Brakujące słowo - sisey
Publicystyka » Felietony » Brakujące słowo
A A A
Przejrzałem słownik wyrazów bliskoznacznych, szukając określenia, które odda mój stosunek do felietonów. Przeczytałem odnośniki do hasła „uwielbienie”: cześć, hołd, i zupełnie przypadkiem zobaczyłem w wyobraźni to całe zamieszanie jakby Wisła Kraków wygrała Ligę Mistrzów, a które nie wiedzieć czemu, Matejko nazwał Hołdem Pruskim. Szklanka dietetycznej, niegazowanej kranówki przywróciła mnie do pionu i z pewną ostrożnością wróciłem do szukania alternatywy, a bezcenny słownik dostarczył mi kolejnej porcji wizji:
- adorować – tu z miejsca pojawił się Wokulski, co zdecydowało o odrzuceniu pomysłu, bo nie jest mi do twarzy w marynarkach w kratę (chociaż Izabela by się znalazła).
- palić się – zupełnie nie rozumiem toku myślenia twórcy słownika.
- czuć sympatię – jeszcze gorzej; usłyszałem w głowie klik i o mały włos nie zarejestrowałem się na jakimś portalu społecznościowym pełnym fotek pstrykniętych telefonem do lustra. Swoją drogą, przedziwna to nazwa. Kojarzę portal z bramą, a ta, którą mijam codziennie, gromadzi społeczność, głównie wąsatych facetów w nieokreślonym wieku i jednej Maryśki, która też zdecydowanie mogłaby się golić. Któregoś dnia sprawdzę skąd ta wieczna nirwana na ich twarzach, a na razie szukam dalej.
- miłować, wielbić, żywić uczucie – nic tylko siąść i dopisać sequel "Krzyżacy kontratakują". Nie wiem czy Sienkiewicz właśnie nad nim nie siedzi, jako że ostatnio niczego nowego nie wydał. Przyszedł mi właśnie do głowy pewien pomysł, ale muszę go zweryfikować, by nie posądzono mnie o nieuczciwą konkurencję lub co gorsza, plagiat. Może nawet otrzymałbym Norwida albo chociaż kartę stałego klienta w porządnym barze mlecznym.

Wyskoczyło mi jeszcze kilkanaście podpowiedzi, jednak żadna nie oddaje tego, o co mi chodzi. Jest to uczucie pomiędzy tym, gdy mały misio wyczuje barć pełną miodu, a drugą randką (nie mam na myśli tej z oświadczynami ani tym bardziej tej z "A teraz poznasz przyszłą teściową. Kochanie rozbolał cię ząb?").
Oczywiście mówię o dobrym felietonie. Nie podejmę się zdefiniować pojęcia dobra, to raczej zajęcie dla filozofów, a ja mam o tym bardziej niż subiektywne pojęcie. Mogę przyznać się do jednego: za dobrego felietonistę uznaję (nomen omen), Kopalińskiego i jego cykl "Western w autobusie", oczywiście pachnie wykopaliskiem, ale mnie to nie przeszkadza. Chyba czas, bym wyjaśnił skąd te usilne poszukiwania.

Zupełnie przypadkowo zniosło mnie na ponoć najstarszy tabloid w domenie pl. Kiedyś bywałem tam regularnie, czytając felietony Jacka Dehnela, co wymagało określonej odporności przy przebijaniu się na podstronę, jako że poziom wzmiankowanego serwisu ostro pikował w dół, przebił strop piwnicy i wcale nie ma zamiaru się zatrzymać. Gdybym mieszkał w Stanach, może nawet zaskarżyłbym twórców tego czegoś, za szkody moralne i dziś wylegiwał się na Kajmanach, leniwie sprawdzając liczbę zer występujących po jedynce na moim rachunku, bo co tak naprawdę mnie obchodzi, że jakaś celebrytka (kolejna beznadziejna kalka) pokaże biust? Niestety mieszkam w Polsce. Słowa niestety, użyłem jeszcze z jednego powodu...

Na Nienormalnej Wiosce, zagościł przeszczep z Wielkiej Brytanii i nie bardzo rozumiem, jakim trzeba być masochistą, by osiedlić się w kraju, gdzie poza dzięcieliną również ludzie pałają, bynajmniej nie panieńskim rumieńcem.
Jamie Stokes, bo o niego mi chodzi, to autor przezabawnych felietonów, który inteligentnie i z humorem (a jakże, angielskim) opisuje naszą rzeczywistość – polecam. Ze zdumieniem dowiedziałem się, że wieczory kawalerskie to starożytny polski wynalazek i wiele innych ciekawych rzeczy, ale to, co dzieje się w komentarzach pod jego tekstami, to przekracza ludzkie pojęcie. Groza, zaścianek, zawiść, mania wielkości, brak dystansu, zerowe poczucie humoru, homofobia, nacjonalizm, jad i porażająca ortografia - informuję, że nie wyczerpałem wszystkich możliwych epitetów. Za tym wszystkim kryją się moi rodacy, co powoduje, że odruchowo szukam łopaty, by zacząć kopać jakiś miły, niezobowiązujący grób z gustownym epitafium: Tu leży sisey – czytał, co popadło.

Teraz rozumiem, czemu najprymitywniejsze skecze w stylu: "Jak dresiarz składał papiery na studia" mają takie powodzenie. Świadomość, często i gęsto złudna, że są głupsi ode mnie, odwoływanie się do czasów podstawówki, gdy za bardzo zabawne uważano nazwanie kogoś „dawnem”, to w większości wszystko, co są w stanie zaakceptować i zrozumieć owi komentatorzy. Gdybyż to była jakaś garstka, którą można reedukować lub dać cichą przystań w jakimś Ciemnogrodzie... Niestety wszystko wskazuje na to, że to ja jestem niszowym egzemplarzem. W innych okolicznościach może nawet bym się ucieszył, mogąc siebie ustawić w szeregu z elitą społeczeństwa. Obecnie jednak mam zupełnie odmienne odczucia, bliższe paniki i czegoś jeszcze, o czym powiem dalej. Czy została mi chociaż rola jakiegoś języczka u wagi (tak, to jest właściwa forma, a nie jak często czytam - "uwagi"), który decyduje, że jesteśmy czymś więcej niż zbiorowiskiem psychopatów?

Nie mam bladego pojęcia, kim jest jego żona (ponoć artystka kabaretowa), że przywędrował za nią nad Wisłę, ale albo ma szalony urok osobisty, albo Jamie przeszedł lobotomię, czemu przeczą jego oryginalne i wyrafinowane (w większości) teksty. Ta kobieta go uwiodła i właśnie się zastanawiam, czy to nie jest karalne. Z drugiej strony, wypadałoby posłać jej kwiaty. Chociaż tą drogą, podziękuję za tak przemyślny numer: Całuję rączki Szanownej Pani.

W odległej starożytności, czyli jakieś trzydzieści lat temu, gdy za pomysł z internetem, można było co najwyżej trafić pod czułą opiekę psychiatrów, autorzy felietonów, a więc treści z definicji aktualnych, byli odcięci od bezpośrednich komentarzy (co w tych okolicznościach, nie wydaje się takim złym pomysłem). To był raj, a potem nas z niego wykopano. Nie pamiętam, bym na jakimś płocie spotkał wykwity typu: "Kopaliński, ty debilu", a na takim poziomie oscylują reakcje namiętnych komentatorów wszystkiego, co się ukazuje na owym portalu. Arnold "Troll" (za definicją z Wikipedii) wydaje się przy tym drobnostką. Zrobiłem właśnie wirtualny szpagat, bo sam niedawno chwaliłem możliwość dynamicznego kontaktu z czytelnikiem. Rzecz bezcenna, o ile interlokutorzy prezentują jakikolwiek poziom umysłowy, ale po lekturze owych komentarzy coś zimnego uczepiło się mojego skołatanego serca.

Od pewnego czasu myślę o wyjeździe i muszę zweryfikować swoje plany; najpierw opanuję koreański, jako że etykieta Polak, dziwnie mnie zaczyna uwierać.
Autentycznie jest mi wstyd i jestem wściekły. Dużo łatwiej obecnie pojmuję "akcję krzyżyk", co wcale nie poprawia nastroju. Dopiero teraz dostrzegam, jaki raj mamy tu, na naszym literackim pastwisku, że się tak wyrażę. Wypada mi tylko podziękować, przywracacie nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone. W każdym innym przypadku, szukałbym już biura werbunkowego facetów w szlafrokach, albo przerabiał zasłonki na strój nocnego mściciela. Jednym słowem – tu znów sięgam po słownik wyrazów bliskoznacznych i jak tylko znajdę odpowiedni, to nie omieszkam...

Do następnej okazji, wasz śmiertelnie poważny sisey.

PS. Właśnie usłyszałem, że Unia Europejska nie wyraziła zgody, na dalszą zerową stawkę podatku VAT obejmującą książki. Jest cudnie... a przecież w ubiegłym roku 60% Polaków nie miało w rękach książki i tak konstatuję, że w Egipcie mieli jednak szczęście, zaledwie siedem plag. Czas się pakować, może w jakimś Norfolk potrzebują siseya? Nie wymagam wiele. Wystarczy karton na metr osiemdziesiąt (ile to będzie w stopach?) i komputer z dostępem do netu. Mógł jakiś antyczny nieszczęśnik mieszkać w beczce, mogę i ja.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
sisey · dnia 23.08.2010 11:17 · Czytań: 1160 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 19
Komentarze
sisey dnia 23.08.2010 12:51
Pisane kilka dni temu, wiec zdążyłem "odparować". Obiecuje nie krzyczeć (gdyby ktoś z polemiką...).
Miladora dnia 23.08.2010 17:22
Masz 5 stóp i prawie 11 cali, Diogenesie. ;)
Ale nie możesz mieszkać w beczce, niestety. Brakuje Ci stoicyzmu, co widać po Twoim felietonie. ;)

A teraz odsuń się, panie, i nie zasłaniaj mi tekstu. :rip:

- Przejrzałem (słownik) wyrazów bliskoznacznych, szukając (słowa), - zbyt bliskoznaczne, daj „wyraz” za „słowo”
- Przeczytałem odnośniki do hasła („)uwielbienie(„):
- szukania alternatywy(,) a bezcenny słownik
- Jest to uczucie, pomiędzy tym(,) gdy mały misio wyczuje barć pełną miodu(,) a drugą randką – bez przecinka na początku
- ale mi to nie przeszkadza. – mnie
- Zupełnie przypadkowo zniosło mnie, na ponoć najstarszy tabloid – bez przcinka
- nazwanie kogoś („)dawnem(„)
- która można reedukować, - którą
- można reedukować, lub – bez przecinka
- wszystko wskazuję na to, - wskazuje
- Czy została mi chociaż rola, jakiegoś języczka – bez przec.
- trafić pod czuła opiekę – czułą

W celu uratowania pogody ducha naszego nieszczęsnego kolegi portalowego, czyli Ciebie, Sisey, zalecam:
1. Nie czytać co popadnie (szkoda czasu, a życie jest piękne - zwłaszcza to, bez ludzi)
2. Nie czytać felietonów, a jak już, to nie czytać komentarzy (szkoda zdrowia, bo życie jest piękne, zwłaszcza to, bez chorób )
3. Przyswoić sobie filozofię przetrwania i zacząć uczęszczać na jogę. (pomaga - zwłaszcza słowa "Jeg gir blanke faen i det" )
4. Nauczyć się przekleństw we wszystkich możliwych językach. (przydaje się - zwłaszcza "fy faen", dra til helvete" i "din pokkers snik" )

A oto stosowne cytaty:

1. "Tylko w samotności jesteś w towarzystwie" (odpowiednim - przyp.M) - autor - Tyberiusz.
2. "Jeśli jesteś sam, należysz wyłącznie do siebie". (prawda - przyp.M) - autor - Leonardo da Vinci.
3. "Strzeż się przeciętnego człowieka". (cholerna prawda - przyp.M) - autor - Thomas Jefferson.
4. "Tylko milczenie jest wielkie, cała reszta jest słabością". (bierz przykład - przyp.M) - autor - Alfred de Vigny.
5. "Andate a letto, Don Basilio". ("Idź do łóżka" - tłum.M - można nakryć głowę kołdrą - przyp.M) - autor - Rossini.

Powodzenia. :D

PS. Napisz "wkurwa", czyli wiersz o cholernym braku zgody na zaistniałe na świecie stosunki międzyludzkie. Niczego nie zmienisz, ale poczujesz się spełniony. ;)
Darksio dnia 23.08.2010 18:08
Powitać.
Felieton pierwsza klasa. Przeczytałem z największą przyjemnością. Lekkie pióro, niewymuszone acz dość wyszukane alegorie, stylistyka godna. A do tego coś, co dla mnie najważniejsze, zgodność postrzegania TEJ rzeczywistości z piszącym niniejszy komentarz. Mam dokładnie to samo, lubię czytać dobre felietony na tzw. tabloidach, jak się to teraz zwykło pięknie nazywać, ale już dawno przestałem "skrollować" w dół. Nie zniżam się do pewnej, nieprzekraczalnej granicy, za którą czają się podstępnie kwiatki internetowej elokwencji. Świetny tekst, Sisey, pod każdym względem.
PS. Nie myślałeś, żeby, celem przeprowadzenia doświadczeń, zamieścić swój felieton na takim ogólnopopularnym portalu i napawać się orgiastycznymi komentarzami? Przyczyniłbyś się do dalszej radosnej ekspansji kwiecistych określeń współczesnej polszczyzny. ;)
Wasinka dnia 23.08.2010 19:28
Sisey, mogłabym Cię czytać, nawet gdybyś o bzdurach kompletnych pisał. Lekko i z ironią. I do tego sisejowskie spojrzenie - na temat i specyfikę języka. Styl niezły, temat zgrabnie nakreślony. Zaczytałam się, kiwając głową i uśmiechając się do sisejowskiego sposobu wyrażania myśli, poglądów i udręczeń.
Pozdrawiam.
magdam dnia 23.08.2010 22:14 Ocena: Bardzo dobre
Po śladach pozostawionych przez Miladorę już nie trzeba skupiać uwagi nad tym -czy wszystko poukładane w kosteczkę, pozostaje bowiem prawdziwa przyjemność rozkoszować się całością.
sisey - proza u Ciebie ponad wiersze.
Bardzki dnia 24.08.2010 09:34
Sisey twój styl rozpoznam wszędzie. Bardzo mi się podoba. Jest jak odcisk palca charakterystyczny tylko dla Ciebie. Tu w pełni go stosujesz.Muszę przyznać, że wolę jak opowiadasz, ale to pewnie rzecz gustu, więc nie ma co dyskutować. W tekście powyżej przekazujesz kilka interesujących myśli i uwag. Trzymam kciuki za twój konkursowy tekst. Wiem ,że masz możliwości by trochę tam namieszać.
sisey dnia 24.08.2010 15:17
Witam w skromnych progach. :)

Miladoryjo, czytać nie przestanę, mam zdiagnozowaną czytozę - trzecie stadium (etykiety zapałek, wszywki na koszulach itd.)
Druga rada też odrzucona przez bezstronną komisje w moim składzie. Nie czytać felietonów, też coś?!
Sugerujesz że survival byłby pomocny? Czyli jednak zasłonki trzeba by zdjąć...
Co do jogi, czy nie ma nic bardziej swojskiego? Kwiat lotosu ostatni raz zrobiłem naście lat temu, gdybym go chciał powtórzyć, to bez pomocy chirurgów nie ma szans.

Przeklinam w kilku językach, ale tego powyżej nie znam, można prosić o tłumaczenie?

Obiecuje wnikliwie przestudiować tematy i popracować nad moim stoicyzmem, cynizmem i całą resztą izmów. O efektach nie omieszkam powiadomić.

Dziękuję za korektę. Wciąż jestem zdumiony jak dostrzegasz te cholerne ogonki.

"Wkurwieniec" - warte przemyślenia. Teoretycznie miałem wybór: felieton, czy wiersz, a co wybrałem - widać.

Darxx1, wciąż pracuje nad formą. Zbyt łatwo tekst mi się wymyka, co wielu ma mi za złe. Lubie konstrukcje eliptyczne, wtrącenia najróżniejsze, byle nie uśpić czytelnika, ale wiele osób postrzega to jako lanie wody. Z pewnością tekst powyżej można by sprowadzić do krótkiego stwierdzenia: "denerwują mnie komentarze na pewnym portalu", lub krócej: "wkurwiają mnie ludzie", Tyle że wówczas już bym zszedł na poziom, którego chcę uniknąć i który piętnuję.

O jakim "ogólnopopularnym" portalu myślisz? Tabloidy mają swoich autorów, na blogu to ja sobie mogę pokrzykiwać do u... wiądu. I nie oszukujmy się ale wynik eksperymentu jest przewidywalny "bo to Polska właśnie". Pieniactwo i warcholstwo ma u nas głębokie tradycje.


Wasinko, miód na serce, dziękuję. Szkoda że ja z bajkami, to tak raczej nie bardzo. Tak, tak, zaglądam. :)
Cieszy mnie fakt, że to jednak nie bzdury kompletne. Recenzujesz mnie tak, jakbym już tworzył podstawy własnej (imiennej) filozofii. Nie nadaję się na pomniki. :D

Magdusiu dziękuję. Pomimo Twoich zapewnień dalej czuję sie poetą (niedoskonałym).

Bardzki, kapelusza uchylam i chętnie poczytam Twój tekst konkursowy. Po samym sobie cudów się nie spodziewam i napisałem tam wyłącznie by podnieść poprzeczkę innym. :)


sisey, zdeklarowany poeta.
Miladora dnia 24.08.2010 17:09
Cytat:
Przeklinam w kilku językach, ale tego powyżej nie znam, można prosić o tłumaczenie?


Z przyjemnością, Sisey. :D
Ale prywatnie, bo mnie zbanują. :lol:
Wasyl dnia 24.08.2010 19:23
Bardzo gorzkie, nie można inaczej, widząc tyle absurdów naokoło.
Ciężko polemizować, odczuwam podobnie, dlatego od czasu do czasu zakładam kraciastą marynarkę z kieszenią na wino ;)
Pozdrawiam.
zajacanka dnia 24.08.2010 19:34
Czesc sisey,
to ja dorzuce jeszcze swoje slowo:
- rzuc kawe (i inne ewentualne) - zamien na swojskie mleko (byle nie z automatu - a taki pomysl - wyczytalam bodaj wczoraj - zrodzil sie w glowie obrotnej sklepikarki)
- przestan sie nakrecac
- komentarzy nie czytaj - ja odpuscilam sobie juz pare ladnych lat temu, bo w moich stronach sa istotnie debilne
i, na litosc boska, nie zacznij jednak trenowac jogi, bo z konczynami na chirurgicznych wyciagach nie bedziesz mogl nas zadreczac swoimi cholernie trafnymi spostrzezeniami!
Poke Kieszonka dnia 25.08.2010 07:22
:)Sisey a ja też swoje trzy grosze pozwól , że wtrącę jako tylko czujący czytelnik:) wiesz tak sobie myślę, że Ty już naprawdę nie potrzebujesz komentarzy typu co zrobić, aby było poczytniejsze i to zarówno w prozie jak i w wierszach, Twoja marka pióra wyrobiona, a że nie wszystkim sprzedasz i zadowolisz - no cóż tu masz odpowiedź, że nie wszyscy chcą czytać, ale nie wiedzą co tracą, powiem krótko jednym z haseł tegorocznego, pierwszego czytania twórczości PP we Wrocławiu: ,,czytanie jest seksi'':yes: A propos beczki znajdzie się miejsce dla mnie, właśnie do całkowitego spełnienia brakuje mi tylko takich dziwacznych podroży?A tak przy okazji wieczni optymiści, wcale nie żyją dłużej tylko przyjemniej, i to jest pewnego rodzaju broń na wszelkie zło i dolegliwości tego świata- czy mam zrozumienie?;)Serdecznosci z mojej kieszonki:yes:
sisey dnia 25.08.2010 12:58
Miladoro, czekam, czekam wytrwale, moja tęsknota... :)

Już nawet nieco przetłumaczyłem:
fy faen - co chciałeś
dra til helvete - ci straszni Szwedzi
din pokkers snik - tego nie rozumiem, bo co to za przekleństwo "obyś grywał w pokera"?

Wasyl, mam wrażenie że czasami Cię widuję. Teraz już będę wiedział kto zacz. Wino w parku pite, zachód słońca... :)

Anka, nie mogę przejść na mleko - od tego się rośnie, a mi już starczy. Nie wspomnę o kłopotach z wymianą odzieży.
Nakręcać się przestanę, jako że w planach mam ten stoicyzm wg Miladory.
Cholernie mi miło, że wpadłaś na szklankę mleka :)

Pokuś, już sama myśl, że sisey to firma bardzo mnie śmieszy. wywołałaś uśmiech na mojej gębie, więc tylko dziękować.
Oczywistym jest, że nie zacznę pisać pod publiczkę, ale w planach mam zamiar "zwiększyć zasięg rażenia"

Hasło ze zlotu bardzo trafne i już mam propozycję na kolejne:
"sisey jest seksi" lub "I am proud sisey"

Pokuś, przykro ale beczkę każdy musi mieć własną. Krępowałbym się inaczej. :)

Jeżeli optymiści nie żyją dłużej, to kto żyje dwa razy?
msh dnia 25.08.2010 16:24 Ocena: Bardzo dobre
zabawny tekst. pełen sarkazmu, a ten jest wyróżnikiem osób inteligentnych, a więc mądry ten tekst i dodatkowo gorzki. lubię takie. pozdrawiam serdecznie. msh
Wasinka dnia 25.08.2010 18:40
Sisey, a Ty już o pomnikach... No, no.
Rys sisejowski? - cóż poradzę, tak już mi się kojarzy ten Twój łapserdakowsko dygresyjny z nawiązaniami, przekorą, ironiczno-sakrkastycznym uśmieszkiem styl.
P.S. Dzięki za zaglądnięcie do moich bajek (choć i ja z nimi to tak raczej nie bardzo...) Zdziwionam.
Pozdrawiam.
sisey dnia 26.08.2010 10:51
Msh, więc witaj bracie w sarkazmie. :)

Wasinko nie dziw się. Deklarowałem, że czytam co popadnie. :)
Wasinka dnia 26.08.2010 11:01
Zatem teraz już wiem wszystko. Zdziwienie wymknęło się przez okno ";)
Pozdrawiam.
Izolda dnia 28.08.2010 23:21
Oczywiście, gdybyś nie pomarudził, nie byłbyś sobą, ale widzę, że tym razem humor góruje nad rozczarowaniem światem. Jak napiszesz felieton entuzjastyczny, to nie rozczaruję Cię swoim komentarzem. Póki co, jak Ty to mówisz - psinco? No!
Krzysztof Suchomski dnia 29.08.2010 12:12 Ocena: Bardzo dobre
Ach, ta nieznośna lekkość felietonów. Twój ma właśnie to, co trzeba. Niebanalne konstatacje, dobrze zaostrzone pióro, starannie wyważona dawka ironii i autoironii. Narobiłeś mi smaku, zanurkuję po Twoje wcześniejsze produkcje. Pozdrawiam :)
sisey dnia 02.09.2010 12:58
@Izold Kapryśna, uległem Twemu nieodpartemu czarowi - kolejny felieton aż kipi od optymizmu.

@Krzysztofie witaj, nowa twarz, nowy autor. :) Już zdążyłem przelecieć po Twoich tekstach - rozumiem zainteresowanie, ale rozczaruję Cię, prozaikiem jestem z doskoku, Deklaruję się jako krawiec męski, czy jakoś tak... ;)
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Sirpions
29/09/2022 10:09
Stary Apis. Przekora piórem wodzi, Przekora lutnie stroi. »
Sirpions
29/09/2022 09:58
Podobnie jak grafomani. Wolne żarty. Myślisz, że twoja… »
Marian
29/09/2022 09:40
Marku, dziękuję za wizytę i komentarz. Tak, to była Ala. »
Yaro
29/09/2022 08:40
Witam trolla na portalu. Fajnie, że was nie brakuje… »
Sirpions
29/09/2022 08:02
Inny portal ale gniot ten sam. »
wolnyduch
28/09/2022 22:55
Witaj Gago Wybacz, że odbiegłam daleko od Twojego… »
wolnyduch
28/09/2022 22:52
Wiersz niezwykle życiowy i niestety bardzo smutny, ale życie… »
ApisTaur
28/09/2022 22:50
kiedy poranek jest zmartwychwstaniem a sen staje się… »
wolnyduch
28/09/2022 22:47
Jak czas pozwala, to zaglądam tam, dokąd mnie ciągnie :)»
wolnyduch
28/09/2022 22:44
Cała przyjemność po mojej stronie :) »
ApisTaur
28/09/2022 22:33
zanim chwycisz wiatr w ramiona goniąc horyzontu kraniec… »
ajw
28/09/2022 20:53
Przewrotny wiersz. Bardzo mi się podoba. Jedyne co troszkę… »
marekg
28/09/2022 20:12
Dziękuję »
ajw
28/09/2022 19:45
wolnyduchu - cieszę się, że się przespacerowałaś w te rejony… »
ajw
28/09/2022 19:44
Miło, ż przypomniałaś mi ten wiersz. Dziękuję :) »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:34
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas