Żydówka - lina_91
Proza » Obyczajowe » Żydówka
A A A
Ładnie wyglądała w białej koszulce z kołnierzykiem i dziecięcej jeszcze spódniczce, ledwo zakrywającej kolana. Bo na pierwszy rzut oka nikt nie dojrzałby łatanych wielokrotnie dziur. Tylko ruiny za plecami przystojnej dziewczyny zdradzały prawdę. A i Ita nie była tą samą dziewczynką, z którą przez lata się bawiłem.

Niebieskie oczy, zacięte i chmurne, nie miały w sobie dawnego blasku. Po okrągłej, jasnej twarzy, wcale nie żydowskiej, nie błyskał już śmiech. Ale kto by się jej dziwił. Pośród ruin krwawiącego miasta śmiech brzmiał niemal jak bluźnierstwo.

Jej brat, Szmul, zniknął dwa miesiące temu. Młodszego, Jumę, wywieźliśmy za miasto, zanim jeszcze Niemcy utworzyli w Warszawie getto. Rodzice Ity, oboje schorowani, nie zdążyli na czas uciec z płonącego budynku. Ita trafiła do getta.

Zaraz na początku, kiedy policja żydowska miała jeszcze większą władzę, pomogliśmy jej uciec i schowali na trzy miesiące u mnie w domu. Potem dwa tygodnie mieszkała u Karpackich. Kiedy kary za ukrywanie Żydów wzrosły, wymogła na nas powrót do getta. Nie chciała narażać przyjaciół. Wróciła. Na pół roku. Wychudzona, w łachmanach, przerażona pogromem bliskich i rzeźniami, które codziennie widziała z okna, straszyła nas samym widokiem. A mimo to wyjść nie chciała. Siłą nieledwie ją wyprowadziliśmy na dwa dni przed "krwawą nocą".

Z kolaboracyjnych ulotek dowiedziała się o masakrze w getcie. Przez dwa tygodnie nie wymówiła ani słowa. Potem nagle zniknęła. Jużem myślał, że dała się pojmać patrolowi, kiedy zjawiła się z powrotem - z pistoletem parabellum w kieszeni i zapasem cytrynek w harcerskim plecaczku. Wszystkie łzy już dawno wypłakała. Teraz chciała walczyć.

Ita, ta sama Ita, z którą kąpałem się w gliniankach i tańczyłem na podmiejskich zabawach, patrzyła teraz na mnie oczami bez wyrazu. Oczy niewybaczające. A ten wyraz twarzy... Ta twarz obca, zła!

Ale nie. Nie zła. Ona już nawet złościć się nie miała siły. Niemcy zabrali jej wszystko.

Ita, choć jedna z wielu, jedna z milionów Żydów w Polsce, była dla mnie i dla moich kolegów z lasu pewnym symbolem. Utożsamiała wszystko, o czym śniliśmy, za co walczyliśmy, urządzając zamachy na hitlerowców nawet w świetle dnia. Była naszym sztandarem, sztandarem, który spłynął krwią jej łez. Teraz już nawet nie płakała.

Niebieskie oczy na moment zajaśniały, kiedy na mnie spojrzała.

-Wyślij mnie do lasu, jeśli możesz. Nie pójdę do twoich rodziców. Nie będę już nikogo narażać. Wiesz, co grozi za ukrywanie Żydówki.

-Zapomniałaś, co grozi za samo bycie Żydem. Ita, my walczymy dla was! Żebyś mogła głośno i bez strachu powiedzieć, kim jesteś. Żeby wolno ci było być Żydem!

-Dość już ludzi zginęło.

Na moment i ja zamilkłem. O kim myślała Ita? O Miłorzębskich, zastrzelonych w swoim własnym mieszkaniu, gdzie przez pół roku ukrywali sprzedawcę jarzyn, Moszka i jego żonę, Esterę? Zginęli wszyscy, nawet Estera, choć była w szóstym miesiącu.
Czy może o Jasnogórskim, którego ścięła seria, gdy pomagał uciec przez okno pięcioletniej Łajce?

-Już dość - powtórzyła po chwili, czując, że jej argumenty biją mnie silniej, niż bym się spodziewał. -Wyślij mnie do Janka. W lesie się przydam.

W odpowiedzi złapałem ją mocno za ramię i szarpnięciem pociągnąłem za sobą w pierwszą, nie zburzoną jeszcze bramę. Wiedziała, że w takich sytuacjach na pytania nie ma czasu. Biegliśmy po gruzach, wiedząc, że ktoś nas ściga. W którymś momencie Ita westchnęła głośniej, co zabrzmiało jak tłumiony jęk i osunęła się na ziemię. Przypadłem do niej, czując lodowaty powiew na karku, choć dzień był parny.

-Idź, zostaw.

-Chodź - siłą ją podźwignąłem i powlokłem kilka metrów. Ita praktycznie stawiała mi opór.

-Magneto, idź, bo żywy stąd nie wyjdziesz.

Przeżegnałem się odruchowo, wiedząc, że jeśli nie zdarzy się cud, zginiemy oboje.

-Magneto, proszę! - nie słuchałem. Zmusiłem się do przejścia kolejnych metrów. Ita upadła i już nie mogłem jej podnieść. Stara rana w kolanie zapulsowała nowym bólem.

-Idź!
Błaganie w jej głosie. Rozszerzone oczy, w których jednak nie znalazłem lęku o nią samą. Nie mogła bać się śmierci. Strach był dla niej obcy. Straciła już wszystko - czego jeszcze miała się lękać?

Rzuciłem się do biegu, szepcąc pod nosem słowa dawno zapomnianej modlitwy i pragnienie zwołania pomocy. Chłopcy nie mogli być daleko. Nie wiem, ile ubiegłem. Nie dalej jak trzysta metrów. Zatrzymałem się tak gwałtownie, jakby ktoś rzucił mi kłodę pod nogi. Obejrzałem się.

Ita leżała, oparta o gruzy. Czekała. W jej dłoni coś błyszczało, lewą ręką bawiła się zawleczką od granatu.

Tak jak wcześniej od niej uciekałem, tak teraz pognałem, ile sił w nogach, do Ity. Do Żydówki, jednej z wielu.

A przecież tej jedynej.

Zobaczyła mnie i przez moment jakby chciała coś powiedzieć. Potem się uśmiechnęła i wyciągnęła do mnie rękę.

Słyszałem już głosy i ujadania psów. Na ustach zamarły mi słowa te jedyne - bo wiedziałem, że nie będę miał więcej szansy ich powiedzieć.

-Ita...

Seria z maszynowego pistoletu ścięła mnie z nóg. A właściwie nie tyle seria, co jej nagły terkot. Ze zdumieniem zdałem sobie jednak sprawę, że nie zostałem nawet draśnięty. A przecież z maszynowego nie sposób spudłować. Zerknąłem w lewo, tam gdzie powinni być Niemcy. I byli.

Leżeli na gruzach miasta, w którym chcieli panować, ścięci morderczą serią z erkaemu. Janek pomachał mi wesoło ręką i po chwili zbiegło do mnie dziesięciu chłopaków, każdy z innej strony: z bramy, z piętra, nawet z dachu.

Ita drżącą ręką schowała granat. Cud się zdarzył.

Nie zdarzył się następnego dnia, kiedy Felek i Artur przeprowadzili udany, choć nie planowany zamach na Habera. Oboje zginęli na miejscu, od kuli w kark.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
lina_91 · dnia 21.01.2008 20:08 · Czytań: 582 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 1
Komentarze
Usunięty dnia 05.02.2008 17:20 Ocena: Bardzo dobre
Witam. Tylko co do jednego fragmentu nie jestem do końca przekonany, i to nie jeśli chodzi o formę, lecz jeśli chodzi o treść ("Ita, my walczymy dla was! ...). Ale opowiadania historyczne, zwłaszcza o historii tzw. najnowszej muszą chyba wywoływać podobne rozterki...
Mówiąc wyjątkowo trywialnie ogólnie jest 'okay', na więcej się nie zdobędę, bo brak mi chwilowo witalności; niesamowita prostota i lekkość ... Pozdrawiam :)
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ApisTaur
29/09/2022 22:45
Zbigniew Szczypek rany/ tak dawno tu nie buszowałem/ więc… »
ApisTaur
29/09/2022 22:26
czas każdego załatwi/ nie zawsze po cichu/ mi coraz bardziej… »
Sirpions
29/09/2022 22:18
alt art-oszust, Marek Gajowniczek-ten to produkował… »
ApisTaur
29/09/2022 22:13
Sirpions swoją metrykę spaliłem/ byle wszystkim na… »
Sirpions
29/09/2022 22:09
Pan (Jezus?) nie uważał ludzi za psy, bo stworzono ich na… »
Sirpions
29/09/2022 22:06
Widać, że nie bardzo masz o czym pisać. Banalna opowiastka o… »
Sirpions
29/09/2022 22:03
Ciekawa historia z tym Pawłem. Opowiadanie traktuję jako… »
Sirpions
29/09/2022 21:56
Kolejny nudny tekst. »
Sirpions
29/09/2022 21:55
W sumie nudna opowiastka. »
Sirpions
29/09/2022 21:35
Co ty za pierdoły pociskasz ? Straszenie dzieci topielicami,… »
Marek Adam Grabowski
29/09/2022 21:20
To jedne z najprzyjemniejszych komentarz jakie miałem pod… »
wolnyduch
29/09/2022 21:17
Pięknie o tym, iż lato nas żegna, ale mimo tego mając bliską… »
Sirpions
29/09/2022 21:17
Nie chcę bana. Chcę, żeby mnie wykreślono i moją radosną… »
Tjereszkowa
29/09/2022 20:47
Hej, Marku! Wiadomość o dedykacji sprowadziła mnie na stare… »
gaga26111
29/09/2022 20:04
Dziękuję ludzie ???? Cieszę się że możemy czuć.… »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:35
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas