Kożuszek... - mayya
Proza » Obyczajowe » Kożuszek...
A A A
kożuszek

  Wciąż jeszcze miałam siłę by biec. Czułam, że nadal jest gdzieś z tyłu za mną. Serce w gardle , szaleńcze tętno. Biegłam.
Uderzenie w COŚ odrzuciło w tył. Z trudem skupiłam wzrok na przeszkodzie. Na tle światła latarni ciemna, wielka sylwetka. Cofam się w do tyłu kopiąc zamarznięty grunt. Postać szybko podchodzi. Pochyla się nade mną. Odwracam się na czworaki i usiłuje uciec. Kopniak przewraca mnie z powrotem. Padamr30; Ręka zaciska się na karku wciskając twarz w ziemie. Palce dociskają tętnice. Szarpie się i kopie. Szum w głowie plamy przed oczami - nie walczę już. Trzymam tylko ręce przy szyi , po sekundzie i one opadają . Nadciąga ciemna cisza .

  Budzę się w ciemnościach - mdli mnie. Na szyi czuje zimne żelazo.Sięgam dłońmi badając , co to jest. Żelazna obręcz i łańcuch. Zamkniecie na małą kłódkę. Łańcuch ciągnie się gdzieś daleko w mrok. Skrzypniecie drzwi i kroki.
Skupiona przeszukuje ciemności. Ostre światło latarki oślepia. Szarpniecie. Padam, chwytam za łańcuch. Obcy szybko owija nim nadgarstki. Blokuje ruchy. Ręka dociska głowę do podłogi. Klęcz , usiłuję krzyczeć , ale z gardła wydostaje się tylko szloch przerażenia.
  Czuje jak staje nade mną w rozkroku. Chwyta moje ciało w kleszcze kolan. Zaciska. Spódnica zostaje podwinięta na plecy. Ręka szarpie rajstopy i zdziera bieliznę. Silne uderzenia padają na wypięte pośladki. Wije się w koszmarnym uścisku. Szybka zmiana pozycji. Ramię unieruchamia mnie nadal w tej pozycji a druga ręka siłą rozwiera pośladki. Jęczę ze strachu i bólu. Po chwili krzyczę . Członek obcego siła wdziera się w moja pupę. Boli! Krzyczę aż do ochrypnięcia. Jest we mnie - palący, silny ból. Rusza się jak tłok, wpierw powoli by potem przyspieszyć. I szybciej , jeszcze szybciej . Już nie krzyczę. Czekam cichutko stękając za każdym razem, gdy dobija do końca. Opadam bez sił na zimną podłogę. Czuje nagle jak ręce ocierają łzy z twarzy Podnoszą mnie i otulają w coś niesamowicie miękkiego i ciepłego. Leże owinięta w kożuch. Duży i miękki. Zmęczona zasypiam po chwili.
  Budzę się, gdy światło latarki przenika poprzez zaciśnięte powieki. Zasłaniam twarz rękami - mam je związane. Szarpniecie za włosy zmusza do przyjęcia pozycji siedzącej. Czuje ból w odbycie. Z jękiem siadam. Ręce zostają wysoko podciągnięte i gdzieś umocowane. Ruch przy ustach. Przytrzymuje moja brodę i wsuwa mi w usta słomkę. Mija chwila zanim pociągam przez nią. W gardło spływa pierwszy łyk ciepłego i słodkiego kakao. Łapczywie zasysam resztę płynu. Wyciąga słomkę z warg. Podsuwa coś pod nos. Zapach chleba- biorę ostrożnie kęs. Powoli rozgryzam , dobre. Zjadam kilka kawałków, które wsuwa mi do buzi.
Nie myślę o niczym -czekam. Nie ma we mnie strachu, gdy czuje jego obecność. Jest ciemność i On. Trzymając moje ręce nadal nad głowa kładzie mnie na plecach. Po chwili czuje ciężar na sobie. Kolanami rozchyla mi uda. Czuje jak głownia penisa napiera na moja cipkę. Po chwili jest we mnie. Duży i twardy. Przez głowę przemyka myśl, że nic dziwnego, że tak bolało , jest przecież taki ogromny. Chwyta za biodra i mocno dobija we mnie .
Czuje jak dociera aż do dna pochwy , za każdym razem sprawiając ze stękam pod nim. Tępy ból jest niczym w porównaniu z poprzednim. Odczuwam spazmy jego rozkoszy - czuje jak sperma wypływa ze mnie. Kule się, gdy wstaje. Po chwili ręka głaszcze mnie po głowie. I otula w kożuch - szczelnie i ciepło. Odchodzi , a ja cichutko popłakuje sama. Aż ogarnia mnie sen.
Mój świat zamyka się w Ciemności . Czas odmierzają jego wizyty i karmienia - i sex. Bierze mnie za każdym razem : w odbyt, cipkę i usta . Znam już smak jego spermy . i jak się ustawić, aby jak najmniej bolała pupa, gdy bierze mnie od tyłu.

  Jestem coraz słabsza.
Za którymś razem nie reaguje już na szarpnięcia. Zaskoczony dotyka mnie i bada ostrożnie palcami. Zawiniętą w kożuch , brudną od spermy , mojego moczu i kału , potu i łez wynosi z ciemności.
  Budzę się w czymś miękkim. Jest mi suchutko i wygodnie. Ciało pachnące czystością , naoliwione czymś o słodkim zapachu. To sen , na pewno. Myślę i znów zasypiam.
Budzę się i zasypiam .
Pamiętam tylko zamaskowana twarz czymś białymi i ręce , które mnie karmią i głaszczą.
  Któregoś dnia usiłuję wstać z łóżka. Siadam i rozglądam się po pomieszczeniu. Brak okien , pastelowe kolory i jedne jedyne drzwi. Obok łóżka szafeczka z drewna. Bez szuflad i drzwiczek. Pusta.
Kroki - drzwi bezszelestnie się otwarły , staje On. Wielka sylwetka zapełnia pół pokoju. Spuszczam głowę Nie patrzę na Niego. Czekam. Staje nade mną. Lekko popycha mnie na łóżko. Ręce przywiązuje nad głową. Opaska na oczy odcina mnie od światła. Leże spokojnie . Wiem , że stanie się coś nowego , że będzie seks . Czekam na to z tęsknotą. Na jego ręce , dotyk. Zdałam sobie sprawę , że nigdy dotąd nie słyszałam Jego głosu i nie widziałam twarzy. A jest mi bliski . Czekam.
Coś dotyka moich palców , rozwiera je lekko i wsuwa w nie jakiś przedmiot. Badam go : obła raczka i długie szerokie ostrze - nóż , duży.
Drżę.

Zimna stal wędruje po ramionach : dotyka policzka i powoli zsuwa się po szyi . Leże spięta , nie drgnę nawet , oddech urywany. Znów czuje strach, ale i podniecenie. Lekkie szepniecie za materiał koszuli i odgłos darcia . Rozciął materiał, leże naga i oczekująca. Czuje nagle ostrze ma udach.Wsuwa się miedzy nie . Powoli rozchylam je szeroko. Podciągam kolana. Coś dotyka mojej rozwartej cipki. Obła rączka noża ociera się o moja łechtaczkę i wsuwa i wysuwa we mnie.
Po chwili czuje jak dotyka jej czubek ostrza . Lekkie ukłucie. Sztywnieje, gdy ostrożnie zagłębia się w moja pochwę , tak malutko . Mój oddech staje się krótki i urwany . Strach i podniecenie . Chęć by weszło dalej i jęk zawodu, gdy zniknęło.
  Łóżko ugina się pod Jego ciężarem . Klęka nade mną . Ostrze znów zaczyna swą wędrówkę po nagim ciele. Cichy krzyk się wyrywa, gdy wnika znienacka w pierś pod lewym sutkiem - krótki ból i ciepła struga krwi . Czuje ciężar ciała i dotyk ust obejmujących zraniony sutek , ssanie i ostrze na mojej szyi. Lekko dociśnięte do tętnicy , na granicy napięcia skóry. I nagle jego członek zagłębia się we mnie - przyjmuje go w siebie z jękiem zadowolenia . Rusza się powoli jak tłok- pojękuję w rytm posunięćr30; Ssanie piersi , ból naciętej skóry na szyi. Znów usta w tym miejscu , a potem silna fala orgazmu i jego zęby zaciśnięte na tętnicy . Szum krwi , jęk rozkoszy i mocne pchnięcia przebijające mnie. Byłam Jego .Czułam , że Należę : moje ciało i krew , moja dusza .

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mayya · dnia 18.12.2007 14:58 · Czytań: 12809 · Średnia ocena: 2,43 · Komentarzy: 11
Komentarze
Alterchaos dnia 18.12.2007 15:51 Ocena: Bardzo dobre
Hmm.. Mocne! Ale "pupy" i "cipki" bym zastąpił czymś innym, aby zachować nutę skromności. Taka bezczelność zabija tajemniczość tekstu, a już się wkręcałem porządnie :p Tak czy inaczej, to tylko moja opinia. Pomijając wyżej wymienione, tekst bardzo, bardzo dobry, taką też ocenę stawiam. :)
Usunięty dnia 19.12.2007 11:13 Ocena: Dobre
zgadzam się z Alterchaos, takie słownictwo tekstowi nie pomaga
mayya dnia 20.12.2007 08:40
Dziękuję ...
valdens dnia 20.12.2007 09:14 Ocena: Słabe
Należysz do "hostelowej" grupy twórców. Tak nazywam tych, którym wydaje się, że nie potrzebują ani pomysłu, ani talentu, aby zostać pisarzami. Krew, "odwaga" i ich chora wyobraźnia ma to zrekompensować. Żałosne.
Stylistyka tekstu to kolejna katastrofa. Tak to można opowiadać sny swoim koleżankom z gimnazjum, ale po co to od razu pisać?
Ocena: najniższa.
Podziękuj ślicznie :)
milla dnia 20.12.2007 10:12 Ocena: Słabe
Kurde, dodało ocenę, a komentarz zeżarło.
mayyu, o nie lejącym do tekstu słownictwie wspomnieli już przedmówcy. Ja dorzucę jeszcze "buzię". Tekst czyta się źle, bo zjadasz końxówkę "ę" w pierwszej osobie lpoj. POnadto nie został dobrze sprawdzony, dziwne spacje, niedopracowanie, pośpiech.?
Tematyka mnie odrzuca.
Czekam na inne pomysły.
POzdrawiam ciepło.
lina_91 dnia 20.12.2007 13:02 Ocena: Słabe
Błędy, Błędy i jeszcze raz Błędy, celowo z wielkiej litery. No i cały tekst też słaby, seksem opływa, ale nic poza tym. Żadnego punktu odniesienia, żadnych większych opisów, ot - historia bez początku i bez końca.
Usunięty dnia 20.12.2007 13:04 Ocena: Dobre
chyba ktoś pomylił portal lol :D
fantasja dnia 20.12.2007 17:55 Ocena: Bardzo dobre
Wyrażenia dosadne.
Utrzymane w konwencji monochromatycznej swoboda w operowaniu językiem, szybka narracja tworzą klimat snu nieco makabrycznego ze szczęśliwym zakończeniem.
Opowiadanie jest dobre, jako jedynak. Tak to już jest, powtarzanie tekstów w podobnych konwencjach może zniszczyć specyficzny nastrój dwa w jednym, rozkosz i groza.
mayya dnia 22.12.2007 20:06
LittleRedRose - to nie pomyłka.Raczej eksperyment :-)
Valdens - mam szacunek do każdego kto ma odwagę by tworzyć. Nie jest łatwe zaspokoić wszystkich :-) Ja tworzę aby zaspokoić swoje potrzeby - przede wszystkim :-) Dziękuję za Twoją odwagę aby skomentować mój tekst :-)
Milla - dziękuję :-) Akceptuję Twoje odczucia - kiedyś w przypływie agresji napisałam opowiadanie o gwałcie - do tej pory mam negatywne odczucia gdy je czytam.I już nie chodzi o błędy czy stylistykę ale właśnie o odczucia , które we mnie wzbudziło pisanie tego tekstu.
Lina_91 - dziękuję :-)byłabym wdzięczna jeszcze o kilka słów o jakie błędy chodzi...
Fantasja - dziękuję :-)Jak dotąd czytałaś tylko 3 moje prace .To niewiele... ale cóż więcej nie wstawię . Cenzura :-)Przykro mi ...
Alterchaos - raz jeszcze dziękuję :-)
Pozdrawiam Wszystkich i życzę spokojnych i życzliwych Świąt :-)
Usunięty dnia 07.05.2008 21:56 Ocena: Dobre
Jako pasjonatka takich tekstow powiem, że wciąga, napina mięśnie... itd. Jest w nim także dużo niedociągnięć ale sam pomysł z więzią pomiędzy ofiarą a gwałcicielem jest zawodowy. Lubię takie.
DamianMorfeusz dnia 03.07.2008 00:39
Brak budowania napięcia, brak magnesu na czytelnika, wymienianie faktów - uwięził, przeleciał, nakarmił, otulił, przeleciał, nakarmił, otulił...
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yaro
24/01/2022 21:22
Usunąłem co zbędne. »
annakoch
24/01/2022 20:23
Świetne ! Moja głowa zobaczyła gotowy obraz filmowy.… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 17:39
Dobrze, skoro nie na temat, to usuwam komentarz. zresztą był… »
Florian Konrad
24/01/2022 16:56
Jejciu... co za pytanie. Więc proszę napisać ten tekst o… »
Mareczek
24/01/2022 16:36
Nie zawodzisz Wiolinie.Kolejny wiersz Twojego pióra będący… »
Maciej Bienias
24/01/2022 16:28
Choć gdybym chciał nie wiem jak bardzo uczynić zadość… »
Mareczek
24/01/2022 16:15
Zrobiłaś aniat.wiwisekcję bólu i rozpaczy,która mnie… »
valeria
24/01/2022 11:49
tak:) to nie mówcie głośno, wszyscy mnie zapeszają:) »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:23
Nic tam nie poprawiaj. Skoro tak Ci się napisało, to tak… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:21
A mnie zawsze cieszy, że niektóre komentarze są bardziej… »
valeria
24/01/2022 10:53
dziekuję, myślałam, że przejdzie taki błąd. raz jestem… »
pociengiel
24/01/2022 10:50
Za komuny mieliśmy polskie auto Syrenka - głośny dwusuw. Wg… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 10:34
Wiersz jak wiersz. To moje zdanie. »
pociengiel
24/01/2022 10:29
daj se luzik, popuść guzik »
Wiolin
24/01/2022 09:50
Valerio. Widzę w tym wierszu wiele niegramatyczności...… »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas