Takie palce to skarb - Sim69
Proza » Obyczajowe » Takie palce to skarb
A A A
Od autora: Napisane zamiast życzeń świątecznych.

Niewielkie obłoczki pary, wydobywające się z ust kilkunastu osób, tworzyły małą chmurę nad przystankiem by zaraz zniknąć w mroźnym powietrzu grudnia. Każdy z oczekujących starał się wtulić w niewielką przestrzeń wiaty, uciekając przed podmuchami zimnego wiatru. Gorzki przykląkł, aby poprawić sznurówki nowych, traperskich butów za prawie osiem stów. Jednocześnie dyskretnie lustrował oczekujące osoby. Kilka lat doświadczenia, pozwalało błyskawicznie ocenić potencjał każdego celu. Właśnie zaczynały się żniwa. Okres tuż przed świętami to idealny czas na polowanie. Krzywy i Frajer czekali dwa przystanki dalej. On miał namierzyć i przejąć, by błyskawicznie podać fanty Krzywemu. W razie problemu Frajer miał się dać złapać. Był mistrzem świata w udawaniu ostatniej łajzy a jednocześnie jego blond loczki i błazeński uśmiech, już raz wybawiły ich z opałów.

Autobus spóźniał się już ponad 10 minut. Gorzki zdążył zlustrować wszystkich oczekujących i wytypować dwie ofiary. Najbardziej obiecująco wyglądał młoda dziewczyna z rozpiętą torebką, która jeszcze minutę temu rozmawiała przez nowiutkiego iPhona. Gorzki potrzebował kasy. Nie miał ochoty znów spędzać świąt z ojcem i głupkowatym bratem. Obiecał Ance, że na święta i Nowy Rok urwą się do Bukowiny. Zresztą odkąd nie ma matki to święta się nie liczyły. Kiedy po długiej chorobie zmarła dokładnie w wigilię, znienawidził święta i wszystko, co się z tym wiązało. Jego przewodnikami i rodziną stali się Krzywy i Frajer, kumple z ławki przed blokiem. Żyło mu się nieźle. Z regularnych wypadów miał wystarczającą ilość gotówki by nie prosić ojca o kasę na rzeczy, których pragnął. Przez ponad cztery lata, tylko raz wpadli, ale dzięki Frajerowi udało im się ujść bezkarnie.

Z zamyślenia wyrwał go syk otwieranych drzwi autobusu. Niedopalonego peta pstryknął do kosza. Trafił w sam środek z odległości ponad trzech metrów. Kiedyś Krzywy powiedział mu, że takie palce to skarb. Matka też mu tak mówiła, gdy wygrał pierwszy swój poważny konkurs fortepianowy i chyba miała całkiem coś innego na myśli.

Gorzki, błyskawicznie wszedł w grupkę pasażerów wsiadających do autobusu. Niby przez przypadek starał się znaleźć jak najbliżej dziewczyny z fantem. Niemiłosierny tłok i zapach naftaliny z perfumami uderzył go po nosie. – Dobrze jest. – Pomyślał – Zresztą jak zawsze przed świętami. Bydło myśli tylko o tym, co kupić i tłoczy się, nie zwracając uwagi na swoje rzeczy.

Strategiczna pozycja, bokiem do okna, by było blisko do torebki. Dziewczyna znów wyciągnęła telefon i wykręciła numer z pamięci.

Cholera – pomyślał – jak zacznie gadać, to nici z roboty.

- Witaj mamo, jak się czujesz ? – usłyszał tuż przy swoim uchu, rozmowę dziewczyny. Miała może z piętnaście lat i czuł zapach jej rudych włosów.

- Właśnie jadę – znów odezwała się dziewczyna, miała cichy dźwięczny głos – Może cię jednak wypiszą na święta. I przestań opowiadać, że to ostatnie twoje święta. Nie chce tego słyszeć. Porozmawiamy za chwilę … tak, wiem co mówią lekarze, ale ciocia chorowała dwadzieścia lat temu a od tego czasu wiele się zmieniło. – Dziewczyna ciężko westchnęła i dodała – Niedługo będę, tylko nie płacz.

Telefon wylądował znów w otwartej torebce. Autobus właśnie zatrzymał się na przystanku i wśród wsiadających Gorzki zauważył Krzywego i Frajera. Lekkim skinieniem głowy, dał im znak, że jest gotowy i ma namierzoną pozycję. Manewr miał być prosty. Oni idą w jedną stronę a on w drugą przeciska się do drzwi. Wyjmuje fanty i w chwili minięcia Krzywego, przekazuje. Frajer zostaje przy dziewczynie, jako ewentualny winny. Najważniejsze było zgranie w czasie. Cały „taniec” musiał się odbyć tuż przed kolejnym przystankiem.

Krzywy, mając ponad metr dziewięćdziesiąt wzrostu, ocenił sytuację. Miał do przejścia maksymalnie trzy może cztery metry, co w tym tłoku nie było łatwe, ale do wykonania. Autobus zaczął zwalniać przed kolejnym przystankiem. Krzywy ruszył z dość dużym impetem, który mógł świadczyć, że chce wysiąść i przypomniał sobie o tym w ostatniej chwili. W chwili minięcia Gorzkiego, poczuł niewielki ciężar w kieszeni kurtki. Gorzki przekazał fanty. Wysiadając zauważył jeszcze jak Frajer przystaje obok dziewczyny. Gorzki wysiadł drugimi drzwiami.

Po chwili spotkali się w pobliskiej bramie. Krzywy sięgnął do kieszeni. Gdy zobaczył telefon, zdoła tylko wydusić z siebie trzy słowa.

- Gorzki, ciebie pojebało …

Krzywy wpatrywał się w aparat całkowicie oniemiały. Dopiero po chwili ze zdziwioną miną zaczął mówić.

- Gorzki, przecież to twój telefon.

- Bierz go i spadaj. Nie lubię być niesłowny. Miałem dostarczyć fant to go masz. I nie pytaj, dlaczego? I tak tego nie zrozumiesz.

Obrócił się na pięcie i odszedł, słysząc krzyczącego Krzywego.

- Gorzki. Ty powalony pedale.  Po tylu latach mi to robisz? …

Gorzki nie słuchał. Chciał odejść. Wiedział, że nie będzie łatwo, ale przecież takie place to skarb …

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Sim69 · dnia 13.01.2013 10:18 · Czytań: 454 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 9
Komentarze
mike17 dnia 13.01.2013 11:03 Ocena: Bardzo dobre
Co udało mi się wychwycić w twoim opowiadaniu:


Cytat:
przy­sta­n­ki­em(,) by zaraz zniknąć

Cytat:
Kilka lat doświ­a­d­cze­nia, po­zwa­lało błyska­wicz­nie

bez przecinka
Cytat:
w uda­wa­niu osta­t­ni­ej łajzy(,) a je­d­no­cześnie jego blond lo­cz­ki

Cytat:
ponad 10 minut.

liczebniki piszemy słownie
Cytat:
Zre­sztą odkąd nie ma matki to święta się nie liczyły.

wyrzuciłbym "to" - nic nie wnosi do zdania
Cytat:
miał wy­sta­r­czającą ilość gotówki(,) by nie prosić ojca o kasę

Cytat:
Go­rzki, błyska­wicz­nie wszedł w grupkę pasażerów

bez przecinka
Cytat:
– Do­brze jest.

bez kropki
Cytat:
- Właśnie jadę – znów ode­zwała się dzie­w­czy­na, miała cichy dźwięczny głos

na końcu kropka
Cytat:
a od tego czasu wiele się zmie­niło.

bez kropki
Cytat:
– Dzie­w­czy­na ciężko wes­t­chnęła i dodała

na końcu kropka
Cytat:
Le­k­kim ski­ni­e­ni­em głowy, dał im znak,

bez przecinka
Cytat:
Oni idą w jedną stronę(,) a on

Cytat:
sz­cze(,) jak Fra­jer przy­sta­je obok dzie­w­czy­ny.



Miniatura wciąga od samego początku i trzyma w napięciu do końca.
Czuje się, że będzie on niespodzianką.
I był.
Zakończenie nie do przewidzenia, co jest plusem dla utworu.
Dynamiczna narracja nie pozwala na nudę, nie ma też dłużyzn i przegadania.
Wszystko według dobrych proporcji miniatury.
Czyta się z zaciekawieniem, jako że temat "na faktach", jakże aktualny w obecnych czasach.
Mała migawka w życia, dobrze skrojona i opowiedziana.
Szkoda, że nie dłuższa, lubię historie z życia wzięte.
duzyksiaze dnia 13.01.2013 11:40
potencjał każdego celu - chyba lepiej "każdy potencjalny cel"

Właśnie zaczynały się żniwa - zapowiadały się niezłe żniwa?

Okres tuż przed świętami - okres przedświąteczny

W razie problemu - w razie wpadki (problemem będzie także nieudana kradzież)

ostatniej łajzy a jednocześnie jego - łajzy, a jego

wyglądał młoda dziewczyna -wyglądała lub - najlepszym celem wydawała się mniej więcej piętnastoletnia dziewczyna (potem można usunąć ten wiek z fragmentu "autobusowego";)

odkąd nie ma matki to święta -odkąd nie ma już matki, święta przestały się liczyć

dokładnie w wigilię - akurat w Wigilię (bo wyjdzie, że zmarła dokładnie)

co się z tym wiązało - z nimi wiązało

też mu tak - bez "mu"

i chyba miała całkiem coś innego na myśli - to chyba zbędne, a wtedy zdanie będzie zawierało więcej goryczy. Można wtrącić: to było (kiedyś tam)

wszedł w grupkę - wmieszał się w grupkę wsiadających (wiadomo, że pasażerów i wiadomo, że do autobusu)


Niemiłosierny tłok i zapach naftaliny z perfumami uderzył go po nosie. – w niemiłosiernym tłoku poczuł zapach naftaliny zmieszany z perfumami
Niby przez przypadek - lepiej chyba - zaczął dyskretnie przesuwać się

wykręciła numer z pamięci - wykręcenie numeru brzmi dwuznacznie - wybrała numer (bez pamięci)

jak zacznie gadać, to nici z roboty - może - byle się nie rozgadała? (nici z roboty raczej nie, bo można znaleźć inną ofiarę)

Witaj mam0 - trochę sztuczne. Może, Mamo, to ja?

może cię jednak wypiszą - bez na święta - święta są w kolejnym zdaniu.

Nie chce tego słyszeć m- chyba zbędne, a jeśli zostawisz to CHCĘ

Porozmawiamy za chwilę - zaraz będę

a od tego czasu wiele się zmieniło - chyba zbędne - to oczywiste,a rozmowa przez telefon w tym akurat przypadku musi być krótka

Dziewczyna ciężko westchnęła i dodała – Niedługo będę, tylko nie płacz. - westchnęła ciężko (wiadomo, że dziewczyna) i bez "dodała" - akcja musi być wartka, gdy chodzi o kradzież. Niedługo będę zbędne - wystarczy: no nie płacz!

wylądował znów - włożyła telefon do torebki

na przystanku i - kropka po na przystanku, bez "i"

że jest gotowy i ma namierzoną pozycję - dał im znak do akcji ( a jeśli chcesz zostawić, to że "namierzył cel"

Oni idą w jedną stronę a on w drugą przeciska się do drzwi.- oni przeciskają się d wnętrza, on ku drzwiom i w chwili minięcia przekazuje zdobycz Krzywemu

mając ponad metr dziewięćdziesiąt wzrostu, ocenił sytuację - to chyba zbędne. Po prostu Krzywy ocenił sytuację (pamiętaj, że to "skok" - każde zbędne słowo zaburza tempo)

co w tym tłoku nie było łatwe, ale do wykonania - dadzą radę.

Autobus zaczął zwalniać przed kolejnym przystankiem - autobus zaczął zwalniać (wiadomo, że w tym przypadku przed przystankiem)

Krzywy ruszył z (dość dużym-zbędne) impetem przeciskając się do drzwi.

W chwili - gdy mijał Gorzkiego

Gorzki przekazał fanty - skoro poczuł w kieszeni, to przekazał - zbędne.

Po chwili - zbędne.

Gdy zobaczył telefon, zdoła tylko wydusić z siebie trzy słowa - spojrzał na telefon i wykrztusił
(wiadomo, że trzy - każdy policzy)

Krzywy wpatrywał się w aparat całkowicie oniemiały. Dopiero po chwili ze zdziwioną miną zaczął mówić. - za długie i za oczywiste - lepiej: patrzył jak oniemiały na aparat ( i tyle - potem to co powiedział)

Nie lubię być niesłowny - to zbędne, rozmywa powód.

dlaczego - bez pytajnika.

I tak nie zrozumiesz - zbędne. może lepiej - to moja sprawa.

Obrócił się na pięcie i odszedł, słysząc krzyczącego Krzywego.
- Gorzki. Ty powalony pedale. Po tylu latach mi to robisz? …
Gorzki nie słuchał. Chciał odejść. Wiedział, że nie będzie łatwo, ale przecież takie place to skarb …- to wszystko chyba zbędne.

Może Jeszcze z dla słyszał krzyk Krzywego
- Po tylu latach mi to robisz?

Szedł zaciskając palce w kieszeni. Swój skarb.

Ciekawa treść, moze łykniesz kilka sugestii - będzie chyba trochę lepiej.

Pozdrawiam
Sfora dnia 13.01.2013 14:36
Ja nie skupiałam się na technice. Porwała mnie treść. Przekaz prosty, podane zgrabnie.
Jak posłuchasz piszących wcześniej będzie jeszcze lepiej. :)
Dobra Cobra dnia 13.01.2013 14:50 Ocena: Bardzo dobre
Ujęło mnie Twoje opowiadanie. Niby nic szczególnego, ale potrafi zagrać na tej czułej nucie.

Podoba się. Bdb!

Nie znam się na przecinkach i nie jestem żadną mistrzynią w ich stawianiu, więc sie nie będę wypowiadać.

Jeśli masz ochotę, to zerknij niżej na kilka rzeczy, które rzuciły mi się w oczy...

Cytat:
a jednocześnie jego blond loczki i błazeński uśmiech, już raz wybawiły ich z opałów.
chyba lepiej byłoby: a jednocześnie jego blond loczki i błazeński uśmiech, już nieraz wybawiły ich z opałów.

Cytat:
gdy wygrał pierwszy swój poważny konkurs fortepianowy i chyba miała całkiem coś innego na myśli.
A nie lepiej byłoby: gdy wygrał pierwszy swój poważny konkurs fortepianowy i chyba miała na myśli całkiem coś innego.

Cytat:
– Dobrze jest. – Pomyślał –
Lepiej byłoby chyba tak:
– Dobrze jest – pomyślał. –

Cytat:
Porozmawiamy za chwilę … tak, wiem co mówią lekarze,
Porozmawiamy za chwilę … Tak, wiem co mówią lekarze,

Cytat:
zmieniło. – Dziewczyna ciężko westchnęła i dodała – Niedługo będę, tylko nie płacz.
Tak chyba będzie zgrabniej:
zmieniło. Dziewczyna ciężko westchnęła i dodała:
– Niedługo będę, tylko nie płacz.


Pozdrawiam,

Cobra Dobra
al-szamanka dnia 13.01.2013 18:07
A tego nikt nie zauważył ;)

Wiedział, że nie będzie łatwo, ale przecież takie place to skarb - palce

Opowiadanie o tym, jak to Gorzki się nawrócił.
Niekiedy wystarczy sekunda, aby stać się bestią... albo właśnie czlowiekiem.
Fajne opowiadanie :)
Wasinka dnia 13.01.2013 18:38
Czytałam niewątpliwie z zainteresowaniem, gdzieś podświadomie czując, że coś się odmieni w życiu Gorzkiego (adekwatna ksywka) - od momentu rozmowy dziewczyny przez telefon. Tym bardziej że współgrała także z jego wspomnieniami; chora matka, święta...
Tekst dobrze napisany, obrazowo i płynnie. Nie potrzeba większych zmian, najbardziej chyba "ucierpiała" interpunkcja, dopieść pod tym kątem.
Dostałeś sporo sugestii, przemyśl, wybierz to, co uważasz za słuszne, ale nie "przekręć" swojego stylu.
Nie będę dodawała kolejnych uwag (w zasadzie mam głównie sprawy przecinkowe na myśli), gdyż masz już ich wiele powyżej, tutaj tylko podsunę myśl subiektywną:
Cytat:
Matka też mu tak mówiła, gdy wygrał pier­wszy swój poważny ko­n­ku­rs fo­r­te­pi­a­no­wy i chyba miała całkiem coś in­nego na myśli.

Zrezygnowałabym z drugiej części zdania; jest niepotrzebna, czytelnik poczuje więcej, nie potrzebuje tutaj dopowiedzenia (według mnie). I zmień szyk: gdy wygrał swój pierwszy...

Pozdrawiam wieczornie.
Szuirad dnia 13.01.2013 19:10
Witaj
Dla mnie zakończenie nie było zbytnim zaskoczeniem. Wspomnienia bohatera w zderzeniu z treścią rozmowy dziewczyny z matką wskazywały na to, że w jakiś inny sposób zareaguje, odpuści. Zaskoczeniem było to, w jaki .
Ciekawa gra słów… „takie palce to skarb” – w zależności od kontekstu, sytuacji, wychowania, miejsca, w którym jesteśmy oznaczać może zupełnie, co innego. Tak wiem, że to slogan, ale chciałem zwrócić uwagę na coś innego. To gdzie żyjemy, jak żyjemy, wpływ naszego środowisko sprawia, że wiele pojęć rozumiemy jednoznacznie, bardzo często, nie zdając sobie sprawy, że tuż za rogiem, za ścianą , na ławce pod oknem oznacza ono zupełnie coś innego. To wskazuje jak bardzo czasami jesteśmy zamknięci na coś/kogoś innego, obcego…
A bohater? Ksywka czy nazwisko: Gorzki… Mam wrażenie, że nie jest przypadkowa.
Nie przyznaje się do tego, ale jest zgorzkniały. Jeszcze „wypady” trzymają go na fali, ale kiedyś przypomni sobie, patrząc na fortepian, że takie palce to skarb…
Pozdrawiam
Sz
Sim69 dnia 14.01.2013 10:27
Dziękuję wszystkim za uwagi i pomoc :)
Mój warsztat pozostawia wiele do życzenia, jednak staram się go szlifować w wolnych chwilach.
Postaram się niebawem uwzględnić Wasze uwagi.
Elwira dnia 14.01.2013 19:56
Cytat:
nad przy­stan­kiem(,) by zaraz zniknąć w mroźnym po­wie­trzu grud­nia

Cytat:
ostat­niej łajzy(,) a jed­no­cześnie jego blond locz­ki i błazeński uśmiech, już raz

a ten przecinek sprzed już do wyrzucenia
Cytat:
już raz wy­ba­wiły ich z opałów.Au­to­bus spóźniał się już ponad 10 minut.

2 razy już, liczebnik zapisz słownie
Cytat:
obie­cująco wyglądał młoda dziew­czy­na z rozpiętą to­rebką

wyglądała?
Cytat:
Zresztą(,) odkąd nie ma matki(,) to święta się nie liczyły.

wyrzuciłabym to
Cytat:
ilość gotówki(,) by nie prosić ojca o kasę na rze­czy, których pragnął. Przez ponad czte­ry lata, tylko

a ten po lata do wyrzucenia
Cytat:
gdy wygrał pierw­szy swój poważny kon­kurs for­te­pia­no­wy

szyk:swój pierwszy poważny...
Cytat:
Gorz­ki, błyska­wicz­nie wszedł w grupkę pasażerów(,) wsia­dających do au­to­bu­su.

a ten po Gorzki do wyrzucenia
Cytat:
Do­brze jest. – Pomyślał – Zresztą jak za­wsze

Do­brze jest – pomyślał. – Zresztą, jak za­wsze
Cytat:
miała cichy(,) dźwięczny głos

Cytat:
Nie chce tego słyszeć. Po­roz­ma­wia­my za chwilę … tak, wiem(,) co mówią le­ka­rze, ale cio­cia cho­ro­wała dwa­dzieścia lat temu(,) a od tego czasu wiele się zmie­niło. – Dziew­czy­na ciężko wes­tchnęła i dodała(:)

chcę
Cytat:
głowy, dał im znak, że jest go­to­wy i ma na­mie­rzoną po­zycję. Ma­newr miał być pro­sty. Oni idą w jedną stronę(,) a on w drugą

ten po głowy przecinek do wywalenia
Cytat:
zauważył jesz­cze(,) jak Fra­jer przy­sta­je

Cytat:
zdoła tylko wy­du­sić z sie­bie trzy słowa.

zdołał
Cytat:
Miałem do­star­czyć fant(,) to go masz.

Cytat:
ale prze­cież takie place to skarb …

palce

I zrób coś ze spacjami przed znakami przestankowymi.

Poruszająca opowieść. Naprawdę mnie nią ująłeś, gdyż pokazałeś, że nawet największa szuja, chociaż może Gorzki wcale nią nie był, ma jakiś kręgosłup moralny i wrażliwość. Przez chwilę myślałam, że się nie zawaha, nawet wiedząc, co ta dziewczyna przeżywa, ale przywróciłeś mi wiarę w ludzi. Bo przecież byłoby za prosto, gdyby odpuścił, słysząc historię podobną do własnej. A jednak...
Jeśli chodzi o konstrukcję tekstu, wspomnienia Gorzkiego dałabym już po akcji z telefonem. Wcześniej dała matkę z palcami, a później, dlaczego nie lubił świąt, może wtedy byłoby mniej przewidywalnie, ale nie wiem czy lepiej :)
Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas