Siostry - Ilianne
Proza » Obyczajowe » Siostry
A A A
Lampka oświetlała większą część biurka. Laptop, jakieś kartki i jej dłoń, na której wsparła brodę. Od kilku minut trwała nieplanowana i na w pół świadoma przerwa w jej pracy. Pisała artykuł do działu 'moda' i powinna go dzisiaj skończyć. Jednak kolejny raz dopadł ją rozpaczliwie melancholijny nastrój. Nie mogła się skupić i nie widziała sensu w tym, co robi. Jej 3-letnia córka już spała. Przynajmniej miała taką nadzieję. Nie zniosłaby teraz płaczu dziecka z powodu kolejnego, złego snu.
Była młoda, zbyt młoda by mogła pozwolić losowi potoczyć jej życie. A wydawać by się mogło, że osiągnęła już jego szczytowy punkt. Miała dobra pracę, dziecko i męża, który odszedł od niej parę miesięcy temu. Nie mogła narzekać na brak pieniędzy, bardziej na brak zadowolenia z życia. Ogarniało ją nieodparte poczucie stagnacji, której nie było widać końca i to właśnie powodowało ten przygnębiający nastrój... Z drugiej strony nie miała siły, żeby coś zmienić, dlatego po dłuższej chwili, w jej myśli wkroczył cień niedokończonej pracy, który rozrastał się aż w końcu opanował jej świadomość. Ocknęła się. Czas się zmobilizować. Odetchnęła głęboko i zabrała się do pisania. Przez parę minut zmuszała się do skupienia, aż w końcu tylko praca zajęła jej myśli.
Nagle silny ból w ręce zacisnął jej palce. Poczuła jakby ktoś nieprzerwanymi, chaotycznymi cięciami rozrywał skórę nadgarstka, a później przedramienia. Zaciskając wargi spojrzała na dłoń jeszcze przed chwilą wystukująca tekst na klawiaturze. Nie widziała żadnych zmian, nawet zaczerwienienia, tylko powtarzające się skurcze mięśni spowodowane bólem.
- Nie teraz suko! - szepnęła przez zęby łapiąc się za rękę - Uspokój się! Dziwka! Jesteś chora! - powtarzała, a w jej oczach pojawiły się łzy bezsilności i bólu.
Wiedziała co się dzieję. Jej chora, masochistyczna siostra znowu wyładowuje swoją ropacz. Czemu teraz?! Czemu w ogóle!? Skazana była na współodczuwanie każdego fizycznego bólu jej siostry bliźniaczki. Od zawsze łączyła ich jakaś dziwna, cholerna więź, która stała się jej przekleństwem. Dlatego nienawidziła tej suki. Już od początku. Nie po to układała sobie to spokojne, stonowane życie by teraz cierpieć przez jej chory umysł. Nie po to!
Nagle wstała. Miała już dość. Na w pół oszalała i wściekła z bólu zaczęła otwierać szuflady i przerzucać rzeczy, które się tam znajdowały. Gdzieś go miała... Stary, ostry nóż. Jest! Dzika wizja rozszerzyła jej wargi w krzywym uśmiechu. Tak, musi z tym skończyć. Wybiegając z domu, w przelocie założyła płaszcz i schowała pod nim nóż. Otworzyła samochód i zapalając silnik obrała jedyny możliwy kierunek - rudera jej siostry.


Anis... proszę nie płacz. Czuła jej skrajnie pesymistyczny nastrój. Tak, nie ma sensu. Po co ja żyję? Nic nie znaczę. Oczy zamgliły jej się łzami. Po omacku wyczuła palcami ostry przedmiot. Nie chciała cierpieć! Nawet nie krzyknęła, kiedy po krótkiej chwili pojawiła się krew. Jej pokryte bliznami ciało, było już do tego przyzwyczajone. Jak przyjemnie boli, inaczej niż tamte myśli rozdzierające jej serce i umysł. Łzy płynęły. I krew.
Po chwili siedziała z ręką przyciśniętą do piersi. Cicho się kołysała. Jej oczy przymykały się same, a usta nuciły jakąś monotonną piosenkę. Gdy w oddali zabrzmiał jakiś głuchy dźwięk, jakby pieści uderzającej o drewno, zignorowała go. Już ją nic nie obchodziło, zupełnie nic.

Anis wpadła do jej brudnego domu używając siły. I tak wszystko się tu rozpadało. Kopnęła jakieś porozwalane w przejściu przedmioty i zawołała głośno:
- Wyłaź wariatko! Chodź tu!
Ale nikt się nie odezwał.
Ruszyła w głąb pokoju rozglądając się wokoło. Jej twarz wykrzywiało obrzydzenie na widok wszystkiego co wiązało się z jej siostrą. W końcu znalazła ją samą, słabą, leżącą w dziwnej pozycji na fotelu i z uśmiechem na ustach. Ogarnęła ją furia. Nie będzie wiecej znosić jej chorego zachowania. Nigdy więcej! Nie panując już nad swoimi emocjami wyciągnęła nóż i utopiła go w bezbronnym ciele siostry. Dźgnięcie było celne. Krzycząc skuliła się pod wpływem bólu w sercu. Ostatni raz. Tuż obok niej charcząc umierała tak bliska i tak obca jej kobieta, ale ona potrafiła myśleć tylko o własnym cierpieniu. Ustało wraz ze śmiercią siostry.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ilianne · dnia 09.12.2007 17:04 · Czytań: 602 · Średnia ocena: 2,67 · Komentarzy: 4
Komentarze
lina_91 dnia 10.12.2007 10:51 Ocena: Bardzo dobre
Niezłe, chociaż zupełnie przewidywalne. Fajny klimacik. Tylko jedno jest śmieszne: miała męża, który odszedł... Jakim cudem mogła go mieć, skoro on od niej odszedł?
No i jeszcze poprawiłabym końcówkę, bo jak dla mnie, to skończyło się to trochę za szybko, mogłabyś to ciutkę rozwlec.
Kabuki dnia 10.12.2007 14:29 Ocena: Przeciętne
"Od zawsze łączyła ich jakaś dziwna, cholerna więź, która stała się jej przekleństwem. Dlatego nienawidziła tej suki
Te słowa nie pasują do narratora.
Opowiadanie przeciętn(i)e poprawne, nie poruszyło, nie wywołało najmniejszych emocji, a dla mnie to ważne.
lina_91 dnia 11.12.2007 12:06 Ocena: Bardzo dobre
Mnie te wulgaryzmy troche zrazily, nie powiem, ale to jeszcze moge zrozumiec w zamierzeniu autora, wiec nie bylo zle.
bury_wilk dnia 13.12.2007 07:24 Ocena: Przeciętne
Pomysł wydaje mi się, że już gdzieś kiedyś mi mignął, ale i tak uważam, za ciekawy, ale tekst jakoś bez "tego czegoś". Nie jest zły, ale brak mu iskry, która by rozpaliła czytelnika i wypaliła mu znamię w umyśle. Po przeczytaniu zadałem sobie pytania "i co ma z tego wynikać, i co dalej???" Chyba faktycznie zbyt szybko finiszujesz.

Za dużo jest "jej"
"Pozwolić losowi potoczyć jej życie" - fajny pomysł, ale coś nie do końca mi gra w tej formie
"...aż w końcu tylko praca zajęła jej myśli." - nie wiem czemu, ale to mi sie nie podoba :D
"masochistyczna siostra" - chyba nie najlepiej. Ona była masochistką, ale czy jest takie określenie, jak masochistyczny człowiek? Nawet jak jest, to mi się nie podoba.

Na plus, wspomniany już klimat, a także fragmenty opisów, na przykład bardzo mi sie spodobało, jak przedstawiłaś ból.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas