Święto zgrzebnej miłości - milla
Proza » Miniatura » Święto zgrzebnej miłości
A A A
Jej piersi były duże i ciepłe. Rysowały się wyraźnie pod koszulą, gdy boso dreptała po szmacianym chodniku.

Czekał na nią. Jak co dzień, leżał na swojej części łóżka z rękami pod głową. Patrzył z czułością na jej wieczorną krzątaninę; szybko składała ubrania, rozczesywała włosy i kołysała w ramionach gaworzące dziecko.

A potem szła już do niego. Senna i zaróżowiona, prawie na śpiąco kładła się obok, czyniąc pospieszny znak krzyża na ramionach. Rozgrzani całodziennym oczekiwaniem witali się dotykiem pod cienką kołdrą, wciąż siebie spragnieni.

Pospiesznie zrzucał z niej spraną koszulę i zagłębiał się w pulchne ciało, którego nigdy mu nie broniła. Pozwalała się kochać niewyszukanie, lecz mocno, prawdziwie. Bez cienia zawstydzenia, miłośnie, podawała mu do ust piersi, ssane wcześniej przez niemowlę.

Stara wersalka skrzypiała, za ścianą spały dzieci, gdy oni odprawiali swoje codzienne święto miłości, kołysząc się w sobie. Razem z nimi kołysały się wciśnięte za kilim bibułkowe kwiaty i Pan Jezus, który błogosławił im z łodzi.

Ciasny pokój pachniał zgrzebną miłością...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
milla · dnia 31.05.2010 09:21 · Czytań: 3042 · Średnia ocena: 4,11 · Komentarzy: 21
Komentarze
Usunięty dnia 31.05.2010 09:41 Ocena: Bardzo dobre
No proszę, w świecie fotoszopowych, wygładzonych i wydepilowanych do bólu glist, tropiących orgazm za orgazmem w coraz bardziej wyszukanych pozycjach, na dizajnerskich łożach i po spożyciu kooltowego suszi, taki zgrzebny obrazek jest gorszy niż najdziksza pornografia. Wywołuje u czytelnika zażenowanie, że oto wsadza nos w prawdziwą intymność.

Się czepnę. Po pierwsze właśnie "się" w duchu PP-owskiej obsesji sięjozy.
Po drugie, mnie osobiście zgrzyta twardość tych piersi z drugiego zdania, zwłaszcza że niedawno karmiły. Poza tym cała postać bohaterki jawi mi się jako uosobienie miękkości.
Po trzecie, w
Cytat:
Jak co dzień, leżał na swojej części łóżka, ręce pod głową.
wietrzę anglicyzm. Może "z rękami pod głową"?
Bdb i całuski.
Miladora dnia 31.05.2010 10:21 Ocena: Bardzo dobre
Jak zgrzebnie - to zgrzebnie, więc mi "się" nie przeszkadza. :D

Natomiast z tytułu bym zgrzebność usunęła, by wyraźniej zaznaczyła się w zakończeniu.
Twarde piersi sugeruję zmienić na "rysowały się wyraźnie" lub "odznaczały się wyraźnie", ponieważ zderzenie "dużych i ciepłych" z "twardością" też mi nie za bardzo zagrało. ;)
No i możesz położyć go "z rękami pod głową", faktycznie, żeby facet się nie męczył. ;)
Aha - dywan wyłazi z kontekstu - dałabym "chodnik" - bo jak zgrzebnie, to zgrzebnie. Lub "szmaciany chodnik". ;)

Ipi ma rację - po niezliczonych harlequinowskich erotykach, taki obrazek znacznie bardziej działa na wyobraźnię.
Ta intymność wzrusza. Każe zastanowić się nad światem, gdzie wszystko jeszcze jest takie proste, zwyczajne i naturalne. Gdzie istnieje miłość zawarta w czułości i więzi dwojga ludzi. Prostolinijność - to właściwe określenie.
Też bdb i buziaki. ;)
Elwira dnia 31.05.2010 10:22 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Rysowały się twardo pod koszulą

to twardo jakoś mi tu nie pasuje w odniesieniu do piersi i do rysowania, może wyraźnie?

Cytat:
krzyża na ramionach..


nie ma takiego znaku w interpunkcji

Ech, bo to właśnie tak jest, erotyzm jest na pokaz, erotyzm ma być atrakcyjny, a miłość nie potrzebuje ładnej oprawki, ona jest każdego dnia od świtu, aż po zmierzch. Ma na imię Codzienność, a jej kwintesencją jest cielesne złączenie.

Tekst jak to u Ciebie, mocny, prawdziwy, bez ubarwień.
Pozdrawiam.
milla dnia 31.05.2010 10:58
Ano, Ipi, MIladora. tekst napisany przed erą cycowania malucha, wiec teraz się zgodzę, że twardość może tu nie do końca na miejscu. no chyba, ze się nie karmi przez ileś tam godzin...:)
dziękuję za resztę sugestii, lecę poprawiać.
bużki
Lukas Wolf dnia 31.05.2010 12:20 Ocena: Bardzo dobre
A co tam, same panie na forum, to niech będzie trochę z męskiego punktu widzenia - świetne i bardzo naturalistyczne. Króciutki tekst - niczym gra wstępna u tej pary :smilewinkgrin:, ale może się podobać i podoba się, prawda drogie panie?:bigrazz:
Izolda dnia 31.05.2010 13:34 Ocena: Bardzo dobre
Pod takim tekstem mnie nie może zabraknąć.:D Kobita mlekiem pachnąca namalowała tu nieprzeciętny klimat. I może gdyby to był tekst innej autorki nie doznałam takiego zaskoczenia. Bo coś Milciu tu namalowała? Sielankę. Pomimo całej swojej pięknej zgrzebności dla mnie jest nieprawdziwie. Tylko przez jeden szczegół, ale powtórzony w dwóch wydaniach. Gaworzące niemowlę i nigdy Hanka Frankowi nie broni i jeszcze codziennie z nim to robi? Libido karmiącej matki wygląda inaczej, więc pokazałaś nam Świętą. Ja nie przeczę, że takie może istnieją, ale że Ty taką opisałaś?
Bardzo dobry obrazek, mimo mojego czepialstwa (może patrzę przez pryzmat temperamentych góralek - Hanki Frankom odmawiają, i nie pacierze).
Szach-Mat dnia 31.05.2010 13:39
czyta się dobrze. To wszystko. Brak mi tu tylko jelenia na rykowisku. Nie kupuję prymitywnych klimatów.

Pozdrawiam serdecznie.
Jack the Nipper dnia 31.05.2010 20:12 Ocena: Świetne!
Do budowania klimatu to masz nieprzeciętny talent. Da się tą zgrzebność wyczuć na kilometr.

I o to chodzi, by jednym czy drugim słowem oddać atmosferę, co czynisz z wielka wprawą. I chociaz jest krótko i niewiele słów, to sa to słowa najodpowiedniejsze.

Piekne w swojej brzydocie.
milla dnia 01.06.2010 10:52
Dziekuję za odwiedziny:)
Izolda, trochę przytępiłam pazurki, ale zapewniam, mam parę typowych ostrych perełek:D. jesli tylko będe mogła to puszczę, albo rzucę CI na priva:)
buźki
Samuel Niemirowski dnia 03.06.2010 03:13 Ocena: Bardzo dobre
Ech, te trzy kropki na końcu dają "minus 50 do efektu" - używając języka demotywatorów.pl

Cóż poza tym?

Słownik synonimów: "zgrzebny: niewyszukany, prosty, skromny, surowy, zgrzebny, pospolity ... synonimy: siermiężny, toporny, z gruba ciosany"

Miłość ta niewyszukana jest? ależ nie. Patrząc z perspektywy postmodernistycznej, gdzie pseudosentyment do wiejskiego klimatu rodem z Myśliwskiego, Grocholi albo jakiegoś innego Rozlewiska - wyszukana jest.

Wyszukana gdzieś w PRL-u wiejskim Nienackiego. Gdzieś w klimacie "Wielkiego Lasu". Tak, on też używał wyrażenia, że podaje się facetowi piersi do ust.

Ta miłość jest więc wyszukana na strychu. Bo przecież nie dzieje się nic takiego już dzisiaj nie licząc ściany wschodniej, Polski B, byłego PGR-u lub wioski ukrytej wśród gór.

Nie można więc powiedzieć, że jest pospolita, o pospolity taki obrazek to nie jest. Obrazek zgrzebnej miłości po polsku dzisiaj to blok z wielkiej płyty i telewizor.

Siermiężny?
Z gruba ciosany?
Toporny?

Ależ być może nie ma w tym nic złego. Skoro sztuka ludowa potrafi być tak wzruszająca w swej prostocie, naiwności i toporności (te Chrystusy frasobliwe z nosem pijackim), to i ludowa ars amandi niech będzie siermiężna.

Kto wie. Być może lepsza niż ta dzisiejsza, jak wszystko, rozproszona, nastawiona na wielość bodźców, zachłanna, poddana olbrzymiej presji mediów:

Forum Kobieta: "jesteśmy małżeństwem z 10 letnim stażem i już nie czujemy tej chemii. co robić, co robić?"

"Podniecają mnie wszyscy koledzy w pracy, natomiast nie podnieca mnie wcale już mąż".

"Chciałabym spróbować z inną parą albo w trójkącie z koleżanką. Nie wiem jedynie czy mąż się na to zgodzi. Boję się go zapytać. Jak myślicie?"

Seksuolog radzi:
- musicie dbać o związek i spełniać swoje fantazje
(kajdanki, strój pielęgniarki i wibrator).
- musisz koniecznie o tym porozmawiać z partnerem!

Czasy nasze nie dają się cieszyć tym co mamy. Totalitaryzm postępu, korzystania ze wszystkiego co się da, mania łapania życia z każdej strony i w końcu z żadnej. To wszystko weszło w naszą psychikę, a więc i do naszych łóżek.

A może właśnie tego nam trzeba w tych durnych czasach? Jakiegoś takiego zgrzebnego, grubego, mocnego, głębokiego ruchańska. Jakiejś wiejskiej, silnej kobiety, która wyciśnie z nas wszystkie soki, tak że następnego dnia nie poznają nas w korporacji.


Z drugiej strony: "Panie, ile to można na jedną babę wchodzić?"

---
(pod wrażeniem jednak nie jestem, jako uczniak Nienackiego. po prostu - widziałem lepsze opisy takich właśnie już scenek. moim zdaniem piszesz zbyt oszczędnie chcąc mieć minimum tekstu, 100% treści. brak mi jakiegoś zatrzymania się na szczegółach, jakiegoś odniesienia do uczuć wewnętrznych bohaterów. tak naprawdę obrazek wiejskiego seksu pod świętymi obrazami zakrawa na banał. nie stawiam oceny, ale byłoby to jakieś dobre/przeciętne).

Kłaniam się nisko.
milla dnia 03.06.2010 10:13
:DSamuel, walnąłęś koment, któy nota bene byłby dobrym tekstem. może weź to dogładź, co?
ha, że Ci się skojarzyło nieco z NIenackim,to jestem w szoku. kartkowałam Czarny las, jako gówniara i myślę, że facet dużo ostrzej, brutalniej przedstawia takie sceny. choć oczywiście są one tak realistyczne, obecne i po porstu kłamstwem byłoby mówić, ze np uprawiamy seks inaczej.
Jednak nie. to nie inspiracja, nawiązanie do NIenackiego. po prostu obrazek wzorowany na ludziach produkującyh dzieci rokrocznie, nieco naiwnych, dobrodusznych, żeby nie użyć innego słowa.
Co do objętości. taka już moja skaza. na razie umiem tylko pisać takie mini. nie jest moim zamiarem redukcja słów do minimum. zostawiem, jak wychodzi. Sztuczne rozbudowywanie, dodawanie wychodzi ch....
ha, dzieki za koment:))))
pozdroofka
Samuel Niemirowski dnia 03.06.2010 15:23 Ocena: Bardzo dobre
droga Millo, w kwestii formalnej:
nie "Czarny las", bo w Czarnolesie to żył Kochanowski. Tylko "Wielki las". Zamiast kartkować jako gówniara lepiej przeczytać jako dorosła kobieta. Polecam bardzo.

Co do ludzi robiących dzieci. Mam znajomego, a jego babcia jest lekarką i jeździ na podkrakowskie wioski. Jak do jednej zajechała i zobaczyła w domu siedmioro bachorów, to takie otrzymała wytłumaczenie od gospodyni:

"Pani, w telewizji nic nie pokazują, to co tutaj na wsi robić?"

Na "pozdroofka" się nie zgadzam. Są za bardzo do przodu - autorka "Święta zgrzebnej miłości" nie może się tak ze mną żegnać. Proszę o życzenie dobrego zdrowia B)
Miladora dnia 03.06.2010 15:49 Ocena: Bardzo dobre
Zgadzam się z Millcią, Samuelu. :D
Komentarz jest super.

No i faktycznie są pewne paralele z postacią Weroniki z "Wielkiego lasu", ale dotyczą one raczej pojmowania roli kobiety i życia w zgodzie ze swoją naturą, niż podobieństwa sytuacji.

Cytat:
Jakiejś wiejskiej, silnej kobiety, która wyciśnie z nas wszystkie soki, tak że następnego dnia nie poznają nas w korporacji.


Zapewne o to chodziło Wyspiańskiemu... ;) Rydlowi też...

Cytat:
Z drugiej strony: "Panie, ile to można na jedną babę wchodzić?


Ano można... przez całe życie. ;) Znałam takich.

No i lubię strychy. :D

Buźki dla Ciebie, Millciu i Wichrzyciela Niemirowskiego. :D
Jakoś nie mogłam się oprzeć, żeby nie namieszać. ;)
milla dnia 04.06.2010 08:42
ha, no racja, S.N:) Wielki las. tytuł moż ei popieprzyłam, ale za to okładkę pamietam doskonale;)))
Ostań w zdrowiu:))
yelele dnia 05.06.2010 13:19 Ocena: Bardzo dobre
Dla mnie to już obrazek mało aktualny, więc przez to i słowo "zgrzebny" nabiera trochę innego znaczenia. Niemniej jednak jego użycie w tym kontekście wydaje mi się uzasadnione. Podoba mi się sposób, w jaki operujesz słowem. Język jest celny i subtelny. Kompozycja - moim zdaniem - jest dobrze wyważona. Forma koresponduje z treścią.
Pozdrawiam :shy:
milla dnia 14.06.2010 19:21
dziękuję, yelele:)
CelinaDolorose dnia 13.09.2011 14:25
Ha ha! Być może ze względu na to, że jestem kobietą, której przyszło żyć (a może raczej walczyć o przetrwanie?) w tej części naszego pięknego kraju, o której napisał w swoim komentarzu Samuel (i o to się nie obrażam, bo tu u nas życie faktycznie toczy się innym torem, ale to już odrębny temat) - obraz, który stworzyłaś millu, jest szczególnie bliski. Znajomy, bo niektóre jego elementy odnajduję w swoim życiu :) A rysujesz pięknym słowem, więc i ja po przeczytaniu czuję się lepiej!
Fajnie, że trafiłam na ten text i nie dziwi mnie to, że znalazł się on w polecanych.
zajacanka dnia 15.09.2011 11:36
Muszę przyznać, ze pamiętam ten tekst z jego pierwszej odsłony, już wtedy zrobił na mnie wrażenie. Aż dziwne, że nie skomentowałam. Prostota wyrazu doskonała, emocje - przez swoją inność - wylewają się z każdej linijki. Świetne, millu.
milla dnia 18.09.2011 09:59
dziękuję za odświeżenie starocia i komenty. Bardzo mi miło:)))
Szuirad dnia 19.09.2011 16:54
Juz po pierwszej linijce pamięć wrócila, odkopała obrazy i nawet zapachy, tak sugestywnie brzmi Twoja miniaturka. Bez zbędnych upiększeń, tylko budujące nastrój określenia
Hm tekst się ugruntował, teraz chyba już go nie zapomnę
pozdrawiam
Lilianna dnia 19.09.2011 19:09 Ocena: Bardzo dobre
Króciutkie. Ale dobre;) Piękne.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:26
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas