcale nie myszą oznaczać zła.
A imię... cóż, gdybym powiedział, że to przypadek, że nie myślałem o biblijnej Ewie, to bym skłamał...
I to dość zabawne podejście do śmierci, kontrowersyjnie inne w stosunku do tego, co można przeczytać u mnie w innych tekstach. Bo śmierć może być różna...

A czemu zaskoczyło?
gabstone dnia 11.08.2009 07:57 Ocena: Bardzo dobre
Bury... Idealizm nie istnieje, choć Ty jesteś idealistą.
Wiem, że stereotypy. I wiem, że dla kontrastu. A jeśli chodzi o to, co napisałeś powyżej, każde życie ma sens, kurewskie czy nie. Właśnie pokazanie takiego kontrastu w tym opowiadaniu udowadnia, że nikt nas z naszego życia rozliczać nie będzie oprócz nas samych. A jeśli chodzi o śmierć? Dla mnie jest wolnością, wiem, że Ty masz inne podejście. A czemu zaskoczyło?
Bo jest inne niż reszta. Gdzieś zniknął mi tu Ponury Żniwiarz:)
bury_wilk dnia 11.08.2009 15:56
Czy aby na pewno to życie było takie, jak je raczyłaś pieszczotliwie nazwać? Ona nie brała za to pieniedzy, ona brała przyjemność...
A Żniwiarz w końcu i tak skosił, co miał skosić :)
Usunięty dnia 18.12.2009 13:52 Ocena: Przeciętne
Hmmm... Niby jest pomysł, niby jest lekkie zaskoczenie, ale wszystko takie... Naiwne? Niedojrzałe? Schematyczne? A może tylko po łebkach?

Na pewno wrażenie popsuł język. Jak na Ciebie, to strasznie amatorski.
bury_wilk dnia 18.12.2009 14:38
Co do języka, to trudno mi się wypowiedzieć. Pisałem to dawno i musiałbym od nowa poczytać - a nie chce mi się :)
Naiwność schematyczność - w znacznej części właśnie tak chciałem, żeby to wyglądało.
Nie mniej, danke
Usunięty dnia 18.12.2009 14:50 Ocena: Przeciętne
Tak w ogóle to zapomniałam napisać, że to opowiadanie dokładnie ilustruje teorię, że nie ma przypadków i wszystko w naszym życiu ma jakiś sens :]
Tukas dnia 03.04.2010 11:52 Ocena: Dobre
Czyta się to trochę jak streszczenie powieści (może powinieneś nad tym pomyśleć?;-)). Fakt, schematyczne, fakt, stylistycznie może nie arcydzieło, ale ta klasyczna historia się sprawdza, tempo narracji jest szybkie szybkie i dużo, zdaje się, tkwi między wierszami. +dobre zakończenie.
bury_wilk dnia 12.04.2010 09:58
Heh, juz powoli zapominam, że coś takiego napisałem, a tu znowu wychodzi :D
w sumie, odebrałeś to mniej więcej tak, jak chciałem, żeby to wyglądało, więc wypada się cieszyć ;)
dzięki, za odkopanie starocia
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/05/2022 00:14
Przeczytałam po raz wtóry i teraz nie jestem pewna co do… »
wolnyduch
24/05/2022 23:08
Wymowny i bardzo smutny wiersz, ale na szczęście nie każdy… »
wolnyduch
24/05/2022 22:36
Wiem, wiem :) Literówki to moja specjalność, niestety,… »
Kobra
24/05/2022 22:10
Super. Każdy wers nie pozwalał się oderwać. Są emocje. I jak… »
Kobra
24/05/2022 22:08
Aj - dubek, literówka. Miało być dubel :) »
wolnyduch
24/05/2022 18:43
Takie bonusy, to, msz głównie wśród celebrytów można… »
wolnyduch
24/05/2022 18:38
Witaj Lilko To pewnie przez tego kosa, takie, a nie inne… »
wolnyduch
24/05/2022 18:36
Niezwykle ciekawy wiersz, o smutnym zabarwieniu,… »
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:21
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas