Pierwsze czytanie - Ela Samek
Proza » Obyczajowe » Pierwsze czytanie
A A A
„ Gniew Twój”

Istota kontaktów, introwertycy mogą… A co z drugim tekstem? Wrzucone na łącza wpadają do taka_ tam _@. Zapis w Microsoft Word - klikam, kilkadziesiąt stron poezji, raptem po tylu latach, nadawca z imienia znany, poeta nieznany. Pytania do mnie, a może do tych wszystkich co na pulpicie Outlook mają.

Re:… Przed laty meblowałam mieszkanie, mroczno było, tęczy światła do pokoju pilnie potrzebowałam i magika co by ją wyczarować potrafił szukałam. To była chyba późna wiosna, szłam przez miasto. Na ulicy Brackiej zobaczyłam na wystawie lampę witrażową, nie moje kolory, bez obrazy żabie, gdzieś na granicy styku zgniłych badyli z bagnem. Musiałam pomacać, wchodzę do sklepu, kładę dłoń na kolorowym szkle, w dotyku To Coś poczułam, czułe, przyjazne ciepło. Tak wymacałam Pana. Czytając pewnie w tym momencie ściągnie Pan brwi w znak zapytania. To jest tak, od kiedy pamiętam, aby poznać dotykam, nie żebym niewidoma była, widzę świetnie, takie macane poznawanie, nie mogę się powstrzymać. Kiedyś chciałam zamówić meble, wpadłam do poleconej stolarni, wyheblowane dechy, gładzę dłonią wypasione kredensy, niby wszystko solidne, tylko tego ciepła brak. Wypadałam. Kamienie, te od zawsze obdarowywałam szczególnymi względami, i one mnie lubiły, gadały. Powroty, a w bagażach potężne głazy. Dzień codzienny, praca nie z wyboru - konieczność, szarzy współpracownicy, szaro barwią przestrzeń. A na parapecie okna kamienie, tak przyjazne w dotyku, mimo że to tylko odłamki lawy, rzeczne otoczaki, cętkowane granity, wszystkie je dotykać lubię.

W sklepie, na tej lampie, naklejka z nazwa firmy która witraż wykonała była, odkleiłam. Może pamięta Pan, trawa przed pierwszym koszeniem, to czerwiec był, gdy pierwszy raz przyjechałam. Dom jak warownia ukryty za wysokim ogrodzeniem, dzwonek na szczelnie zamkniętej bramie, naciskam, i do domofonu mówię: -Jestem, telefonowałam, po lampę przyjechałam. Minuty mijają, dziesięć, może pietnaście, a ja stoję pod bramą, wreszcie drrryń, otwiera mężczyzna, siwizna na skroniach, uścisk dłoni - Witam. Niby nic zwyczajnie powitanie, potem w pracowni szkła wybieramy, aż tu raptem kolory zaświeciły. I wtedy zrozumiałam, że mimo bezczelnej buty, aroganctwa w Pana zachowaniu, to właśnie w Panu to kojące ciepło jest. Przyczajone, ukryty przed światłem dnia ale jest.

Lata minęły, dziś siedzę pod moją lampą kolorową, kartki z Pana wierszami rozrzucone w kręgu światła, czytam. Proszę nie wrzeszczeć, głowa pęka. O.K zrobił ją Pan, ale kolory są moje, nie żabie. Pierońsko droga ta lampa była, mimo, że projekt był mój, Pan tylko szkiełka wlepił. Cóż przeszło, naiwniaczka byłam, moja strata, może tak jak i Pan kiedyś wyzysku innych się nauczę. Nie, nie chcę wole naiwna, ale uczciwa być.

Kolejny nieprzespana noc, czytam i piszę, i jakaś cząstka Pana tuż obok. Nawet całkiem z tą niby obecnością miło. Tylko ogarnia mnie obaw, że jak nabazgram coś o tych Pana wierszach nie tak, to Pan mi tą lampą przywali już nie mentalnie, a decydowanie fizycznie w łeb.

Po drugiej stronie łączy - najpierw w odniesieniu do @. Mnie jako mnie nie zna Pan wcale, ot lampę kupiłam i tyle tego znania wiec wyjaśnię. Ja to na co dzień raczej nazbyt wygadana nie jestem, zazwyczaj po prostu robię swoje, a czasami nie robię nic. Jedno, to jak już coś robie to staram się, robię jak potrafię na moją miarę dobrze. Pierwsze czytanie, obawiam się, że tym razem nie uda się iść na skróty, raczej dłużej i poważnie, to nie znaczy, że smętnie, po prostu poważnie. Za oknami mglista jesień. Najlepiej od zaraz kupić opakowanie ślazowych, znakomite na gardło, zanim się je wyssie świat jawi się w barwach miodu. Wobec prośby o refleksje nad przesłanym tomikiem postaram się choć w drobnej części sprostać zapytaniom. Ale proszę moich słów nie szufladkować, nie znoszę zgrupowań, a gdy jakieś moje słowo niefortunne wypadnie z szeregu i położy Pana domino, w puste opakowanie po wyssanych ślazowych, proszę wrzucić moje Re:.

Trochę odeszłam od tematu zadania. O.K połykam kij i może być baczność!

- A tak przy okazji, czy widać z Pana okna dziś gwiazdy?
Piszesz Pan facet piszący nocami wiersze „… co inni myślą, jak je oceniają”. Szablo zębny drapieżnik co po zachodzie słońca w bajecznie kolorowego motyla poezji luny się przemienia Przecież, wiem o Panu, poecie zupełnie nic, jedynie barwną tęczę wtedy przed laty widziałam. Firefox Start, szukam. Przypadkowy kolaż info z Internetu, czytam urywki zapisków dawnych dni przesączone przez filtr klawiatury.

- A co Pan teraz robi, kolejny papieros i zmięta kartka z wersją emocji w koszu ładuje. Niech Pan uważa na pety, tlą się! Ładnie ten Komeda gra. A co z kawą? Która to już, aby noc bezsenną się stała. Pije Pan w filiżance, w bezdennym garnuszku, a może tylko przelewaną fumiastą? W tej przesłanej poezji czuję ciepłą fizyczną obecność Pana. Pewnie pomyśli Pan, kolejny bzdet, arogancka babska intuicja. Nie, to nie to. Czasami po prostu wiemy, z oddali obrazy przychodzą. Bywa, jest miedzy dwojgiem ludzi nić przesłana, myśli biegną, może cienia odbicie… bo przecież jest to gdzieś. Nie będę się wymądrzać, zazwyczaj odpowiedz tkwi… Na pewno nie w rozumie.

Pan wybaczy, może to z mojej strony nadmierna pouchwałość, ale nie będę sobie języka łamać, przechodzę na Ty, czy Ci się to podoba czy nie. Twoje Wiersze.
- Czy ktoś zaklaszcze?
Przecież to nie ma znaczenia. One trwają, trwają niezmiennie, są Twoje i pozostaną Twoje.

Praca leży, przypadkowym bogu ducha winnym ludziom mące w głowie jak naćpana, co prawda nie próbowałam, wiec tylko tak teoretycznie domniemywam. Poezja Twoja, ja zazwyczaj staram nie wpuszczam cudzych myśli, tym razem zamiast przestrzegać norm BHP wpuściłam. A może od dawna, od dawna właśnie na nie czekałam. Nie tylko łapami dotykać, poczuć, poczuć aż do bólu obecność. Od kiedy przesłałeś teksty gdziekolwiek się ruszę wszędzie Ty łazisz za mną, pod lampą przysiadasz, wsparty o róg spod lekko przymkniętych powiek, bacznie spoglądasz, no i drapieżnie szczerząc ludzkie kły słowami poezji do mnie gadasz.

Tu coś zakręcam, tu odkręciłam, szaraczki padają jak muchy wobec mojej nieopanowanej żądzy słowa poznania, oczka wybałuszają, a co mam im powiedzieć, że myślak energetyczny, takiego jednego poety z łączy waletuje w mojej pranie.

Kolejne tygodnie i nadal Twoje wiersze czytam.
Byłeś stworzony do walki, nie armista, Wojownik. Jaki dziś jesteś? Zmagania, życie zahartowało Cię, ale też odciśnięte blizny. Siwiejący samiec, przywódca stada w którym łanie już po menopauzie.
Pytanie do Ciebie i do tych wszystkich co na łączach:
-Nie kim jesteś, ale jaki jesteś? Wartość.

Już po północy 1.30, czujny, czy zachlany, za osłoną nocy w mgle procentów utopionej nieobecności. Siła czy martwa niepewność. Zadane w wierszach pytania „czy mam uczestniczyć we wszechogarniającej pauperyzacji i chamstwie”. Moc przekazu, użyte słowa. Z pewnością różne słowa są odbierane inaczej, ale tak naprawdę ważne jest: napisane bez dotyku zawsze brzmią bezgłosem, tak jak kolory dobrane z palety barw, formalnie poprawne ale jakieś nijakie. Trzeba otworzyć drzwi dla barw tęczy, wtedy zaświecą. Nie wystarczy napaćkać, trzeba sprawdzić aby ożyły, kondycja.

- Czy obdarty z piór wzbijesz się?
- Tak, polecisz, na pewno polecisz! Ale przecież będzie już inaczej.

Codziennie próbuję wzbić się.

Piszesz, że „mężczyzna piszący poezje jest…” Jaki jest ? Jak to nazwać, aby być cool na blogu w necie, z pewnością nie jesteś zajebisty, no może trochę krejzi, a raczej żałosno - pedałkowaty i z pewnością mało fiutny. Po tych dniach obcowaniem z Twoja poetycką obecnością piszę to co myślę i nie dbam o wszędobylskie podobanie, choć wolała bym…

- Czy ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś wstrętny, gdy zapity bełkoczesz i ślinisz się. Że jesteś chamem, gdy trzeźwy, na kobiety, które przekwitły, młodością przelecianych kurw plujesz! Że przez te wszystkie lata wojowałeś c…, a odwagi na bycie prawdziwym Ci zbrakło. Że byłeś zawsze sam, mimo, że z tyloma kobietami spałeś. Że tęsknotę za miłością jedynie na słowa wierszy nocami przelewałeś i do szuflady chowałeś.

„Gniew Twój”, tomik na @ przesłany Re:
Teksty różne z różnego okresu, głęboko dotykające. O czym mówią tego pisać nie będę, bo sam świetnie wiesz, ważne, że nie są nijakie, nie są przedumane, bez zbędnego słowotoku. Chociaż ku tym wiecznym poprawkom, zabiegom upiększającym inklinacje to Ty masz. Oszczędne w środkach wyrazu, ale nie ubogie. Bogate bogactwem gamy dźwięków dotyku, melodyką rytmu słowa, chwilą zadumy i tym przejmującym czuciem, miejscami werbalne, ale nigdy nie ostateczne. Niektóre bardzo osobiste, niektóre… wszystkie głęboko ludzkie, tyle że jedne mają to schowane w kieszeni, inne mówią wprost, nie omijając i nie klucząc po bezdrożach zdarzeń. Poezja, wrażliwego na życie, słowa zapisane. Są piękne, nie piękne gładkością słów, zgrabnością formy, są piękne zmaganiem z bólem, cierpieniem chwil przeżytych, istnienia odchodzenia.

Waga słowa pisanego z perspektywy dziś.

Masz w sobie siłę, która wprawia w ruch i to bezimienne, przejmujące czucie. Twoje teksty, one są; cicho, tylko lekkie zawirowanie przestrzeni, z oddali mrowienie w koniuszkach palców… ciało… nadchodzi powiew, przyspiesza, drżeniem wypełnia ramiona, słychać miarowe dudnienie w piersiach… nadciąga wiatr… czytam _#_ nagie drży.
Wydarte gdzieś z głębi minionych dni słowa, dotyk uczuć niewypowiedzianych, głos słów które… odeszli, to co za i już przed… klawiatura komputera zamknięta, wydruków na stole brak, a ja nadal… samo się czyta, odwracane kartki pamięci. Słowa wypowiedziane odchodzą, iskierki w oczach, koniuszki uśmiechu, szorstki dotyk. Wspomnienia. Chwili nie można zatrzymać, ale można utrwalić pamięć o niej. Słowa pisane trwają, powracają, my w nich powracamy.

Od lat odkuwany kamienny posag, twardy, nieugięty, bezkompromisowy, tak to na pewno Ty. Dumny, wysoko na cokole, najlepiej jeszcze za murem męskiego szowinizmu. Tak jest z pewnością bezpieczniej, ale nie znaczy że mniej boli. W Twoim pokoju,w szufladzie magazynowane od lat wiersze - konserwy.

…dzień codzienny, spracowane latami szorstkie dłonie, twarz, bruzdy pamięci uczuć wypowiedzianych i tych które nigdy nie nadeszły... drobny wiosenny kwiatek... takie zwykłe proste kochanie, pokochaj zagubionego, siwiejącego poetę, którym jesteś Ty.


/Ela Samek-Sadkowski/


Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ela Samek · dnia 22.11.2010 08:42 · Czytań: 1116 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 5
Komentarze
mahuss dnia 22.11.2010 23:17
Jest tu klimat, taki rzeczywiście z nocnych rozmów na e-mailu, czy gg przy ciepłym świetle lampy. Podoba mi się pomysł na próbę rozgryzienia, zawzięcie się na zagadkowego, siwiejącego poetę.
ekonomista dnia 26.11.2010 03:11
To kolejny tekst, który będzie niezrozumiały dla większości czytelników. Co to się porobiło, że teraz większość tekstów publikowanych jako proza przypomina fragmenty blogów, które tylko dla autorów mają sens?
To straszne, że większość autorów stara się pisać swoje przeintelektualizowane teksty nie zdając sobie sprawy, że... Nie kończę, bo wydajesz się specjalistą od urywanych myśli, więc powinnaś zrozumieć.
Ela Samek dnia 28.11.2010 18:47
mahuss i ekonomista
miło że przeczytaliście tekst, i odnieśliście się do niego :) sorry, że piszę dopiero dzisiaj, ale byłam poza „łączem”. Przemyśle i napiszę Re:
Miłego wieczoru Wszystkim:)
Ela Samek dnia 29.11.2010 14:09
mahuss
to dla mnie ważne się że poczułeś w tekście klimat nocnych rozmów. Noc rządzi się innymi prawami, w mroku to co nierzeczywiste często staje sie obecnością. W codzienności ludzie są inni, przykryci ciszą ciemności często mówią to czego w świetle dnia by nie zdołali powiedzieć. Kontakt na łączach sprawia, że piszemy więcej i bardziej osobiście. Często łatwiej jest się otworzyć przed osobą obcą wysyłając e-maila, niż powiedzieć to osobie bliskiej. Bywa też, że tej bliskiej osoby, mimo wielu znajomych i rodziny nie ma. Jest wiele osób które, w biegu dnia, we wszechobecnej pogodni szczurów, rozmawia nocami ze ścianą, bywa że nie literat, nie poeta, właśnie w poezji szuka możliwości powiedzenia tego co czuje .
Pozdrawiam:|
Ela Samek dnia 23.12.2010 21:58
ekonomista Piszesz:
„ większość tekstów publikowanych jako proza przypomina fragmenty blogów”.
W Twojej wypowiedzi odczuwam nutę negacji, że niby blog to jakby niższy poziom w „sztuce pisania”. W XXI wieku, gdy w codziennym życiu ludzie coraz mniej ze sobą rozmawiają, sztuka pisania listów takich zwyczajnych, ręcznie na papierze prawie zanika, blog jest dla wielu ludzi sposobem na radzenie sobie z samotnością, bo w dzisiejszym świecie ludzie są tak bardzo, bardzo samotni.

I co dla mnie w tym tekście jest naprawdę ważne:- Poprzez kontakt na łączach możemy pomóc, zmotywować malarza, pisarza, i tak jak w tym przypadku poetę, do tworzenia i dzielenia się dorobkiem twórczym. Ale też możemy swoim krytycznym, czasami nieprzemyślanym osądem zniechęcić go do działań. Komentując mamy obowiazek pamiętac, że za tekstem znajduje sie autor. I bywa że mimo pozorów siły, jest to w materii twórczej wielkiej wrażliwości człowiek. Dokonując oceny musimy być świadomi wagi słów użytych.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Darcon
29/06/2022 10:03
Mocne, bez dwóch zdań, ale też bardzo dobre. Jesteś… »
Darcon
29/06/2022 10:00
Nie wiem, czy poprzednia seria była mniej popularna, ale ta… »
Darcon
29/06/2022 09:06
Bardzo ładne opowiadanie, Joanno, chciałoby się jednocześnie… »
Jacek Londyn
29/06/2022 07:28
"Śpieszmy się dziękować za komentarze, wiersze tak… »
Yaro
28/06/2022 21:41
Świetny film i bardzo dobry wiersz. Pozdrawiam… »
Yaro
28/06/2022 21:39
GUZIKI /Pamięci kapitana Edwarda Herberta/ Tylko guziki… »
Brytka
28/06/2022 21:06
Z podobaniem, pozdrawiam »
Gramofon
28/06/2022 14:39
Dziękuję, cieszę się, że się podobało. Pozdrawiam. »
wolnyduch
27/06/2022 20:48
Msz sens życia, to coś więcej poza przetrwaniem, ale… »
Yaro
27/06/2022 19:09
Jezus chce byśmy się cieszyli, radowali miłość jest radością… »
Materazzone
27/06/2022 17:27
Jak dla mnie zbyt...proste? Może nie, raczej zbyt łatwe w… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:37
Nie lubię żartów z religii (nie twierdzę, że taki był… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:35
Dobrze napisane i fabuła fajna. W obydwu przypadkach sukces… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 09:14
Dzięki! Zawsze miło cię widzieć. Pozdrawiam »
Marian
27/06/2022 07:25
Ciekawie napisane. Zgadzam się z tulipanowką, przeżyła, bo… »
ShoutBox
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas