Przeznaczenie, czyli jesień kasztana - Szuirad
Proza » Miniatura » Przeznaczenie, czyli jesień kasztana
A A A
Przeznaczenie, czyli jesień kasztana…

Spadłem. Wraz z łupiną runąłem w dół. Zielona zbroja pękła nieznacznie i teraz przerażonym wzrokiem omiatałem ograniczoną, obcą przestrzeń. Gdzieś wewnątrz rozpacz podtrzymywała złudzenia, ale herold rozsądku, z pełną brutalnością, odtrąbił koniec. Wiatr nie zakołysze marzeniami, które dotąd swobodnie gnały po kraj widnokręgu, myśli nie poszybują beztrosko ku gwiazdom nadziei, wolność nie wypełni oddechu… Okaleczony horyzont, ściśnięty w jednej chwili do kątów zarośniętego podwórka, bolał ciasnotą.

Z ptakiem, co w bajce za wolnością, razem płakałem i wciąż nie wierzyłem, że podcięto mi skrzydła.

Przybrudzony rudością jesieni liść zawirował nade mną:

- Nie masz szczęścia brachu! - zagwizdał przeciągle i poszybował pod okap na wyścigi z babim latem.

Łypnąłem w prawo. Pół metra dalej rozciągał się trawnik.
Z przetrąconym kręgosłupem leżałem na środku chodnika.

Nadzieja umarła w liźniętym przymrozkiem świcie poranka.

Zamknąłem oczy i czekałem aż ktoś mnie rozdepcze.


Szuirad
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Szuirad · dnia 12.11.2010 08:27 · Czytań: 3831 · Średnia ocena: 4,2 · Komentarzy: 34
Komentarze
Almari dnia 12.11.2010 08:32 Ocena: Świetne!
Cytat:
Zielona zbroja rozszczelniła się

~ dziwny czasownik, może po prostu pękła nieznacznie.


Piękna miniaturka. Czuć w niej głębokie emocje, które i ja odczułam. I za to wielki plus dla ciebie Szuiradzie. :) Zgodnie z zasadą komentarz nie może być dłuższy od tekstu, dlatego zakończę swoją wypowiedz jednym słowem: świetne!
Usunięty dnia 12.11.2010 09:18
Oż, a jak dla mnie przekombinowane. I strasznie pesymistyczne. No i jakoś mi tak nie pasuje, chyba, że nie zrozumiałam, bo:
Cytat:
Wiatr nie zakołysze marzeniami, które dotąd swobodnie parły po kraj widnokręgu, myśli nie poszybują beztrosko ku gwiazdom nadziei, wolność nie wypełni oddechu…

o czym innym może marzyć kasztan, jak nie o tym, żeby przemienić się w drzewo? A żeby to zrobić, najpierw musi spaść, prawda?

Cytat:
Z ptakiem, co w bajce za wolnością, razem płakałem

Cytat:
Z przetrąconym kręgosłupem leżałem na środku chodnika.

tych fragmentów nie rozumiem w ogóle

Cytat:
Nadzieja umarła w liźniętym przymrozkiem świcie poranka.

"w świcie" jakoś mi nie brzmi...

No zakładam, ze czegoś nie zrozumiałam, ale jeśli to metafora, to jak dla mnie, niefortunnie zbudowana.
green dnia 12.11.2010 09:48 Ocena: Świetne!
Piękny emocjonalny tekst. Minimum słów maksimum treści, to co lubię.

Jestem urzeczona i poruszona losem kasztana, który może być każdym z nas.

Świetnie!
Ela Samek dnia 12.11.2010 10:57
„…czekałem aż ktoś mnie rozdepcze.”

....a może przypadkowy ranny przechodzień zauroczony urodą kasztana schyli się, podniesie go i zachowa na długie zimowe wieczory - pamięć odeszłej jesieni, nadzieja że wiosna znów zakwitną kasztanowce

Podoba mi się tekst!
Miladora dnia 12.11.2010 12:44 Ocena: Dobre
A ja niestety zgadzam się z Oke, że przekombinowałeś ten tekst, Szu.
Przekombinowałeś stylistycznie i nie tylko... ;)

- Zielona zbroja rozszczelniła się na kilka milimetrów - może pęknięta zielona zbroja rozchyliła się? To "rozszczelnienie" brzmieniowo jest dość nieciekawe

- marzeniami, które dotąd swobodnie parły po kraj widnokręgu, - "parły" to także niezbyt fortunne słowo w tej konwencji

- Okaleczony horyzont ściśnięty w jednej chwili do kątów zarośniętego podwórka, fizycznie bolał ciasnotą umysłu. - horyzont fizycznie bolał ciasnotą umysłu? ;)

- Z ptakiem, co w bajce za wolnością, razem płakałem - przekombinowany szyk, niezręczne

- Przybrudzony rudością jesieni liść zawirował nade mną(.)
- Nie masz szczęścia brachu! - (z)agwizdał przeciągle

- Nadzieja umarła w liźniętym przymrozkiem świcie poranka. - świt poranka? Może lepiej "przedświcie"? "liźniętym" też mi jakość dość trywialnie zabrzmiało na tle uroczystych słów jak "gwiazdy nadziei"

Ogólnie rzecz biorąc, Szu, nie przemawia do mnie tym razem Twój tekst.
Jego przesłanie jest dość chybione, moim zdaniem.
Oke słusznie zauważyła, że marzeniem kasztana może być raczej wyrośnięcie w drzewo, ja dodam, iż podobnie, jak dziecko marzy o dorosłości. Dlatego nie porusza mnie lament kasztana, że podcięto mu skrzydła. ;)
I dlatego dla mnie tekst zaledwie dobry. Przemyślałabym go jeszcze na Twoim miejscu. Aha - przecinki do sprawdzenia. ;)

Buźka z przeproszeniem za ten kubełek zimnej wody. ;)
Szuirad dnia 12.11.2010 14:18
Witam i dzięki Wam wszystkim, za kubelek zimnej wody też

Almari
rozszczelnienie zmienilem na pękła.
parla na gnały Z ta ciasnotą horyzontu też poprawilem

Green ukłony i podziękowania

Oke Miladoro
Ale teraz dlaczego chcecie ograniczyćbiednego kasztana. To nie jest zwykły kasztan. Dlaczego jego marzeniem ma być wyrośnięcie wielkim drzewem. On chciał podrózować, poznać swiat. Dziwne, ale w sumie nieszkodliwe marzenia kogoś, kto jest faktycznie uwięziony, przykuty do jednego miejsca. Czy nie może sie czuć całkowicie podłamany, gdy dotychczasowy horyzont, nagle ograniczyuył sie do zarośniętego podwórka? On nie chce spaść! Bynajmniej nie tu, nie w ciasne , zarośnięte podwórko, zascianek

po drugie jest to kasztan oczytany a Ignacy Krasicki z bajkami zapadl mu w umysł. Stąd z ptakiem mógł płakać.

Przetrącony kręgosłup podcięte skrzydla... nici z marzeń. Gdyby chociaż spadł na trawnik, bylaby jakaś szansa. Psychicznie się gość załamał. Za marzeń na bruk. To musi boleć

Elu S.
Dlaczego tak pesymistycznie? A jak może byc inaczej, gdy zbliża się zima. Gargamel alergicznie nienawidził Smerfów j a ja podobnie reaguję na zimię (dosłownie alergicznie - w sezonie grzewczym wzrasta moja cholerna alergia na roztocza).
Czy ktoś go może podnieść. Jasnre, że tak, ale nie nad ranem, gny gna sie do pracy, szkoły itp. Kto zwravca wtedy uwagę na leżace nieszczęście, a przecież jeszcze tak fajnie chrupnie pod butem...

Po takkiej nocy nadzieja umiera, czern nocy jeszcze zaslania niektóre realia. Świt odkrywa ich brutalność.

Kurczę chyba źle, że aż tyle tłumaczę.

W każdym razie jeszcze raz dzieki za przeczytanie i czas
pozdrawiam

Aha - chciałem zobaczyć jak sie wpasuję w taki poetycko prozatorski kawalek.

czekam na kolejne kubełki, może, mam nadzieję, niekoniecznie zimnej wody :)
Miladora dnia 12.11.2010 14:36 Ocena: Dobre
Cytat:
Dlaczego jego marzeniem ma być wyrośnięcie wielkim drzewem. On chciał podrózować, poznać swiat.


Przecież nie może podróżować przyrośnięty do gałęzi. :D
Spadając, czyni pierwszy krok, więc dlaczego płacze? Bo spadł na podwórko? To nie widział przedtem, nad czym wisi? ;)

No i:
- ściśnięty w jednej chwili do kątów zarośniętego podwórka,
- Pół metra dalej rozciągał się trawnik.
Z przetrąconym kręgosłupem leżałem na środku chodnika.

Zarośnięte podwórko, trawnik i chodnik na raz? Niespójny ten obraz.
Gdyby wpadł do otwartego septonu ze śmieciami byłoby chyba ciekawiej. ;) Miałby szansę na podróż śmieciarką, a kto wie, może by wypadł po drodze...?
Pesymistyczne czekanie na rozdeptanie mi nie gra. Przychodzi dziecko, kasztan błyszcze dumnie na środku chodnika, dziecko podnosi go, zabiera do szkoły, gubi... i tak nasz kasztanek zaczyna zwiedzać świat. ;)
Ech, weź to jeszcze na warsztat. :D
Poke Kieszonka dnia 12.11.2010 14:41
:)Darku ja nie wiem jak to się stało, że o mały włos przeoczyłabym coś tak pięknie brzmiącego, jej co ja mam Ci powiedzieć - czytając jednocześnie rejestrowałam projekcję powstającą w mojej wyobraźni:yes: i rzeczywiście inaczej to odpieram niż moje poprzedniczki:) ale to już nie ma teraz znaczenia, bo zrobiłeś największy błąd jaki może autor popełnić - obnażyłeś cały tekst do nagości w swoim komentarzu, a ja już nie mam co odkrywać:( rozumiem broniłeś tekst:yes:, ale zaręczam Cie, że on miał w sobie perełkę do obrony, wystarczyło ja tylko nieco wyostrzyć:) - no cóż wiem kolejny kubełek zimnej wody na głowę:yes: - jedno Ci powiem śmiało możesz z powodzeniem wpisywać się w poetycko prozatorski obrazek,(ale pamietaj to tylko moje zdanie, a ono wiesz może czasami okazać się nic nie warte, bo żaden ze mnie fachowiec i wszystko na tzw. czuja robię):) i wiesz co odważyłabym się nawet ten tekst przeczytać publicznie, może ukryta perełka o której wcześniej wspomniałam wypłynęłaby tak jak należy:)Serdecznosci z mojej kieszonki:)
Elwira dnia 12.11.2010 15:23
Cytat:
teraz przerażonym wzrokiem omiatałem

teraz dziwnie mi tu nie pasuje

Dobry, emocjonalny tekst. Jakaś epidemia jesienno-pesymistycznych opowiadań padła na PP, ale do chwili, kiedy są na odpowiednim poziomie nie mam nic przeciwko. Chociaż wolałabym jakiś radośniejszy akcent.

Pozdrawiam.
Krzysztof Suchomski dnia 12.11.2010 16:16
Eee ... kasztan. Też mi dramat. Odkopną w trawę i tyle. Jabłko! To ma dopiero przesrane. Nawet w trawie się nie ukryje. Znajdą i zeżrą żywcem. Albo do wrzątku wciepną.
Kasztan ... też coś.
Elwira dnia 12.11.2010 16:18
no, chyba że jest to kasztan jadalny :D
Szuirad dnia 12.11.2010 17:07
Milu Witam ponownie

Napisałaś
"Przecież nie może podróżować przyrośnięty do gałęzi."
Czowiek bez skrzydeł tez latać nie może, al;e marzenia ...

Napisałaś:
"Spadając, czyni pierwszy krok, więc dlaczego płacze? Bo spadł na podwórko? To nie widział przedtem, nad czym wisi?"
Marzyciel, który nie zyje we wlasnym swiecie. Znam ludzi, ktorzy po kilkunastu latach mieszkania w klatce nie bladego pojęcia jak ma na imię sąsiad z dołu.

Trawnik, chodnik ... czy gdzies jest powiedziane, że to wypielegnowany ostrzyzony trawniczek, i granitowe fantastyczne chodniki, bez przerostów zielskiem - może to wczesny Gomółka albo podworko o 45 nie remontowne. To nie ważne, to wszystko jest pyłem przy tym co on z wyżyn widział, w kontekście jego marzeń i pragnień, no gość miał duszę z szerokim spojrzeniem.

Inne rozwiazanie, dziecko, panienka, dorosły, afroamerykanin, góral, czy ktokolwiek inny, ktory by go podniósł, cvzy wersja ze śmietnikiem to już jest inne opowiadanie, inny klimat, inna historia. Tu gość nie przeżył upadku na bruk jakkolwiek to rozumieć. Obłoki i wyimaginowany swiat przepadł w zetknięciu z trelinką (to już specjalnie podaję :) ) chodnika. Ta historia tak się kończy. jest mnóstwo historii z życia, w których nie ma bohaterów przez duże B, ani przez małe. A jest mnóstwo ludzi, ktorych los został perzypieczętowany w całkiem durny sposób, często na ich życzenie.

Poke witaj

Dzięki za za taka ocenę tych kilku linijek. Obnażyłem tekst, ale jeszcze nie zewszytskiego. Myślę, że każdy, kto pisze zostawia w tekście coś z najgłebszej części siebie, coś czego nie wskaże wprost, co czytelnik może wyłapać, przypadkiem, lub w sytuacji, gdy dobrze autora zna.
Wiedzac jak czytasz i interpretujesz, to myślę, że tekkst zyskałby ogromnie - dzięki

Elwiro witaj
teraz - wskazuje na szok po tym jak jego swiat runął a omn się obudził w realiach, skąd obserwuje życie z poziomu podeszwy, dzieki za dobre słowo. A pesymizm? cóż naprawdę nie lubię późnej jesieni, a jeszcze bardziej zimy, niewiele jest pozytywów przed nami :) wprzęciągu najbliższych miesięcy.

Witam Krzysztofie
Jadalny kasztan to nie jest, to nawet kompotu się nie zrobi. Choć może coś mi się z jakimś klejem kojarzy, ale i tak nie jest to koniec, o ktorym sobie wymarzył :) Odkopniecie w trawę ... Hm też nie zmienia faktu perspektywy z "podłogi podwórka"
A jabłko ? no tu masz rację, ma o wiele bardziej przerąbane. Na takim podworku to mu nawet dojrzeć nie pozwolą, żwcem zielone zeżrą :) Dzieki za wizytę

Jeszcze raz wszystki dziękuję
Bardzki dnia 12.11.2010 18:47 Ocena: Bardzo dobre
No nareszcie ktoś się odważył i schylił się nad losem kasztana. Barwo. A tak na poważnie. Udane odpowiadanie w który humor uzyskano łącząc wzniosłe słowa z raczej skromnym bohaterem. Są wzniosłe niemal do granic możliwości tak że zahaczają prawie o absurd. Mamy tu również do czynienia z głębokim, bardzo uniwersalnym przesłaniem.
Szuirad dnia 12.11.2010 20:20
Witaj Bardzki

Właśnie nad kasztanem co to go ciagle jakieś choróbska trawią. A poważniej to przypadek, Tekst powstawał na warsztaty literackie i hasłem wywolawczym był "kasztan". A co do przesłania. Wc rzeczywistości prędzej czy później większość z nas skończy czekając na rozdeptanie. trudno tak na mnie dziala jesień :)
pozdrawiam, dzieki za wizytę
zawsze dnia 12.11.2010 20:27
A mnie się podoba! Może właśnie dlatego, że również nie lubię jesieni i czuję się troszkę takim ledwo-upadłym kasztanem...
Ten uniwersalizm objął również mnie. Do mnie trafia.
Szuirad dnia 12.11.2010 20:42
Spalona P. Ukłony i podziękowania
W koncu z kazdym dniem bliżej wiosny i kasztany będą kwitnąć :)
zajacanka dnia 12.11.2010 22:51
Emocjonalnie, smutno... Jesien zycia?
Zapomnialam zupelnie o kasztanie z tytulu i troche zaskoczyly mnie pierwsze komentarze, wiec szybko wrocilam do poczatku. Ale niczego innego nie znalazlam, procz tego, co wczesniej zauwazylam. Melancholia, gorycz odrzucenia. Niezla metafora.
Podoba sie.
Izolda dnia 12.11.2010 22:58
O proszę, to jednak melancholia jesienna jeszcze na kogoś działa, bo ostatnio mi na PP zaczynali wkręcać, że coś takiego nie istnieje.

Zdumiałam się, Szu-taki rasowy prozaik, a tu krótka, zwięzła proza poetycka. Nawet się przez chwilę wystraszyłam, bo jak wszyscy tak się zaczną ograniczać do maleńkich miniaturek przesyconych metaforyką to zjesienniemy na amen. Żywię nadzieję (jak to ciekawie brzmi, znaczy, że dokarmiam ją), że z kwitnieniem kasztanów rozpiszesz się po staremu.
Bo nie żebym coś miała osobiście do wdzięcznego kasztana, tylko wolałam Cię w Coś się kończy czy Heniu. Ten eksperyment najwidoczniej Cię zestresował, że tak go omawiasz nam wnikliwie. Ręce, autorze, od dzieła precz, kto nie zrozumie to jego strata – tak myśl.
Nie dałeś szansy czytelnikom w pierwszym dniu wiszenia odkrywając karty, na to trzeba cierpliwie poczekać. Czy mam teraz napisać, że pomyślałam o tym co jest w sześćdziesiątej linijce dwudziestego komentarza i o tym co jest w trzydziestej pięćdziesiątego.
Tak się załatwiłeś, że już Ci nie napiszę, bo ktoś pomyśli, że nie byłam oryginalna tylko z tych linijek sobie ściągnęłam.
Masz tu klimat i chyba to jest najważniejsze. I z nauczką na przyszłość zostajesz; przetajemniczyć to nie grzech, grzech śpiewać na przesłuchaniu bez tortur.
Martwisz mnie Szu najbardziej jak piszesz, że „prędzej czy później większość z nas skończy czekając na rozdeptanie”. Pewnie dlatego, że ja mimo trudnej jesieni zaraz po przeczytaniu dopowiedziałam sobie: i w tym momencie czyjeś ciepłe ręce przytuliły mnie do piersi – trzy kropki. Skończyłam optymistycznie, z nadzieją i tej nadziei Ci życzę oraz byle do wiosny. I pisz na wiosnę historie o kwitnieniu kasztanów, dłuższe, stylem którego nie waż się zmieniać.
Tylko jesienią takie kasztany mogę Ci wybaczyć.
bassooner dnia 12.11.2010 23:07
no podobało mi się, aczkolwiek mogłeś coś wspomnieć o marzeniu kasztana, czyli pokulaniu się na glebę i puszczeniu (he he jakoś ślina mi na język "pawia" przyniosła)... korzenia, korzenia... oczywiście... ;-)))

pozdro bass... ;-)))
Szuirad dnia 13.11.2010 12:37
Witam

Zajacanko (nawiasem mówiąc świetny nick :) ) dzięki za wizytę. Jesień życia? myślę, że jeszcze nie :)
napisałaś :
"Melancholia, gorycz odrzucenia" - dodałbym jeszcze bezradność, a przde wszystkim bezsilność wobec niektórych zdarzeń bez względu na porę roku, czy życia.
Dzięki

Bassooner
Widzisz problem w tym, że jego marzeniem nie było pokulanie się i wypuszczenie korzenia czy "pawia" bez znaczenia w jakim kontekście rozumiemy jedno i drugie ;)), przynajmniej nie tu, nie na tym podwórku, raczej gdzieś bliżej linii horyzontu
Dzięki

Izoldo ukłony
melancholia istnieje i dobrze, może nie w sposób radosny, ale pozwala się zatrzymać w tym jakimś dzikim pędzie życia

Masz rację zbyt szybko zacząłem się tłumaczyć, zresztą sam się na tym złapałem już w pierwszym komentarzu - nauczka na przyszłość.

podoba mi się Twojeie "przetajemniczyć to nie grzech, grzech śpiewać na przesłuchaniu bez tortur." - świetne spróbuję zapamiętać.

Co do Szuirada z "Henia" czy wcześniejszych tekstów nie będziesz musiała czekać do wiosny. Powyższy tekst, choć ważny dla mnie, jest tylko wycieczką na inne tereny, że tak powiem. Jeżeli wszystko pójdzie OK to za dwa trzy dni MOŻE zacznie leżakować tekst na konkurs "Przez dziurkę od klucza" - myślę, że przynajmniej w ogólnych zarysach wróci stary Szuirad :)
A jeżeli mimo wszystko jest to za długi czas zapraszam na stronę Wydawnictwa Paierowy Motyl, gdzie mój "Biały Królik" parę miesięcy temu wygrał konkursik
http://papierowymotyl.pl/czytamy/.../55-biay-krolik.html
Hm właśnie zauważyłem, ze nie zamieścili mojego nazwiska pod spodem, już do nich piszę

Nie martw sie tym rozdeptaniem. Życie lub Śmierci nas rozdepcze, kiedyś, ale ważne jest czy będziemy patrzeć jej w oczy, czy drżeć z wbitym w ziemię wzrokiem. A może w ogóle nie będziemy mieć na to czasu

Dzięki za wizytę, komentarz i cieszę się, że optymizm i tak wziął gorę
u mnie zresztą też ;)
pozdrawiam
Wasinka dnia 14.11.2010 19:38
Widzę, że sporo komentarzy tu padło, dlatego postanowiłam tymczasem ich nie czytać. Bo, po takiej dawce, zapomniałabym już chyba o samym tekście...
A tekst mi się podoba. Stworzyłeś klimat, a to przecież niełatwe w tak krótkiej formie. I tyle wrażeń zmieściłeś na tak małej przestrzeni... Nie ma przegadania, są niedopowiedzenia... to lubię.
Krótka, ale poruszająca emocje, historia o człowieku. O tym, co w nim, o tym, co poza nim czy też o tym, co przed nim.
Pozdrawiam z jesienią za oknem...

P.S. A teraz zabieram się za czytanie komentarzy ;)
Szuirad dnia 15.11.2010 18:42
Witaj Wasinko
Twoją wizytę zauważyłem dużo wcześniej, ale dopiero teraz mogę spokojnie usiąść i podziekować Ci za przeczytanie. Wazne dla mnie, że tekst przypadł do gustu
a komentarze ... wszystkie coś wniosły, za co dziękuję
Pozdrawiam
Wasinka dnia 15.11.2010 21:38
Komentarze zawsze dużo wnoszą, dlatego je czytam. I wiesz, także mi się spodobały słowa Izoldy o przetajemniczeniach i grzechu...
Pozdrawiam księżycowo.
Szuirad dnia 16.11.2010 08:26
Tak to to całe zdanie jest świetne a sam wyraz "przetajemniczenie" sam w sobie niesie coś magicznego
Szuirad dnia 16.11.2010 08:26
Tak to to całe zdanie jest świetne a sam wyraz "przetajemniczenie" sam w sobie niesie coś magicznego
Izolda dnia 16.11.2010 10:00
Do wyrazu "przetajemniczyć" nie uzurpuję sobie praw, bo zaprzyjaźniłam się z nim bardziej, gdy Oke zdiagnozowała mi "Zmysł" przetajemniczeniem. Ale grzeszne zdanie pochodzi z mojej głowy i cieszę się, że przypadło Wam do gustu.:)
Wasinka dnia 16.11.2010 10:06
Sens całego zdania przylgnął po prostu... Jest po mojej myśli i siedzi w odczuwaniu :)
Szuirad dnia 17.11.2010 23:05
Faktycznie perełka, ktora odesłala mnie Zmysłu
a Zmysły przeczytalem ze trzy razy jak dotąd i nie wiem jak ten tekst odebrać, ale to już rozwinę we wlasciwym miejscu :)
Dzięki
przyroda dnia 12.01.2011 22:49
Sama siebie pytam...czemu umknął mnie tak świetny tekst:confused:...ale pochyliłam się nad "twardzielem - marzycielem" i jestem pod głębokim wrażeniem...

Cytat:
Z przetrąconym kręgosłupem leżałem na środku chodnika.


to zdanie zmiażdżyło mnie...konstruktywnie:D

Pozdro!
Szuirad dnia 13.01.2011 12:10
Witaj

Nie sądzilem, że kogoś będę tu jeszcze gościł :D Miło, ze wpadlaś.

Dzięki za takie słowa, dla kjażdego autora to czysty miód

Jeszcze raz dzieki i pozdrawiam
Sz.
OWSIANKO dnia 18.01.2011 14:33
wzruszająco dobry jet ten twardziel-marzyciel z przetrąconym kręgosłupem!
Szuirad dnia 18.01.2011 18:34
Dziękuję Owsianko
Cieszę się, że znów widzę Twój nick :)

pozdrawiam serdecznie
Krystyna Habrat dnia 16.02.2011 15:49 Ocena: Bardzo dobre
Piękna metafora ludzkiego losu, a bardziej: jakiegoś upadku, klęski, załamania psychicznego.
Od kilku dni myślę nad komentarzem i odnoszę wrażenie, że w tym czasie tekst stopniał. Może za bardzo go poprawiasz? Ja np wolałam "rozszczelniła" od "pękła nieznacznie", bo to ostatnie słowo wg mnie bardzo osłabia wymowę, chyba przez te dwa "nie" w nim zawarte. Można obejść się bez niego. Niech zostanie: "pękła" i już. To mocniejsze. Ale może już nie poprawiaj, a pisz następne tak dobre teksty, pełne zadumy nad ludzkim losem. Zresztą poprawki najlepiej robić po jakimś czasie, kiedy mniej się pamięta, o co chodziło.
Szuirad dnia 18.02.2011 10:19
Witaj
Dzieki za wizytę
Przy tym kawałku to zbyt impulsywnie reagowalem od początku. I racja co do poprawek. Tekst musi odleżeć. hoć ten swoje leżakował za nim wrzuciłem na PP
Jeszcze raz dziękuję.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
20/07/2024 17:15
Jarku, dobra mineta nie jest zła i warto ją uskuteczniać :)»
Jaaga
20/07/2024 09:12
Cóż, egzystencja jesiennej muchy nie do pozazdroszczenia.… »
Jaaga
20/07/2024 09:07
Berele, twój komentarz jest sam w sobie czymś pięknym dla… »
Berele
20/07/2024 08:30
Muszę się przyznać do tego, że z wielką przyjemnością… »
Berele
20/07/2024 08:13
Bardzo ładne "Czy pewnego razu nie wystygnie,"… »
Berele
20/07/2024 07:54
Jest to wiersz z pomysłem i ma bardzo klarowny, mądry wyraz.… »
Yaro
19/07/2024 21:39
Jesteś wybitnie stary doskonały:) Sztuka minety jak sztuka… »
Dar
18/07/2024 19:50
Kiedy pojawia się strach dobrze mieć wsparcie ze strony… »
mike17
18/07/2024 19:44
Sztuka robienia dobrej minety to już wyżyny. Oralny Bill… »
mike17
18/07/2024 19:35
Skroplami, lubię wzruszać i spełniam się w tym. co więcej,… »
Dar
18/07/2024 18:58
Jeśli erotyka jest powiązana z językiem miłości to wywołuje… »
Jaaga
18/07/2024 17:56
Dla mnie jest to wiersz erotyczny i podoba mi się.… »
Jaaga
18/07/2024 17:26
Dla mnie świetne. Perspektywy, rozwój, potem upadek. Co… »
Jaaga
18/07/2024 16:22
Bardzo dziękuję skroplami za pochylenie się nad moim… »
Jaaga
18/07/2024 16:03
Nie było mnie tu już bardzo dawno i twój komentarz Kazjuno… »
ShoutBox
  • Gramofon
  • 19/07/2024 19:56
  • Dziękuję bardzo Jago, a jakby ktoś nie chciał oglądać na facebooku to jest też już na youtube [link]
  • Jaaga
  • 19/07/2024 14:37
  • Powiem, Gramofon, że poeta jesteś pełną gębą i zaczynasz, jak nie przymierzając, Charles Bukowski, on też był listonoszem. Zrobił na mnie wrażenie zwłaszcza wiersz o dociskaniu. Pozdrawiam
  • Gramofon
  • 18/07/2024 17:51
  • Poproszę o feedback bo znajomi to wiadomo, poklepują po plecach :)
  • Jaaga
  • 18/07/2024 17:32
  • Gramofon, właśnie słucham jak czytasz.
  • Gramofon
  • 18/07/2024 16:44
  • siemanderrro. Jakby ktoś chciał posłuchać jak czytam wiersze i to przedpremierowo przy akompaniamencie gitary to zapraszam [link]
  • Jaaga
  • 18/07/2024 16:38
  • Zapraszam też do siebie, przygotowałam kilka nowych rzeczy, mam nadzieję, że się spodobają i porządnie je skomentujecie. Kształtuję się pod waszym okiem.
  • Jaaga
  • 18/07/2024 16:34
  • Po długiej nieobecności witam Wszystkich. Zaraz kogoś skomentuję. Już dawno nie miałam czasu, żeby tak sobie usiąść i poczytać.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty