FOLWARQ ZWIERZĘCY - dr_brunet
Proza » Inne » FOLWARQ ZWIERZĘCY
A A A
Wszystko zaczęło się od psa sąsiada. Bydlę wiejskie - małe, pokurczone, stare, z jednym okiem kaprawym, drugim - zabielmionym, chytre, sprytne wiekiem, drące mordę przy każdej nadarzającej się okazji, zgrywające chojraka, niczym pies Baskerville'ów, a chciwe jak pies ogrodnika. Zresztą, wiecie o czy mówię. Ów mądrala, a nazywano go Profesorem, podsiadywał pod pańskim oknem, podsłuchując, bo słuch mu jeszcze został - wprost doskonały, a to, co usłyszał, roznosił po wsi, nie za darmo, każde jego słowo miało swoją cenę - a to odstąpiono mu kawał soczystej kiełbasy, gdzie indziej wykopano starą kość. Chwalił się często znajomkom, że "robi w mediach" i że to cholernie intratne zajęcie.
Któregoś wieczora wpadł zdyszany do zagrody, stanął na środku i, przymknąwszy nieczynne ślepie, oznajmił:
- Wszyscy zdechniemy! Nie ma dla nas ratunku!
Tylko świnie podniosły na to głowy, wiadomo - świnia to niegłupie i w dodatku niezmiernie uczuciowe bydlę. Gdzieś, za ścianą zamiauczał kot
- Odszczekaj to!
(Wiadomo, złośliwy i do tego od zawsze musiał mieć ostatnie słowo.)
Krowy ze strachu pochowały cycki, natomiast kury, nie zwracając na nic uwagi, dalej wydziobywały z pasją pozostawione przez świnie resztki, psy, nie mając pewnie nic pożyteczniejszego do roboty, goniły za własnymi ogonami, a owce, po tym, jak nażarły się jakiegoś paskudnego zielska, spały naćpane jak po maku. Jedynie kaczki trzymały się z daleka od tego całego towarzystwa, bo gdy kiedyś okazało się, że puszczone w powietrze - spadają - zostały przez współmieszkańców zagrody nazwane pogardliwie "nielotami" - wypowiedziały więc wojnę wszystkim nie posiadającym dziobów. One też niespecjalnie przejęły się najnowszym niusem.
- Posłuchajcie co słyszałem. - ciągnął burek - Idzie na nas klęska, pogłowie spada, jaj jest coraz mniej, dymać się nie chce...
- Mów o sobie - przerwał mu baran - mnie tam się zawsze chce.
- Beee... - westchnęły owce przez sen.
- I co, kurwa, może powiesz że ludzie też zaczną żreć trawę? - koza podniosła głowę znad żłobu.
- Przestaliście się rozmnażać! - wyszczekał pies ogrodnika - Ot co!


Być może i kundel miał rację, a nawet jeśli do końca jej nie miał, to i tak coś było na rzeczy. W obejściu, od dawna mówiło się o tym, że kury niosą jaja wyłącznie za łapówki, psy uprawiają samogwałt, kaczorom nie staje nawet z zimnej wodzie, a baran "pcha" owcom nie w te dziury co trzeba.
- Rozpasanie! - zawyrokował kaczor
- Tworzycie cywilizację śmierci! - zapiał szef wszystkich kogutów, Arcykapłon.
- Uwolnić konopie! - odkrzyknęły przebudzone owce - życie jest zbyt okrutne, żeby je przeżywać na trzeźwo!

Świnie okazały się najbardziej pragmatyczne. Zaproponowały przedłużenie wieku rozrodczego wszystkich samców i ograniczenie przywilejów, z których korzystały do tej pory zasłużone dla obejścia zwierzęta. Kaczki z miejsca zgłosiły weto.
- Ale nie rozumiem dlaczego? - zapytał knur - przecież jeszcze nie tak dawno same proponowałyście zniesienie wszelkich ulg. A twój - zwrócił się do kaczora - świętej pamięci brat bliźniak, nielot pierwszy, poparłby nasz projekt, jestem tego pewien.
- Nazwał go nielotem! Znowu! - odezwały się chórem kaczki - Zdrada! Zaprzaństwo!
- To bezczelność - zawyrokował kaczor.
- Sam jesteś bezczelny! - baran podniósł głos - To ty mu kazałeś wtedy lecieć, masz na skrzydłach krew swego brata!
Odpowiedział mu wrogi pomruk.
- Twoja wypowiedź jest godna rzeźnika! - zakończył kaczor.
- Zapytaj brata! - odezwała się któraś z owiec.
(Sugestia nie do końca pozbawiona sensu - kaczor nie krył swojej głębokiej wiary w życie po śmierci, ale, wstydząc się okrutnie tej słabości, wściekał się za każdym razem, gdy któreś ze zwierząt o niej napomknęło.)
- A róbcie co chcecie, jak przyjdzie czas to i tak wszystko zmienimy! - kaczki odwróciły się kuprami i zaczęły wychodzić. Gęsiego.

W chwilę później, na zewnątrz, rozległo się przerażające psie ujadanie.
- Jesteśmy otoczeni! - wbiegł do środka zdyszany kundel - Dopiero co byłem pod płotem. I wyobraźcie sobie, lisica! Chciała mnie sprowokować, to kazałem się jej wynosić do wszystkich diabłów.
- Jasne - zaśmiała się kura - za długo siedziałeś w budzie to ci rozum odjęło.
- Posłuchajcie go! - wykrzyknął nagle baran - Naprawdę jesteśmy otoczeni!
- KOKO spoko! - odgdakały chórem kury.


Ktoś zatrzasnął od zewnątrz skoble. Nastała cisza.
- Słuchajcie, a gdzie są kaczki? - zapytał nagle baran.
- Odleciały - warknął kundel.
- Jak to odleciały? - knur wyraźnie się zmieszał - Nieloty?...
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
dr_brunet · dnia 19.05.2012 08:00 · Czytań: 1946 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 32
Komentarze
tresura dnia 19.05.2012 13:34
Mocne. Ciekawe. Dobrze napisane. Tylko: "życie jest zbyt okrutne, żeby go przeżywać na trzeźwo.."
dr_brunet dnia 19.05.2012 16:18
Pomyłka niezamierzona:)
zajacanka dnia 19.05.2012 19:18
Uśmiechnęłam się na te dywagacje polityczne.
Masz trochę problemów z zapisem dialogów. Np. tu:
- Posłuchajcie co słyszałem. - ciągnął burek - Idzie na nas klęska, - po "słyszałem" kropka niepotrzebna. Powinna być po "burek". Przejrzyj pod tym kątem.

Pozdrawiam i witam na PP:)
dr_brunet dnia 19.05.2012 22:31
Wydało mi się, że Burek z kropką to przesada:) Zwłaszcza, że, gdy przejrzałem pod tym kątem,zaczął boleć mnie kark. Ot, takie małe kalectwo:) No dobra, zabiję tą kropkę:) Miło mi że tu jestem, za namową, ale jestem. Bo ze mnie taki pisarz jak z koziej d...patefon:)Mam nadzieję że to rozumiesz:)
zajacanka dnia 19.05.2012 22:38
Namowa dobra byla, bo masz potencjal:) Nie zaniechaj tego:)
dr_brunet dnia 19.05.2012 22:43
Nie zaniecham:)Napiję się piwa i pójdę robić strogonowa:))
zajacanka dnia 19.05.2012 22:53
Smacznego! Dodaj troche pieprzu cayenskiego, bedzie bardziej pikantnie w tekstach:)
dr_brunet dnia 19.05.2012 22:58
Mówisz i masz:)
OWSIANKO dnia 20.05.2012 16:27
witam po latach! Cieszę się, że i tu jesteś
Hedwig dnia 20.05.2012 19:50
Bardzo, bardzo sie cieszę. I gratuluję udanego debiutu:)
To w końcu debiut, czy nie?;)
dr_brunet dnia 22.05.2012 09:46
Witaj, drogi Owsianko, rzeczywiście kopa lat:)
dr_brunet dnia 22.05.2012 09:47
Ja też się cieszę:) Nie wiem, czy to debiut i- nie mam pojęcia czy udany, ale zawsze to jakieś urozmaicenie:)
Wasinka dnia 22.05.2012 09:51
Zgrabnie przedstawione kwestie ludzkie w wydaniu zwierzęcym. Przymrużenie oka, spora dawka ironii, lekkie pióro sprawiają, że czyta się gładko.
Pozdrawiam w słońcu.
dr_brunet dnia 22.05.2012 10:14
Pozdrawiam, piekielnie gorąco tutaj...:)
Wasinka dnia 22.05.2012 10:25
Gorące teksty, gorący ludzie, to i atmosfera gorąca ;).
Pozdrawiam z piekielnym mrugnięciem oka.
dr_brunet dnia 22.05.2012 10:48
A pot leje się z czoła:) Nadmorskie pozdrowienia do kwadratu:)
Lucyxx dnia 22.05.2012 18:23 Ocena: Świetne!
Dobrze się czyta. Podoba mi się sposób w jaki konstruujesz zdania. No i ta polityka...
dr_brunet dnia 22.05.2012 18:49
dziękuję:) jaka polityka?:)
Lucyxx dnia 22.05.2012 19:05 Ocena: Świetne!
Cóż, może po prostu wyimaginowałam sobie podtekst polityczny.
Jaga dnia 22.05.2012 23:23
Zabawne i całkiem niegłupie. Styl Twój, który znam z blogosfery. Powiem szczerze, że czytałam lepsze teksty Twojego autorstwa:)
Yaga
dr_brunet dnia 23.05.2012 00:05
nie,no jest polityka:)
dr_brunet dnia 23.05.2012 00:06
naprawdę czytałaś lepsze? które?:))
mike17 dnia 23.05.2012 16:22
Alem się uśmiał - text konkretnie wykozaczony :)
Humor prima sort, no i pomysły odjazdowe - lubię kawałki, gdzie zwierzęta udają ludzi (ludzie nie muszą), jest wtedy niezła jazda.
Way to go!
dr_brunet dnia 23.05.2012 18:19
Wykozaczony,haha:)muszę to zapamiętać:))
Ako dnia 01.06.2012 10:47 Ocena: Świetne!
a ja oczywiscie od konca- dopiero dotarlam do twego debiutu zaczynajac od wczesniejszych utworow, oceniam jak mozna najwyzej!
dr_brunet dnia 01.06.2012 23:44
Ako-jakże mi miło:)
Anushka dnia 21.06.2012 12:34
A ja z najnowszego przeskoczyłam na debiut i teraz będę już czytać chronologicznie. Muszę powiedzieć, że dla mnie super. Zacząłeś z wysokiego C. Tak trzymaj :)
dr_brunet dnia 22.06.2012 16:45
C? To jakaś witamina?:))
Anushka dnia 24.06.2012 16:24
Takie tam, moje naleciałości po szkole muzycznej ;-)
Kaero dnia 25.06.2012 00:58
I folwarq jak się patrzy! Teraz można powiedzieć, że mamy własny folwark, nasz, polski. Albo może już go mamy od dawna...

Bardzo dobry tekst. Pozdrawiam :)
ekonomista dnia 25.06.2012 01:48
Początek wciągający i dowcipny. Druga część zbyt dosłowna i bez polotu. Może autora ma więcej wspólnego z nielotami niż myśli. Niewiele w niej kreacji autora.
Generalnie znowu kpina, zamiast ironii.
dr_brunet dnia 25.06.2012 14:21
Cóż, widać kpina jest jak wysypka. I tak cieszę się, że w niczym nie przypomina biegunki.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yaro
24/01/2022 21:22
Usunąłem co zbędne. »
annakoch
24/01/2022 20:23
Świetne ! Moja głowa zobaczyła gotowy obraz filmowy.… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 17:39
Dobrze, skoro nie na temat, to usuwam komentarz. zresztą był… »
Florian Konrad
24/01/2022 16:56
Jejciu... co za pytanie. Więc proszę napisać ten tekst o… »
Mareczek
24/01/2022 16:36
Nie zawodzisz Wiolinie.Kolejny wiersz Twojego pióra będący… »
Maciej Bienias
24/01/2022 16:28
Choć gdybym chciał nie wiem jak bardzo uczynić zadość… »
Mareczek
24/01/2022 16:15
Zrobiłaś aniat.wiwisekcję bólu i rozpaczy,która mnie… »
valeria
24/01/2022 11:49
tak:) to nie mówcie głośno, wszyscy mnie zapeszają:) »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:23
Nic tam nie poprawiaj. Skoro tak Ci się napisało, to tak… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:21
A mnie zawsze cieszy, że niektóre komentarze są bardziej… »
valeria
24/01/2022 10:53
dziekuję, myślałam, że przejdzie taki błąd. raz jestem… »
pociengiel
24/01/2022 10:50
Za komuny mieliśmy polskie auto Syrenka - głośny dwusuw. Wg… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 10:34
Wiersz jak wiersz. To moje zdanie. »
pociengiel
24/01/2022 10:29
daj se luzik, popuść guzik »
Wiolin
24/01/2022 09:50
Valerio. Widzę w tym wierszu wiele niegramatyczności...… »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:Quidem
Wspierają nas