Gębala - Tomasz Lippoman
A A A
Z książki Legendy Podlasia wyd. Kreator 2009r.

Gębala

Kto zliczy rody białowieskich kłusowników.? Polowano tu od niepamiętnych czasów. Litewscy książęta, polscy królowie, sukcesyjni i elekcyjni, rosyjscy carowie osadzali w Puszczy osaczników do pomocy w łowach. Nazwiska litewskie, białoruskie, niemieckie, polskie a namiętność jedna. Puszcza i łowy.
Administracja królewska, carska i rządowa działała w białowieskich kniejach raz lepiej, raz gorzej. W okresach bezkrólewia niepodzielnie rządzili kłusownicy. Tak było i po I wojnie światowej. Ostatnie żubry, łosie i jelenie padły z ich rąk.
Kilka lat później żubry do Białowieży powróciły. Rozpoczął się mozolny program restytucji ‘‘ puszcz imperatora’’. Po drugiej wojnie światowej, w zagrodzie Ośrodka Hodowlanego żyło ich zaledwie szesnaście. Mijały lata. Stado powoli rosło. W 1952 roku pierwsze dwa osobniki wypuszczono na wolność. Rok po roku kolejne zwierzęta opuszczały zagrodę, dołączając do tak zwanego stada wolnościowego.
Długo by pisać lepszych i gorszych latach białowieskich żubrów. Powędruje jednak wprost, jak dawniej mawiano, z mym piórem i lutnią, do lat osiemdziesiątych, minionego wieku. Żył wówczas w Białowieży niejaki Gębala, potomek starego kłusowniczego rodu. Ciemny, zasuszony z krogulczym nosem. znosił do chaty kozły, łanie, dziki. Znosił bezkarnie. Urządzano na niego zasadzki, rewidowano siedlisko. Wszystko na nic. Pił samogon, zakąszał dziczyzną i grał na nosie organom ścigania.
Nic, więc dziwnego, że pewnego dnia zapragnął zapolować na zwierza, będącego przywilejem najbardziej zasłużonych sekretarzy i dostarczycieli dewiz, bez których ludowa ojczyzna nie potrafiła się jakoś obejść.
Noc była wyjątkowo ciepła jak na połowę października. Rogalik księżyca rzucał wątłe światło na szeleszczącą zwiędłymi liśćmi leśną trybę. Od uroczyska Kosy Most, leżącego w północnej części Puszczy, dzieliło Gębalę półtorej godziny niespiesznego marszu. Na miejscu chciał być przed świtem w nadziei spotkania żubrów, których świeże ślady widział nad Narewką poprzedniego dnia. Wędrując, w niemal kompletnych ciemnościach, zastanawiał się, z której strony je podejść, pozostając niezauważonym. W oddali zamajaczyły tory starej kolejki leśnej, z czasów I wojny światowej. Od skrzyżowania duktu z wąskotorówką do Kosego Mostu dzieliło go już tylko kilkanaście minut marszu. Zwolnił, starając się stąpać możliwie najciszej, gdy z lewej strony usłyszał głośny trzask łamanych gałęzi. Przystanął starając się odgadnąć, czyje racice odciskają się właśnie w miękkiej, leśnej glebie. Po chwili trzaski powtórzyły się nieco bliżej drogi, 10, może 15 metrów od miejsca, w którym się zatrzymał. Cisza. Przyglądają się sobie, tyle, że on nic nie widzi, a zwierz ma go, na żwirowej drodze, jak na patelni.. Zbliżając się do celu rozważa: żubr to czy jeleń spoglądał z głębi ciemności, a może to jakiś wyjątkowo duży odyniec narobił tyle hałasu.?
Zachowanie zwierzęcia i miejsce spotkania wskazywało jednak na żubra, który to w liczbie ponad 200 byków, krów i żubrząt niepodzielnie władał białowieską knieją.
Gdy dotarł do Kosego Mostu, niebo na wschodzie zaczęło blednąć, rozjaśniając bagienne łąki, na których, przycupnięte niczym wiedźmy, siedziały krzaczaste wierzby. Cisza, że w uszach dzwoni, ani ptak, ani inny zwierz, ani nawet wiatr nie mąci tej magicznej chwili, z pogranicza jasności i nocy. Stoi zamarły, w oczekiwaniu na świt, zastanawiając się, jaki dźwięk otworzy poranny koncert. gdy lewej strony dobiega głośne chrupanie. Bóbr ogryza z kory gałązkę Stary Nemrod wytęża wzrok starając się dostrzec zwierza. Po chwili z pobliskiej dąbrowy dochodzą odgłosy łamanych gałązek. Z trzeszczącego kruszonym posuszem dębniaka na wąską ścieżkę, świńskim truchtem, wytoczył się dzik. Odruchowo podrywa do ramienia, sztucer, z obciętą lufą. Za mało światła, poza tym przecież żubry. Czarny zwierz, na oko ze 120 kilogramów. Szkoda,, kiełbasy było by do przednówka. Stary dzik zakręcił młynka, fuknął i tyle go było widać. Wieść o intruzie dociera do stada. Świntuchy pochrząkując niespiesznie oddalają się w głąb starego lasu.
Dzień coraz bardziej obejmuje w posiadanie Puszczę. Gębala rusza w kierunku rozległej, dzikiej łąki, która wczoraj gościła, co najmniej kilka żubrów. Przystanął na skraju wierzbowych zarośli. W okularach starego NRD-owskiego zeissa, o wyjątkowo jasnych szkłach zaczęły przewijać się dobrze znane obrazy: parująca poranną mgłą wstęga Narewki, płat trzcin, kępy turzyc i wysoka poszarpana ściana mieszanego lasu. Z kępy wierzb ostrzegawczo zaskrzeczała sójka, spłoszone stado raniuszków poderwało się z kępy grabów.
Kilkadziesiąt metrów za Kosym Mostem ujrzał pierwszego żubra, młody, może trzyletni byk, czochrał się o pień jesionu. Nieco dalej za zasłoną kępy świerków grupa żubrzyc z cielętami wygrzebuje żołędzie pod okapem artretycznie poskręcanego dębu. Zamarł w bezruchu podziwiając, z odległości kilkudziesięciu metrów leśne olbrzymy . Z młodnika wyskoczyło stado jeleni: popatrzyły, posłuchały i pomaszerowały gęsiego w stronę uroczyska Wilczy Szlak.
Ocknął się, z zauroczenia, i zmierzył do młodego, stojącego pod jesionem, byka. Zanim jednak zrównał muszkę ze szczerbinką ujrzał, w odległości kilku metrów, wielce osobliwą postać. Pojawieniu się widziadła towarzyszył świst wiatru, choć drzewa pozostały nieruchome i, pohukiwanie puszczyka, choć słońce już stało wysoko. Staremu kłusownikowi koszula przylgnęła do pleców.
Karzeł. Całkiem nagi. Skóra jak kora starego dębu, włosy wprost październikowe liście dębowe, a oczy nieludzkie, żółte, wilcze bardziej, pałające nieznaną mocą, przenikliwe i pozbawione lęku. Zanim zdążył mrugnąć postać zolbrzymiała. Stwór mierzył teraz dobrze ponad trzy metry i wciąż świdrował wzrokiem.
- Poniechaj, szepnął Gębala.
Demon, bezdźwięcznie rozpłynął się w ustępujących dniu ciemnościach.
Ile prawdy w tej historii trudno dociec. Wszyscy w Białowieży jednak zaświadczą, że od tamtej pory Gębala zaniechał kłusowniczego procederu.
Kto wie, ilu jeszcze myśliwych, kłusowników spotkało w Puszczy Borowego, a ilu jeszcze powinno go spotkać.?



Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Tomasz Lippoman · dnia 30.05.2011 21:56 · Czytań: 893 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Komentarze
julass dnia 30.05.2011 23:21
skoro z książki to powinno mieć poprawione literówki i przecinki...

taka historyja trochę ubogo się kończy jak dla mnie... dużo ładnych opisów na początku a potem "pyk" i zniknął i już...
Azazella dnia 30.05.2011 23:21
Cytat:
.?
kropka powinna zniknąć:D
Cytat:
..
dwukropek upadły :D
Cytat:
.?

Cytat:
sztucer, z obciętą lufą
tego przecinka chyba nie powinno tutaj być
Cytat:
Szkoda,,

Cytat:
olbrzymy .
spacji przed znakami interpunkcyjnymi się nie wstawia;)

Tomaszu, lubię legendy, nawet bardzo. Żadna mnie jeszcze nie znudziła, aż do dzisiaj. Trochę szkoda. Za szybko doprowadziłeś do zakończenia, po przydługim początku. Minusem też jest niechlujny zapis. Niestety tekst dużo na tym traci. Nie wiem, może inni wypowiedzą się bardziej pochlebnie, na ten moment jestem na nie. Pozdrawiam
julanda dnia 30.05.2011 23:29
Opis Puszczy oczami kłusownika, na końcu nauczka zaserwowana przez fikcyjnego strażnika? W sumie ciekawe, ale do uważnej korekty. Legenda to może być całkiem zacna. Pozdrawiam!
green dnia 31.05.2011 06:02
Czuje pewien niedosyt, czegoś w tej legendzie zabrakło. Za szybko zakończenie?

Myślę, że warto nad tym popracować jeszcze rozwinąć, bo na razie to trochę za ubogo jak na dobrą legendę.
Usunięty dnia 31.05.2011 06:03
Jedyne co nie budzi mojego zachwytu, to jednak za krótkie. Jeszcze można by wiele dobrego dorzucić do tego tekstu. Reszta to same plusy. Pomysł, styl, treść wszystko na 5+. Pozdrawiam serdecznie
Wasinka dnia 31.05.2011 11:52
Czasem nieco za sucho, jak dla mnie, niczym z przewodnika... I na początku sporo wymieniania, jakoś mi się rzuciło w uszy... (Litewscy książęta, polscy królowie, sukcesyjni i elekcyjni, rosyjscy carowie osadzali w Puszczy osaczników do pomocy w łowach. Nazwiska litewskie, białoruskie, niemieckie, polskie a namiętność jedna. Puszcza i łowy.
Administracja królewska, carska i rządowa działała).
Zabrakło mi klimatu legendy, iskierki tajemniczości w stylu. Ale ogólnie lubię takie historie, wiec po dopieszczeniu mogłoby być całkiem zgrabniutko i wciągająco.
Pozdrowienia słoneczne.
MaximumRide dnia 31.05.2011 18:58
,,krogulczym nosem. znosił do chaty kozły,,

Znosił. Z dużej litery:)

,,białowieskich kłusowników.?,,

bez kropki

,,poranny koncert. gdy lewej strony,,

Gdy. Z dużej litery

,,Bóbr ogryza z kory gałązkę Stary Nemrod,,

Po gałązkę kropka

,,Szkoda,, kiełbasy było by do przednówka.,,

jeśli zacząłeś w cudzysłowie, to musisz wziąźć całość.

,,metrów leśne olbrzymy .,,

kropka bez odstępu

,,Ocknął się, z zauroczenia, i zmierzył,,

bez przecinków

,,- Poniechaj, szepnął Gębala.,,

-Poniechaj- szepnął Gębala

,,jeszcze powinno go spotkać.?,,

bez kropki

O ja uważam, że każdy kto idzie do lasu, żeby upolować jakieś zwierzę powinien zobaczyć takiego stwora:) Jestem przeciwko kłusownictwu od tak, dla przyjemności i twój tekst mnie drażnił od samego początku. No ale na szczęście zostajesz ułaskawiony bo zakończenie ratuje sytuacje. I bardzo dobrze. :) Brzydzę się takimi ludźmi. No ale u ciebie kończy się dobrze. :) Zakończenie mi się podoba. Reszta (po prostu z mojego punktu widzenia co jest w rzeczywistości) mnie drażni. No ale podoba mi się. Popraw błędy i będzie dobrze. Pozdrawiam:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ZielonyKwiat
04/12/2021 10:27
Nieśmiała prośba z mojej strony: czy tytułowy… »
alos
03/12/2021 23:39
Ładnie napisane, jakby emocje tańca transponować na słowo -… »
alos
03/12/2021 23:36
Takie zlokalizowanie czasowo-miejscowe zawsze dobrze robi… »
alos
03/12/2021 23:32
Dla wybrańców bogów nie ma zbyt wygórowanej ceny ; ). Fajne,… »
alos
03/12/2021 23:29
Efektownie napisane, zwłaszcza puenta. Zastanawiam się… »
alos
03/12/2021 23:24
Wyraźne tutaj zagubienie w czasie. Czyżby tracił on… »
alos
03/12/2021 23:19
Znam film i ta ekfraza do niego jest całkiem dobra, udanie i… »
alos
03/12/2021 23:13
Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam. »
AntoniGrycuk
03/12/2021 22:02
W pełni zgadzam się z ZielonymKwiatem. Nie widzę w wierszu… »
Pulsar
03/12/2021 20:46
Podejrzewam zielony kwiatuszku, że jesteś kobietą, bo mówisz… »
Carvedilol
03/12/2021 20:37
Yaro nie odniosę się do wiersza, bo na poezji się nie… »
ZielonyKwiat
03/12/2021 20:19
Ja wszystko rozumiem, ale nie lubię (skoro już problem… »
Pulsar
03/12/2021 20:15
Zielony kwiatuszku. "mój bóg jest wielki" ten… »
ZielonyKwiat
03/12/2021 19:34
W wierszu nie ma żadnej agitacji, nie chcesz, człowieku, to… »
Pulsar
03/12/2021 19:10
Wiara jest dla głupich i ubogich, ubogich, ze nie potrafią… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas