Mertseger 2 - Miladora
Proza » Długie Opowiadania » Mertseger 2
A A A


Wysiadłam z pociągu zatopiona w myślach, nie zauważając niczego wokoło, jakbym odgrodzona była matową szybą od przechodzących szybko ludzi, widoku brudnego peronu i szarych ścian dworca. Przejście podziemne zaprowadziło mnie razem z płynącym szybko tłumem na zewnątrz, do uszu z wolna zaczęły docierać dźwięki rozmów, jakiś śmiech, zapowiedź nadjeżdżającego pociągu, a ja, dając się unosić ludzkiej fali, stawiałam kroki prawie nie patrząc, czy idę w dobrym kierunku, tak jakbym miała tych stron niezliczoną ilość do wyboru i wszystkie prowadziły do celu.

Zwolniłam nieco na pochylni, która, zakręcając, wyniosła mnie do pasażu prowadzącego na zewnątrz, tam, gdzie tłum zaczął się rozpraszać i niknąć w obszernej przestrzeni przydworcowego placu. Machinalnie uniosłam głowę, patrząc w kierunku zegara, gdy niespodziewanie zostałam potrącona przez jakiegoś człowieka.

Poczułam lekki wstrząs, jakby wzdłuż zakończeń nerwowych przebiegł nieoczekiwany impuls, a potem doznałam dziwnego wrażenia, tego samego, co kiedyś, gdy nieopatrznie dotknęłam na mrozie żelaznej kłódki. Jednocześnie, wraz z uczuciem zimna, rozlała się w miejscu dotknięcia plama gorąca. Otrząsnęłam się bezwiednie i wytrącona już całkowicie ze świata własnych myśli, spojrzałam za siebie.

Parę kroków ode mnie niknęła właśnie w tłumie, przedzierając się jakby pod prąd, sylwetka chudego, zaniedbanego człowieka ze zniszczonym parasolem w dłoni, którym zdawał się podpierać jak laską, chociaż wystające pręty zahaczały co chwilę o skraj wystrzępionego płaszcza.

Zastygłam na moment, zdziwiona, dlaczego oglądam się za kimś, kto zaledwie lekko mnie potrącił, a wtedy mężczyzna zwolnił i odwrócił przelotnie głowę. Przez jedno mgnienie jego wzrok zawisł na mnie, chociaż nie byłam pewna, czy w ogóle coś widzi, gdyż zdawał się patrzeć jakby na przestrzał, na coś, co było z tyłu, za moimi plecami.

Cofnęłam się lekko, zupełnie bezwiednie próbując odzyskać poprzedni rytm kroków i odwracając wzrok od oddalającego się mężczyzny, zarejestrowałam jeszcze tylko chwiejące się na kapeluszu piórko. Nie zdążyłam jeszcze wrócić do poprzedniej równowagi, gdy wpadłam na barierę czyichś pleców, kogoś, kto właśnie zatrzymał się przede mną, kładąc dłoń na ramieniu jakiegoś przechodnia.

Usłyszałam głos i doleciała do mnie końcówka zdania: „… pomóc wydostać się na zewnątrz…” Mówiący to człowiek był spocony i miał dziwny wyraz twarzy, co nawet mnie, tak mało zwracającej uwagę na obcych, wpadło natychmiast w oczy. Policjant odwrócił się na chwilę w moją stronę.

– Przepraszam… – szepnęłam, chcąc go wyminąć.

Nieoczekiwanie zabrzęczał sygnał komórki. Policjant sięgnął ręką do paska, zwalniając na moment chwyt, jakim podtrzymywał owego człowieka, zrobiłam krok w przód, lecz nie zdołałam odejść, gdyż zupełnie niespodziewanie poczułam jakby zasłonę cierpienia spowijającą tego kogoś, kto nagle, przelotnie i, jestem tego pewna, zupełnie nieświadomie dotknął mojej ręki.


(c.d. Magnat)

Mertseger 1
Link


Pomysłodawcą i inicjatorem tego literackiego eksperymentu jest mój przyjaciel Magnat.
Dziękuję, Andrzeju.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miladora · dnia 10.05.2011 07:38 · Czytań: 1319 · Średnia ocena: 3,67 · Komentarzy: 48
Komentarze
mariamagdalena dnia 10.05.2011 08:36
co to za gra jest?
Podoba mi się już, ale na czym polega - te opisy mają zachodzić na siebie z różnych osób, czy przedłużać się?
Usunięty dnia 10.05.2011 09:10
Hm... trochę mi to przypomina zabawę w "ciepło - zimno":) Jest nawet tajemniczo, byle nie za długo, bo będzie za bardzo nudno, ale na razie nawet ok.
Izolda dnia 10.05.2011 09:21
Twojemu Towarzyszowi pisarskiej niedoli już wspomniałam, że odmienność stylu daje od razu po oczach. U Ciebie jest melodia tekstu i nic się nie rwie. Postrzegam to jako kobiecą bujność kształtów w opozycji do kanciastości budowy faceta, co, jak widać, tu przełożyło się na kompozycję osnowy zdaniowej. Osobiście lubię porównywać spostrzeganie kobiece i męskie, więc nawet jeśli będziecie to samo opisywać, ale z dwóch perspektyw, będę zainteresowana.
CelinaDolorose dnia 10.05.2011 10:02 Ocena: Bardzo dobre
Najpierw zabawię się w subiektywną redakcję.
Od autorki tylko zależy, czy odniesie się do moich uwag, które nie muszą okazać się trafnymi...

Cytat:
Wysiadłam z pociągu zatopiona w myślach, niezauważająca niczego wokoło, jakbym odgrodzona była matową szybą od przechodzących szybko ludzi, widoku brudnego peronu i szarych ścian dworca.

- Wysiadłam z pociągu zatopiona w myślach, nie zauważając niczego, co działo się wokół mnie. Zupełnie, jakbym była odgrodzona matową szybą od przechodzących obok ludzi, widoku brudnego peronu i szarych ścian dworca.

Cytat:
Przejście podziemne zaprowadziło mnie razem z płynącym szybko tłumem na zewnątrz, do uszu z wolna zaczęły docierać dźwięki rozmów, jakiś śmiech, zapowiedź nadjeżdżającego pociągu, a ja, dając się unosić ludzkiej fali, stawiałam kroki prawie nie patrząc, czy idę w dobrym kierunku, tak jakbym miała tych stron niezliczoną ilość do wyboru i wszystkie prowadziły do celu.

- Przejście podziemne wypchnęło mnie szybko na zewnątrz wraz z płynącym tłumem,
- gdzie do uszu, naraz zaczęły docierać strzępy rozmów, dźwięk śmiechu, zapowiedź nadjeżdżającego pociągu.
- A ja, dając się ponieść/ unieść ludzkiej fali, stawiałam kroki prawie nie patrząc, czy idę w dobrym kierunku. Zupełnie tak, jakbym miała do wyboru niezliczoną ilość stron- i wszystkie prowadziły do celu.

Cytat:
Zwolniłam nieco na pochylni, która, zakręcając, wyniosła mnie do pasażu prowadzącego na zewnątrz, tam, gdzie tłum zaczął się rozpraszać i niknąć w obszernej przestrzeni przydworcowego placu.

- Zwolniłam dopiero na pochylni, która wyniosła mnie do pasażu, znajdującego się na zewnątrz budynku.
- Tam już tłum zaczął się rozpraszać i niknąć w obszernej przestrzeni przydworcowego placu.

Cytat:
Poczułam lekki wstrząs, jakby wzdłuż zakończeń nerwowych przebiegł nieoczekiwany impuls, a potem doznałam dziwnego wrażenia, tego samego, co kiedyś, gdy nieopatrznie dotknęłam na mrozie żelaznej kłódki.

- Poczułam lekki wstrząs, kiedy wzdłuż zakończeń nerwowych przebiegł nieoczekiwany impuls.
- Potem/ Następnie doznałam dziwnego wrażenia, takiego samego,jak wtedy, gdy nieopatrznie dotknęłam na mrozie żelaznej kłódki.

Cytat:
Jednocześnie, wraz z uczuciem zimna, rozlała się w miejscu dotknięcia plama gorąca.

- Wraz z uczuciem zimna, w miejscu dotknięcia jednocześnie rozlała się fala gorąca.

Cytat:
Parę kroków ode mnie niknęła właśnie w tłumie, przedzierając się jakby pod prąd, sylwetka chudego, zaniedbanego człowieka ze zniszczonym parasolem w dłoni, którym zdawał się podpierać jak laską, chociaż wystające pręty zahaczały co chwilę o skraj wystrzępionego płaszcza.

- Choć znajdował się tylko w odległości kilku kroków ode mnie, to znikał właśnie w tłumie.
- Zdążyłam zauważyć, że wyglądał, jakby przedzierał się pod prąd.
- Był to człowiek o chudej, zaniedbanej sylwetce.
- W dłoni dzierżył parasol, którym zdawał się podpierać jak laską, chociaż wystające pręty zahaczały co chwilę o skraj wystrzępionego płaszcza.

Cytat:
(...)zdziwiona, dlaczego oglądam się za kimś, kto zaledwie lekko mnie potrącił (...)

- zdziwiona tym, że oglądam się za kimś...

Cytat:
a wtedy mężczyzna zwolnił i odwrócił przelotnie głowę

- W tej samej sekundzie/ w tym samym ułamku sekundy mężczyzna zwolnił...

Cytat:
Nie zdążyłam nawet wrócić do poprzedniej równowagi

- Nie zdążyłam jeszcze odzyskać psychicznej równowagi/ jeszcze wrócić do równowagi

Cytat:
Mówiący to człowiek był spocony i miał dziwny wyraz twarzy, co nawet mnie, tak mało zwracającej uwagi na obcych, wpadło natychmiast w oczy.

- Mówiący do mnie człowiek był spocony i miał dziwny wyraz twarzy, co nawet mnie, która nie zwraca zbytniej uwagi na obcych, rzuciło się natychmiast w oczy.

Cytat:
Policjant sięgnął ręką do paska, zwalniając przez moment chwyt, jakim podtrzymywał owego człowieka, zrobiłam krok w przód, lecz nie zdołałam odejść, gdyż zupełnie niespodziewanie poczułam jakby zasłonę cierpienia spowijającą tego kogoś, kto nagle, przelotnie i, jestem tego pewna, zupełnie nieświadomie, dotknął mojej ręki.

- Policjant sięgnął ręką do paska, zwalniając przez moment uchwyt, w jakim trzymał owego człowieka.
- Wykorzystując sytuację, zrobiłam krok w przód, lecz nie zdołałam odejść.
- W tejże chwili poczułam zupełnie niespodziewanie zasłonę cierpienia, która wyraźnie spowijała tego, który tak samo przelotnie i nieoczekiwanie, jak nieświadomie;- dotknął mojej ręki.
CelinaDolorose dnia 10.05.2011 10:13 Ocena: Bardzo dobre
A teraz odniosę się, do tego co myślę o moim ulubionym aspekcie literackim- czyli treści ;)
Nie lubię poprawiać czyichś textów...

Początkowo byłam tak zaaferowana, że przeoczyłam fakt, iż dwa łudząco podobne tytuły należą do różnych autorów ;)
Gapa ze mnie!
Dopiero, gdy przeskoczyłam tutaj, pomyślałam: "" Aaaaaaa.... To o to chodzi" ;)
Fajny pomysł, aby w ramach koleżeńskiej rywalizacji podjąć się opisania tego samego tematu z dwóch różnych stron widzenia. A nawet czterech, bo nie dość, że dwóch autorów, to na dodatek odmiennej płci ;)
Nie wiem, czy to stało się za sprawą "solidarności jajników", ale muszę się przyznać, że twój punkt widzenia (pisania) bardziej mi przypadł do gustu.
Przychylam się też w 100% do opinii Izoldy ;)
Pozdrawiam!
Elwira dnia 10.05.2011 10:25
Cytat:
zaprowadziło mnie razem z płynącym szybko tłumem na zewnątrz,


na zewnątrz, czyli dokąd? Wolałabym, gdyby było napisane konkretnie.
rozlała się w miejscu dotknięcia plama gorąca. Otrząsnęłam się bezwiednie
dałoby się pozbyć jednego się?

Cytat:
odwracając wzrok od oddalającego się mężczyzny,(.) z(Z)arejestrowałam jeszcze tylko chwiejące się na kapeluszu piórko.


Cytat:
tak mało zwracającej uwagi na obcych,


uwagę

Cytat:
zwalniając przez moment chwyt,


ja bym napisała: zwalniając na moment chwyt

Historie nakładają się niezwykle intrygująco. Jestem ciekawa, co z tego wyniknie. Kobieca zdolność czucia i widzenia więcej jest mi bliska, dlatego wierzę, że coś takiego mogło się wydarzyć. Czułam razem z bohaterką, a to nie byle jaka sztuka tak napisać, żeby czytelnik czuł razem z postacią.
Pozdrawiam w oczekiwaniu na dalsze fragmenty.
julanda dnia 10.05.2011 11:38
Chyba przeczytałam w odwrotnej kolejności; wciągnęło, aż zapomniałam oddychać, ale właśnie przy tym tekście, czytanym po pierwszym. Nie! Pogubiłam się, przecież to i tak dzieje się równocześnie! Pewnie bym gmerała w zdaniach po swojemu, odrobinkę, ale to już kwestia rozbiegu i tempa. Jest tak intrygująco, że spytam "co dalej"? Mam nadzieję, że to ma dalszą fabułę już w zamyśle? Byłoby to dopiero okrutne, tak rzucić na smaczek i zamknąć kuchnię? Nic chyba bardziej nie mobilizuje autorów do pisania, jak konieczność dopisania kolejnego odcinka w weekendowym wydaniu popularnej gazety. Może powinno wychodzić jednak pisemko portalowe, niechby właśnie w jednej z ramek pozwolić rodzić się takim opowieściom? Gratulacje za zaintrygowanie i namalowanie obrazka, super! Pozdrawiam!
Usunięty dnia 10.05.2011 11:59
Cytat:
Nie zdążyłam nawet wrócić do poprzedniej równowagi, gdy wpadłam na barierę czyichś pleców, kto właśnie zatrzymał się przede mną, kładąc dłoń na ramieniu jakiegoś przechodnia.

tu nie bardzo wiem, co się dzieje... no i dalej też niestety nie bardzo...

Jestem już po lekturze pierwszej części, i chyba nie potrafię jej teraz skomentować indywidualnie. Opowiadania Magnata przypomina mi coś w rodzaju układanki "zrób to sam". Jakby finalny obraz było poskładany z gotowych, standardowych elementów. Wręcz napisany według szablonu. I choć nie jest zły, to nie ma tez w sobie dużo oryginalności. Ty rysujesz obrazek od początku do końca sama. Nie korzystasz z szablonów, wszystko tutaj jest Twoje własne. I tym się te dwa teksty różnią, oczywiście na korzyść Twojego. Patrząc na nie jako na całość, to teraz faktycznie jestem ciekawa, co będzie dalej.
Miladora dnia 10.05.2011 12:27
Dziękuję wszystkim i już wyjaśniam.
Ten pisarski eksperyment polega faktycznie na prowadzeniu akcji z dwóch punktów widzenia - jego i jej. Wszystko dzieje się równolegle, dwoje obcych sobie ludzi mija się na dworcu. Nie wiedzą nic o sobie i opisują rzeczywistość taką, jaka im się jawi w momencie jej przeżywania.

Izolda ma rację, że jest różnica. Musi być. Gdyby narracja była prowadzona w jednakowy sposób, stałoby się to nudne, a postacie bohaterów zbyt upodobniły się do siebie. Dziękuję, Izuś, za zauważenie.
Oczywiście, że teksty będą jeszcze dopracowane pod względem poprawności, ale cechy charakterystyczne powinny pozostać.

Celinko - dziękuję za sugestie, ale nie będę rozdzielać zdań. Specjalnie są takie długie i mają charakterystyczną dla mnie melodię - przynajmniej w tych tekstach, które wymagają, według mnie, budowania specyficznego klimatu. Zawsze staram się dopasować sposób narracji do charakteru opowiadań. Inna jest w humoreskach, inna w miniaturach, inna w długich opowiadaniach.

Elwirko - faktycznie "na zewnątrz" jest bez określenia, ale jeżeli jest się na dworcu, to można wyjść z niego tylko na zewnątrz.
"Zwracającej uwagi" - poprawiam. Moje niedopatrzenie. Dziękuję.
Na moment i przez moment jest na tyle równorzędne, że muszę sprawdzić, co się lepiej wpasowuje.

Dziękuję, MM, Ardo i Kocia Julandko - wszystkie odczucia w trakcie czytania są dla nas ważne.

Oczko - zachwiała się, czyli straciła równowagę. I zanim wróciła do niej, wpadła na kogoś. Wyobraź sobie, że odwracasz głowę za kimś i tracisz rytm kroków. A potem wpadasz na czyjeś plecy. Ale jeżeli to niejasne, to przemyślę. Dzięki.

Na koniec - nie ingerowałam zbytnio w tekst mojego Partnera, chcąc by zachowane zostały cechy charakterystyczne także jego prozy.
Jest to pisarska zabawa, a jeżeli się sprawdzi, teksty na pewno zostaną doszlifowane pod każdym kątem. ;)

Dziękuję i zapraszamy do następnych części - na szczęście są krótkie i być może będą się ukazywały codziennie, zachowując ciągłość.
Usunięty dnia 10.05.2011 12:46
Podoba mi się ten inny punkt widzenia. Jedna sytuacja, a dwóch różnych bohaterów-na pewno będzie świetnie. To jedno zdanie mnie się nie podoba.Nie zdążyłam nawet wrócić do poprzedniej równowagi, gdy wpadłam na barierę czyichś pleców, kto właśnie zatrzymał się przede mną, kładąc dłoń na ramieniu jakiegoś przechodnia. Takie lekko zagmatwane. Pozdrawiam i czekam
mariamagdalena dnia 10.05.2011 13:04
hm, to podobna technika do mojego ostatniego pisania (na pp go nie ma na razie)
z tym, że tylko zmieniam narracje postaci (POV)

Będę towarzyszyć temu eksperymentowi. Czy zachowacie świat i fabułę, czy to raczej 'skakane' urywki wydarzeń?
Miladora dnia 10.05.2011 13:13
Zachowujemy świat i fabułę, MM. ;)
Z biegiem czasu wszystko zaczyna się zazębiać...

Dzięki, Muchomorkowa - wszystkie uwagi będą brane pod uwagę.
Buźka dla obu Pań. ;)
CelinaDolorose dnia 10.05.2011 13:24 Ocena: Bardzo dobre
Ja też broniłabym formy swojego textu, ponieważ mam podobną tendencję do budowania ogroooomnych zdań, naładowanych emocjonalnie ;)
Mam nadzieję, że nie zostałam źle odebrana. Nie mam wprawy w korektowaniu czyichś prac i nie chciałam być nachalna.
Chyba zacznę robić to, co umiem najlepiej- czyli opisywać swoje wrażenia po zapoznaniu się z utworem ;)
Czekam niecierpliwie na dalsze części waszego experymentu ;)
To wciąga.... ;)
green dnia 10.05.2011 13:55
Podoba mi się w tym eksperymencie właśnie odmienność stylów, tu gładko, bez męskiego punktu widzenia płynie się przez tekst.

Bardzo jestem ciekawa jak to dalej się rozwinie.

Tak jak pisałam u Magnata a ponieważ trudno mi jest się oderwać w komentarzu od jego tekstu pod Twoim to bardzo lubię obserwować to damskie i męskie postrzeganie.

Czas pokaże, które będzie mi bliższe ;)

Pozdrawiam
Miladora dnia 10.05.2011 13:55
Celinko - nie zostałaś źle odebrana. ;)
A wszystkie wrażenia czytelnicze, także te, dotyczące stylu, są ważne i brane pod uwagę.
Cieszę się, poza tym, że istnieją ludzie lubiący długaśne zdania. :D
Oczywiście, przy tekstach opartych na szybkiej akcji, nie sprawdzają się, wiadomo. Natomiast w powolnej narracji - jak najbardziej.
Dzięki i buźka.
A jeżeli coś Ci nie gra, to rozbieraj do woli i do rosołu. :D

Dziękuję, Koniczynko - nałożyły się nam komentarze.
Cieszę się, że będziesz obserwatorem tego eksperymentu. I mam nadzieję, że nie zarzuciłyście własnego. ;)
Buziak i dobrego dnia.
OWSIANKO dnia 10.05.2011 14:05
Milawiosna i magnat
To dobry eksperyment z płciowymi punktami widzenia i może być z takiego pisania solidny kawał satysfakcji. Pozdrawiam serdecznie
Miladora dnia 10.05.2011 14:15
Dziękuję, Owsianeczkiewicz. :D Za siebie i Magnata.
I masz rację - jest satysfakcja z takiego pisania i wzajemnej inspiracji.

Buziak majowy. :D
bury_wilk dnia 10.05.2011 14:35
oj... miałem nadzieję, że będzie całość :/
no trudno się mówi i żyje się dalej.

Bardzo podoba mi się pomysł, tak fabularny, jak i budowa tekstu na przemian przez dwójkę autorów. Jedno i drugie powoduje, że ciekawi mnie, co z tego eksperymentu wyjdzie.

Co do treści, to nawet łącznie patrząc na oba kawałki, jest króciutko i wszystko się jeszcze stać może. A forma... Schludnie, przemyślanie, z głową, ale jakoś tak bez prądu, bez tego "lekkiego wstrząsu, jakby wzdłuż zakończeń nerwowych przebiegł nieoczekiwany impuls".
Zafrina15 dnia 10.05.2011 14:57 Ocena: Dobre
opowiadanie nie jest złe, ale dajesz za mało szczegółów, więc ktoś kto nie posiada zbyt wielkiej wyobraźni nie może wczuć się w rolę bohaterki, ale jesteś na dobrej drodze :)
Tjereszkowa dnia 10.05.2011 15:00
Ha! Zaczęło się ciekawie i robi coraz bardziej intrygująco. Druga część nie odkrywa nic nowego dla akcji, tylko ją uzupełnia, pokazując spojrzenie z boku. Świetny pomysł na wspólne opowiadanie. Dwa autentycznie różne spojrzenia. Oszczędne męskie i nieco bardziej płynące słowem damskie. Oba świetnie napisane, przykuwające czytelnika do monitora. I ten tytuł milczący... Podoba mi się, z niecierpliwością będę czekać na następne części.
Miladora dnia 10.05.2011 15:13
Oczywiście, Burasku, że na razie bez „prądu”. Wyobraź sobie, że idziesz zamyślony i nie masz zielonego pojęcia, co może się stać. Nie znasz przyszłych wydarzeń, rejestrujesz zaledwie chwile przeżywane w czasie obecnym. A więc nie ma w tym jeszcze napięcia, są zaledwie przebłyski.

Zafrinko – mało szczegółów, bo idąca kobieta skupiona jest w zasadzie na własnych myślach, których na razie nie zdradza jeszcze czytelnikowi.

Tjereszkówka – dwa spojrzenia na pewną chwilę. Bohaterowie nawet nie przeczuwają się jeszcze. Ale wszystko w swoim czasie… ;)

Dziękuję wszystkim Czytkom za udział w zabawie. :D
PawelP dnia 10.05.2011 15:23
Jest ciekawie, coraz ciekawiej. Te dwa teksty ładnie się komponują i ze sobą współgrają. Wcale nie mam wrażenia, że pisały to dwie różne osoby i nie czuję wielkiej odmienności stylów (choć może powinienem). Najbardziej się rzuca w oczy, że używasz dłuższych zdań i chyba tyle. ;]
Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy :)
zawsze dnia 10.05.2011 15:26
Faktycznie, ciężko oddzielić te fragmenty - oplatają się. Jak na razie wygląda na to, że idzie im to na zdrowie. Zobaczymy później.;)
Swoją drogą - miło czyta się tak wygładzone stylistycznie opowiadanie.
Aha: o ile przy pierwszym fragmencie myślałam, że jest idealnej długości, ten zdaje mi się nie spełniać obowiązku i urywać się w momencie, gdy ja chcę dalej podpatrywać.;)
Pozdrawiam.
Miladora dnia 10.05.2011 16:12
Dziękuję, Pawełku - za długie zdania gnębiono mnie w liceum, więc teraz sobie bezkarnie używam. :D

Dzięki, Zawsze i Wszędzie. :D
Niedługo będzie można dalej podpatrywać. ;)

Buźki popołudniowe.
liliium dnia 10.05.2011 16:23
Pan potargany?
- Pan z mokrą głową, i kły.

Pan za tym samym?
- A nawet przeciw, żeby tu był.

Co On potrafi?
- Gwizdać nieznacznie, gryźć.

Czy tylko zastygł?
- Najwidoczniej, on nie z tych.

To znaczy?
- Pani wybaczy.


(i prysł)


[poprzednia część u magnata]
zajacanka dnia 10.05.2011 17:27
Miladora,
pomysł świetny! Nie wiem czyj: Twój czy magnata, ale podoba mi się bardzo. Twoja część jakby trochę szaro-przyziemna, w tym strumienu ludzkim, tylko lekkie muśnięcie nieznajomego wywołało reakcję; w części magnata za to jest klimat, rozważania, czas na zastanowienie...
Świtnie zestawienie sposobu widzenia i odczuwania.
Czekam na kolejne części.
niecierpliwa
Azazella dnia 10.05.2011 17:45
Cytat:
niezauważająca
- nie zauważając
Cytat:
jakbym odgrodzona była matową
- trochę mi nie pasuje to zdanie. Czy nie lepiej by było "jakbym była odgrodzona"? To tylko moja sugestia;)
Cytat:
jakbym miała tych stron niezliczoną ilość do wyboru
- trochę dziwny szyk zdania
Cytat:
rozlała się w miejscu dotknięcia plama gorąca
- znowu dziwny szyk
Nie czytałam poprzednich komentarzy, a trochę ich już jest. Nie chcę z góry "nastawiać się" do tekstu. Teraz jestem już bardziej zainteresowana. Pomysł prowadzenia narracji z punktu widzenia różnych bohaterów a w dodatku pisany przez różnych autorów kapitalny. Teraz już zaczynałam czuć, że też tam jestem i wszystko widzę. Bardzo ciekawy tekst
Miladora dnia 10.05.2011 17:47
Dziękuję, Liliium - wierszyki świetnie odzwierciedlają Twoje rozważania na temat tekstu. :D Poważnie. Bo na razie trudno wyczuć, co z tego może być i kim są postacie.

Zajączku - dziękuję. Właśnie zamierzałam to wyjaśnić i zastanawiałam się, w jaki sposób. Umieszczam więc pod spodem swojego tekstu adnotację.
I cieszę się, że zainteresowały Cię nasze teksty.

Buźki wiosenne.

Dziękuję, Azazella - nałożyły się nam komentarze. Tamto słowo zdążyłam już poprawić. Szyk jest specyficzny, jak to często u mnie. Przy ostatecznym szlifie wszystko jeszcze zostanie rozpatrzone.
Też buźka.
magnat dnia 10.05.2011 19:30
Miladora, z tym pomysłem było zupełnie inaczej. Po wspólnej, ciężko przepracowanej nocy, wcześnie rano przyśnił się nam ten sam sen, a w nim ta fabuła.
Pozdrawiam Miła Przyjaciółko
PS
Ładnie to tak zdradzać moje imię?
MaximumRide dnia 10.05.2011 19:32
Ok. Teraz już rozumiem o co chodzi w tej ,,zabawie,, Uważam, że całkiem fajny eksperyment. Pokazuje jak różnie ludzie odbierają taką samą sytuację. Zwłaszcza jeśli chodzi o punkt widzenia kobiety i mężczyzny. Poprzedni tekst niezbyt mi podchodzi, może właśnie dlatego, że nie miała rozeznania co to ,,eksperymentu,,. Teraz widzę o co chodzi i jest bardzo intrygująco. Dwie jakby nałożone na siebie rzeczywistości. Ciekawe... Ale teraz przez tego faceta nie będę mogła spać:) Skoro jest taki tajemniczy i w ogóle to kim on naprawdę jest?? Czarodziejem?? :) Działa na ludzi jak jakiś zaklinacz dusz i ciał:). Ciekawe... Czy ta sytuacja się w ogóle wyjaśni?? No nic. Najważniejsze, żę tekst spójny, gładko napisany. I nie za długi. Uważam, że pomysł fajny i można by częściej go stosować. Eksperyment uważam za udany:) Pozdrawiam
martawiktoria dnia 10.05.2011 20:13
Eksperyment ciekawy i twórczy. Fajne jest to, że nie odkrywasz od razu wielu kart, że dalsze części tekstu zapewne będą nieprzewidywalne. Ciekawa jestem, czy przechodnia i tę tajemniczą, intrygującą postać, która przyciągnęła uwagę głównej bohaterki, coś łączy. Czekam na dalsze części. I pozdrawiam :)
julass dnia 10.05.2011 20:28
to jest bardzo ciekawy eksperyment...
i oczywiście nie ma zupełnie powodu żeby nie porównywać dwóch fragmentów...
tak więc ten odcinek czyta się bardziej sprawnie... akcja się toczy dość wartko (chociaż tak właściwie nic takiego się nie dzieje) no i dostajemy dodatkowy opis stanu mężczyzny magnatowego:)
Wasinka dnia 10.05.2011 20:49
Milu, powiem Ci, że się już wciągnęłam. Akcja posunęła się zaledwie o mikry kroczek, a tyle więcej można było wyczytać... Teraz zobaczyliśmy kolejny urywek (maluteńki) najpierw od jej strony... Świetnie przenikają się dwa obrazy, jakie wprowadzasz z Magnatem. Rewelacyjnie uwypukla się w zestawieniu męskość i kobiecość. Zarówno w postrzeganiu, czuciu, jak i stylu.
Bardzo dobry pomysł... Pierwsza część (Magnata) twardsza, bardziej chropowata, Twoja - sunie jedwabnie, jak woal ... Obie wyraziste.
Buźka za to.
Przytulnego wieczoru :)

Aha, "odwrócił przelotnie głowę" - jakoś mi to "przelotnie" smyrgnęło niepasująco...
Mic dnia 10.05.2011 21:06
Zainteresowała mnie ta historia. Dobrze, że odcinki są takie krótkie i tajemnicze. Czytało się w miarę lekko, choć oczywiście, inaczej niż pierwszą część. Nie zauważyłem błędów.
Tak trzymać!
Miladora dnia 10.05.2011 21:27
Magnat - przecież nie zdradziłam Twojego imienia. ;)

Maximum, Marta, Julass, Wasinka i Mic - dziękuję za opisanie wrażeń.
Jeżeli już te dwie pierwsze części zdołały nieco zaintrygować, to tylko można się cieszyć, chociaż jednocześnie z pewną obawą, czy następne nie rozczarują. ;)
Mam nadzieję, że nie.

Buziaki wieczorne dla wszystkich odwiedzających. :D
mariamagdalena dnia 10.05.2011 22:27
to ja jeszcze jedno pytanie - tytułowa bogini to smaczek czy coś ona wnosi?
Bo pisanie z bóstwami egipskimi to akurat to co lubię. :)
Miladora dnia 10.05.2011 23:50
To raczej smaczek oparty na staroegipskim imieniu, znaczącym... ale tego nie będę wyjawiać. Kto chce, sam znajdzie. ;)
Wasinka dnia 11.05.2011 00:08
I takie smaczki nadają smaczku właśnie :)
Lubię.
Pozdrowię jeszcze raz i uciekam.
Miladora dnia 11.05.2011 00:31
Dziękuję, Dziewczyny. :D
Buziaki na dobranoc.
liliium dnia 11.05.2011 01:55
Się domyślam. Mam talent do obserwacji - jak to kotlet :)
Krystyna Habrat dnia 11.05.2011 11:55
To dopiero początek i tak mały, że można tylko powiedzieć, że napisany poprawnie. Tekst trochę rozmydla nadmiar przymiotników. Wydaje mi się, że tu już wyczuwa się kobiecy sentymentalizm.
Stefanowicz dnia 11.05.2011 13:05
Doskonały plan spojrzenia z wielu stron na to samo wydarzenie. Jeszcze bardziej wysmakowany pomysł zastosowania różnego stylu narracji. Treść trudno ocenić, bo jeszcze jest jej niewiele, ale już na tyle by wywołać apetyt na więcej. czekam na więcej. :yes:
Miladora dnia 11.05.2011 13:12
Dziękuję, Sokolku.
Nie widzę jednak nadmiaru przymiotników w tekście. ;)
To jednak inna konwencja niż Rytuał.
Buźka na dobry dzień.

Dzięki, Stef, za nalot na prozę. :D
Miło, że jesteś, bo ciekawa jestem także Twojego zdania, gdy sytuacja zacznie się rozwijać.
Buziak i miłego.
TomaszObluda dnia 11.05.2011 22:12
Ta pierwsza część była ciekawsza, a jednak, nie. Bo wszystko się klei. Chyba wolę męskich bohaterów. Fajny ten eksperyment. Czytało się oczywiście dobrze. Ciekawa fabuła.
Miladora dnia 11.05.2011 22:55
Dziękuję, Tomaszu - w zasadzie fabuła dopiero się zacznie, ale jeżeli już zaczęła zaciekawiać, to dobrze.
Pewnie jutro wejdą następne części.
Dobrej nocy. :D
Kazjuno dnia 24.05.2020 09:54 Ocena: Bardzo dobre
Zdziwisz się, Milu, ale ja "bałaganiarz", też lubię ład i porządek. Więc skoro wczoraj zacząłem od Mesedżera - któregoś tam z kolei - ruszyłem tym tropem. Tu też mały zgrzyt: gdzie część nr 1?
Wyjaśniło się na końcu i przeczytałem rozdział twojego kooperanta.
Piszecie w podobnym stylu i nie uwierała mnie nieco inaczej podawana narracja. (Twoja chyba bardziej nastrojowa, jego jakby bardziej męsko - konkretna).
Więc powieść 2-wątkowa. Ujrzałem początek filmu z dwóch perspektyw. Akcja toczy się na gliwickim dworcu i ma stać się hook-point'em jakiegoś dziania się. (Hook-point wg. hollywoodzkiego podręcznika pisania scenariuszy - to metoda zahaczenia widza, przyciągnięcia jego uwagi, by zaciekawił się, co ma być dalej)?
No i nie mogę powiedzieć. Całkiem udany wasz "hook-point"(punkt hakowy).
Zaciekawił, będę czytał dalej.

Dzisiejsza tabletka o niewyraźnym smaku, aczkolwiek lekkostrawna. Będę musiał zażywać kolejne, żeby opisać ich działanie.
Ale wstępna ocena bardzo dobra.

Miłej niedzieli, Kaz
Miladora dnia 24.05.2020 11:45
Kazjuno napisał:
Będę musiał zażywać kolejne, żeby opisać ich działanie.

Nie wiem, Kaz, czy to dobry pomysł czytać coś, co urywa się w pewnym momencie i niczego nie wyjaśnia. :)
Przy okazji - Mertseger to egipska bogini-wąż, której imię oznacza kochająca milczenie.
Żałuję, że nie zdołaliśmy doprowadzić tej opowieści do końca, ale trudno.

Dzięki za czytanie.
I wklej ten drugi rozdział Gry. :)
Miłej niedzieli.
Kazjuno dnia 24.05.2020 11:57 Ocena: Bardzo dobre
Przeczytaj odpowiedź na swój komentarz przy Grze. Teraz nie mam czasu. Na pewno wkleję popołudniu.
Też mam dwie niedokończone powieści. Jedną dokańczam nad drugą się zastanowię. Jej fragmenty jako zapchaj dziurę publikuję jako zapchaj dziurę.

Miłej niedzieli, Kaz
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ApisTaur
30/09/2022 22:11
gdyby dosłownie interpretować każdy napisany wiersz jako… »
stanlee
30/09/2022 21:59
OK, maniera literacka trochę z innej epoki, ale… »
ApisTaur
30/09/2022 21:53
twoim zdaniem/ ty nie obrażasz/ ale gdzież mi do takiego… »
stanlee
30/09/2022 21:41
Rzeczywiście szkoda czasu, ale dalej podtrzymuję tezę, że… »
ApisTaur
30/09/2022 21:34
Więc nie marnuj go na moją ramotę/ czy ja cię tu siłą… »
stanlee
30/09/2022 21:28
Szkoda mi czasu, ale dalej to niemerytoryczne... nie… »
ApisTaur
30/09/2022 21:24
poskarż się/ albo popłacz// »
stanlee
30/09/2022 21:21
Nie wiem czy nie łamiesz regulaminu prowadząc prywatna… »
ApisTaur
30/09/2022 21:13
jednak zabolało//:))))) »
stanlee
30/09/2022 21:11
Podtrzymuję diagnozę: . I po co te wypociny: ??? Ech,… »
ApisTaur
30/09/2022 21:06
Yaro e tam/ ależ/ chciało mi się pogawędzić/ ale mi się… »
stanlee
30/09/2022 20:16
Aspis, poetą się rodzimy, nie stajemy. Jesteś tylko… »
Yaro
30/09/2022 19:07
Dziękuję:) »
Yaro
30/09/2022 19:06
Drogi Apisie nie tłumacz się Trollowi. Pozdrawiam czasem… »
Marian
30/09/2022 16:05
Jacku, dziękuję za odwiedziny, obszerny komentarz i uwagi.… »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:43
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas