Nowa miłość - Naja
Proza » Miniatura » Nowa miłość
A A A
Jak ON mógł mi to zrobić? Niemożliwe, że tak po prostu mnie zostawił, przecież wie, że bardzo GO kocham, ze jest moim światem, moim życiem, że bez NIEGO nic nie ma sensu...Nie chcę tak żyć...
Przypomina mi się lato, które spędziliśmy nad jeziorem, poranne spacery po łące, wspólne śniadania, dalekie wędrówki po cudnie pachnącym lesie, ciepło i czułość JEGO rąk...Gdy mnie przytulał, gdy patrzył w oczy, radość rozsadzała mi serce i wierzyłam, że tak będzie zawsze...Wyprawy łódką na jezioro, krzyk ptaków, wieczorne pływanie i odpoczynek na ciepłym piasku...
Nasze małe mieszkanko pełne książek, muzyki i ciepła...Spacery po parku - nawet zwykły szelest liści brzmiał, jak najpiękniejsza muzyka, bo ON był ze mną...

Teraz błądzę ciemnymi ulicami z nadzieją, że GO spotkam, że przytuli mnie i wszystko będzie jak dawniej...Park - zimny i pusty teraz - to już nie nasz park.
Zaglądam do sklepów i do kawiarń-może zobaczę jakąś znajomą twarz, może ktoś powie mi, gdzie ON jest? Jeśli GO odnajdę, może wystarczy przeprosić, obiecać poprawę i wszystko będzie dobrze, wybaczy mi i razem wrócimy do naszego mieszkanka, będziemy słuchać muzyki i wycia wiatru za oknem przytuleni i szczęśliwi. Prawdziwa miłość nie kończy się bez powodu. Musiałam zrobić coś nie tak, na pewno wyrządziłam MU wielką krzywdę, skoro mnie opuścił. Wytłumaczę, zrozumie, że nie chciałam zrobić nic złego, uwierzy mi-muszę GO tylko odszukać. Nagle przypomina mi się, że dziś jeszcze nie byłam na stacji benzynowej-a przecież tam widzieliśmy się po raz ostatni. Wczoraj GO tam nie spotkałam, ale kto wie, może dziś mi się poszczęści? Już nie idę, ale biegnę gnana tęsknotą i rozpaczą...Mijam osiedle, sklepy, park, kino, już jestem za miastem.
Oślepiają mnie światła pędzących samochodów, wiatr utrudnia oddychanie, ale biegnę, bo coś mi mówi, że tym razem się uda. Już, już jestem na miejscu.
Najpierw bar, gdzie jedliśmy hot-dogi -
nie ma GO!!! Jeszcze sklepik (często kupował tam piwo)...Nie ma GO!!!
Ach, jak mogłam zapomnieć o ławeczce!Tuż za stacją jest ławeczka, tam wolno palić, i ON tam często palił i na pewno czeka teraz na mnie właśnie tam, jak mogłam być taka głupia, żeby wcześniej nie pomyśleć o naszej ławeczce...Nie ma GO!!! Nagle czuję, że bardzo bolą mnie nogi, jestem słaba, niezdolna do najmniejszego wysiłku. Nie wiem, czy to łzy zalewają mi oczy, czy śnieg roztapia się na rzęsach. Wiem tylko, że już nigdy GO nie zobaczę, że wszystko przepadło, że nie chcę już żyć.Serce łomocze tak strasznie, w gardle pali, jest mi zimno i samotnie. To już koniec. Nie chcę już niczego, niech tylko minie ból. Kładę się na naszej ławeczce, zamykam oczy...

-Tatusiu, zobacz, tu jest piesek! Jaki on
biedny!
-Co ty znowu wymyśliłeś, Grzesiu?
Wracaj, zaraz ruszamy!
-Tatusiu, prędko!
-Rany boskie, a cóż to...

Czuję, że ktoś bierze mnie na ręce. Mężczyzna.Owija mnie w koc. Mały chłopiec głaszcze mnie po głowie.Płacze.

-Proszę mi pomóc! Wiem, że tu z psami
nie wolno, ale widzi pani...
-Zaro dom ciepłej zupy, niech pan położy
to borajstwo na korytarzu!
-Zna pani tego psa?
-Pora razy widziołach go tu z jakimś
panem. Miesiąc bydzie, jak som tu się
włóczy.
-Tatusiu, zabierzmy go! Nie możemy go
zostawić!
-Nie płacz, Grzesiu, nie zostawimy...

W samochodzie jest ciepło, cichutko gra muzyka.Grześ przytulił policzek do mojego pyska i zasnął.Nie wiem, dokąd jedziemy. Mężczyzna powiedział, że do domu. Ciągle tęsknię za NIM, ale już nie chcę umierać. Los dał mi szansę na nową miłość.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Naja · dnia 08.09.2012 09:53 · Czytań: 557 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 7
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Magicu dnia 08.09.2012 13:15 Ocena: Dobre
Spodobało mi się bardzo - wzruszyłam się :)

Na twoim miejscu jednak pisałabym "ON", "JEGO", "MU" małymi literami. Lepiej się czyta, a i tak wiadomo, że ten ktoś jest ważny.
Brakuje mi również wytłumaczenia, co stało się z poprzednim właścicielem. Kobieta, która odpowiada na pytania ojca mogłaby coś na ten temat wspomnieć.
Pozdrawiam.
Naja dnia 08.09.2012 17:17
Dziękuję za komentarz, uwagi biorę sobie do serca. Co do wyjaśnienia zniknięcia poprzedniego właściciela - myślałam, że może
napiszę ciąg dalszy i tam to będzie, ale nie wiem, czy dam radę, bo
do tematu podchodzę bardzo emocjonalnie i nie było mi łatwo o tym pisać.
Serdecznie pozdrawiam. Twoje wzruszenie jest dla mnie bardzo cenne.
Igis dnia 08.09.2012 18:55
Heh, już się bałam, bo jestem bardzo bojaźliwa, że to kolejne zranione serce nastolatki... Kliknęłam, a po przeczytaniu pierwszego zdania przeleciało mi przez głowę "tak, tak... Kolejna skrzywdzona dziewczyna, bo chłopak ją zostawił..." a tu... suprise! :D
Miłe, bardzo miłe zaskoczenie, dziękuję Ci ;*
Ciekawa jestem co byłoby dalej, chociaż... Nie wiem czy nie lepiej, żeby tak zostało, bo zakończyło się ślicznie.
Takie ciepłe opowiadanie o nadziei i... porzucanych psach. Też podchodzę do tego tematu emocjonalnie, tym bardziej w wakacje, kiedy to zjawisko nasila się. W każdym razie życzę dalszej weny i poruszających opowiadań, bo to przecież sztuka, aby przekazać swe emocje czytelnikowi ;)
Naja dnia 08.09.2012 21:34
Dzięki za komentarz. Cieszę się, że udało mi się Ciebie zaskoczyć.
Starałam się, żeby właśnie było zaskoczenie - a teraz nie wiem, może
będą ludzie, którzy właśnie dlatego nie przeczytają do końca ?
Pozdrawiam.
Herbaciana_Filozofka dnia 10.09.2012 20:38
Z początku myślałam, że to jedno z tych opowiadanek o szalenie zakochanych dziewczynkach, które rzucił chłopak. Strasznie mnie potem zaskoczył ten pierwszy dialog. Naprawdę świetne...
julass dnia 10.09.2012 21:13
pisanie zaimków dużymi jest irytujące... styl nastolatki też... i przesadzasz z wykrzyknikami [Nie ma GO!!!]
format tekstu ci się posypał trochę... gubisz spacje...
sam pomysł jest całkiem ciekawy... jakby go jeszcze dobrze zrobić to by mogło być całkiem niezłe... w tej postaci trochę słabo jednak...
Naja dnia 10.09.2012 22:52
Dziękuję za uwagi, niektóre wezmę sobie do serca. Co do stylu - jest, jaki jest. Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Leszek Sobeczko
31/01/2023 21:09
Opheliac - dziękuję, mało tutaj bywam i bardzo mnie ucieszył… »
akacjowa agnes
31/01/2023 20:18
Dobrze czytasz, Ekslibrisie :p To jest wiersz o drodze do… »
ekslibris
31/01/2023 20:09
Wiele przekonań przemija, uczucia, jedność itd. Odbieram ten… »
Yaro
31/01/2023 20:02
Jesień jest bisko ale ja czuję lato i późną wiosnę zawsze… »
Yaro
31/01/2023 20:00
Dziękuję Dachu64. Bestie są dookoła należy uważać.… »
Yaro
31/01/2023 19:58
Dziękuję bardzo za odwiedziny Burak to burak i nikt go nie… »
retro
31/01/2023 19:15
Wolnyduchu, dziękuję:) »
Piotrusss
31/01/2023 10:56
Dziękuje »
Miladora
30/01/2023 19:52
Całkiem nieźle, Żołnierzyku, chociaż... :) Niby jest… »
Kasia Koziorowska
30/01/2023 17:57
Dzięki serdeczne dla Was! Pozdrawiam słonecznie. :) »
dach64
30/01/2023 13:03
Bestie tak niestety mają - mieszają we łbie i robią się… »
Marek Adam Grabowski
30/01/2023 11:28
Smakowicie napisane dzieło, oddające historyczny klimat i… »
dach64
30/01/2023 10:48
Oczywiście przekaz i wreszcie odbiór przez czytelnika -… »
mlodepioro
30/01/2023 07:56
Nie wiem, czy tak wypada... Ale stylistycznie i estetycznie… »
mlodepioro
30/01/2023 07:51
Nic dodać, nic ująć! Klasa sama w sobie! Życzę dalszej… »
ShoutBox
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
  • zawsze
  • 29/01/2023 22:51
  • Tjereszkowa! jak miło Cię tak po latach :)))
  • TakaJedna
  • 27/01/2023 15:43
  • To tylko wrażenie takie.
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:24
  • A może to tylko wrażenie takie! A userzy za fotelami i regałami kryjąc się, czekają by przestraszyć gości znienacka!
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:23
  • Ahoj! Przybyłam w odwiedziny. Troszkę tu pustawo.
  • akacjowa agnes
  • 25/01/2023 22:34
  • Droga Redakcjo. Przez przypadek dodałam dwa razy ten sam tekst. Nie wątpię, że wiecie, co zrobić z tym faktem ;)
Ostatnio widziani
Gości online:14
Najnowszy:Mirszal
Wspierają nas