Chleba naszego powszedniego - JaneE
Proza » Miniatura » Chleba naszego powszedniego
A A A

A w sobotę pieczono chleb.

Nic wtedy nie było ważniejsze od nagrzanego pieca i ciasta, w które Michałowa wkładała spracowane dłonie i ugniatała tak, jak przed wielu laty ugniatane były jej piersi, jędrne i bujne, wylewające się spod przyciasnej halki.

Nic nie było ważniejsze, więc spoglądała tylko spod oka na Maryśkę, leżącą w pierzynach pod oknem, po drugiej stronie izby. W duchu prosiła Boga, aby to przyszło pod wieczór, nie teraz, gdy największa robota.

Ciasto już rosło, odpoczywało w słomianych kobiałkach pod bieluśką szmatką. Żytnia mąka, woda, rozczyn i przyprawy. Jakie? To wiedziała tylko Michałowa, a przedtem jej matka, babka i prababka. Tajemny składnik, który sprawiał, że chleb miał delikatną nutę goryczy, tak przyjemnie szczypiącą w język.

Trzeba zgiąć kark i długimi badylem wymieść niedopalone drewienka. Potem wyłożyć wnętrze pieca chrzanowymi liśćmi, aby popiół nie przykleił się do bochenków, bo cała robota pójdzie na marne.

- No cicho, Maryś, cicho.

To najsmaczniejszy chleb w całej wsi, tego Michałowa była pewna. Piecze taki od trzydziestu lat, co sobotę. Z jedną tylko przerwą, gdy Prusacy wywieźli ze wsi żarna. Ale to były dawne czasy. Trudne i czarne.

- Jeszcze nie pora, Maryś, znam się ja na tym. Za wcześnie, żeby po babkę lecieć.

Cudny zapach. Nie ma chyba piękniejszego. Powoli wypełnia całą izbę. Wszystkie kąty. Wsiąka w drewniane belki, unosi się pod powałę a potem wysoko, wysoko. A niechże Pan Bóg tez coś z tego pieczenia ma.

Gotowe. Stygną bochenki na ławie, ułożone jeden koło drugiego, równiutko jak koraliki różańca. Zobaczysz jutro już będziesz jadła a za tydzień w pole wyjdziesz. Silna z ciebie dziewucha, do mnie się wdałaś.

- Józiu, biegnij co sił w nogach. Wołaj babkę. I chłopów z pola. Niech też już wiedzą o tym co ma przyjść. I trzeba wody gotować i szmaty moczyć. Tylko jeszcze kołacze do pieca włożę. Na jutro jak znalazł będą.

***

Marysia powiła synka, gdy już szarzało za oknem, gdy wieś powoli kładła się spać. Chłopczyka pulchnego i rumianego niczym ta skibka chleba, którą z rana będzie można odkroić i masłem grubo posmarowaną położnicy podać, aby szybciej siły jej wróciły.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
JaneE · dnia 29.08.2013 08:04 · Czytań: 1872 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 17
Komentarze
Dobra Cobra dnia 29.08.2013 09:32 Ocena: Świetne!
JaneE,

Piękne!

Ja tym nardziej potrafię docenić Twoje opowiadanie, gdyż sam umiem piec chlebek dobry i chrupiący.

Tak to drzewiej bywało, że ludzie potrafili o wiele więcej, niż dziś (co wydawać może się dziwne).

Bardzo ładny obrazek nam rysujesz przed oczami. I piękny tytuł mu nadałaś, taki odwieczny i nieprzemijający. Ładne ujęcie krzątaniny dnia codziennego.

Jedna rzecz była tylko niedobra w tamtych czasach i jednego postępu cywilizacyjnego było brak. Dentysty. Stomatolog jest bowiem największym osiągnięciem człowieka!

Same zachwyty!

Piszesz: "Czasy trudne i czarne" - niezbyt te czarne jakoś pasują do czasów. Może lepiej byłoby napisać: ciemne?


Pozdrawaim ukontentowany. Warto było dla tego opowiadania wejść dzisiejszego ranka na PP!

Dobra Cobra

Ps. Świetne, natychmiast dodaję opowiadanie do ulubionych!

DoCo
zawsze dnia 29.08.2013 11:54
Cytat:
w które Mi­cha­ło­wa wkła­da­ła spra­co­wa­ne dło­nie i ugnia­ta­ła, tak jak przed wielu laty ugnia­ta­ne były jej pier­si

przecinek przesunęłabym o słowo w prawo

Cytat:
nie teraz(,) gdy naj­więk­sza ro­bo­ta.


Cytat:
To wie­dzia­ła tylko Mi­cha­ło­wa(,) a przed­tem jej matka, babka i pra­bab­ka.



Cytat:
- No cicho, Maryś(,) cicho.


Cytat:
- Jesz­cze nie pora(,) Maryś, znam się ja na tym.


Cytat:
A niech że Pan Bóg tez coś z tego pie­cze­nia ma.

niechże, też

Cytat:
Zo­ba­czysz(,) jutro już bę­dziesz jadła(,) a za ty­dzień w pole wyj­dziesz. Silna z cie­bie dzie­wu­cha, do mnie się wda­łaś.
nie jestem pewna, czy nie lepiej "we mnie"

Cytat:
- Jóźu(,) bie­gnij co sił w no­gach

Józiu

Jane, Jane... Rozbroiłaś mnie, rozczuliłaś. W pracy zapachniało świeżym chlebem.

Cieszę się, że tu trafiłam, przypomniałaś mi, że słowa mogą TAK rozczulać... Piękne zwroty (jak np. te czarne czasy, co to bardzo mi się spodobały), piękna stylizacja językowa, piękny, przepiękny tekst o cudach powstawania.


Gratuluję i... dziękuję, Sabinko. :)


Pozdrowienia.
al-szamanka dnia 29.08.2013 11:55 Ocena: Świetne!
Cytat:
Pie­cze taki od trzy­dzie­stu lat, co so­bo­ta

co sobotę
Cytat:
A niech że Pan Bóg tez coś z tego pie­cze­nia ma.

niechże, też
Cytat:
- Jóźu bie­gnij co sił w no­gach.

Józiu

Doskonały obrazek wiejskiego dziania się.
Podobną scenę mam w głowie od dziecka - bo moja babcia też sama piekła chleb i śmiem twierdzić, że był na pewno o niebo lepszy od tego Michałowej :)
Z rozrzewnieniem wspominam wyjątkowy zapach, ręce białe od mąki, oczekiwanie na ciepłą jeszcze kromkę...
Tylko dziecko na świat nie przyszło :)
Ale w Twoim tekście naturalnie dopełniło całość.
Przepiękną, prawdziwą całość .

Pozdrawiam urzeczona :)
JaneE dnia 29.08.2013 12:47
Dziękuję, ostatnio mam sporo do czynienia ze starymi piecami chlebowymi i jakoś tak mnie natchnęło :)
al-szamanka dnia 29.08.2013 13:00 Ocena: Świetne!
Uważam, że bardzo dobrze Cię natchnęło :)
Figiel dnia 29.08.2013 20:08
Urzekło mnie. Tekst ciepły, jak świeża bułeczka pięknie wiążący kojarzeniowo.
Pozdrawiam:)
green dnia 29.08.2013 21:20
Sabina urzekające, tak klimatycznie, że nie można ogarnąć wzruszenia.

Piękne i już! Tak pisz;)

Buziaki
WholeTruth dnia 29.08.2013 21:23
miło wejść w tak stylizowaną miniaturę. rozgrzał się piec, gorąco pod pierzyną, a zimno w polu, wieczorem.
bardzo dobrze wyczułaś klimat i oddałaś go perfekcyjnie. już pierwszym zdaniem mnie urzekłaś.

cudeńko. :)

pozdrawiam. Whole
Mozart dnia 30.08.2013 20:08
Zapach pieczonego chleba wypełnia duszę. Przywodzi na myśl wszystko co najlepsze. Ciepło. Dom. Miłość. Poczucie bezpieczeństwa. Cieszę się, że na chwilę wstąpiłam do Ciebie JaneE. Teraz pachnąca chlebem, opowiem wszystkim jak pięknie potrafisz zaczarować świat. :) Pozdrawiam Cię
JaneE dnia 30.08.2013 20:45
Dziękuję Wam. Takie słowa to najlepsza motywacja do dalszego pisania :)
Olowiany Zolnierzyk dnia 01.09.2013 00:18
Prawie jak Reymont, tylko Nobla brak. Trochę na niego poczekasz.
JaneE dnia 01.09.2013 09:40
A po co mi Nobel, Ołowiany :)

Dzięki :)
Wasinka dnia 01.09.2013 11:30
Nawet Bóg ma uciechę, gdy Michałowa chleb piecze... Aż się uśmiechnęłam na to stwierdzenie. Fajniuteńkie.
Miniaturka ma zapach i smak, jest jak ta skibka chleba właśnie, którą się człek posila z przyjemnością.
Ujmujący kawałeczek.
Poczytałabym w takim klimacie opowieść dłuższą. Żeby jeszcze głębiej wpaść w tego typu świat...

Wstaw robaczki, Sabinko (zawsze parę podrzuciła) i literówkę popraw.
A jeśli chodzi o moje przyczepianie, to do końcówki ostatniego zdania dorzucę mały grymasik:
Cytat:
po­sma­ro­wa­ną po­łoż­ni­cy podać, aby szyb­ciej siły jej wró­ci­ły.
- nieco wpada na siebie po/po/po i rym się zakradł: siły/wróciły. Chyba że to tak wszystko celowo. Tak czy owak, daję znać, że ucho moje wychwyciło.


Pozdrawiam nieśmiałym słońcem.
JaneE dnia 01.09.2013 14:19
Faktycznie dużo tego "po" w ostatnim zdaniu. Dziękuję. Pomyślę i poprawię. :)
Wasinka dnia 01.09.2013 20:45
Aha, kropkę po tytule wyekspediuj w siną dal. ;)
viktoria12 dnia 02.09.2013 08:14 Ocena: Świetne!
Przypominasz piękną miniaturką
mroczne czasy, które umilał
zapach pieczonego chleba;
wypełniał izby, sienie,
przez otwarte dźwierza
między opłotki,
zagrody
się niósł...

Powoli, leniwie,
strużką cieniutką
zapach żytniego chleba...
na zakwasie, wyrobiony w drewnianej dzieży,
wypieczony w chlebowym piecu,
którego strzegły dobre duchu domu.

Świetnie ujęłaś ,, rodzenie po ludzku "
wśród najbliższych,
z godnością -
ogołoconą do cna
w późniejszych porodówkach.
Jakże ważny to życiowy aspekt:
poród z godnością,
który wrócił obecnie do łask
:)

Miłowanie świata, ludzi, znajomość rzeczy
przez Michałową
świetnie ujęłaś i przedstawiłaś.
puma81 dnia 10.09.2013 14:13 Ocena: Świetne!
Miałam tutaj wrócić...
Do tej pory czuję zapach świeżego chleba. Cudowna miniaturka:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Abi-syn
16/05/2022 22:36
Wszyscy jesteśmy poruszeni tym co się dzieje na świecie,… »
Abi-syn
16/05/2022 22:19
Nauczyć się wyobraźni Autora, umieć posługiwać się… »
Yaro
16/05/2022 22:17
Jeżeli słownik potwierdza, że tak można to Pozdrawiam z… »
Abi-syn
16/05/2022 22:03
hejka, trochę sobie z tym dworuję, spotkałem za dużo… »
Lilah
16/05/2022 22:02
Bardzo się cieszę, Francodebies. Dziękuję i pozdrawiam… »
Florian Konrad
16/05/2022 21:25
Zawaliste, ale tytuł jednak walnąłbym z wielkiej litery. »
Nalka31
16/05/2022 21:17
Lilu Mocny ten wiersz, a jednocześnie pełen liryki i… »
Galernik
16/05/2022 21:15
Marku, dziękuję za odwiedziny. Fakt, lubię zabawę słowem,… »
Galernik
16/05/2022 21:11
Yaro, przeczytałem i się troszeczkę zadumałem. I to chyba… »
Yaro
16/05/2022 16:44
Wiersz jak wiersz , pisze i będę pisał ale Twoja poczta jest… »
mike17
16/05/2022 14:28
Jarku, ostatnio miałem mało czasu na portal, stąd moja… »
Marek Adam Grabowski
16/05/2022 14:14
Kila elementów humorystycznych masz dobrych, ale całość nie… »
annakoch
16/05/2022 11:04
Fajnie napisane Pozdrawiam »
Aleksandra Kaczmarek
15/05/2022 21:33
Ciekawe »
Florian Konrad
15/05/2022 15:26
Dziękuję. Wolałem przezornie dać tę "osiemnastkę"… »
ShoutBox
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
  • Yaro
  • 15/05/2022 18:40
  • Michał odezwij się. Pozdrawiam:)
  • Galernik
  • 10/05/2022 12:27
  • Dobra Cobro, ale to tak dobrze brzmi "Żywot bałwana". Myślę, że tytuł jest trafny, ale jak mi coś fajnego podrzucisz, to czemu nie, można zmienić. Dzięki za przeczytanie.
  • Dobra Cobra
  • 09/05/2022 15:30
  • Piękne zaproszenie. Zmieniłbym tytuł, żeby było bez słowa "balwan" , bo odzierasz punkt kuliminacyjny z zaskoczenia. I od początku wiadomo, co będzie.
  • Galernik
  • 09/05/2022 15:00
  • Witajcie. Melduję się po roku nieobecności. Żywot bałwana, jedna z moich najnowszych humoresek / opowiadań oczekuje Waszych opinii i ocen.
  • Darcon
  • 08/05/2022 09:57
  • Cały czas trwa nabór na konkurs "Malowanie słowem". Liczę, że wypoczęliście podczas majówki i teraz ruszycie z pisaniem. :)
  • Darcon
  • 04/05/2022 21:52
  • majka100, Strona główna, na dole, archiwum newsów. Marzec i kwiecień 2021. :) Pozdrawiam.
  • majka100
  • 04/05/2022 18:57
  • Dzień dobry, jest gdzieś zapis pierwszej edycji 'Malowanie słowem'?, bo jakoś nie mogę znaleźć. 'Muzoweny' też nie do odkopania.
Ostatnio widziani
Gości online:46
Najnowszy:wolnyduch
Wspierają nas