Mertseger 12 - Miladora
Proza » Długie Opowiadania » Mertseger 12
A A A


Barman podał mi drinka. „Za dużo piję” – przemknęło przez myśl, a potem odpowiedziałam sobie: „Dopiero trzeci dzisiaj… Zaraz, trzeci czy czwarty”? Nie pamiętałam. Ale to był dziwny dzień. Nic się w nim właściwie nie działo, a jednak odnosiłam wrażenie, jakbym wplątana została w coś, nad czym nie miałam władzy. W pewien splot wydarzeń, których logicznego sensu trudno byłoby dociekać, gdyż jeśli nawet był, to całkowicie ukryty przed oczyma. „Logika przypadków…” – pomyślałam. – „Czy w ogóle istnieje coś takiego?”.

Podniosłam szklaneczkę i zapatrzyłam się w barwne refleksy migające na powierzchni płynu. Alkohol parował i w aromacie pływających w nim korzeni odnalazłam niespodziewanie dawne, zapomniane prawie klimaty. Zapach snuł się wątłą smugą, przywodząc na myśl obraz zatkniętych w pomarańczy goździków, lekkie trzaskanie ognia za rozgrzanymi do czerwoności drzwiczkami starego kaflowego pieca, pozłacane orzechy i zimowe jabłka ze skrzynki schowanej w komórce. Zapachniało sianem i usłyszałam głos: „Gdzie ona się znowu schowała”? I śmiech…

„Kiedy to było...?” – próbowałam sobie przypomnieć, a potem jak błysk pojawiła się świadomość schowanego w torebce listu.

Upiłam maleńki łyczek i smakując gorącą cierpkość cytryny, sięgnęłam pod stolik. Zamek bez protestu poddał się palcom. W głębi, w bocznej kieszonce, tkwiła zmięta nieco papierowa koperta. Uchyliłam brzegu i nagle spojrzał mi w oczy ktoś prawie już zapomniany. Od lat nie miałam z nią kontaktu, nasze drogi rozeszły się, gdy zaczęłam dorastać, ona wyjechała i wszystko zniknęło. I dopiero teraz, nie wiem jakim cudem, ktoś przysłał mi list ze zdjęciem, odkryty wśród pozostawionych przez nią rzeczy. Nawet nie wiedziałam, że wróciła, że zamieszkała ponownie w mieście mojego dzieciństwa, chodząc po dawnych śladach i, jak to wynikało z pozostawionego listu, pamiętając wciąż o mnie…

Na czarno-białej fotografii widniała szczupła, prawie chuda, niemłoda już kobieta, trzymająca za rękę dziewczynkę o uśmiechniętej buzi. Była jesień. Park i stojącą obok ławeczkę zasnuwały wielobarwne liście. Jeden nawet został uchwycony w momencie spadania. Przyjrzałam się baczniej, gdyż po ten właśnie liść ktoś sięgał, wspięty na palce. Na drugim planie majaczyła sylwetka chłopca, którego dość niewyraźnie wyłaniająca się ze zdjęcia buzia miała wyraz skupienia… Znałam go. Oczywiście, że znałam. Przychodził do parku i bardzo szybko zaczęliśmy bawić się razem. Powoli napłynął obraz tamtej chwili. To dla mnie sięgał po liść, wtedy, gdy ona chwyciła moją rękę, upozowując nas do zdjęcia. Jak miał na imię…? Jako współuczestnik zabaw, na pewno mi się przedstawił. Jako w… - w pamięci zadźwięczał dzwonek, nagle usłyszałam przytłumione głosy. Męski, niski i nieco rozbawiony mówił właśnie: „Jakow…”, kobiecy wtrącił altem: „No, dobrze, niech będzie, ale tylko my dwie…”.

Przyjrzałam się ponownie fotografii, starając się wyłowić każdy szczegół. Nie było ich jednak wiele. Nie zapamiętałam, kto robił to zdjęcie ani dlaczego. Nie pamiętałam nawet, że zostało zrobione. Nigdy wcześniej nie widziałam go…

Merti, kochanie – zachowaj ten list... Patrzyłam teraz na jej pochyłe, staranne pismo i zastanawiałam się po raz któryś już z rzędu, dlaczego mnie tak nazwała. Dawno temu, na początku, niemal bezustannie zagadywałam ją o to, potem pogodziłam się, gdyż odpowiedź: „Bo lubisz milczeć…” trafiła mi do przekonania, a poza tym było to coś, co dostałam od niej i stanowiło moją sekretną własność.

Obok powoli cichł gwar rozmów, poncz wystygł, a ja nadal siedziałam, wpatrując się w zdjęcie. Wreszcie, jak we śnie, włożyłam je ponownie do koperty, wypiłam jednym haustem resztę napoju i podnosząc się z miejsca, położyłam pieniądze na talerzyku z rachunkiem.

– Dobrze, proszę pani – powiedział recepcjonista. – Damy znać, jeżeli się ktoś zgłosi…

Zapaliwszy małą lampkę, poszłam wprost do łazienki. Lustro nad umywalką z wolna pokrywało się parą, gdy stałam pod prysznicem, unosząc twarz w stronę ciepłego strumienia wody, jakbym chciała spłukać z siebie nie tylko podróż, lecz i wszystkie wspomnienia zamknięte w obrębie ulic tego miasta, do którego miałam nadzieję już nigdy nie wrócić. Lecz kiedy wtulona w białą, szeleszczącą pościel zamknęłam wreszcie oczy, a sen przyćmił doznania minionych godzin, nadal wędrowałam po starym parku, chowając się za drzewami, a chłopiec z liściem krążył po trawnikach, wołając: „Merti… nie odchodź… Wróć, proszę…” Herta chwyciła mnie za rękę, a potem odepchnęła nagle: „Uciekaj” – słyszałam jej ponaglający szept. Męski głos wtrącił cicho: „Za późno, Ate… Zdjęcie zostało zrobione…” „Daj mi ten pieniążek!” – prosił Kuba. Rozległ się przytłumiony brzęk wpadającej w szparę monety. Stare pianino zawibrowało, potem czyjeś palce zatrzasnęły wieko…

Niewyraźny dźwięk dzwonu przedarł się przez skłębioną kołdrę i zatarł prześladujące mnie podczas snu głosy. Odwróciłam głowę i ponownie zapadłam w ciemność, lecz tym razem ta pożądana niepamięć nie została już zakłócona żadnym obrazem…


(c.d. Magnat)

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miladora · dnia 18.05.2011 21:48 · Czytań: 1009 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 20
Komentarze
julanda dnia 18.05.2011 22:48
:)Przeczytane. Obrazy pasujące do poprzednich, w końcu to całość. Ładnie się maluje, wciąga, najważniejsze! Jak ja nie lubię się nudzić! Jeśli czytając myślę o własnych sprawach, porażka! Tu byłam tam, mało tego, jestem nadal i zabieram w sen wyobrażenie miejsca, zdarzeń - jednym słowem, dla mnie to jest to! Można zapomnieć o problemach, zmienić rzeczywistość, czegoż innego sobie życzyć w tej nienaturze cywilizacji.
Buziaki! Pisz następne, czekam niecierpliwie.:)
Usunięty dnia 18.05.2011 22:50
"nagle prosto w oczy popatrzył mi ktoś prawie już zapomniany" - to zdanie nie najlepiej mi brzmi, ja bym poprawiła.
I dopiero teraz - tutaj nie pisałabym "I".
Bardzo interesujący fragment, aż serce zaczęło mocniej uderzać:) I dochodzę do wniosku, jaki wyciągnęłam na początku, że porównywanie obu autorów jest beznadziejne dla opowieści, czy opowiadania, co mnie bardzo cieszy:)
pozdrawiam
julass dnia 18.05.2011 22:51
Cytat:
Zapach snuł się wątłą smugą, przywodząc na pamięć obraz zatkniętych w pomarańczy goździków

"pamięci" "w pamięci" czy jakoś tak ale "na pamięć" to raczej na pewno nie:)

Cytat:
Przyjrzałam się baczniej, gdyż po ten właśnie liść ktoś sięgał we wspięciu na palcach.

"wspięty" chyba... dziwnie jakoś dzisiaj opisujesz...

no i się pętelki zawiązują ładnie powoli...
Wasinka dnia 18.05.2011 22:52
Melancholijnie, wspomnieniowo... Coraz bardziej wnikamy w przeszłość bohaterki. Przyjemnie się snuje klimat.

zamieszkała ponownie w mieście mojego dzieciństwa, chodząc po dawnych śladach i, jak to wynikało z pozostawionego listu, pamiętając wciąż o mnie… - jakoś nieskładnie brzmi...

Była jesień. Park i stojąca obok ławeczka zasnute były wielobarwnymi liśćmi.

sięgał we wspięciu na palcach - hm... jakosik nie leży mi to we wspięciu...

pod prysznicem, podstawiając twarz pod ciepły strumień

Pozdrawiam księżycowym uśmiechem :)
Azazella dnia 18.05.2011 23:20
Jeszcze chwilę temu trochę chciało mi się spać, ale teraz jestem już zupełnie rozbudzona. Wciągnęłam się w te wspomnienia. Bardzo lubię takie klimaty. Kolejny fragment i kolejny sen. Niby trochę inny, ale też niespokojny i mający związek z przeszłością. Czekam na dalsze porcje;)
Stefanowicz dnia 18.05.2011 23:25
Oooo, no to powiało chłodem. Twój tekst jest lepszy niż Magnata, zdania gładsze, rozsądniejsze. Uwagi? Ależ proszę:

„Logika przypadków…” – pomyślałam. – „Czy w ogóle istnieje coś takiego?” - szczególnie głęboka myśl, którą zabieram ze sobą.
Nigdy wcześniej nie widziałam go… - lepiej byłoby: nigdy wcześniej go nie widziałam.
Jeden nawet został uchwycony w momencie spadania.
- chodziło o liść. Niby jest ok, ale wystarczy napisać: uchwycony w powietrzu lub: uchwycony w locie.
Buźka.
Miladora dnia 19.05.2011 00:45
Dziękuję, kochani, za wszystkie sugestie.

Cieszę się, Kocia, że Cię wciągnęło.

Ardo - zmieniłam nieco to zdanie.

Julass - "przywodząc na pamięć" jest prawidłowym zwrotem. Rzadziej chyba stosowanym teraz, ale jednak zdarza się. "We wspięciu na palce" powinno być, to termin używamy w gimnastyce, ale faktycznie dość niezręcznie brzmi, więc zmieniam.

Wasinko - poprawiłam te powtórzenia. Tamto zdanie jeszcze przemyślę.

Stef - te zdania wpisują się w rytm, ale przemyślę.

Jeszcze raz dziękuję i dobrej nocy. :D
Usunięty dnia 19.05.2011 07:12 Ocena: Świetne!
Boże Kochany za co:confused: ja nienawidzę czekać. Wciąga mnie ta opowieść, ale irytuje to że nie wiem co dalej, nawet nie wiem kto co i po jakiego. Sadyści:upset: Czekam niecierpliwie. Chce już wiedzieć wszystko. A teraz tupnęłam nóżką ;)
bury_wilk dnia 19.05.2011 10:57
Znowu przyjdzie poczekać na kolejne dwa i kolejne... już zaczyna mnie to irytować :D
Ten kawałek znów zwolniony i oczywiście wiem, że celowo, że to potrzebne i dla klimatu i fabuły i dla zabawy zaangażowaniem czytelnika itd itp ale w takim oderwaniu nieodmiennie męczy. Jeśli coś mnie zaciekawi nienawidzę czekać na ciąg dalszy. Na przykład biorąc na to poprawkę trylogię husycką Sapkowskiego zacząłem czytać dopiero jak już była zapowiedź, że lada moment wyjdzie ostatni tom. Ot, takie zboczenie :)
green dnia 19.05.2011 11:05
To ja sobie taką refleksję u Ciebie Mila napiszę, że przez to, że to się na to czeka myślę, że ten tekst traci cała ta historia. Bo tak wziąłby człowiek historię do ręki usiadł i pochłonął i a nie sobie dawkował...

Poza tym klimatycznie i dopracowanie jak to u Ciebie.

cmok
Miladora dnia 19.05.2011 12:01
Wiem, kochani, że takie kapanie w odcinkach może cholernie irytować. :shy:
Ale nie da się inaczej. Gdybyśmy opublikowali dwa razy po 10 części, to byście nas zabili z miejsca za długość tekstu. :D

Buziaki za wytrwałość i dziękuję. :D
MaximumRide dnia 19.05.2011 18:56
No proszę jak ładnie. Niby nie dzieje się nic nadzwyczajneo a wciagnęło mnie jak nie wiem. Ależ ta bohaterka jest tajemnicza. Mimo, ze powoli ujawniasz jej sekrety to okazuje się ,że nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Ale za to duży plus. Podoba mi się, bo zachęca do dalszego czytania. A ja napewno będę czytać wszystkie kolejne, bo muszę koniecznie dowiedzieć się jak zakończy się ta historia. Ale jestem pewna, że wybrniecie z tego i zadziwicie wszystkich. Pozdrawiam:)
Izolda dnia 19.05.2011 22:04
Melduje się śledczy z utajnionym numerem. Czy gdzieś padło już ile części jest przewidzianych, czy też piszę się na bieząco i nie wiadomo?
Bo ja wolałabym chyba sobie zblokować i przeczytać hurtem, tak żeby nie wypadać z klimatu.
Miladora dnia 19.05.2011 22:34
Dziękuję za kolejne wizyty. :D

Widzę, Maximum, że idziesz na maksimum. :D
Izuś - nie chcę Cię straszyć. ;)

Buźki na dobranoc.
zajacanka dnia 19.05.2011 23:28
A mnie, jak julassowi, rzucilo sie "przywodzac na pamiec". Moze to i poprawne, ale nie brzmi, Mila...
Dzis nowosc: wspomienia obudzone fotka. Lubie, nawet bardzo. Nowy watek sie pojawia i zaciekawia.
Czekam...
Tjereszkowa dnia 20.05.2011 00:32
No ładnie ładnie. Tam sen, tu zdjęcie. Wspomnienia, wizje, naznaczone paranormalną nutką. Czytelnik już siedzi podekscytowany, z wywieszonym jęzorem, chodź widzi, że nikt jeszcze spodni nie ściągnął...
Wciąż się podoba. Bardzo :)
Miladora dnia 20.05.2011 03:32
No już dobrze, dobrze... :D
Zmieniłam, Zajączku. Dzięki.

Dziękuję, Tiereszka - też bym chciała, żeby ktoś wreszcie spodnie ściągnął, ale mój partner jest uparty. :D

Buźki nocne.
CelinaDolorose dnia 23.05.2011 10:15 Ocena: Świetne!
U obojga autorów bohaterowie egzystują na krawędzi światów: jawy i snu, przeszłość (może nawet bardzo odległa) przeplata się z teraźniejszością, mit (czy też fantastyka) staje się realny.
I ten stan ciągłego przypominania sobie, łączenia oderwanych skrawków w całość - krok po kroku, wychodzenie jakby z amnezji.
Zupełnie, jakby ktoś wymazał im pamięć i rzucił w wir wydarzeń, czekając na efekty.
Logika przypadków, sploty losu, fatum, przeznaczenie, magnetyzm dusz... i odwieczna walka Dwóch Sił...

lecę po więcej ;)
Miladora dnia 23.05.2011 10:50
Dziękuję, Celinko. ;)

Może nie tyle wymazał im pamięć, ale to my dopiero powoli zaczynamy poznawać ich teraźniejszość i przeszłość. Spotykając obcych ludzi też nie od razu mamy możliwość zagłębienia się w świat ich przeżyć. ;)

Dobrego poniedziałku.
TomaszObluda dnia 23.05.2011 18:56
Trochę się pogubiłem, ale chyba wiem, o co chodzi. Coś mi świta w akcji, ale nie wiem czy dobrze myślę i nie wiem, czy mi się to podoba. Zobaczymy dalej.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yaro
24/01/2022 21:22
Usunąłem co zbędne. »
annakoch
24/01/2022 20:23
Świetne ! Moja głowa zobaczyła gotowy obraz filmowy.… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 17:39
Dobrze, skoro nie na temat, to usuwam komentarz. zresztą był… »
Florian Konrad
24/01/2022 16:56
Jejciu... co za pytanie. Więc proszę napisać ten tekst o… »
Mareczek
24/01/2022 16:36
Nie zawodzisz Wiolinie.Kolejny wiersz Twojego pióra będący… »
Maciej Bienias
24/01/2022 16:28
Choć gdybym chciał nie wiem jak bardzo uczynić zadość… »
Mareczek
24/01/2022 16:15
Zrobiłaś aniat.wiwisekcję bólu i rozpaczy,która mnie… »
valeria
24/01/2022 11:49
tak:) to nie mówcie głośno, wszyscy mnie zapeszają:) »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:23
Nic tam nie poprawiaj. Skoro tak Ci się napisało, to tak… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:21
A mnie zawsze cieszy, że niektóre komentarze są bardziej… »
valeria
24/01/2022 10:53
dziekuję, myślałam, że przejdzie taki błąd. raz jestem… »
pociengiel
24/01/2022 10:50
Za komuny mieliśmy polskie auto Syrenka - głośny dwusuw. Wg… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 10:34
Wiersz jak wiersz. To moje zdanie. »
pociengiel
24/01/2022 10:29
daj se luzik, popuść guzik »
Wiolin
24/01/2022 09:50
Valerio. Widzę w tym wierszu wiele niegramatyczności...… »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
Ostatnio widziani
Gości online:31
Najnowszy:Quidem
Wspierają nas