Szarpią mną deliria, dreszcze z czerwonej farby i liści;
odpadają jak wargi. Z szelestem. Linie gniły od żółci, a ja
gubiłem na tobie usta. Krzyczałaś, gdy twarze rozgubiły się w rafach;
czułem ukwiały przytwierdzane do skóry jeden po drugim, martwotrwania
porośnięte rugozą. Błękit położył się taflą, rozgwieździłaś dłonie -
lobelie szumiące oddechem. Koralowce wzbierały w elegiach,
ogrodach odbitych od światła. Okruchy po słowie jestem
rozsypane po moich płucach. Samogłoski spływają po ciele;
n wdzę śwt. Otwierasz żyły trzepotem na kartkach.





. Pozdrawiam. Formy z nawiasami wyrzucam. Mam nadzieję, że jest lepiej.
. Rugozy zostawiam na nad niezamierzonymi rymami będę dumał i poprawię. Dzięki za wizytę, pozdrawiam.
D. Bardzo mi miło, że wpadłaś.
Wiersz chce się chłonąć cały, nie rozkładać na czynniki pierwsze, tak więc właśnie zrobię. Napiszę tylko, że "nanizany jest na wersy" w Twoim niepowtarzalnym, malarsko-enigmatycznym stylu. Gratuluję tej perły.









Ale oby. 

Ważne: Regulamin | Polityka Prywatności | FAQ
Polecane: Przeglądaj promocje na książki i komiksy | montaż anten Warszawa | Komercyjne Sesje Rpg - Zielonka k/Warszawy - Mistrz z Gralnią | montaż anten Sulejówek | montaż anten Marki | montaż anten Wołomin | montaż anten Warszawa Wawer | montaż anten Radzymin | Hodowla kotów Ragdoll | ragdoll kocięta | ragdoll hodowla kontakt