Urodziny Ulissesa - al-szamanka
Proza » Inne » Urodziny Ulissesa
A A A
Od autora: Następna część z serii "Tęczowa Julenka"

Ach, idę do pani Sąsiadki. Czy wiesz, że kocur Ulisses obchodzi dzisiaj urodziny? Nikt nie wie ile ma lat, czasami zachowuje się jak mały kociak i wtedy ma śmieszne pomysły, tak jak wtedy, kiedy próbował fruwać. Innym razem udaje bardzo starego kocura i, gdy głaszczę mu uszka, miauczy tak płaczliwie, jakby go bolały wszystkie kości. Może ma reumatyzm? Myślę jednak, że jest w średnim wieku. Przybłąkał się kiedyś na podwórko Pani Sąsiadki, przygarnęła go i w ten dzień, na pamiątkę, urządza mu urodziny.
Spójrz, zrobiłam elegancką obróżkę z kolorowych sznureczków i przymocowałam do niej prześliczny, malutki dzwoneczek. Czy myślisz, że Ulissesowi spodoba się taki prezent?
Będzie w nim bardzo dostojnie wyglądał.

Julenka, nie czekając na odpowiedź, pobiegła w kierunku furtki. Ulubiona, błękitna sukienka powiewała lekko na wietrze, zauważyłam też na jej palcu pierścionek. W ten sposób zawsze podkreślała znaczenie sytuacji. Jak zwykle, gdy przebiegała przez Las, stawał się natychmiast inny, witał ją donośnym szumem sosen, ptaki śpiewały z większym przejęciem i w coraz to piękniejszych szczebiotach. Nawet strumyk Zawijasek wtórował jej krokom rytmicznym pogłosem fal. Gdzieś daleko usłyszałam wesołe poszczekiwanie Kufla. Pewnie wybiegł naprzeciw Julenki i jak zwykle, oczekując na zabawę, radośnie ją witał, ale tym razem nie był to jego dzień.Znałam te wszystkie odgłosy na pamięć, wiedziałam w jakich sytuacjach powstają. Oczami wyobraźni potrafiłam zobaczyć, co się działo w Zagrodzie Pani Sąsiadki. Dochodził stamtąd coraz to weselszy śmiech, Las powielał go dźwięcznym echem.

Julenka przybiegła do domu w momencie, gdy ogromna, słoneczna tarcza dotykała już widnokręgu. Bardzo zadowolona, roześmiana, z włosami w wielkim nieładzie i smugą wiśniowej konfitury na zaróżowionym policzku.

Ach, szkoda że nie świętowałaś Urodzin wraz z nami, były takie rodzinne. Ulisses rozłożył się wygodnie na snopku słomy, tuż przy drzwiach stodoły, nastawił uszy i czekał na życzenia. Nie wiem czy przypadła mu do gustu obróżka. Obejrzał ją z każdej strony, pobawił się dzwoneczkiem, ale minę miał trochę kwaśną i bardziej zainteresowały go kocie chrupki, którymi pani Sąsiadka napełniła jego nową miseczkę.

Wszyscy z podwórka składali mu życzenia po swojemu.

Kwoka Babsztylla bardzo głośno wygdakała niby romantyczną, kurzą piosenkę. Ciągle jednak fałszowała, ale przecież nie wypadało się śmiać, więc każdy udawał, że tego nie słyszy.

Największa Świnka przyprowadziła wszystkie swoje dzieci, a Ulisses aż się zjeżył, gdy je zobaczył, bo przecież nie mają nic innego w głowie tylko zabawę w chowanego i berka, a on jest zbyt dostojny, aby ganiać za prosiaczkami.

Gęś ga-Gagunia zrobiła mu dziobkiem specjalny masaż brzuszka. Dostał przecież w prezencie całą miseczkę tłustej śmietanki i mógłby mieć po niej boleści. Ach, gdybyś widziała jaki był rozanielony podczas tego masażu... taki z niego pieszczoch.

A gdy jeszcze Kufel dokładnie wylizał mu pyszczek, to prawie zasnął ze szczęścia.

Urodziny były dla całego podwórka bardzo pięknym i szczęśliwym dniem, tylko indor Gniewny łypał srogo jednym okiem. Chyba jest zazdrosny, że jego żony tak bardzo zachwycają się, gdy Ulisses snuje czasami swoje niezwykłe opowieści o włóczęgach w nieznane.

Julenka zamilkła, musiała sobie przypomnieć coś bardzo zabawnego, gdyż zaraz potem wybuchnęła głośnym śmiechem.

Ach, najśmieszniejszy był koniec urodzin. Nagle, na podwórku pokazała się pani Grządziel. Wszystkie zwierzęta natychmiast uciekły, tylko Babsztylla została. Nic nie zauważyła, bo zamknęła oczy i znowu śpiewała to swoje gdakanie, a pani Grządziel myślała, że ją specjalnie przedrzeźnia. Odwróciła się na pięcie i odeszła, krzywiąc okropnie twarz.                                        

Ach, czy myślisz, że nareszcie obraziła się na zawsze?

 ----------------------------------------

A teraz dodatkowe zakończenie, wszystkie dzieci udają, że nie potrafią czytać.

Ach, muszę poważnie porozmawiać z Mężem Pani Sąsiadki, traktuje mnie jak dziecko i myśli, że uwierzę mu w każdą bajeczkę. Wiesz, parę minut po uroczystości, Ulisses, bez najmniejszego miauknięcia przeprosin, przeskoczył płot i pobiegł nie wiadomo gdzie. Mąż Pani Sąsiadki mrugnął porozumiewawczo i ogłosił, że nie dla Ulissesa taka nudna impreza, dlatego pobiegł, aby na deser zapolować na jakaś śliczną koteczkę. Ha, ha. Od kiedy to kot poluje na kota, szczególnie taki Ulisses, który tylko czasami ma ochotę pobawić się z jakaś młodą myszką.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 08.03.2013 20:26 · Czytań: 617 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 11
Komentarze
puma81 dnia 08.03.2013 20:55 Ocena: Świetne!
al-szamanko masz w sobie ogromne pokłady ciepła.
Czytając Twój tekst poczułam się jak kilkuletnia dziewczynka, która ściskając ulubioną przytulankę słucha z przejęciem łagodnego głosu mamy, czytającej bajkę na dobranoc:)
Dziękuję za niespodziewany powrót do dzieciństwa.
Fantastycznie piszesz.
Pozdrawiam:)
mike17 dnia 08.03.2013 21:08 Ocena: Świetne!
Takie tam moje to i owo:

Cytat:
Nikt nie wie(,) ile

Cytat:
Pe­w­nie wy­bi­egł na­prze­ciw Ju­le­n­ki

Julence
Cytat:
nie był to jego dzień.Znałam te

po kropce spacja
Cytat:
Ach, szko­da(,) że nie świętowałaś Uro­dzin wraz z nami

Cytat:
wiem(,) czy przy­padła mu do gustu obróżka.

Cytat:
nie mają nic in­nego w głowie(,) tylko zabawę w cho­wa­n­ego i berka


I znów ta magiczna przestrzeń, którą otwierasz.
I są w niej niezwykłe postacie, pełne uroku i oryginalne.
W pojedynczych słowach zasadza się morze magii: bo czasem jakieś zadanie, jakiś zwrot wywołuje uśmiech na twarzy, jakby wspomnienie bajek, jakie się słyszało za młodu.
A u Ciebie inny wymiar: rzeczywistość przesunięta do świata zwierząt i ich "czucia".
Pozornie proste wydarzenia mają tu nagle inny posmak.
Jakby wyszły z bajki i weszły do realnego życia.
Bo nie wiadomo, gdzie zacierają się kontury.
Gdzie tu bajka, a gdzie życie.
I może o to chodzi.
Może to jest receptą na nasze "podróże po krainie konkretu..."
Ile tu ciepła, jako mężczyzna powiem, że ogrom.
Lubię być w takich światach, lubię czuć pozytywne wibracje.
Dobro.
Nienazwane, ale wyczuwalne.
To mnie ściąga zawsze.
A w twoich opowieściach ten element jest integralny.
szmella dnia 08.03.2013 22:59
Cytat:
dzień.Znałam
- po kropce spacja
Cytat:
włosami w wi­e­l­kim nieładzie
- może bez "wielkim" ?
Jakie miłe opowiadanie ;) Czytało mi się naprawdę przyjemnie i lekko. Wszystkie zwierzęta zrobiły na mnie wrażenie, a raczej sposób ich przedstawienia.
W skrócie - magia i fantazja. ;) Aż się robi ciepło na sercu, czytając takie opowiadania, które wprowadzają sielankową atmosferę. Bardzo mi się podobało. Pozdrawiam :)
Elwira dnia 10.03.2013 10:29
Cytat:
nie wie(,) ile ma lat

Cytat:
podwórko Pani Sąsiadk

wcześniej pani jest małą literą, musisz się zdecydować na jeden zapis
Cytat:
zauważyłam też na jej palcu pierścionek

wyrzuciłabym też
Cytat:
i(,) jak zwykle,

Cytat:
wiedziałam(,) w jakich sytuacjach powstają

Cytat:
szkoda(,) że nie świętowałaś

Cytat:
na snopku słomy, tuż przy

bez tego przecinka
Cytat:
którymi pani Sąsiadka napełniła jego nową

znowu pani małą literą, ujednolić
Cytat:
innego w głowie(,) tylko zabawę

Cytat:
gdybyś widziała(,) jaki był rozanielon

Cytat:
Nagle, na podwórku pokazała

bez przecinka

Heh... Kocham Julenkę i ten jej światek pełen ciepła, prostoty uczuć, autentyczności. Tym razem bardzo wzruszająca opowieść. To miłe, że zwierzęta się tak kochają. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego one zwykle żyją w dużej niezgodzie. Przecież razem tworzą dom... Na szczęście u Ciebie jest zachowana równowaga. I bardzo dobrze.
Pozdrawiam serdecznie.
al-szamanka dnia 10.03.2013 11:36
Pumo, Mike, Szmello, Elwiro - ślicznie Was gościć i czytać tak miłe słowa. Dziękuję :)
Jutro wielkie poprawianie będzie.

Elwiro - ja też kocham Julenkę, bez tego nie wymyśliłabym jej :)
maarynarz dnia 13.03.2013 15:45
Tylko Al- szamanka mogła urządzić takie urodziny.
Przytuliłem się i wkręciłem szybciutko na imprezę.

Część dla dorosłych przeczytałem z wielkim rozrzewnieniem.

Pozdrawiam.
al-szamanka dnia 13.03.2013 18:33
A dlaczego to z rozrzewnieniem przeczytałeś część dla dorosłych, Maarynarzu? Czyżby marynarskie wspomnienia? ;)

Pozdrawiam wesoło :)
Wasinka dnia 14.03.2013 01:26
Subtelny, pełen ciepła świat. Może trochę naiwny (gdy chodzi o wnętrze i postrzeganie Julenki), ale przez to bardziej jeszcze urokliwy. I ów nieustanny zachwyt , który odmierzać można słodkimi achami :).

Powyżej masz parę sugestii; widzę, że nie zdążyłaś jeszcze poprawić, a nie ma sensu, bym powtarzała, więc tylko może coś takiego (nie zauważyłam, by ktoś zwrócił uwagę, a jeśli - to trudno ;)) :
Cytat:
Innym razem udaje sta­ru­szka i, gdy głaszczę mu uszka,
- rym się przytrafił, raczej niezamierzony: staruszka/uszka

A tutaj:
Cytat:
Ba­r­dzo za­do­wo­lo­na, roześmiana, z włosami w wi­e­l­kim nieładzie i smugą wiśni­o­wej ko­n­fi­tu­ry na zaróżowi­o­nym po­li­cz­ku.

rozkoszny obrazek.

Pozdrawiam z księżycem pod pachą.
al-szamanka dnia 14.03.2013 07:00
Masz rację, Wasineczko, nie zdążyłam poprawić, a raczej sił zbywa, ale zbliża się wolny weekend :) :) :)
Rym jednak likwiduję natychmiast.
Dziękuję :)
bosski_diabel dnia 14.03.2013 13:37
Jakież to delikatne, jak mięciutki pled, subtelny na wskroś, wzruszająće :) pozdrawiam.
al-szamanka dnia 14.03.2013 18:13
Ach, Bosski, jeżeli uważasz, że subtelne na wskroś, to cóż mi innego pozostaje, jak rozpłynąć się ze szczęścia :)
Pozdrawiam ciepło :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
28/05/2022 02:22
Akurat mowa tu o chorych układach w korporacji. pozdrawiam… »
wolnyduch
27/05/2022 21:56
No to dobrze, że nie palisz, bo wydłużasz sobie dzięki temu… »
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas