Sól - henrykinho
A A A
Od autora: Tekst z pojedynków. Miałem nie wrzucać, ale... praktycznie nie tworzę miniatur, stąd się skusiłem ;]

 My i banda Ekierki nienawidziliśmy się od zawsze. Mówiąc „od zawsze”, mam na myśli okres obejmujący umieszczenie mnie w inkubatorze, aż po uwięzienie w podstawówce, natomiast używając słowa „my”, błądzę myślami wokół mnie, Grubego, Opasłego i Pulchnego, czyli czwórki dzieciaków niemal dospawanych do kanap w restauracjach z niezdrowym żarciem. Może to dziwne, ale wbrew pozorom nie byliśmy znowu takimi tłuściochami. Po prostu utarło się, że jako stali bywalcy McDonalda zasługujemy na równie parszywe ksywki, a przynajmniej tak zawyrokował niegdyś Linijka, prawa ręka tego kujona, Ekierki. „Kwartet grubasów!” – piszczał za nami i niepewnie monitorował reakcje kumpli, czy aby na pewno doceniają jego zabawne docinki. Cóż, doceniali. 

 Historia porachunków i słownych egzekucji naszych wrogich mafii trwałaby tak zapewne całe pokolenia – wtedy byłem śmiertelnie przekonany, że wychowam syna w nienawiści do potomków dona Ekierki i jego cyngli – gdyby nie ostateczna bitwa; bo zawsze musi być jakaś ostateczna bitwa, a zwłaszcza, kiedy cierpisz na chorobę zwaną wiekiem lat dwunastu, wychowałeś się na He-Manie, a dekiel aż ci kipi od pomysłów rodem z komiksów. Sam zapał to niestety nie wszystko, wszak potrzebowaliśmy solidnego planu! Nieoczekiwanie w sukurs przyszedł nam Opasły, znaczy typowy, osiedlowy osiłek. Zdziwiłem się, bo ze wszystkich kilogramów budujących jego ciało, mózg zagarnął dla siebie naprawdę niewiele; dość rzec, że na bukiet języka Opasłego składały się raczej siarczyste wiązanki aniżeli kwieciste zwroty. 

 - No bo kiedyś, kurcze.... – zaczął obiecująco Opasły. - ...pewien wódz rzymski miał problem z miastem Kartaginą, nie? W czasie wojen punickich puścił je z dymem, a na koniec zasypał, żeby tam już nigdy więcej nic nie wyrosło. Żaden kaktus, chwast, nic! 
 - Ale czym zasypał? – Pulchny nie lubił, jak ktoś mu kitował. 
 - Nooo… – wahał się chwilę Opasły. – Cukrem waniliowym, no bo, kurcze, czym?

 Po tej krótkiej demonstracji wiedzy postanowiliśmy złupić ekierkową Kartaginę w stylu starorzymskim, i choć potrzebowałem pełnego baku wyobraźni, żeby skojarzyć zdezelowany szałas z antycznym miastem, to na końcu rozróby sam ochoczo pomagałem obsypywać pobojowisko cukrem, którego kilka saszetek każdy z nas bohatersko wytargował od rodziców.

 Dziś wiem, że coś się Opasłemu jak zwykle pomyliło, ale to się zdarza, jeśli ma się lufę z historii. Tak czy inaczej, atak przyniósł efekty - rozpoczął bowiem erę gorączki złota, z tą tylko różnicą, że szlachetny kruszec został w niej zastąpiony cukrem, a ściągający z całego kraju poszukiwacze - dzikimi kotami. Bestie te, zwabione aromatyczną wonią wanilii, już nigdy nie dały bazie „Ekierkowców” spokoju, sztormem odchodów i napadami na nieostrożnych wędrowców po wsze czasy wykreślając to miejsce z mapy dziecięcych zabaw.

 My i banda Ekierki nienawidzimy się do dziś, lecz wtedy to MY wracaliśmy z tarczą.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
henrykinho · dnia 09.04.2013 13:47 · Czytań: 1180 · Średnia ocena: 4,17 · Komentarzy: 20
Komentarze
pablovsky dnia 09.04.2013 14:48 Ocena: Świetne!
Tak, jak wcześniej wspomniałem na forum - moim nieskromnym zdaniem - napisałeś najlepszy tekst w pierwszej rundzie konkursu. Zakładam się o czapkę gruszek, albo dwa wory cukru waniliowego, że nie będzie osoby, która czytając - nie zaliczy "banana" na twarzy. Stworzyłeś specyficzny humor, który jest moim ulubionym. Jeżeli do tej pory nie pisałeś miniatur, humoresek, to drogi henry - czas najwyższy, na co czekasz? :)
Pozdrawiam i współczuję Twojemu przeciwnikowi (bodajże Smutny Człowiek?) w kolejnej rundzie, dla mnie wyrosłeś na faworyta i nie zawiedź mnie ;)
Pozdrowionka.

p.s. Oczywiście proszę nie zakładać, że z góry oddaję głos na HK - co to, to nie. Czekam na wyrównaną walkę, a ocenię sprawiedliwie!
zajacanka dnia 09.04.2013 17:46
Tak, też i u mnie Twój tekst wywołał duży uśmiech na twarzy. Oczyma wyobraźni widziałam głównego bohatera jako Ludwiczka z kreskówki Przygody Ludwiczka. Bardzo obrazowo napisane. Podobało mi się. :)
mizantrupia dnia 09.04.2013 18:36
O, nono. Mi też najbardziej podobał się Twój tekst.
szmella dnia 09.04.2013 19:45 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
- No bo kiedyś, ku­r­cze....
- bez jednej kropki

Podobało mi się. Fajnie, że napisane jest z humorem i z tą lekkością, którą zawsze najbardziej doceniam. :) "Mafie" - dobre określenie ;)
Mi to tam się nawet bardzo podobało.
Pozdrawiam ;)
Quentin dnia 09.04.2013 21:49 Ocena: Bardzo dobre
Gangsterska historyjka.
Taki trochę Martin Scorsese w krzywym zwierciadle ;)
Całkiem to zmyślne i ma swój urok. A kwestia Opasłego o Rzymie i Kartaginie pierwsza klasa.
Brawo.
Kłaniam się nisko
Wasinka dnia 09.04.2013 22:21
W jakiś dziwny sposób przeniosłeś mnie do lat, gdy czytałam książki o chłopakach z tak zwanego podwórka. Oczywiście nie było wówczas McDonaldów i takich tam atrakcji żywieniowych na topie, ale były bandy rywalizujące ze sobą niemal we wszystkim.
A przyjemnością weszłam w ten świat. Przyznam, że nieźle waniliowo się spisałeś.
Wciągający, plastyczny obraz, z humorem i rozrzewnieniem w tle. Lekki język, humorem czy humorystycznymi stwierdzeniami pasujący mi bardzo.

Pozdrawiam z księżycem zapatrzonym w wiosnę, której nie ma.
puma81 dnia 10.04.2013 08:15
Bardzo dobrze, że skusiłeś się, by wrzucić miniaturkę. Jest świetna.
Aż się prosi, żeby ją rozbudować:)
henrykinho dnia 10.04.2013 19:46
p.s. Oczywiście proszę nie zakładać, że z góry oddaję głos na HK - co to, to nie

A szkoda... Muszę pisać pod diaboliczną presją, mam potwornie ciężkiego rywala, słowem - kłopoty, ten ten darmowy głos mógłby mi pomóc :smilewinkgrin:


Dzięki wielkie za komentarze! Dobrze to pokazuje, że wiadomości o przedwczesnej śmierci formuły pojedynków literackich są mocno przesadzone. Może aż napiszę następną humoreskę, ale nie ukrywam, że hasło konkursowe niejako zostało w tym przypadku katalizatorem - mimo tego, że na wstępie je skreśliłem.
czarodziejka dnia 12.04.2013 21:38
podoba mi się twoje "pióro", ale ten krótki fragment mnie wymęczył i raczej na dłuższą metę nie dałabym rady czytać dalszej treści. :)
wienczyslaw dnia 05.05.2013 23:19 Ocena: Bardzo dobre
he he :) ja pamiętam jak chuligani posolili nam w zimie ślizgawkę. wysypali całą torbę soli i ślizgawka sczezła w kilka chwil. chuligani bardzo cieszyli się ze swojego dzieła. byli to wykształceni chuligani. wiedzieli, że lód posypany solą zamieni się wodę.
henrykinho dnia 12.05.2013 14:42
wienczysław > ta historia aż się prosi o "ostre porno 3", heh :O

czarodziejka> jeśli krótki fragment męczy, to dłuższy będzie męczył dwukrotnie niestety.

dzięki wam za wizytę!
shinobi dnia 19.07.2013 23:42
Lektura była miłym wspomnieniem dzieciństwa. Tekst podoba mi się stylistycznie i tematycznie, całość trzyma poziom, a pomysł z Kartaginą absurdalny, ale pasuje.
henrykinho dnia 21.07.2013 03:22
shinobi > fajnie, że wpadłeś! absurd to nieziemski, szczególnie, jak już patrzę z perspektywy czasu... ale jakoś przeszło ;)
Usunięty dnia 20.09.2013 08:42 Ocena: Bardzo dobre
Żałuję, że nie było mnie na Waszym świecie, kiedy walczyłeś tym maleństwem o laur zwycięstwa. Kibicowałabym dzielnie, bo uwielbiam takie momenty:

Cytat:
pisz­czał za nami i nie­pew­nie mo­ni­to­ro­wał re­ak­cje kum­pli, czy aby na pewno do­ce­nia­ją jego za­baw­ne do­cin­ki. Cóż, do­ce­nia­li.


I kiedy krótka gra ma w sobie tyle treści, że mózg błaga o time out.
henrykinho dnia 21.09.2013 16:53
Fajnie, że ktoś jeszcze zagląda do starych tekstów ;)

Choć teraz sporo bym w tym zmienił, to jednak wciąż najwyraźniej tkwi w tym "to coś". Dzięki za odwiedziny!
Usunięty dnia 26.11.2013 19:05 Ocena: Bardzo dobre
henrykinho - koty rządzą ;). choć bardziej tu trzeba było waleriany lub mięty, ale rozumiem, że przy okazji chodziło o przepędzenie komarów i meszek, które zapach wanilii nie cierpią ;)
henrykinho dnia 27.11.2013 19:22
amsa > kurcze, wiem, że raczej, a może i na pewno waleriana, ale temat rzucili "cukier waniliowy", więc sama przyznasz, że miałem związane ręce :(

dzięki za wizytę ;)
Almari dnia 28.12.2013 22:12
No, tego to się nie spodziewałam. Pamiętam moment, kiedy Wasinka rzuciła to hasło. Szczerze wam współczułam, ale widzę, że wybrnąłeś i to jak! Przez tekst się płynie, a historia ma klimat gangsterskich opowieści podwórkowych. Od razu nasunęły mi się odpowiednie obrazy. Pomysłowe, zabawne i plastyczne.
henrykinho dnia 28.12.2013 22:41
Miło, że historyjka cię zaskoczyła. Raczej się nie dziwię, bo pewnie spodziewałaś się czegoś o krwawych pojedynkach w kosmosie, narkobiznesie, szmuglowaniu dziwnych rzeczy przez granicę i tak dalej. Jak widać, czasem udaje mi się tego uniknąć ;p
"Gangsterskie opowieści podwórkowe" - brzmi niesamowicie, ja to kupuję!

PS: a więc polecenie tekstu przez Pablovskiego to nie jest pocałunek śmierci.
Wybornie ;) dzięki, P.!
Almari dnia 28.12.2013 22:47
henrykinho napisał:
pewnie spodziewałaś się czegoś o krwawych pojedynkach w kosmosie, narkobiznesie, szmuglowaniu dziwnych rzeczy przez granicę i tak dalej.

Bardzo śmieszne... ale tak ;D

I bardzo śmieszne.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
17/06/2024 21:42
Odpisuję, miła Ivonno, z opóźnieniem. Byłem parę godzin out.… »
mike17
17/06/2024 16:56
Uroczy szorcik, magiczny i jednocześnie pełen realiów, które… »
ivonna
17/06/2024 14:08
Kaziu, żadnych przeprosin! Ja tylko tu siebie… »
ivonna
17/06/2024 13:59
Halo halo :) Nie wprowadziłeś mnie w czytelniczy dyskomfort.… »
Pulsar
17/06/2024 12:38
Trudno odnieść się do treści i ocenić. Brakuje puenty,… »
pociengiel
17/06/2024 09:04
Przeczytał się ten wiersz. Nie tyle wizja, co relacja.… »
Kazjuno
17/06/2024 06:37
Ivonno Serdeczne dzięki za ciekawy i cenny komentarz.… »
Kazjuno
17/06/2024 04:52
Ivonno, to ja powinienem przeprosić za próbę wykorzystywania… »
ivonna
16/06/2024 22:35
Poczytałam sobie Kaziu, Rozumiem, że to część większej… »
ivonna
16/06/2024 20:12
Hejka! Właśnie mam na liście do poczytania Z Warszawy do… »
valeria
16/06/2024 20:11
Takie to są bzdurki, nie ma jak normalne życie, wakacje na… »
mike17
16/06/2024 17:15
Na pewno weźmie Cię ns spacer, zwłaszcza że pachniesz… »
Kazjuno
16/06/2024 07:08
Czytałaś Ivonno "Przyjazd kumple"? Przyznam się,… »
ivonna
16/06/2024 02:20
Hej Gabrielu, wartko to się czyta :) Im dalej lecimy w… »
ivonna
16/06/2024 01:40
Kaziu. Gdybyś mnie teraz widział, zobaczyłbyś szeroki… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty