Fuki i żaby cz. 13 - Mic
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Fuki i żaby cz. 13
A A A

Uważnie przeszukałem całą najblizszą okolicę, mając jeszcze nadzieję, że to wszystko jest wyjątkowo niesmacznym żartem, a Fuki śmieje się ze mnie zza jakiegoś krzaka. W takim wypadku na jej głowie pojawiłoby się kilka wielkich guzów i to byłby koniec całej sprawy.
Niestety, rzeczywistość była inna.
Zacząłem się poważnie denerwować. Co miałem robić? Powiedzieć o wszystkim żabiemu królowi? Nie. Wygnałby mnie za nieupilnowanie Fuki. Postanowiłem, że sam zajmę się całą sprawą. Zacząłem myśleć czy dam radę zdobyć okup. Musiałbym włamać się do skarbca. I tutaj istniały dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze, pięćdziesiat kilogramów złota to bardzo dużo. Nie wiem nawet czy w naszym skarbcu byłoby tyle. Po drugie, o ile wejście nie powinno stanowić dla mnie większego problemu, jak u licha miałbym wynieść taką ciężką kupę kruszczcu pozostając niezauważonym?
Uznałem szansę operacji skarbiec za dającą zbyt nikłe szanse na sukces i zrezygnowałem z niej. Trzeba wymyślić coś innego? Może znaleźć kryjówkę porywaczy i odbić Fuki? Nie. Miałem za mało czasu, aby sam przeszukać cały las. Pełnia już jutro.
Moje rozmyślania przerwało nadejście żabiego króla.
Tylko nie teraz! Co on tutaj robi?
- Cześć, Gammon! – zaczął. – Coś długo nie wracaliście i zacząłem się martwić. Gdzie jest Fuki?
- Uff, jakby to powiedzieć? Ona...
- Tak? Powiedz mi.
- Cóż, ona zbiera maliny – powiedziałem pierwsze, co przyszło mi na myśł. – O, tam! Za wzgórzem – kłamstwo ciężko przeszło mi przez gardło.
- To świetnie. Idę do niej!
- Nie! – musiałem szybko coś wykombinować. – Fuki obraziła się na ciebie!
- Co? Dlaczego?
- Nie odwiedziłeś jej dzisiaj rano. Powiedziała, że nie chce cię więcej widzieć.
Biedaczek. Bardzo to przeżył. Z płaczem wrócił do Żabigrodu. Było mi bardzo przykro. Okłamałem swojego króla. Pozostało tylko mieć nadzieję, żę uda mi się samemu odzyskać Fuki. Wtedy wszytko będzie dobrze. Nie mogę tylko stracić głowy.


Tymczasem Fuki grała razem z Tutu i jednookim Dudu w pewną grę planszową, a mistrz Sum Sum spokojnie sobie spał. W pełnym momencie skończył się sok marchewkowy.
- Przyniosę! – zadeklarowała dziewczyna.
- Magazyn jest na końcu korytarza po lewej – wyjaśnił Tutu.
- Tylko nic nie kombinuj po drodze! – dorzucił Dudu.
- Dobra, dobra!
Idąć niskim korytarzem bohaterka zastanawiała się, dlaczego te króliki są dla niej takie miłe. Karmią ją i bawią się z nią w co tylko zechce. A kiedy godzinę temu powiedziała, że powinna już wracać do Żabigrodu, kategorycznie jej zabroniły, mówiąc, że jeszcze nie została wystarczająco dobrze ugoszczona. Fuki zaczęło się to wydawać dziwne.
Dziwny świergot zaczął dobiegać jej uszu, gdy już weszła do magazynu. Zauważyła dość sporą skrzynię w rogu. To była źródło dźwięku. Zaciekawiona dziewczyna podeszła i otworzyła ją.
Krzyknęła, gdy wyskoczył na nią zamknięty dotychczas w środku stwór.


Księżyc był już wysoko na niebie. Droga pod wielki dąb niemiłosiernie mi się dłużyła. Pierwszy raz targałem za sobą wózek ważący ponad piećdziesiąt kilogramów. Pod drzewem siedziała już trójka królików, a za nimi stała wyższa postać. Nie widziałem jej wyraźnie, ale to musiała być Fuki.
- Fuki, nic ci nie jest? – zapytałem. Nastała cisza.
Dziwne. Dlaczego nie odpowiedziała?
- Masz okup?
- Tak – wskazałem na wózek.
Jeden z króliczych porywaczy podszedł do niego. Z bliska przyjrzałem mu się uważniej. Miał opaskę na oko i straszną bliznę na twarzy. A zawsze myślałem, że króliki to łagodne stworzenia. Nigdy bym nie pomyślał, iż to one odpowiadają za porwanie.
- Teraz wypuśćcie Fuki.
- Najpierw sprawdzę czy to prawdziwe złoto.
Niedobrze. Zaczął węszyć. Oblizał kawałek kruszca.
- Ej! To tylko zwykłe kamienie pomalowane farbą! Zabić go!
Byłem szybszy. Błyskawiczny chwyt językiem i rzut w drzewo. Pierwszy z głowy. Jeden z pozostałej dwójki zaczął mamrotać słowa jakiegoś zaklęcia. Nie dałem mu czasu, aby skończyć. Skoczyłem, zamierzając przygnieśc go ciałem. Trzeci uratował kolegę, rzucając się na niego i spychając na bok. Następnie oba uciekły.
Podbiegłem do, jak mi się wydawało, Fuki. Po zblizeniu się odkryłem, że to nie ona, ale jakiś poskładany z różnych części manekin!
Głośno przełknąłem ślinę. Nie było dobrze.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Mic · dnia 15.09.2012 09:01 · Czytań: 479 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Elatha dnia 17.09.2012 11:45
Ależ się zrobiło kryminalnie i tajemniczo :). Ciekawe, co króliki trzymają w skrzyni? ;) Podobało mi się. Tylko trochę żal żabiego króla. On chyba jest zakochany w Fuki, a tu taki klops. A imię głównego bohatera nasuwa mi tylko jedno skojarzenie ;).
Pozdrawiam :).
Wasinka dnia 23.09.2012 21:55
No to nasz Gamoń ;) będzie miał przechlapane, jeśli nie "odzyska" Fuki.
Nadal nieco wadzi mi skrótowy styl, ale staram się przyzwyczaić.
Przecinki Ci uciekają i literówki wkradają. Czasem niepomyślny dla zdania szyk/styl się przybłąka.

Np.
Zacząłem myśleć(,) czy dam radę zdobyć okup
Nie wiem nawet(,) czy w naszym skarbcu byłoby tyle.
jak(,) u licha(,) miałbym wynieść taką ciężką kupę kruszczcu(,) pozostając niezauważonym? - przecinki, a przy okazji literówka, to znaczy o "cz" za dużo
Uznałem szansę operacji skarbiec - skarbiec dałabym w cudzysłowie
co przyszło mi na myśł - literówka (myśl)
wszytko będzie dobrze - zapewne zagubione "s" nie było celowe (choć "wszytko" też istnieje)
Idąć niskim korytarzem - Idąc
bawią się z nią(,) w co tylko zechce
Fuki zaczęło się to wydawać dziwne. / Dziwny świergot zaczął dobiegać - powt. zaczęło/zaczął
Najpierw sprawdzę(,) czy to prawdziwe złoto.

Itp, itd.

Pozdrawiam księżycowo.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
08/08/2022 23:26
Lubię przyrodę i wiersze o niej również, w Afryce byłam… »
wolnyduch
08/08/2022 23:16
Cześć Abi Ciekawy wiersz w tematyce wiary, czy to wola… »
wolnyduch
08/08/2022 22:54
Wymowny wiersz, msz pełen emocji, a to najważniejsze, do… »
wolnyduch
08/08/2022 22:44
Witaj ajw No cóż, to fakt, że tak jest, mnie fascynują… »
wolnyduch
08/08/2022 22:38
Jak widać, z dobrym skutkiem, a ja pogadać też czasem lubię,… »
wolnyduch
08/08/2022 22:36
No, to znaczy, że jeszcze zmysł wzroku działa, to dobrze :) »
wolnyduch
08/08/2022 22:33
Witaj ajw To prawda, że inspirujące mnie opowiadanko… »
Dobra Cobra
08/08/2022 16:27
Manipulacja zaletą wszystkich korporacji, firm i rządów… »
valeria
08/08/2022 13:38
Dzięki, mamy odmienne poczucie estetyki :) »
ajw
08/08/2022 13:36
Dziewczyny, bardzo dziękuję za opinie :) »
ajw
08/08/2022 13:34
Miło, że tak go odbierasz :) »
ajw
08/08/2022 13:33
Bardzo dziękuję :) »
akacjowa agnes
08/08/2022 13:32
Dziękuję za komentarz. Ważne, że choć dobór słów i druga… »
ajw
08/08/2022 13:21
wolnyduchu - to bardzo dobrze widzisz :) »
Afrodyta
08/08/2022 13:21
Wolnyduchu, dziękuję za podzielenie się swoimi refleksjami.… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas