Roksa - 8 - Obsesja - soczewica
Proza » Długie Opowiadania » Roksa - 8 - Obsesja
A A A
Zamieszkał ze mną. Był tolerancyjny, spokojny i nie miał zamiaru być kimś więcej, niż współlokatorem. Kiedy odwiedzali przyjmowałam, siedział w łazience. Przypominał mi w tej uległości psa. Sypiał nadal na podłodze, tylko teraz miał materac i lepsze koce. Nawet nie próbował się do mnie dobierać, a ja czułam się bezpieczniej, gdy wiedziałam, że siedzi w pomieszczeniu obok, podczas gdy ja zarabiam. Nie wszyscy mężczyźni przychodzili do mnie po tradycyjny seks.

Wkrótce miałam okazję go docenić. Tamten facet wyglądał zwyczajnie, zupełnie normalnie też się zachowywał. Kiedy przyprowadziłam go do siebie, zaczął mnie rozbierać, oni wszyscy tak robili. Nie dawali z siebie nic ściągnąć, póki ja byłam ubrana, zresztą nawet wtedy ograniczali się zwykle do rozpięcia rozporka. Sprawy toczyły się zwykłym torem, więc mogłam po prostu odpłynąć w bezmyślność, gdy nagle poczułam na piersi chłód i ból. Otworzyłam oczy. Mężczyzna trzymał w ręce nóż. Krzyknęłam:
- Ratuj!

Kuba wypadł z łazienki. Chwycił mojego klienta za kołnierz i odciągnął go ode mnie. Tamten w pierwszej chwili oszołomiony, dał się powalić na podłogę, jednak zaraz po tym uniknął ciosu i zaczęła się równa walka. Siedziałam na łóżku i patrzyłam na nich jak zahipnotyzowana. Przewalali się po podłodze. Byłam zdumiona siłą i umiejętnościami Kuby, jego przeciwnik był od niego sporo większy, ale powoli musiał się poddać. Wreszcie udało mu się zrzucić z siebie Kubę i uciec.

Zatrzasnęłam drzwi i powiedziałam:
- Tak lepiej.

Kuba spytał:
- To dla ochrony przed nimi masz takie zamki?

Pokręciłam głową. Położyłam się na łóżku i szepnęłam:
- Dziękuję.

Kuba usiadł na brzegu i okrył mnie troskliwie kocem:
- Nie ubierasz się?

Westchnęłam cicho. Wzięłam jego dłoń do ręki i przyłożyłam do swojego uda. Wsunął się pod koc, co wydało mi się zupełnie naturalne: "Jaki mężczyzna zareagowałby inaczej na podobną zachętę?" pomyślałam. A jednak on był inny. Wstrzymując oddech po prostu leżał koło mnie.
Trąciłam go pośladkami, ale bez odzewu. Próbowałam mocniej wtulić się w jego ramiona, wtedy dopiero rzekł:
- Roksa, ja nie chcę takiej wdzięczności. Nie potrzebuję tego. Zrobię wszystko, żebyś to ty do mnie przyszła. Z własnej potrzeby. Nie chcę już kochania się z kobietą, która mnie nie pragnie. Za dużo ich było.

Nie miałam pojęcia o czym on mówi. To, czy kogoś pragnęłam, czy nie, było mi zupełnie obojętne i wydawało mi się, że facetom też. No, może z jednym wyjątkiem. Odwróciłam się twarzą do niego. Pogłaskał mnie po ramieniu i udzie. Jego dłonie były szorstkie i gorące. Pocałowałam go w usta, ale nie podjął gry. Zirytowało mnie to trochę, już prawie chciałam go wyrzucić z łóżka, kiedy dotarło do mnie, że jego dłoń przesuwa się coraz wyżej między moimi nogami. Mruknęłam cicho i odwróciłam się tyłem do niego. Jego usta muskały mój kark, a ręce coraz śmielej mnie pieściły. Szepnął:
- Czemu warczysz? Boisz się czegoś?

Tak. cholernie się bałam, kiedy tak leżał koło mnie, a z moim ciałem działy się dziwne rzeczy za sprawą jego dłoni. Odsunęłam się gwałtownie, więc przerwał. Okrył mnie kocem i wrócił na swoje posłanie.

Przez cały następny dzień miałam między nogami to wrażenie jakiejś potrzeby. Nie dawało się zmyć, wciąż czułam jego dotyk, taki niedokończony, obiecujący. On był w pracy - kiedy tylko zameldowałam go u siebie, zaczął pracować, pilnując jakichś magazynów. Myślałam o nim tak intensywnie, że bałam się, że usłyszy moje myśli. Gdyby był zwierzęciem, usłyszałby.

Czekałam na niego. Przyszedł do mnie Młody, ten którego wyrzuciłam, kiedy zrobił mi dziecko, ale nie chciałam z nim rozmawiać. Ani tym bardziej - spółkować. Wyszedł wściekły i na schodach trafił na Kubę, bo zaraz po jego wyjściu do mieszkania wszedł ten ostatni:
- Rozumiem, że nie wyszedł stąd zadowolony? - zaśmiał się. Zerwałam się z łóżka i przycisnęłam go do drzwi:
- Co mi zrobiłeś?

Mój atak zaskoczył go, ale nie przestraszył. Zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego, że mogłabym go zabić gołymi rękami, a raczej z użyciem zębów. Warczałam mu w twarz, choć musiałam się do tego schylić:
- Co mi zrobiłeś? Ja z nim kiedyś byłam! Było nam dobrze, a teraz... Jak ja będę pracować, skoro nie umiem się skupić na...

Podniósł dłoń i włożył ją w moje włosy:
- Uspokój się, Roksa. Przecież nie musisz pracować. Masz rentę, wiem o tym. Nie złość się, proszę. - Był zmęczony, wiedziałam to w jego oczach. Chciałam go pocałować, ale odsunął się;
- Nie teraz, Skarbie. - Doświadczałam czegoś zupełnie nowego. Nadal był zupełnie obojętny na wszelkie moje zachęty. Wszedł do wanny, zamykając łazienkę na kluczyk, czego wcześniej nie robił.

Siedziałam pod drzwiami, czekając na niego znowu, coraz bardziej nerwowa i podniecona. Prawie traciłam przytomność z nadmiaru uczuć, gdy otworzył drzwi. Upadłabym na kafelki, ale zatrzymałam się na jego nogach. Przycisnęłam go do ściany i zerwałam ręcznik, którym był owinięty. Roześmiał się krótko, obejmując mnie, po czym wziął na ręce i zaniósł do swojego kąta.

Szeptałam mu do ucha, jak bardzo go chcę i że chcę jeszcze. Jęczałam i płakałam. Podrapałam jego plecy i klatkę piersiową, wbijając pazury w gąszcz kudłów, do krwi, a on się tylko śmiał, prosto w moją twarz. Pogryzłam jego szyję i ramiona, a on każdą ranę przyjmował z niezmąconą radością.

Po raz pierwszy w życiu, kiedy facet we mnie dochodził, czułam się spełniona. Kuba pocałował mój policzek, przeniósł na łóżko i wrócił na swoje posłanie, a ja zapadłam w głęboki sen.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
soczewica · dnia 05.03.2011 10:40 · Czytań: 1279 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 4
Komentarze
czarodziejka dnia 05.03.2011 12:13
Kolejny ciekawy fragment ale chyba mniej dopracowany.
Cytat:
Zamieszkał ze mną. Był tolerancyjny, spokojny i nie miał zamiaru być dla mnie kimś więcej, niż współlokatorem. Kiedy odwiedzali mnie klienci, siedział w łazience. Przypominał mi w tej uległości psa.

- dużo tego w tekscie
:)
JaneE dnia 05.03.2011 13:29
Kawałek pełen emocji.

Dla mnie bardzo dobry.Czytając odczuwałam to co Roksy.

Coraz bardziej ja lubię. Kubę też :-)
Nadal mam nadzieję, że spotkanie z Roksy nie skończy się dla niego tragicznie ;-)
Usunięty dnia 05.03.2011 19:58
Ja powiem tak: zakochałam się w Roksie:), a przede wszystkim będę mieć ogromny sentyment. Wreszcie jakieś opowiadanie bez udziwnień i " na siłę". Więc jednak seks? Pogryzła jego szyję... Czyli - normalka.
Tak trzymaj soczewico:)
Pozdrawiam
Elwira dnia 04.05.2011 10:06
Dobry, emocjonalny kawałek. Jeśli mam być szczera, to dawno na PP nie czytałam tak dobrej sceny erotycznej.
Musisz zapanować nad wszechobecnym się i spróbować płynniej wchodzić w dialogi.
Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
28/05/2022 17:50
Treść rozmów naprawdę rzeczywista, idealnie rzeczywista :).… »
skroplami
28/05/2022 17:04
Dobre, całkiem dobre. Ale do połowy lepsze jak dalej.… »
Florian Konrad
28/05/2022 16:21
Oj tam, dwie pierwsze powieści poszły z dymem, przyznaję.… »
wolnyduch
28/05/2022 16:20
No to zmienię na brzeg, choć na ogół nie jestem taka… »
wolnyduch
28/05/2022 16:18
Rozumiem, no ale jest ta telepatyczna i duchowa więź, bo… »
wolnyduch
28/05/2022 16:14
Re: D.U Ok, rozumiem, pozdrawiam serdecznie i życzę… »
Kobra
28/05/2022 16:11
...brzeg może być. Jest super. Ja myślałam po potoku, rzece… »
wolnyduch
28/05/2022 16:06
Zmieniłam na wers po wyjściu na brzeg, ale skoro piszesz, że… »
Kobra
28/05/2022 15:59
Coś mi się widzi, że zmiana "wody" na coś innego… »
wolnyduch
28/05/2022 15:46
Witaj Koberko No co ja zrobię, że ja kocham rym...:) No… »
Kobra
28/05/2022 14:48
Wody/tetrapody - zamierzony rym? I może trochę pozmieniać te… »
d.urbanska
28/05/2022 14:42
WD - to nie przejęzyczenie, lecz ludowa forma: udałaś mi się… »
czarnanna
28/05/2022 13:50
Wolny duchu, serdecznie dziękuję za podzielenie się odbiorem… »
wolnyduch
28/05/2022 12:12
Rozumiem, no cóż metafory zawsze są cenne, ale co do układów… »
wolnyduch
28/05/2022 12:08
Czegóż się nie robi w imię przyjaźni/miłości, nawet picie… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:Urok osobisty
Wspierają nas