Kasza manna - Kaero
A A A
Od autora: Tekst z pojedynków literackich

Pamiętam jej twarz poznaczoną siecią zmarszczek, których najwięcej było wokół oczu. Pamiętam siwe kosmyki włosów, wymykające się uparcie spod kwiecistej chusty. Brodawkę nad prawym okiem, tuż przy linii brwi – też pamiętam. Gdy byłem jeszcze mały, myślałem, że takie brodawki mają tylko czarownice. Dlatego czasem bałem się Babci. Najbardziej wtedy, gdy gniewała się na mnie, bo coś zbroiłem.

W niewielkiej spiżarni trzymała rozmaite mikstury, które sama tworzyła. Kiedyś, gdy była akurat zajęta przelewaniem mętnej cieczy do butelek, zagadnąłem:

- Babciu, a do czego to jest? – Nazywałem ją Babcią, choć nią nie była.

- A to różnie, synek – odparła. Nazywała mnie synkiem, choć nim nie byłem. – Jedni zażywają w chorobie. Innym daje szczęście, sumienie ucisza. Najczęściej przynosi zapomnienie, a z nim, gdy się zatracisz, przekleństwo.

- Babciu, a mogę spróbować? – poprosiłem.

Spojrzała na mnie bystro i, uśmiechając się pod nosem, podała do połowy napełnioną butelkę, z której pociągnąłem spory łyk. Natychmiast wydało mi się, że moje gardło pochłonie ogień. Krztusząc się, z trudem połknąłem ciecz. Chwilę trwało, zanim uspokoiłem oddech. A ona tylko się śmiała.

- Ojej, Babciu, ale to niedobre! – wydusiłem z siebie. Po moim żołądku rozlała się fala – mimo wszystko przyjemnego – ciepła.

- Bo ty, synek, za mały jeszcze jesteś, żeby docenić taki smak.

- Może posłodzić, to będzie lepsze? – zaproponowałem.

Roześmiała się tylko i odpowiedziała, że to nie kasza manna.

Codziennie rano dostawałem na śniadanie duży talerz kaszy manny. Najbardziej lubiłem jeść ją w niedzielę, bo tylko wtedy była z dodatkiem cukru waniliowego. Babcia mawiała, że to na osłodę minionego tygodnia.

- Jedz, synek – powiadała. – Jedz, bo niewiele będziesz tego w życiu miał. Sam jeden jesteś i sam pozostaniesz. A ja, póki mogę, to choć trochę ci to życie umilę.

Miała rację, jak zawsze.

Byłem sierotą, bo moich krewnych zabrała wojna. Babcia była więc dla mnie wszystkim. Ona i ta coniedzielna odrobina cukru waniliowego w talerzu pełnym kaszy. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do pewnego dnia, kiedy po Babci pozostała tylko pusta chatka, a po cukrze pusty słoik. Zrozumiałem, kim była i czym był cukier waniliowy. Wtedy to, po latach, ponownie spróbowałem – zapadając się w nie całą duszą -  palącego w gardle i grzejącego trzewia zapomnienia.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Kaero · dnia 08.04.2013 19:04 · Czytań: 990 · Średnia ocena: 4,38 · Komentarzy: 30
Komentarze
al-szamanka dnia 08.04.2013 19:38 Ocena: Świetne!
Cytat:
Zro­zu­miałem, kim była ona i czym był cu­ki­er wa­ni­li­o­wy.

ona zbędne
Poza tym, niepotrzebnie piszesz Babcia z wielkiej litery, to nie list.

A miniatura, jak dla mnie, cudna. Bardzo, bardzo cudna. Trafiona w mój smak nie tylko słodyczą waniliowego cukru.
Jest w niej piękne wspomnienie.
Samotność i rozpoznanie.
I rozpacz szukająca zapomnienia w nałogu.
Krótka, prosta, a jakże wypełniona treścią.

Pozdrawiam urzeczona :)
szmella dnia 08.04.2013 20:50 Ocena: Świetne!
Bardzo mi się podobało :) Ładnie napisane i ten palący trunek. ;) Chyba każdy wie o co chodzi. Miniatura mnie poruszyła, niebanalne, proste, ale z sensem. ;)
śliczne, naprawdę mi się podobało :) Nic dodać, nic ująć. ;)
Pozdrawiam :)
Kaero dnia 08.04.2013 20:55
Al-szamanko:
al-szamanka napisał/a:
ona zbędne

-poprawiłam.

Babcię z wielkiej litery zostawiam. Jest zastępstwem imienia i w moim pojęciu spełnia swoją funkcję.

Cieszę się, że moja miniatura przypadła Ci do gustu.

szmello:
Tobie również dziękuję za odwiedziny i dobre słowo :)
Pozdrawiam serdecznie.
domina02 dnia 08.04.2013 20:59
Miniatura bardzo piękna, z takim nostalgicznym ciepłem :) i smutkiem
Życzę weny przy nowym temacie i już nie mogę się doczekać naszego starcia (na słowa oczywiście) ;)
al-szamanka dnia 08.04.2013 21:06 Ocena: Świetne!
Jeżeli pełni funkcję imienia, to jak najbardziej :) - nie wiedziałam.
Wasinka dnia 08.04.2013 21:10
Lubię takie wspominkowe obrazki, gdzie jest bliskość, harmonia dwojga dusz, ciepło. Cukier waniliowy osładza życie, choć - jak podpowiada puenta - nie tylko w kaszy mannie...
Taki mały bąbel, a stworzyłaś klimat. Nie tylko sielski... a moze raczej - z odrobiną sielskości w tym, co goryczne.
A kasza manna nawiązaniem biblijnym przy okazji...

Zastanowiłabym się nad akapitami, na przykład tutaj dałabym:
Cytat:
Miała rację, jak za­w­sze. Byłem si­e­rotą, bo moich kre­w­ny­ch zabrała wojna.

po "zawsze"
albo tu:
Cytat:
Roześmiała się tylko i od­po­wi­e­działa, że to nie kasza manna. Co­dzi­e­n­nie rano do­sta­wałem na śni­a­da­nie duży ta­lerz kaszy manny.

po "manna"
Cytat:
uci­sza su­mie­nie. Najczęściej przy­no­si za­po­m­ni­e­nie

może warto pozbyć się rymu (sumienie/zapomnienie)
Cytat:
Zro­zu­miałem, kim była(,) i czym był cu­ki­er wa­ni­li­o­wy.


Pozdrawiam księżycowo.
zawsze dnia 08.04.2013 21:13
Cytat:
Bro­da­wkę nad  pra­wym okiem, tuż przy linii brwi – też pamiętam.

msz ten myślnik jest zbędny, tnie mi zdanie przy głośnym czytaniu
Cytat:
Krztu­sząc się, z tru­dem połknęłem ciecz

połknąłem
Cytat:
- Jedz(,) synek – po­wi­a­dała.



Podoba się, Kaero, podoba. Niby lekkie, może wręcz banalne wspominki, a jednak z jajem, z goryczą aż przeczącą tematyce. Wrażenia z picia plastyczne.

Pozdrowienia!
Quentin dnia 08.04.2013 21:34
Ciepły tekst i pouczający.
Symbolizm tytułowej kaszki no i tego cukru prosty i bardzo wymowny. Nie trzeba doszukiwać się dna pod dnem i tak dalej. Podoba mi się.
Dobre też było wspomnienie o wojnie.
Twój tekst uświadamia mi także, jak małe przyjemności stają się czasem wielkimi wspomnieniami i ile znaczą.
Brawo.
Kaero dnia 08.04.2013 22:04
Wasinko, zawsze większość poprawek uwzględniłam - w tym ortograf <rumieni się ze wstydu>

Dziękuję za dobre słowa (Tobie również, Quentinie). Wasze słowa potwierdzają, że osiągnęłam to, co chciałam. :)

Pozdrawiam.
Olowiany Zolnierzyk dnia 08.04.2013 22:10
Klimatyczne. Gdyby nie błędy ( szkoda, że tak dużo), byłaby to piękna miniaturka.
Wasinka dnia 08.04.2013 22:12
Błędy można poprawić; sens, klimat, obraz - to tutaj gra pierwsze skrzypce.
Kaero dnia 08.04.2013 22:17
Olowiany Zolnierzyku: byłabym wdzięczna za wskazanie tych błędów. Jak wspomniała Wasinka, zawsze można poprawić :)
Olowiany Zolnierzyk dnia 09.04.2013 02:04
Wasinka Ci je pokazała. Jeśli chodzi o Twoją wdzięczność, to jeszcze na nią poczekam.
Kaero dnia 09.04.2013 11:33
Hm, to co pokazała Wasinka, to były raczej sugestie zmian odnośnie akapitów (nie licząc błędu braku przecinka), a nie błędy...

Dziękuję jednak także i za Twoje zainteresowanie moją miniaturką.

Pozdrawiam :)
henrykinho dnia 09.04.2013 20:39
Babcia, wojna, sierota i cukier - dosyć nostalgiczna mieszanka, dzięki której opowiadanie faktycznie ma jakiś swój, "babciny" ;) urok. Życzę dobrego pomysłu na nietoperza.
Kaero dnia 10.04.2013 12:43
"Babciny urok" - poczułam się 50 lat starsza :)

Pomysł na nietoperza się rodzi.

Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam.
pablovsky dnia 11.04.2013 00:46
Kaero, bardzo ładnie napisana miniaturka z wanilią w tle, ale wybacz, nie czuję się w takich nostalgicznych klimatach, więc nie napiszę Ci, że oszalałem po przeczytaniu. Mam nadzieję, że rozumiesz. Jednak widzę światełko w tunelu - nie samymi morderstwami i czarnym humorem człowiek... "pisze", więc takie teksty, w tym klimacie, są niejako obowiązkiem do strawienia, przez takiego kryminalistę, jak ja :) Pozdrawiam ciepło.
Magicu dnia 11.04.2013 10:51
Bardzo przyjemna miniaturka, klimatyczna, pełna ciepła. Podoba mi sie.

Jedna rzecz tylko "bije" mnie po oczach.

Cytat:
- Bab­ciu, a do czego to jest? – Na­zy­wałem ją Babcią, choć nią nie była.

- A to różnie, synek – odparła. Na­zy­wała mnie sy­n­ki­em, choć nim nie byłem.


Te dwa zdania jakoś tak denerwują przy czytaniu. Uważam, że są niepotrzebne. Pod koniec utworu jest wzminka o tym, co łączy bohterów i myśle, że to w zupełności wystarczy.

Pozdrawiam
Martin CROSS dnia 11.04.2013 11:02 Ocena: Dobre
Witaj! A mnie akurat taka składnia - przekonują - autor coś nimi przekazał. Ja to odbieram jako wyrażenie wzajemnego traktowania, relacji babcia - wnuk. Moim zdaniem - świetny pomysł, nieźle wyrażony. Tylko jak to facet - lubię konkrety - w miniaturce chodzi o ziarna niedojrzałego maku? Słyszałem coś o tym, nawet taka opowieść - radę na płacz dziecka na Wielkopolskiej wsi. Wydaje mi się, że tak. Jeśli się mylę - sorry. Ale jak dla mnie kojarzy się właśnie z tym. Tylko ilości spożywanej potrawy porażają... Ale autorze - mnie się podobało i mnie przekonuje. :yes:
Kaero dnia 11.04.2013 15:48
Pablovski: zupełnie dobrze rozumiem, że nie każdemu podoba się taka, czy inna tematyka nie odpowiada. Ja sama raczej rzadko piszę tego typu teksty. Odmiana jednak czasem dobrze robi :)

Magicu:
Cytat:
Cytat:
- Bab­ciu, a do czego to jest? – Na­zy­wałem ją Babcią, choć nią nie była.

- A to różnie, synek – odparła. Na­zy­wała mnie sy­n­ki­em, choć nim nie byłem.

Tego nie zmienię. No way :)

Martin CROSS: Ziarna niedojrzałego maku? Nie, chodzi o cukier waniliowy :)

Całej Waszej trójce dziękuję za odwiedziny i komentarze.

Pozdrawiam :)
Elatha dnia 13.04.2013 09:13 Ocena: Bardzo dobre
Mądrą babcię miał bohater. Ładnie napisane, obrazowo, z dużą dozą emocji. Podobało mi się. I te niedomówienia, choć wiadomo o co chodzi :).

Pozdrawiam :).
Kaero dnia 14.04.2013 10:28
Elatho, cieszę się, że się podobało :)

Pozdrawiam
ipsylon dnia 19.04.2013 12:52 Ocena: Bardzo dobre
Piękne i pouczające. Bogato ubrany w słowa świat, w którym wartości rodzinne i małe przyjemności wygrywają ze współczesnym materializmem. Z jakim finałem? ...
Bardzo dobry tekst.
Pozdrawiam :)
Kaero dnia 19.04.2013 13:15
Dziękuję, ipsylonie, za odwiedziny. Ano, czasem tak się zdarza, że nie mamy w życiu nic, poza tymi małymi przyjemnościami.

Cieszę się, że się podobało.
Pozdrawiam :)
shinobi dnia 07.05.2013 19:21 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo ładnie skrojone. Bez zbędnych słów, bo każde zdaje się mieć swoje miejsce uzasadnione - to już sztuka.
Kaero dnia 07.05.2013 20:05
shinobi, tu nie mogło być zbędnych słów, bo to jest tekst z pojedynków literackich, a tam obowiązuje ograniczenie do 2500 znaków. Trzeba było ważyć każde słowo.
Dzięki za odwiedziny i komentarz :)
Usunięty dnia 05.11.2013 21:58 Ocena: Świetne!
I na tym to polega. Krótka forma, ale świetnie zamknięta i nie prosi o więcej. Nawet pomimo tej małej przynęty rzuconej w postaci odpieczętowania zapomnienia. Można sobie dopowiedzieć dziesiątki scenariuszy, ale wyobraźnia zostawia to samej sobie i nie chce więcej od autora. Po powiedział już wszystko, co ważne.

Cytat:
Bro­daw­kę nad  pra­wym okiem
- podwójna spacja
Cytat:
Spoj­rza­ła  na mnie by­stro
- j.w.
Cytat:
Może po­sło­dzić(,) to bę­dzie lep­sze?

Cytat:
ta  co­nie­dziel­na odro­bi­na cukru wa­ni­lio­we­go
- podwójna po raz trzeci
Kaero dnia 06.11.2013 22:16
Morfino, dziękuję za poprawienie błędów. Takie sokole oko, co wszystko wyłapie, nawet podwójne spacje, bardzo sobie cenię. Poprawiłam wszystko:)

Dzięki za komentarz i dobrą ocenę.
mike17 dnia 24.11.2013 18:32 Ocena: Świetne!
Kaero, to kolejny twój tekścior, gdzie w łagodny, piękny i naturalny (bez ckliwości zbędnej) poruszasz temat przeszłości, tego, czym była, jak cudownym była czasem, i że "małe rzeczy znaczą wiele", bo czasem do szczęścia wystarczy dobra babcia i cukier waniliowy, a kiedy to odejdzie do krainy niebytu, pozostanie w sercu jako bezcenne wspomnienie.
Bardzo lubię czytać texty wspomnieniowe.
Oparte na uczuciach, nie na suchych faktach.
Ty sobie z tym radzisz - umiesz z drobiażdżków wykrzesać małą magię, jak tu, w tej ciepłej miniaturze :)
Kaero dnia 24.11.2013 19:05
Dzięki, mike :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
JoannaP
02/07/2022 15:03
Dzięki :) »
Jacek Londyn
02/07/2022 07:09
Dobra Cobro. Sam nie wiem, czy to dobre dla mnie to… »
Lilah
01/07/2022 20:01
Abi, cała przyjemność po mojej stronie. :) To… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:04
Dziękuję Wszystkim!!!!!!! Nawet Pierwszemu :) Nie, żebym się… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:02
Dziękuję. »
Dobra Cobra
01/07/2022 17:35
Ja tu widzę SAME pozytywne zmiany u bohatera tego jakze… »
Jacek Londyn
01/07/2022 08:08
Wolnyduchu, Mareczku, dziękuję za znak na… »
Abi-syn
30/06/2022 22:57
Atutem tego wiersza jest autentyczność, wiersz pisany… »
Abi-syn
30/06/2022 22:46
Dzięki: No i trafiały się u mnie też i gorsze teksty,… »
Abi-syn
30/06/2022 22:06
Wolna Duchem, "wyciągłaś" B) B) z niebytu tekst,… »
Madawydar
30/06/2022 20:55
Taka chwila przed pierwszym aktem, oczekiwanie, kondensacja… »
Yaro
30/06/2022 19:52
Dziękuję Duszku jesteś bardzo potrzebna i niesiesz dobre… »
wolnyduch
30/06/2022 19:47
Specyficzne poczucie humoru, jak dla mnie jest to wiersz… »
wolnyduch
30/06/2022 19:44
Jak dla mnie świetny, rytmiczny 13 zgłoskowiec, a z takimi… »
wolnyduch
30/06/2022 19:29
Dobry wiersz do zatrzymania, pozdrawiam. »
ShoutBox
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas