Okno (cykl Okno) - garrapata - szara eminencja
Proza » Obyczajowe » Okno (cykl Okno) - garrapata
A A A
Okno
[...] błąd nie jest bynajmniej
przeciwieństwem prawdy,
ale innym układem - inną świątynią
zbudowaną z tych samych
kamieni - ani prawdziwszym,
ani bardziej fałszywym od tego pierwszego.
Antoine de Saint-Exupéry — Twierdza (XIII)



- Tak, jestem już alkoholiczką. Piję codziennie. Ale nie upijam się. Cały czas jestem na lekkim rauszu. To pozwala zapomnieć, odsunąć od siebie, zagłuszyć to, czego się nie chce pamiętać. Nie, nie pamiętać, ale nie myśleć. Choć myśli, niczym natrętne muchy uporczywie wracają. Bzyczą nad uchem, siadają na rękach, włosach, na twarzy. Odpędzisz, wróci, zabijesz jedną, wrócą dwie, bardziej uważne i dokuczliwsze.
- Skąd wiem, że jestem alkoholiczką? Ponoć alkoholicy nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia. Bzdura! Wiem, że muszę wypić. Rano. W dzień. Wieczorem i przed spaniem. Muszę. I nikt prócz mnie nie ma prawa o tym wiedzieć. Nie kupuję alkoholu w tym samym sklepie, butelek nie trzymam na wierzchu, puste wyrzucam, od razu, do ulicznych śmietników, dokładnie zawinięte w papierowe torebki bądź też gazety.
- Dlaczego się z tym ukrywam? Sama nie wiem. Na tym dupku, który nosi dumne miano mojego męża, od dawna mi nie zależy. Chyba tylko siłą rozpędu jesteśmy jeszcze razem.
- Seks? Istnieje coś takiego? Kompletnie nie pamiętam. Cierpię na chroniczny ból głowy. Jak na to reaguje Zbyszek? Co jakiś czas zmienia kochankę, ponieważ każda, gdy się zorientuje, że ogier nie dość, że nie ma zamiaru zmienić stajni i ciepłej posadki, to jeszcze strzela ślepakami, a więc naciągnięcie na alimenty również nie wchodzi w grę, opuszcza go bez skrupułów. Tak spokojnie o tym mówię? Prawdę powiedziawszy, to jest mi na rękę, że ma kochanki, przynajmniej mi dupy nie zawraca.
- Nie, na pewno mnie nie zostawi. Doskonale wie, że wtedy zostaje na lodzie. Jest wystarczająco inteligentny, żeby znać swoje, dość przeciętne, możliwości. Przyzwyczaił się do luksusów i tego nie zostawi. Póki u mnie pracuje, może zgrywać wielkiego pana dyrektora przed kolejnymi, głupimi lafiryndami, lecącymi na podstarzałego lowelasa.

Podniosła kieliszek z winem do toastu. Niewyraźne odbicie w szybie również.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
szara eminencja · dnia 17.11.2010 08:49 · Czytań: 829 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 22
Komentarze
Usunięty dnia 17.11.2010 09:00
Absolutnie nic mi nie zgrzytnęło, czytało się gładko, ale... Totalnie nic nie zrobiło na mnie wrażenia. Takie suche sprawozdanie. Nic mnie nie zastanowiło, nic nie zatrzymało, bohaterka jest mi totalnie obojętna...
szara eminencja dnia 17.11.2010 12:45
Dzięki za komentarz :)
Usunięty dnia 17.11.2010 13:03
Do tej pory o alkoholikach myślałem, że to straceńcy, którzy w ogóle nie zdają sobie sprawy z nałogu, którego są bezmyślnymi niewolnikami.
Całkiem prawdopodobne, że na pewno nie u wszystkich, ale chociaż u jednostek istnieje coś, jak paradoksalnie "trzeźwe" spojrzenie na swoje kalectwo. Pozostają jednak wierni przyzwyczajeniu i zobojętniali na wszystko i wszystkich.
W moim przekonaniu dobrze oddany przykład takiego rozumowania.
Pozdrawiam. :yes:
mahuss dnia 17.11.2010 13:41
Tak, alkoholizm to podstępny zwierz i w ostatnich czasach właśnie tak się objawia... Można powiedzieć - wyewoluował. Na początku drażniło mnie używanie takich potoczności jak "dupy nie zawraca" itd. Nie pasowały mi one do kontekstu. Dopiero po przeczytaniu zrozumiałem, że to monolog kobiety, która właśnie otworzyła butelkę. Na początku jest więc całkiem trzeźwa ale po chwili zaczyna już mówić nieco mniej składnie, staje się bardziej impulsywna i używa wulgarniejszego języka. Ten zabieg jest ekstra!
Elwira dnia 17.11.2010 16:09
Bardzo mi się podoba Twój styl pisania. Piszesz gładko, prawdziwie, świadomie operujesz słowami. Duży plus za to.

Natomiast co do treści - przekonuje, ale jako całość nie jest satysfakcjonująca. Obrazek życiowy, dobrze pokazane procesy, zachodzące w alkoholiku, pewne wyrachowanie i cwaniactwo, które nabiera animuszu w miarę upijania.

Cóż, skoro to cykl, czekam na kolejny fragment.
Pozdrawiam.
mariamagdalena dnia 17.11.2010 17:28
'Skąd wiem, ze jestem alkoholiczką?" --> że
czekam na kolejne odsłony cyklu
czyta się dobrze, przemyślenia psychologiczne do lustra
nikomu innemu pewnie by się nie zwierzyła
pozostawia pewien niedosyt, jakby brakło jednego kawałka
zobaczymy w przyszłości
Wasinka dnia 17.11.2010 19:53
Prawdziwy obrazek. Smutny, przytłaczający. Ale brakuje mi iskierki.

Co jakiś czas zmienia kochankę, gdy taka się zorientuje, że ogier nie dość, że nie ma zamiaru zmienić stajni i ciepłej posadki, to jeszcze strzela ślepakami, więc naciągnięcie na alimenty również nie wchodzi w grę. - w tym zdaniu bym jeszcze pogrzebała

Skąd wiem, ze jestem alkoholiczką? - że (literówka)

puste wyrzucam od razu, do ulicznych śmietników - zrezygnowałabym tu z przecinka

Na tym dupku, który nosi dumne miano mojego męża (,) od dawna mi nie zależy

Nie pamiętam (,) co to jest.

Parę powtórzeń, ale to "gadanie", więc może zamierzone...
Pozdrawiam słonecznie.
Miladora dnia 17.11.2010 20:33
No to witaj. ;)

Pobawimy się trochę? ;)

- jestem już alkoholiczką/Cały czas jestem – powt.

- To pozwala zapomnieć/zagłuszyć to, - powt.

- Nie, nie pamiętać, ale nie myśleć. – usunęłabym „ale”

- zabijesz jedną, wrócą dwie, bardziej uważne i dokuczliwsze. – sugeruję:
- zabijesz jedną, wrócą dwie, bardziej uważne i dokuczliwe.

- A (co) to? Nie pamiętam(,) (co) to jest. Cierpię na notoryczny ból głowy. (Co) na to Zbyszek? (Co) jakiś czas zmienia kochankę, - za dużo „co”

- Co jakiś czas zmienia kochankę, gdy taka się zorientuje, że ogier nie dość, że nie ma zamiaru zmienić stajni i ciepłej posadki, to jeszcze strzela ślepakami, więc naciągnięcie na alimenty również nie wchodzi w grę. – w tym zdaniu nie ma logicznie poprowadzonej myśli – doszlifuj, może „Co jakiś czas zmienia kochankę, ponieważ każda, gdy się zorientuje, że ogier nie dość, że nie ma zamiaru zmienić stajni i ciepłej posadki, to jeszcze strzela ślepakami, a więc naciągnięcie na alimenty również nie wchodzi w grę, opuszcza go bez skrupułów.” Albo zrób z tego dwa zdania

- mnie nie zostawi/tego nie zostawi. – powt.

- dyrektora przed kolejnymi, głupimi lafiryndami, lecącymi na podstarzałego lowelasa.
Podniosła kieliszek z winem do toastu. Niewyraźne odbicie w szybie również. – sugeruję oddzielić te zdania wolną linijką. Lepiej zaakcentujesz pointę.

Co do treści – skoro widzę tę kobietę, to znaczy, że tekst jest plastyczny. Słyszę ją również. W jej głosie jest obojętność osoby, dla której nic się już nie liczy, oprócz alkoholu. Nic jej nie wzrusza. Żyje rozpędem i prawdopodobnie cały czas czeka na następny moment, kiedy będzie mogła sięgnąć znowu po kieliszek.
Tekst jest dobry i prawdziwy.

Pozdrawiam ;)

PS. Przecinki Ci Wasinka wypunktowała.
szara eminencja dnia 17.11.2010 20:37
mieszko, mahuss, Elwira, mariamagdalena, Wasinka - bardzo dziękuję za komentarze (może to mnie zmobilizuje do dalszego pisania ;) )

Wasinko
dzięki za poprawki :)

chociaż ja bym dodał jeszcze jeden przecinek:
puste wyrzucam (,) od razu, do ulicznych śmietników
Wasinka dnia 17.11.2010 20:44
A pewnie, że tak może być, jeśli chcesz podkreślić, że od razu wyrzuca (nie zwleka) właśnie. Na tym polega "mówienie" przecinków ;)
szara eminencja dnia 17.11.2010 20:59
Miladoro szanowna :)

biorę uwagi do serca, ale...
ale to są słowa wypowiadane "od siebie do siebie". W dialogu nie trzeba się ściśle trzymać reguł.
Jakby to wytłumaczyć...

Już wiem,
przenosisz na papier dialog dwóch żuli, gdzie co najmniej dwa razy w każdym zdaniu jest włoski zakręt przeplatany innymi wulgaryzmami.
Można ograniczyć powtórzenia, ale wtedy dialog traci na wiarygodności.

Mówiąc, rozmawiając z kim, czy nawet z samym sobą nie zwraca się aż takiej uwagi na ilość powtórzeń.

I Ty i Wasinka:
"Co jakiś czas zmienia kochankę [...]"
Hmm... mi pasuje, ale nie potrafię tego obronić ;)
Pomyślę...

I jeszcze do powtórzeń, czasami jest to celowy zabieg. Np. fragment innego "Okna":
Cytat:
Był gdzieś obok, ale nie przy niej. Siedział naprzeciw przy śniadaniu, siedział naprzeciw przy obiedzie, siedział obok na kanapie, gdy oglądali film, leżał w łóżku obok. Obok, ale nie przy niej. Był dodatkiem do domu. Albo ona była dla niego dodatkiem do domu. Wyposażeniem, które należało co najwyżej tolerować. Ale nie rozmawiać.
szara eminencja dnia 17.11.2010 21:08
Wasinko, właśnie zależało mi na zaakcentowaniu tego :)
Miladora dnia 17.11.2010 21:25
Nie jestem pewna, czy traci na wiarygodności w tym przypadku, bo to jednak narracja jest, a nie typowy dialog. A raczej monolog.
W każdym razie jest to tekst prozatorski i tak go traktowałam. ;)

Na dobrą sprawę, bohaterka nie robi wrażenia zapijaczonej kobiety z marginesu, więc można "ubrać ją" w literacki przekaz.

"Co jakiś czas zmienia kochankę [...]" - to zdanie wypunktowałam, bo jest urwane. Nie dokończyłeś go logicznie, dlatego się przyczepiłam. ;)

No i rozróżniam celowe powtórzenia od przypadkowych.
Ale, jak wiadomo, poprawki zależą od autora, więc nie musisz niczego traktować jako nakazu. ;)
Ja zgłaszam, jeżeli coś mi haczy, a Ty dysponujesz tym według własnego uznania. :D
szara eminencja dnia 17.11.2010 22:07
Wiem, wiem :)

Tylko nie wiem co z tym "co" zrobić, żeby bezboleśnie przerobić tekst ;)
Dlatego go bronię rękoma i nogami ;)
Miladora dnia 17.11.2010 23:24
Dałam Ci przykład, co można zrobić z tym zdaniem: :D

Co jakiś czas zmienia kochankę, ponieważ każda, gdy się zorientuje, że ogier nie dość, że nie ma zamiaru zmienić stajni i ciepłej posadki, to jeszcze strzela ślepakami, a więc naciągnięcie na alimenty również nie wchodzi w grę, opuszcza go bez skrupułów.

A teraz sam kombinuj. :D
przyroda dnia 17.11.2010 23:30
Fajna...reklama...widzę żałosną pijaczkę...co upaja się swoją nie mniej żałosną egzystencją...oprócz kieliszka brakuje jeszcze drugiego atrybutu...kobiety upadłej...fajki:smilewinkgrin:...poza tym...monolog bardzo dobrze napisany...czytelnie i obrazowo....

Pozdro!
szara eminencja dnia 21.11.2010 00:18
przyroda - dzięki za komentarz :)

Mila - zmieniłem zdanie zgodnie z Twoją sugestią (3 piwa pozwoliły na trzeźwe osądzenie sytuacji ;) )
Ale i tak dalej nie mam pojęcia co zrobić z nadmiarem "co" :D
szara eminencja dnia 21.11.2010 00:18
Miladora dnia 21.11.2010 04:14
Jak to co zrobić? Wywalić. :D

Seks? A co to? Nie pamiętam, co to jest. Cierpię na notoryczny ból głowy. Co na to Zbyszek? Co jakiś czas zmienia kochankę - no to wywalamy:

Seks? Istnieje coś takiego? Nie pamiętam kompletnie. Cierpię na chroniczny ból głowy. Jak na to reaguje Zbyszek? Co jakiś czas zmienia kochankę,

Na litość, zatrzymaj się na tych trzech piwach, żebyś potem nie mówił jak Twoja bohaterka - "Seks? A co to jest?" :D
szara eminencja dnia 27.11.2010 19:26
"co" wywalone ;)

Cytat:
Na litość, zatrzymaj się na tych trzech piwach, żebyś potem nie mówił jak Twoja bohaterka - "Seks? A co to jest?"


No niestety... wczorajsza wizyta w Zachcianku nie zakończyła się na trzech piwach :smilewinkgrin:
zajacanka dnia 30.11.2010 17:56
Witaj garrapata,
jakos umknal mi Twoj tekst wczesniej, ale oto nadrabiam straty.
Tak sobie mysle, ze to ciekawe spojrzenie na temat: przez tytulowe okno. Mozna przez nie zajrzec do srodka lub zobaczyc odbicie w szybie. Zawsze zostana niedopowiedzenia i domysly kogo widac. Pomysl cyklu swietny.
Czyta sie bardzo dobrze.
Pozdrawiam :)
szara eminencja dnia 02.12.2010 11:57
Dzięki zajacanko za odwiedziny :)

W poczekalni leżakuje kolejny tekst, ale już w innych klimatach... (nie z serii okna) ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
wolnyduch
23/06/2022 23:45
Bardzo sympatyczny wiersz dla poprawy humoru, dobrego dnia… »
wolnyduch
23/06/2022 23:42
Bardzo fajny wiersz, jak dla mnie wcale nie jest… »
EDyta To
23/06/2022 22:52
Też mam słabość do gwiazd i księżyca. Bardzo, bardzo mi się… »
wolnyduch
23/06/2022 22:30
Dla mnie ten tekst jest świetnie napisany, taki lekko… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas