Ostateczne starcie. rozdz.I część 2 - czarodziejka
Proza » Długie Opowiadania » Ostateczne starcie. rozdz.I część 2
A A A
Chusteczkę wyrzuciłam do metalowego kosza, palcami przeczesałam wilgotne włosy i wolnym krokiem ruszyłam przed siebie.
Na sali ujrzałam pusty stolik, zajęłam miejsce, a Robert poszedł po drinki. Zdenerwowana rozglądałam się po lokalu.
Mój wzrok zatrzymałam na parze, stojącej przy wyjściu. Oddaleni byli ode mnie zaledwie kilka metrów. Chłopak o kasztanowych włosach, umięśnionym ciele, ubrany w dżinsy i podkoszulek z dziwnym błyskiem w oczach wpatrywał się w młodą dziewczynę. W jego spojrzeniu było coś złowieszczego i przerażającego. Poczułam, jak oblewa mnie zimny pot. Blondyna stała bez ruchu, patrzyła na pustym wzrokiem. Bardziej przypominała manekina niż żywą istotę. Skupiłam się na wytatuowanym i zakolczykowanym ciele dziewczyny. Nagle chłopak spojrzał w moją stronę. Gwałtownie odwróciłam głowię czerwieniąc się jak burak. Myślałam, że spłonę ze wstydu, co on sobie pomyślał. Bez skrępowania i wstydu gapiłam się na nich. Ale dałam plamę.
Obie dłonie przyłożyłam do twarzy, łokcie oparłam o lepki stolik. W swoim zamyśleniu nie zauważyłam zbliżającego się Roberta.
- Czy coś się stało?
Musiałam dziwnie wyglądać, skoro zapytał, ale co miałam mu powiedzieć? Jak idiotka przyglądałam się zakochanej parze.
Usiadł nie czekając na moją odpowiedź, podsunął mi szklankę z czerwonym napojem. Drżącą dłonią przytrzymałam słomkę, dotknęłam ją ustami i pociągnęłam zawartość. Poczułam gorzko kwaśny smak na języku, gardło zapiekło mnie żywym ogniem, a zimny napój powoli zaczął rozchodzić się po żołądku. Lekko odkaszlnęłam. Po dłuższej chwili odważyłam się spojrzeć za siebie. Nie było nikogo, odetchnęłam z ulgą, mogłam spokojnie cieszyć się towarzystwem najprzystojniejszego chłopaka na ziemi.
Spojrzałam na Roberta, który badawczo mi się przyglądał. Poczułam dziwny lęk, kiedy tak patrzył. Spuściłam oczy na dół, bałam się. Rozmowa jakoś nam się nie kleiła. Co jakiś czas nastawała głucha, niezręczna cisza.
Do moich uszu doleciała piosenka zespołu Perfekt. Zaczęłam nucić w myślach, próbując przypomnieć sobie tytuł utworu.
- Może zatańczymy? - przerwał krępującą ciszę. - Jeśli nie masz nic przeciwko?
W danej chwili wszystko było lepsze, niż siedzenie i wpatrywanie się w stolik. Dokończyłam drinka i bez pośpiechu skierowałam się na schody.
Idąc po metalowych stopniach, na karku czułam gorący oddech Roberta. Zatrzymałam się na piętrze. Robert delikatnie chwycił moją rękę i pociągną do siebie. Zrobiło mi się gorąco. W milczeniu kołysaliśmy się do rytmu. W końcu udało mi się rozluźnić i zapomnieć o bożym świecie. Nagłe szarpnięcie przerwało moją chwilę zapomnienia.
- Młoda wracamy do domu. - Monika spojrzała na mojego towarzysza.
– Jedziesz, czy zostajesz? - zapytała. Puściłam Roberta. Nie mogłam zostać.
– Dziękuję za intrygujący wieczór - powiedziałam patrząc na betonową posadzkę.
Nie miałam odwagi, aby jeszcze raz spojrzeć mu w oczy. Odwróciłam się do wyjścia. Marta z Krzyśkiem poszli przodem, ruszyłam za nimi. Burza minęła zostawiając po sobie rześkie powietrze i silniejsze podmuchy wiatru. Stanęłam przy czerwonym samochodzie. Mój wzrok zatrzymał się na postaci wyłaniającej się z ciemności. Młody mężczyzna o jasnych włosach spoglądał w naszą stronę. Kolejny już raz obleciał mnie strach. Szybko wsiadłam do auta. Odetchnęłam z ulgą. Monika i Krzysiek spojrzeli na siebie znacząco. Zignorowałam ich, skupiłam się na dziwnym wieczorze, który dobiegał końca i wcale nie było mi z tego powodu smutno. Mijaliśmy ciemne kostury domów, miasto powoli zapadało w sen. Ocknęłam się przed domem. Ciemność pochłonęła wszystkie kolory. Delikatnie stawiałam kroki, aby nie wejść w kałużę. Zatrzymałam się przed drzwiami. Dłonią wysuniętą do przodu wyczułam klamkę. Czując zimny metal delikatnie nacisnęłam do dołu uchylając drzwi. Zdjęłam buty i cicho na palcach pomaszerowałam do pokoju. Włączyłam światło, odruchowo zamknęłam powieki. Rażący blask drażnił zmęczone oczy. Przemyłam twarz gorącą wodą, włożyłam krótkie popielate spodenki i wsunęłam się pod miękki koc.
Przewracając się z boku na bok szukałam wygodnej pozycji. Zamknęłam oczy i zatonęłam w dziwnym, ale dość realistycznym śnie.
Stałam na środku pustego pola, ciemność otaczała mnie ze wszystkich stron, ogromne błyskawice rozdzierały granatowe niebo na małe kawałki, dając tym samym odrobinę światła. W dłoni poczułam coś twardego i zimnego, podniosłam nieznaną rzecz do góry. Ogromny miecz w kształcie błyskawicy zapalił się białym i zaskakująco zimnym ogniem. Nie mogłam oderwać wzroku od dziwnego przedmiotu. Oprzytomniałam słysząc głośne sapanie i ciężkie kroki. Spojrzałam przed siebie. Z ciemności wyłoniła się postać pół nagiego mężczyzny. Przyjrzałam się uważniej i doznałam szoku. Parę metrów przede mną stał Robert, ale nie przypominał tego chłopaka, z którym spędziłam wieczór. Jego czerwone jak krew oczy wpatrywały się we mnie z dziką nienawiścią, uśmiechał się złowieszczo, w ręce trzymał miecz palący się czerwonym ogniem. Oprócz nas nie widziałam nikogo, ale wyczuwałam czyjąś obecność. Najdziwniejsze było to, że nie czułam strachu, byłam pewna i zdecydowana.
Podniosłam swój miecz do góry, a z nieba ogromna błyskawica uderzyła pomiędzy nas zostawiając palącą ścianę.
Ocknęłam się. Usiadłam na łóżku. Promienie słońca rozjaśniały mój pokój. Poczułam krople potu na czole. Rękoma przetarłam oczy.
- Co za koszmar - powiedziałam do siebie.
Obolała wygramoliłam się z łóżka, suchość w gardle zmusiła mnie do zejścia na dół. Głucha cisza przepełniała dom, niby nic nowego, jednak czułam lęk. Na stole ujrzałam rzuconą kartkę.
" Kochanie pojechaliśmy do ciotki Jadwigi. Nie wiem, kiedy wrócimy”
- Jak zwykle - powiedziałam przez zęby.
Odruchowo spojrzałam na zegarek stojący w kącie. Dochodziła jedenasta. Machnęłam ręką i wróciłam do pokoju, popijając sok prosto z kartonu. Otwierając okno ujrzałam jasnowłosego mężczyznę wpatrzonego we mnie. Cofnęłam się w głąb sypialni. Moje serce jak zwykle w takich sytuacjach przyśpieszało swój rytm, oddech stawał się szybszy i bardziej płytki. Komórka skacząca na szafce, przeraziła mnie do takiego stopnia, że krzyknęłam. Drżącą dłonią podniosłam ją, naciskając zieloną słuchawkę.
- Młoda jedziemy na zalew…Za trzydzieści minut będziemy u ciebie.
- Ale…- Chciałam powiedzieć, że nie jestem gotowa i jakiś mężczyzna mnie obserwuje, jednak Monika zdążyła się rozłączyć.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
czarodziejka · dnia 09.02.2011 10:20 · Czytań: 1202 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 16
Komentarze
wodniczka dnia 09.02.2011 14:46 Ocena: Świetne!
Witam
Kiedyś widziłam Cię pod moim wierszem i w rewanżu odwiedzam:). Nie lubię czytać długich opowiadań, raczej jedynie pisać;)...choć też mi to nie wychodzi. Widzę, że to już jest druga część - może kiedyś pokuszę się:)...
Czytam tak urywkami Twoje opowiadanie i musze przyznać, że bardzo ładnie prowadziś narrację. Robisz to w bardzo płynny sposób. Nic nie zatrzymuje czytelnika. Wszystko współgra ze sobą. Twoje obrazy również ładnie odzwierciedlasz. Przyjemnie się to czyta, nawet bardzo:)
pozdrawiam!
czarodziejka dnia 09.02.2011 20:14
wodniczko - dziękuje za komentarz. Miło mi, że się podobało.
katrinasr2 dnia 10.02.2011 04:07
Bardzo ładnie posługujesz się słowami;) To już kolejny tekst twojego autorstwa, który czytam i nie dziwi mnie wcale fakt, że jest świetny:) Gratuluję, czytałam z przyjemnością.
czarodziejka dnia 10.02.2011 08:54
katrinasr2 - dzięki za wizytę. Miło mi czytać twój komentarz ale jeszcze muszę się wiele nauczyć. Pozdrawiam:)
Almari dnia 10.02.2011 09:46
Cytat:
Oddaleni byli ode mnie, zaledwie kilka metrów.


~ Skasowałabym przecinek.

Cytat:
W jego spojrzeniu było coś złowieszczego i przerażającego. Poczułam, jak oblewa mnie zimny pot. Blondyna stała bez ruchu, patrzyła na niego pustym wzrokiem. Bardziej przypominała manekina niż żywą istotę. Skupiłam się na jej


~ zaimkoza - jej, niego, mnie itd

Cytat:
czerwieniejąc się,


~ czerwieniąc - lepsza forma.

Cytat:
czerwieniejąc się, jak burak.


Cytat:
Musiałam dziwnie wyglądać, skoro zapytał, ale co miałam mu powiedzieć, że jak idiotka przyglądałam się zakochanym rówieśnikom.


~ ... ale co miałam mu powiedzieć? Że jak idiotka przyglądałam się zakochanej parze? - tak chyba lepiej.

Cytat:
Usiadł nie czekając na moją odpowiedz, podsunął mi szklankę z czerwonym napojem.


~ Usiadł, nie czekając na moją odpowiedź i podsunął mi szklankę z czerwonym napojem.
~ odpowiedz - literówka.

Cytat:
Drżącą dłonią przytrzymałam słomkę, dotknęłam ją ustami i pociągnęłam zawartość.


~ Nie brzmi to jak picie drinka. Bardzo sucho i mechanicznie. Popracuj nad tym zdaniem.

Cytat:
Poczułam gorzko kwaśny smak na języku, gardło zapiekło mnie żywym ogniem, a zimny napój powoli rozchodził się po żołądku.


~ Hmm... Skoro zapiekł w gardle to raczej ciepło rozeszło się po żołądku. Dodałabym na końcu zaczął rozchodzić się, bo to dłuższy proces.

Cytat:
Lekko odkaszlnęłam, nic to nie pomogło, gardło nadal mnie paliło, do tego martwiłam się, czy chłopak nadal patrzy w moją stronę.


~ Najgorsze zdanie z całego tekstu ;) Brak spójników, które upłynnią czytanie. Zwrot"do tego" bardzo trywialny i nieładny. Ogólnie misz masz myśli.

Cytat:
Odważyłam się ukradkiem spojrzeć za siebie.


~ Raczej nie było to ukradkiem, musiała się aż obrócić, żeby spojrzeć za siebie.

Cytat:
Spojrzałam na Roberta, który badawczo mi się przyglądał. Poczułam dziwny lęk, kiedy tak na mnie patrzył. Spuściłam oczy na dół, bałam się tego spojrzenia. Rozmowa jakoś nam się nie kleiła. Co jakiś czas nastawała głucha, nieporęczna cisza.


~ zaimki. Ostatnie słowo po prostu zastąp na niezręczna.

Cytat:
- Może zatańczymy? - przerwał krępującą chwilę. - Jeśli nie masz nic przeciwko!?


~ ciszę zamiast chwili. I czemu wykrzyknik na końcu?

Cytat:
Zrobiło mi się gorąco, chociaż nie to jego dotyk parzył.


~ ???

Cytat:
Nagłe szarpnięcie przerwało mają chwilę zapomnienia


~ moją.

Cytat:
Monika z oczami jak sowa wpatrywała się we mnie. Jej ręka, w porównaniu z ciałem Roberta była zimna niczym lód.

~ Niezgrabne zdanie

Cytat:
- Młoda wracamy do domu - spojrzała


~ - Młoda wracamy do domu. - Spojrzała

Cytat:
– Jedziesz, czy zostajesz? Puściłam Roberta, nie mogłam zostać.


~ – Jedziesz, czy zostajesz? - Puściłam rękę Roberta. Nie mogłam zostać.
Kto wypowiada tę kwestię?

Cytat:
Nie miałam odwagi, aby jeszcze raz spojrzeć w jego oczy.


~ spojrzeć mu w oczy.

Cytat:
Burza minęła(,) zostawiając po sobie rześkie powietrze i silniejsze podmuchy wiatru. Stanęłam przy czerwonym samochodzie.


~ silniejsze podmuchy wiatru nie brzmi to dobrze. Dalej sugeruję: przystanęłam obok...

Cytat:
Nie miałam odwagi, aby jeszcze raz spojrzeć w jego oczy. Odwróciłam się do wyjścia. Marta z Krzyśkiem poszli przodem, ruszyłam za nimi. Burza minęła zostawiając po sobie rześkie powietrze i silniejsze podmuchy wiatru. Stanęłam przy czerwonym samochodzie. Mój wzrok zatrzymał się na postaci wyłaniającej się z ciemności. Młody mężczyzna o jasnych włosach spoglądał na mnie. Kolejny już raz obleciał mnie strach. Szybko wsiadłam do auta. Odetchnęłam z ulgą. Monika i Krzysiek spojrzeli na siebie znacząco. Zignorowałam ich, skupiłam się na dziwnym wieczorze, który dobiegał końca i wcale nie było mi


~ zaimkoza

Cytat:
Delikatnie stawiałam kroki, aby nie wejść w kałużę, zatrzymałam się przed drzwiami. Dłonią wysuniętą do przodu namacałam klamkę.


~ ... kałużę. Zatrzymałam się...
~ Raczej obmacałam, ale to też źle brzmi. Może wyczułam kształt klamki.

Cytat:
pociągnęłam go do dołu


~ pociągnąć można do siebie. Nacisnęłam po prostu.

Cytat:
Zamknęłam oczy i zatonęłam w dziwnym i dość realistycznym śnie.


~ drugie "i" bym zamieniła na aczkolwiek, ale, lecz.

Cytat:
Parę metry


~ Parę metrów.

Cytat:
szarpnęłam drzwiczki. Zimno jakie wydobyło się ze środka spowodowało pojawienie się gęsiej skórki na rękach. Wyjęłam sok jabłkowy i jak najszybciej zamknęłam drzwiczki.


~ szarpnęłam drzwiczki zamknęłam drzwiczki. Monotonia ruchów.

Cytat:
Komórka skacząca na szafce, przeraziła mnie do takiego stopnia, aż krzyknęłam.


~ styl. że niemal krzyknęłam.

Cytat:
Drżącą dłonią podniosłam ją(,) naciskając zieloną słuchawkę.


Cytat:
- Młoda jedziemy na zalew…za trzydzieści minut będziemy u ciebie.


~ - Młoda jedziemy nad zalew… Za trzydzieści minut będziemy u ciebie.


Twojemu stylowi można wiele zarzucić. Często brakuje tej płynności między słowami. Masz bardzo niespokojny, wręcz szarpany rytm czytania. Za dużo jest fragmentów gdzie zwyczajnie wyliczasz czynności jakie robi bohater. Wstał, podszedł do lodówki, wyciągnął parówkę i zamknął lodówkę. Niektóre z nich są w ogóle nie potrzebne, zbędne i uchodzą za tak zwane zapchajdziury. Może warto pokombinować coś z doborem słów, wprowadzić parę myśli bohaterki, tego tez mi zabrakło. Psychika jest bardzo ważna w tekście i powtarzam to za każdym razem.
Nadużywasz także zaimków.

Pierwsza część tekstu mnie trochę znudziła, bo ciągle krążyłaś wokół jednego motywu. Popatrzyła na tego i tamtego, spojrzała mu w oczy, popatrzyła na niego, spojrzała za siebie i w ziemię. Bohaterem stają się oczy ;) Warto trochę urozmaicić o nowe motywy, pokusić się o opis czegoś innego.

Popracuj trochę nad płynnością i czytaj dużo :)

Pozdrawiam.
czarodziejka dnia 10.02.2011 10:32
Almari - dzięki za komentarz. Część błędów poprawiłam a nad niektórymi muszę pomyśleć.
Cytat:
szarpany rytm czytania.

- jest spowodowany tym, że pierwsze skupiam się na biegu wydarzeń a później na opisach i jakoś mi to monotonnie idzie. Psychika i oto mój problem. Chwilami jest mi trudno ująć myśli w słowa i może dlatego pomijam tą część. Zaimkowa postaram się jej pozbyć, chociaż wiem, że będzie trudno.
Oj czytam dużo ale dla przyjemności i nie zawsze zwracam uwagę na style, formę lub coś innego. Kolejny fragment dam bardziej ze środka tekstu, gdzie wyjaśni się kilka spraw. Może nie będzie nudzić (pozbędę się niepotrzebnych wyliczeń) i postaram się popracować nad psychiką:)
Almari dnia 10.02.2011 10:36
A tu właśnie pomijać jej nie można! Bo charakterystyka psychologiczna postaci jest czymś nieodzownym w tekście, a zapis myśli pozwala przerwać tę monotonnie.
Żeby pozbyć się zaimków, wystarczy po skończeniu pisania przeczytać dwa razy tekst ;)

To jest wszystko kwestia wypracowania, wiem po sobie :)

Pozdrawiam.
Wasinka dnia 10.02.2011 10:56
Czarodziejko, mam w zasadzie takie same uwagi, jak w poprzedniej części, więc nie będę wszystkich powtarzać.
Brakuje tu opisów - jakichkolwiek. Almari wspomniała o stronie psychiki, która jest istotna, a ja dodam, że także postaci, miejsc. Dzięki temu uzyskasz atmosferę, która wypełni tekst, a czytelnik będzie mógł się "wczuć" w opowieść.
Sporo "patrzą" Twoi bohaterowie, na tym się wszystko opiera.
I używanie wciąż takich samych form czasowników nie sprzyja tekstowi. Skupiasz się na wykonywanych czynnościach, ale nie ma pomiędzy czegoś na "przystanięcie".
Trzeba urozmaicić konstrukcję zdań.
Hm... chyba jednak zaczynam powtarzać to, co pod poprzednim tekstem...

pociągną(ł) do siebie
pól nagiego - półnagiego
Interpunkcja swawolna ;) Może na początek podpowiem, ze przed imiesłowami przysłówkowymi stawiamy przecinek, np. Gwałtownie odwróciłam głowię (,) czerwieniąc się jak burak - przy okazji: literówka głowię - głowę (zdarzają się jeszcze w tekście)

Pozdrawiam słonecznie.
czarodziejka dnia 10.02.2011 11:09
Wasinka - dzięki za rady. Moi bohaterowie patrzą tylko w tym rozdziale, później raczej jest więcej akcji. Postaram się zmieniać formę czasowników ale nie wiem czy uda mi się uzyskać odpowiednią atmosferę.

Dzięki dziewczyny mam nadzieję, że przy waszej pomocy uda mi się pokonać belki, o które zaczepiam.:)
Darksio dnia 10.02.2011 11:43
Witaj, Czarodziejko.
Przeczytałem obie części, poprzedniej nie komentowałem, bo... nie było czego komentować. Po prostu nic się nie działo, jeśli chodzi o rozwój akcji. Pomyślałem, że poczekam na drugą część, może coś się ruszy. Nie ruszyło. W dalszym ciągu nie wiem o czym jest Twoje opowiadanie. Jest tak rozwlekle napisane, że aż nie do strawienia. Przez cały czas opisujesz krok po kroku różne czynności zupełnie nie związane z akcją. Tym samym popełniasz jeden z grzechów głównych pisania. Zanudzasz śmiertelnie czytelnika. Nie zrozum mnie jednak źle. Nie twierdzę, że trzeba pisać ascetycznie, bez opisów scenerii, czynności itp. Ale nie można przeginać, a Ty przegięłaś maksymalnie. Śmiem twierdzić, że obie części można zmieścić w połowie objętości każdej z nich i jeszcze akcja nie nabrałaby dynamiki. Weźmy pierwszą scenę, kiedy bohaterka obserwuję parę stojącą przy drzwiach. w jakim celu napisałaś tę scenę? Nic kompletnie z niej nie wynika. Nie ma ona kompletnie żadnego znaczenia dla opowiadania, nie ma też konsekwencji, które mogłyby zaważyć na dalszym ciągu przygód bohaterki. Pisanie dla pisania oznacza tylko jedno: czytelnik ciepnie to na półkę i sięgnie po coś innego. Moim zdaniem powinnaś przemyśleć jeszcze raz cały zamysł, ułożyć jakiś konspekt i zacząć od nowa.
Pozdrawiam.
czarodziejka dnia 10.02.2011 13:43
Darksio - dzięki za komentarz. Masz trochę racji w tym, że za bardzo przeciągnęłam - każdy uczy się na błędach. Postaram się inaczej napisać kolejny fragment korzystając z rad jakie otrzymałam a co mi z tego wyjdzie to się okaże.
Jeśli chodzi o parę to będzie to miało znaczenie i powiązanie w kolejnych częściach.:)
Krystyna Habrat dnia 10.02.2011 19:16
Zapowiada się na interesującą opowieść młodzieżową z motywem czegoś niesamowitego, co zapowiada elektryzujące bohaterkę spojrzenie blondyna oraz koszmar senny. Myślę, że wszystkie zarysowane już motywy znajdą swe rozwiązanie dalej. Poczytam z ciekawością.
czarodziejka dnia 10.02.2011 20:06
Sokol - dziękuje za zainteresowanie. Miło mi że powiązałaś te dwa fakty bo są istotne. Mam tylko nadzieję, że uda mi się dostosować do rad poprzedników i historię bardziej rozkręcić , opisać i przeanalizować.:)
Krystyna Habrat dnia 13.02.2011 20:17
Trzymam kciuki.
ArienneMD dnia 19.02.2011 23:10 Ocena: Bardzo dobre
W zasadzie wszyscy powyżej napisali już to, co trzeba :D. mi pozostało dodać, że czekam(y) na następną część :)
czarodziejka dnia 20.02.2011 08:31
dziękuje za odwiedziny:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
28/05/2022 02:22
Akurat mowa tu o chorych układach w korporacji. pozdrawiam… »
wolnyduch
27/05/2022 21:56
No to dobrze, że nie palisz, bo wydłużasz sobie dzięki temu… »
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas