nieśmiertelny - wienczyslaw
A A A

Niemiecki rybak Otto Ruhm złapał złotą rybkę.

 - Wypuść mnie rybaku, a spełnię jedno twoje życzenie - powiedziała złota rybka.

- Dlaczego tylko jedno, a nie trzy? - zapytał rybak.

- A dlaczego nie? - odpowiedziała rybka.

Otto Ruhm zamyślił się. Tylko jedno życzenie. To musi być coś naprawdę extra!

- Chcę żyć wiecznie! - obwieścił Otto - chcę być nieśmiertelny!

Rybak nie wierzył w Boga, a co za tym idzie, nie wierzył też w wieczne życie po śmierci. Pomyślał, że za sprawą złotej rybki nadarzyła się okazja dostać to, co obiecują wszystkie religie świata. Życie wieczne.

- Chcę być nieśmiertelny - powtórzył Otto. - Wiecznie młody, taki jaki jestem teraz.

- Dobrze - powiedziała złota rybka - wypuść mnie więc, rybaku, a staniesz się nieśmiertelny.

Otto Ruhm wypuścił złotą rybkę. Z początku nie był pewny, czy rybka nie zadrwiła z niego i czy naprawdę potrafiła spełnić każde życzenie. Ale z biegiem lat przekonał się, że mówiła prawdę. Otto wcale się nie starzał! Mijały lata. Jego żona posiwiała, jej gładka kiedyś jak aksamit twarz pokryła się siecią zmarszczek. Dzieci urosły, pożeniły się i urodziły własne dzieci, a Otto Ruhm nic się nie zmieniał. Czas leciał, a Otto jakby był poza nim.

Czy Otto był szczęśliwy? Nie pytajcie. Posłuchajcie co było dalej.

Lata płynęły. Młody Otto pochował swoją żonę staruszkę, którą tak bardzo kochał. Dni mijały i młody Otto pogrzebał swoich synów starców. Wszyscy jego przyjaciele pomarli, a świat wokół niego zmieniał się i stawał się coraz bardziej obcy. Nudę i ból samotności próbował Otto Ruhm ukoić w ramionach kolejnych kochanek ale po pięćdziesiątej, po dwutysięcznej, po stutysięcznej siódmej nawet najbardziej wyrafinowane przygody przestały go bawić. Najlepsze trunki i najwspanialsze jedzenie powoli traciły smak. Przestał czuć zapach kwiatów i zachwycać się widokiem błękitnego nieba. A lata płynęły. Mijały ich setki, tysiące... Oczy Otto Ruhma nabrały jakiegoś dziwnego blasku, jakby w jego nieśmiertelnej duszy i w nieśmiertelnym ciele coś się wypalało.

Otto Ruhm już nie chciał być nieśmiertelny. Otto Ruhm chciał umrzeć. Któregoś dnia położył się na torach i przejeżdżający pociąg uciął mu głowę. Ale głowa odrosła. Złota rybka nie kłamała. Otto Ruhm był nieśmiertelny. Kiedy Otto Ruhm zrozumiał co to naprawdę znaczy, włosy zjeżyły mu się z przerażenia na jego nowej głowie!

***

Dwieście milionów lat później na skutej lodem ziemi tułała się tylko jedna, żywa istota. Był to Otto Ruhm. Już dawno wszystkie zwierzęta i rośliny wyginęły od siarczystego mrozu, który przyniosła epoka lodowcowa.

***

Pięć miliardów lat potem Otto Ruhm smażył się w płomieniach konającego w paroksyzmach atomowych wybuchów słońca, które pochłonęło ziemię i inne planety.

***

Po następnych trzech miliardach lat nieśmiertelny Otto Ruhm, zawieszony w pustce kosmicznej, patrzył jak gasną ostatnie gwiazdy na czarnym jak smoła niebie. Było ciemno, cicho i strasznie. Jedyne co mógł robić Otto, to rozmyślać. Rozmyślać o nieśmiertelności. O tym, że to co przeżył do tej pory, te miliardy lat piekła samotności są niczym wobec tego co jeszcze dane będzie mu przeżyć. Bo czymże są miliardy, biliony, setki bilionów lat wobec nieskończoności? Chwilą tylko...

Kiedy Otto zrozumiał, że będzie tak tkwił w kosmicznej próżni w nieskończoność, i że nigdy nie poczuje już pod stopami twardej ziemi, i że nigdy jego niepotrzebne uszy nie usłyszą już żadnego dźwięku, z jego niepotrzebnych, wpatrzonych nadaremnie w czerń kosmosu, oczu popłynęły łzy rozpaczy. I natychmiast zamarzły w twarde sople.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wienczyslaw · dnia 25.12.2013 20:09 · Czytań: 863 · Średnia ocena: 3,75 · Komentarzy: 34
Komentarze
akacjowa agnes dnia 25.12.2013 20:51
Temat nieśmiertelności poruszany był w literaturze już mnóstwo razy. Nic mnie tu nie chwyciło, ani poruszyło. Nie przepadam także za monoblokowym zapisem, więc na dziś tyle i znikam.

Pozdrawiam
mike17 dnia 25.12.2013 21:59
Choć temat nienowy, nieświeży, bo już wielu magów literatury bawiło się tymi klimatami, udało Ci się coś oddać, co, po mojemu jest zwyczajnym skowytem, jękiem za normalnością, a przekleństwem daru, którego nie chciało się nigdy dostawać.
Bo czyż ta nieśmiertelność to taki bajer?
A może to okrutna męczarnia, taka, jaką ją oddałeś w tej opowiastce?
Człowieka od zawsze fascynowała nieśmiertelność, szukał klucza, by otworzyć te drzwi.
Jednak, czasem nie to jest wybawieniem, dobrotliwa śmierć zdziała więcej niż życie ponad miarę.
Uniwersalność kawałka działa na jego korzyść, bo wielu już takich było, co to śmierć chcieli przechytrzyć...
Ale wszystko ma ręce i nogi: nie zmieszasz wody i olejem, czytelniku, nie odgadniesz nigdy zagadki nieśmiertelności, a to opowiadanko widzę w kategoriach tragedii raczej, bo los bohatera straszny, oj straszny...

Wniosek: nie wolno za dużo wymagać od Losu, bo da przytka w noc.

Wniosek2: nadmiar szkodzi.

Wniosek3: Czas to skryty zabójca...

Wniosek4: ryby bywają zdradliwe.
Almari dnia 25.12.2013 22:19
Ech, ten zapis koszmarny. Mógłbyś to przedzielić enterami i sprawdzić przecinki, już w pierwszym zdaniu ich brakuje ;)
Mimo to płynnie się czytało, choć mam wrażenie, że więcej można było z tekstu wycisnąć. Jest trochę przegadany, jak na moje oko. Aczkolwiek zakończenie mi się podoba. Być może szukam za daleko, ale skoro facet nie mógł umrzeć, to przynajmniej, jeśli spostrzegawczy, odkrył sposób na quasi-śmierć. Jego łzy zamarzły, więc on też może się trochę przymrozić. Taka mała hibernacja, która wyzwoli go od cierpienia i ciężkiego jestestwa. To by było jakieś wyjście. Może akurat świat by się skończył wtedy.

Pozdrawiam
kresowiak dnia 25.12.2013 22:29
Z przykrością muszę powiedzieć, że to jedyny tekst z dreszczykowych, który przyprawił mnie o mały dreszczyk. Tragiczna wizja zawarta w powiastce, która jest jakby połączeniem pełnego dumań i refleksji Małego Księcia i baśniowych thrillerów braci Grimm. Nie mam zastrzeżeń co do stylu, czytało się sprawnie, chociaż można by się pokusić o podział na akapity, bo tekst trochę męczy oczy.

Prawdą jest, że to już było, temat nieśmiertelności przewijał się w literaturze przez wszystkie epoki, mimo tego utwór stanowiący przestrogę dla tych, którzy marzą o wieczności zawsze w jakimś stopniu porusza, bo dotyczy nas wszystkich. Szczególnie straszne jest to, że czas akcji rozciągnął się na miliardy lat i przewidział upadek planety - mam wrażenie, że zazwyczaj ten motyw był wykorzystywany w odniesieniu do życia na przestrzeni epok, zmieniających się zwyczajów i przemijania bliskich bohatera. Przypomina mi się film Wywiad z wampirem, chociaż tam wykorzystano inny odcień wiecznego życia.

Miniatura pozostawiła we mnie niepokój, który mi się nie podoba i mam nadzieję że szybko przeminie, tak czy inaczej to plus dla tekstu.

Pozdrawiam!
aGRAFka dnia 25.12.2013 22:55 Ocena: Bardzo dobre
Zgadzam się z Kresowiakiem, że dreszczyk się pojawił. Tekst bardzo na plus w tej kategorii. Nieśmiertelność choć opisana wielokrotnie, wciąż kusi - szczególnie, jeśli miałaby oznaczać brak chorób i bólu, które bywają jeszcze gorsze od samej śmierci. Dobrze czasami przypomnieć sobie, że nieśmiertelność może być tragedią.
Dobra Cobra dnia 25.12.2013 23:18 Ocena: Dobre
Ciekawe. Choć osobiście nie wierzę w taki bieg wypadków.

Edycją tekstu bardzo skutecznie odstraszasz czytelników.

DoCo
wienczyslaw dnia 25.12.2013 23:40
dziękuję wam za odwiedziny. nie wiem co się stało z tekstem. na podglądzie przed wrzuceniem wszystko grało. tekst był poprawnie zredagowany. były dialogi, akapity. gwiazdkami rozdzieliłem poszczególne ustępy. wszystko to zostało zjedzone. może to przez ten nowy edytor. nie pisałem w nim tekstu, tylko go wkleiłem. tekst w tej formie jest nieczytelny i właściwie chyba powinien zostać skasowany. nie tak to miało wyglądać. nigdy bym świadomie nie pozwolił sobie na takie niechlujstwo.
amsa dnia 25.12.2013 23:46
sądząc po innych utworach, wszystkie cierpią na "nowy edytor"; podoba mi się przesłanie, taka inna wariacja problemu króla Midasa.
wienczyslaw dnia 26.12.2013 09:32
hura! hura! wygląd tekstu został poprawiony. WIELKIE DZIĘKI dla Wasinki:)
henrykinho dnia 26.12.2013 09:46
O, akurat poprawiono zapis, jak chciałem przeczytać. Dla mnie to jak okrzyk "podano do stołu" ;)

Póki co najlepsza historyjka. Ileż tekstów było o nieśmiertelności, a ten wciąż potrafi się obronić. Duża sztuka. Ograny dość pomysł i pomieszane zmienne: złota rybka, Niemiec oraz życie wieczne stworzyły coś fajnego.
Dobra Cobra dnia 26.12.2013 11:19 Ocena: Dobre
Już z tekstem jest pięknie! Ktoś wyjaśniał z Redakcji, że jest właśnie Nowy Edytor i mogą powstać takie psikusy.

Teraz to od razu lepiej się i czyta i rozumie. Ocena od razu o jeden stopień w górę!

Najlepiej zawsze po publikacji przejrzeć i ew. zredagować raz jeszcze swój tekst. Ale może to przy Nowym Edytorze przeminie...

Pozdrawiam,

DoCo
al-szamanka dnia 26.12.2013 12:58
Jakoś tak mi się skojarzyło z Wehikułem czasu, pomimo, że nie chodziło tam o nieśmiertelność. Te przemijające miliardy lat na to wpłynęły.
Z drugiej strony już Jonathan Swift w Podróżach Guliwera wyjaśnił, że nieśmiertelność to przekleństwo.
Tego przekleństwa doświadczył Twój niemiecki bohater.
Czy gdyby mógł, cofnąłby swoje życzenie... ?

Poczułam dreszcz:)
mede_a dnia 26.12.2013 13:25 Ocena: Świetne!
Moim zdaniem to rewelacyjny tekst. Tym bardziej, że autor wziął na warsztat ograny temat, ale rozegrał go w sposób bardzo nowatorski, zupełnie inny od znanych mi dotychczas. Nigdy nie spotkałam się z rozciągnięciem nieśmiertelności poza istnienie Ziemi i Wszechświata, poza zupełną pustkę. Taki zabieg budzi autentyczne przerażenie. Te ostatnie obrazy gorsze od Apokalipsy. Nieśmiertelność w nieskończonej skończoności- wstrząsające.

Ode mnie- świetne!
akacjowa agnes dnia 26.12.2013 13:53
Wracam, bo zapis przyciągnął :) Potwierdzam, że fakt nieśmiertelności pociągnięty za koniec naszego i nie naszego świata, jest chyba nowością. A rozwiązanie z hibernacją jest całkiem słuszne (uśmiechy dla Almari).

Tym razem mogę uznać, że tekst jest wart dojść wysoko w konkursie :)
pablovsky dnia 26.12.2013 15:52 Ocena: Bardzo dobre
Odnoszę wrażenie, że mamy problem. Bo opisany przez Ciebie, Wienczyslawie - Otto Ruhm zginął jakieś pół roku temu od kuli myśliwego! No chyba, że: to inny Otto Ruhm, a zbieżność przypadkowa, lub ten sam, lecz zmartwychwstał na święta :) Jako czytelnik - oczekuję wyjaśnienia. A tak na poważnie, to historia moim zdaniem całkiem interesująca, coś się dzieje od początku, do samego końca. Wszystko z zamysłem, bajka wciąga, jakieś dreszczyki też są, więc nic, tylko przyklasnąć pomysłu. Ten tekst może stać się drogą do zgarnięcia puli :)
shinobi dnia 26.12.2013 17:14
To taki tekst z cyklu: im dalej tym lepiej. Całość robi dobre wrażenie, jest też mądrze. Dobry pomysł obwarowałeś dobry wykonaniem.
Ciekawa wizja. Kupuję to bez zastrzeżen, ale mam wrażenie, że gdzieś umknęło Ci jakieś "i", czy coś w tym stylu.
Monia81 dnia 26.12.2013 17:15 Ocena: Bardzo dobre
Ta miniaturka poruszyła mnie. Podoba mi sie jej przesłanie. Ciekawie napisane. Styl i narracja bez zarzutu. Pozdrawiam
niewidoczna dnia 26.12.2013 17:24
Tekst mnie poruszył. Szczególnie dlatego, że często rozmyślam o nieśmiertelności.
Dziękuję. Pozdrawiam. Życzę powodzenia w konkursie. ;)
pablovsky dnia 26.12.2013 19:36 Ocena: Bardzo dobre
wienczyslaw napisał:
szczególną czujność zachował pavlowsky


Poprawnie Pisze Się: "pablovsky", drogi Wiesiu! :p
wienczyslaw dnia 26.12.2013 19:58
BARDZO PRZEPRASAM dorgi kolego. na usprawiedliwienie dodam,żem podchmielił":)
Tjereszkowa dnia 26.12.2013 21:11
Faktycznie temat nienowy, a historia przewidywalna. Jednak sposób przedstawienia robi wrażenie. Wyjście poza historię Ziemi, Wszechświata, przedstawienie nieśmiertelnej samotności sprawia, że mam gęsią skórkę. I nic tu nie pomoże tu drogi Autorze dawka ironii, którą zawarłeś w utworze :). Jest tragicznie czy tego chciałeś czy nie :). Udana miniatura.
Usunięty dnia 27.12.2013 11:25 Ocena: Dobre
Największym atutem tego tekstu jest poprawność stylistyczna, z czym wcześniej miewałeś na pieńku.

Dreszczy nie poczułam, chociaż przy zdaniu:
Cytat:
- A dla­cze­go nie? - od­po­wie­dzia­ła rybka.

coś się pojawiło i miałam nadzieję, że takich pstryczków będzie więcej. Jednak dalej jest już mniej absurdalnie. Szkoda, bo lubię.

Jednym słowem, bajka napisana poprawnie i ciekawie, ale całkowicie bezdreszczowa.


Cytat:
coś na­praw­dę extra!

po polskiemu byłoby ładniej

Cytat:
taki(,) jaki je­stem teraz.

Cytat:
Otto wcale się nie sta­rzał! Mi­ja­ły lata. Jego żona po­si­wia­ła, jej gład­ka kie­dyś jak ak­sa­mit twarz po­kry­ła się sie­cią zmarsz­czek. Dzie­ci uro­sły, po­że­ni­ły się i uro­dzi­ły wła­sne dzie­ci, a Otto Ruhm nic się nie zmie­niał.

jej dawniej/niegdyś gładka jak aksamit twarz

Cytat:
Nie py­taj­cie. Po­słu­chaj­cie(,) co było dalej.

Cytat:
świat wokół niego zmie­niał się i sta­wał się coraz bar­dziej obcy.

Cytat:
w ra­mio­nach ko­lej­nych ko­cha­nek(,) ale po pięć­dzie­sią­tej

Cytat:
zro­zu­miał(,) co to na­praw­dę zna­czy

Cytat:
włosy zje­ży­ły mu się z prze­ra­że­nia na jego nowej gło­wie!

'jego' do kosza
Cytat:
pa­trzył(,) jak gasną ostat­nie gwiaz­dy na czar­nym jak smoła nie­bie.

Cytat:
Je­dy­ne(,) co mógł robić Otto

Cytat:
O tym, że to(,) co prze­żył do tej pory

Cytat:
są ni­czym wobec tego(,) co jesz­cze dane bę­dzie mu prze­żyć

Cytat:
wpa­trzo­nych nada­rem­nie w czerń ko­smo­su, oczu

bez przecinka
Kaero dnia 27.12.2013 21:16
To bardzo dobry tekst, choć temat nie jest nowy. O tym, że nasze pragnienia i postępowanie wbrew naturze ludzkiej obraca się przeciwko nam, wiadomo. Podałeś to jednak w bardzo dobry sposób, trochę w tonie przypowieści, co bardzo przypadło mi do gustu. Tylko... czegoś mi tu zabrakło, co wywołałoby ten dreszcz emocji.
zawsze dnia 28.12.2013 05:44
Cytat:
Wy­puść mnie(,) ry­ba­ku,


Cytat:
To musi być coś na­praw­dę extra!

"x" i mnie razi
Cytat:
- Chcę żyć wiecz­nie! - ob­wie­ścił Otto - chcę być nie­śmier­tel­ny!

drugie "chcę" warto zaakcentować wielką literą
Cytat:
Wiecz­nie młody, taki(,) jaki je­stem teraz.

Cytat:
- Do­brze - po­wie­dzia­ła złota rybka(.) - (W)y­puść mnie więc, ry­ba­ku,

Cytat:
Kiedy Otto Ruhm zro­zu­miał(,) co to na­praw­dę zna­czy,

Cytat:
w czerń ko­smo­su, oczu

bez przecinka


Dziwnie odbieram ten tekst, bo z jednej strony to przerażające: żyć w ten sposób i tak długo, zaś z drugiej w ogóle nie trzeszczy, nie dreszczy. Jest sucho.

Kiedy czytam coś, co mnie emocjonuje, błyszczą mi oczy. Tu nie zabłysły.


PS Może warto pomyśleć o zmianie tytułu na mniej oczywisty?
marukja dnia 28.12.2013 11:22
Rzeczywiście, temat jakby odgrzewany, i złota rybka też w niejednym dowcipie płynęła.
I również konwencja Twojego tekstu przypomina mi jakiś żart, choć niby jest smutno i na poważnie. Taki miszmasz emocji jak najbardziej na plus.

Podoba mi się też gwiazda
Cytat:
na czar­nym jak smoła nie­bie
i samo zakończenie. Potykałam się natomiast wiele razy o przecinki, myślę, że tekst do gruntownego interpunkcyjnego szlifu, tak jak radzili przedmówcy.

Pozdrawiam!

PS. Motyw z odrastająca głową - jak dla mnie najlepszy punkt w tekście. :)
Usunięty dnia 28.12.2013 12:49 Ocena: Dobre
Pisane bardzo kawałowo (od kawał), a momenty literackie oklepane. Według mnie, wykonanie odbiera moc dobremu pomysłowi. Absurd godny Monty Pythona i właśnie w formie ich topornego skeczu widzę Twój tekst. Wtedy dałbym najwyższą ocenę.

O dreszczu oczywiście nie ma mowy ;)
Usunięty dnia 28.12.2013 17:13
Nie tak wyobrażałam sobie nieśmiertelność. Twoje spojrzenie rzeczywiście wywołało we mnie dreszcz grozy. Masakra! A pod względem literackim tekst bardzo sprawnie napisany.
Wasinka dnia 28.12.2013 22:00
Na początku się nieco wystraszyłam, że podasz temat nienowy bez nowych akcentów, ale się uspokoiłam, gdyż wyleciałeś poza przestrzeń "ludzką", że tak powiem. Bo że nieśmiertelnym być to przykra sprawa - jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, sklejając fakt z najbliższymi, których zaczyna nagle brakować, a my wiemy, że śmierć nie zakończy bólu. ale gdy dobrnęłam do momentu, że Ruhm zostaje jedynym człowiekiem, jedynym życiem, to się wzdrygnęłam nieco.
Gdzieś tam bym może jeszcze pogrzebała, aby bardziej mną tąpnęło... Może w początkach... Żebym bardziej przywiązała się do bohatera (choć to niełatwe w tak krótkim tekście...).

Pozdrawiam Księżycem czekającym na śnieg. W całkowitej śmiertelności swojej.
wienczyslaw dnia 29.12.2013 09:04
dziękuję wszystkim za odwiedziny. tekst nie udał się za bardzo jak widać.
mede_a dnia 29.12.2013 09:12 Ocena: Świetne!
Nie mów tak- ze wszystkich konkursowych Twój wywołał u mnie największe dreszcze.
Wierszybajka dnia 31.12.2013 01:02 Ocena: Bardzo dobre
Dreszczyk samotności.
Nieśmiertelność jest fajna jeśli masz jakieś hobby a Otto go nie miał. :lol:

Pozdrawiam
Ryszard Taxidriver dnia 05.01.2014 23:07
Tekst napisany z rozmachem. Wizjonerski. Nie jakieś tam wychodzenie w przyszłość o sto, czy tysiąc lat do przodu. Perspektywa dryfowania w kosmosie w nieskończoność faktycznie nieprzyjemna. Chociaż z drugiej strony kosmos jest na tyle ciekawy, że można mu się przyglądać naprawdę długo, a wizja zobaczenia końca planety i wszystkiego co się przed tym końcem wydarzyło, kusząca. No i zawsze pozostaje nadzieja, że skoro ma się nieskończenie dużo czasu to może uda się dolecieć na jakąś inną planetę, gdzie panuje życie...
green dnia 07.01.2014 13:37
Nie poczułam tego tekstu, choć niewątpliwym walorem przy odgrzewanej rybce i nieśmiertelności była poza ludzka końcówka.
Jednak ta okropna wizja z tej miniatury nie przyprawiła mnie o dreszcz.

Zauważam po tygodniu miniatury większą staranność w tekście:) to na plus.

Pozdrawiam:)
Olowiany Zolnierzyk dnia 09.01.2014 00:52
Chyba po pijaku pisane. Można wybaczyć, bo są "plusy".

Pozdrawiam

OŻ.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Dobra Cobra
04/12/2022 22:32
Piękna druga czesc opowieści o Powstaniu. Szkoda, że tak… »
Ronin
04/12/2022 13:04
Zaimkoza aż boli. »
wolnyduch
04/12/2022 00:24
Ciekawy wiersz, msz o tym czego kto potrzebuje decyduje… »
wolnyduch
04/12/2022 00:18
Wstrząsający, wręcz dramatyczny wiersz, no cóż świat jest… »
wolnyduch
04/12/2022 00:15
Urokliwie zatrzymana chwila, wiersz bardzo obrazowy, taki… »
wolnyduch
04/12/2022 00:09
Dobrze się czyta tę impresję ze wspomnień, troszkę… »
wolnyduch
03/12/2022 23:56
Witaj al - szamanko Faktycznie mnie zafascynowała postać… »
al-szamanka
03/12/2022 19:15
Musial Cie Gray mocno zafascynowac, ze az cztery wersje… »
Wisniewski
02/12/2022 21:32
Dziękuję pięknie Wam obojgu! »
Marek Adam Grabowski
02/12/2022 20:47
Dziękuje. Kto wie, może Kości podstawią na turystykę.… »
Kazjuno
02/12/2022 20:35
Tym razem, Marku, pozostawileś czytelnika ze sporą… »
wolnyduch
02/12/2022 19:45
Może puka, bo mu zależy na niej? Tak poza tym, to zawsze… »
wolnyduch
02/12/2022 19:34
Spojrzenia w serce, tak ono jest ważne... Jak dla mnie to… »
wolnyduch
02/12/2022 19:26
Dobrze i mnie się czytało to życiowe opowiadanie, choć… »
wolnyduch
02/12/2022 19:15
No cóż, zawsze na początku ludzie się nie znają, ale taniec… »
ShoutBox
  • Kobra
  • 02/12/2022 17:58
  • Pociengiel piękny link.
  • akacjowa agnes
  • 02/12/2022 11:28
  • Darcon, z tego co wiem, to lista była przedwczoraj u przedostatniego uczestnika. Czyli powinna już raczej dotrzeć do wszystkich :)
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:Damphti
Wspierają nas