Bez atu - kamyczek
Poezja » Wiersze » Bez atu
A A A

Nie lubi zamglonych poranków. Głupio wtedy
wychodzić w ciemnych okularach, choć bez nich
skazane na rozgłos –

naturalne cienie i śliwkowy makijaż.

Bije, ale jemu wolno. Metr osiemdziesiąt i para
bez ujścia, no to musi gdzieś ujść, lepiej jak ona
będzie gwizdkiem –

porcelana miśnieńska taka krucha.

W kącie, ale jej kawałek podłogi. Nie chce więcej,
bo jak przyjdzie upaść to lepiej, że w plecach
będzie oparcie –

co nie zabije, to wzmocni.

Nie krzyczy, bo i po co. Już dawno została skazana
bez prawa do obdukcji, histeryczkom nie warto
dawać wiary i nadziei –

ściany mają uszy z błędnikiem.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
kamyczek · dnia 31.08.2010 11:15 · Czytań: 1026 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 22
Komentarze
Usunięty dnia 31.08.2010 14:47 Ocena: Bardzo dobre
ładne i mądre :)

2.6.4 Komentarz powinien być tak rozbudowany, aby autor domyślił się co przeszkadzało lub podobało się komentującemu.

Adnotacja red.
Leszek Sobeczko dnia 31.08.2010 15:01
tytuł sugeruje, że życie to rozdanie kart; coś w tym jest, można przecież walczyć o nowe przemieszanie kart, a nawet warto, bo co nie zabije to wzmocni
puenta zajefajna
pozdrawiam
kamyczek dnia 31.08.2010 15:05
CrazyGril - dzięki za opinię

Zygfryd2007 - jesteś blisko...:)

Serdecznie
Abi-syn dnia 31.08.2010 20:30
Kamyczko, Twój kamyczek może poruszy całą górę:
są takie sprawy, wstydliwe, ukrywane, tak zwane domowe sprawy.
I wszyscy w okolicy wiedzą a potem są zdziwieni:
Dobrze, że piszesz i na takie tematy.
Wiersz od strony literackiej też jest dobrze i sprawnie skomponowany
Ukłony
zawsze dnia 31.08.2010 21:57
Ostatnia strofa jakby nawołuje do reakcji. Jakaż szkoda, że ściany mają uszy i najczęściej języki, których jednak nie potrafią używać... Pozdrowienia!
bosski_diabel dnia 31.08.2010 22:05
ten błędnik jest obłędny, zresztą temat jest adekwatny do ponurej
rzeczywistości jak nas otacza, czasami błędnik wpada w obłęd, ale wiersz jest krzykiem...pozdrawiam:)
link a dnia 31.08.2010 22:11
kamyczek - lepiej z "taka krucha" i "co nie zabije, to wzmocni" czy może bez tego?

Całość (oprócz ostatniej linijki) wprawdzie wg mnie jednak leci przez szablony jak przez płotki, ale przynajmniej robi to z wyczuciem.
Pozdrawiam.
green dnia 31.08.2010 22:27
Najbardziej podoba mi się pierwsza strofa. Całość dla mnie jakby nazbyt dopowiedziana. Gdybyś zostawiła więcej przestrzeni, mógłby być bardziej wstrząsający moim zdaniem.

Pozdrówka :)
Wasinka dnia 31.08.2010 22:27
Z chęcią (trwożną) przystanęłam, by się wtopić w treść i niepokojące znaczenia, Kamyczku.
Pozdrawiam ciepło :)
kamyczek dnia 31.08.2010 23:23
Przemoc w rodzinie zawsze budziła i będzie budzić kontrowersje. Wielu z nas, mając na myśli osoby maltretowane zadaje pytanie: Dlaczego ona/on nie odejdzie? Dlaczego trwa w chorym związku? Wiele osób krzywdzonych dobrowolnie wpędza się w poczucie winy, godzi się na zaistniałą sytuację, co więcej, przebacza swojemu oprawcy i niemal natychmiast znajduje usprawiedliwienie : „miał prawo się zezłościć, bo…” I takim osobom bardzo trudno jest pomóc. Sprawy przemocy w rodzinie warto i trzeba nagłaśniać, tak przynajmniej uważam. Jak słusznie zauważyła spalonapustka, ostatni wers mojego tekstu jest swoistym „wołaniem o pomoc” podmiotu lirycznego. Z podmiotem lirycznym (na szczęście) się nie utożsamiam.

Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za pochylenie się nad moim tekstem oraz wpisy.

Pozdrawiam serdecznie.:)
link a dnia 01.09.2010 09:39
Sprawy przemocy w rodzinie warto i trzeba nagłaśniać, tak przynajmniej uważam.
Uważam tak samo. Różnica może dotyczyć "jak". Jak to robić.

Np.:
Cytat:
Już dawno została skazana
bez prawa do obdukcji, histeryczkom nie warto
dawać wiary i nadziei –


Wolisz arbitralnie oceniać/osądzać, czy rzetelnie pokazywać, co i jak jest? Wg mnie ta część jest ferowaniem wyroku, nie opisem/obserwacją.
kamyczek dnia 01.09.2010 14:26
link a - absolutnie nie miałam zamiaru nikogo oceniać/osądzać, tylko pokazywać rzetelnie co i jak jest. Fragment, który zaznaczyłaś, a właściwie cała trzecia zwrotka, w moim zamyśle, miały pokazać podejście podmiotu lirycznego do sprawy maltretowania (postawienie siebie na przegranej pozycji) - Wiele osób krzywdzonych dobrowolnie wpędza się w poczucie winy, godzi się na zaistniałą sytuację, co więcej, przebacza swojemu oprawcy i niemal natychmiast znajduje usprawiedliwienie : „miał prawo się zezłościć, bo…”
Może powinnam w takim razie zapisać całą trzecią zwrotkę kursywą i wtedy tekst byłby czytelniejszy? Przemyślę to.
kamyczek - lepiej z "taka krucha" i "co nie zabije, to wzmocni" czy może bez tego? - wg mnie powinno zostać.
Dzięki za wnikliwą analizę i ciepły komentarz.
Pozdrawiam;)
Alicja Wysocka dnia 01.09.2010 14:43
Kamyczku,
mocny, prawdziwy jak pięść.
Zabolało od samego czytania, ale chyba taki był zamiar autora. Dotarło.

Serdeczności.
kamyczek dnia 01.09.2010 14:58
Dziękuję Alu za dotarło ;)

Serdeczności odwzajemniam
link a dnia 01.09.2010 16:58
kamyczek - na tyle mnie interesuje temat/żywo obchodzi, że trochę jeszcze podrążę, jeśli pozwolisz:) Prawdę mówiąc, przewidywałam raczej, że wybierzesz opcję "jak jest", tę bez osądzania. No, ale upewnić się nie zawadzi, ech. Nie w intencjach zatem sedno, tylko w tym, co wyszło po próbie ich zapisania. Bo zamiar i jego wynik, jak wiadomo, to nie zawsze to samo.
Jeśli chcesz, teraz możesz spojrzeć uważniej jeszcze raz, razem ze mną na wyimek:

Już dawno została skazana
bez prawa do obdukcji, histeryczkom nie warto
dawać wiary i nadziei –


Czasami pożyteczny rezultat przy rozglądaniu się przynosi testowa zmiana osoby. Skoro w zamierzeniu część ma odzwierciedlać perspektywę ofiary, dajmy 1. os. lp:

Już dawno zostałam skazana
bez prawa do obdukcji, histeryczkom nie warto
dawać wiary i nadziei –

Pytanie może brzmieć: jak bardzo prawdopodobne, że maltretowana kobieta w taki sposób rozpozna własne położenie?
kamyczek?
link a dnia 01.09.2010 17:07
I jeszcze p.s. na marginesie. Z asekuracyjną prośbą o potraktowanie go jako rzeczowego, bez czepialstwa, chęci dopieczenia autorowi komentu czy wzniecania kłótni. Inny cel ma postscriptum. Poznawczy, rzekłabym.

Czy nie intrygujące, że tekst mający przekonywać o konieczności przeciwdziałania przemocy staje się "mocny i prawdziwy jak pięść, która dotarła"?
Usunięty dnia 01.09.2010 18:20
Tekst prawdziwie mi się spodobał i nie przeszkadzał mi nawet wers ocierający się o banał "co nie zabije (...)". Lubię takie właśnie teksty.
kamyczek dnia 01.09.2010 20:03
link a – zaiste, intrygujące
;)
eremaan vimeinen – miło mi
link a dnia 01.09.2010 22:59
kamyczek:)
Wygląda na to, że stajesz się coraz ostrożniejsza, nie wiedząc, do czego tak naprawdę zmierzam:) Zatem, na koniec, o tym właśnie.

Podmiot liryczny, co sama dostrzegasz (jeśli wnioskować z komentów), nie może być ofiarą. To raczej obserwator, który próbuje ją jak najlepiej zrozumieć, ujmuje się za kobietą – i czasem ironizuje.
Punkt widzenia został zbudowany tak, że w istocie jest miksem, składanką (jak wolisz; dla mnie miszmaszem) rozmaitych perspektyw:
- tego, co może myśleć o sobie i innych sama ofiara
- tego, co może myśleć o niej i o sobie napastnik
- tego, co o niej i napastniku mogą myśleć inni ludzie
- tego, co może myśleć w miarę wrażliwy obserwator o ofierze, napastniku i ludziach.

Trudność (znowu dla mnie) w tym, że wiersz wszędzie pielęgnuje najpopularniejsze społeczne stereotypy przemocy. Najogólniej:
Ofiara: posiniaczona za okularami; przezroczysty kopciuszek z porcelany;
Napastnik: bydlę-osiłek; metr osiemdziesiąt, rozum oddał do depozytu kosmitom;
Ludzie: no, jak to ludzie, czyli znieczulica, panie dzieju; albo mają rozum tam, gdzie napastnik, albo jak nawet pojmują, to z uchem w szklance przy ścianie lub obojętni;
Obserwator: mniejszość z dala od szklanki.

Może dlatego wiersz tak się podoba: utwierdza w słuszności poglądów "na skróty" i zarazem manifestuje czułą gotowość do bliżej nieokreślonej pomocy. Same – nomen omen – atuty.

I przy całym moim szacunku dla delikatności, z jaką starałaś się dotykać zjawiska, którą widzę i doceniam (dlatego mówiłam o "wyczuciu";), wiersz pozostaje zgromadzeniem szablonów.

Mówię, ponieważ w tym wypadku wydaje mi się, że warto.
I celem jest próba rozróżnienia pomiędzy mówieniem za kogoś, w czyimś imieniu a głosem samodzielnym. Poza typowość wychodzi dopiero ten drugi. Poszukiwanie rekonstrukcji i przedstawienie tego, co ma do powiedzenia sama ofiara.
Bo kiedy ktoś się za nią wstawia w przekonaniu, że sama nie da rady, w gruncie rzeczy nie komunikuje niczego innego niż napastnik:
Nie masz własnego głosu.
julanda dnia 02.09.2010 13:00
No tak Kamyczko, o tym też się powinno mówić, w końcu to gdzieś kogoś dotyka. Sama nie myślę, unikam, milczę. Dla mnie poezja ma być poza, a jeśli, to inaczej. Wystarczy, że życie boli. Dlatego nie oglądam seriali i nie czytałam nigdy p. Grocholi i tej drugiej (zapominam nazwiska) od "Domu nad rozlewiskiem", bo ilekroć biorę te książki do ręki w księgarni, to nie to (... ) Myślisz, że ofiarom przemocy jest potrzebna właśnie taka poezja? Czy temat powstał w wyobraźni, czy znasz kogoś takiego? Spotkałam ostatnio kobietę, której mąż ma chorobę alkoholową, opowiadała straszne rzeczy, jedno, co mogłam zrobić, to dać jej maila do księdza, profesora UKSW, z którym miałam o tym zajęcia z socjologii. Tak, ta kobieta była prawdziwa... Bardzo silna!
Pozdrawiam!
kamyczek dnia 02.09.2010 19:58
link a – dzięki serdeczne za obszerny komentarz i ciekawą interpretację. Tak naprawdę to nie Autor, a Czytelnik tchnie życie w wiersz:)

julando – myślę, że ofiary przemocy nie czytają poezji w ogóle, ale może się mylę. Podmiot liryczny mojego wiersza naprawdę istnieje, w realu jest osobą „z krwi i kości”. Trudno o tym mówić, a co dopiero pisać.
Dziękuję za wgląd i pozdrawiam ciepło.;)
link a dnia 02.09.2010 20:07
Nie wiem, czy w każdy, kamyczek.
Bywają wiersze, którym nie pomógłby i zespół reanimacyjny. Zdarza się i taki tekst, że ożywiony działałby jak zombie.
Dla mnie jednak centralny jest właśnie tekst. To on tak naprawdę dyktuje kierunki czytelnikom.

Tak czy inaczej, i ja dziękuję za czas i cierpliwość. I sobie wreszcie idę:) dobrego.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
wolnyduch
23/06/2022 23:45
Bardzo sympatyczny wiersz dla poprawy humoru, dobrego dnia… »
wolnyduch
23/06/2022 23:42
Bardzo fajny wiersz, jak dla mnie wcale nie jest… »
EDyta To
23/06/2022 22:52
Też mam słabość do gwiazd i księżyca. Bardzo, bardzo mi się… »
wolnyduch
23/06/2022 22:30
Dla mnie ten tekst jest świetnie napisany, taki lekko… »
wolnyduch
23/06/2022 22:20
Może, nie siedzę w głowie Autora, nawisem mówiąc w… »
Baszolud-Nihilistic-Zombie-Poet
23/06/2022 22:00
Fajne, delikatne, podoba mi się. @wolnyduch a może to tak… »
wolnyduch
23/06/2022 21:56
Witaj BNZPoe,t nie będę pisać całego nicku bo można sobie… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:26
Najnowszy:ilustratorka
Wspierają nas