Studium życia - green
Publicystyka » Recenzje » Studium życia
A A A
cisza-pod-sercem.jpgStudium życia

Tytuł: Cisza pod sercem
Autor: Monika Orłowska
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: powieść
Wydawnictwo: Replika
Rok pierwszego wydania: 2011

Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta. — Carlos Ruíz Zafón, Cień wiatru

Monika Orłowska urodzona w drugiej połowie XX wieku, tak naprawdę zaczęła żyć w pierwszych latach kolejnego. Krakowianka, anglistka - z nie zawsze odwzajemnioną miłością do innych języków obcych, a przede wszystkim matka.

Debiutancka powieść Moniki Orłowskiej, wyróżniona w Ogólnopolskim Konkursie Literackim Świat Kobiety 2011, opowiada historię czterech kobiet, które spotykają się na forum matecznik.pl.

Anna (Pis-anka) - gorliwa katoliczka, księgowa, Dominika (Kapibara75) - niezależna tłumaczka hiszpańskiego, Mariolka (kotusiek) - pracownica drogerii, nieco infantylna, ale posiadająca dużo wdzięku i wrażliwości oraz Ewa (ghij) - emigrantka przebywająca w Irlandii, plastyczka, pogubiona życiowo, która szuka swojego miejsca na ziemi. Będziemy je poznawać na kartach książki.

Wszystkie łączy jedno: strata nienarodzonego dziecka i próba poradzenia sobie z traumą, jakiej przyszło im zaznać. Kobiety, szukając pomocy poznają się, gdy Pis-anka zakłada wątek w dziale Pogaduchy. Z perspektywy monitora łatwiej opowiedzieć o sobie i swoim cierpieniu, zwłaszcza tym, którzy go doświadczyli.

Między postami z matecznika Orłowska opowiada historię każdej z nich. Przenikliwie, wręcz z rentgenowską precyzją pozwala nam odkrywać bohaterki. Nie ocenia. Pokazuje piękny obraz kobiet i choć są one skrajnie różne, czujne oko autorki wraz ze świetną znajomością psychiki ludzkiej kreślą poszczególne typy bohaterek . Książka zaczyna się od bardzo trudnych przeżyć, nie brak w niej pozytywnych akcentów i poczucia humoru, ciepła i zwykłego ludzkiego szczęścia. Według mnie Cisza pod sercem nie jest przeidealizowanym tworem naszych czasów. Ta książka jest jak życie…

To powieść, od której ciężko się było mi się oderwać. Gdzieś podświadomie ulubiłam sobie wątek Ewy - nie wiem, czy przez bliską mojemu sercu Irlandię, czy przez współczucie, jakie rodzi się dla tej dziewczyny. Myślę, że jedno i drugie miało znaczenie.

Ciągnie się za nią trauma dzieciństwa. Podrzucona babci przez wykształconych rodziców, którym wiecznie brakowało dla niej czasu, nie potrafi zbudować prawdziwych i szczerych relacji z innymi. Przypadkowa ciąża, szybkie dorastanie po stracie dziecka oraz przemiany, jakie się w niej dokonują poruszają. I kiedy spotyka miłość…


Mój Boże, właściwie to cóż ja mógłbym ci dać?
- Siebie. Tylko i aż siebie. Jeszcze nigdy nie czułam czegoś takiego do mężczyzny. Pamiętasz, sam mi uświadomiłeś, że kolejne związki opierałam na własnej wygodzie. Ale teraz ja się zupełnie nie liczę.


… dalej opowie Monika Orłowska w Ciszy...

Orłowska w swojej książce pokazuje studium kobiety, nie tylko pięknej powieściowej bohaterki, ale także nagiej, w szpitalnym kitlu ograbionej z godności, z której wydziera się miłość. Pokazuje kobietę w depresji, pozbawionej nadziei, ale i kobietę walczącą o spełnienie, rozważającej miedzy nauką i postępem a przykazaniami boskimi. Autorka w subtelny, nienarzucający sposób porusza bardzo poważne kwestie dzisiejszych czasów, jak zapłodnienie in vitro, niechciane rodzicielstwo, aborcję, a także pochówek nienarodzonych maleństw.

W Dniu Dziecka Utraconego Kapibara75 wybiera się na Powązki, by zapalić świeczki na symbolicznym grobie w intencji swoich nienarodzonych dzieci.

Dominika stała zniesmaczona przed jasnym nagrobkiem z białą rzeźbą u wezgłowia. Popiersie przedstawiało kobiecą postać, zapewne Matkę Boską, otaczającą ramionami i welonem kilka dziecięcych główek. Ani Maryja, a ani maluchy nie miały zaznaczonych twarzy.

Cisza pod sercem jest kwintesencją współczesności i postępu jaki przyniósł nam Internet. Chciałabym zwrócić uwagę na tę internetową przyjaźń i solidarność bohaterek. One nie są ekranowe. Taka przyjaźń pewnie przydarzyła się każdemu z nas. Czy to nie przeznaczenie, że jesteśmy właśnie tu i w dokładnie o tym samym czasie, może to też cud…

Debiut Moniki Orłowskiej to wyborna lektura, w której doskonale widać kunszt pióra autorki. Cztery różne bohaterki, cztery style wypowiedzi, namacalnie odczuwane na forum. Orłowska pisze tak sugestywnie, iż czytając Ciszę pod sercem daje wrażenie, że zamiast książki jest na kolanach laptop i z ukrycia podczytuje wirtualny świat, nie mogąc oprzeć się pokusie, żeby porozmawiać z bohaterkami, które z kartki na kartkę stają się coraz bliższe.

To lektura przede wszystkim dla kobiet, które empatycznie potrafią wczuć się w sytuację drugiej kobiety, płakać i śmiać się razem z nią. Rozważać podobne dylematy. Myślę, że jeśli wrażliwy mężczyzna chciałby spróbować poznać choć po trochu ich skomplikowaną naturę, książka Moniki Orłowskiej dostarczy mu świetny materiał dla jego próby.
Polecam tę powieść, bo moim zdaniem to niezwykle udany debiut.


Przyjaciele są jak gwiazdy. Nie zawsze widoczni, ale zawsze wiadomo, że są.*

*autor nieznany

informacje o Autorce (motylek Cisza pod sercem)
cytat 1 książka strona 362
cytat 2 książka strony 235-236

Małgorzata Krupińska – Cyprysiak, listopad 2011
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
green · dnia 19.11.2011 17:47 · Czytań: 1783 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 26
Komentarze
Usunięty dnia 19.11.2011 19:57
Nie zajmę się stroną techniczną...napiszę tylko, co myślę. Myślę? Czuję!
Udało Ci się, żebym znienawidziła siebie za to, że wzruszam się nawet przy recenzji. Świetnie napisana recenzja, czytelnik podczas jej lektury w między czasie będzie miał tylko jedną myśl ,,Cholera, o której zamykają księgarnię?". Będzie spragniony czuć to co, bohaterki, pragnął zrozumieć, postawić siebie w takiej sytuacji. Nie uda mu się to jednak, bo pomimo przeczytania takiej książki,musiał by przeżyć podobną historię. Brawo!
Czy dla w miarę ogarniętych nastolatek też polecasz tą książkę? ;)
Pozdrawiam z wyrazami szacunku, DFD:)
zajacanka dnia 19.11.2011 20:20
green, to bardzo dobra recenzja.
Fakt, trochę wzruszająca. Nie jestem pewna, czy tak byc powinno - niech czytelnika wzruszy sama książka.
Ale... nie pobiegnę do księgarni. Zbyt bolesny temat.
green dnia 19.11.2011 20:29
Dziękuję.
DFD powiem szczerze, że nie wiem... Z jednej strony nie ma przeciwwskazań z drugiej... dla nastolatki nawet najmądrzejszej może to być zbyt emocjonalna lektura.

Zajacanko, a ja myślałam, że napisałam chłodną, rzeczową recenzję... no inaczej widocznie się nie dało.

Pozdrawiam Was ciepło.
zajacanka dnia 19.11.2011 20:32
green, Ty zawsze piszesz emocjonalnie:D
WholeTruth dnia 19.11.2011 20:49
recenzja bardzo dobra. książka zapewne rewelacyjna. temat wydaje się być bardzo trudny. słyszałam już coś na jej temat - wiem, że autorka bardzo się starała pokazać życie 'takich' kobiet.
sama recenzja zachęca do zastanowienia i przemyślenia.
pozdrawiam. Whole
green dnia 19.11.2011 21:37
No to pięknie zajacanko ;)

Whole dziękuję. Myślę, że Autorce się udało.
Wasinka dnia 19.11.2011 23:24
Pokazujesz, że recenzja nie musi być sucha i nadziana tylko słowami. Jest tu też czucie i szczerość. Lubię tak.
Pozdrowienia księżycowe.
green dnia 20.11.2011 07:58
Dziękuję Wasinko, myślę, że to kwestia materiału na jakim się pracuje, czasami są tylko słowa...

Pozdrawiam porannie :)
Usunięty dnia 20.11.2011 08:43
Zastanowię się nad tą książką ;) Może ją przeczytam. Na razie ściga mnie inna książka...
Figiel dnia 20.11.2011 16:37
Niewątpliwie po takiej recenzji sięgnę po lekturę. Czuję się i zachęcona, i przekonana, aczkolwiek po tytule spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Cieszę się, że błędnie :)
green dnia 21.11.2011 08:25
Dziękuję Figlu ( cóż za uroczy nick, prywatnie bliski mojemu sercu) :)

Cieszę się, że Cię zachęciłam i przekonałam. Tytuł to jedno z pierwszych moich skojarzeń po przeczytaniu książki.

Pozdrawiam :)
Monika Orlowska dnia 21.11.2011 16:15
Puk, puk... Nie wiem, czy mi wypada zostawiać tu komentarz, ale nie mogę się powstrzymać.
Green - piękna recenzja, po prostu miód na moje autorskie serce. Oczywiście gdzieś w jego głębi czai się niepewność, czy to przypadkiem nie efekt TWA i takie tam różne inne. :uhoh:
Zapominając jednak na chwilę, że to o moim debiucie :D, pozwolę sobie wypunktować to, co mi się spodobało w Twojej recenzji:
1. Rzetelnie informujesz czytelnika kto, co i o czym. I dla kogo. 2. Nakreślając losy jednej z bohaterek, robisz to na tyle umiejętnie, że nie wchodzisz w spoiler. 3. Wspominasz o stylu. Bardzo lubię, gdy recenzja uprzedza, czego się spodziewać - czy dana książka sama się czyta, czy trzeba brnąć np. przez tasiemcowe zdania.
4. Przytaczasz cytaty. Świetny zabieg, dający czytelnikowi próbkę powieści.
5. Nie uciekasz od bardzo osobistych odczuć. Widzę po wcześniejszych komentarzach, że to sprawa kontrowersyjna, ale ja akurat lubię takie recenzje i jestem skłonna ich słuchać, gdy waham się, czy sięgnąć po daną książkę, czy nie. Zresztą Ty dobrze wyważyłaś proporcje między tym co obiektywne i subiektywne.
Jedyne, czego mi zabrakło, to wskazanie słabszych stron powieści. Przecież każdemu można przypiąć jakąś - nawet subiektywną - łatkę. ;) Jako niezaangażowany czytelnik recenzji reaguję na taką laurkę podejrzliwością, a jako autorka chciałabym mieć wytyczne, co mogę doskonalić w kolejnych książkach.
Pozdrawiam serdecznie.
green dnia 21.11.2011 19:17
Puk puk:) miło Cię tu gościć Moniko i chętnie sobie z Tobą podyskutuje.
W końcu jesteśmy u siebie:)

Chciałabym rozwiać Twoją niepewność, o TWA czy jakimś innym stowarzyszeniu adoracyjnym mowy nie ma. Nie znamy się, aż tak dobrze. ;)
Poza tym podpisuję się pod tym imieniem i nazwiskiem, a to do czegoś zobowiązuje.
W każdym razie w tej dziedzinie litości nie mam, a pewnie gdyby Twoja książka nie porwała mnie tak jak porwała, to pewnie i recenzja byłaby inna. A tak śmiało mogłam dać upust swoim odczuciom. Nawet trochę się bałam, że się zagalopowałam... ;)

To tyle o nas:)

Odpowiadając na brak w recenzji minusów, powiem tak. Minus stał się plusem.
Dla mnie zetknięcie się z matecznikiem, było pierwszym w życiu takim zdarzeniem i powiem, że mimo, że gdzieś bohaterkom ogromnie współczułam, posty były takie nieśmiałe, niepewne. Zdecydowanie ciekawsza była dla mnie sama treść historii opowiadanej przez narratora. W miarę czytania, ich rozmowy się rozwijały i wnosiły coraz więcej i chciało się nimi dyskutować. I tak powinno być, w końcu się poznawały. To daje ogromny zastrzyk realności książce.

Minus jeden jest taki, że oderwać się nie można od czytania. Ciężko odłożyć i poczekać do wolnej chwili:)

I jak już tu sobie szczerze rozmawiamy to powiem, że ogromną trudność w pisaniu recenzji sprawiło mi, wyważenie, żeby zachęcić do czytania potencjalnych czytelników i nie powiedzieć za dużo. Dlatego może można zarzucić momentami ogólnikowość moich wypowiedzi, ale inaczej nie mogłam napisać.

Takie wrażenie, na teraz. Oglądałam dziś recenzję na dzieciowo, i rzeczywiście coś w tym jest, że rozpętałaś burzę i dla wielu kobiet ta książka to forma terapii...

Pozdrawiam :)
Elwira dnia 21.11.2011 19:32
Uprzedzając posądzenie o TWA, green jest osobą, która mówi mu twarde "NIE" i moim zdaniem wolałaby nie napisać nic, niż przesłodzić.

Co do samej recenzji, jest zapisem niezwykle osobistego odbioru. To znaczy, że powieść dotyka tych najwrażliwszych, przeważnie skrywanych zakamarków wrażliwości. Niewiele utworów potrafi je odsłonić i jeśli powieść faktycznie ich dotyka, to na pewno jest warta uwagi.
Kolejny wpis na liście do Mikołaja. Już mu współczuję. :)
green dnia 21.11.2011 19:57
Elwiro dzięki. Dokładnie by tak było jak napisałaś.

A Mikołajowi nie współczuj, niech pakuje w worek i przynosi! ;)
Monika Orlowska dnia 21.11.2011 23:15
Cytat:
Chciałabym rozwiać Twoją niepewność, o TWA

Cytat:
Uprzedzając posądzenie o TWA, green jest osobą, która mówi mu twarde "NIE" i moim zdaniem wolałaby nie napisać nic, niż przesłodzić.

No, ja tak tylko, wiecie, w głębinach niepewnego serca. Ale skoro jest tak, jak mówicie, cieszę się ogromnie i wznoszę toast za Wasze zdrowie szklaneczką wody sodowej wiadomego pochodzenia. :smilewinkgrin:
green dnia 22.11.2011 08:41
Na zdrowie :)
Izolda dnia 22.11.2011 11:31
Jestem za "osobistym, podszewkowym" recenzjowaniem. Trafia do mnie. Stoję w kolejce do przeczytania. :)
Elwira dnia 22.11.2011 19:24
Miałam napisać we wcześniejszym komentarzu i zapomniałam. Bardzo mi się podoba okładka. Nie wiem czy miałaś na nią wpływ, ale jest rewelacyjna. Nie można jej zapomnieć.
Monika Orlowska dnia 22.11.2011 23:51
Elwiro, zarówno tytuł, jak i okładka to w całości dzieło wydawnictwa. Miałam zdecydowanie inne wizje, ale przepadły.
Elwira dnia 23.11.2011 16:19
Teraz to się przestraszyłam. Ale jesteś zadowolona czy nie za bardzo?
Monika Orlowska dnia 23.11.2011 17:33
Powiem tak: teraz już nie umiem sobie wyobrazić tej książki z inną okładką i pod innym tytułem. :D
A w ogóle, najważniejsze, żeby podobało się czytelnikom. ;)
JaneE dnia 24.11.2011 12:00
Przyznam, że boję się takich książek. Po "Ciszę..." sięgam już od miesiąca i odkładam w obawie, że przepłaczę większość kartek.

Piszesz, że jest tam również miejsce na uśmiech, więc chyba w końcu się odważę.

Bardzo ładna recenzja, Małgosiu.
Napisana sercem.
green dnia 25.11.2011 11:19
Dziękuję JaneE, nie bój się, myślę, że ta książka ma dużo pozytywnych akcentów.
gabstone dnia 28.11.2011 19:58
Małgosia, naprawdę chciałam uczciwie i rzetelnie napisać komentarz. Nie dam rady, ta recenzja jest tak szczera i głęboko emocjonalna, że boję sie siegnąć po książkę. Jak sie ryczy przy recenzji, to przy książce może byc potop. Ładnie piszesz, sercem
Pozdrawiam
green dnia 02.12.2011 12:34
Dzięki Aniu, cieszę się ze słowa szczera, tu ukłon w stronę Autorki;)

Natomiast nie jestem przekonana, czy ta recenzja jest głęboko emocjonalna, napisana została taka świadomie a czy sercem. Raczej z sercem, ale zdecydowania głową :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas