Wstąpił do piekieł - Tomasz Lippoman
Proza » Obyczajowe » Wstąpił do piekieł
A A A
Wstąpił do piekieł


Dawno temu nad jeziorem Niklerz rosła, na dróg rozstajach stara i rosochata wierzba z dziuplą na chłopa, niska i pękata. Dziuplę tę od lat wielu Rokita zajmował, dnie w niej spędzał, skarby ponoć chował. Od czasów pradawnych znane wśród ludu podanie. Mają w wierzbach rozstajnych diabły swoje mieszkanie. Rokita czart polny, swojski, ot cząstka tej płaskiej krainy.
Jak brzozy, kamień polny czy stare nadrzeczne młyny.
Chował tam skarby czy ich nie chował dokładnie tego nie wiadomo. Trudno nawet z całą odpowiedzialnością stwierdzić czy w niej na stałe mieszkał. Może tylko pomieszkiwał, może wręcz pojawiał się przy niej od czasu do czasu w drodze do piekieł.? Jedno, co bowiem pewne, że w starej wierzbie, której daremno dziś, nad wodami jeziora Niklerz, szukać było kiedyś wejście do piekła. A wiadomo to z legendy, która opowiada o wielkiej miłości pewnego szlachcica o imieniu Mateusz pochodzącego ze wsi Zajki do prostej dziewczyny z pobliskich Łaziuków.

A wszystko zaczęło pewnej czerwcowej nocy. Dziewczyna młoda piękna nad młyńskim stawem. Ona nie dla oczu, dla zwykłej ochłody. Po pracy w polu, po męczącym dniu. Naga w księżyca poświacie. Bez szczególnego zamysłu. Ujrzał zachwycił się a wkrótce i pokochał, z wzajemnością
Uczucie było gwałtowne jak letnia burza, wielkie jak góry i jak się okaże trwałe jak złoto. Wielkie, czyste i piękne jak ten pierwszy obraz, który dla Mateusza stał się jej obrazem. Zapatrzeni w siebie nie widzieli świata ani nic.

Ile by ta sielanka trwała nie sposób przewidzieć. Pewnej wiosny, wojennej do wrót tej krainy zapukał jedna głód, gwałt i niepewność, żądając gościny. Mateusz sformował szlachty oddział mały i wyruszył w pole, jednak nie dla chwały. Taka była, w tych czasach, powinność szlachecka. Minął rok i drugi, kochanek nie wraca. Dziewczyna rozpacza, łzy do Narwi roni. I pojawia się Rokita z gotowym cyrografem. Obiecuje zwrócić dziewczynie kochanka pod trzema warunkami.
Ona dobrowolnie da się żywcem do piekieł sprowadzić. On dochowa jej wierności bez względu na wszystko i nie zatrzyma się w drodze do niej ani na chwilę.
Dziewczyna, stawia krzyżyk krwią z palca serdecznego rysowany i za diabłem w przerażająca czeluść wstępuje. Nie minęły dwie niedziele, gdy rycerz z wojny powrócił. Dowiedziawszy się od panów braci jak się sprawy mają bez namysłu wchodzi do wierzbowej dziupli i w ciemność się pogrąża. Młody jest i na wojnie mocno wyposzczony. Najsamwpierw trafia do komnaty pełnej diabelsko ponętnych i bardziej niż nagich dziewoi w tiule przeróżne a niemal całkiem przeźroczyste obleczonych. I każda chętna, i każda kusi. Co może się wydać trudne do uwierzenia, niemal na nie nie spojrzał. Dalej była komnata pełna wszelkiego bogactwa mieniąca się tęczowym blaskiem rubinów, szafirów i najczystszej wody brylantów i żółtym blaskiem złota, co w beczkach leżało sobie jak kapusta czy ogórki kiszone. Choć miał trzos pusty, nawet kroku nie zwolnił. A w następnej sali stoły suto zastawione jadłem wykwintnym, jakie tylko na królewskich i magnackich stołach podają a też i prostym, żołnierskim. Chociaż kiszki marsza mu grały i tu nie zwolnił kroku. W następnej sali wąsacze w karty grają , fajki palą i popijają najprzedniejszego węgrzyna. I tej pokusie oparł się był mateusz, choć wielka w nim była namiętność do gry, tytoniu o dobrego trunku. I doszedł do sali ostatniej przedsionka piekieł. A w sali tej był stół prosty i dwa krzesła, z których jedno zajmował starzec z siwa broda, która spływała aż do ziemi i niczym dywan ścieliła się na kryształowej posadzce.
- Zaimponowałeś mi młodzieńcze, rzekł patrząc mu prosto w oczy. Oparłeś się wszystkim ludzkim pokusom i to bez chwili wahania. Teraz mam jednak dla ciebie propozycje, którą powinieneś starannie rozważyć
- Mów, więc, spieszno mi.
- Proponuje ci nieśmiertelność i władzę na ludźmi.
- Spieszy mi się ojczulku. Nie zatrzymuj wiec mnie daremnie odrzekł i znacząco prawice na głowni szabli położył.

Na Wielkanoc odbyło się wesele, a później żyli już zwyczajnie. Mateusz wolne chwile w gospodzie spędzał w doborowej kompanii w karty grając, fajeczkę pykając i wspominając wojenne przewagi, a gdy w dobrym nastroju do chaty wracał, żonka mu kołki na głowie strugała.

Tomasz Lippoman




Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Tomasz Lippoman · dnia 22.05.2011 20:44 · Czytań: 1222 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 12
Komentarze
julass dnia 22.05.2011 21:07
braki interpunkcyjne
literówki
braki wyrazowe
trzeba było przejrzeć tekst przed wysłaniem...

ogólnie mi się nie podoba... zdania pociachane takie jakieś...
historia nawet jakaś tam jest ale wykonanie mnie zniechęciło...
Azazella dnia 22.05.2011 21:20
Powtórzenia, interpunkcja leży, nawet ja to widzę, czyli jest nieciekawie. Wybrałeś sobie trudną formę przekazu i nie podołałeś. Wyszło koślawo. Źle się czyta, bardzo źle. Szkoda. Mam wrażenie, że nie skończyłeś tego tekstu. Znowu szkoda. Dużo pracy Cię czeka nad tym tekstem
green dnia 22.05.2011 21:24
Wstąpił do piekieł ... po drodze mu było. Jak historia byłaby do przełknięcia, to wykonanie położyło całość.

No może następnym razem, dziś nie okazało się dla mnie czytelnika przyjazne u Ciebie.

Pozdrawiam
Eferelin Rand dnia 22.05.2011 21:32
W sumie w poprzednich komentarzach zostało powiedziane już wszystko. Bardzo niechlujnie napisany tekst, stylizacja też nie do końca konsekwentna.

"bardziej niż nagich dziewoi" - jak można być bardziej niż nagim? Rozumiem, że skóra im odpadła i prężyły zalotnie nagie mięśnie lub błyszczące wnętrzności? ;)

Pozdrawiam.
MaximumRide dnia 22.05.2011 21:57
,,czasu do czasu w drodze do piekieł.?,,
bez kropki

,,A wszystko zaczęło pewnej czerwcowej nocy.,,
zaczęło się

,,Ujrzał zachwycił się a wkrótce i pokochał, z wzajemnością,,
Ujrzał, zachwycił się, a i wkrótce pokochał, z wzajemnością.

,,Zapatrzeni w siebie nie widzieli świata ani nic.,,
Dziwne zdanie. Może lepiej. ...nie widzeli nic innego,,

,,krainy zapukał jedna głód,,
jednaK

,,I tej pokusie oparł się był mateusz,,
Mateusz

,,gry, tytoniu o dobrego trunku,,
gry, tytoniu i dobrego trunku

,,z których jedno zajmował starzec z siwa broda,,
siwĄ brodĄ

,,- Zaimponowałeś mi młodzieńcze, rzekł patrząc mu prosto w oczy. Oparłeś się,,
-Zaimponowałeś mi młodzieńcze- rzekł patrząc mu w oczy- oparłeś się...

,,Nie zatrzymuj wiec mnie daremnie odrzekł i znacząco prawice na głowni szabli położył.,,
Nie zatrzymuj wiĘc mnie daremnie- odrzekł i znacząco...

Końcówka dziwna. Nie zrozumiałam ostatniego zdania. Błędy psują efekt. Tekst nie jest zły ale jakoś mnie nie zaciekawił. Musisz popracować na fabułą. :) I popraw błędy.
Pozdrawiam:)
Usunięty dnia 22.05.2011 23:20
No i to kupuję, ale po lekkiej korekcie( błędy wskazali mądrzejsi). Takie to niebanalne, nieoczywiste. Tego dziś szukałam za to dzięki.
julanda dnia 22.05.2011 23:47

Bajka, ale to już było! Jeśli nie "toczka w toczkę", to prawie prawie. W połowie pojawia się niedomówienie, bo niby skąd "panowie bracie" znali sprawę? I czy były jakieś warunki do spełnienia. Niedomówienie. Zostawiam "maratoński" ślad. Pozdrawiam.
przyroda dnia 23.05.2011 10:49
Witaj Tomaszu:)

Wróciłeś... mam nadzieję, że na dłużej...bo ja nie przestałam być wielbicielką Twoich opowieści...

Fakt, przydałyby się poprawki, bo czasem można się pogubić... też mam wrażenie, że w niektórych momentach poszedłeś na skróty:bigrazz:... ale jedno jest pewne...przed - jesteśmy zdolni do największych poświeceń...po... "urok i czar" rozmywa się w dniu powszednim...samo życie:)

Pozdrawiam:)
Wasinka dnia 23.05.2011 17:20
Mam wrażenie, że nie dopracowałeś tego tekstu... Już nawet nie mówię o literówkach, interpunkcji czy niepotrzebnych powtórzeniach, ale o rytmie całości. Bo wydawać by się mogło, że Ci zależy, by opowieść płynęła z rymowanką w tle, a tu jakoś się zacina, jakby pomysłów brakowało na rozwiązanie trudności i zamiast płynąć - przyhamowuje i zgrzyta czasem nawet. Pomyśl o konwencji, w jaką chcesz "bajkę" przyodziać, nie musi cały czas być identycznie, ale to także winno być przemyślane i świadome, a nie tak, żeby czytelnik miał wrażenie, że, ech, Autorowi się nagle przestało chcieć...
Pomysł nie nowy, ale mógłby błysnąć, gdyby iskrę tu dorzucić.
Zakończenie miało być zapewne zaskakujące, w założeniu może wyrwane niejako z nastroju całości, jednak nie wywarło wrażenia ze względu na wcześniejsze zachwiania stylu.
Pozdrowienia przedwieczorne.
Krystyna Habrat dnia 28.05.2011 10:10
Zawsze chciałam wiedzieć na czym polega: "żyli długo i szczęśliwie", ale widać autorom bajek na rozwinięcie tego brakuje wyobraźni. No i kompozycyjnie należy to do innej już bajki.Pamiętaj, jak mając 15 lat rozczarowało mnie zakończenie "Hrabiego Monte Christo", gdzie- o ile pamiętam - on i jego piękna, świeżo poślubiona żona, siedzieli w spokoju na dywanie i słuchali muzyki. Byli szczęśliwi. No tak, ale mnie się to wydawało bardzo nudne.
Powyższe dotyczy tamtej, wielotomowej powieści dla młodzieży, ale tutaj też bardzo jestem ciekawa rozwinięcia: "później żyli już zwyczajnie". Autorze, postaraj się, wytęż swą wyobraźnię i wymyśl na czym to ich szczęście polega.
Poza tym chyba ten z bajki, diabeł Rokita, trochę pokręcił ci słowa w tekście i coś powyrywał. Zobacz drugi i trzeci akapit. Skłonił też do pośpiesznego zakończenia, byś autorze nie mógł lepiej wykorzystać dobrego pomysłu w celu uchronienia go od banału. A zaczyna się dobrze. Koniecznie przypraw to większą dawka wyobraźni.
link a dnia 30.05.2011 12:10
Przede wszystkim to nie jest bajka, a legenda, a one jednak różnią się nieco regułami. I ja sobie pozwolę odnotować zdanie odmienne od większości opinii. Prawda, że interpunkcja cośtam, że można by wygładzić narrację. Ale wg mnie tylko w drobiazgach, szczegółach kompletnie pobocznych, a nie fabularnie i językowo zasadniczo.
Przyzwoity tradycyjny tekst, z wyczuciem stylizuje wg dobrych wzorców, prastarych opowieści z podobnych/pokrewnych przestrzeni. A niektóre fragmenty - zwyczajnie piękne: Ona nie dla oczu, dla zwykłej ochłody.
Jasne, że można uwspółcześniać, kombinować z motywami, np. czytywałam córce bajkę o Smoku, który porwał księżniczkę, żeby mu gotowała zupę ogórkową. Nie pomnę teraz autorki. A i sama też wymyślałam nieraz jeszcze dziksze historyjki na dobranoc, dzień dobry, środekdobry i co tam się pozwoliło opowiedzieć. Ale takie igrce jeszcze nie oznaczają, że tradycyjne automatem = tuzinkowe. Tutaj pojawiają się indywidualizmy. A że dyskretnie, że nie wrzeszczą? No cóż. Zdarza się:D

Dobrego.
anik122 dnia 13.09.2011 13:05
Pomysł mi się bardzo podoba, ale trzeba by to trochę dopracować. Historia mnie zaciekawiła, ale ciężko się czyta.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ZielonyKwiat
04/12/2021 10:27
Nieśmiała prośba z mojej strony: czy tytułowy… »
alos
03/12/2021 23:39
Ładnie napisane, jakby emocje tańca transponować na słowo -… »
alos
03/12/2021 23:36
Takie zlokalizowanie czasowo-miejscowe zawsze dobrze robi… »
alos
03/12/2021 23:32
Dla wybrańców bogów nie ma zbyt wygórowanej ceny ; ). Fajne,… »
alos
03/12/2021 23:29
Efektownie napisane, zwłaszcza puenta. Zastanawiam się… »
alos
03/12/2021 23:24
Wyraźne tutaj zagubienie w czasie. Czyżby tracił on… »
alos
03/12/2021 23:19
Znam film i ta ekfraza do niego jest całkiem dobra, udanie i… »
alos
03/12/2021 23:13
Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam. »
AntoniGrycuk
03/12/2021 22:02
W pełni zgadzam się z ZielonymKwiatem. Nie widzę w wierszu… »
Pulsar
03/12/2021 20:46
Podejrzewam zielony kwiatuszku, że jesteś kobietą, bo mówisz… »
Carvedilol
03/12/2021 20:37
Yaro nie odniosę się do wiersza, bo na poezji się nie… »
ZielonyKwiat
03/12/2021 20:19
Ja wszystko rozumiem, ale nie lubię (skoro już problem… »
Pulsar
03/12/2021 20:15
Zielony kwiatuszku. "mój bóg jest wielki" ten… »
ZielonyKwiat
03/12/2021 19:34
W wierszu nie ma żadnej agitacji, nie chcesz, człowieku, to… »
Pulsar
03/12/2021 19:10
Wiara jest dla głupich i ubogich, ubogich, ze nie potrafią… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:30
Najnowszy:Buryhgbfv4
Wspierają nas