Roksa - 6 - Kuba - soczewica
Proza » Długie Opowiadania » Roksa - 6 - Kuba
A A A
To był facet, którego pokochałam. Może dlatego, że wydawało mi się, że mnie potrzebował. A może dlatego, że do końca nie jestem pewna, czy nie był jednym z Nas.

Mieliśmy obydwoje beznadziejny dzień. Ja - głodna jak wilk, od kilku dni byłam złożona chorobą, na którą nie znałam lekarstwa. Dopiero Sąsiadka Z Dołu, zaalarmowana tym, że nie wychodzę, zapukała do moich drzwi i spytała, czy nic mi nie trzeba. Widząc mój stan, zawyrokowała:

- Grypa. - Podreptała do siebie i wróciła po chwili z naręczem leków i Mufat, która od razu zajęła się rozstawianiem kotów po kątach, po czym znalazła schronienie pod łóżkiem, kiedy wytłumaczyły jej drabinę hierarchii w moim mieszkaniu.

Sąsiadka zrobiła mi jakiś ziołowy napar, potem gorącą kawę i od razu zaczęłam się czuć lepiej, choć to wszystko razem smakowało paskudnie. Kiedy zasugerowałam, że mogę wstać, odradziła mi to:

- Musisz to wypocić! Dziecko, ty nie możesz tak iść na ulicę, przecież sama wiesz, że nie dasz rady w tym stanie pracować! - wiedziała, jak zarabiam. Raczej dziwiła się mi, niż oskarżała. Nie ja pierwsza, nie ostatnia...

Kiedy wyszła, zwlekłam się z łóżka. Musiałam wyjść. Te leki, które mi zostawiła, pewnie sporo kosztowały, musiałam jej oddać pieniądze. Nie miałam szczęścia tego dnia i kiedy w końcu trafił mi się ktoś chętny, zaproponowałam mu moje mieszkanie (żebym nie musiała wracać tam w nocy, bo byłam już ledwie żywa). Wprowadziłam go po schodach na piętro i stanęłam niepewna, co co do tego, jak postąpić. Pod moimi drzwiami leżał jakiś facet w taki sposób, że nie mogliśmy go ominąć. Mój klient zawahał się trochę. Schyliłam się nad leżącym:

- Halo!

Poruszył głową i jęknął. Twarz miał obitą, pod krótkimi włosami widoczne rany i guzy. Obwąchałam go dyskretnie i jednocześnie dokładnie. Zdrowy, pijany. Nie mył się chyba od miesiąca. Odwróciłam się. Mój klient uciekł, więc warknęłam:

- Wstawaj!

Próbował się podnieść, ale w końcu się poddał. Otworzyłam drzwi i wepchnęłam go do środka. Jakimś cudem dotargałam do łóżka, jednak byłam tym tak zmęczona, że padłam obok niego i zasnęłam.

Obudziłam się, gdy zaczął jęczeć. Podskoczyłam: "Trzeba go jakoś opatrzyć!" Zeszłam do Sąsiadów, nie wiedząc że jest środek nocy. Kobieta popatrzyła na mnie z przerażeniem:

- Co się stało, Roksa?

- Mi nic, ale potrzebuję jakieś opatrunki i coś na ból... - odparłam. Weszła do mieszkania i wróciła ze sporym zapasem:

- Trzymaj. Mam nadzieję, że nie robisz nic głupiego.

Porwałam wszystko i pobiegłam na górę. Ranny siedział na łóżku:

- Gdzie ja jestem?

- U mnie.

Usiadłam obok niego, nie wiedząc zupełnie, jak się zabrać do opatrywania. Natura podpowiadała mi wylizywanie, ale wiedziałam, że ludzie tego nie rozumieją. Mężczyzna sam wziął ode mnie kompresy i zapytał:

- Tam jest łazienka?

Kiwnęłam głową i pozostawiłam mu wolną rękę. Wyglądał, jakby wiedział, co robi.

Wyszedł odświeżony i pozaklejany. Usiadł koło mnie:

- Dzięki. Rzadko teraz spotyka się ludzi, którzy są gotowi nieść pomoc.

Wzruszyłam ramionami:

- Nie jestem człowiekiem.

Przez chwilę patrzył na mnie uważnie. Wreszcie rzekł:

- Nie jesteś zbyt rozmowna. Kim w takim razie jesteś?

Pomyślałam, że skoro w ogóle spytał, to chce znać prawdę:

- Wilkiem. Wilkołakiem.

Odsunął się:

- Znaczy: chora psychicznie?

"Myśl sobie, jak chcesz. Nic więcej nie powiem" Zamiast tego powiedziałam:

- Wyśpij się tu. Potem wracaj do siebie.

Posmutniał:

- Nie mam gdzie. - Jego twarz była w tej chwili prawie dziecięca. Zrobiło mi się go żal:

- Nie mogę cię tu trzymać. Jestem kurwą. Nie możesz tu mieszkać ze mną.

Patrzył na mnie uważnie. Westchnęłam:

- Jak masz na imię?

- Kuba.

- Roksa. - Podałam mu dłoń. Jego uścisk był silny. Siedział wpatrzony w ścianę. Dodałam, usprawiedliwiając się:

- Zresztą, ty nie lubisz kotów, a ja nie mogę bez nich żyć.

Spytał cicho:

- Skąd wiesz, że nie lubię?

Wzruszyłam ramionami. Położyłam się, a jemu wskazałam miejsce w kącie. Rzuciłam tam koc: "Może, gdy będę go traktowała jak psa, to sobie stąd pójdzie?"
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
soczewica · dnia 23.02.2011 20:03 · Czytań: 1093 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 12
Komentarze
czarodziejka dnia 24.02.2011 08:17
nareszcie bohaterka wyjawiła prawdę o sobie ciekawe kim się okaże Kuba.


Wciągnęłam się w historię tak więc czekam na dalsze losy.:)
wyrrostek dnia 24.02.2011 09:56
Dwuznaczność plus ciekawe skojarzenia to są „plusy dodatnie“, do tych innych zaliczę pewną nieporadność z nadmierną ilością dwukropków.;) Przykładowo:
Odparłam:

- Mi nic, ale potrzebuję jakieś opatrunki i coś na ból...
, a można by było:
- Mi nic, ale potrzebuję jakieś opatrunki i coś na ból... – odparłam.
:)
JaneE dnia 24.02.2011 11:31
To teraz, kiedy już wiem kim jest Roksy, muszę przeczytać wszystkie fragmenty od początku.
Lubię ponownie układać puzzle, wiedząc, jaki wyjdzie mi obrazek :)

Ciekawe, czy Kuba, pozostanie na dłużej.
Mam nadzieje, że nie skończy jako posiłek?!;)
Usunięty dnia 24.02.2011 11:42
Ten kawałek najmniej mi się spodobał. Może dlatego, że do końca się "obnażyła"... Nie wiem co się dzieje, ale lubię jak tekst wzbudzi we mnie jakieś uczucia, jakiekolwiek, a tu nic. Zobaczę jak Ci dalej pójdzie.
Bajdurzysta dnia 24.02.2011 18:34
Odarłaś bohaterkę z tajemnicy, odbierając mi jako czytelnikowi sporo frajdy. Zgadzam się niestety z Ardo ten kawałek jakoś najmniej do mnie przemówił.

Mam wrażenie, że lepiej wychodzi Ci tworzenie opisów, niż budowanie dialogów... mało przekonująca była ta rozmowa:(

Mimo wszystko czekam na następny fragment. Wkręciłem się bowiem w Twoją opowieść.
Pozdrowionka
soczewica dnia 24.02.2011 18:56
Heh, Bajdurzysto, tu mnie trochę zaskoczyłeś, gdyż jest to moje pierwsze opowiadanie, które nie opiera się na dialogach - tutaj te dialogi muszą być drętwe i proste, bo przecież Roksa nie jest do końca człowiekiem :).

Cieszę się, bo wychodzi na to, że jak się postaram, to i opisy mi wychodzą. Zdecydowanie jednak lepiej czuję się w rozmowach, ale takich zwykłych, nie z wilkołakami w roli głównej...
Bajdurzysta dnia 24.02.2011 19:20
Nie czytałem wszystkich fragmentów:( Ale w tych, do których udało mi się zajrzeć dominowały monologi, a nie dialogi:(

Czy dialogi muszą być drętwe? Nie powiedziałbym. Jako narratorka Roksa brzmi inteligentne. Ma własne spojrzenie na życie, na świat i prezentuje je w taki sposób, że czytelnik chce jej słuchać.
Prowadzona przez nią rozmowa, ta ostatnia, z Kubą, była jednak nudna, gdyż nie dowiedziałem się z niej niczego nowego o bohaterce.

Skoro niektóre monologi przypominają rozważania filozoficzne, świadcząc tym samym o głębi psychlogicznej postaci, dlaczego ma ona prowadzić jedynie płytkie i drętwe rozmowy?

Masz rację. Bezmyślnie chlapnąłem na temat opisów. Poprawiam się. Monologi bohaterki są bardzo wyraziste:)
soczewica dnia 24.02.2011 19:32
Może dlatego tak ją robię, że ona chce tak naprawdę boi się ludzi... Ona mi się naprawdę wymyka spod kontroli, wiesz ile wysiłku kosztuje mnie to, żeby mówiła w miarę gramatycznie?

Z tymi dialogami to chodziło mi ogólnie o moje opowiadanka, najlepiej czuję się prowadząc rozmowy między bohaterami, ale Roksa nie chce taka być - wyszczekana i złośliwa...
Bajdurzysta dnia 24.02.2011 19:40
Wiem, wiem. Soczewico. Jeśli masz chwilę, zajrzyj proszę do mojej Basi. Bohaterka ta nieustannie wodzi mnie za nos.
Nie jesteś zatem sama:)
Usunięty dnia 24.02.2011 19:57
Jeszcze raz ja.:) Zgadzam się z Bajdurzystą w całości, a przede wszystkim z monologiem bohaterki. Umiałaś i umiesz pisać, intrygowała mnie, pobudzała wyobraźnię, a tutaj ni z tego ni z owego oświadcza, że jest kurwą i wilkołakiem, tzn. wiedziałam kim jest, ale teraz poczułam niesmak. Kawa na ławę, bez refleksji. Wolałabym, żebyś ją w tym fragmencie uśmierciła:), zawsze by pozostała zagadką. Niezapomnianą.
soczewica dnia 24.02.2011 20:28
A jak inaczej miała zniechęcić do siebie Kubę, jak właśnie prosto z mostu?
Wychodzi na to, że panów doskonale to zniechęca :p.
Elwira dnia 04.05.2011 09:51
Cytat:
To był facet, którego pokochałam. Może dlatego, że wydawało mi się, że mnie potrzebował. A może dlatego, że

przesadziłaś z "że"

Cytat:
Mieliśmy obydwoje beznadziejny dzień.

szyk: Oboje mieliśmy beznadziejny dzień.

Cytat:
stanęłam niepewna, co co do tego,

hm... a nie można wyrzucić jednego co?

Cytat:
Mój klient zawahał się trochę. Schyliłam się nad leżącym:

2 razy się

Cytat:
Nie mył się chyba od miesiąca. Odwróciłam się.

2 razy się

Cytat:
Próbował się podnieść, ale w końcu się poddał.

2 razy się

Cytat:
"Myśl sobie, jak chcesz. Nic więcej nie powiem" Zamiast tego powiedziałam:

Brak kropki po cudzysłowie, powiem, powiedziałam - powtórka

Nie podobają mi się dialogi, są jakieś... sztuczne? No nie wiem, a może ja mam po ataku zimy gorszy dzień.

Roksę jednak lubię nadal.
Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
28/05/2022 02:22
Akurat mowa tu o chorych układach w korporacji. pozdrawiam… »
wolnyduch
27/05/2022 21:56
No to dobrze, że nie palisz, bo wydłużasz sobie dzięki temu… »
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas