Kołeccy - akacjowa agnes
A A A
Od autora: Pojedynki - tekst, który pomógł mi dostać się do finału :)

- Kiedy będzie obiad? Pewnie jesteś spóźniona. Za cokolwiek się zabierasz, robisz to za późno.
Skończyła myć obrane ziemniaki, wrzuciła je do garnka i postawiła na kuchence. Nastawiła na minutniku pół godziny i zapaliła gaz. Wyjęła z lodówki filet drobiowy.
- Powiedz mi, dlaczego nie wyniosłaś jeszcze kurtek zimowych do garderoby. Właściwie to oczywiste: nikt cię nie nauczył, jak dbać o porządek. Ojciec wiecznie napruty. Matka latała między kuchnią a warsztatem, by firma nie padła. A ty? Tylko siedziałaś w książkach, jak taki mól.
Pokroiła na kawałki mięso, skropiła sokiem z cytryny. Poszatkowała cebulę i przygotowała kurki. Postawiła patelnię na ogień i wlała olej.
- A u szefa nie byłaś, co? Stchórzyłaś. Wiedziałem, że tak będzie. Mówiłem przecież, że musimy zmienić samochód i potrzebna jest dodatkowa kasa. Jak długo mam jeździć tą starą meganką? Widziałem wczoraj ogłoszenie z niezłym citrusem. Dwa litry, sto sześćdziesiąt koni, hill asist, snow motion, ESP, TCS i EBA. Normalnie full exclusive. Ale po co ci to mówię? Przecież i tak tego nie jarzysz. Musisz załatwić tę podwyżkę. Jeszcze w tym tygodniu.
Oprószyła filet mąką i wrzuciła na patelnię z rozgrzanym tłuszczem.
- Dziś wieczorem pobrykamy. Już się cieszę. Muszę się odchamić po tej mojej robocie. Mówiłem ci, że ludzie to głąby? Trzeba tłumaczyć setki razy, dlaczego mają pracować dokładniej. Przecież nie będę sprzedawał badziewia, w dodatku podpisywał się pod tym własnym nazwiskiem. Pewnie jesteś szczęśliwa, że dałem ci takie nazwisko. Twoje panieńskie to była porażka.
Przemieszała w patelni, wrzuciła szczyptę gałki muszkatołowej i nieco chili. Dorzuciła kurki i cebulę.
- Cholera, mecz dzisiaj. Nici z seksu. Nie, szturchnę cię w przerwie. Sporo przytyłaś. Nie wiem, czy mi się to podoba. Będę musiał sobie znaleźć jakąś bocznicę. I co wtedy powiesz? Nic, bo to będzie twoja wina, że tak wyszło. Będziesz płakać i przepraszać.
Wlała do patelni odrobinę wody. Zmniejszyła płomień. Po kwadransie obiad był gotowy.
- Smacznego, kochanie. Pewnie jesteś zmęczony i głodny.
Uśmiechnęła się szeroko, pogładziła męża po głowie, sięgnęła na półkę i włożyła do prawego ucha aparat słuchowy.
- Mówiłeś coś wcześniej? Dostałam awans na kierownika działu kontroli i byłam u ginekologa. Będziemy mieli bliźniaki. Jedz, jedz, kochanie. Zakrztusiłeś się? Poklepię cię. Od jutra chodzisz pieszo do warsztatu. Weź od razu moje kozaki i wymień fleczki. Przyjadą po renówkę. Szef obiecał mi swoją „czarną wdowę”. Wiesz, tę nową beemkę.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
akacjowa agnes · dnia 19.11.2013 20:19 · Czytań: 582 · Średnia ocena: 4,83 · Komentarzy: 27
Komentarze
shinobi dnia 19.11.2013 20:58
Tym tekstem wstrzeliłaś się w mój gust. Bardziej mnie przeraził, niż rozśmieszył, ale może to po prostu taki czarny humor. Czarny jak w habicie ksiądz, że zacytuję kogoś tam.

Rodzajowa scenka rodzinna, odmalowana nad wyraz trafnie, w większości domów miłość ewoluuje właśnie w tym kierunku.

Wykonanie - spójne, zgrabne, trochę potoczystych słów wplecionych tu i tam. Narracja żyje i pulsuje.

Fajne to.
akacjowa agnes dnia 19.11.2013 21:12
Witam, Shinobi. Twój komentarz dał mi kopa do kolejnego tekstu. Dziękuję. Postaram się nie zawieść w kolejnej odsłonie :)
Pozdrawiam
Kaero dnia 19.11.2013 21:30
Tak jak napisał Shinobi, to humor raczej czarny, ale dobry. Sam tekst bardzo prawdziwy, a mąż wprost uroczy.:)

Pozdrawiam i życzę powodzenia w finale:)
Dobra Cobra dnia 19.11.2013 21:40 Ocena: Świetne!
Co? Ale jaja! Zaskoczenie na końcu, bo mimo wesołości po drodze, to jednak stawiałem na zakończenie o biednej, zahukanej kobietce i o panu władcy. A tu masz! I dobrze!

Nasz bohater męski ma u Ciebie wszystkie przymioty lokalnego samca, bzykanta. Żadna mu się nie oprze, wie wszystko najlepiej a piłka nożna to świętość! Może mieć lepsze sztuki a nie grubą Kaśkę, nie?

Jak napisane! Bardzo miłe wrażenie odnoszę. Doprawdy warto było zawitać dziś na PP, aby przeczytać Twój tekst! Brawo!

Pozdrawiam,

Dobra Cobra
akacjowa agnes dnia 19.11.2013 21:44
Kurczę, woda sodowa mi uderzy :) Dziękuję, Kaero i Cobro. Jesteście kochani.

Pozdrawiam
Dobra Cobra dnia 19.11.2013 21:48 Ocena: Świetne!
Ochłonij troszkę, może weź zimny prysznic. Taka bowiem jest cena sławy. A gdy już ochłoniesz - pisz kolejne przepiękne kawałki na cześć natchnienia i weny!

Cobra Dobra
Usunięty dnia 20.11.2013 11:11 Ocena: Świetne!
AA - należą Ci się wielkie litery, bardzo dobry tekst, inteligentny humor zaserwowany jak w najlepszej restauracji, a puenta - takiego deseru było mi trzeba.

Nie pij gazowanego, może jakoś ustrzeże? :)

Pozdrawiam

B)
mike17 dnia 20.11.2013 13:26 Ocena: Świetne!
Fantastyczny tekścior, Aga, szacun jak nic :)
Od początku czułem, że cicha żonka jakoś go zaskoczy na koniec, ale takiej wolty żem się nie spodziewał, miodzio, no i ten moment z aparatem słuchowym he he, total czad and odlot, gwóźdź programu, nie mówiąc już o tym, co powiedziała panu i władcy.
Podejrzewa też drugie dno: to, że ona z nim wytrzymuje wynika z tego, że często wyjmuje z ucha ten aparat, bo jakby tak słuchała tych jego intelektualnych wybroczyn, mogłaby się w końcu wściec i dać w łeb patelnią i poprawić z kolana :)
Super przewrotny kawałek w moim guście - pisz takich więcej, bo masz, dziewczyno, talent, a takie kawałki to miód na moje czytelnicze serce.
Amen :)
akacjowa agnes dnia 20.11.2013 17:18
Dziękuję, Miku i Amso. Jestem dumna jak paw a Wasze komentarze są dopełnieniem mojego szczęścia. Czy dam radę napisać jeszcze raz tekst tej klasy? Nie wiem. Ale będę się starać. Motywacja sięgnęła końca Drogi Mlecznej.
Pozdrawiam
:)
mike17 dnia 20.11.2013 18:51 Ocena: Świetne!
Dasz radę, już nie raz pokazałaś, na co Cię stać :)
Lubię twoją przewrotność :)
akacjowa agnes dnia 20.11.2013 19:17
Dziękuję, że we mnie wierzysz.
Lubisz moją przewrotność? Jak byś ją miał na co dzień, to byś tak nie mówił. Spytaj mojego męża :p
kamyczek dnia 21.11.2013 17:01
No i dobrze takiemu, niech chodzi sobie piechotą, morda jedna!
W trakcie czytania pomyślałam o zatyczkach do uszu, a tu pełne zaskoczenie aparatem słuchowym.

Lekko, z humorem. Mnie się podoba, nawet bardzo. Uśmiechnęłaś mnie od ucha do ucha, agnesko. :)
Pozdrawiam.
akacjowa agnes dnia 21.11.2013 17:51
Kamyczku, witam Cię pod moim tekstem! Cieszę się, że zawitałaś i uśmiechnęłaś. Pomyślałaś o zatyczkach? Jasne. Kto by wytrzymał takie ględzenie, gdyby je słyszał?

Pozdrawiam
ajw dnia 21.11.2013 18:05 Ocena: Świetne!
Puenta powalająca. Zakrztusiłam sie herbatą ze śmiechu. Dobre! :)
akacjowa agnes dnia 21.11.2013 18:10
Poklepać Cię, Ajw-itko? Dziękuję i zapraszam na herbatkę z wkładką :)
ajw dnia 21.11.2013 18:14 Ocena: Świetne!
Herbatką z wkładką to bym sie dopiero zakrztusiła ;) Jeszcze raz zagladam, bo oceny do dzienniczka nie wstawiłam, skleroza jedna :)
akacjowa agnes dnia 21.11.2013 18:16
Buźkę wysyłam :rol: i dziękuję za piękną ocenę :)
Wasinka dnia 24.11.2013 10:59
Pomyślałam, że kobieta musi mieć stalowe nerwy, żeby tak wysłuchiwać ględzeń męża. Albo że to już ostateczny stan pobłażliwości, która dopada czasem małżonków. Tylko że niektóre rzeczy można akceptować, a niektóre nie... Tak mi się zdaje.
Dobrze rozegrałaś końcówkę. Można się roześmiać, bo wszystko, co nam się wydawało wcześniej (a więc obok tego, co już wymieniłam, zobaczyłam też biedną, sterroryzowaną kobietkę), okazuje się nie do końca prawdziwe. Jednakowoż ów śmiech jest nieco nasączony goryczką, bo, kurczę, tak facet u boku...
Odebrałam to też jako pokazanie, jak kobiety muszą być odporne i nie zwracać na niektóre rzeczy uwagi, żeby wytrzymać z mężczyzną swego życia. ;)
Dobry tekst, napisany z energią i nieco sarkastyczno-goryczkowym humorkiem na końcu.

Pozdrawiam niedzielnym listopadem.
akacjowa agnes dnia 24.11.2013 15:38
Dziękuję, Wasinko. Bardzo cieszy mnie Twoja wizyta i odbiór tekstu. Czasem gorzko bywa zbyt często, ale trzeba umieć sobie z tym radzić lub znaleźć dobre wyjście.

Pozdrawiam
darek i mania dnia 26.11.2013 17:51
I takie pisanie lubię, ot historia jak wiele z życia wzięte. He he a może ta beemka od szefa to za bliżniaki, domagam się dalszej części o tym jak urodziły się bliżniaczki i peelka przeniosła się do rezydencji szefa oraz cudownie ozdrowiała na uszy ;)
akacjowa agnes dnia 26.11.2013 17:54
Uff, DiM, jak ja się cieszę. Już się zaczęłam obawiać, że nasze gusta się poważnie oddaliły :)
Dziękuję i pozdrawiam
Figiel dnia 26.11.2013 19:51
O tak! Celnie, trafnie i prawdziwie. No, i próbuj mówić dalej, że Ty w prozie jak ryba na patelni. Ja bym Cię spokojnie do stawu wpuściła.
Tekst przejął mnie prawdziwością. Super
akacjowa agnes dnia 26.11.2013 20:18
Figielku, miło Cię widzieć. Nie będę udawać - jestem dumna z tego tekstu :) Ale jedna jaskółka wiosny nie uczyni, więc co do mojej prozo-twórczości, chyba jestem jeszcze pod koniec jesieni :)

Pozdrawiam
Monia81 dnia 05.12.2013 18:23 Ocena: Świetne!
świetny tekst. Czytałam, przekonana, że koieta zaraz go albo walnie patelnią, albo pokroi jak warzywa do obiadu.
Fajny pomysł. To się chłopina nie spodziewał takiej wiadomości!!

Pozdrawiam
akacjowa agnes dnia 05.12.2013 18:36
Witam, Moniu. Chyba pierwszy raz u mnie, co? Nie kojarzę. Jeśli już byłaś, to przepraszam. Cieszę się, że spodobał Ci się mój tekścik. Ilekroć do niego wracam mam uśmiech od ucha do ucha, jak dumna mamusia :) Może jeszcze kiedyś popełnię podobne (jakością) dziełko :)

Pozdrawiam
Usunięty dnia 07.12.2013 18:31 Ocena: Bardzo dobre
Z wdziękiem utarłaś nosa facetom z kategorii tyranów. Bardzo dobry, prawdziwy obrazek, poprowadzony płynnie, na zasadzie wznoszenia się (słowotok męski) i opadania (obróbka drobiu).
Świetny finisz.

Jedno, co mnie zabolało:
Cytat:
Po­kro­iła na ka­wał­ki mięso, skro­pi­ła so­kiem z cy­try­ny. Po­szat­ko­wa­ła ce­bu­lę i przy­go­to­wa­ła kurki. Po­sta­wi­ła pa­tel­nię na ogień i wlała olej.

Tutaj i w kolejnych wejściach. Bo to brzmi tak: zrobiła i zrobiła. zrobiła i zrobiła. zrobiła i zrobiła.

I wcięć trochę by się przydało, bo mało przejrzyście.
Ale to drobiazgi.
akacjowa agnes dnia 07.12.2013 18:41
Dzięki, Morfinko. Tak miało być, że ona robi a on gada. Więc taki był zamysł :)
Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
akacjowa agnes
12/08/2022 08:31
Dziękuję za miłe słowo o kapelusiku ;) Jasne, że Twój… »
pociengiel
12/08/2022 02:56
najfajowsze z tych wszystkich wagonów »
pociengiel
12/08/2022 02:35
dzięki, jako niezdeklarowany wolny duch, myślałem… »
wolnyduch
11/08/2022 23:52
Wszystko można, również za tym winklem, ale czy warto? Z… »
wolnyduch
11/08/2022 23:41
P.S Nie uleganie trendom, to właśnie świadomość siebie i… »
wolnyduch
11/08/2022 23:34
To prawda, że ludzie sami sobie podcinają gałąź na której… »
wolnyduch
11/08/2022 23:11
Witaj Akacjowa Masz rację, że dobra pewnie nie jest… »
akacjowa agnes
11/08/2022 18:05
Cieszę się, że trafił w Twój gust, Ekslibris. Bardzo ciekawa… »
ekslibris
11/08/2022 18:01
Wiersz o akceptacji siebie i o próbie odnalezienia się we… »
pociengiel
11/08/2022 17:49
podjarany »
pociengiel
11/08/2022 17:48
dzięki »
skroplami
11/08/2022 13:18
Ajw witaj. Jakie umiejętności :(? Sądowe :)? Poważnie, mogę… »
skroplami
11/08/2022 13:09
Prawdziwe poruszydło :). Z komentarzy, poruszyło wielu.… »
akacjowa agnes
11/08/2022 09:05
Dobra starość nie jest zła. Ale co, jeśli nie jest dobra?… »
akacjowa agnes
11/08/2022 08:30
Bardzo dziękuję za komentarze. Flor, ten wiersz jest… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:37
Najnowszy:Vitalii
Wspierają nas