Ćma cz.3 - JaneE
Dla użytkownika » Piekło » Ćma cz.3
A A A
2.
Od dłuższej chwili kręciła się na obitym kremową skórą fotelu. Opierając przedramiona na miękkich podłokietnikach, zapadła się w wygodnym wnętrzu siedziska. Przestronny pokój, którego ściany przesuwały się teraz przed jej oczami, przywodził na myśl zdjęcia z folderu sklepu meblowego. Wszystko tu było idealnie do siebie dopasowane. Jasne meble połyskujące srebrnymi elementami, czerń biurka, a właściwie blatu ustawionego na krzyżujących się ze sobą chromowanych nogach, kremowa kanapa i stojący przed nią metalowy stoliczek. Kilkanaście kolekcjonerskich modeli starych samochodów ustawionych wewnątrz gabloty oraz nigdy nieużywana elektryczna gitara ze złożonym na jej korpusie autografem Jana Borysewicza, którego autentyczność była dla Idy wątpliwa, dopełniało całości. Mimo że dookoła widać było troskę o najdrobniejszy nawet szczegół, nie panował tu chłodny nastrój muzealnych pomieszczeń. Pokój Rafała był całkiem przytulny, a ogromne, niczym nieosłonięte okna, o każdej porze roku zapewniały dostateczną ilość światła. Aranżacja wnętrza nie była jednak dziełem jego właściciela. Gdyby chłopak nie pozwolił mamie zająć się pokojem, gdy ta po kolei urządzała wszystkie pomieszczenia w nowym domu, wyglądałoby tu na pewno zupełnie inaczej. Ida wyobraziła sobie wiszący na ścianie rząd banknotów o najwyższych nominałach, oprawionych w eleganckie ramki. Podśmiewając się w duchu, lekkim odepchnięciem znów wprawiła fotel w przyjemne wirowanie. Zamyślona, nawet nie zauważyła, że oparty o framugę drzwi Rafał już od dłuższej chwili przygląda jej się z nieskrywaną fascynacją. Po ucieczce z pomaturalnego ogniska i nieodebraniu kilku nocnych telefonów, przez całe pięć dni nie kontaktował się z nią, udając obrażonego. Chyba po raz pierwszy w ich czteroletnim związku z własnej, niczym nieprzymuszonej woli unikał Idy przez tak długi czas. Do tej pory nawet oddzielny weekend stanowił dla niego prawdziwą udrękę. Teraz z nawiązką nadrabiał stracone chwile, a tym razem Ida nie miała nic przeciwko częstym spotkaniom. Rafał był właściwie jedyną dostępną alternatywą. Większość jej paczki tkwiła gdzieś w kawiarnianych ogródkach, sprzedając lody lub nalewając spragnionym ochłody gościom piwo z sokiem malinowym. Bardziej zdesperowani, nie czekając na wyniki pisemnej części egzaminów, zdążyli rozjechać się już do pracy na niemieckich plantacjach truskawek albo na zmywaki do angielskich pubów. Agata przez większość dnia pomagała mamie w należącym do niej gabinecie kosmetycznym. Zresztą, im było bliżej do trzydziestego czerwca, tym bardziej przebywanie w towarzystwie przyjaciółki stawało się niebezpieczne dla psychicznej równowagi Idy. Agata tak bardzo panikowała przed zbliżającymi się wynikami, że jej nastrój udzielał się wszystkim wokół. Z Rafałem było zupełnie inaczej. Gdy tylko uporali się z formularzami rekrutacyjnymi na studia, temat matury przestał istnieć. Mimo że chłopak złożył dokumenty jedynie na politologię, która okazała się najbardziej obleganym kierunkiem, wydawał się być zupełnie spokojny. Ida miała nieodparte wrażenie, że ani na maturze, ani na studiach specjalnie mu nie zależało. Bez względu na wyniki (choć te zawsze miał zaskakująco dobre) za kilka lat miał przejąć dużą firmę budowlaną, którą z powodzeniem kierował jego ojciec. Młody "następca tronu" mógł więc już dziś przymierzać się do zajęcia wygodnego miejsca w fotelu prezesa, na którym właśnie siedziała Ida.
- Niedobrze ci się zaraz zrobi.
Zatrzymała się gwałtownie, dokładnie naprzeciw podchodzącego już do niej Rafała.
- I co,nie zalało go? – zapytała, patrząc na nowiutki iPhone, który chłopak bezwiednie obracał w dłoniach.
Gdy kilkanaście minut temu wiosenna burza wygoniła ich z ogrodu, Rafał zapomniał zabrać ze sobą leżącej na stoliczku komórki. Dopiero przed chwilą przypomniał sobie o swoim nowym cacku.
- Chyba nie. – Bez jakiegokolwiek zainteresowania losem zamokniętych układów scalonych położył telefon na biurku. – Przekonamy się, jak ktoś zadzwoni.
Delikatnie pchnął fotel. Gdy ten zrobił pełen obrót, pochylił się lekko do przodu i, wsuwając dłonie pod pachy Idy, bez wysiłku uniósł ją do góry. Zwinnym ruchem zajął jej miejsce, sadzając sobie lekko zaskoczoną dziewczynę na kolanach. Zaśmiał się, widząc jej zdezorientowaną minę.
- No wiesz! – zaprotestowała. - Wygodnie mi było.
Zamiast odpowiedzi poczuła, jak dłoń chłopaka delikatnie przesuwa się wzdłuż linii jej kręgosłupa. Silne ramiona bez trudu powstrzymały ją przed zmianą pozycji.
- Nie mogę się ciebie doczekać – zamruczał, odsuwając się na kilka milimetrów od jej ust.
Doskonale znała ten lekko drżący oddech, który właśnie owiał jej policzek. Prawie błagalny wzrok wypatrywał teraz najdrobniejszego gestu zachęty. Pieścił jej biodra, zbliżając się powoli do nieprzekraczalnej granicy.
- Ida – jęknął, czując, jak sprytnie wyślizguje się z jego obcięć. – Oszaleję przy tobie.
Posłała mu niewinny uśmiech. Należało jak najszybciej zmienić temat.
- Wynająłeś już dla nas tę łódkę?
Westchnął, prostując się w fotelu.
- Jacht! To jest jacht, nie łódka. – Pokiwał głową z dezaprobatą.
Ida nie do końca wiedziała, czy był to gest związany z jej ignorancją w stosunku do żeglarskich terminów, czy też, z zawiedzionymi po raz kolejny nadziejami.
- Tak, wszystko już załatwione. Będzie czekała na naszą czwórkę pierwszego sierpnia w Mikołajkach, cały miesiąc jest nasza. – Odpowiadając, nie spuszczał wzroku ze stojącej przed nim dziewczyny. Nadal miał zachłanne spojrzenie. Znów jednym ruchem przyciągnął ją do siebie.
„Drugie starcie” - pomyślała, próbują choć odrobinę odpłynąć w pocałunkach. Jak zwykle było miło, ale tylko miło. Żadnych palpitacji serca, drżenia rąk, braku oddechu. Nic, co w takich chwilach przeżywają bohaterki romansów. Na domiar złego wydawało się, że Rafał odczuwał wszystkie te objawy i dałby wiele, aby Ida choć minimalnie przesunęła granicę ich kontaktów.
- Kurczę, to faktycznie muszę pospieszyć się z wyszukaniem sobie jakiejś roboty na lipiec – westchnęła, gdy chłopak prawie bez tchu uderzył głową w oparcie fotela.
- Nie musisz! – parsknął z wyrzutem, widząc, że jego filmowy pocałunek nie zrobił na dziewczynie wrażenia.
- Jasne, rodzice będą uszczęśliwieni, wiedząc, że dofinansowujesz ich córkę.
Przewrócił oczami.
- Gwarantuję, że nie mieliby z tym problemu – powiedział stanowczo, a Ida z żalem musiała przyznać mu rację.
Dźwięk, który właśnie usłyszeli, oznajmił, że nawet deszcz nie był w stanie zniszczyć dzieła japońskich inżynierów. Rafał delikatnie zepchnął Idę z kolan. Sięgnął po telefon.
- Tomczo – podnosząc telefon do ucha, bezmyślnie przeczytał migające na wyświetlaczu imię. – No hej, co tam? - W tonie jego głosu wyraźnie można było wyczuć rozdrażnienie. Znów niechcący popsuła mu nastrój.
Przez chwilę, bezwiednie przeczesując palcami krótko przycięte włosy, słuchał tego, co mówi kolega.
- Ale macie pomysły... – odezwał się w końcu. – Poczekaj, już ją pytam.
- Chcą jechać do Wesołego Miasteczka. – Obrócił się do Idy. – Masz ochotę?
Wzruszyła ramionami, bezczynność ostatnich dni sprawiła, że nie chciało jej się nigdzie ruszać.
Oczy Rafała rozbłysły.
- Wiesz, chyba mamy inne plany.
Śmiech po drugiej stronie połączenia był aż nazbyt dobrze słyszalny.
„O, nie!”- pomyślała zdając sobie sprawę, jakie plany może mieć na myśli Rafał.
- Jedziemy! –wykrzyknęła, bojąc się, że chłopak zdążył już się rozłączyć.
Spojrzał na nią z miną zbitego psa.
- Ok. Jedziemy z wami – powiedział ponuro.
Głos w tle połączenia znów gruchnął śmiechem.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
JaneE · dnia 19.05.2010 08:28 · Czytań: 717 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 13
Komentarze
Wasinka dnia 19.05.2010 12:54
O, jest dużo lepiej, JaneE! :D
Małe sugestie ode mnie:

Jasne meble, połyskujące srebrnymi elementami, - można przecinek usunąć

Kilkanaście kolekcjonerskich modeli starych samochodów ustawionych wewnątrz gabloty oraz nigdy nie używana elektryczna gitara ze złożonym na jej korpusie autografem Jana Borysewicza, co do autentyczności którego Ida zawsze miała wątpliwości, dopełniało całości. nieużywana łącznie, a zamiast przecinka myślnik

Mimo, że - JaneE, te dwa wyrazy pałają do siebie dozgonną miłością, nie potrafią istnieć bez siebie... Nie rozdzielaj ich, nawet przecinkiem ;) (w dalszej części fragmentu także popraw)

bynajmniej nie była dziełem jego właściciela, gdyby chłopak - "bynajmniej" mi tu nie leży, lepiej zamienić na "jednak" i to po "nie była"; przecinek zamieniłabym na kropkę i zrobiła drugie zdanie

zupełnie inaczej - Ida wyobraziła sobie, wiszący - myślnik zamieniłabym na kropkę, a przecinek drugi wyrzuciła

lekkim odepchnięciem, znów - bez przecinka

związku, z własnej (,) niczym nieprzymuszonej woli unikał Idy - przecinek wyrzucić i dodać we wskazanym miejscu

Do tej pory, nawet oddzielny weekend - podkr. wyrzucić

tym razem Ida nie miała (już) nic - podkr. wyrzucić

sprzedając lody, lub nalewając - przed "lub" nie stawiamy przecinka, chyba że się powtarza w zdaniu

na niemieckich plantacjach truskawek lub na zmywaki - powt. może "albo"?

Po „ucieczce” - moim zdaniem cudzysłów jest niepotrzebny

Agata większość dnia spędzała pomagając w gabinecie kosmetycznym mamy. - Agata prawie bez przerwy pomagała mamie w gabinecie kosmetycznym - zmieniłam zdanie ze względu na szyk, powtórzenia (w związku z innymi zdaniami) i ogólnej zgrabności

Mimo, że Rafał złożył dokumenty - przecinek do kosza, Rafał się powtarza, więc może lepiej "chłopak"

ani na maturze (,) ani na studiach specjalnie mu nie zależy. - szyk i przecinek: że specjalnie mu nie zależy ani na maturze, ani na studiach

bez względ(u)na wyniki ( choć te zawsze - niepotrzebna spacja i literówka

firmę budowlaną, którą teraz z powodzeniem kierował jego ojciec. Młody "następca tronu" mógł więc już dziś przymierzać się do zajęcia wygodnego miejsca w fotelu prezesa, na którym teraz kręciła się Ida. - powt.

Przeleciałam pobieżnie do momentu dialogu, gdyż na razie muszę kończyć.
Pozdrawiam :)
JaneE dnia 19.05.2010 13:56
Wasinka, dziękuję za rady dotyczące nanoszenia poprawek na wydruku. Faktycznie zauważa się o wiele więcej.

Mam nadzieję, że dasz radę tu jeszcze wpaść ;)

pozdrawiam
Wasinka dnia 20.05.2010 14:06
Witaj ponownie :)

Gdy kilkanaście minut temu, wiosenna burza wygoniła ich z ogrodu, Rafał zapomniał zabrać ze sobą leżącej na stoliczku komórki. Dopiero przed chwilą przypomniał sobie o swoim nowym cacku. - Podkr. do wyrzucenia. I ogólnie to pierwsze zdanie bym nieco skróciła/zmieniła, bo jakies takie jest "niebrzmiące"; np. Kilkanaście minut temu wiosenna burza wygoniła ich z ogrodu i, w pośpiech, zostawił tam komórkę. Dopiero przed chwilą przypomniał sobie o nowym cacku.

Bez jakiegokolwiek zainteresowania losem zamokniętych układów scalonych, położył telefon na biurku. - bez przecinka

do przodu i (,) wsuwając dłonie pod pachy Idy (,) bez wysiłku uniósł ją w górę "w" zmieniłabym na "do" góry

bez wysiłku uniósł w górę. Zwinnym ruchem zajął jej miejsce, sadzając sobie lekko zaskoczoną dziewczynę na kolanach. Zaśmiał się (,) widząc jej zdezorientowaną - powt. i przecinek

Zamiast odpowiedzi, poczuła (,) jak dłoń chłopaka - przecinek w innym miejscu

bez trudu powstrzymał(y) ją

odsuwając się na kilka milimetrów od jej ust. - zgrzyta

właśnie owiał je(j) policzek

Pieścił jej biodra (,) zbliżając się powoli

jęknął, czując (,) jak sprytnie wyślizguje się

-Wynająłeś już w (/) dla nas łódkę? - "w" chyba jest niepotrzebne (albo miało być coś do "w" dopisane); tą -

jest jacht , nie łódka - niepotrzebna spacja

czy też z (,) po raz kolejny zawiedzionymi (,) nadziejami.

Będzie czekała na naszą czwórkę, pierwszego sierpnia w Mikołajkach - bez przecinka

Odpowiadając (,) nie spuszczał wzroku ze stojącej przed nim dziewczyny

„Drugie starcie”. (p)omyślała, próbują(c) choć odrobinę - myślnik zamist kropki

Żadnych palpitacji serca, drżenie rąk, braku oddechu. - drżenia

Na domiar złego, wydawało się, że Rafał - przecinek nipotrzebny

odczuwał wszystkie te objawy - niezbyt zgrabne (z chorobą sie kojarzy...)

Kurcze, to faktycznie - e-ę

rodzice będą uszczęśliwienie - "e" niepotrzebne chyba...

Gwarantuję ci, że nie mieliby z tym problemu - zaimek bym wyrzuciła

Dźwięk, która właśnie usłyszeli - literówka znowu ;) (a-y)

- Tomczo. – (p)odnosząc telefon do ucha - bez kropki

niechcąco - niechcący

monotonnie przeczesując palcami krótko przycięte włosy - monotonnie jakoś mi tu nie pasuje...

słuchał tego (,) co mówi kolega

Ale macie pomysły ( ... ) - dałabym tu wielokropek na końcu

chyba już zupełnie udzieliła jej się bezczynność ostatnich dni, nie chciało jej się nigdzie ruszać - powt.

„O nie”. (p)omyślała (,) zdając sobie sprawę - zamiast kropki myślnik

Jedziemy! –wykrzyknęła - brakuje spacji po myślniku?

Głos w tle połączenia - dziwnie to brzmi

Na razie tyle.
Pomyśl też jeszcze o akapitach w pierwszej części fragmentu.
I o zaimkach - podałam Ci parę przykładowych powtórzeń, ale jest ich więcej. Trzeba niektóre wyeliminować ;)
JaneE dnia 20.05.2010 14:30
Wasinka, zaczynam podejrzewać, że zawodowo zajmujesz się korektą tekstów.
Robisz to genialnie.
Dzięki wielkie:) ( choć wygląda przerażająco)

pozdrawiam
Wasinka dnia 20.05.2010 14:45
Nie taki diabeł straszny... ;)
Cieszę się, że eksperyment z wydrukiem się udał. Dobrze jest też, już po poprawieniu i nasiesieniu w komputerze poprawek, znowu wydrukować, by kolejny raz przejrzeć. Bo jak już się dużo poprawiło, to potem się wszystko zaczyna zamazywać... Wiem, kartki wtedy latać będą wszędzie, ale potem widać różnicę ;)
Gwoli wyjaśnienia - korektą (a tak naprawdę adiustacją) nie zajmuję się zawodowo, choć dobrze by było załapać się w jakimś wydawnictwie ;)
Pozdrawiam :)
Wasinka dnia 21.05.2010 10:43
Witaj :)
Zastanawiasz się (zresztą nie tylko Ty), jaka jest poprawna forma zapisu myśli bohatera.
Pomogę Ci, jak potrafię :)
Otóż są różne możliwości i od Ciebie zależy, którą wybierzesz :)

W odróżnieniu od monologu wypowiedzianego monolog niewypowiedziany (wewnętrzny, pomyślany), który stanowi formę rozmowy bohatera z samym sobą, adresowaną jednak do czytelnika, umieszcza się zazwyczaj w cudzysłowie, a odnoszącą się do niego wypowiedź narratora oddziela się myślnikiem (rzadziej przecinkiem).
Monologi niewypowiedziane można składać również kursywą. Monologów niewypowiedzianych można też nie wyróżniać w żaden sposób w stosunku do reszty narracji. Podobnie postępuje się z tzw. mową pozornie zależną, która znosi ścisłe rozgraniczenia pomiędzy wypowiedzią narratora a przytoczeniem słów bohatera.

Przykłady poprawnych zapisów:

1. To niesamowite, pomyślała z przejęciem.

2. To niesamowite – pomyślała z przejęciem.

3. „To niesamowite”, pomyślała z przejęciem.

4. „Czy ja, do licha, nie wpadłem w jaką awanturę?” — pomyślał Wokulski.

5. Zamierza wyjąć butelkę yoo-hoo — pomyślał Jake. Nie puszkę, lecz butelkę. Potrząśnie nią i wypije duszkiem.

Najważniejsze jest wszakże, aby w obrębie jednej publikacji (np. powieści) stosować jednorodny zapis myśli bohatera.

Osobiście najbardziej lubię, bo po prostu najbardziej mi się podoba graficznie i w ogóle, zapis, który tutaj Ci podałam jako 4. ;)

Pozdrawiam :)

P.S. Korzystałam z wiadomości z poradni PWN. Niektóre zapisy są bardzo rzadko używane, dlatego ja - bezpiecznie - używam nr 4.
P.S. 2. Ponadto - w cudzysłowie bez myślnika z przecinkiem (rzadziej) i jak zwykły dialog. Używana jest również kursywa, ale wolę ją do innego typu zapisów.
sirmicho dnia 24.05.2010 14:50
Hmmm, no ewidentnie ta opowieść nie jest dla mnie. Ten odcinek całkowicie mnie znudził i czytałem wodząc myślami w zupełnie innych obszarach niż Twój tekst. To nie jest Twoja wina, po prostu ja nie jestem chyba odpowiednim odbiorcą tekstu.

Powiem tylko, że jest o niebo lepiej jeśli chodzi o błędy. I językowo stoi na całkiem wysokim poziomie. Pod tym względem jest ładnie, ale treść już do mnie nie trafia. Pozostawię bez oceny i wypunktuję Ci dziś skromnie.

Cytat:
Gdy tylko uporali się z formularzami rekrutacyjnymi na studia, temat
matury przestał zupełnie istnieć. Mimo że chłopak złożył dokumenty jedynie na politologię, która okazała się jednym z najbardziej obleganych kierunków, wydawał się być zupełnie spokojny.

Pierwsze zupełnie wywal.

Cytat:
czy też, z po raz kolejny zawiedzionymi nadziejami.

to mi nie gra. z zawiedzionymi po raz kolejny nadziejami. Tak lepiej.
JaneE dnia 24.05.2010 17:07
Dzięki :)

Faktycznie to powieść raczej dla nastolatek. ( takie było moje założenie, gdy zaczynałam pisać)

Cieszę się, że stylistycznie jest ok. Wiem, że muszę ostro popracować nad autokorektą.

pozdrawiam
Almari dnia 20.06.2010 19:02 Ocena: Dobre
Witam

Cytat:
Kilkanaście kolekcjonerskich modeli starych samochodów ustawionych wewnątrz gabloty oraz nigdy nieużywana elektryczna gitara ze złożonym na jej korpusie autografem Jana Borysewicza, co do autentyczności którego Ida zawsze miała wątpliwości, dopełniało całości.


~ Za długie zdanie. Gubi się sens.

Cytat:
Po ucieczce z pomaturalnego ogniska i nieodebraniu kilku nocnych telefonów, udając obrażonego, przez całe pięć dni nie kontaktował się z nią.


~ szyk. :
Po ucieczce z pomaturalnego ogniska i nieodebraniu kilku nocnych telefonów przez całe pięć dni nie kontaktował się z nią, udając obrażonego.

Cytat:
kręciła się Ida.
- Niedobrze ci się zaraz zrobi.
Zatrzymała się


~ 3x się.

Cytat:
zapytała, patrząc na nowiutki iPhone, którym


~ który.

Cytat:
Prawie błagalny wzrok wypatrywał teraz choć najdrobniejszego gestu zachęty.


~ Choć bym wykasowała - zaburza rytm.

Cytat:
-Wynająłeś już dla nas tę łódkę?


~ spacja.

Cytat:
Pokiwał z dezaprobatą głową.


~ szyk. Pokiwał głową z dezaprobatą.

Cytat:
ego spojrzenie nadal było jak najbardziej nieprzyzwoite. Znów jednym ruchem przyciągnął ją do siebie.
„Drugie starcie”. Pomyślała, próbują choć odrobinę odpłynąć w jego


~ jego, ją, jego.

Cytat:
Przewrócił oczami.


~ śmiesznie brzmi ;P

Cytat:
- Ale macie pomysły... – odezwał się w końcu. – Poczekaj, już ją pytam.
- Chcą jechać do Wesołego Miasteczka. – Obrócił się do Idy. – Masz ochotę?


~ Zapisałabym to w jednej linii. Inaczej można pomyśleć, że ktoś inny to mówi.

Cytat:
udzieliła jej się bezczynność ostatnich dni, nie chciało jej się


~ 2x jej się.

Właściwie nic się tutaj specjalnego nie dzieje. Musisz uważać żeby nie popadać w ckliwość, nie mówię że u ciebie ona jest. Tylko ostrzegam :) Czekam na jakiś dreszcz, coś co by mnie bardzo zaciekawiło, na razie jest dobrze i zwykle.
JaneE dnia 20.06.2010 19:46
Dziękuję Almari, całość jest długa (wyszło mi ponad 200 stron:uhoh:) więc akcja rozkręca się nieco wolniej, być może będę musiała trochę rzeczy powyrzucać, żeby się nie dłużyło.

pozdrawiam
Miladora dnia 26.07.2010 18:50
Ja tak z doskoku... ;)

- co do autentyczności którego Ida zawsze miała wątpliwości, dopełniało całości. - unikaj rymów

- Podśmiewując się w duchu, - podśmiewając się

- przez tak długi czas. Do tej pory nawet oddzielny weekend stanowił dla niego prawdziwą udrękę. Teraz z nawiązką nadrabiał stracony czas,

- sprzedając lody lub nalewając spragnionym ochłody - rym

- albo na zmywaki do angielskich pubów. - niezręczne

- Zresztą, czym bliżej było do trzydziestego - im było bliżej

- jedynie na politologię, która okazała się jednym

- Ida miała nieodparte wrażenie, że ani na maturze(,) ani na studiach - w przypadkach podwójnego występowania jest przecinek

- na wyniki ( choć - spację skasuj po nawiasie

- telefon działa? – zapytała, - rym

- Gdy kilkanaście minut temu, wiosenna burza wygoniła ich z ogrodu, Rafał zapomniał zabrać ze sobą leżącej na stoliczku komórki. Dopiero przed chwilą przypomniał - bez przecinka

- Nie mogę się na ciebie doczekać – zamruczał, odsuwając się - nie mogę się ciebie doczekać

- Ida – jęknął(,) czując, jak sprytnie

- Jego spojrzenie nadal było jak najbardziej nieprzyzwoite. - niezręczne - może miał zachłanne spojrzenie?

- „Drugie starcie”. Pomyślała, próbują choć odrobinę - popraw:
„Drugie starcie” - pomyślała, próbując choć odrobinę

- „O nie”. Pomyślała zdając sobie sprawę, - popraw:
„O nie!” - pomyślała, zdając sobie sprawę,

Nie zawsze zdążę na czas, Jane. :shy:

Ale szlifuj ten tekst, bo jest dobry i prawdziwy. Sprawdzaj co jakiś czas, czy nic nie haczy przy następnym czytaniu, a całość może być bardzo dobra. A wtedy wydaj. :D
JaneE dnia 26.07.2010 22:33
Mila, nie masz pojęcia, jak ważne są dla mnie twoje opinie, i jak miłe są te pozytywne:)

Dziękuję.
Będę poprawiała, aż do bólu :)
Miladora dnia 27.07.2010 00:38
Ja też poprawiam do bólu ostatnio. :D
Ale to fajna zabawa. I będę miała robotę na całą jesień. :lol:

Aha - zapomniałam o przecinku:

„O, nie!” - pomyślała, zdając sobie sprawę,

Buźki
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
mike17
24/02/2024 16:45
Malowniczy, aczkolwiek to smutny wiersz... Bo co możesz… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:joanna_wie