No to przyszłam popatrzeć.
Najpierw rymowany na tapetę:
Masz nierówną ilość zgłosek w niektórych wersach, co zakłóca melodyjność, a co łatwo można jeszcze poprawić:
- Niebo stalowe bez słońca i chmurek - za dużo o jedną sylabę:
- Niebo stalowe bez słońca, chmurek (tylko przykład)
- Tu z pół istnienia ucieka promieni - z pól istnienia promieni? Za dużo o jedną sylabę. A może:
- Z pola istnienia znika promieni (?)
- białe mgły były – a duch się unosił - za dużo o jedną sylabę, może:
- białe mgły były – a duch się wznosił (?)
- drzew osowiałych szeroko stojących - też za dużo o jedną, może:
- drzew osowiałych wkoło stojących (?)
- tu świat zamglony formami zawitał – też za dużo o jedną, może:
- tu świat w zamglonych formach zawitał – (?)
Z innych:
- Tu w tajemniczą
w pajęczą przędzę - po kiego Ci to "w"? Do kosza.
Ale podoba mi się mglistość i tajemniczość tego wiersza.
Dopracujesz?
No to idziemy teraz do pierwszego.
- w pajęczą przędzę
uwieńczył się czas – raczej:
- pajęczą przędzą
uwieńczył się czas – (uwieńczyć można czymś, a nie w coś)
- nie baczy w szare zimne szarugi - baczy się na coś, nie w coś:
- nie baczy na szare zimne szarugi - szare/szarugi to celowe powtórzenie brzmienia?
Poza tym masz delikatny rym "czas/mgła", a w tym wersie spokojnie mógłbyś opuścić "tu":
- prawem jesieni –
tu świat formami zawitał – przeczytaj bez zaimka:
- prawem jesieni –
świat formami zawitał – (wiadomo, gdzie zawitał, więc "tu" jest zbędnym dopowiedzeniem - do kosza go?

)
I dobrze, że lubisz się tak bawić.

Ja też lubię.
Buźka.
