Labirynt uczuć, cz.3 - Magicu
Proza » Obyczajowe » Labirynt uczuć, cz.3
A A A
3.


Powoli zapadał zmrok. Jeszcze tylko szybki prysznic, kropla perfum w zagłębienie obojczyka, przewiewna, letnia sukienka w kwitnące maki i byłam gotowa na przyjęcie mojego księcia.
Punktualnie z nastaniem nocy rozległo się pukanie do drzwi.
Uchyliłam je lekko. Stał tam, ukryty pod gwieździstym sztandarem nocy. Nie mówił nic, lecz jego leniwy uśmiech wyrażał wszystko to, co w tej chwili chciałam usłyszeć.
Ja też milczałam. Głos odmówił mi posłuszeństwa.
Gdyby moje życie zależało w tej chwili od jednego, wypowiedzianego przeze mnie słowa, bez wątpienia padłabym na ziemię jak rażona piorunem.
Stałam więc nieruchomo, patrząc mu głęboko w oczy. Czekałam a on w nieskończoność przeciągał tą słodką torturę.
W końcu podszedł do mnie, wyciągając przed siebie ramiona. Zatonęłam w nich z radością, czując nieuchronnie narastające podniecenie.
Nie pamiętam, które z nas zamknęło drzwi, ani też kto uczynił pierwszy gest. Zniknęły wątpliwości a świat zawirował, wtórując nam w tym szalonym tańcu miłości.
I stało się.
Razem przekroczyliśmy bramy innego wymiaru.



Dużo później leżeliśmy blisko siebie, nadzy, oddychając ciężko jak rozbitkowie na brzegu morza, po wygranej bitwie z żywiołem.
- Opowiedz mi coś o sobie – poprosiłam nieśmiało, delikatnie muskając opuszkami palców napięte mięśnie jego ud. - Chciałabym wiedzieć o tobie wszystko. Intrygujesz mnie – uśmiechnęłam się.
- Myszko, nie warto – zamruczał, pochylając się nade mną i całując moją szyję wilgotnymi wargami. - Zostało nam tak niewiele czasu. Szkoda byłoby go zmarnować. Spotkamy się jeszcze, obiecuję. Wtedy powiem ci wszystko a teraz chodź do mnie – dodał, przyciągając mnie do siebie. - Nie chcę już dłużej czekać.
Ja też nie chciałam. Podążyłam mu naprzeciw a świat znowu przemienił się w ogromną, błyskającą neonami karuzelę.


Niesamowite jak szybko kończy się to, co sprawia najwięcej radości. Nasza noc skończyła się nagle jak krótki, letni deszcz. Byliśmy zmuszeni rozstać się już o świcie. Codzienne obowiązki wzywały niczym głos Kalifa, nawołującego wiernych do porannej modlitwy. Czas, który wciąż jeszcze był nam dany kurczył się w zastraszającym tempie, przesypując nieubłaganie maleńkie, złote ziarenka piasku w klepsydrze. Do ustalonej pory wyjazdu brakowało jeszcze kilku godzin.
John musiał w końcu iść do pracy, lecz wcześniej obiecał, że nie pozwoli mi wyjechać bez pożegnania.
Chyba tylko dzięki tej obietnicy odnajdowałam w sobie siłę, niezbędną do przeżycia ostatnich chwil na farmie, wypełnionych gorączkową krzątaniną.
Aby zapomnieć o dławiącym mnie bólu, rzuciłam się w wir przygotowań do wyjazdu. Cierpiałam, marząc aby nagle przestać myśleć, czuć, istnieć.
Słońce chyba również wzięło sobie do serca nadchodzący koniec wakacji, gdyż świeciło tak mocno, jak gdyby chciało ofiarować nam całą swoją, magiczną energię.
Chociaż wiedziałam, że nie ma takiej możliwości, całą sobą zapragnęłam zatrzymać wskazówki zegara.


Stałam wyprostowana, zanurzając bose stopy w bujny, zielony dywan soczystych traw. Twarz miałam uniesioną wysoko a powieki mocno zaciśnięte. Każdą komórką ciała starałam się przechwycić wszystkie promienie słońca. Byłam prawie naga. Na sobie miałam jedynie przewiewną, króciutką sukienkę bez rękawów, jednak mimo to moje ciało okryte było delikatną jak mgiełka warstewką potu.
W pewnej chwili wyczułam, że nie jestem już sama.
Nie zmieniając pozycji zarejestrowałam obecność Johna, zmierzającego w moją stronę płynnym, sprężystym krokiem.
Zacisnęłam dłonie w pięści, napinając wszystkie mięśnie i wprawiając całe ciało w pełne oczekiwania drżenie.
Dotrzymał obietnicy – z lubością powtarzałam w myślach te dwa słowa.
Drgnęłam mocniej, gdy poczułam obejmujące mnie w pasie silne, spalone słońcem ramiona.
- Już jestem – wyszeptał gorącymi wargami, które wolnymi ruchami pieściły małe zagłębienie tuż nad moją prawą skronią.
Przez dzielący nas materiał czułam żar rozgrzanego, męskiego ciała. Zakręciło mi się w głowie i zachwiałam się a on przygarnął mnie mocno do siebie.
- Nie wiem jak uda mi się przeżyć rozłąkę – powiedziałam głosem nabrzmiałym od tłumionych emocji. - Wciąż jesteś przy mnie a ja już tak bardzo za tobą tęsknię.
- Wytrzymasz Myszko – odpowiedział spokojnie – jeszcze się spotkamy, zobaczysz.
Umilkliśmy, rozkoszując się swoją bliskością. Absolutną ciszę zakłócały tylko nasze przyśpieszone oddechy, zdradzające stan emocjonalny naszych serc.
I w tym oto właśnie, czarodziejskim momencie podjęłam drugą, fatalną w skutkach decyzję – postanowiłam na niego czekać.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Magicu · dnia 10.08.2012 19:05 · Czytań: 568 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
MimiBasia dnia 10.08.2012 19:39
Trzecia część "Labiryntu uczuć" aż kipi seksem. :p

Widziałam drobne błędy.
Magicu dnia 10.08.2012 23:33
Poproszę o wyszczególnienie, jak w części 2 :)
Quentin dnia 11.08.2012 12:01
Witam.

Przeczytałem wszystkie trzy części, ale poprzednich dwóch nie komentowałem, bo nie chciałem sobie przerywać przyjemności obcowania z tekstem;)

Opowiadanie z jednej strony ma dość szybkie tempo, jednak wydaje się momentami, że czas bohaterce płynie bardzo długo. Nie wiem z czego to wynika.
Jak dla mnie to dość typowa historia o miłości i jej następstwach ( przynajmniej jak do tej pory). Czyta się przyjemnie, bo i jest w tym jakaś akcja, duży ładunek emocjonalny i ładny język. Brak mi póki co jednak jakiegoś "poważnego" dramatu;), choć zdaję sobie sprawę, że dla bohaterki to już jest duży problem.

Pozdrawiam.
zajacanka dnia 11.08.2012 12:08
Punktualnie z nastaniem nocy rozległo się pukanie do drzwi. - czyli o której? :) Poetycko, ale mało precyzyjnie.

tak mocno, jak gdyby chciało ofiarować nam całą swoją, magiczną energię.
Chociaż wiedziałam, że nie ma takiej możliwości, całą sobą zapragnęłam zatrzymać wskazówki zegara.


wyszeptał gorącymi wargami – nie pasują mi szepczące wargi, ale to dość osobiste wrażenie. Jakby wargi żyły oddzielnym od ciała życiem

Ach, rozstania... Zawsze są bolesne.
MimiBasia dnia 11.08.2012 13:20
Proszę. ;)


Punktualnie z nastaniem nocy (? czyli dokładnie o której godzinie?) rozległo się pukanie do drzwi.

Nie mówił nic, lecz jego leniwy uśmiech wyrażał wszystko to (bez „to”), co w tej chwili chciałam usłyszeć.
Ja (bez „ja”, daj np.: „Też milczałam”) też milczałam. Głos odmówił mi posłuszeństwa. (chyba niepotrzebnie dwa razy piszesz o tym, że milczała)
Gdyby moje życie zależało w tej chwili od jednego, (bez przecinak) wypowiedzianego przeze mnie słowa, bez wątpienia padłabym na ziemię jak rażona piorunem.
Stałam więc nieruchomo, patrząc mu głęboko w oczy. Czekałam (przecinek) a on w nieskończoność przeciągał tą słodką torturę.

Zniknęły wątpliwości (kropka, bez „a”, nowe zdanie) a świat zawirował, wtórując nam w tym szalonym tańcu miłości.

- Opowiedz mi coś o sobie – poprosiłam nieśmiało, delikatnie muskając opuszkami palców napięte mięśnie jego ud. - Chciałabym wiedzieć o tobie wszystko. Intrygujesz mnie (kropka) – uśmiechnęłam („uśmiechnęłam” z dużej litery) się.
- Myszko, nie warto – zamruczał, pochylając się nade mną i całując moją (bez „moją”, bo jakoś trudno by mu było całować swoją szyję:p) szyję wilgotnymi wargami. (...)

Ja (bez „ja”, ma być „Też nie chciałam”) też nie chciałam. Podążyłam mu naprzeciw (kropka, bez „a”, nowe zdanie) a świat znowu przemienił się w ogromną, błyskającą neonami karuzelę.

Niesamowite jak szybko kończy się to, co sprawia najwięcej radości. Nasza noc skończyła się nagle jak krótki, letni deszcz.

Czas, który wciąż jeszcze był nam dany (przecinek) kurczył się w zastraszającym tempie, przesypując nieubłaganie maleńkie, złote ziarenka piasku w klepsydrze.

Cierpiałam, marząc (przecinek) aby nagle przestać myśleć, czuć, istnieć.

Słońce chyba również wzięło sobie do serca nadchodzący koniec wakacji, gdyż świeciło tak mocno, jak gdyby chciało ofiarować nam całą swoją, magiczną energię.
Chociaż wiedziałam, że nie ma takiej możliwości, całą sobą zapragnęłam zatrzymać wskazówki zegara.
LUB
Słońce świeciło tak mocno, jak gdyby chciało ofiarować nam całą swoją magiczną energię.
Chociaż wiedziałam, że nie ma takiej możliwości, zapragnęłam zatrzymać wskazówki zegara.
(pozbyłam się: „chyba również wzięło sobie do serca nadchodzący koniec wakacji, gdyż”, bo to jakoś dziwnie brzmiało. Jak słońce może wziąć coś sobie do serca?)

Twarz miałam uniesioną wysoko (przecinek) a powieki mocno zaciśnięte.
Byłam prawie naga. Na sobie miałam jedynie przewiewną, króciutką sukienkę bez rękawów, jednak mimo to moje ciało okryte było delikatną jak mgiełka warstewką potu.
LUB
Byłam prawie naga, bo ubrana jedynie w przewiewną, krótką sukienkę bez rękawów i okryta delikatną jak mgiełka warstewką potu. Miałam twarz uniesioną wysoko (przecinek) a powieki mocno zaciśnięte.

Nie zmieniając pozycji (przecinek) zarejestrowałam obecność Johna, zmierzającego w moją stronę płynnym, sprężystym krokiem.
Zacisnęłam dłonie w pięści, napinając wszystkie mięśnie i wprawiając całe (bez „całe”) ciało w pełne oczekiwania drżenie.

- Już jestem – wyszeptał gorącymi wargami, które wolnymi ruchami pieściły małe zagłębienie tuż nad moją prawą skronią.
LUB
- Już jestem – wyszeptał. Gorącymi wargami zaczął niespiesznie pieścić zagłębienie tuż nad moją prawą skronią.

Zakręciło mi się w głowie (kropka, bez „i”, nowe zdanie) i zachwiałam się (przecinek) a on przygarnął (a może „przyciągnął”) mnie mocno do siebie.
- Nie wiem (przecinek) jak uda mi się przeżyć rozłąkę – powiedziałam głosem nabrzmiałym od tłumionych emocji. - Wciąż jesteś przy mnie (przecinek) a ja już tak bardzo za tobą tęsknię.

Absolutną ciszę zakłócały tylko nasze przyśpieszone oddechy, zdradzające stan emocjonalny naszych (bez „naszych”) serc.
I (zamiast „i”, zdanie zacząć od „W tym”) w tym oto właśnie (bez „właśnie”) , (bez przecinka) czarodziejskim momencie podjęłam drugą, (bez przecinka) fatalną w skutkach decyzję – postanowiłam na niego czekać.
Wasinka dnia 11.08.2012 23:42
Labirynt na razie idzie prostą drogą, czasem tylko narratorce wymknie się złowieszcze info o przyszłości... Czekam na zapętlenia, zakręty i labiryntowe wygibasy emocjonalne...

Pozdrawiam z księżycem.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
retro
06/03/2026 21:23
Mógłby to być amstaff »
spawngamer
06/03/2026 19:39
Początek brzmi jak wstęp do horroru o psychopacie do słowa -… »
Florian Konrad
05/03/2026 19:32
Dziękuję za super komentarz! »
valeria
04/03/2026 13:33
Myślę, że każdy po swojemu interpretuje:) spoko, moja wiosna… »
Mahen
04/03/2026 09:19
Bo z krytykowaniem jest jak z pisaniem wierszy. Trzeba to… »
retro
03/03/2026 15:36
Gertrudo, wybrałaś trudny obraz, do którego stworzyłaś… »
spawngamer
02/03/2026 20:15
Przeraża mnie trochę Twoja wizja bowiem obraz nasuwa… »
Marian
02/03/2026 18:02
Manuelu, bardzo dziękuję za przeczytanie i komentarz. »
Zbigniew Szczypek
01/03/2026 13:45
Valerio Może mi się wydaje ale gdzieś to już u Ciebie… »
Zbigniew Szczypek
01/03/2026 13:21
Lens Bardzo podoba mi się ta gra słów. Nie mam zamiaru… »
Zbigniew Szczypek
01/03/2026 13:02
Pulsarze Ni to wiersz, ni krytyka ale dotarło do mnie, jak… »
x.jdx
26/02/2026 09:34
Bardzo mnie wciągnął ten świat. Ta mieszanka czułości,… »
retro
24/02/2026 21:29
Obraz przedstawia bawiące się dziewczynki. W pierwszej… »
Darcon
24/02/2026 07:59
Hej, Gabrielu. Od początku byłem ciekawy, do czego to… »
Berele
23/02/2026 12:32
Z trytytkami to mój ukłon w stronę znajomego, który jest ich… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 03/03/2026 11:35
  • Gratulacje! Wrzuciliśmy newsa!
  • Zbigniew Szczypek
  • 01/03/2026 13:50
  • Janusz - serdecznie Ci gratuluję sukcesu wydawniczego i gorąco pozdrawiam - Zbyszek ;-}
  • Janusz Rosek
  • 01/03/2026 09:15
  • Witam wszystkich bardzo gorąco. Chciałbym przekazać Wam, że od dnia 18 marca 2026 roku na rynku wydawniczym dostępna będzie moja książka "Cień nad Wieliczką" w wersji drukowanej. Pozdrawiam.
  • Darcon
  • 15/02/2026 18:12
  • Hej, Wszystkim w ten zimowy wieczór! Właśnie zamieściłem wyniki konkursu "Malowanie słowem"! Czytajcie, gratulujcie i przyjmujcie gratulacje od innych. :) Pozdrawiam.
  • Wiktor Orzel
  • 11/02/2026 11:56
  • Niestety, z tych reklam Portal się utrzymuje, ale spróbujemy je wykluczyć tak, żeby nie utrudniały nawigacji, tylko potrzebujemy skrinów
  • Wiktor Orzel
  • 11/02/2026 11:53
  • Zbyszku, podeślij skrina na maila redakcyjnego. Polecamy bloker reklam dla Firefoxa, wtedy portal jest wyczyszczony: [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 09/02/2026 22:07
  • Wiktorze - mam jakąś "kotarę" na dole głównej strony, towarzyszącą mi na każdej stronie, Tak samo jakaś ikonka "kurs kreatywnego pisania"-te dwie rzeczy blokują. Ile razy chcę coś napisać, odświerzam.
  • Wiktor Orzel
  • 09/02/2026 15:02
  • Zbyszku, o jakie nakładki chodzi? Podeślesz na maila redakcyjnego screeny?
  • gertruda burgund
  • 06/02/2026 18:48
  • szkoda że MALOWANIE SŁOWEM to tylko pięć tekstów... :( może jeszcze do 7.02 ktoś się zmobilizuje?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty