Marionetka - Laura
Proza » Obyczajowe » Marionetka
A A A

MARIONETKA

"Potrzeba całego życia żeby nauczyć się żyć"

Przedmowa

Nauczyłam się wreszcie marzyć. Zapomniałam o smutkach i bestroskach. Pozostała mi tylko kwestia religii, a raczej przynależności do grupy-tak nazywałam to wcześniej. Religia odpowiadała mi na pytanie, rpo co", ale nigdy nie wyjaśniła mi "jak". W końcu zaczęłam szukać, zajmowało mi to coraz więcej czasu.. Im mocniej starałam się odszukać prawdy tym bardziej zapominałam o tym, co jest teraz. Po latach nauczyłam się, że tylko nauka mówi, rjakr1;, ale nigdy nie powie, rpo co".

Życie bez marzeń pozbawione jest sensu...

Chyba każdy z nas pamięta swoje dzieciństwo. Pamiętamy te "dobre" i "złe" chwile o większości zapominamy. Ale zostają w nas pewne wartości, które wypracowali w nas inni.. Co jednak, jeśli nie posiadamy osób mogących pomóc nam w dorastaniu? Co dzieje się z człowiekiem, samotnym od najmłodszych lat?

***

- Ofiara!
- Okularnica!
Nie zważałam na te przezwiska. Miałam swój świat i to mi odpowiadało. Inni mieli przyjaciół, rodziny, a ja miałam swój świat. Od zawsze byłam inna. Współlokatorzy z domu dziecka bywali okrutni. Ale nie przeszkadzało mi to. Do czasu...Każda cierpliwość ma swój kres. Choć byłam dzieckiem wesołym, sumiennym i pełnym pogody ducha trudno było mi oswoić się z otoczeniem. Oni po prostu mnie nie akceptowali. Odczuwałam niechęć płynącą od innych, dlatego po pewnym czasie nie zważałam na to. Z upływem czasu coraz bardziej zamykałam się w sobie. Czas robił swoje, po prostu płynął, a ja dojrzewałam w samotności. Zawsze wzorowa i sama.. Kiedy podrosłam zaczęłam zastanawiać się dlaczego nikomu na mnie nie zależy. Nie byłam przecież wytworem własnej wyobraźni. Żyłam wśród ludzi, ale oni byli wobec mnie obojętni. Nie byłam ofiarą, byłam raczej więźniem samotności. W okresie dojrzewania poznałam wspaniałego chłopaka. Pamiętam to bardzo dobrze. Szłam do łazienki w szkolnym internacie, kiedy do pokoju obok wprowadzał się nowy uczeń. Pełno dziewczyn mówiło o tym od dawna, dlatego nie byłam zdziwiona, że większość z nich przechodzi niby przypadkiem z pokoju do pokoju. Wszystkie były zainteresowane, kim jest ten "nowy". Mi jak zwykle było to obojętne. Wiedziałam, że nie zaakceptuje mnie, więc nie widziałam sensu, by go poznawać. Idąc do łazienki, wyszedł mi na przeciw. Właśnie wchodził po schodach na górę, ja szłam na dół. Zobaczyłam jego wzrok, był czarny i przykuł moją uwagę, w jego oczach było coś nieodgadnionego. To właśnie mnie intrygowało. Wtedy widziałam go po raz pierwszy. Następnego dnia zgasło światło i przyszedł do mojego pokoju zapytać czy mam dwie latarki. Niestety miałam tylko dla siebie. Dlatego został ze mną. Siedzieliśmy razem w ciemnym pokoju i zaczęliśmy rozmawiać. Mimo moich oporów bardzo dobrze mi się rozmawiało. Nie pamiętam, kiedy tak dobrze dogadywałam się z kimś. Karol bardzo dobrze mnie rozumiał, był przystojny i inteligentny. Szalały za nim wszystkie dziewczyny w internacie. A on wybrał mnie, wreszcie ktoś mnie zauważył byłam z siebie bardzo zadowolona. Dotarło do mnie, że jestem atrakcyjną dziewczyną. Zaczęłam być pewna siebie. Mój świat był teraz inny.. Włączyłam do niego jeszcze jedną osobę był nią Karol. Po pewnym czasie nasza przyjaźń przerodziła się w coś więcej. Zaczęliśmy ze sobą być. Były to dla mnie najcudowniejsze chwile, mimo że dziewczyny opowiadały mu różne historie na mój temat on akceptował mnie taką, jaka byłam z wszystkimi moimi wadami. Sytuacja, która się wytworzyła była dla mnie czymś nowym może, dlatego miałam zamknięte oczy. Uważałam, że Karol traktuje mnie poważnie. Cieszyłam się, że mam oparcie w mężczyźnie.

***

Wreszcie nadszedł czas osiemnastki Karola. Oczywiście byłam zaproszona. Szykowałam się do niej od samego rana. Kiedy zobaczył mnie powiedział, że jestem jego największym prezentem. Bawiliśmy się razem i jego przyjaciółmi bardzo długo... Było fantastycznie. Karol za dużo wypił.. Stał się agresywny. Powiedziałam, że pójdę do domu, ale niestety nie pozwolił mi. Wtedy po raz pierwszy mnie uderzył. Zaczęłam płakać. Próbował mnie przeprosić, wybaczyłam mu.. Był przecież pod wpływem alkoholu. Nie wiedział, co robi, to wina alkoholu- Tak tłumaczyłam to sobie.. Po intrydze Karola impreza dobiegła końca. Wróciłam do internatu. Położyłam się na łóżku zaczęłam wpatrywać się w sufit mojego pokoju. Nie wiem jak długo to robiłam, ale zaczęłam rozmyślać, znów pogrążyłam się w marzeniach.. Weszłam do mojego świata i zasnęłam.
Rano zjawił się Karol. Jeszcze raz przepraszał i zapytał czy pójdziemy razem do kina. Powiedziałam, że nie mogę, bo mam ważny sprawdzian. Zrobił się zły znów podniósł na mnie rękę w ostatniej chwili się opanował. Wyszedł. Zaczęłam płakać nie wiedziałam, co się z nim dzieje. Wstępował w niego jakiś zły duch. Postanowiłam dowiedzieć się, co się dzieje. W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Pomyślałam, że to Karol. Pewnie znów przyszedł przepraszać. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam dwóch umięśnionych facetów i Karola. Nie wiedziałam, o co chodzi. Nie zastanawiając się długo zaczęli mnie bić, kopali aż padłam na ziemie, znęcali się nade mną, a najmocniej Karol. Pobili mnie tak, że straciłam przytomność. Obudziłam się w szpitalu. Leżąc znów pogrążyłam się w moim świecie, tylko tam mogłam zapomnieć o tym, co się stało. Ktoś zapukał do sali. Był to Karol, przyszedł mnie przeprosić. Nie wybaczyłabym mu gdyby nie to, co powiedział. Zrobił to, ponieważ należy do satanistów. Kapłan kazał mu mnie pobić. Nie chciał tego, ale gdyby nie wykonał rozkazu zabiliby go. Mówił z przerażeniem w oczach. Wiedziałam, że mówi prawdę. Z całych sił pragnęłam mu pomóc, ale jak miałam to zrobić? Kto uwierzy mi, że mój chłopak ma takie problemy? Mi osobie tak nie akceptowanej przez środowisko? Karol wytłumaczył mi, że moja pomoc nic nie da. Satanistów jest zbyt wielu. Każdy pełni określone funkcje są to lekarze, policjanci, prości ludzie, nauczyciele. Jest ich multum. Byłam wściekła. Nie wiem, na kogo, może na siebie, a może na Karola, byłam zła, bo byłam bezradna.

***

Moje życie zmieniło się w ciągłe myślenie, mój świat odszedł w zapomnienie. Ciągle myślałam o Karolu i o tym czy wróci z następnego spotkania. Wiedziałam, że jestem mu teraz najbardziej potrzebna tylko na mnie mógł polegać. Tylko mi mógł zaufać, byłam jego "normalnym" światem. Ale co ja mogłam zrobić? To pytanie zadałam sobie tysiące razy.. Z całych sił pragnęłam mu pomóc, ale zawsze byłam sama podobnie jak Karol. Bez rodziny, bez przyjaciół, chociaż oni i tak na nic by się zdali w jego.. W naszej sytuacji. Opuściłam się w nauce, nasze wspólne imprezy zaczęliśmy ograniczać. Nauczyłam się tego, by cieszyć się każdą chwila spędzoną z Karolem, bo następnego dnia może go nie być. Moje marzenia legły w gruzach liczył się tylko Karol.

***

Pewnego dnia zaczął mnie prosić o pieniądze mówiąc, że potrzebuje ich na składkę, że jeśli ich nie da umrze.. Nie zawahałam się... Tu chodziło o jego życie. Dałam mu całą sumę, o jaką prosił. Taka sytuacja powtórzyła się kilka razy. Widziałam, że Karol był zmęczony całą tą sytuacją nie chciałam go męczyć i nie zadawałam zbędnych pytań. Po pewnym czasie było to już moim przywilejem, to, o co poprosił starałam się mu dać. Im częściej się zdarzało tym bardziej wchodziło mi w nawyk. Moje starania, troski były już zbędne. Czasem odczuwałam, że moja miłość nie jest mu już potrzebna, że liczy tylko na moją pomoc. Ale nie chciałam nad tym myśleć, uciekałam od tego.

***

Dawanie pieniędzy stało się moim przywilejem...Jednym z, wielu jakich nauczył mnie Karol. Pewnego dnia zaprosił do mojego pokoju kolegę Marcina. Zabrał mnie do kuchni i poprosił o herbatę dla nich. Oczywiście zrobiłam ją bez oporów. Przyniosłam i wypiliśmy ją razem w trójkę. Z całej tej sytuacji pamiętam niewiele. Kręciło mi się w głowie, zbierało mi się na wymioty, być może nawet zwymiotowałam.. Obudziłam się rano w łóżku z Marcinem. Zaczęłam krzyczeć nie miałam pojęcia, co się stało. Jednak on wszystko mi wytłumaczył. Powiedział, że odbyliśmy stosunek i że do niczego mnie nie nakłaniał, że sama chciałam. Uwierzyłam mu, ponieważ nie miałam żadnych siniaków, nie czułam odrazy.. Nie czułam się zgwałcona. Zapytałam, co stało się z Karolem, on odparł, że poszedł do domu i wie o całej sytuacji. A nawet się przyglądał..
Wtedy otworzyły mi się oczy. Kochałam Karola, ale on mnie wykorzystywał. Nie chciałam być jego marionetką. Pragnęłam z tym skończyć. Wrócić do swojego świata, mimo że nie był w stanie zapewnić mi tego, czego do tej pory dawał mi Karol, chciałam do niego wrócić. Być może, dlatego, że to ja wykorzystywałam go. Byłam podobna do mojego faceta, którego jednocześnie nienawidziłam i kochałam. Ale odpowiadało mi to
Spotkałam się z Karolem, żeby zerwać naszą znajomość. Nie chciałam żeby do mnie znów przychodził, więc spotkaliśmy się w parku. Przyszłam wcześniej, by pomyśleć nad tym, co mam mu powiedzieć, by wyjaśnić, dlaczego zostawiam go w tak trudnych chwilach. Cały czas zastanawiałam się czy moje postępowanie jest słuszne.. Może powinnam mu pomóc? Ale jak?
Karol też przyszedł wcześniej. Nie spodziewał się, co mam zamiar zrobić. Przywitaliśmy się z tą samą czułością, co zawsze. Uwielbiałam nasze pocałunki. Ale wiedziałam, że muszę mu to powiedzieć. Zauważył, że nie zachowuję się jak zawsze. Zaczął pytać Wtedy wydusiłam to z siebie. Powiedziałam mu, że nie możemy się dalej spotykać, że nie chce by dalej mnie wykorzystywał, że nie chce budzić się obok obcych mi ludzi. Zaczął na mnie krzyczeć, uderzył mnie, upadłam na ziemię On uciekł. Zostawił mnie samą. Ale rozumiałam go. Widziałam łzy w jego oczach.. Leżałam na trawie zastanawiając się, co się dzieje ze mną, z moim życiem, z życiem Karola Znów byłam w swoim świecie Zasnęłam.
Obudziłam się, gdy było już ciemno. Wstałam z dużym trudem. Piekła mnie twarz i bolała klatka piersiowa, doszłam do domu. Wzięłam prysznic i położyłam się spać. Nie chciałam już myśleć o niczymChciałam zamknąć oczy i nic nie czuć.

***

Następnego dnia, ktoś zapukał do drzwi. Pomyślałam, że to Karol i jego koledzy.. Bałam się otworzyć.. Cała drżałam. Wtem usłyszałam głos listonosza. Uspokoiłam się, otworzyłam drzwi. Dostałam list od Karola. Zaczęłam czytać go powoli Napisał do mnie kilka dni wcześniej. Wczoraj chciał mi wszystko wyjaśnić. Spotkał się ze mną by wytłumaczyć swoje zachowanie.. A ja z nim zerwałam
Opisał mi sytuacje, w której się znalazł. Robił te rzeczy, ponieważ był uzależniony od satanistów. Musiał im podlegać, nie chciał tego zrobić, całym sobą czuł odrazę, kiedy musiał pójść na kolejne spotkanie. Nigdy nie mógł przewidzieć, co kapłan wymyśli dla niego tym razem.. Bał się o mnie. Na jednej z mszy kapłan powiedział mu, że Marcin(kolega Karola) ma się ze mną przespać. Chciał zaprotestować, kiedy to usłyszał wszystko w nim drżało. Ale wiedział, że jeśli się sprzeciwi to zabiją mnie i jego. Wtedy właśnie przyszli do mnie, Karol dosypał narkotyków do herbaty, którą razem wypiliśmy Wtedy byłam już pod ich kontrolą. Napisał, że nie przyglądał się temu, że cały czas gdzieś wychodził.. Wyszedł zaraz po stosunku. Wyraz tego listu dawał do zrozumienia, że Karol kochał mnie naprawdę
Chciałam się z nim spotkać i wyjaśnić kilka spraw. Dzwoniłam do niego, ale nigdy nie mogłam go zastać.. Pomyślałam, że mnie unika. Aż w końcu dotarła do mnie wiadomość, że Karol nie żyje Oświadczyli mi to nauczyciele w internacie. Popłakałam się, wiedziałam, co to oznacza. Wysłał mi list.. Wyjaśnił mi wszystko za to zginął. Poświęcił się dla mnie. Musiałam opuścić Polskę, ponieważ sataniści zmusiliby mnie żebym się do nich przyłączyła. Wyjechałam do Londynu. Przyrzekłam sobie, że do końca życia będę walczyć z satanistami, ponieważ odebrali mi moje szczęście, które czekało mnie we wspólnym życiu z Karolem
Do końca moich dni pozostanę marionetką własnych błędów i miłości.

***
"Bez miłości każde życie jest jedynie udawaniem i mijaniem."
Krzysztof Myszkowski
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Laura · dnia 17.04.2006 12:38 · Czytań: 2400 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 16
Komentarze
Lola dnia 17.04.2006 21:53
Piękne.... :D
koniokrad dnia 17.04.2006 22:02 Ocena: Świetne!
Hmmm super, ale odnocze nieodparte wrażenie ze jakby troche pozmieniac to by sie mogło znaleźć w czasopiśmie religijnym :)
Usunięty dnia 22.05.2006 18:32 Ocena: Bardzo dobre
:sleep::upset::confused::smilewinkgrin::sourgrapes::bigrazz::bigeek::mad::yes::rip::lol::shy::no::uhoh::rol::D:@B):p:O:(:|;):)
Usunięty dnia 22.05.2006 18:32 Ocena: Bardzo dobre
ha ha ha, sam sobie ocene wystawiłem:)
Laura dnia 12.06.2006 20:10
"Hmmm super, ale odnocze nieodparte wrażenie ze jakby troche pozmieniac to by sie mogło znaleźć w czasopiśmie religijnym"
koniokrad uuuuu coś Ci się chyba pomyliło?! Ale cóż szanuję Twoją opinię :uhoh:
MarcinD dnia 13.06.2006 11:34 Ocena: Dobre
Nie...trochę tak przychylam się do opinii Koniokrada...Faktycznie mógłby to być całkiem niezły tekst do jednej z licznych gazetek, jakie czasem można znaleźć w skrzynkach pocztowych...Tym niemniej opowiadanie ciekawe, choć może troszkę...Hmm, trudno określić. Generalnie ok :D
Wiktor Orzel dnia 16.06.2006 18:09 Ocena: Dobre
hmm a co takie teksty teraz nie modne :p? Oceniajmy subiektywnie :p
webciak dnia 10.08.2006 16:42
mnie sie podoba...pozdro
Laura dnia 22.08.2006 19:49
Dzięki:)
Wiktor Orzel dnia 22.08.2006 20:13 Ocena: Dobre
kogo my tu widzimy :>? Zaglądaj częściej :)
Laura dnia 23.08.2006 11:29
Tak jest proszę Pana - będę zaglądać częściej :p
valdens dnia 17.12.2006 04:37 Ocena: Świetne!
No poszę Pana ;) widzę że na Panią Laurę nie działają Pana zaproszenia. Może ja spróbuję. Chciałbym Cię poprosić o współpracę przy mojej książce o życiu wampira. Jeśli interesuje Cię tematyka to czekam na GG 7196308. Jestem tu nowy i nie wiem czy tolerowane są tu takie podrywy, Wybaczcie, ale zauroczył mnie Laury tekst.
Wiktor Orzel dnia 17.12.2006 10:26 Ocena: Dobre
heh, nie mamy nic przeciwko. W profilu masz jej gg, więc do dzieła :D
Laura dnia 18.12.2006 22:26
Sagito prosił to jestem [: miło mi dzięki ;)
lina_91 dnia 25.12.2006 01:58 Ocena: Bardzo dobre
Ciekawe. Podoba mi się.
gabstone dnia 05.03.2007 11:11
przeczytałam to na czyjąś prośbe... chyba wiem teraz dlaczeg. Aktualna tematyka, bardzo...Ale ciekawe podoba mi sie..lubie opowiadania ,kiedy narracja jest w pierwszej osobie,wątek osobisty zawsze porusza najbardziej
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zbigniew Szczypek
20/02/2024 00:55
Gabrielu No niestety Kazjuno ma rację - to już nie jest ten… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 23:56
Cześć Nikon Nie wiem, jakiej prawdy szukasz, według górali… »
mike17
19/02/2024 20:38
Jarku, piszesz w bardzo amerykańskim stylu. Nie ma tu… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 15:28
Spoko. To chyba rzeczywiście jedno z moich lepszych, a… »
Kazjuno
19/02/2024 14:15
Dzięki Marku. Na Ciebie mogę zawsze liczyć. To kontynuacja… »
Kazjuno
19/02/2024 14:11
Ten kawałek też przegapiłem. Sorry! Pomysł, jak to u Ciebie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:39
Sympatyczne opowieść. Niestety słabo pamiętam poprzednie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:30
Dzięki Kazju! Bardzo fajny komentarz. Pozdrawiam »
Kazjuno
19/02/2024 11:41
Masz rację Marku, że olałeś roszczeniową Witch. Babsztyl za… »
Kazjuno
19/02/2024 11:18
Przeczytałem Gabrielu G. Niestety nie całość. Dlaczego, za… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:02
Dziękuję; miło słyszeć o takich grzebaniach. Polecam też… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:00
Dziękuję za miły komentarz. Przy okazji przypomnę o mojej… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:56
Bernierdh Nie było mnie w tedy, więc piszę teraz ;) Jest… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:23
No tak Marku, babie nie dogodzisz! Całkiem, jak w bajce… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:14
Witaj Marku Grzebałem sobie w "Kościach" i… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 20/02/2024 16:43
  • Nie mamy nic przeciwko, jeśli każdy z narzekających sprowadzi choć jedną osobę ze starej gwardii. Nie mamy niestety siły, żeby konkurować z mediami społecznościowymi, jesteśmy skromnym portalikiem ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 18/02/2024 22:24
  • Szkoda, wielka szkoda! Co zaglądam, a trochę mnie nie było, to jest coraz gorzej! Przez tydzień obserwuję zapaść, było żle ale teraz, to jakaś tragedia z komentarzami, czy to martwy magazyn?
  • RonaczeK
  • 09/02/2024 19:16
  • Chciałem tylko powiedzieć że choć ostatnio nie mam czasu na to by być tu online to zaglądam poczytać. A Ty czytasz? [link]
  • mike17
  • 09/02/2024 16:19
  • Wczoraj minęło 12 lat, jak jestem na portalu :) Jak ten czas leci. To były naprawdę fajne, udane lata. Szkoda tylko, że tak wielu wartościowych użytkowników już tu nie zagląda...
  • Druus
  • 20/01/2024 22:16
  • Bywam tutaj co jakiś czas i domniemam, że Wasz Król „umarł”.
  • ajw
  • 13/01/2024 15:52
  • Również wszystkiego dobrego :)
  • Wiktor Orzel
  • 02/01/2024 09:38
  • Wszystkiego dobrego Wszystkim, dziękuję że tu nadal jesteście! :)
  • mike17
  • 31/12/2023 18:00
  • Oby ten Nowy Rok był dla Was lepszy niż ten, który się właśnie kończy, niech dopisuje zdrowie i wena, a co do portalu, to najlepszy portal w Polsce i tak trzymać, ole :)
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:joanna_wie