Zapach lawendy - Almari
Proza » Miniatura » Zapach lawendy
A A A
Już w progu wita mnie znajomy zapach świeżo upieczonej szarlotki. Lubiłaś podawać ją z kawałkami owoców i bitą śmietaną na pozłacanych grubą kreską talerzykach. Pamiętam, jak wszyscy zasiadali wówczas do stołu i w milczeniu delektowali się tą słodko-kwaśną nutą na języku, radosnym spojrzeniem obserwując krzywą wieżę z białej piany. Nigdy nie potrafiłaś wycisnąć jej należycie.
Wchodzę do salonu. Na podłodze porozrzucane wspomnienia. Na suficie obietnice nowych. Podchodzę do kominka i delikatnym ruchem ręki strzepuję z gzymsu kurz. Moje palce trafiają na drewnianą ramkę; jesteś, uśmiechnięta, radosna, pełna życia, wtulona w męskie ramię, ubrana w gustowną sukienkę, którą razem wybrałyśmy na twoją rocznicę ślubu. Przyciskam fotografię do piersi i wchodzę po schodach. Każdy wydaje inny dźwięk, dwadzieścia różnych tonów powtarzających się codziennie po kilka razy, a na drewnianych deskach odbite ślady stóp.
Bez zastanowienia skręcam w prawo, otwieram drzwi i wraz z zapachem lawendy bucha mi w twarz świadomość tego, że znam ten pokój na pamięć. Jego świt i zmrok, stłumiony płacz i głośny śmiech. Odstawiam zdjęcie na biurko, zaraz obok kartki z długopisem. Codziennie grzeszę, nie odbierając listów od ciebie, bo cały czas brakuje mi atramentu, nie wiem co pisać. Podchodzę do okna, by poczuć smagnięcie wiatru na policzkach. Zapach lawendy już nie jest taki sam.

*


Aniu... - W progu pojawił się mężczyzna z zatroskaną miną. - Ile czasu już tu siedzisz?
Kobieta oderwała wzrok od kartki papieru i spojrzała na męża.
- Zbyt długo... - Łzy pociekły jej po bladej cerze. Upuściła długopis na ziemię.
Adam podszedł do żony i zamknął ją w objęciach, jak już to robił wiele razy. Była niczym małe dziecko, bezbronna, zupełnie niewinna. Spojrzał na zdjęcie na biurku. Musiał być silniejszy od niej, choć sam w tajemnicy, wielokrotnie podchodził do okna i wdychał nozdrzami zapach lawendy.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Almari · dnia 03.10.2011 19:59 · Czytań: 1482 · Średnia ocena: 4,33 · Komentarzy: 41
Komentarze
anik122 dnia 03.10.2011 20:16
Pięknie napisane. W paru słowach tak dużo zawarte. Nie przepadam za miniaturami, ale tę przeczytałam z przyjemnością :) Ech, chciałabym tak pisać...
Figiel dnia 03.10.2011 20:36
Pachnące szarlotką i lawendą.
Delikatne jak porcelanowa figurka baleriny.
Ciepłe jak wełniany koc w zimowy wieczór.
Nostalgiczne jak ulubiona piosenka z młodości.
Bolesne jak życie.

Niewątpliwie zapamiętam.
Jack the Nipper dnia 03.10.2011 20:43
Bardzo mi się podoba wieloznaczność. Doskonale ważysz proporcje niedopowiedzeń. Historia może być o ukochanej corce, która wyszła za mąż i wyprowadziła się z domu gdzies daleko, może być o kimś przedwcześnie zmarłym, a może być o owej Ani.
A może to tylko sen. I wszystko pasuje, więc jestem bardzo na tak.
Almari dnia 03.10.2011 21:04
Dziękuję wszystkim za miłe słowa.

Jack - właśnie o tę wieloznaczność mi najbardziej chodziło, także dziękuję, że ją zauważyłeś i doceniłeś :)
JaneE dnia 03.10.2011 21:49
Oj, Almari dawno Cię nie czytałam a teraz trafiłam na taką perełkę.
Piękna miniaturka. Pełna smaków i zapachów. Pełna ciepła.
Choć wiele tu smutku, wyczuwa się też nadzieję, że kiedyś łzy wyschną a piękne wspomnienia pozostaną już zawsze.

Pozdrawiam cieplutko
julanda dnia 03.10.2011 22:10
Nie wiem, czego jest to fragment, ale zrobiło mi się smutno. Rąbek świata, którego nie ma. Może lawenda, wraca na nią moda. Dawniej stanowiła konieczność, dziś jest luksusem i kaprysem. Kominek, marzenie, kolejny atrybut luksusu, no i coś, czego nie ma, a jeśli tak, znów znamionuje elitę - atrament. Pióro dla managera, człowieka, sławy. Czyli jakaś retrospekcja. Smutno się zrobiło, jak to było możliwe, że kiedyś pisało się list, naklejało znaczek i po kilku godzinach wszystko, co zostało napisane tworzyło przeszłość. Dziś rozmowy on-line. Co i raz czuję mocniej i mocniej, że oglądanie się do tyłu jest tylko na poziomie emocji.
Nie lubię filmów kostiumowych, chyba to też pomyślałam czytając. Ciekawe, że jeszcze są ludzie, którzy czasem pieką szarlotkę, mnie też się zdarza, ostatnio raz na kilka lat, ale zdarza...
Smutno było, ale pozdrawiam łagodnie.
KociKurczak dnia 03.10.2011 23:06
a mi te "nozdrza" na końcu strasznie psują odbiór... jakby ktoś chciał malować paznokcie pędzlem malarskim
Miranda dnia 04.10.2011 00:16 Ocena: Świetne!
Almari, nie wiem co napisać. Poruszyłaś mnie do głębi, do bólu, do...
Za kilka dni minie rok od śmierci mojej Mamy i tak mi zapachniało sernikiem, zupą pomidorową, piwoniami...
Już nic nie będzie takie samo. Wspomnienia zostają.
Pozdrawiam wdzięcznie.;)
Hedwig dnia 04.10.2011 06:26
Tekst jest przepiękny. Odebrałam go jako niesamowitą tęsknotę za kimś kto już odszedł na zawsze /najdroższa mama?/ Tekst oceniam jako świetny.
adg dnia 04.10.2011 09:41 Ocena: Przeciętne
W moim odczuciu tekst nazbyt egzaltowany i przesłodzony. Bez urazy, ale dla mnie to taka nostalgiczna szarlotka z bitą śmietaną smętnych wspomnień.
Almari dnia 04.10.2011 10:40
JaneE - Dziękuję za tak ładną interpretację. :)

Julando - Nie bardzo wiem, jak odebrać twój komentarz, z którym się nie zgadzam w dodatku. Kominek, pióro i atrament to znamiona elit? Sama mam na działce kominek w domu, zresztą chyba każdy go ma, jeśli zamierza ogrzewać dom w zimie, a za elitę się nie uważam. Pióro i atrament kojarzy mi się bardziej z czymś starym, a nie arystokracją. Są osoby, które nadal piszą piórem, a szarlotkę i nie tylko piecze mnóstwo ludzi. Jedyne z czym się zgadzam, to to, że listy odeszły w niepamięć. A jednak pisanie o przedmiotach, które z czymś się kojarzą, coś przypominają wzbudza emocje, u ciebie chyba negatywne, bo miałaś skojarzenie z filmem kostiumowym. Czasami czyjeś bytowanie było jak ten film kostiumowy, tylko to życie pisało scenariusz. Pozdrawiam i dziękuję za opinię :)

KociKurczak - A mi te nozdrza wzmacniają przekaz, bo to chyba jedyne słowo, które jest ostre, że aż szczypie. ;)

adg - Rozumiem, że cię nie ujęło i ma prawo. Dzięki :)
Usunięty dnia 04.10.2011 12:45
Witaj Almari

Ty wiesz, że jestem szczera i kiedy coś mi się podoba mówię, ale bez ogródek, a jak nie podoba to też walę :)
Więc przeczytałam z uwagą tekst, ma coś w sobie, ale takich zachwytów nie wyrażam jak poprzednicy. Bardzo mi się podoba zdanie:" Na podłodze porozrzucane wspomnienia. Na suficie obietnice nowych" - fajne, interesujące zdanie :)
A teraz walenie;)

"codziennie grzeszę, nie odbierając listów od ciebie, bo cały czas brakuje mi atramentu, nie wiem co pisać." - trochę tu logiczności mi brakuje. Znaczy grzeszy ona bo nie odbiera tych listów? Nie kapuję. Brakuje mi atramentu i nie wiem co pisać - jedno zdanie wyklucza drugie znowu brak logiki. To albo samo brakuje albo samo, że nie wie, a nie tak razem to wszystko. Ja bym napisała: nie odbieram listów, bo nie wiem co napisać albo samo brakuje mi atramentu jak już chcesz lecieć po metaforach bez tego - nie wiem co pisać, okej?
"Przyciskam fotografię do piersi i wychodzę po schodach. Każdy wydaje inny dźwięk, dwadzieścia rożnych tonów powtarzających się codziennie kilka razy (...)" - Kto wydaje dźwięk? fotografia schody? Nie napisałaś tego tylko od razu walisz "każdy wydaje dźwięk". Bardziej powinnaś sprecyzować, to do dopracowania.
"Aniu - Ile czasu już tu siedzisz?
Zbyt długo - łzy pociekły jej po bladej cerze, upuściła długopis na podłogę"

Ja bym to inaczej zapisała, sugeruję: Odwróciła lekko twarz. Niedługo - powiedziała. Łzy pociekły po jej bladych policzkach, a drżąca dłoń wypuściła długopis.
Niedługo czyni Anię bardziej niewinną i poruszającą. Ze zdaniem zbyt długo wydaje mi się fałszywa, przyznaje się jakby do tej słabości, a przez to bierze tego pana na litość, i jeśli chcesz by była bardziej niewinna powinna powiedzieć :Niedługo zamiast zbyt długo. W takich stanach smutnych, człowiek staje się bardzo wrażliwy i nie chce pokazać bólu do końca, jeśli to człowiek prawdziwy nie fałszywy. Zmień to zdanie z tą długością i będzie Ania gut. Bardziej wiarygodna.
Tak ogólnie to przyjemnie się czyta Ciebie nawet jeśli nie jesteś fantastyczna:)
pozdrawiam
Elwira dnia 04.10.2011 15:43
na pozłacanych grubą kreską deserowych talerzykach - ja bym zmieniła szyk: na talerzykach deserowych, pozłacanych grubą kreską (a swoją drogą, talerzyk sugeruje, że deserowy)

natrafiają na drewnianą - to na wpada na siebie, wystarczy "trafiają"

wychodzę po schodach. - hm... wchodzę?

Stare budynki kryją wiele wspomnień. Jeśli życie było piękne, więcej jest tych ciepłych, ale ona nierozłącznie przeplatają się z przykrymi. I u Ciebie jest taka plątanina wspomnień i uczuć. Niedopowiedzianych i chyba cały urok miniatury właśnie jest w tych niedopowiedzeniach. Lubię, kiedy teksty pachną i smakują. Twój taki jest. A jednocześnie zmusza do myślenia, więc nie dla leniuchów.

Pozdrawiam.
julanda dnia 04.10.2011 16:08
:( Tak Almarii, kominki dziś zdarzają się w bogatych domach. Szarlotkę, zgoda, można upiec, jeśli ma się piekarnik. O kominku będę marzyć do końca świata, może dobrze, że można sobie go wyobrazić... Pióro dostałam od przyjaciela, leży spakowane w pudle, tez marzy o biurku. Dlatego Twoje opowiadanie jest takie nierealne, bajkowe, jak dla mnie. Buziaki.
Elwira dnia 04.10.2011 19:06
A ja mam biurko i pióro, teraz uwaga, ze złotą stalówką. Musiało kosztować majątek. Dostałam, wtedy od jeszcze nie męża, i wciąż się zastanawiam, czy już zasługuję na to, żeby nim pisać. Kominka nie mam, ale dziecko mi narysowało ognisko i kiełbaskę nad nim. I jak tu nie być szczęśliwym?
mariamagdalena dnia 05.10.2011 00:31
dobre, miniatura bez niepotrzebnych "nadrysowań" - wyważona do reszty
kartka wyrwana z życiorysu tak jak lubię
i ładna pointa, nie za mocna, pasująca lawendowo do całości
Almari dnia 05.10.2011 08:25
Ardo

Cytat:
"codziennie grzeszę, nie odbierając listów od ciebie, bo cały czas brakuje mi atramentu, nie wiem co pisać."
- To jest skrót myślowy, nie zamierzam go zmieniać, gdyż to, jak się go przeczyta, wpływa na interpretację.

Cytat:
"Przyciskam fotografię do piersi i wychodzę po schodach. Każdy wydaje inny dźwięk, dwadzieścia rożnych tonów powtarzających się codziennie kilka razy (...)"
- schody są ostatnie w zdaniu, dlatego wiadomym jest, że chodzi o nie. Gdyby chodziło o fotografię, wówczas zdanie kolejne brzmiałoby - Każda wydaje inny dźwięk...

Cytat:
Ja bym to inaczej zapisała, sugeruję: Odwróciła lekko twarz. Niedługo - powiedziała. Łzy pociekły po jej bladych policzkach, a drżąca dłoń wypuściła długopis.
Niedługo czyni Anię bardziej niewinną i poruszającą. Ze zdaniem zbyt długo wydaje mi się fałszywa, przyznaje się jakby do tej słabości, a przez to bierze tego pana na litość, i jeśli chcesz by była bardziej niewinna powinna powiedzieć :Niedługo zamiast zbyt długo
- Rozumiem sugestie, ale niestety się do nich nie zastosuje, gdyż mi nie pasują, a są to tylko warianty. Wybieram mój :) Są różne rodzaje bólu i różni ludzie, nie wszyscy reagują tak samo. Także nie zmieniam Ani, bo opisałam ją, tak jak czułam i jak ona czuła. Ale dziękuję za sugestie :)

Elwiro - Wydaję mi się, że mój szyk jest bardziej płynny. Wykasuję deserowy i resztę poprawek wprowadzę. Dzięki za komentarz :)

julando - Nie wiem, kto żyje w oderwanie od świata, ale na pewno nie ja ;) Piekarnik ma większość, nawet w tych starych, wolnostojących kuchenkach były. Także najprawdopodobniej twoja babcia piekła ciasta na potęgę. Szkoda, że dla ciebie to wszystko jest bajką, tym bardziej, że w miniaturce nie chodziło o znaki luksusu, ale cenię twój odbiór :)

MM - Dziękuję pięknie :)
KociKurczak dnia 05.10.2011 10:28
Almari - nozdrza nie są ostre, tylko wulgarne w stosunku do całego tekstu, przynajmniej taki jest mój odbiór.
Zgadzam się też z ardo - Zbyt długo nie pasuje do bohaterki. Chyba, że rzeczywiście jest występna i wyzyskuje partnera udając niewiniątko. W takim razie doszło jeszcze jedno dno do teksu, smaczek z pieprzykiem bez ostrych słów ;)

julanda - mam wkład kominkowy od kilku lat, stoi to-to brzydkie metalowe, ale grzeje w zimie. W moim wypadku nie jest to luksus, tylko konieczność. Posiadanie piekarnika też wydawało mi się... pewnym standardem. Pióro kojarzy mi się nie z luksusem a snobizmem. Tak samo listy. "Po co dbać o przyrodę? Stać mnie na marnowanie jej zasobów"
Krystyna Habrat dnia 05.10.2011 13:27 Ocena: Świetne!
Ładna miniatura. Jest tu coś niedopowiedzianego, czego czytelnik ma się domyślić, kim jest ta ze zdjęcia, która przysyła co dzień listy, kim narratorka, która wspomina i wybierała kiedyś z tamtą suknię na rocznice ślubu? Bo chyba, nie narrator. Nie wskazuje na to gramatyka, a także typowo kobiece wrażenia: zapach szarlotki, wspomnienie jej smaku i wyglądu oraz talerzyków. Te niedopowiedzenia i niejednoznaczność pogłębiają subtelny obraz. Można sobie samemu dopowiedzieć, kto tu jest kim, szczególnie kim para z ostatniego akapitu dla tamtej wspominanej. Nieważne, jak ja sama to sobie wyobrażam, bo to chyba dość czytelne, ale wg mnie te codzienne listy oraz pusta kartka, bo na odpowiedź brakuje atramentu to celna metafora niemożności porozmawiania z... córką, która odeszła.
Sprawdzam jeszcze nie za dużo tu pięknych szczegółów, które wprowadzałyby kiczowaty sentymentalizm, ale nie. W sam raz tyle, ile zachowuje się we wspomnieniu kogoś, kogo się pamięta jak najpiękniej.
Ten klimat mi odpowiada.
Krzysztof Suchomski dnia 05.10.2011 15:04
Pierwszy akapit decyduje o wrażeniu - wywołujesz nim zapach i ciepło rodzinnego domu. Chwyt z szarlotką bardzo przebiegły - kto jej nie lubi?
Potem kominek, zdjęcie w ramce, rocznica, skrzypiące schody - umiejętnie wybierasz "akcesoria", by wywołać pożądany efekt.
Jest to impresja, ale starannie przemyślana i dopracowana w szczegółach.
Pozdrawiam
Almari dnia 05.10.2011 15:15
KociKurczak - Ja wiem, że baby potrafią być przebiegłe, ale że aż tak B) Niech wam będzie ten pieprzyk ;)

Sokol - Jesteś chyba najbliżej tekstu swoją interpretacją. Dziękuję ci za to.

Krzysztofie - Miło mi, że wpadłeś. :)
Usunięty dnia 05.10.2011 16:48
Słaba ogólnie miniatura. Na pierwszy plan wyłania się nieprawdziwa, fałszywa Ania, to też dużo by taką Anię zobaczyć, nie wiem skąd tu te zachwyty niektórych. Za mało o tej właścicielce sukni z fotografii, chyba, żeby zobaczyć kawałek takiej Ani nieprawdziwej to już coś. Wyłania się fałszywy narrator wobec tego. Pisze O tej okropnej Ani jak biedne bezbronne dziecko. Z całym szacunkiem ale tu mamy do czynienia z kiczem. No ta... w końcu się uczymy...
Almari dnia 05.10.2011 17:06
ardo - Zwracasz uwagę na Anię, tymczasem jest ona tutaj na planie drugim, a nie na pierwszym, jak uważasz. Nie moja wina, że nie rozumiesz miniatury i nie potrafisz jej właściwie odczytać. Opiera się ona na niedopowiedzeniach i nie zamierzam tutaj niczego uściślać, ani przesadnie wyjaśniać, ku twoim pragnieniom. Rozumiem, że ci się może nie podobać, ale wywlekanie z tekstu czegoś na siłę, tym bardziej, że nie masz solidnych argumentów, jest niedorzeczne. Miałaś wątpliwości co do niektórych zdań, odpowiedziałam na nie. To, że nie wzięłam twoich SUGESTII pod uwagę, nie zwalnia cię od szacunku do mnie i mojego tekstu. Ochłoń trochę, bo mam wrażenie, że przybyłaś teraz pod mój tekst "lekko" zdenerwowana, choć nie wiem czemu.
Usunięty dnia 05.10.2011 21:12
Droga Almari. Powiem Ci szczerze, że chciałam Ci pomóc. Wiem... dobrymi, szczerymi intencjami piekło brukowane. A "ja jestem diabłem wcielonym. Zabijam wszystkich, którzy mnie niszczą, kocham i daję bez względu na mordercę, jeżeli kogoś niszczę niszczę również siebie" - Świat według trupów. Chciałam pomóc Almari. Ten tekst to dla mnie trup, pusty, nieprawdziwy, nieautentyczny tekst, jakich czasem pełno w internecie. Pusty tekst. Rzeczywiście czytałam po to by wyłonić błędy, uwielbiam wychwytywać fałsz i niszczyć to. Jeśli rączki nie przyjmujesz, to trudno, smutno, ale szanuję Twoją decyzję co nie znaczy, że akceptuję Twój tekst. Buźka. I już masz mnie z głowy. pozdrawiam.
Almari dnia 05.10.2011 21:30
Za pierwszym razem fajnie się mnie czyta, a teraz trupy i pustości. Coś tutaj nie gra :) Resztę wypowiedzi przemilczę. Dobrze, że nie spotkało cię to, co w tekście, dlatego pewnie nie rozumiesz tych emocji.

Pozdrawiam również.
Usunięty dnia 05.10.2011 22:55
Almari. Fajnie się czytało, bo wyłapywałam te błędy, a lubię je wyłapywać jak widzę, uważasz, ze to źle, bo ja nie. Czy jeśli coś zauważę złego to jest złe? Myślałam, że skapniesz słowa: "Fajnie czytało, nawet jeśli nie jesteś fantastyczna". Nie widzę tu nic że "nie gra". :)
zawsze dnia 07.10.2011 13:20 Ocena: Świetne!
To uśmiecham się do tekstu, to do komentarzy. :)
Do tekstu jako do czegoś, gdzie wracam któryś raz, więc wydawałoby się, że to coś znam, a jednak za każdym razem odczytuję na nowo. Lubię tę wieloznaczność, mnogie sentymenty, symbole wzmacniane przy kolejnej lekturze albo rodzące się na nowo.
Brawo, Almi. Trzeba tylko chcieć Twój tekst zrozumieć, by go "oswoić".
Almari dnia 07.10.2011 13:50
Dzięki, zawsze, święta racja :) Cieszę się, że znalazłaś tutaj coś dla siebie.

Pozdrawiam serdecznie
CelinaDolorose dnia 07.10.2011 14:37
Na myśl ciśnie się tylko jedno: Spieszmy się kochać ludzi...
Nathii dnia 08.10.2011 14:42
Wpadam z rewizytą.

Widzę, że wcześniejsi komentatorzy zwrócili uwagę na to, co i jak chciałabym poruszyć. Rozumiem, że fragment z listami i atramentem jest celowym zabiegiem wprowadzającym wieloznaczność. OK. I faktycznie, każdy może interpretować fragment na swoją nutę. Dla mnie to wyglądało na odziedziczenie w spadku domu po zmarłej matce ;). A listy? Zaniedbanie kontaktu na starość? Hmm... ilu ludzi, tyle interpretacji ;) I dobrze.

Natomiast wdychanie nozdrzami podobnie jak oglądanie oczami i tym podobne efekty do mnie kompletnie nie trafiają.

"Łzy pociekły jej po bladej cerze, upuściła długopis na ziemię. " - jak dla mnie, dwa zdania; wzmocniłoby efekt

Pomiędzy "jesteś" i "uśmiechnięta" jest przecinek - może zabieg, może niedopatrzenie.

Poza tym - wzrusza. I chyba ma wzruszać, więc jest dobrze.
Almari dnia 08.10.2011 15:24
Cytat:
Pomiędzy "jesteś" i "uśmiechnięta" jest przecinek - może zabieg, może niedopatrzenie.


- Tak, to celowy zabieg.

Drugą sugestie naniosę. Przeczytałam tak jak proponujesz i rzeczywiście brzmi lepiej :)

Im więcej interpretacji tym lepiej w tym przypadku. Cieszę się, że wyraziłaś swoją, równie interesującą.

Pozdrawiam
Nathii dnia 08.10.2011 15:36
Jako zabieg brzmi super (kolejny smaczek), miałam nadzieję, że to zabieg ale wolałam zapytać ;) pzdr.
Wasinka dnia 11.10.2011 11:55
Bodźce smakowo-wzrokowe podziałały, wprowadziły w świat bohaterów, w ich przeszłość i teraźniejszość, dając bazę do głębszego wejścia - w ich emocje.
Tekst miękki, subtelnie poprowadzony, napędzany niedopowiedzeniami, które każdy sobie sam dopowiada. Dla mnie to obraz córki i rodziców, pogubionych i zamkniętych w swoich światach, z których chcą się wyrwać do siebie, ale coś ich powstrzymuje. Owo "coś" może mieć wiele twarzy. I wiele przyczyn, każda jednak narzuca jakąś okrutną niemożność, by sięgnąć poza, dalej. Kiedyś mieli ciepło i siebie, teraz łzy i pustka.
Ładnie pokazałaś ściśnięte emocje mężczyzny - stara się wspierać, a też i nie obarczać ciężarem własnych emocji żony. A przecież to również jego córka. Ona natomiast... no cóż - inaczej... Tak sobie myślę jednak, że owo wyznanie, którym obarcza męża, jest wyrazem szczerości i poczucia bliskości z towarzyszem smutku, które wymyka się mimochodem, bo tak naprawdę popycha je bezbrzeżna bezsilność. I że staje się uświadomieniem czegoś - może stanie się to przyczynkiem do zmian na lepsze...
Oczywiście, tekst odczytuję sobie jeszcze na inne sposoby, ten jest tylko taki pierwszym, narzucającym się zewnętrznie niejako. Bo tutaj mogę sobie podłożyć i inne obrazki, chociażby takie tylko bazujące w sferze nieprzyziemnej.
Zdania: "Na podłodze porozrzucane wspomnienia. Na suficie obietnice nowych" pokazują tu wiele mówiące umiejscowienie wspomnień i obietnic, będące wyznacznikiem tego, co jest teraz, a co - być może - nastąpi.
Nie zostałam przesiąknięta tekstem całkowicie, ale w jednym miejscu miałam nawet dreszczyk.
Pozdrawiam kolorami jesieni.
Almari dnia 11.10.2011 12:02
Wasinko - Jak zwykle nie zawodzisz, jeśli chodzi o komentarz. Podoba mi się twoja interpretacja i cieszę się, że odczytałaś i odczytujesz również inne rzeczy :)
Najmilszy jest ten dreszczyk u ciebie, a nad "przesiąknięciem" do czytelnika będę pracować :)

Pozdrawiam
Bajdurzysta dnia 25.10.2011 13:54 Ocena: Świetne!
Tekst, który nie tyle skłania, co wręcz zmusza do refleksji. Niedopowiedzenia sprawiają, że przyjęcie jednej konkretnej interpretacji może być kardynalnym błędem. W namalowanych bohaterach każdy może odkryć cząstkę samego siebie, niezależnie od płci, wieku, doświadczeń życiowych, bo każdego z nas łączy tęsknota za kimś bliskim, którą kiedyś z pewnością odczuwaliśmy
Dziękuję za emocje, których mi dostarczyłaś.
Pozdrawiam
Almari dnia 25.10.2011 14:20
Dziękuję bardzo, Bajdurzystwo. Cenię twój komentarz :) I cieszę się, że do takich wniosków doszedłeś, czytając tekst.

Pozdrawiam
Usunięty dnia 21.11.2011 20:35
Pięknie napisane jestem pełna podziwu
Almari dnia 21.11.2011 20:44
Dziękuję :)
Usunięty dnia 17.09.2013 12:05 Ocena: Bardzo dobre
Pozostaje pewien niedosyt. Duży niedosyt. I może to właśnie jest największa zaleta Twojej małej perełki.
Almari dnia 17.09.2013 12:10
Ojej, jak miło, że zawitałaś, morfi i odkopałaś staroć. Cieszę się, że znalazł tutaj coś dla siebie :)

Edit: Przeraża mnie twoja strzykawka w avatarze ;p
Usunięty dnia 17.09.2013 12:14 Ocena: Bardzo dobre
Nie przejmuj się. Mnie też.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
EDyta To
25/02/2024 19:34
Stęskniony Wiosny Zbysiu, dziękujemy za miły komentarz i… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty