W rytmie życia - Monia81
A A A
Link

Now I’ve had the time of my life
No I never felt like this before
Yes I swear it’s the truth
And I owe it all to you

I’ve been waiting for so long
Now I’ve finally found someone
To stay by me

So we take each other’s hand
Because we seem to understand
The urgency

Just remember
You’re the one thing
I can’t get enough of
So I’ll tell you something
This could be love!



W rytmie życia.


W pewien letni wieczór, gdy słońce stało wysoko na niebie, a świerszcze cykały głośniej niż zwykle, dostrzegłam ciebie wśród obcych twarzy. Pozwalając, abyś wkroczył w moje życie, wiedziałam, że nic nie będzie tak, jak dotąd.
Podejmując to ryzyko, nie spodziewałam się, że po raz pierwszy zasmakuję, czym jest szczęście.

Kiedy prawie wszystkie światła gasną, zatrzymuję się wiedziona przeczuciem, że już za moment otworzysz mi drzwi do świata, gdzie nikt do tej pory nie miał wstępu.
W mroku z trudem rozpoznaję twoją twarz, ale gdy wychodzisz na scenę, wiem, że jesteś tym, na kogo czekałam.
Ruchy masz wyważone i pełne wdzięku, chodzisz z naturalnością, która przyprawia mnie o dreszcz. Zastanawiam się, kiedy zauważysz mnie wśród tłumu. Chciałabym, abyś wierzył, że jestem tą jedyną.
Twoją bratnią duszą.
Być może powinnam wybiec ci naprzeciw, ale serce szepcze, że warto uzbroić się w cierpliwość. Stoję więc z podniesionym czołem i szerokim uśmiechem, pewna siebie, i zaciekawiona, czy znów zostanę twą wybranką.
Wodzisz oczami po całej sali, wiem, że wokół jest tyle piękniejszych, mądrzejszych kobiet, gotowych ofiarować miłość, ale nie tracę nadziei.

Dostrzegłszy mnie, nieruchomiejesz, zastygasz, jak zmęczona pędem lawa, a potem uśmiechasz się przekornie, zastanawiając się zapewne, kto tym razem powinien uczynić pierwszy krok. Potem powoli, bez zbędnego pośpiechu, ruszasz w moim kierunku.
Stoimy naprzeciw siebie, mierząc się wzrokiem, jak para wojowników na ringu, lecz zamiast chęci walki jest w nas pokora. Tego, czego szukamy, nie jesteśmy w stanie odnaleźć w pojedynkę.
Wreszcie koniuszkami palców dotykasz mojej twarzy, badając skrupulatnie jedwabistość skóry. Nie wiem, czy w ten sposób upewniasz się, że to ja, czy to pewien swoisty rytuał powitalny, który zdążyłam już pokochać.
Przytulając się, wymawiasz czułe słowa, dostępne tylko w naszym prywatnym słowniku. Serca biją w znajomym rytmie wewnętrznej gorączki, tak gwałtownej jak żywioły, bez których trudno byłoby przetrwać.
Potem wyciągasz mnie na środek sceny, gdzie odarta z codzienności i anonimowości nie mogę ukryć lęków ani słabości. Maska opada. Bez niepotrzebnych słów odkrywam przed tobą najintymniejsze zakamarki, pozwalając, abyś zobaczył, kim naprawdę jestem.
Muśnięcie twych ust wzmaga mój apetyt na więcej, ale pragnę, aby to szczęście trwało dłużej niż jedną chwilę. Emocje przepływają we mnie wartkim strumieniem, czuję, jak wzburzone mieszają się z adrenaliną tuż pod powierzchnią skóry.
Dźwięki muzyki rozbudzają głębokie, uśpione pragnienie, aby raz jeszcze, mimo obaw i trosk, zatańczyć.
Pierwsze kroki są zawsze najtrudniejsze, bo wymagają dyscypliny i największego wysiłku. Mija parę chwil, nim nasze oddechy wyrównają się, a ruchy skoordynują. Ocieramy się o siebie, czasem potykamy, szukając zgody i płynności. Może inni wytkną nam te błędy, mówiąc, że wspólnie błądzimy po omacku, skazując siebie na porażkę i łzy.
To nic.
Przechylając mnie to tyłu, wodzisz dłonią po brzuchu, wywołując mimowolny śmiech. Jesteś przekonany, że pałeczka dowodzenia leży po twojej stronie, a ja nie próbuję wyprowadzić cię z błędu, bo w gruncie rzeczy, połączona niewidzialnym węzłem gestów i znaków, przechodzi z rąk do rąk.
Dotykając podbródka, powstrzymujesz mnie od zerkania na stopy, które zwinnie prześcigają się w dążeniu do celu. Podnosisz mnie, żeby dodać odwagi i uchronić od upadku.
Złączeni w tańcu sięgamy gwiazd, świat nie ma granic, bo wspólnie rozciągamy mięśnie, gotowe wypróbować nowe elementy, z których składa się nasza przygoda.
W ludzkich spojrzeniach zauważam zainteresowanie, czasem zazdrość.
Czy jesteśmy dla siebie stworzeni? Czy to, co nas łączy, przetrwa na zawsze?
Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale pragnę je poznać. Dlatego za każdym razem, gdy wyciągasz dłoń, zapraszając mnie do tańca, nie potrafię ci odmówić.
Delektuję się życiem, wirując po scenie i wykorzystując wszystkie, podarowane mi przez los, zdolności i talenty.

Czy wiesz, że każdego dnia zakochuję się w Tobie od nowa?
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Monia81 · dnia 17.08.2012 13:34 · Czytań: 767 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
Elwira dnia 08.10.2012 10:10
Podejmując to ryzyko(,) nie spodziewałam się, że po raz pierwszy zasmakuje (zasmakuję), czym jest szczęście.

zatrzymuję się w miejscu wiedziona przeczuciem,
W miejscu bym wyrzuciła, nie jest potrzebne.

że tuż za moment otworzysz mi drzwi do swego świata, gdzie nikt do tej pory nie miał wstępu.
Już?
Swego bym wyrzuciła.



Dostrzegłszy mnie(,) nieruchomiejesz,

bo to, czego szukamy, nie jesteśmy w stanie odnaleźć w pojedynkę.
Tego, czego szukamy…


anonimowości nie mogę ukryć lęków, ani słabości.
Bez przecinka

Podnosisz do góry,
Można podnieść w dół?

rozciągamy mięśnie, gotowe wypróbować nowych elementów, z których składa się nasza przygoda.
Nowe elementy, z których…


Czy to, co nas łączy(,) przetrwa na zawsze?

Bardzo fajnie napisane, zmysłowo, trochę melancholijnie, ciepło. Podoba mi się.
Pozdrawiam.
Monia81 dnia 08.10.2012 12:49
Elwira,

dziękuję za komentarz i poprawki, które zaraz naniosę.
Fajnie, że się spodobało.

Pozdrawiam ciepło:)
Wasinka dnia 08.10.2012 14:19
Ciekawy pomysł na ukazanie wciąż na nowo odkrywania siebie. Codziennie wybieramy się od nowa niejako, przekonujemy się, że to właśnie ona/on.
Wspólny taniec, wspólny rytm. Codziennie. Bo jak razem, to tylko w tym duecie.

Pozdrawiam październikowo.
Monia81 dnia 08.10.2012 21:55
Wasinka,
dziękuję za tę ładną i trafną interpretację tego tekstu.

Pozdrawiam:)
Tomasz Gryga dnia 14.10.2012 16:31
Cześć! ... i ja dalej swoje! A co?;)

"W pewien letni wieczór, gdy słońce STAŁO WYSOKO na niebie, a świerszcze cykały głośniej niż zwykle, dostrzegłam ciebie wśród obcych twarzy".

W pewien letni wieczór, gdy słońce (lśniło, było jeszcze, trwało etc.) wysoko ? wieczorem? - hm...

...wiedziałam, że nic nie będzie tak(takie?), jak dotąd.
lub
...wiedziałam, że nic nie będzie jak dotąd.

"Kiedy prawie wszystkie światła gasną, zatrzymuję się wiedziona przeczuciem, że już za moment otworzysz mi drzwi do świata, gdzie nikt do tej pory nie miał wstępu".
na... ehhh... ciężko będzie..
Kiedy gasną światła zatrzymuję się. Wiedziona przeczuciem, że już za moment otworzysz mi drzwi. Ukażesz świat, do którego nikt do tej pory nie miał wstępu.

...wiem, że jesteś tym, na KOGO czekałam. - którego.

Ruchy masz wyważone i pełne wdzięku,... - Twoje ruchy są wyważone i pełne wdzięku,...

"Wodzisz oczami po całej sali, wiem, że wokół jest tyle piękniejszych, mądrzejszych kobiet, gotowych ofiarować miłość, ale nie tracę nadziei".
na
Wodzisz oczyma po sali. Wiem, że wokół jest wiele piękniejszych, mądrzejszych, gotowych ofiarować miłość kobiet, ale nie tracę nadziei.

"Dostrzegłszy mnie, nieruchomiejesz, zastygasz, jak zmęczona pędem lawa, a potem uśmiechasz się przekornie, zastanawiając się zapewne, kto tym razem powinien uczynić pierwszy krok".
na
Dostrzegłszy mnie, nieruchomiejesz. Zastygasz, jak zmęczona pędem lawa. Potem uśmiechasz się przekornie, zastanawiając zapewne, kto tym razem powinien uczynić pierwszy krok.

...mierząc się wzrokiem... - bez "się" i wogóle zdanie można by podzielić na dwa krótsze.

dalej już jest zbyt osobiście, prywatnie - żeby się mieszać;)
Monia81 dnia 22.10.2012 19:37
Tomku dziękuję za rady.

Pozdrawiam ciepło:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Darcon
29/06/2022 10:03
Mocne, bez dwóch zdań, ale też bardzo dobre. Jesteś… »
Darcon
29/06/2022 10:00
Nie wiem, czy poprzednia seria była mniej popularna, ale ta… »
Darcon
29/06/2022 09:06
Bardzo ładne opowiadanie, Joanno, chciałoby się jednocześnie… »
Jacek Londyn
29/06/2022 07:28
"Śpieszmy się dziękować za komentarze, wiersze tak… »
Yaro
28/06/2022 21:41
Świetny film i bardzo dobry wiersz. Pozdrawiam… »
Yaro
28/06/2022 21:39
GUZIKI /Pamięci kapitana Edwarda Herberta/ Tylko guziki… »
Brytka
28/06/2022 21:06
Z podobaniem, pozdrawiam »
Gramofon
28/06/2022 14:39
Dziękuję, cieszę się, że się podobało. Pozdrawiam. »
wolnyduch
27/06/2022 20:48
Msz sens życia, to coś więcej poza przetrwaniem, ale… »
Yaro
27/06/2022 19:09
Jezus chce byśmy się cieszyli, radowali miłość jest radością… »
Materazzone
27/06/2022 17:27
Jak dla mnie zbyt...proste? Może nie, raczej zbyt łatwe w… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:37
Nie lubię żartów z religii (nie twierdzę, że taki był… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:35
Dobrze napisane i fabuła fajna. W obydwu przypadkach sukces… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 09:14
Dzięki! Zawsze miło cię widzieć. Pozdrawiam »
Marian
27/06/2022 07:25
Ciekawie napisane. Zgadzam się z tulipanowką, przeżyła, bo… »
ShoutBox
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas