Odludna - Izolda
Proza » Miniatura » Odludna
A A A

Stara kobieta leżała w łóżku, z nieowiniętej dłoni przestała sączyć się krew. Za oknem szalała śnieżyca, ścieżka w kierunku chaty od miesiąca nie była wydeptywana.
Odkąd zmarła Styrczulowa, nie było nikogo, kto mógłby nią podążyć. Starowina nic o śmierci sąsiadki nie wiedziała. Czekała, samotne dni w łóżku zlewały się. Wyobrażała sobie, że ktoś przychodzi poprawić pierzynę, jakieś ręce podają herbatę, zabierają od oczu kosmyki włosów, uparcie opadające.
Staruszka umierała. Nie dlatego, że była chora, miała jeszcze tyle sił, by oporządzić siebie i gospodarstwo, wciąż potrafiła ugotować, oprać się i posprzątać, ale nie widziała już sensu. Była coraz bardziej podobna do dziecka, małą skurczoną sylwetkę czas przygiął do ziemi, ale zasuszone palce wciąż potrzebowały dotyku, zwykłego uściśnięcia. Coraz gorzej widziała i słabiej słyszała, tylko przez skórę poznawała świat tak samo. Rano nie zapalała lampki, ale po omacku, dotykając sprzętów, trafiała do łazienki. Dłonie starowinki tęskniły za ludźmi.
Niedotykane noworodki umierają. Staruszka była teraz jak niemowlę. Potrzebowała troski, ale nikt do niej nie mówił, nikogo już nie interesowała i nikomu sama nie mogła okazać miłości. Pół roku temu odszedł ukochany Maciuś, rudy kot, który dawał jej tyle pieszczot. Ocierał się o nogi, wskakiwał na kolana, kładł na piersiach i trącał pyszczkiem, nocą ogrzewał w łóżku, za dnia koił mruczeniem. Czuła się wtedy potrzebna i dostawała w zamian swoją porcję głasków od ciepłego futerka. Styrczulowa przynosiła mleko i jajka, zawsze przytrzymała jej kościstą dłoń, poklepała po ramieniu, uściskała na do widzenia. To wystarczało. Teraz została zupełnie opuszczona. Obijała się o sprzęty w kuchni, ale to nie pomagało. Wypłakiwała w poduszkę, chociaż nie odczuwała ulgi. Ubrała się raz ciepło, by wyjść przed dom, jednak silny podmuch wiatru, gdy tylko uchyliła drzwi, wepchnął ją do środka.
Zanim zrezygnowała z życia, wykonała jeszcze jeden desperacki krok, by poczuć mocny dotyk. Dotyk zimnej stali na ciepłych tkankach. Ostatni już. Bardzo bolesny. Nie dlatego, że nieprzyjemnie odczuło go ciało, umysł uświadomił sobie, że pozostał jej już tylko taki - zimny, mechaniczny i okrutny. Nigdy nie odczuje już ciepła ludzkiej skóry. Chciała jednak jeszcze coś poczuć.
Odcięła kciuk i położyła się do łóżka, by patrzeć, jak krew wsiąka w poduszkę. Umarłaby i tak. Nawet gdyby nie straciła krwi. Odeszła jak maleńkie dziecko, z niedotykania, z opuszczenia, z nieukochania.
Wiatr nucił na pożegnanie:

Pusto, biało, bladość opłatka
Stare zdjęcia na komodzie
Maria Kowalska, matka
Syn za morzem

Kolęda samotnych
Policzek wilgotny
I ciężkie milczenie
jak przed narodzeniem...*



*Kolęda samotnych /tekst: J. Cygan, wykonawca: E. Małas-Godlewska/

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Izolda · dnia 27.04.2013 07:21 · Czytań: 1271 · Średnia ocena: 4,6 · Komentarzy: 18
Komentarze
Cristtimm dnia 27.04.2013 09:04 Ocena: Bardzo dobre
Uchwycić rzeczy, sprawy, zjawiska oczywiste jest dla pisarza nie lada wyzwaniem. Przecież wszyscy je znamy i potrafimy zweryfikować. A jednak trudność ta, leży w innym obszarze. W uchwyceniu "tego czegoś", co sprawia, że kiwamy głową, że zamyślamy się lub czasem uśmiechamy.
Ty zrobiłaś to wyśmienicie. Ja uwierzyłam w "Twoją" śmierć, w "Twoją" staruszkę, w Twoje opowiadanie, historię.
I to najszczersza prawda - można umrzeć przez "niedotykanie".

Masz mój szacunek Droga Autorko.
Pozdrawiam
szmella dnia 27.04.2013 11:49 Ocena: Świetne!
Smutne i wzruszające...
Twoja miniatura mnie poruszyła, udało ci się w dobry sposób przedstawić śmierć samotnej kobiety... Smutne.
Masz talent do przedstawiania podobnych scen, wprowadzasz odpowiedni klimat.
Ładnie napisane i często prawdziwe. Samotność starszych ludzi naprawdę bywa okrutna.
Pozdrawiam ;)
Krystyna Habrat dnia 27.04.2013 17:47 Ocena: Bardzo dobre
Chwaliłam już wcześniej, że ten tekst zrobił na mnie duże wrażenie. Poruszył i zastanowił. Celne jest zdanie: "Niedotykane noworodki umierają", bo tłumaczy utratę chęci życia u staruszki, a wyraża w: "Dłonie staruszki tęskniły do ludzi". Podobno jeszcze w XVIII wieku dzieci z sierocińców nie dożywały dorosłości, umierały jako dzieci z powodu braku czułości, owego dobrego dotykania.
Ładnie zgłębiłaś to, co dla postronnych zakryte, czyli myśli i stan psychiczny umierającej. Ukazałaś to przekonująco. I motywację i nastrój. Stare kobiety rzadko targają się na własne życie, ale jednak się to zdarza. Znam dwa takie przypadki. Dlatego to tym bardziej wstrząsające.
zajacanka dnia 27.04.2013 18:50
Przyznam, że i mnie ten tekst poruszył. Mam identyczne spostrzeżenia co Sokół. Wyróżnione przez Nią zdanie i mnie na dłuższą chwilę zatrzymało, dało mocno do myślenia.
Zastanawiam się jednak nad tym kciukiem, jak mogła sama to zrobić? A poza tym, to chyba w pierwszym zdaniu powinna być dłoń zamiast palca. No, chyba że kciuk też tam leżał. :) Już się nie będę czepiać.
Pozdrawiam, poruszona.
wienczyslaw dnia 27.04.2013 18:56 Ocena: Świetne!
poruszające słowa o samotności. bardzo plastyczne. bardzo prawdziwe.
Wasinka dnia 28.04.2013 00:27
Tekst porusza niewątpliwie, bo temat sięgający do wnętrza.
Tytuł w dodatku na mnie podziałał... Celny, superaśny.

Pozdrawiam z księżycem i wiosną u boku.
Izolda dnia 28.04.2013 14:50
Cristtimm, szmela, wienczyslaw, Wasinka - bardzo dziękuję za komentarze.
Sokol, za wnikliwość i wyłapywanie ważnych zdań cenię sobie Twoje komentarze.
zajacanka, po Twojej uwadze puknęłam się w czoło i pobiegłam zmienić, bo sugestia zdała mi się cenna, dzięki.
al-szamanka dnia 29.04.2013 12:30 Ocena: Świetne!
Kontakt, dotyk, bliskość drugiego człowieka - bez tego umieramy, jak roślina bez wody.
Stworzyłaś nieprawdopodobną atmosferę samotności, opuszczenia, przygnębienia, bezsensu - gdzie jedynym wyjściem jest rozwiązanie ostateczne.
I to wszystko przy pomocy krótkiego tekstu i prostych slow.

Pozdrawiam :)
Quentin dnia 30.04.2013 09:19 Ocena: Bardzo dobre
Sugestywny tekst na temat samotności. Można wpaść w przygnębiający nastrój nawet po tak krótkiej lekturze. Tym bardziej historia jest wymowniejsza, gdyż dotyczy starszej osoby. Młody człowiek rzadko kiedy może pojąć ogrom tego ciężaru, co nie znaczy, że nie może w ogóle, jednak starość niesie ze sobą nie tylko trwogę wynikającą ze stanu zdrowia.
W tekście ujmujesz starość w prosty sposób i dobrze. W takich historiach nie trzeba silić nie wiadomo na co.
Brawo.
Izolda dnia 30.04.2013 23:16
al-szamanko, Quentin, bardzo dziękuję za komentarze i oceny. Z pozdrowieniami.
Krystyna Habrat dnia 01.05.2013 11:24 Ocena: Bardzo dobre
Przeczytałam raz jeszcze i, jeśli się uda, podnoszę ocenę do Świetnie!
Za sam bardzo trudny temat i przedstawienie go tak oszczędnymi środkami artystycznymi, że same krzyczą.
Anaa dnia 03.05.2013 14:36 Ocena: Bardzo dobre
Tyle piękna, mimo, że smutnego i kłującego gdzieś od środka, ale wciąż piękna, w tak krótkim tekście... Brawo.
Andre dnia 26.09.2013 20:36 Ocena: Świetne!
Super, świetny klimat, od razu mi się "Opowieści galicyjskie" przypomniały :)
Izolda dnia 29.09.2013 11:42
:)
Dobra Cobra dnia 05.10.2013 16:19 Ocena: Świetne!
Tyle miesięcy się zbierałem, żeby napisać ten komentarz, Izoldo.

Summa Cum Laude.


DoCo.
Anastazja Sorpiszewska dnia 09.11.2015 11:38 Ocena: Świetne!
Myślę, że DoCO napisał najważniejszy komentarz w całej historii tego portalu - trudno znaleźć słowa na coś tak ważnego, głębokiego.. A takim jest Twoje pisarstwo.
Jaga dnia 04.03.2016 20:02
Zaprosiła mnie tu Wasinka porównując moją "Szarytkę, zawsze dziewicę" do Twojej bohaterki i bardzo jej za to dziękuję. Przeczytałam i wzruszyłam się. Choć tekst jest krótki bardzo dużo w nim emocji...prawdy...cichego cierpienia.

Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Izolda dnia 14.05.2016 19:42
Tyle miesięcy się zbierałam, żeby podziękować Ci, Dobra Cobro:

Gratias ago tibi valde.

Dla Anastazji i Jagi również serdeczne podziękowania.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Darcon
12/08/2022 21:14
Dziękuję za miłe słowa, skroplami. Cieszę się, że tekst Ci… »
wolnyduch
12/08/2022 20:37
Zatem, mamy coś wspólnego, bo płynięcie pod prąd jest mi… »
wolnyduch
12/08/2022 20:34
Witaj Per fumum To prawda, że ten świat jest pełen… »
Per fumum
12/08/2022 18:24
Może jest jeszcze jakaś nadzieja, może człowiek zacznie być… »
pociengiel
12/08/2022 10:28
Wiersz przypomniał mi matkę, która kochała Święto Matki… »
akacjowa agnes
12/08/2022 08:31
Dziękuję za miłe słowo o kapelusiku ;) Jasne, że Twój… »
pociengiel
12/08/2022 02:56
najfajowsze z tych wszystkich wagonów »
pociengiel
12/08/2022 02:35
dzięki, jako niezdeklarowany wolny duch, myślałem… »
wolnyduch
11/08/2022 23:52
Wszystko można, również za tym winklem, ale czy warto? Z… »
wolnyduch
11/08/2022 23:41
P.S Nie uleganie trendom, to właśnie świadomość siebie i… »
wolnyduch
11/08/2022 23:34
To prawda, że ludzie sami sobie podcinają gałąź na której… »
wolnyduch
11/08/2022 23:11
Witaj Akacjowa Masz rację, że dobra pewnie nie jest… »
akacjowa agnes
11/08/2022 18:05
Cieszę się, że trafił w Twój gust, Ekslibris. Bardzo ciekawa… »
ekslibris
11/08/2022 18:01
Wiersz o akceptacji siebie i o próbie odnalezienia się we… »
pociengiel
11/08/2022 17:49
podjarany »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas