L'chaim! - mariamagdalena
Proza » Obyczajowe » L'chaim!
A A A
Od autora: przygnębiający tekst o braku nadziei, zawiści i rzeczywistości
"Chaim" - imię głównego bohatera, jest jednym z typowych imion izraelskich, znaczy "życie"

Chaim beznamiętnie oglądał kolejne zdjęcia na facebooku.
Toskania, Toskania, Toskania, sardynia, o proszę, Rzym... Po co im  Rzym, może jeszcze poszli spotkac papieża?
Takie to teraz modne.
Oddech i kolejny kubek wrzątku. Dzień miał się ku wieczorowi, a tu  wciąż nic. Zaraz po służbie miał jakieś pieniądze, wystarczająco dużo, by opłacić operację kolana po pierwszym wyjeździe w góry.
Pewnie nie miał w nie jechać, za wysoko mierzył.

Wznoszę swe oczy ku górom * skąd nadejść ma dla mnie pomoc.

Ostrożna próba podniesienia się z krzesła przypomniała mu boleśnie,  jak kończą się takie marzenia. Był już przyzwyczajony. Odruchowo wymacał przez spodnie opaskę uciskową i podniósł ją o kilka milimetrów, kilka urojonych milimetrów, o które mogła się zsunąć.
Chrząstki się nie regenerują. Proszę się tylko nie przeciążać.
Kolejny dzień bez ofert pracy. Kolejny rok bez studiów. Nie winił wojska - w końcu wielu nauczyło się tam setek rzeczy. Miał ich wszystkich spisanych - techników, informatyków, programistów, grafików. Cała lista znajomych, dziesiątki uśmiechniętych twarzy.
Tam nie należało patrzeć. Pewnie telefon tu i ówdzie zdziałałby cuda, jeden cud w tę czy w tamta stronę - nie takie rzeczy się już  zdarzały. Mógł przecież obsunąć się ze skały. Mógł spaść wtedy, szalenie łatwo. Było tak blisko. Może był to już czas pojechać w  góry? Może tu było rozwiązanie.

Pomoc nasza w imieniu Pana * który stworzył niebo i ziemię.

Ding.
- Chaim, wyjdziesz może z nami na piwo? Brakuje jeszcze paru osób...
Ikonka czatu zadźwięczała radośnie, jak durny szczeniak domagajacy  się uwagi. Netta.
- Nie, dzięki. Nie dzisiaj.
- To kiedy? Jest czwartek... Będzie Nir..
Nie.
- ...i Itamar...
Nie.
- ...i Matan...
Nie.
- ...i Yona...
I po cholerę wam jeszcze ja?!
- Nie dzisiaj, bardzo bym chciał, ale nie dzisiaj.
Ale nie mam pieniędzy, nie mam pracy, i nie mam głowy na kolejny  taki wieczór. Nie mam już usmiechów, by oglądać Nira, Itamara,  Matana i Yonę. I Ciebie, Netta. Z waszymi uśmiechami i radościami.
- Zaczep mnie jak będziesz miał lepszy dzień.
- Na pewno.
Nie będę miał.
- Trzymaj się cieplutko.
- Cieszę się, że chociaż ty masz czas, Netta, baw się dobrze.
- Będę, będę...
Wiem, że będziesz.
Zielona kropka przy imieniu Netty znikła, przynosząc Chaimowi krótką chwilę ulgi. Wybrnął. Z twarzą, mniej czy bardziej.
Czuł się głupi, z wachlarzem nieprzydatnych umiejętności, z wynikami  testów lepszymi niż Nir, Itamar, Matan i Yona. Bez łutu szczęścia były nic nie warte, bezużyteczne, niepotrzebne. Nic nie warty, bezużyteczny, niepotrzebny.
Chaim spojrzał jeszcze raz na facebookowe ikonki. Szczęśliwi. Tak  zwyczajnie szczęśliwi. Co miało w nich uderzyć, żeby wszystko się  wyrównało? Na co czekał? Czy Itamar miał zostać wdowcem tuż po ślubie? Czy Matan miał zachorować na raka za parę tygodni? Może  Yonie miało urodzić się chore dziecko? Może Nira złapią za sprzedaż  trawki? Może Netta obleje się wrzącą oliwą i straci cały swój blask?
Chaim zamknął laptopa. Nie życzył im źle, ale tego było już dość. Nie miał nadziei, a niżej, pod nią, było już tylko to.
Widział ich wszystkich, wznoszących szklane kufelki, z wyszczerzem na twarzach. "L'chaim! L'chaim! Za życie, na zdrowie..."
Tyle mu zostało, po opłaceniu czynszu z resztek oszczędności. Tyle zostało po opłaceniu wiary resztkami zaufania, które kiedyś przecież nie prezentowało się tak źle. Czy jego Szema, czy jego Amida, były gorsze, mniej żarliwe niż tehilot Nira, Itamara...
Tyle tylko stało mu na drodze, żeby pozbyć się balastu. Jeden Chaim, w przetartych dżinsach, w niewyprasowanej koszuli.
W ubraniu położył się spać, nie zadając sobie trudu by rozłożyć kanapę. Komu zależało.
Wojsko nauczyło go planować, i tym właśnie się zajął zamykając oczy.
Plan na dziś - umrzeć. W razie niepowodzenia: plan na jutro -  umrzeć.
W razie niepowodzenia - próbować dalej.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mariamagdalena · dnia 08.11.2013 09:10 · Czytań: 1269 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 10
Komentarze
shinobi dnia 08.11.2013 13:21
Początkowo podszedłem sceptycznie do Twojej opowieści, ale w końcowym rozrachunku uważam, że jest ciekawa i dobra.
Podoba mi się wplatanie kursywą myśli bohatera. Lubię taki zabieg.
Motyw z FB też chyba ma sens.

Jedynie "wojsko" jakoś mi nie podpasowało, ale to mój problem.

Stylistycznie jest porządnie.
Dobra Cobra dnia 08.11.2013 15:23 Ocena: Świetne!
Rozumiem Twoje głębokie przesłanie, że wojsko może człowieka zmienić na dobre. Że patriotyzm nie popłaca... Ale akcję osadzasz w Izraelu i opowieść nie jest już taka prosta.


Wiesz, że tam bycie żołnierzem jest dumą i chlubą. Branie czynnego udziału w obronie państwa Izrael przed otaczającymi zewsząd wrogami, jest najzaszczytniejszym przywilejem mężczyzny i kobiet tam mieszkających.

Wypadki zdarzają się wszędzie, jednak nie jestem po lekturze przekonany, że chłopak, znając zaszczyt służby wojskowej w państwie Izrael nagle tak nisko upada. Wszak ludzie bez rąk i bez nóg żyją w szczęściu. To wszystko sprawa nastawienia, poustawiania sobie w głowie pewnych rzeczy. A on ma poustawiane. Przez wychowanie, szkołę, państwo, realne zagrożenia terrorystyczne.

Jest słaby zatem? Okej, ale wszak prze szkołę i wychowanie ta słabość była wykorzeniana. Patriotyzm przede wszystkim! Szczególnie w kraju, w którym żyje.


Kimeluna hebr. - budka, coś, w czym siedzisz, ale też odległe znaczenie ojczyzny. Każdy ma to wyryte w swoich myślach. Ojczyzna najważniejsza.

Więc wiem, że młody wyjdzie z tego, bo paluszek i główka to szkolna wymówka. Powróci do przyjaciół.

http://i.telegraph.co.uk/multimedia/.../Z_2332636b.jpg


Zatem odbieram Twoje opowiadanie pozytywnie i z dobrym przesłaniem.



Warsztat, treść i wykonanie w jak najlepszym porządku.

Pozdrawiam,

Dobra Cobra
Druus dnia 08.11.2013 15:27
Po przeczytaniu pierwszej części zdania noty od autora, jakoś niechętnie podszedłem do lektury. Od razu rzuciłaś o czym jest tekst. Może jedni to lubią, ale ja nie za bardzo, jeśli mamy do czynienia z miniaturą.

W takim razie, czy jest to przygnębiający tekst? Pewnie tak, mimo że bazujesz na mało zaskakującej historii. Oni szczęśliwi, a ja nieszczęśliwy.

może po prostu mnie mało rusza.
Olaf Tumski dnia 08.11.2013 15:30 Ocena: Bardzo dobre
Kiedy zobaczyłem tytuł opowiadania od razu wiedziałem, kto jest jego autorem :)
Poruszyłaś temat stanu, w którym wielu kiedyś się znalazło, ale nie wielu chce się do tego przyznać. Gdy spotyka nas jakieś nieszczęście np, choroba, kłopoty finansowe, depresja, to patrzymy z zazdrością na znajomych, którzy nadal wiodą zwyczajne życie i gdzieś podświadomie myślimy, że jeśli nam nie może być lepiej niech przynajmniej oni mają gorzej, niech zobaczą jak to jest.
No i takiej historii trzeba jeszcze nadać odpowiednią narrację, co właśnie uczyniłaś, jak zwykle niebanalnie.
pozdrawiam
OT
Wasinka dnia 08.11.2013 22:16
Temat trudny, choć nienowy.
Miniaturka, więc scenka niewielka, jej atutem jest zwyczajność sytuacji (dla określonej rzeczywistości), która nie do końca zwyczajna jest w innych realiach, choć pokiereszowanym psychicznie, bezrobotnym, okaleczonym fizycznie można byś wszędzie... I podobnie odczuwać. Zatem pod tym względem migawka uniwersalna.
Chłopak zmaga się dodatkowo z określonym światem, gdzie być może nie odnajduje się bardziej niż gdyby znalazł się w innym.
Ładnie podkreśliłaś imię, łącząc go z takim, a nie innym zakończeniem.

Technicznie - masz literówki, czasem spacje rozjechane, przecinki uciekają od czasu do czasu zdarzają się też powtórzenia, np.
Cytat:
Dzień miał się ku wie­czo­ro­wi, a tu  wciąż nic. Zaraz po służ­bie miał ja­kieś pie­nią­dze, wy­star­cza­ją­co dużo, by opła­cić ope­ra­cję ko­la­na po pierw­szym wy­jeź­dzie w góry.Pew­nie nie miał w nie
- poza tym niezgrabnie brzmi: nie miał w nie jechać


Pozdrawiam z uśmiechem, widząc Cię znowu na PP.
mariamagdalena dnia 09.11.2013 03:12
Dziękuję wszystkim czytającym i komentującym!

teraz personalnie:

@shinobi - dzięki, postaram się utrzymać poziom! :) a wojsko, no wojsko... tutaj to normalna część każdego życia, stety czy niestety :)

@Druus - nie dla każdego wszystko, szanuję odrębne gusta :)

@Olaf - przynajmniej po tytule zmieniłam język na prawidłowy :p rzeczywiście zastanawiałam się nad odbiorem takiej nadszczerości. mimo wszystko pewne tendencje czy uczucia spycha się głęboko w podświadomość, albo wręcz neguje się je, bo "są złe", dobiwszy się "katolickim poczuciem winy" (bez urazy).
a tu? czasem się nie da? albo nie zawsze ktoś siebie samego zakłamuje? mówienie wprost potrząsa, bo odkrywa się małe sfery tabu. rozczarowania. ból. złość.
nie trzeba pisać o perwersjach, żeby naruszyć tabu kulturowe. i często warto.

@Wasinka - dzięki za kwestie techniczne, będę ich pilnować. "nie miał w nie jechać" nie słyszę jako niezgrabnego, ale pewne detaliki łatwo mi uciekają. jak mogę staram się nie kopiować obcej składni - i proszę o wytykanie ilekroć to robię, dla dobra mojej pisaniny :)
spacje to zasługa nowego edytora tekstu, do literówek się przyznaję... :p

----

@Dobra Cobra - specjalna sekcja dla Ciebie :) bo wchodzimy na tematy kulturowe i może z tego wyjść coś obustronnie budującego/ubogacającego. mnie na przykład takie spojrzenia "z zewnątrz" dają dużo dystansu do samej siebie i świeżości w moim spojrzeniu na rzeczy :0

akurat mentalność Izraela znam od podszewki, bo stąd mam połowę rodziny, połowę mojej ukochanej kultury, całego mojego mężczyznę i tu również mieszkam :)
żołnierze są szanowani i kochani za to co robią, bo dla każdego ta sfera jest bliska, ze względu na własne wspomnienia, własne dzieci, własne rodziny z których wszyscy musza spełnić obowiązek wojskowy - jednak nie ma to nic wspólnego z zaszczytem :) każdy kto nie jest w całodziennej jesziwie, chłopak czy dziewczyna, nieważne czy chce studiować czy nie, zdrowy czy nie, wysportowany czy nie - musi odbyć "dobrowolną" służbę wojskowa przez trzy lata. Nie ma zmiłuj, nie ma oszukiwania na komisji (choć znam ludzi którzy usiłowali to robić przypalając się - z zerowym powodzeniem). Nie jest to żaden zaszczyt, a jedynie kolej rzeczy, następny normalny etap przychodzący po szkole średniej, bez większych ochów i achów.
Wielu z moich i Twoich równolatków przeszło przez mniejsze i większe traumy w związku z wojną w Libanie. Co do zagrożeń - nikt się tu ich nie boi. W miastach działa Iron Dome, natomiast w tzw. strefie 15 minut działa Tzeva Adom. Możliwe ataki terrorystyczne typu wysadzenia są traktowane podobnie jak wypadki drogowe w Europie i zdarzają się rzadziej niż wypadki drogowe w Izraelu. :)

Patriotyzm - tak, ale głównie wśród dati leumi albo nowych olim. Ogromnie wielu ludzi jest patriotami przez doświadczenia (jak ci kule świszczą przy uszach za kraj to się szybko robisz patriotą), ale nie ma w sobie tej patriotycznej naiwności dawnych syjonistów, głównie przez problemy ekonomiczno-demograficzne z haredim i brak działania Knessetu w tej sprawie. Jak to się ogarnie, myślę, że patriotyzm może wrócić do wielu z rozczarowanych państwem. Kraj jest przewspaniały i wciąż rozwijający się, ale z obecną demografią nie ma świetlanej przyszłości. Za trzydzieści lat będzie krach i kolaps, trzeba wyjechać szybciej, ratować swój chudy tyłek...

Rozczarowanie i gorycz, którą przeżywa Chaim, jest zapisem tego co przeżywa wielu żołnierzy, którzy trafili na bardziej wymagające / typowo wojskowe pozycje niż ich mniej "utalentowani" rówieśnicy. :)
Ale też myślę, że z tego wyjdzie. I że wszyscy moi "chaimowie" wyjdą. :)
Życie, ot co!
Dobra Cobra dnia 09.11.2013 12:49 Ocena: Świetne!
Jestem zauroczony Twoją odpowiedzią! Bardzo dużo ona wyjaśnia, bardzo dużo dodaje. Przepięknie! Dziękuję.

Ja, cóż, tylko śledzę te tematy i to raczej na stopie amatorskiej. Nie mogę więc nazwać siebie autorytetem. Ale zawsze staram się podchodzić do życia pozytywnie, z oczekiwaniem na coś pięknego. Dlatego też napisałem, że Twojego bohatera czeka dobra przyszłość. Wiesz: dobry psycholog, jakieś środki farmakologiczne może - one są teraz bardzo pomocne przy różnych depresjach. Ale też miła dziewczyna i jakieś zajęcie - to wszystko jest po to, aby człowiek trzymał się w pionie.

Dopiero teraz (przepraszam) zwróciłem uwagę na Twoją wrażliwość pisarską, którą jestem wielce ukontentowany, Może późno, ale sama wiesz - jest tyle opcji na PP, że czasu nie starcza na dogłębne studia literackie.

Z zainteresowaniem przeczytałem Twoje opisy służby wojskowej i jak się tam żyje. Za wszystkie wyjaśnienia, jakże zapewne skrótowe, dziękuję.

Pozdrowienia dla Ciebie i Twojego chłopaka!


Ukłony,

Dobra Cobra
Figiel dnia 09.11.2013 14:22 Ocena: Świetne!
Witaj, mariomagdaleno, jakże się cieszę, że jesteś:)

Smutny ten tekst. Bardzo.
Tak mi się pod nim pomyślało, że żołnierz to nie zawód, a styl myślenia, widzenia rzeczywistości, funkcjonowania w ogóle. Żołnierzem zostaje się na całe życie, niezależnie od tego, czy nadal pełni się służbę. Tym bardziej dotyczy to miejsca, gdzie żyje bohater. Z drugiej strony owa obowiązkowość bycia żołnierzem, usprawiedliwiona poniekąd sytuacją powoduje, że niektórzy stają się żołnierzami na określony czas, a potem wracają do "własnej" skóry, inni nie mogą tej roli udźwignąć lub przeciwnie - wchodzą weń głęboko, tyle, że niejako poza własnym wyborem. Stają się dobrzy, coraz lepsi, otrzymują zadania, z których nie zawsze wychodzą zwycięsko i kończy się bycie bohaterem, pozostaje niemoc odnalezienia się i rozpoczęcia wszystkiego od nowa, a także smutek, zazdrość wobec tych, którzy mieli większego farta.
Chciałabym, aby Twój bohater walnął porządna setę krzycząc L'chaim, a jeśli nic się nie zmieni, próbował dalej.

Pozdrawiam:)
jasna69 dnia 11.11.2013 01:30
Poruszyła mnie beznadzieja myśli bohatera, świetnie oddana w urywanych zdaniach, które tworzą niesamowity klimat.
Cytat:
W razie nie­po­wo­dze­nia - pró­bo­wać dalej.

W tym zdaniu widzę światełko w tunelu. Nie tylko Chaimowi wpojono konsekwencję, może więc zielony punkcik będzie migał na tyle często, że wreszcie obudzi chęć do życia.

Cytat:
To­ska­nia, To­ska­nia, To­ska­nia, sar­dy­nia, o pro­szę, Rzym...

Sardynia

Pozdrawiam
Jahpa dnia 12.11.2013 10:40
Ciekawe, czy to duch czasów taki, że ludzie piszą o "takiej" rzeczywistości. Dobrze oddana żydowskość myślenia, szkoda tylko, że taki marazm można odczuwać również przez pryzmat Izraela, osobiście uważam go za kraj w którym nigdy nie umiera nadzieja... Mam wrażenie, że Żydzi mimo wszystko są bardziej optymistyczni...
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Leszek Sobeczko
31/01/2023 21:09
Opheliac - dziękuję, mało tutaj bywam i bardzo mnie ucieszył… »
akacjowa agnes
31/01/2023 20:18
Dobrze czytasz, Ekslibrisie :p To jest wiersz o drodze do… »
ekslibris
31/01/2023 20:09
Wiele przekonań przemija, uczucia, jedność itd. Odbieram ten… »
Yaro
31/01/2023 20:02
Jesień jest bisko ale ja czuję lato i późną wiosnę zawsze… »
Yaro
31/01/2023 20:00
Dziękuję Dachu64. Bestie są dookoła należy uważać.… »
Yaro
31/01/2023 19:58
Dziękuję bardzo za odwiedziny Burak to burak i nikt go nie… »
retro
31/01/2023 19:15
Wolnyduchu, dziękuję:) »
Piotrusss
31/01/2023 10:56
Dziękuje »
Miladora
30/01/2023 19:52
Całkiem nieźle, Żołnierzyku, chociaż... :) Niby jest… »
Kasia Koziorowska
30/01/2023 17:57
Dzięki serdeczne dla Was! Pozdrawiam słonecznie. :) »
dach64
30/01/2023 13:03
Bestie tak niestety mają - mieszają we łbie i robią się… »
Marek Adam Grabowski
30/01/2023 11:28
Smakowicie napisane dzieło, oddające historyczny klimat i… »
dach64
30/01/2023 10:48
Oczywiście przekaz i wreszcie odbiór przez czytelnika -… »
mlodepioro
30/01/2023 07:56
Nie wiem, czy tak wypada... Ale stylistycznie i estetycznie… »
mlodepioro
30/01/2023 07:51
Nic dodać, nic ująć! Klasa sama w sobie! Życzę dalszej… »
ShoutBox
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
  • zawsze
  • 29/01/2023 22:51
  • Tjereszkowa! jak miło Cię tak po latach :)))
  • TakaJedna
  • 27/01/2023 15:43
  • To tylko wrażenie takie.
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:24
  • A może to tylko wrażenie takie! A userzy za fotelami i regałami kryjąc się, czekają by przestraszyć gości znienacka!
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:23
  • Ahoj! Przybyłam w odwiedziny. Troszkę tu pustawo.
  • akacjowa agnes
  • 25/01/2023 22:34
  • Droga Redakcjo. Przez przypadek dodałam dwa razy ten sam tekst. Nie wątpię, że wiecie, co zrobić z tym faktem ;)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas