Powrót - myroslaw
Proza » Miniatura » Powrót
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Noc była głucha i ciemna. Zbierało się na burzę. Czarne ciężkie chmury sunęły po niebie. Wiatr złośliwie chichotał targając gałęziami drzew. Od czasu do czasu poprzez świst przedzierało się pohukiwanie sowy, wycie psa i dalekie odgłosy grzmotów. Atmosfera była napięta. Wydawało się, że lada chwila coś się stanie, nastąpi jakieś wydarzenie, eksplozja, czegoś początek albo koniec.

 I rzeczywiście. Na krótką chwilę wiatr zamarł, sowa przestała hukać, pies wyć, nawet chmury zatrzymały się na niebie i grzmoty ucichły. W ciszy, jaka nastała rozległ się chrzęst odsuwanej ściekowej klapy. Cisza spotęgowała hałas. Nagle z otworu wynurzyła się łapka, zaraz po niej druga a następnie główka pokryta strupami, zadrapaniami, liszajami, ociekająca śmierdzącymi ściekami.

 Stworek postękując wyszedł z kanału. Wyglądał okropnie, wzbudzał obrzydzenie. Stanął na cienkich trzęsących się łapkach, otrzepał ciało z resztek kanalizacyjnych i ciekawie rozglądał po otaczającym terenie. Wzrok powoli przyzwyczajał się do ciemności. W oddali zobaczył światła wielkiego miasta. Chwilę patrzył, by wreszcie ruszyć w tamtą stronę.

 Zastanawiał się czy trafi, czy rozpozna? Wyraźnie utkwiły w jego kształtującej się świadomości tamte miejsca i momenty. Wiedział i pamiętał. Szedł i musiał trafić. Musiał!

 Powoli zbliżał się do pierwszych zabudowań. Miasto spało. Ciche i spokojne. Stworek szedł środkiem drogi. Bose stopy ciepło mlaskały w kontakcie z asfaltem. Ciekawie rozglądał się wokół i rejestrował widziane obrazy. Jakże odmienny był jego poprzedni świat. Brudna i cuchnąca woda, tysiące odpadków, ostrych, klejących się, czepiających. Agresywne stworzenia. Zimno i nieprzyjemnie.

 Teraz było dobrze, przytulnie i swojsko. Czuł się prawie jak w domu a myśl, że za chwilę wróci napawała radością i ufnością.

 Zbliżał się do centrum. To już blisko. Wiedział, że to gdzieś tutaj. Wysoki budynek z wieloma oknami. Tam kiedyś mieszkał. Tam było tak rozkosznie. Nos wyczuwał znane już zapachy.

 To był ten budynek. Wszedł do klatki schodowej i powoli wspinał się po schodach. Serce biło na przemian to zbyt szybko to za wolno. Duże napięcie. W gardle zaschło i aż drżał z przejęcia.

 Poznał drzwi. Te same. Białe ze złotą klamką wziernikiem i mosiężną tablicą. Chwilę przyglądał się ze wzruszeniem znanemu tak dobrze widokowi. Tyle razy tu wchodził.
 
 Nacisnął dzwonek. Nerwowy moment wyczekiwania. Słyszał kroki i skrzypnięcie otwieranych drzwi, w których stanęła młoda rozespana dziewczyna w negliżu.
 
 Jaka ładna, pomyślał stworek, jaka śliczna. To ONA. To ONA! NA PEWNO: serce tak mocno biło, w oczach pojawiły się łzy. To na pewno ona, ale dla pewności musi zapytać.
-Czy to pani osiemnastego września miała skrobankę?
-Tak.
-Mamusiu!?!?!?

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
myroslaw · dnia 26.04.2013 18:55 · Czytań: 702 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 4
Komentarze
Quentin dnia 26.04.2013 21:24 Ocena: Bardzo dobre
Tekst przestroga dla tych, którzy nie chcą dzieci ;)
A tak zupełnie poważnie to dość groteskowa konwencja. A przynajmniej zakończenie wywołuje uśmiech na twarzy. Podoba mi się ta historia właśnie ze względu na kontrast. Jest tu coś zabawnego, coś przerażającego i nawet można znaleźć element dydaktyczny.
Chociaż zakończenie trochę naciągane, bo która kobita na pytanie, czy miała skrobankę, odpowie bez skrępowania TAK... I to jeszcze jakiemuś potworkowi ;)
No ale zdaję sobie sprawę, że jest to umowne. Nie jeden do jednego.
Historyjka jak najbardziej w porządku. Ma swój urok.
Pozdrawiam
pablovsky dnia 26.04.2013 22:06 Ocena: Bardzo dobre
Ulala! (Tak zawsze wołam, gdy coś mnie pozytywnie zaskoczy!) Więc może zacznijmy od początku? Ulala!
Mocne to myroslaw!
Zapytam, jakimi drogami kroczył Twój umysł, aby wymyślić taką historię?
Zastanawiam się, jak to objąć? Ludzki płód maszerujący ulicami miasta - horror! Jednak gdzieś, coś zabawnego w tym wszystkim. Ujmuje.
Ale przesłanie, hmm... Przerażające! Tak, jak napisał wyżej nasz Tarantino - niech to przeczytają panienki, które mają zamiar coś skrobnąć.
Niby takie "NIC" ten tekst, ale jak wiele mówi. Bardzo mi się to spodobało.
Dobra Cobra dnia 27.04.2013 15:43 Ocena: Słabe
Witaj,

Taki utwór natyaborcyjny nam serwujesz.

Temat ważny i dramatyczny, jednak w pisaniu nie tylko temat musi być, ale też jego obrona. A tutaj jest ona nieudolna. Takie trochę zombi - sajens- fikszyn. Największe zdziwienie na końcu, gdy rozpoznaje misato, ulice, dom, drzwi i dziewczynę (w negliżu). A jeśli był abortowany to przecież NIC z tego, co sobie przypomina NIGDY nie mógł widzieć, bo siedział w brzuchu mamusi (obecnie roznegliżowanej).

Więc sam widzisz, że temat nie trzyma się kupy.

Opowiadanie MUSI mieć znamiona prawdopodobieństwa (przynajmniej dla mnie) a tu tego nie ma.

Wiem, że chcez zwrócić uwagę na miliony płodów abortowanych z brzuchów mamuś. Wiem, że Cię to smuci, lecz co poza tym?

Rzecz napisana nieco nieudolnie (co nie jest krytyką, a zauważeniem), bez przemyślenia tematu.


Poniżej troszkę uwag i sugestii warsztatowo - lyterackich:


Cytat:
Wyglądał okropnie, wzbudzał obrzydzenie.

Wiesz, jak nikogo nie było w okolicy, to W KIM wzbudzał obrzydzenie? A jeśli nawet kiedyś je wzbudził u kogoś, to nie w tej chwili. Ja bym wywalił tę część, jako niepotrzebną tutaj.

Cytat:
Wzrok powoli przyzwyczajał się do ciemności. W oddali zobaczył światła wielkiego miasta.
Wiesz: jeśli tem stworek wylazł z kanalizacji, to tam jest ciemno, jak w mogile. Więc NIE MIAŁ do czego przyzwyczajać wzroku, zwłaszacza, że akurat patrzył nie na ciemność TYLKO na światła wielkiego miasta. Nie pasuje tutaj to zdanie.

Cytat:
Szedł i musiał trafić. Musiał!

Powoli zbliżał się do pierwszych zabudowań. Miasto spało. Ciche i spokojne. Stworek szedł środkiem drogi.
Czy nie za dużo słowa "szedł" (powtórzenie)?

Cytat:
Ciekawie rozglądał się wokół i rejestrował widziane obrazy.
Jeśli był cyborgiem, to MÓGŁ rejestrować obrazy. Jeśli żywym stworzeniem - to może inaczej: obserwował, chłonął. To słowo "rejestrował" zbyt automatycznie cyfrowe.

Cytat:
Czuł się prawie jak w domu a myśl, że za chwilę wróci napawała radością i ufnością.
Wróci - GDZIE? Do ścieków czy na miejsce, w którym już kiedyś był. Niejasność wieloznacząca wprawiająca czytelnika w zakłopotanie.

Cytat:
Serce biło na przemian to zbyt szybko to za wolno. Duże napięcie.

A jakby zdanie: " Duże napięcie." wkomponować w to poprzednie jakoś? Bo tak trochę rwie narrację swym szybkim, nierytmicznym wtrętem. Co myślisz? Ponadtow następnym zdaniu jest "przejęcie" i zaczyna się robić taka dzecinna rymowanka.

Cytat:
Chwilę przyglądał się ze wzruszeniem znanemu tak dobrze widokowi.
A może by zmienić szyk: Chwilę przyglądał się ze wzruszeniem tak dobrze znanemu widokowi. ?


Cytat:
Jaka ładna, pomyślał stworek, jaka śliczna.

Jaka ładna - pomyślał stworek. - Jaka śliczna.


Cytat:
To na pewno ona, ale dla pewności musi zapytać.
To przedziwne zdanie jest! To tak, jakby powiedzieć: dwa razy dwa równa się cztery, ale muszę zapytać nauczycielki. Rozumiesz? Takie lelum polelum. Ponadto zdanie wcześniej jest już zapewnienie, że to na pewno ona. Po co 3 razy to pisać?


Cytat:
-Czy to pani osiemnastego września miała skrobankę?
-Tak.
-Mamusiu!?!?!?

- Czy to pani osiemnastego września miała skrobankę?
- Tak.
- Mamusiu!?!?!?

Spacje po myślniku.


Ogólnie: nie jest żle, ale może być lepiej. W pisaniu chodzi o to, żeby pióro giętkie przelało na papier to co myśli głowa. Tu to jakoś nie wyszło.


Nie poddawaj się, próbuj dalej.


Ukłony,


Dobra Cobra


PS - dlaczego ta opowieść jest przeznaczona dla czytelników pełnoletnich? Ze względu na tę roznegliżowaną pannę?
Usunięty dnia 23.02.2014 13:51
Cofnęłam się w czasie, bo nie bardzo rozumiem, dlaczego - po tylu komentarzach i sugestiach ze strony innych użytkowników - od kilku lat wciąż powtarzasz te same błędy chociażby w zapisie. Brak chęci autora do poprawiania własnego warsztatu zniechęca do czytania jego tekstów.

Wzięłam ten na widelec, bo jest krótki i pokazanie wpadek nie zajmie całej niedzieli.

Masz ciekawe pomysły i bezczelną wyobraźnię. To trzeba przyznać. Stylistycznie nie jest najgorzej, ale tu znowu dochodzimy do ściany, bo od lat w tej materii stoisz trochę w miejscu. A szkoda. Bo potencjał warto trenować.

Cytat:
Wiatr zło­śli­wie chi­cho­tał(,) tar­ga­jąc ga­łę­zia­mi drzew.

Cytat:
Wy­da­wa­ło się, że lada chwi­la coś się sta­nie

Cytat:
sowa prze­sta­ła hukać, pies wyć, nawet chmu­ry za­trzy­ma­ły się na nie­bie i grzmo­ty uci­chły

sowa przestała pohukiwać; chociaż ja wyjęłabym wytłuszczony fragment, bo dość blisko masz sowę i psa we wcześniejszym akapicie

Cytat:
araz po niej druga(,) a na­stęp­nie głów­ka po­kry­ta stru­pa­mi, za­dra­pa­nia­mi, li­sza­ja­mi, ocie­ka­ją­ca śmier­dzą­cy­mi ście­ka­mi.

Cytat:
Stwo­rek(,) po­stę­ku­jąc(,) wy­szedł z ka­na­łu.

Cytat:
Sta­nął na cien­kich(,) trzę­są­cych się łap­kach

Cytat:
Wy­glą­dokrop­nie, wzbu­dz obrzy­dze­nie. Sta­nął na cien­kich trzę­są­cych się łap­kach, otrze­p

wzbudzał obrzydzenie do kosza (jak już zasugerował DoCo)

Cytat:
Za­sta­na­wiał się(,) czy trafi, czy roz­po­zna? Wy­raź­nie utkwi­ły w jego kształ­tu­ją­cej się świa­do­mo­ści tamte miej­sca i mo­men­ty. Wie­dział i pa­mię­tał. Szedł i mu­siał tra­fić. Mu­siał! Po­wo­li zbli­żał

szyk: tamte miejsca i momenty wyraźnie utkwiły w jego kształtującej się świadomości

Cytat:
Cie­ka­wie roz­glą­dsię wokół i re­je­stro­w wi­dzia­ne ob­ra­zy.

widziane - do kosza

Cytat:
Jakże od­mien­ny był jego po­przed­ni świat.

poprzedni - do kosza

Cytat:
kle­ją­cych się, cze­pia­ją­cych.

skoro klejących to logiczne, że i czepiających - zresztą -czepiających brzmi niezręcznie - do kosza


Cytat:
Czuł się pra­wie jak w domu(,) a myśl, że za chwi­lę wróci na­pa­wa­ła ra­do­ścią i uf­no­ścią.

Cytat:
Zbli­żsię do cen­trum. To już bli­sko. Wie­dzi, że to gdzieś tutaj.

jeśli chcesz zachować zdanie w tej formie, to tylko tak: To już blisko - pomyślał.
w przeciwnym wypadku musisz zmienić na: czuł/poczuł, że to już blisko - bo piszesz w czasie przeszłym i warto tego pilnować

Cytat:
Wie­dział, że to gdzieś tutaj. Wy­so­ki bu­dy­nek z wie­lo­ma okna­mi. Tam kie­dyś miesz­k. Tam było tak roz­kosz­nie. Nos wy­czu­w

Cytat:
Serce biło na prze­mian(,) to zbyt szyb­ko(,) to za wolno.

Cytat:
W gar­dle za­schło i drżał z prze­ję­cia.

aż - do kosza

Cytat:
Białe ze złotą klam­ką(,) wzier­ni­kiem i mo­sięż­ną ta­bli­cą.

skąd wziernik na drzwiach?

Cytat:
drzwi, w któ­rych sta­nę­ła młoda ro­ze­spa­na dziew­czy­na w ne­gli­żu.

dziewczyny, jakkolwiek by były rozespane, nie otwierają w negliżu

Cytat:
NA PEWNO(!) (S)erce tak mocno biło,

Cytat:
-( )Czy to pani osiem­na­ste­go wrze­śnia miała skro­ban­kę?
-( )Tak.
-( )Ma­mu­siu!?!?!?

A tu już straszny klops.
- po myślnikach spacje (to pod kątem tego i wszystkich tekstów przyszłych)
- !? - i koniec; dziesiątki wykrzykników i znaków zapytania nie podniosą ciśnienia czytelnika, a poza tym są zapisem niepopranym.
- dziewczyny, jakkolwiek by były rozespane i roznegliżowane, nie zeznają grzecznie - Tak, gdy ktoś pyta je, czy wyskrobały własne dziecko.
I chociaż sam zarys tego zakończenia ma jakiś potencjał - głównie zdanie: Czy to pani osiem­na­ste­go wrze­śnia miała skro­ban­kę? - to reszta jest fatalna i warto by albo na nim zakończyć, albo popracować nad kolejnymi.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
pliszka
21/02/2024 22:28
Czy wszyscy ojcowie mają takie podejście do zwierząt?… »
pliszka
21/02/2024 22:18
Bardzo lubię czytać Twoje fragmenty, w których dużo jest… »
pliszka
21/02/2024 22:05
Ciekawa historia. Nierzadka brutalność, bezpośredniość i… »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 21:48
Florianie To ja Ci dziękuję, jeśli w czymś byłem pomocny.… »
Florian Konrad
21/02/2024 21:29
Dziękuję serdecznie za świetny komentarz! »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 20:45
Jacku " ..gdy na dworze mróz" - super! Lekkie, z… »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 18:44
Witaj Florianie Przebrnąłem przez Twoje "potoki… »
Zbigniew Szczypek
21/02/2024 18:07
Zajrzałem po śladach Kazjuno(bo dzisiaj już mało kto pisze… »
Kazjuno
21/02/2024 12:34
Przyznam się, że z niemałym trudem przebrnąłem przez nieco… »
Zbigniew Szczypek
20/02/2024 00:55
Gabrielu No niestety Kazjuno ma rację - to już nie jest ten… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 23:56
Cześć Nikon Nie wiem, jakiej prawdy szukasz, według górali… »
mike17
19/02/2024 20:38
Jarku, piszesz w bardzo amerykańskim stylu. Nie ma tu… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 15:28
Spoko. To chyba rzeczywiście jedno z moich lepszych, a… »
Kazjuno
19/02/2024 14:15
Dzięki Marku. Na Ciebie mogę zawsze liczyć. To kontynuacja… »
Kazjuno
19/02/2024 14:11
Ten kawałek też przegapiłem. Sorry! Pomysł, jak to u Ciebie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 21/02/2024 18:54
  • Do Redakcji! - Nie o starych tu chodzi! Stary się nie potknie/potnie, bo jest stary. Młody nie otrzyma pomocy/komentarza/wyciągniętej ręki, pójdzie gdzie indziej lub będzie "potworzył". Dogasa ogień
  • Redakcja
  • 20/02/2024 16:43
  • Nie mamy nic przeciwko, jeśli każdy z narzekających sprowadzi choć jedną osobę ze starej gwardii. Nie mamy niestety siły, żeby konkurować z mediami społecznościowymi, jesteśmy skromnym portalikiem ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 18/02/2024 22:24
  • Szkoda, wielka szkoda! Co zaglądam, a trochę mnie nie było, to jest coraz gorzej! Przez tydzień obserwuję zapaść, było żle ale teraz, to jakaś tragedia z komentarzami, czy to martwy magazyn?
  • RonaczeK
  • 09/02/2024 19:16
  • Chciałem tylko powiedzieć że choć ostatnio nie mam czasu na to by być tu online to zaglądam poczytać. A Ty czytasz? [link]
  • mike17
  • 09/02/2024 16:19
  • Wczoraj minęło 12 lat, jak jestem na portalu :) Jak ten czas leci. To były naprawdę fajne, udane lata. Szkoda tylko, że tak wielu wartościowych użytkowników już tu nie zagląda...
  • Druus
  • 20/01/2024 22:16
  • Bywam tutaj co jakiś czas i domniemam, że Wasz Król „umarł”.
  • ajw
  • 13/01/2024 15:52
  • Również wszystkiego dobrego :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty