#1 Anielska Krew - Księga I - Sen I - Korwin
Proza » Inne » #1 Anielska Krew - Księga I - Sen I
A A A
Księga I


„Aniele! pójdę za tobą,
Matkę i ojca zostawię,
Brata, z którym się bawię,
Nic a nic nie wezmę z sobą.” […]


No i poszedłem…

Sen I


Za oknem panował już względny półmrok, słońce zaszło jakiś czas temu i ciemność powoli ogarniała kolejne elementy wiejskiego, francuskiego krajobrazu, który rozciągał się wokoło. Coś niespokojnego wisiało w powietrzu, coś co czułem w całym ciele. I nie były to bezpodstawne wymysły, lecz coś bezpośrednio związanego z ludzkim instynktem lub też może z intuicją. Moje rozważania przerwała jednak matka, wchodząc do pokoju.
- Przesiadujesz tutaj cały czas sam, w ciemnościach, racz zapalić chociaż jakieś świece. - Sięgnęła po świecznik leżący na stoliku.
Była piękną, złotowłosą kobietą średniego wzrostu. Ubierała się skromnie i nie lubiła nosić zbyt dużo biżuterii, dzięki czemu można było dostrzec jej prawdziwą, naturalną urodę .
Wkroczyła już w czterdzieste lata swojego życia, lecz chociaż wiele razy wydawała mi się zmęczona i zrezygnowana, teraz nie widziałem w jej szczerych, niebieskich oczach nic innego, prócz miłości oraz zrozumienia.
- Nie zajdzie taka potrzeba, zaraz do was dołączę, matko - odpowiedziałem. Uśmiechnęła się, uwielbiałem kiedy to robiła. Od razu wydała mi się młodsza.
- Cieszę się. Nawet nie wiesz jak tu ponuro, gdy ojciec jest daleko a ty się izolujesz. - Spojrzała na mnie ze współczuciem.
Tak. Ojciec wyjechał do Wersalu, coś związanego z wojskiem i królem. Nigdy tak naprawdę mnie to nie interesowało. Polityka była czymś co zakłócało moją spokojną, wiejską idylle, spacery po okolicach, polowania w szlacheckich borach i obserwowanie chłopów przy pracy. Wszystko miało swój naturalny urok i porządek, za to polityka kojarzyła mi się z żargonem chłopów, którzy kłócili się o to, który będzie dzisiaj przerzucał gnój, a który pójdzie po drwa do lasu. Otrząsnąłem się z zamyślenia, zauważyłem, że matka przypatrzy na mnie już dłuższą chwilę.
- Przepraszam, po prostu coś mnie niepokoi - mruknąłem pod nosem unikając jej spojrzenia. Wiedziałem, że nie dam rady jej oszukać, ona zawsze potrafiła wszystkiego się domyślić.
- Coś o czym chciałbyś porozmawiać? - spytała tak, jakby czytała mi w myślach.
- Nie, to nic ważnego, właściwie... sam nie wiem o co chodzi, po prostu mam złe przeczucia. Nigdy nie doznałaś takiego dziwnego uczucia w środku, w okolicach brzucha? Tak jakby nacisk, jakby przeczucie, że wydarzy się coś złego? - W odpowiedzi dała mi znak, abym zamilkł. Podeszła i położyła mi rękę na plecach, poczułem się trochę lepiej.
- Każdy z nas przeżywa takie chwile, to całkiem normalne, ale nie zawsze ma racjonalną przyczynę, nie powinieneś się tym przejmować - odparła. - Wszystko dlatego, że przesiadujesz tutaj sam. - Wstała i zaczęła wygładzać rękami suknie - Chodź, posiedzisz z nami, a na pewno o tym zapomnisz. Nic tak nie poprawia nastroju jak rozmowa - oznajmiła. - Jeżeli poprosisz, twój brat na pewno zagra coś wesołego. No nie ociągaj się tak, idziemy, już. - Pociągnęła mnie za rękę, musiałem się jej poddać, prawdę mówiąc... tego właśnie chciałem. Potrzebowałem towarzystwa. Poszedłem z matką korytarzem do głównego pokoju.
Pomieszczenie, w którym zwykliśmy przyjmować gości było teraz prawie puste, ogień z kominka oświetlał młodego chłopca o dziecięcych rysach twarzy i włosach koloru słomy, opadających na czoło.
Oczy miał po matce, były niemalże identyczne.
Nie zauważył mnie, ale też mi specjalnie nie zależało aby mu przeszkadzać, gdyż właśnie rozpoczynał grać kolejną melodię na skrzypcach. Przyjął odpowiednią pozycje i oparł o nie podbródek, lewą ręką delikatnie chwycił szyjkę i odpowiednio ułożył palce na strunach, przykładając jednocześnie smyczek do strun.
Popłynęła muzyka... spokojna i nastrojowa.
Uwielbiałem słuchać jak grał. Dzięki temu, czułem w sobie pozytywne emocje. Z początku przez moje ciało przeszedł znany, przyjemny dreszcz, a potem wypełniło je ciepło i szczęście, rosnące z każdą minutą tej przepięknej chwili.
To nie była zwyczajna muzyka, melodia momentami stawała się bardzo podniosła, by po chwili przybrać wesoły, swobodny ton. Przyglądałem się twarzy brata, zamknął oczy i zdawał się żyć właśnie dla tych chwil. Muzyka była częścią jego samego.
Wiedziałem jedno... on miał talent. Za plecami poczułem obecność matki, oboje słuchaliśmy płynącej po całym domu melodii i zdawałem sobie sprawę, że ona czuje to samo co ja. Naszą trójkę łączyła duchowa więź.
Nagle coś zmusiło mnie do odwrócenia uwagi od muzyki, zza okien dochodził odgłos niepokojącego pomruku, który zaczął przeradzać się w hałas i gwar. Brat również to usłyszał i przerwał swoje zajęcie. Spoglądaliśmy na siebie, zastanawiając się nad źródłem tego nowego dźwięku, gdy nagle usłyszeliśmy donośny, przenikliwy i przerażający, kobiecy krzyk.
Do pokoju wpadła służąca mojej matki, roztrzęsiona i zalana łzami.
- Boże miłosierny ratuj! Biją i palą, hołota, zamordowali, zamordowali! - Upadła na kolana i zajęczała. Pierwsza zareagowała moja matka, przypadła do służącej i chwyciła ją za ramiona - Kto morduje? Co się dzieje? Uspokój się, kobieto, słyszysz mnie, uspokój się! - Potrząsnęła nią - Spójrz na mnie, co się dokładnie stało?! - krzyknęła, jej silny i rozsądny głos sprowadził służkę na ziemię. Łkając, ledwo co wykrztusiła z siebie parę słów. - Pani... chłopy... burzą się... idą.
Nie potrzebowałem więcej informacji, w jednej chwili domyśliłem się o co chodzi. Do chłopów dotarły rewolucyjne wieści z miasta i postanowili zgrabić i splądrować wszystkie dwory szlacheckie. Nie ważne czy właściciel dworu, na którego natrafią był złym czy dobrym panem. Byli zbyt ciemni, by brać to pod uwagę.
- Obudź całą służbę! - krzyknąłem do brata. - Niech biegną po broń, dwóch ma zaryglować tylne drzwi i stanąć przy oknach na parterze! Mają strzelać do każdego kto się zbliży! Reszta natychmiast pod drzwi frontowe! - Kiwnął głową i pobiegł do pomieszczeń dla służby. Ja skierowałem się do atrium.
W ciągu kilkunastu sekund sam jeden znalazłem się przy drzwiach wejściowych. Ledwo co zdążyłem je zaryglować i przysunąć do drzwi kilka mebli, jakie znajdowały się w moim zasięgu, a za oknem rozpętało się coś w rodzaju burzy, złowrogiej i bezlitosnej.
Szyby zaczęły pękać, obsypując mnie kawałkami szkła, poczułem także swąd palącego się drewna, drzwi zaczęły się trząść, próbowali je wyłamać. Doszły do mnie pierwsze krzyki podburzonej tłuszczy.
- Na widły panów! Wyrżnąć wszystkich!
- W dyby ich zakujemy! Do chlewa z nimi!
- Na śmierć! Na śmierć! - Wrzeszczało coraz więcej osób.
- No to szlag trafił paktowanie - pomyślałem.
Z tyłu nadbiegło paru służących z muszkietami oraz mój brat i matka.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Korwin · dnia 09.09.2010 08:56 · Czytań: 817 · Średnia ocena: 4,33 · Komentarzy: 9
Komentarze
Nezumi dnia 09.09.2010 11:49 Ocena: Świetne!
Interesujące opowiadanie. Zaciekawiło mnie jak dalej sytuacja się rozwinie. Więc teraz czekam na dalszą resztę. Akcja nie nie nudziła ale wciągneła. No i to zakończenie, przerwane w połowie. Podoba mi się.
JaneE dnia 09.09.2010 13:37 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Była piękną złotowłosą kobietą średniego wzrostu, ubierała się skromnie, lecz to tylko dodawało jej uroku.


Zdanie wyjęte ze szkolnego wypracowania. Postaraj się takie informacje wplatać w tekst. Czytelnik powinien prawie ich nie zauważać.
Cytat:

Tak... ojciec, wyjechał do Wersalu, coś związanego z wojskiem i królem.

Dałabym tu raczej kropkę albo myślnik.

Brakuje kilku przecinków przed "że", "który" i pewnie jeszcze w kilku innych miejscach.

Generalnie bardzo mi się podobało. Masz ładny styl i sprawnie posługujesz się językiem.
Chętnie przeczytam kolejne części.

Pozdrawiam.
mariamagdalena dnia 09.09.2010 16:25
za wcześnie bym dobrze oceniła
czekam na dalszy ciąg
bliskie mi klimaty ;)
sama szykuję redakcję mojego tekstu
więc z pewnością będę pamiętać o zaglądaniu do Ciebie

nastrój jak z rezydencji Pointe du Lac
styl również podobny
co do fabuły - z chęcią się przekonam...
Korwin dnia 10.09.2010 20:53
Dzięki za komentarze ;)

Mariamagdalena, raczej porównałbym nastrój do tego z zamku de Lioncourt ;) w końcu to Francja ;)
mariamagdalena dnia 10.09.2010 23:01
a czy tam była scena z widłami, na zamku w Owerni? Spalmy panów itd, no chyba że rewolucja w czystej postaci
ja liczę na głębszy podtekst
tej anielskiej krwi
jak dobrze że ktoś oprócz mnie zna te miejsca...
bassooner dnia 10.09.2010 23:21
zobacz sobie jak piszemy dialogi, bo robisz błędy. na początku za dużo tego wiejskiego klimatu, aż powiało obornikiem... ;-)))

całość... sie zobaczy

pozdro bass

aha... "Byliśmy we troje połączeni duchowo." brzmi trochę infantylnie
Korwin dnia 12.09.2010 12:15
bassooner

Zmieniłem, mam nadzieję że teraz brzmi lepiej.
Co do dialogów. Przejrzałem kilka opowiadań, chodzi Ci o wcięcia przy dialogach i łamanie linii? Bo nie jestem pewny.
Almari dnia 12.09.2010 19:58 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Za oknem panował już względny półmrok, słońce zaszło jakiś czas temu i mrok ogarniał kolejne elementy wiejskiego,


~ to był w końcu półmrok czy mrok?

Cytat:
z ludzkim instynktem, lub też może


~ bez przecinka.

Cytat:
jakieś świece - skierowała rękę


~ Kropka i po pauzie wielką literą.Widzę, że w całym tekście jest błędny zapis dialogów, dlatego wytłumaczę jak być powinno. Jeżeli nota od autorska, czyli ta po pauzie odnosi się bezpośrednio do wypowiedzi(czyli tej przed pauzą) to nie dajemy kropki i notę piszemy z małej litery. Zazwyczaj występuje to po takich słowach jak: rzekł, powiedział, odparł, odpowiedział itd. To tak pokrótce. Tu masz linka do zapisu dialogów. http://www.yaoifan.fora.pl/pseudoporadnik-pisarski,17/poprawna-budowa-dialogow,621.html
Jest kilka zasad które trzeba załapać, jeśli to opanujesz to dialogi nie sprawia ci dużego kłopotu ;)

Cytat:
Była piękną złotowłosą kobietą


~ Była piękną(,) złotowłosą kobietą
Przymiotniki oddzielamy przecinkami.

Cytat:
skierowała rękę w kierunku stolika ze świecznikiem.


~ Wydawać by się mogło, że kobieta sięga po stolik a nie po świecznik. W dodatku wiadomo w tym przypadku, że ręką. Sugestia:
Sięgnęła po świecznik stojący na stoliku. - oczywiście możesz coś dodać od siebie np tuż obok albo konkretniej umiejscowić, ale myślę że to zbędne.

Cytat:
ubierała się skromnie, lecz to tylko dodawało jej uroku.


~ Infantylne zdanie. Aż się prosi o rozbudowanie. Zrezygnuj z tego 'to' które nic nie określa w tym zdaniu za to burzy estetykę.

Cytat:
jej uroku. Wkroczyła już w czterdzieste lata swojego życia, jej twarz czasami wydawała się zmęczona, ale teraz nie widziałem w niej nic innego prócz miłości. Jej


~ jej, jej, niej ,jej.

Cytat:
zaraz do was dołączę matko.


~ zaraz do was dołączę(,) matko.
W dialogach jeśli ktoś się do kogoś zwraca wówczas dajemy przecinek przed imieniem.

Cytat:
was dołączę matko. - odpowiedziałem.


~ O widzisz, tutaj jest prawie dobry zapis tylko bez tej kropki przed pauzą.

Cytat:
- Cieszę się, nawet nie wiesz jak tu ponuro gdy ojciec jest daleko a Ty się


~ Zapis. Proponuję, aby było czytelniej: - Cieszę się. Nawet nie wiesz jak tu ponuro(,) gdy ojciec jest daleko a ty się
Jeśli to nie list to nie ma uzasadnienia dla wielkiej litery.

Cytat:
spokojną wiejską idylle,


~ spokojną(,) wiejską idylle,

Cytat:
żargonem wiejskiego motłochu kłócącego się który będzie


~ żargonem wiejskiego motłochu kłócącego się(,) który będzie

Cytat:
żargonem wiejskiego motłochu kłócącego się który będzie dzisiaj przerzucał gnój a który pójdzie po drwa do lasu.


~ Ze zdania wynika, że były dwa motłochy, które się licytowały o pracę. Motłoch jest jeden, za to ludzie tworzą motłoch i to oni mogą się kłócić między sobą. Dlatego dodaj, że to ludzie walczyli o brak obowiązków.

Cytat:
Otrząsnąłem się z zamyślenia, zorientowałem się że matka przypatrywała mi się już dłuższą chwilę.


~ 3x się i przed 'że' przecinek.

Cytat:
- Coś o czym chciałbyś porozmawiać?


~ Chyba się zjadło ' jest' na początku.

Cytat:
jakby przeczucie że


~ jakby przeczucie(,) że

Cytat:
Pomieszczenie w którym zwykliśmy


~ Pomieszczenie(,) w którym zwykliśmy

Cytat:
mnie pozytywne emocje. Z początku moje ciało przeszedł znany, przyjemny dreszcz, a potem wypełniło mnie


~ mnie, moje , mnie. - kontroluj zaimki. To tak zwane zapychacze.

Cytat:
zza okien dochodził odgłos jakiegoś pomruku,


~ Jakiegoś nie współgra i jest brzydkie, nic nie określa. Proponuję: zza okien dochodził odgłos tajemniczego/cichego/niepokojącego pomruku

Cytat:
który zaczął przechodzić w hałas i gwar, brat również usłyszał to coś i przerwał swoje zajęcie.


~ Kropka i brat wielką litera. Mało tego. To coś natychmiast wywal i znajdź zamiennik np dźwięk, ton, odgłos itd.

Cytat:
przerażający kobiecy krzyk.


~ przerażający(,) kobiecy krzyk.

Cytat:
służącej i chwyciła ja za ramiona


~ ją.

Cytat:
nie ważne czy właściciel dworu na którego natrafią był złym czy dobrym panem. Byli zbyt ciemni by brać to


~ nie ważne czy właściciel dworu(,) na którego natrafią był złym czy dobrym panem. Byli zbyt ciemni(,) by brać to

Cytat:
przysunąć do drzwi kilka mebli jakie znajdowały się w moim zasięgu


~ przysunąć do drzwi kilka mebli(,) jakie znajdowały się w moim zasięgu


Widzę, że naczytałeś się "Nie-Boskiej komedii" Krasińskiego lub podobnych tekstów rewolucyjnych. ;)

Zacznijmy od strony technicznej. Nie jest źle, ale mogłoby być o wiele lepiej. W pierwszej kolejności dialogi. Tam jest szaleństwo i pełna dowolność. Wypisałam ci powyżej pokrótce jak ma być. Resztę znajdziesz w internecie. To naprawdę bardzo proste.
Interpunkcja również do przepatrzenia. Nie znasz podstawowych zasad stawiania przecinków.
Co do stylu, to podoba mi się, zwłaszcza fragment w którym opisujesz grę brata na skrzypcach. Ładnie i płynnie posługujesz się słowami, czasami coś zgrzyta jak ze świecznikiem, ale to do wyrobienia. Cóż, wszyscy się uczymy. ;)
Panuj nad zaimkami, bo czasami nadużywasz je aż zanadto.

Co do treści. Opowieść napisana ładnym stylem wciąga i z chęcią sięgnę po następną część. Właściwie dosyć dużo się wydarzyło jak na pierwszy fragment, cała akcja na końcu i dynamizm, zobaczymy jak to się rozegra. Dobry zabieg z nakręceniem akcji, bo zachęcisz do dalszego czytania już na wstępie.
Intryguje mnie też tytuł, choć banalny to kupy się nie trzyma jak na razie ;) Może później się wyjaśni.

Pozdrawiam.
Korwin dnia 13.09.2010 11:25
Bardzo Ci dziękuję za wskazówki ;) Dialogi i błędy już poprawiłem ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
07/08/2022 20:37
Przeczytałam obie części Twojej opowieści i przyznaję, że… »
wolnyduch
07/08/2022 20:19
Piękny, poruszający prawdą życiową wiersz. Dobrego wieczoru… »
wolnyduch
07/08/2022 20:16
Wymowny tekst, w ciekawej formie, smutne jest to, iż to… »
wolnyduch
07/08/2022 20:07
Wiersz msz zawsze aktualny, to prawda, że młody kwiat często… »
Afrodyta
07/08/2022 20:01
Tekst wciąga w swój świat, świat wypełniony jakimś… »
Afrodyta
07/08/2022 19:44
Opowiadanie przeczytałam z przyjemnością, jest w nim… »
Klusek
07/08/2022 09:40
Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Nie zamierzam, plan był… »
G.G
06/08/2022 23:05
skroplami Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. Obowiązki… »
wolnyduch
06/08/2022 22:59
Wiersz jak dla mnie trudny do komentowania, intryguje mnie… »
K.i.r.o
06/08/2022 20:47
O lol. Na początku odpuściłem, kiedy zobaczyłem słowo Kurwa.… »
wolnyduch
06/08/2022 20:34
Dla mnie piękny, niezwykle kobiecy wiersz miłosny, który nie… »
wolnyduch
06/08/2022 20:28
Wybacz, leniwie podpiszę się pod komentarzem Zoli111, bowiem… »
wolnyduch
06/08/2022 20:21
Urokliwe to dziczenie, smutne, wymowne i pięknie oddane… »
Jacek Londyn
06/08/2022 20:09
Litości, viktorio12! Oczywiście w opisach… »
wolnyduch
06/08/2022 20:08
Witaj tetu Dziękuję za wnikliwy komentarz, cóż może to i… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas