Niewłaściwy dzień - Maa31
Proza » Historie z dreszczykiem » Niewłaściwy dzień
A A A
Mój ojciec zawsze powtarzał, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Odkąd pamiętam w moim rodzinnym domu nie było żadnych uniwersalnych narządzi. Każde narzędzie w warsztacie ojca służyło do jednej, konkretnej czynności. Mimo iż ojciec nie żył już od wielu lat, to jego życiowa zasada tkwiła głęboko w mojej świadomości. Dlatego wybrałem się do miasta po elektryczny nóż do krojenia zamarzniętego mięsa. W końcu po tych kilku dniach w zamrażarce zwłoki mojej żony to nic więcej jak zamarznięte mięso. A w świetle ostatnich wydarzeń, pokrojenie ich na drobne kawałki wydawało się koniecznością.
Właściwie to sam byłem sobie winien. Od tygodnia nie oglądałem telewizji, nie słuchałem wiadomości, nie czytałem gazet. Nie mieliśmy żadnych znajomych, przyjaciół, więc telefon milczał jak zaklęty. O niczym nie wiedziałem. Gdybym zdawał sobie sprawę z tego co się dzieje na świecie... Nie zabiłbym swojej żony. Ale cóż, taki mój pech. Wybrałem sobie niewłaściwy dzień na morderstwo.
Kiedy dziś rano włączyłem wreszcie telewizor i na wszystkich kanałach (sprawdziłem, bo z początku pomyślałem, że oglądam jakiś kiepski horror) nadawano te same wiadomości, postanowiłem jechać do miasta. Kupie ten cholerny nóż i zrobię porządek ze zwłokami. Z tym postanowieniem wsiadłem do samochodu i pojechałem do sklepu.
Nie znaliśmy dobrze sprzedawcy, pana Binkyego. Nasze kontakty
ograniczały się do zdawkowego "dzień dobry". Jednak wydarzenia jakie
rozgrywały się na świecie spowodowały, że pan Binky musiał się wygadać.
-Widział pan to?- spytał.
Przytaknąłem, myśląc jak go zniechęcić do dalszej rozmowy.
- No jak w jakimś pieprzonym horrorze-  kontynuował, nie zwracając uwagi na moje milczenie. -Wszyscy ludzie z miasteczka już byli , wykupili prawie wszystko ze sklepu, wie pan, na zapas. Bo coś takiego trzeba przeczekać w domu. Zabarykadować się i strzelać do wszystkiego co się rusza. Ja też zaraz zamykam i idę do domu. A panu radzę zrobić to samo.-
- Ja poproszę tylko o nóż do krojenia mięsa- wpadłem mu w słowo.
Popatrzył na mnie jak na wariata:
- Nóż? -
- Tak. Taki na baterie, do mrożonego mięsa.
- Do mięsa powtórzył. Nad wargą miał kropelki potu. Był przerażony. A ja mu się nie dziwiłem. Właśnie kończył się świat. Ja też się bałem, ale myślami wracałem do zwłok w zamrażarce. Ciekawe czy jeszcze tam są?
Pan Binky podał mi nóż i, już nic się nie odzywając, przyjął gotówkę. Grzecznie podziękowałem, ale nie doczekałem się odpowiedzi. Kiedy wsiadałem do samochodu rolety antywłamaniowe w sklepie pana Binkyego zaczęły się opuszczać. "To oznaka końca" -pomyślałem sklep zamykany w samo południe.
Do domu podjechałem godzinę później. Rozpakowałem nóż, włożyłem baterię i sprawdziłem czy działa jak należy. Działał. Wyobraziłem sobie jak łatwo potnie zwłoki żony i uśmiechając się do własnych myśli zszedłem do piwnicy.
Zamrażarkę kupiliśmy rok temu. Była olbrzymia i kojarzyła mi się z grobowcem. Nie planowałem wtedy morderstwa, ale pomyślałem, że zmieściłby się nie jeden trup a kilka. Zszedłem po schodkach i przyjrzałem się tej nieszczęsnej zamrażarce. Górna pokrywa była podniesiona. A przecież zamknąłem ją, żeby ciało się nie zepsuło. No tak, mój pech dął o sobie znać po raz kolejny. Było już za późno.
O wszystkim co działo się przez ten tydzień dowiedziałem się rano z wiadomości. Podawano właśnie, że trupy zaczęły powstawać z grobów. Nikt nie wiedział czemu tak się działo. Jedyną pewną informacją było to, że nasi drodzy zmarli zachowywali się, jakby to powiedzieć, niewłaściwie. Na jednym z kanałów jakiś specjalista opowiadał przerażonym głosem, że to spełnienie wizji reżyserów horrorów. Nie wiem, nigdy nie lubiłem horrorów. Panika ogarnęła cały świat. Setki tysięcy zmarłych atakowało ludzi i wydawało się, że ich przysmakiem są świeże mózgi. Jedyną szansą na unieruchomienie żywego trupa było pocięcie go na kawałki. Dlatego był mi potrzebny porządny nóż. Chciałem zrobić porządek z trupem żony, zanim się ocknie. Ale spóźniłem się. Ona już czaiła się w pobliżu...
- Hej, gdzie jesteś! - zawołałem. - Cip, cip trupku. Chodź do mężusia.
Może mi się wydawało, ale w ciemnym kącie piwnicy coś się poruszyło.
- No chodź do mężusia, suko.
Miałem rację. Była tam, w kącie. Powoli wyszła z cienia. Nie wyglądała pięknie. Zamarznięta krew z rany na głowie szpeciła jej twarz. Cała była sina a w oczach miała pustkę. Ciało pokrywał szron. W końcu leżała kilka dni w zamrażarce.
- No i co? - spytałem.
Nie odezwała się.
- Dzięki ci, Boże za twe drobne łaski - stwierdziłem. - Wreszcie nie możesz mi nagadać. A wiesz, że przez twoje gadanie musiałem przyjebać ci szpadlem?
Ale pytanie było retoryczne. Na szczęście trupy nie gadają. Włączyłem nóż.
- No chodź kochanie - powiedziałem.
Ruszyła w moim kierunku. Kiedy była blisko zamachnąłem się nożem próbując trafić w jej gardło. Ale nie udało się. To ona zadała pierwszy cios. Poczułem jak jej paznokcie orają mój policzek.
- O żesz ty! - krzyknąłem i ponowiłem cios nożem. Znowu zrobiła unik a potem skoczyła na mnie. Przewróciliśmy się. Żeby utrzymać ją z dala od twarzy musiałem puścić nóż.
- Jak żyłaś to też byłaś taką zimną suką - wychrypiałem. Tłukła rękami, orała paznokciami moją twarz, a ja czułem, że tracę siły. W końcu odgryzła mi dwa palce u dłoni. Poczułem lepką krew zalewającą mi oczy. Przez moment zdekoncentrowałem się i to wystarczyło. Dopadła do mojego gardła i zaczęła je rozrywać w szaleńczym tempie. Bolało - pewnie, że bolało. Ale tylko przez chwilę. Potem zacząłem zapadać się w ciemność. Byłem martwy.
***
Kiedy się ocknąłem czułem tylko głód. O tak, duży głód. Jak ja bym zjadł świeżego mózgu. Głód, głodny, głodny, jeść, jeść, jeść...
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Maa31 · dnia 23.05.2006 12:38 · Czytań: 793 · Średnia ocena: 3,25 · Komentarzy: 4
Komentarze
Wiktor Orzel dnia 23.05.2006 12:39 Ocena: Dobre
hehe, oglądałem świt żywych trupów ale powiem, że średnio mi się podobał ;), opowiadanko dobre.

Życzę powodzenia :)
DamianMorfeusz dnia 04.02.2008 23:35 Ocena: Dobre
Filmy o żywych trupach są dla mnie średnie. Opowiadanko dobre.
Śmieszne podejście do żony, nawet jak jest pół żywa i chce zjeść męża :)
oksymoron dnia 01.06.2009 23:06 Ocena: Dobre
pytanie czy mąż dobry:)
TomaszObluda dnia 04.08.2009 19:15 Ocena: Bardzo dobre
To tak zaczynasz od mroderstwa, i napięcie nie spada. Co że to juz było, ale wszystko już było, nie było tak jak u Ciebie. Krótkie, średnio napisane, ale konstrukcja i fabuła jak dla mne very git. bdb
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
10/08/2022 06:01
Zgadzam się z przekazem, dobrze że poruszasz temat.… »
Gramofon
10/08/2022 05:27
Dzięki za czytanie i podobanie. Pozdrawiam i zapraszam… »
wolnyduch
09/08/2022 23:13
Witaj Per fumum Tak, wiersz jest życiowy, a życie bajką… »
wolnyduch
09/08/2022 22:50
Witaj Jarku No, cóż przyznaję się bez bicia, iż nie znałam… »
Marian
09/08/2022 20:14
Marku, dziękuję za odwiedziny i konstruktywną krytykę. »
Dobra Cobra
09/08/2022 18:19
Miło jest zawsze porozmawiać o sprawach naistotniejszych.… »
Afrodyta
09/08/2022 15:44
Dziękuję za tak obszerną odpowiedź na mój komentarz. Bardzo… »
Marek Adam Grabowski
09/08/2022 14:58
W sumie to tym razem opowiadanie niezbyt ci wyszło. Zbytnio… »
Yaro
09/08/2022 12:47
Dziękuję.Czy wiesz co nazywa się pośladem? Poślad to słabe… »
Per fumum
09/08/2022 10:36
Zamiast umrzeć woli zawracać sobą głowę ;) Samo życie... »
Per fumum
09/08/2022 05:39
Tak, dziękuję za uwagę. Zapomniałam poprawić na stu,a miałam… »
wolnyduch
08/08/2022 23:26
Lubię przyrodę i wiersze o niej również, w Afryce byłam… »
wolnyduch
08/08/2022 23:16
Cześć Abi Ciekawy wiersz w tematyce wiary, czy to wola… »
wolnyduch
08/08/2022 22:54
Wymowny wiersz, msz pełen emocji, a to najważniejsze, do… »
wolnyduch
08/08/2022 22:44
Witaj ajw No cóż, to fakt, że tak jest, mnie fascynują… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas