Sezon ogórkowy - al-szamanka
Proza » Inne » Sezon ogórkowy
A A A

Z powodu upałów wszystkie noce spędzał Chłystek na swojej ławeczce pod akacją i spało mu się wyśmienicie, gdyż jej zapach tak otumaniał krwiożercze komary, iż dostawały pomieszania zmysłów, opadały bezwładnie w trawy i tam, zmienionymi już głosami, przyłączały się do chóru cykad. Gwiazdy mrugały do niego wesoło, niespiesznie, mglisto rozproszony blask ciekawskiego księżyca kładł się żółtawymi cieniami na pachnącym kwieciu, delikatnie zaznaczał kontury pagórków i ślizgał się beztrosko po miedzianej wieżycy kościołka w dolinie.

Chłystek budził się parokrotnie, ale tylko po to, aby wzdychając z rozmarzeniem, w całej pełni uświadamiać sobie czar tych niezwykłych nocy.

Któregoś ranka stwierdził jednak, że w kościach zaczyna się już odzywać zastane lenistwo. Poza tym wyczuł w powietrzu specyficzny zapach. Z niedowierzaniem pokręcił głową, powąchał raz jeszcze i zrozumiał, że tym razem zupełnie przegapił sezon ogórkowy. Co prawda zauważył w Mieście stragany uginające się pod ogórkami różnych wielkości i kształtu, pachnącymi świeżością i poranną rosą, doniesiono mu także, że pod każdym większym dębczakiem w Lesie znaleźć można pokaźnych rozmiarów beczkę wypełnioną po brzegi najprzedniejszymi małosolnymi, lecz jakoś nie skojarzył sobie tego z corocznym początkiem sezonu.

Wyprostował się przeto na swojej ławeczce, przetarł oczy, zrobił parę gwałtownych przysiadów, aż kości zatrzeszczały niczym nienaoliwione zawiasy, i postanowił coś zrobić. Właściwie miał ochotę na interesującą rozmowę, ale Mędrzec, jak zniknął w sinej dali, tak zapadł się w niej na dobre i chodziły słuchy, że robi specjalizację w prowadzeniu bezkrwawych wojen.

Półpałek-Zapałek już od miesiąca wisiał na konarze przed swoją dziuplą, a wielki transparent z napisem "Nie przeszkadzać" nakazywał szacunek i nienaruszalność jego kontemplacji. Nawet emerytowane wiedźmy z krainy Wodnika, w rozpaczliwym akcie pogoni za utraconą młodością, wyruszyły całym stadem na urlop SPA, na bliżej nieokreśloną, samotną wysepkę u wybrzeży Chorwacji.

Cóż, pozostawało tylko wybrać się z wizytą do miejsca urodzenia, pozostawało tylko wybrać się do Chłystkowa.

I niewiele myśląc, wezwał Chłystek Lotnię Imaginacji, wskoczył na nią zgrabnie i, delikatnie naciskając kolanami jej wypasione marzeniami boki, wzbił się w przestworza, w powietrze pełne zawirowań tego, co będzie, i tego, co być może się stanie. A jako że kompasem był mu Kalejdoskop Zdarzeń, więc i podróż trwała mgnienie oka.

Wylądował przed chatką Szamanki, która to swojego czasu uwolniła jego matkę od ciężaru chłystkowego przenoszenia, rozejrzał się dookoła i, nie widząc charakterystycznej, lnianej sakwy, zorientował się, że poszła do lasu na poszukiwanie ukochanych ziół.

Rozejrzał się jeszcze raz.

Od kamiennej, zarośniętej mchem studni wiało chłodem.

Rozłożysta lipa kapała nektarem i kroplami ciężkich pszczół. Obok jej pnia zaniepokojony szpak deptał zawzięcie żółty piasek i co chwilę łypał wojowniczo w jego kierunku

Przy samej furtce Krzaczek-Szemraczek kwitł oszałamiająco i zdawało się, że tęsknie wyczekuje dotyku drobnych rączek Julenki.

Zaraz obok panoszyły się cudowne malwy.

Nic się nie zmieniło, było tak, jak kiedyś i tak miało pozostać, bo był w tym sens.

Chłystek popchnął skrzypiące drzwi i uroczyście przekroczył próg pachnącego ziołami pomieszczenia. Przez chwilę nic nie widział, gdyż wewnątrz panował głęboki mrok, lecz już chwilkę potem rozróżnił kontury staromodnego kredensu, wygasłej kuchni z żeliwnymi fajerkami, kolory gałgankowych chodników i obszerny stół, a na nim kamionkową misę kwaśnego mleka i stertę dorodnych, świeżych ogórków.

Jak w sam raz na sezon.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 11.04.2013 20:49 · Czytań: 826 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 19
Komentarze
Grzegorz Panek dnia 11.04.2013 21:55
Soczyste te zielenie, jakby pisane sierpniowym przesytem. :) Oj, chciałoby się pohasać w gęstwinie. Zazdroszczę lekkości języka.
Dragon42 dnia 11.04.2013 21:56
Cytat:
wybrały się całym stadem na urlop SPA, na bliżej nieokreśloną, samotną wysepkę u wybrzeży Chorwacji.

Cóż, pozostawało tylko wybrać się z wizytą do miejsca urodzenia, pozostawało tylko wybrać się do Chłystkowa.

Chyba ciut przy dużo tego wybierania się?:)
Kolejne baju-baju. Cóż, płynie baja ogórki się kiszą, a Chłystek lata. Kreślisz taki kolorowy ogródek pełen wizji. Zaczarowana kraina, gdzie wszystko miesza się z rzeczywistością. Wplatasz współczesne akcenty, ale nie rażą. powiem nawet, że są potrzebne, bo bajeczka stałaby się zbyt lepka od lukru. Fajnie się czyta takie coś, można na chwilę odskoczyć od codzienności. Cmok Smok
al-szamanka dnia 11.04.2013 22:09
Oj, też by mi się tak chciało, Grzesiu, w zielenie, sierpnie, a nawet wrześnie - byle ciepło :)

Dragonie - masz rację, jedno usunęłam, ale dwa następne zostawiam, gdyż zamierzone powtórzenie było. Dziękuję :)
Dragon42 dnia 11.04.2013 22:44
Ja dziękuję za "zieloną firankę";) Ty jesteś autorką, skoro zamierzone to niechaj będzie:)
pablovsky dnia 12.04.2013 01:14 Ocena: Świetne!
O, mój ulubieniec! :D Możesz nie wierzyć (sam nie wierzę), ale tak polubiłem tego małego łobuza Chłystka, że jest to, co najmniej dziwne. Stary kryminalista, a zachwyca się magicznym światem, oraz stworkiem rodem z Chłystkowa! :)
Ja chcę więcej szamanko! I piszę serio. Lekkość tego opowiadania, klimat, czaruje mnie za każdym razem, gdy czytam!
Ławeczka pod akacją, ogórki pachnące poranną rosą, misa kwaśnego mleka i półpałek wiszący na konarze! Przenosisz starego dziada (czyli mnie) w świat baśni, jakiejś niesprecyzowanej krainy radości i myślisz, że teraz Ci się upiecze?
Będę domagał się o więcej! O częściej! O szybciej! :)
Już się domagam szamanko, czekam za kolejną porcją przygód mojego ulubieńca!
al-szamanka dnia 12.04.2013 14:07
Cieszę się Pablovsky, że tak zasmakowałeś w Chłystku - przyznam Ci się, że też go lubię. Początkowo trochę mnie wnerwiał, gdyż zbyt często leniuchował na swojej ławeczce, ale w międzyczasie przyzwyczaiłam się ;) ;) ;)

Pozdrawiam :)
czarodziejka dnia 12.04.2013 21:42
Początek szedł mi jakoś opornie, ale później tak jakby zmienił ci się styl, kontekst - coś tam uległo zmianie i koniec okazał się bardzo fajny i lekki. :D
al-szamanka dnia 13.04.2013 06:15
Nie szkodzi, że opornie, ważne, że dotrwałaś do końca :)
Piękny nick, Czarodziejko - coś jak lepsza kuzynka szamanki ;)

Pozdrawiam :)
mike17 dnia 13.04.2013 16:01 Ocena: Świetne!
Lubię te twoje "światy", postacie niezwykłe, atmosferę, jaka panuje w tym wymiarze, gdzie nikt nie słyszał o obu wojnach, choć postęp jakoś i tam podstępnie dotarł, gdzie nikt nie żywi do nikogo złych uczuć - czemu nie ma tak w naszym świecie, w którym "homo homini lupus" i to coraz bardziej, a mamona bogiem jedynym, a ludziki na kolankach suną chodnikami w jej poszukiwaniu, wiecznie niezaspokojeni, wiecznie rozdrażnieni...
Światek twoich bohaterów tchnie dobrem.
I oryginalnością.
Wszystko tu wszak możliwe - nawet loty, bynajmniej nie koszące, na Lotni Imaginacji :)
Na takiej lotni szybuję, czytając kolejne odsłony tej historii.
Lubię czasem sięgnąć po bajki z lat, gdy miałem metr dwadzieścia.
Podobne do twoich opowieści.
Fajnie łączysz ludzkie charaktery z ich wyglądem i zachowaniem, dbasz o "image" poszczególnych "aktorów", co suma summarum daje inny wymiar, poszerzony o mega dobro.
I dlatego wracam (świadom zła, jakie jest wokół) :)
Quentin dnia 13.04.2013 19:04
"Specjalizacja w prowadzeniu bezkrwawych wojen"
Lubię krainę, jaką przedstawiasz. Po komentarzach widzę także, że jest to dla ciebie swego rodzaju filozofia. Jak miło popatrzeć, że ktoś dostrzega takie wspaniałości. I to dorosły ;)
A co ważne potrafisz stworzyć klimat, w którym naprawdę człowiek wierzy, że można prowadzić bezkrwawe wojny.
Pozazdrościć tylko Chłystkowi. Też bym chętnie pieprznął się pod drzewem i przespał cały sezon ;) Chłystek to hipis ;)
Kłaniam się nisko
al-szamanka dnia 13.04.2013 20:41
Mike - po raz pierwszy odkryłam mój świat w wieku lat trzech. Wyrywałam rzodkiewki z ziemi i stwierdziwszy, że są jeszcze za małe, wtykałam je z powrotem wierząc święcie, że będą rosły nadal. I tak mi pozostało - wolę i lubię wierzyć w dobresiędzianie :)

Quentin - O nie, Chłystek nie jest hipisem. Może robi takie wrażenie, ale to tylko dlatego, że jest czasami zupełnie pokręcony, nawet bardziej niż ja.

Pozdrawiam :)
puma81 dnia 15.04.2013 09:13 Ocena: Świetne!
Cytat:
Nic się nie zmie­niło, było tak, jak kiedyś i tak miało po­zo­stać, bo był w tym sens.


Racja, nie warto na siłę zmieniać czegoś, co ma sens:)
Cudowny tekst, lekki i radosny:) Idealny na poniedziałkowy poranek:)
Pozdrawiam serdecznie :)
Olowiany Zolnierzyk dnia 15.04.2013 10:34
Proza- inne. Jest inne. W zasadzie opowiadanie jest bez sensu. Ale jest pięknym przykładem radosnej twórczości.

Pozdrawiam

al-szamanka dnia 15.04.2013 11:13
Fajnie, że przypasował poniedziałkowo, Pumo :)

Olowiany - z sensem, czy bez... cieszę się, że w ogóle zechciałeś zerknąć :)

Pozdrawiam słonecznie:)
Wasinka dnia 16.04.2013 17:36
Ładny, sympatyczny i ciepły obrazek. Jak to w Chłystkowym świecie.

np.
Cytat:
Z po­wo­du upałów, wszy­st­kie noce spędzał
- przecinek zbędny
Cytat:
po to, aby wzdy­chając z ro­zma­rze­ni­em, w całej pełni uświ­a­da­miać sobie czar tych nie­zwykłych nocy.
- tutaj brakuje mi, co wdychał z rozmarzeniem
Cytat:
powąchał raz je­sz­cze i zro­zu­miał, że tym razem
- raz/razem
Cytat:
pod każdym większym dębcza­ki­em w Lesie, znaleźć można
- bez przecinka
Cytat:
aż kości za­trze­sz­czały ni­czym nie­na­oli­wi­o­ne za­wi­a­sy(,) i po­sta­no­wił coś zrobić.

Cytat:
pełne za­wi­ro­wań tego, co będzie(,) i tego, co

Cytat:
Obok jej pnia, za­ni­e­po­ko­jo­ny szpak
- przecinek do wyrzucenia
Cytat:
Przy samej fu­r­tce, Krza­czek-Sze­m­ra­czek kwitł
- niepotrzebny przecinek
Cytat:
wy­cze­ku­je na dotyk
- wyczekuje dotyku


Pozdrawiam popołudniowym słońcem.
al-szamanka dnia 17.04.2013 10:38
Dziękuję, Wasineczko, teraz sama widzę... jak już pokazałaś ;)
Pozdrawiam przedurlopowo :)
Elwira dnia 25.04.2013 10:57
Cytat:
po­wo­du upałów wszyst­kie noce spędzał Chłystek na swo­jej ławecz­ce pod akacją

szyk mi się nie podoba, nie ładniej: powodu upałów Chłystek wszystkie noce spędzał na ławecz­ce pod akacją;
i wyrzuciłam swojej
Cytat:
gdyż jej za­pach tak otu­ma­niał

jakby się ktoś czepiał, zapytał by czy zapach ławeczki, czy akacji :)
Cytat:
z kra­iny Wod­ni­ka, w roz­pacz­li­wym

bez przecinka
Cytat:
całym sta­dem na urlop SPA,

zrobiłabym do SPA
Cytat:
Przez chwilę nic nie wi­dział, gdyż wewnątrz pa­no­wał głęboki mrok, lecz już chwilkę potem

spróbowałabym się pozbyć jednaj chwili. wyżej powtarzasz było i robi się trochę niezgrabnie
Cytat:
Jak w sam raz na sezon.

wyrzuciłabym jak albo zrobiła: Jak na sezon przystało.

Znowu bardzo ciepły obrazek. taki, jakie lubię. Jest swojsko, pachnąco i mądrze. Piękne są takie powroty i powtarzalność pewnych zjawisk, daje poczucie bezpieczeństwa.
Pozdrawiam wiosennie.
maarynarz dnia 28.04.2013 13:45
Na Jowisza :| Małosolne :bigrazz: To ci sezon ogórkowy B)
Spóźnione spotkanie z Chłystkiem, ale jakże temat bliski memu sercu - ogóry małosolne :bigrazz:

Szamanko, w Twoje teksty o Chłystku, Julince and company zanurzam się jak truteń w kwiecie tulipanu. Zawsze pozostawiasz niedosyt - bo tak krótko :)

Prawdziwa małosolna, ogórkowa uczta.

Pozdrawiam.
al-szamanka dnia 29.04.2013 12:43
Bardzo mi odpowiada trutniowanie w tulipanach, parę dni temu całowałam świeżo rozkwitłe. No i małosolne też kupiłam na rynku, więc wszystko gra.

Pozdrawiam, Maarynarzu, ahoj :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:39
Najnowszy:Urok osobisty
Wspierają nas