Chant of... - Sfora
Proza » Miniatura » Chant of...
A A A
Otarła sztylet o udo z lekkim, złowieszczym uśmiechem.
Spoglądała ponad jego ramieniem na wijące się w oddali, niedoszłe ofiary. Ich krwisto czerwone łuski połyskiwały ostro w słońcu, przysłaniane jedynie od czasu do czasu chmurą piasku.
Jeszcze niedawno miała zamiar zatapiać, raz po raz, w ich ciałach sztylet. Zamówienie na ich krew było niezwykle opłacalne, a jednocześnie niezbyt niebezpieczne.
Teraz jednak stała naprzeciwko kogoś, kto był dalece bardziej atrakcyjnym kąskiem.
Przechyliła głowę uśmiechając się lekko. Odchyliła sztylet odbijając promień gorejącego słońca w oczach, jakże znajomego – nieznajomego.
Wróg.
Stał przed nią nie dalej, jak dwa skoki. Cichym sykiem wypowiedziała kilka słów. Poczuła, jak wzmacnia się jej tarcza magiczna i czuła, jak adrenalina krąży szybciej w żyłach. Będzie szybka, będzie tak szybka, jak mgnienie oka. Tak szybka, jak on ostatnim razem.
Przysięgała to sobie za każdym razem, kiedy mijała go w mieście. Odprowadzał ją wzrokiem uśmiechając się lekko. Wyzwanie.
Mężczyzna nie zmrużył nawet oka. Po jego wargach ciągle błąkał się ten lekki uśmiech.
Przestąpiła z nogi na nogę odchylając nieco biodra. Wyzywająco zakręciła nożem, zapraszając.
Pochylił się nieznacznie. Jego czarna lekka skórzana zbroja błysnęła w słońcu złoceniami, które wytrawione zostały na naramiennikach. Wiedziała, że zaraz skoczy. Czuła niemalże, jak adrenalina uderza w żyły przeciwnika. Jej własne żyły były już na granicy wytrzymałości.
Tak różnią we wszystkim. On tak bardzo ludzki, śmiertelny, nieugięty i egzaltowany. Ona blada, tak bardzo długowieczna i cyniczna.
W oczach Elfki świat zawęził się do jego źrenic. To tam wyczyta kolejny ruch. Otoczenie, jakby skupiło się w rozmyciu, rozlewając świadomość słońca, piasku i żaru.
„Nie zapominaj o słońcu”.
Krótka myśl. Skok.
Wybiła się i w ostatniej chwili wspierając się kolanem o jego ramię saltem znalazła się za nim. Zbyt szybko pojawił się przy niej. Obróciła ostrze w dłoni i szybkim ruchem sięgnęła ku plecom mężczyzny.
Jednak jego już tam nie było. Ugięła lekko kolana nasłuchując, kątem oka zarejestrowała, jak przemieszcza się, otaczając ją kołem. Obróciła się zgrabnie twarzą ku niemu.
- Mrr… - zmrużyła oczy spoglądając z uśmiechem.
Jego usta nadal wyginał ten lekki uśmiech, uniósł lekko brew i skinął głową. Tym razem to on obrócił ostrze w dłoni.
I… zniknął.
Zmrużyła oczy jeszcze bardziej. Nasłuchiwała. Była w otoczeniu w miarę osłoniętym, wiatr nie zakłócał tutaj dźwięków, zamknięte były w klatce ze skał. Czekała.
Zamknęła oczy skupiając się na zapachu. Znała go zbyt dobrze. Lewą ręką przesunęła w przestrzeni przed sobą, prawa natomiast w szybkim kłuciu wybiegła do tyłu. Poczuła opór.
Zwalczyła pokusę przekręcenia ostrza. Obróciła się ostrożnie i położyła dłoń na jego piersi do reszty pozbawiając go kamuflażu. Z nicości tuż przed jej twarzą wyłoniła się jego twarz. Kamienny wyraz jego rysów przywołał na usta dziewczyny uśmiech. Odważyła się opuścić wzrok by spojrzeć na ostrze tkwiące u celu.
Jęknęła wściekła.
Jej sztylet tkwił w jego dłoni. Ostrze zamknięte było w jego okutanych rękawicą palcach. Jedynie koniec ostrza przebił lekką skórznię. Za mało, by mogła czuć zwycięstwo.
Podniosła oczy wściekle wbijając spojrzenie w jego oczy.
Na jego usta wrócił ten lekko obłąkany wyzywający uśmiech.
Potrząsnęła głową szykując się do odwrotu. Niestety poczuła, że znajduje się w kleszczach. Szybkim ruchem złapał dziewczynę za szyję. Powietrze wymknęło się z płuc Elfki. Rozjuszone spojrzenie wbiła znów niego. „Nie tak! Nie zginę uduszona!” miotała się wściekle, usiłując wyrwać się z uścisku.
Zacisnął palce jeszcze mocniej i wcisnął ją boleśnie w skałę, która jeszcze niedawno była atutem oczyszczającym powietrze, ze zbędnych wietrznych jęków.
Wyrwała sztylet z jego dłoni i zamachnęła się usiłując dokonać tego, czego była pewna, że już dokonała. Chwycił szybkim ruchem jej nadgarstek i uderzył nim o skałę. Sztylet wypadł z odrętwiałej ręki bezdźwięcznie padając w piasek.
„To koniec”.
Wściekła zacisnęła oczy dławiąc się jego uściskiem. Odchyliła głowę opierając ją o ścianę skalną.

Nacisk na gardło zelżał. Zamiast tego poczuła zimno stali położonej na nagiej skórze. I dłoń chwytającą ją za włosy.
A zaraz potem gorąc jego ust wpijających się w jej wargi.
Zdezorientowanie wydarło cichy jęk z piersi dziewczyny, co tylko wzmogło niespodziewaną pieszczotę. Szarpnięciem bezceremonialnie odchylił jej głowę i wdarł się namiętnym pocałunkiem w rozchylone wargi.
Wyciągnęła dłonie do jego szyi. „Tak… teraz” przez jej umysł przepłynęła myśl.

Jak bardzo zawiodły ją ręce. Jak bardzo zawiodły ją zmysły.
Zamknęła palce na kaftanie jego skórzanej, lekkiej zbroi, jedynie po to by szarpać nieskładnie jego sznurowania.
Przesuwał sztyletem po jej szyi. Zadrżała przerażona, że pieszczota wprawia ją w taką ekstazę. Krótkim cięciem pozbawił osznurowań opinającego Elfkę kaftana. Uwolnił.
Powrócił dłonią do szyi i uniósł sztylet przed jej oczyma. Z rozchylonymi wargami patrzyła w jego źrenice otumaniona. Obrócił broń rękojeścią w jej stronę i podał.
Nie miała czasu skupić się na tym, co to oznacza. Nie pozwolił na to. Na powrót wpił się w jej wargi, pieszcząc językiem. Po omacku użyła sztyletu jedynie w tym samym celu, w jakim wcześniej użył go on sam.
Z westchnieniem rozchyliła poły czarnego kaftana i położyła dłonie na jego rozpalonej piersi. Pachniał piżmem, potem i adrenaliną. Chwycił ją za biodra i zdarł do reszty zmęczony okolicznościami kaftan. Zmiażdżył jej piersi własnym nagim torsem.
Wstrzymała oddech oszołomiona jego ciałem, zapachem i brutalnością.
Bezwiednie przeciągnęła paznokciami po jego ramieniu. Jego reakcja była natychmiastowa.
Rzucił ją ponownie na ścianę chwytając za udo, podniósł je napierając na nią.
Jęknęła cicho czując jego męskość
- Szaleństwo… - wymamrotała gryząc jego szyję, do reszty odpuszczając sobie zastanawianie się nad tym co się dzieje.
Usłyszała trzask dartego ubrania. Poczuła powiew gorącego powietrza, dłoń zaciskająca się brutalnie na jej piersi.
- Palą się…
Wpiła się w jego wargi mrucząc cicho.
- Hmmmm…?
- … będzie po, znowu…
Coś było nie tak. Nie chciała się rozglądać, ale coś krzyczało na nią, że trzeba.
Potrząsnęła głową, oganiając się od tych dziwnych głosów.
- Kurwa spalą się! Znowu!
Ocknęła się.


Patrzyła na monitor oszołomiona. Z kuchni dolatywał swąd spalenizny.
- Pieprzony Chant of log out.
Wyłączyła grę.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Sfora · dnia 06.08.2011 10:38 · Czytań: 840 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 10
Komentarze
OWSIANKO dnia 06.08.2011 14:29
Sfora

Witam i od razu sugestie. Propozycje z cyklu możesz, ale nie musisz.

Zwróć uwagę na ciągłość czasową i stylistyczna poprawność zdania: „Tak różnią we wszystkim”. Powinno raczej wyglądać: Tak, różnili się wszystkim.

Popraw: „Była w otoczeniu w miarę osłoniętym, wiatr nie zakłócał tutaj dźwięków, zamknięte były w klatce ze skał” na: Była w otoczeniu w miarę osłoniętym. Wiatr nie zakłócał dźwięków zamkniętych w klatce ze skał.

Zdanie ciut niezręczne: „Lewą ręką przesunęła w przestrzeni przed sobą, prawa natomiast w szybkim kłuciu wybiegła do tyłu” , a jego największą zaletą jest literówka.

„A zaraz potem gorąc jego ust wpijających się w jej wargi.” Napisz coś innego, niż gorąc.

Skonstruuj to zdanie po Bożemu: „Zdezorientowanie wydarło cichy jęk z piersi dziewczyny”

Poza tym – nieźle jako temat. Ale scena z erotycznymi wygibasami nie zachwyca. Co innego pointa - cymes.

Pozdrawiam i życzę sukcesów
Marek
Sfora dnia 06.08.2011 15:57
O dziękuję :).
Przychylam się do zmian.
Ciekawam tylko czemu zmienić "gorąc"?
Może umknęło mi coś, chyba, że to kwestia samego słowa?

A co do zdania "Zdezorientowanie wydarło cichy jęk z piersi dziewczyny"
Zmienić na, na przykład:
"Była zdezorientowana, co wydarło z jej piersi jęk (strachu, zdenerwowania etc. etc.)"
?
Nie wiem, który kierunek masz na myśli :).

Pozdrawiam :).
OWSIANKO dnia 06.08.2011 16:20
Sfora

To: ""Była zdezorientowana, co wydarło z jej piersi jęk strachu"

Gorąc tu mi nie pasuje, no ale to Twój tekst.

:DB):yes:
Wasinka dnia 06.08.2011 17:21
Od walki do seksu… Dość komercyjny zestaw, nie sądzisz?
Puenta za to w porządku ;)
Nawet dobrze się toczy akcja, zdarzają się ciekawe sformułowania, jednak ogólnie napisane raczej nieporadnie. Zaimki prześcigają się, interpunkcja chce im dorównać szrankach rozbrykania, niezamierzonych powtórzeń sporo, kłócą się więc z tymi, które użyte zostały świadomie, potęgując efekt niefortunności. Do tego ów uśmiech (szczególnie lekki – ale lekka jest też zbroja i ugięte kolana…), który dominuje spośród wszelkich innych objawów twarzy, spójrz, np.
Otarła sztylet o udo z lekkim, złowieszczym uśmiechem.
Przechyliła głowę uśmiechając się lekko
Odprowadzał ją wzrokiem uśmiechając się lekko.
Po jego wargach ciągle błąkał się ten lekki uśmiech.
- Mrr… - zmrużyła oczy spoglądając z uśmiechem.
Jego usta nadal wyginał ten lekki uśmiech
przywołał na usta dziewczyny uśmiech
Na jego usta wrócił ten lekko obłąkany wyzywający uśmiech.

Ponadto, np.

łuski połyskiwały – nie brzmi dobrze

krąży szybciej w żyłach. Będzie szybka – szybciej/szybka

jak on ostatnim razem. Poprzysięgała to sobie za każdym razem – razem

Tak różnią we wszystkim.. On tak – tak powtórzone (potem jest celowo, ale tutaj nie brzmi) ; ponadto w ogóle to pierwsze zdanie koślawiutkie…

zamknięte były w klatce ze skał. Czekała. / Zamknęła oczy skupiając się na zapachu. – zamknięte/zamknęła

To nie wszystko, oczywiście, jednak w poprzednim tekście też już podpowiadałam, na co zwracać uwagę, więc nie będę Cię teraz zanudzać tym samym.
Dodam przy okazji, że poza zaimkami (których jest naprawdę ogrom, a potrafią zmiażdżyć nawet dobry tekst), interpunkcją itd. masz potknięcia stylistyczne, niezgrabnostki „zdaniowe”. Ale widzę, że już Owsianko parę wymienił, więc ja już dam spokój.

Piszesz plastycznie, czyta się dobrze, bo obrazy przemykają przed oczyma zgrabnie, a co najważniejsze - potrafisz stworzyć klimat. Czuć go w tym, o czym opowiadasz. Jednak warto popracować jeszcze nad warsztatem, okiełznać zaimki, uładzić interpunkcję i powtórzenia, a będzie super. Oczywiście temat też jest istotny, jakby ktoś zapomniał… Masz iskierkę w pisaniu, ale trzeba jeszcze wypielęgnować warsztat, rozwijać oryginalność w stylu (a masz już poniekąd swój), dopieszczać każde zdanie.

Pozdrowienia słońcem nakrapiane.
Azazella dnia 06.08.2011 22:43
Cytat:
zmęczony okolicznościami kaftan
:lol:
O ile styl masz nawet całkiem niezły to nad scenami erotycznymi trzeba trochę popracować bo są trochę zabawne, jakby pisała je dziewczynka z gimnazjum. Nie obraź się, ale takie jest moje wrażenie. Popracuj jeszcze trochę nad opisywaniem tego co dzieje się wokoło. O zaimkach już wiesz więc nie będę powtarzać;). No i może dla odmiany wrzuć coś świeżego;)
Pozdrawiam
MaximumRide dnia 06.08.2011 23:00
;)
A mnie końcówka rozbawiła.
Scena erotyczna całkiem ciekawa, choć troszkę dziwnie brzmią niektóre zdania.
Musisz popracować nad brykającym stylem. Bo potrafisz stworzyć nastrój.
Ale czasem wydaje mi się, że źle dobierasz słowa.
Ale ogólnie jest ok.
Widać, że masz pomysły. Ten mi się całkiem podoba.

Pozdrawiam
julass dnia 07.08.2011 00:03
taki tam tekst... można go potraktować jako wprawkę ćwiczebną przed napisaniem czegoś poważniejszego... dużo powtórzeń i stylowo nie bardzo mi sie podoba... zgubiłem się w czytaniu i jeszcze przed osiągnięciem połowy nie bardzo wiedziałem o czym czytam... końcówka dość oklepana.. to już widziałem tyle razy że nie zaskakuje...
Sfora dnia 07.08.2011 03:41
Nie mam zamiaru się obrażać :).
Czytam wszystkie komentarze wnikliwie bardzo. Naprawdę tyle ile wyciągnęłam z tego miejsca - nie da się nawet opisać.
Wsio czytam i analizuję :).
Dziękuję :).
JaneE dnia 09.08.2011 10:37
Zaskoczyłaś mnie zakończeniem:)

Scena walki opisana lepiej niż erotyczne, ale obie czytało się całkiem dobrze.
Podoba mi się twój styl, choć w niektórych momentach coś tam jeszcze zgrzyta.

Pozdrawiam ciepło.
JaneE dnia 09.08.2011 10:37
Zaskoczyłaś mnie zakończeniem:)

Scena walki opisana lepiej niż erotyczne, ale obie czytało się całkiem dobrze.
Podoba mi się twój styl, choć w niektórych momentach coś tam jeszcze zgrzyta.

Pozdrawiam ciepło.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yash
07/10/2022 00:18
"zaczęły powstawać przez czysty żart" »
allaska
06/10/2022 23:35
Anno Bardzo dziękuję za słowa. Ostatnio próbuje siebie też w… »
Zola111
06/10/2022 21:58
Abisiu, bardzo Ci dziękuję. Przeczuwałam, że Mama już… »
annakoch
06/10/2022 20:42
Świetny pomysł, świetny tekst w naturalistycznym stylu.… »
Yaro
06/10/2022 18:45
Dziękuję stare sprawy już nie ważne. Pozdrawiam… »
Milena1
06/10/2022 18:33
Czyli cząstka pierwszej prawdy przeskakuje na kilka prawd.… »
TakaJedna
06/10/2022 18:27
Yash, a można jaśniej? Bo ja nie rozumieć. Jaki żart?… »
Yash
06/10/2022 12:45
Zaglądam tu w drodze rewanżu zakładając przed zaglądnięciem,… »
Majster89
05/10/2022 22:37
dzięki ;) pozdrawiam »
Wiga
05/10/2022 21:08
Miło poczytać dobry tekst Pozdrawiam ciepło »
Wiga
05/10/2022 20:36
Pięknie trafiasz w moją wyobraźnię »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:51
Jednak nie jest łatwo być gęśmi, czyha na nie wiele pułapek… »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:48
Nie pisz z rzadka, pls. Piękny utwór liryczny w sam raz… »
allaska
05/10/2022 18:14
Dziękuję Wszystkim za ślad pod tekstem bez tekstu;) :)»
allaska
05/10/2022 18:13
Berele dziękuję. Wolny duchu być może masz rację:)»
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 10:38
  • Jasne, bo to miejsce na takie rzeczy. Bez odbioru, o przepraszam: bo.
  • Berele
  • 04/10/2022 10:24
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych msz
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 09:41
  • Takie małe pytanie przy wtorku: co to za moda pisać skrótami? Pytam o "msz". Moim skromnym zdaniem - ani to trudne, ani skomplikowane... Ktoś coś (jak to się mówi)?
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:34
Najnowszy:Bledurt
Wspierają nas