Cios w serce - webciak
Proza » Obyczajowe » Cios w serce
A A A
Czwartek, 10 października 2003; godz. 10:00
Wstałem z nieznośnym uczuciem, że dzisiaj jest ten dzień, którego tak nienawidziłem, a który powtarzał się każdego miesiąca zaraz po wypłacie ojca. Zaczyna się jednego dnia, kończy się w tydzień, czasem nawet dwa, później. Bałem się tych dni, bo zawsze wtedy obrywałem. Ostatnim razem tak dostałem, że przyjechała po mnie karetka wezwana przez sąsiadkę, która znalazła mnie nieprzytomnego na klatce. Od tamtej pory mam na czole bliznę długą na pięć centymetrów. Gdybym dostał o centymetr niżej straciłbym pewnie oko. Myśląc o tym wstałem, po cichu podchodząc do kalendarza, żeby sprawdzić datę. Po drodze minąłem puste butelki po wódce i tanim winie pozostałe po ostatnim rweekendzier1; ojca, który trwał tydzień.
Było tak jak myślałem. Dzisiaj był czwarty, a ojca jeszcze nie było z pracy, chociaż powinien dawno wrócić. Pracował jako ochroniarz w jakimś magazynie na nocnej zmianie, więc rzadko go widywałem, praktycznie tylko w trakcie jego libacji alkoholowych. Wskazówki na zegarku wskazywały, że powinien był wrócić cztery godziny temu, w końcu była dziesiąta. Nie wiem czy mam się gdzieś schować, żeby znów nie oberwać, czy po prostu czekać na jak to mówił ojciec: rzasłużone lanier1;. Z zamyślenia wyrwał mnie huk w klatce schodowej- to pewnie ojciec wracał, dowcipnie mówiąc rchwiejnym krokiemr1;, chociaż to nie wyglądało na chód, a raczej na nieudolne próby dziecka uczącego się chodzić. Czyli dzisiaj obejdzie się bez wpajania mi szacunku pasem, przynajmniej ten jeden raz.


Piątek, 12 listopad 2003; godz. 18:30
Tym razem los nie był dla mnie tak łaskawy. Obudziłem się w szpitalu. Miałem złamaną rękę w okolicy nadgarstka- ojciec chciał mnie nauczyć zamykania drzwi wkładając między nie a framugę rękę i z całej siły kopiąc w nie- poskutkowało, już nigdy nie zostawię otwartych drzwi. Z bólu i upływu krwi- to było otwarte złamanie- straciłem przytomność. Lekarze mówią, że nie wyjdę ze szpitala wcześniej niż za parę dni. Przynajmniej na chwilę odpocznę od tego horroru. Ojciec nie zawsze jest taki, gdy nie pije może być wzorem do naśladowania. Jednak czasu gdy nie pije jest bardzo mało. Nie pił gdy żyła matka. Dopiero po jej tragicznej śmierci- zmarła na raka w wielkich męczarniach- zaczął pić jak najęty. Przestał się przejmować pracą, domem, mną... Czasem myślę, że obwinia mnie za jej śmierć, tylko nie wiem dlaczego.

Sobota, 20 grudnia; godz. 12:00
Ze szpitala odebrał mnie ojciec-wyszedłem przed tygodniem. Przepraszał mówiąc, że to się więcej nie powtórzy. Nie potrafiłem w to uwierzyć mimo, że bardzo chciałem. Wziął mnie na lody i spacer po parku, czego nie robiliśmy od moich dziesiątych urodzin, czyli od prawie pięciu lat. Ojciec był trzeźwy przez cały tydzień, co mu się rzadko zdarzało. Lecz jak zwykle spotkał kolegów i oczywiście nie mógł im odmówić.

Wtorek, 23 grudnia; godz. 10:00
Jutro wigilia, a ojciec wciąż pije. Boję się go coraz bardziej. Chyba powoli alkohol sprawia, że traci zmysły. Nie chcę się mu pokazywać bo od razu mnie bije, zupełnie bez powodu. Tylko coś mamrocze pod nosem, jakby mówił do siebie. Zastanawiam się nad ucieczką z domu...

Środa, 24 grudnia; godz.15:00
Dzisiaj jest wigilia. Wszyscy normalni ludzie niedługo zasiądą do kolacji, a ja będę głodował. Zastanawiam się czy nie iść do sąsiadki. Lepsze to niż siedzenie w domu w otoczeniu pustych butelek po winie i krzyków ojca. Pomyślę o tym później bo właśnie słyszę, że ojciec się zbliża do domu.

Gazeta codzienna-Cios w serce:
...Dzisiaj około godziny szesnastej na ulicy Mickiewicza zdarzyła się tragedia. Pijany ojciec w napadzie szału wyrzucił swojego piętnastoletniego syna przez okno. Chłopak wypadł z trzeciego piętra. Upadek był na tyle nieszczęśliwy, że chłopak spadł na stalowy pręt pozostały tam po pracach ocieplenia bloku, które ukończyły się dwa dni wcześniej. Pręt wbił się przez plecy wprost w serce...

Piątek,26 grudnia; 9:00
Gazeta codzienna-Ojciec w szpitalu dla psychicznie chorych
...Jak wynika z badań biegłych psychiatrów, ojciec który wyrzucił swojego syna przez okno przed dwoma dniami, jest chory na rozdwojenie jaźni. Jego drugie wcielenie objawiało się zawsze po wypiciu napojów alkoholowych. Wtedy właśnie jego psychika wykazywała największą słabość z powodu powracających wspomnień(parę lat wcześniej zmarła jego żona, chora na raka-przypis autora). Do ostatniej chwili nie był świadom swoich czynów....
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
webciak · dnia 23.08.2006 10:50 · Czytań: 761 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 8
Komentarze
Usunięty dnia 23.08.2006 13:55
Na początku myślałem, że to kartka z pamiętnika z Twojego życia. Ulżyło mi. Te powyższe zapiski podobają mi się, choć czasem zastanawiam sie czy to nie jest z zycia wzięte.
webciak dnia 23.08.2006 15:04
Hmm,odpowiem w ten sposób: w każdym tekście jest pewnien element mojego życia,ale nie zawsze zły,czy dobry.To akurat nie jest mój pamiętnik.Ale zarazem możesz znaleźć tutaj analogię do wielu sytuacji,które pojawiały się w telewizji i prasie.Jak już kiedyś napisałem: życie pisze najlepsze historie.Pozdrawiam.
Ithilgon dnia 24.08.2006 01:20
Boże... jakie to tragiczne. Brak mi słów. :|
MarcinD dnia 24.08.2006 06:49 Ocena: Świetne!
:(. Najgorsze jest to, że takie historie naprawdę się zdarzają... Choć nie wiem, czy w tym nieszczęśliwym upadku akurat na wystający pręt nie ma lekkiej przesady... Ale generalnie opowiadanie ok i rzeczywiście masz rację - to życie pisze najlepsze historie... Choć może słowo "najlepsze" tutaj nieco źle się kojarzy...
webciak dnia 24.08.2006 13:49
Wiem,jak teraz patrzę,słowo "najlepsze" nie bardzo pasuje.Bardziej by odpowiadało,"najbliższe życiu".Możliwe,że w wystającym pręcie jest przesada,ale ostatnio w gazetach było wiele takich "przesadzonych" historii.
Usunięty dnia 24.08.2006 13:55
Nie wiem po co się czepiacie. Człowiek może zabić się w każdy sposób, w jeszcze gorszy niż upadek na pręt. Takie jest życie człowieka. Ktoś zginie w wypadku samochodowym, ktoś popchnie przechodenia pod nadjeżdżający samochód, a jescze ktoś inny sam się zabije.
MarcinD dnia 24.08.2006 14:45 Ocena: Świetne!
Wiem, wiem, Kruki, nie o to mi chodziło... Tylko akurat taki upadek to jest taki "filmowy" - wiecie, co mam na myśli...?? Chyba by wystarczyło, że po prostu by upadł :). A co do tego "najlepszego" - wiadomo, że chodziło o to, że nie ma bardziej nieprawdopodobnych historii, jak te pisane przez życie ;). Chyba wszyscy to tak odczytali, choć może pierwsze skojarzenie jest... trochę nie teges ;)
Liftangel dnia 02.03.2007 10:13
Prawdziwe że aż bolesne. Ale podoba mi się:yes:
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
27/01/2022 00:42
Bardzo słuszne skojarzenie, Inesko, rumaki i poezja nie… »
bruliben
26/01/2022 23:34
Oj tak Wiolinie, Czasem jest szczodra, innym razem skąpa w… »
pociengiel
26/01/2022 23:25
dzięki, no bywa »
Wiolin
26/01/2022 21:51
Witaj Niczydarze. To "MY" ma wymiar za… »
Wiolin
26/01/2022 21:29
Witaj Pociengiel. Nie potrafię tegoż wiersza sformatować,… »
Wiolin
26/01/2022 21:16
Witaj Bruliben. O jak fajnie to ująłeś...Ona ma to do… »
valeria
26/01/2022 21:13
wiersz fajny, otwierają się horyzonty, warto je zbilansować… »
Wiolin
26/01/2022 21:09
Witaj Florianie. Za mądrze i za wiele politycznie.… »
Wiolin
26/01/2022 20:39
Witaj Florianie. Ty tak po nowemu...Licowanie podpowiada… »
Wiolin
26/01/2022 20:15
Witaj Julando. No nie wierzę....Zapewne minęły 4 lata od… »
Yaro
26/01/2022 20:02
Najważniejsze by w życiu być człowiekiem. Szarość jest… »
Wiolin
26/01/2022 19:56
Witaj Zolu. Tak naprawdę boję się tej inności. Jestem… »
Wiolin
26/01/2022 19:35
Witaj Ewuniu. Rzeczywiście pieśni kojarzą mi się z Rosją,… »
OWSIANKO
26/01/2022 16:26
rzeczywiście, poezja pisana prozą »
OWSIANKO
26/01/2022 16:13
Dziękuję, Afrodyto. »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
Ostatnio widziani
Gości online:33
Najnowszy:UrszulaPienkowska
Wspierają nas