Jasność absolutna - puma81
A A A

W chwili narodzin na niebie zakwita gwiazda, świeża jak przebiśnieg, tętniąca światłem, a gdy ludzkie istnienie dobiega końca, wygasa na zawsze. Przybierając postać czarnego, spopielonego punktu, wędruje na cmentarzysko innych wypalonych obecności.
Ludzkie gwiazdy mają właściwości cefeid, pulsują, zmieniając natężenie lśnienia. Babcia mówiła, że mrugają, bo są oczami duszy. Czasem osiągają jasność absolutną, błyszczą najmocniej, wyznaczając moment, w którym życie zyskuje nową tożsamość, chwilę, mającą moc pokonywania śmierci.

Usta pachną gorączką. Palce drażnią wilgotne miejsce, nabrzmiałe jak dojrzała wiśnia. Język biegnie wzdłuż szyi i zatrzymuje się na twardym sutku. Patrzysz w oczy, wypełniając przestrzeń wewnątrz mnie, obserwujesz źrenice, pulsujące w rytmie twoich ruchów. Zaciskam dłonie na plecach i obejmuję nogami talię, mocno, tak jak lubisz. Nasze spojrzenia są splątane niczym pędy młodych roślin, szybujących ku słońcu.
- Krzycz, mała – szepczesz.

Krzyczałam, ale on wybrał inny krzyk. Krzyk radości, tak powiedział. Widziałam, jak falowała na nim delikatnie niczym falbana przy spódnicy. Słyszałam jej krzyk, a on mówił, że jest słodki. Później wiatr porwał biały welon z jej głowy, a ona znowu krzyczała. Krzyczała też wtedy, gdy jego powieki zakryła czarna, sypka ziemia. Łzy, skapując z długich rzęs, naznaczały ją piętnem, podobnym do wypalonych kroplami jego krwi stygmatów, przez które wyciekła dusza.

Powietrze wiszące nad ziemią jest gęste od zapachu ziół. Szkarłatne strużki krzepną między drobnymi kamykami, jak cieknący po świecy wosk. Tężeją, zamykając w sobie nieruchomość oczu.
W promieniach słońca ciało stygnie powoli, dając złudzenie tlącego się życia. Kolczyki migoczą, rzucając rozedrgane iskry na poplamione krwią palce. Przytulam twarz do twojej szyi, jeszcze pachnie, jak wtedy, gdy byłeś we mnie pierwszy raz. 
Czekoladowe gwiazdki leżą obok. Ona lubi słodycze. Lubi krzyk, skłębiony w twoich oczach. Nie należysz już do niej.
Oddech szarpany uderzeniami serca, klisze z przeszłości zajęte płomieniem, cisza. Czuję śliską wilgoć między udami. Sczerniała dusza wyciąga obślizgłe łapy i pragnie śmierci. Odchodzą anioły. Jasność absolutna. 
Broń w dłoni jeszcze żyje, mruczy i drży.

Nie każdy blask jest na tyle mocny, by rozproszyć ciemność. Dziewczyna z gwiazdą, tak mówili ci, którzy na mnie polowali, i ci, którzy pieścili gwiazdę wytatuowaną za uchem, tam, gdzie tańczył jego język. Chcieli zamknąć dzikuskę w klatce własnych fantazji. I zamykali, ale tylko w chwili, gdy zabierałam ich na szczyt. Potem gasiłam lśnienie jak niedopałek w popielniczce. Wycinałam na piersi krwawe, gwiaździste niebo, znikające dopiero kilka metrów pod sypką ziemią, wśród padlinożernych robaków.

Zła nie można zdusić kratami, nosi w sobie niezmąconą wolność.
Mężczyzna podniósł wzrok znad opasłych akt.
- Czemu zabiła pani strażnika?
- Chciał się pieprzyć za czekoladowe gwiazdki.
Kajdanki zabrzęczały na nadgarstkach jak wyszukana biżuteria. Cyniczny uśmiech, pełzający po pięknej twarzy naprzeciwko, zrosił plecy mężczyzny lodowatymi kroplami.
- Nie można mieć nieba za paczkę cukierków - stwierdziła ze spokojem.
- Nieba?
- Spróbujesz? Lubię krzyczeć.
Poczuł mrowienie w lędźwiach, jak wtedy, gdy dotykał kobiecego łona pierwszy raz.
- Nie, wróćmy do...
Przerwał mu perlisty śmiech, jakby był dzieckiem, chcącym ukryć zjedzone słodycze za upaćkanymi ustami.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
puma81 · dnia 28.12.2013 20:35 · Czytań: 1241 · Średnia ocena: 4,7 · Komentarzy: 36
Komentarze
pablovsky dnia 28.12.2013 21:03 Ocena: Bardzo dobre
Przeczytałem dwukrotnie, aby lepiej zrozumieć, bo tekst jest naprawdę mocny. Moje pierwsze skojarzenie, to bohaterka z rozdwojeniem osobowości, która nie za bardzo przepada za facetami i ma wyraźne powody, aby wycinać im na piersiach "krwawe, gwiaździste niebo". Ale wiesz, ja mam specyficzne skojarzenia ;)
Od pierwszych zdań stworzyłaś napięcie, a wszystko doskonale się uzupełnia, końcówka wyjaśnia pewne wątpliwości, co mi umknęło? Poczekam na pozostałe komentarze, lecz dreszcz jest i Twoja miniatura, Pumo, jest z gatunku tych, które lubię czytać. Spełniła moje oczekiwania.
henrykinho dnia 28.12.2013 21:07
Obrazowo, oczywiście, musiało być tak nieziemsko obrazowo...
;)
Każde wyczytane zdanie przynosi na myśl konkretną wizję, porównania budują ciekawy klimat i nadają całości magicznego wydźwięku.
Niby to początkowo opowieść się snuła, jednak znienacka wyłonił się zupełnie inny obraz bohaterki, niż sobie początkowo układałem.
Jako fan krwawych rozwiązań (w opowiadaniach, rzecz jasna) jestem na tak.
bartolini dnia 28.12.2013 22:02 Ocena: Świetne!
To jest to !
labedz dnia 28.12.2013 23:55 Ocena: Bardzo dobre
No tak, dreszcz jest, nie da się ukryć.
Też przeczytałem dwa razy, jak pablovsky. Narracja prowadzona z dużą dyscypliną, precyzyjnie, faktycznie - bardzo obrazowo. Przypomina kota, stąpającego dobrze wyważonymi krokami. I tylko taką ilością kroków, ile trzeba.
Nie, nawet mniej tych kroków niż u kuta. Czyli mniej, niż trzeba. Może to ograniczenie konkursowym limitem, może hermetyczność Twojego stylu. Ale tekst, który tak idealnie niesie stylem i sposobem prowadzenia narracji (nawet pierwszym akapitem byłem przykuty już na dobre), nie jest jasny, nie jest oczywisty, zostawia tak dużo do interpretacji czytelnikowi, że aż gubi się gdzieś sens. Nie nadążam za związkiem przyczynowo-skutkowym, nie jestem pewien motywów.
A szkoda, bo tak pięknie opowiadać, to nie każdy potrafi.
amsa dnia 29.12.2013 01:22
puma81 - mocny dreszcz, taki jakiego oczekiwałam po konkursie, zakamarki mrocznej duszy, instynkt zabójcy ubrany w piękne ciało, kuszący zawsze i pomimo sytuacji. Podoba mi się styl i to w jaki sposób został wykorzystany.

Pozdrawiam

B)
al-szamanka dnia 29.12.2013 10:19 Ocena: Świetne!
Cudowny język, wyrafinowane opisy dopracowane do ostatniej litery.
Idealnie makabryczny tekst.
Nachalne ciarki biegały po mnie podczas czytania każdego zdania.
Przyszła mi na myśl modliszka pożerającą swoich partnerów.
Z tym, że to natura tak ukształtowała jej zachowanie.
A co spowodowało mordercze instynkty dziewczyny z gwiazdą?
Czytając miniaturę można się tego tylko domyślać.
Faktem jest, że coś takiego nie bierze się z niczego.
Najczęściej powodem jest mocno zakorzeniona krzywda domagająca się kary, momentu triumfu, chorej satysfakcji zadośćuczynienia i bycia ponad czymś.
Nie wnikam w to.
Wolę przeczytać tekst po raz drugi, pomimo że zasypuje czytelnika ciężarem czarnej ziemi.
Ale ciągnie i dreszczy.
Super! Super!
Almari dnia 29.12.2013 15:22
Miniatura skojarzyła mi się z Nagim Instynktem, gdzie Sharon Stone zabijała swoich kochanków, uprzednio zwabiając ich swym ciałem do momentu, aż nie spotkała tego, którego nie była w stanie zabić. Tutaj sytuacja odwrotna. Może źle interpretuję, ale wydawało mi się, że pierwszy seks, jest seksem ukochanych, bo jest niezwykle subtelnie opisany, z wielkim uczuciem, które wręcz przebija. Potem ukochany umiera, ale chyba nie z jej winy (?), a z niej ulatuje życie. Zostają tylko czekoladowe gwiazdki i tatuaż, a ona wpada w wir nieczystości. Dlatego zakończenie jest takie wymowne. Dostrzegam nawet w nim grę słów.

Wysoko.
marukja dnia 29.12.2013 15:26 Ocena: Świetne!
Bardzo obrazowe, miejscami poetyckie opisy, ciekawa narracja i zabieg kursywą. Tekst do wielokrotnego zaczytania. Podoba mi się sam pomysł i wpleciona na wiele sposobów, ubrana w różne kolory gwiazda. Do tego szczypta erotyki, krwi i dreszczu oczywiście. :)
Najbardziej zapamiętałam:
Cytat:
zy, ska­pu­jąc z dłu­gich rzęs, na­zna­cza­ły ją pięt­nem, po­dob­nym do wy­pa­lo­nych kro­pla­mi jego krwi styg­ma­tów, przez które wy­cie­kła dusza.

!

Pozdrawiam!
shinobi dnia 29.12.2013 15:46
Mocne, widać włożoną pracę. Stylistycznie przesmaczne.
Słowa, którymi można się delektować. Jak zauważyli przedmówcy - tekst do wielokrotnej konsumpcji.

Gdzieś mam dalekie skojarzenia, nie jezykowe, a tematyczne, z "Czekając na barbarzyńców" J.M.Coetzee. Ot, takie luźne coś w głowie.

Bardzo dobry tekst.
Usunięty dnia 29.12.2013 17:57
Tekst jest bardzo dobry stylistycznie, przykuwa uwagę i wyostrza wyobraźnię obrazami. Jednak nie odpowiada mi tak duże zawoalowanie jego sensu. Piszesz tak, jakby to było do działu poezji. Ja, jako odbiorca prozy, oczekuję trochę więcej "kawy na ławę". Bo cóż z tego, że treść jest pięknie podana, jeśli odchodzę z uczuciem zniechęcenia, że jestem jakimś głupkiem, który nic nie rozumie.
Pozdrawiam.
puma81 dnia 29.12.2013 21:00
Serdecznie dziękuję Wszystkim za poświęcony czas :)

Pablo, Twoje skojarzenie jest trafne, bohaterka wycina gwiazdy na piersi swoich ofiar. Osobowość wieloraka - niezupełnie, ale w zasadzie można powiedzieć, że po tym, jak ukatrupiła swojego ukochanego, zyskała całkiem nową tożsamość.
Jeżeli dla Ciebie jest mocne, znaczy, że naprawdę takie jest :)

henrykinho, no, musiało być obrazowo i na początku magicznie, chociaż walczyłam z całych sił. Ale chyba i tak przesadziłam. Super, że jesteś na tak :)

labedz, fajne porównanie do kota, podoba mi się. Bohaterka jest impulsywna i tak wrażliwa na odrzucenie, że stanowi motyw sam w sobie. Wymknęła się nieco spod mojej kontroli, przyznaję.
Jeżeli według Ciebie narracja "leci" idealnie, to fantastycznie, bardzo się cieszę.

amso/a59o, dzięki za pochwalenie stylu. Tak, to o najczarniejszych zakamarkach duszy. Czasem wychodzą z cienia i wtedy...

szamanko, latam!
W Twoich ustach (wirtualnych) stwierdzenie "cudowny język" oznacza niebo, chociaż może pod tym tekstem to niezbyt trafne określenie :)
Idealna interpretacja, bohaterka pragnie mieć władzę nad czymś, co ją samą strąciło w przepaść. Dotarłaś do sedna.
Dziękuję za tyle ciepłych słów.

Almari, zgadza się, drugi akapit to seks zakochanych. Potem ukochany umiera, z jej winy, gdyż bierze sobie za żonę inną kobietę (próbowałam to umieścić w trzecim akapicie, nie wiem czy się udało, raczej nie). I to jest moment zwrotny w życiu bohaterki.
Tak, w zakończeniu jest gra słów. Dziękuję serdecznie za pochylenie się nad tekstem :)

shinobi, przyznam bez bicia, że Twój komentarz przyprawił mnie o zawrót głowy.
Czuję się wyróżniona.
Dzięki wielkie :)

blaszko, wiem, że zagmatwałam. Ten tekst to mój miniaturowy eksperyment i każdy komentarz jest na wagę złota. Cieszę się, że chociaż stylistyka się podobała. Jeżeli Czytelnik odchodzi zniesmaczony, to jest to wina autora.

marukjo, bardzo się cieszę, że akurat Tobie tekst przypadł do gustu, ze względu na "poetyckie" zaangażowanie w portal :) To znaczy, że jestem w stanie wykrzesać z siebie namiastkę poezji. Dzięki :)

Jeszcze raz Wszystkim dziękuję :)
mike17 dnia 30.12.2013 10:43 Ocena: Świetne!
Świetny obraz femme fatale o wyraźnie psychopatycznych cechach, jakbym czytał wypowiadane lodowatym szeptem kwestie filmowe H. Lectera - dreszcz jak się patrzy, nawet dreszczysko :)
Myślę, że utwór nie jest aż tak bardzo zawoalowany, wystarczy powoli czytać, odhaczać kolejne pojawiające się osoby tego dramatu i wszystko układa się w mroczny witraż patologii, gęsty i lepki, jak tchnienie Zła, które stanowi ważny element całej tej opowieści.

Zabieg z kursywą bardzo celny, przeplatanie scenek mocno podkręca temperaturę, czytając czuć ciężką atmosferę, która spowija poszczególne wydarzenia, a trafnie użyty naturalizm potęguje efekt "pokrętności" całego opowiadania, gdzie obok kobiety kolejną bohaterką tej miniatury jest... śmierć.
To w niej świeci jasno mroczna gwiazda morderczyni.
Swoiste życie w śmierci, jako alternatywnej rzeczywistości, a może tej jedynej?

Językowo nie muszę mówić jak jest, bo jest to tradycyjnie najwyższa półka.
Wysoko też oceniam walory literackie - widać, że wiesz, co chcesz przekazać i czynisz to za pomocą obrazów - oryginalny zabieg, dający tekstowi sporo dynamiki.
Dałaś świat, w jakim nigdy nie chciałbym się znaleźć.
Idealnie ukazana osobowość uzależniona od sexu i zabijania, i myślę, że sam sex bez mordowania kochanków nie interesowałby kobiety.
Podobnie jak Lectera, który musiał skonsumować ofiarę, bądź jej części.

Ocena wiadoma :)

Pomyślności w Nowym Roku 2014!
puma81 dnia 30.12.2013 22:47
Mike, Twoje komentarze mnie zawstydzają. Piękna interpretacja i niezwykle trafna, wychwyciłeś dosłownie wszystko. Dziękuję bardzo. Twoja opinia jest dla mnie szczególnie ważna. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego:)
Dobra Cobra dnia 30.12.2013 23:08 Ocena: Bardzo dobre
Pumo,

Nie wiedziałem, nie sądziłem, że w Twoim umyśle mogą powstać takie rzeczy! Takie mgliste i takie zdradliwie złe...

To prawie jak wiersz...


Pozdrawiam,

Dobra Cobra
amsa dnia 30.12.2013 23:33
Almari - to nie Stone zabijała... Ona tylko nie nosiła bielizny ;), chociaż to w niektórych wypadkach może zabić...
labedz dnia 30.12.2013 23:34 Ocena: Bardzo dobre
No niby, ale jak ona tych majtek nie nosiła... Ach.;)
amsa dnia 30.12.2013 23:36
labedz - to była... Jasność absolutna ;)

Od razu się kajam, gdyby znalazł się przypis redakcyjny ;)
puma81 dnia 31.12.2013 00:16
Oj tam, oj tam, od razu przypis redakcyjny. Pod tym tekstem nie ma kajania ;) Poza tym piękne odniesienie do jasności absolutnej. Bo ona rzeczywiście urokliwie tych majtek nie nosiła...

DoCo, sama siebie o to nie posądzałam. Może jakieś moje alter ego się wygrzebało?
Dzięki wielkie za wizytę. Czekałam :)
Usunięty dnia 31.12.2013 11:31 Ocena: Świetne!
Jest moja mistrzyni kursywy. Chyba mnie ta jasność oślepiła, że dopiero teraz dojrzałam absolut.

Jak zawsze niewyparzony jęzor. Takie lekko męskie pisanie. Lekko, bo jest też ta poetyckość i ten erotyzm. To jest, myślę, u Ciebie kluczem. Te mocne kontrasty. Mocne osobowości.
Jest piękny opis zbliżenia dwojga ludzi, ale zanim zrobi się mdło, ściągasz nas na ziemię, pokazując bolesne prawdy ludzkiej psychiki. Ale, co najważniejsze, nie odczłowieczasz ich. Nawet obrazując najpodlejszą sukę, pokażesz (często niedosłownie) dlaczego tak, a nie inaczej, a jeszcze częściej, że właśnie jest inaczej - mimo tej całej pozornej skorupy nie do zdarcia.

Roboty zbyt dużo nie miałam, bo z tekstu na tekst przecinki nawet zaczynają bardziej się Ciebie słuchać.

Jedna sugestia. My Ciebie znamy już na pamięć, ale ktoś, kto wpada tu pierwszy raz (a przecież zakładamy, że chcemy trafić do jak najszerszego grona odbiorców), może się momentami pogubić. Bo masz na przykład zdanie:
Cytat:
Kaj­dan­ki za­brzę­cza­ły na nad­garst­kach, jak wy­szu­ka­na bi­żu­te­ria. Cy­nicz­ny uśmiech, peł­za­ją­cy po pięk­nej twa­rzy, po­głę­bił nie­po­kój, zra­sza­jąc plecy męż­czy­zny lo­do­wa­ty­mi kro­pla­mi.

Kajdanki, to od razu nasuwa się, że u niej, skoro sucz i facetów lubiła rozbebeszać. A za chwilę masz: cyniczny uśmiech, pełzający po pięknej twarzy - to, wiemy, nadal ona; pogłębił niepokój - i tu już problem, no bo czyj niepokój? Jej? Potem oczywiście się to wyjaśnia, że chodzi o niepokój gościa, ale idąc krok po kroku, można się zakręcić.
Takich momentów jest kilka w całym tekście, ale głównie rzucały mi się w oczy przy ostatnim dialogu. Momentami ciężko przyłożyć wypowiedź do konkretnej osoby. Bardziej zgadujemy, niż nasuwa nam to autor.
A to jest tylko krótki strzał. Jeśli zrobisz takie kuku czytelnikowi przez dwieście stron swojej w przyszłości wydanej powieści, zacznę Cię podejrzewać o pewne cechy Twoich suczych bohaterek.

Reasumując. Uwielbia to, co dzieje się w Twojej głowie, bo to oznacza, że z moją nie jest jeszcze tak źle.

Cytat:
Po­wie­trze, wi­szą­ce nad zie­mią, jest gęste od za­pa­chu ziół

zrezygnowałabym z przecinków.
puma81 dnia 31.12.2013 14:15
Fantastycznie, że jesteś, Morfinko :)
Jakoś Twojej oceny obawiałam się najbardziej, chyba dlatego, że boję się igieł. Za to teraz mogę spokojnie iść i odpalić petardę, a przynajmniej zimnego ognia.
Zdaję sobie sprawę z niejasnych momentów, będę musiała coś pokombinować, żeby upłynnić przekaz, a jednocześnie zmieścić się w ograniczeniu znakowym.
Dziękuję za wizytę i obiecuję więcej kuku nie robić.
Pozdrawiam serdecznie:)
Tjereszkowa dnia 02.01.2014 14:53
To faktycznie mocny obraz. Momentami nawet oślepiający, jak na jasność absolutną przystało. Narracja prowadzona jest naprawdę smakowicie. Czuję się trochę jak medium, któremu podano serię fotografii. Każdy akapit to jedno zdjęcie. Biorę je po kolei i w głowie natychmiast wybuchają obrazy, dźwięki i zapachy. Czuję pożądanie, strach, słyszę krzyki.
Świetnie choć nie idealnie. Bo te poszczególne obrazy nie łączą się dla mnie w całość. Dopiero po przeczytaniu komentarzy, zagrała mi historia. Drabina, na której rozwiesiłaś sceny, jest ustawiona pionowo, a pomiędzy szczeblami duża przestrzeń. Uwielbiam teksty, które są niejako interaktywne, bo wymagają wkładu czytelnika, ale tu, mimo, że skojarzenia szły we właściwą stronę, nie udało mi się zwizualizować całości. Gdybyś umieściła parę wskazówek - łączników, tak żeby zostawić trop, a jednak nie powiedzieć za wiele, dla mnie byłoby perfekcyjnie. Pozdrawiam :)
puma81 dnia 02.01.2014 19:31
Tjereszkowa, dziękuję za przemiłą wizytę i obszerny komentarz. Wzięłam sobie do serca Twoje słowa i pogrzebałam w tekście. Póki co nie potrafię ocenić, czy jest lepiej, czy bardziej zrozumiale.
Cieszę się, że wywołałam słowami określone emocje, że zadziałałam na zmysły. To mój mały sukces.
Pozdrawiam serdecznie:)
Tjereszkowa dnia 02.01.2014 20:38
Pumo, jest na pewno bardziej zrozumiale, ale chyba teraz wyłożyłaś ciut za dużo... przynajmniej w tych dalszych akapitach. Za to trzeci dla mnie git. I tak sobie myślę, że zrozumienie trzeciego jest kluczowe, łatwiej później powiązać kolejne sceny. Te dalsze akapity brzmiały wcześniej ładniej. Przemyśl je jeszcze...
Wasinka dnia 06.01.2014 23:18
No i się nam przytrafiła niezrównoważona bohaterka. Pokaleczona, więc kaleczy innych. Nie pozwala na powtórkę z cierpienia (własnego), działa w zgodzie z chorym umysłem i sercem.
Dość dramatyczny obraz, ale za to jak namalowany! Niedokończone scenki, lecz można się domyślić, co się działo gdzieś poza, później, wcześniej; niedopowiedzenia na plus. Jak i język. Co za przyjemność przejść się po tak rozłożonych słowach. Dywanik jak się patrzy.



Aha, posłałabym w niebyt niektóre przecinki w tego typu przypadkach/porównaniach:
Cytat:
Nasze spoj­rze­nia są splą­ta­ne, ni­czym pędy
- splątane niczym
Cytat:
Wi­dzia­łam, jak fa­lo­wa­ła na nim de­li­kat­nie, ni­czym fal­ba­na przy spód­ni­cy.
- może: Widziałam, jak delikatnie na nim falowała, niczym / Widziałam, jak falowała na nim delikatnie niczym
Cytat:
Potem ga­si­łam lśnie­nie, jak nie­do­pa­łek w po­piel­nicz­ce.
- lśnienie jak
Cytat:
Kaj­dan­ki za­brzę­cza­ły na nad­garst­kach, jak wy­szu­ka­na bi­żu­te­ria.
- nadgarstkach jak

Oczywiście, jeśli czujesz, ze być powinny, to się upierać nie będę, jednak ja mam wrażenie, że niepotrzebnie tną zdanie

A przy okazji uciekajacy przecinek wpadł mi w łapy, to odstawiam:
Cytat:
Dziew­czy­na z gwiaz­dą, tak mó­wi­li ci, któ­rzy na mnie po­lo­wa­li(,) i ci,



Pozdrawiam księżycowo.
Almari dnia 07.01.2014 00:02
a59o napisała:
Almari - to nie Stone zabijała... Ona tylko nie nosiła bielizny , chociaż to w niektórych wypadkach może zabić...


To kto zabijał? A myślałam, że dobrze pamiętam scenę, gdy ujeżdżała Mike'a D. i szukała pod poduszką noża. Może to byli w takim razie "Szybcy i wściekli". Tuszę, że bielizna ma tutaj kluczowe znaczenie, albo ja mam Totalne zaćmienie, lub też Jasność absolutną, czy coś takiego.

Wybaczcie za cudowne tempo odpowiedzi, ale nie usłyszałam wołania :(
jasna69 dnia 07.01.2014 01:54
Uff, przeczytanie tekstu, choćby złożony był z jedynych trzech tysięcy znaków, na jednym wdechu grozi ostrym niedotlenieniem mózgu, ale na szczęście tlen zawarty był w każdym słowie.
Nie jestem w stanie powiedzieć, czy o większe dreszcze przyprawiła mnie sama historia, czy sposób jej przedstawienia. Dla mnie jasność absolutna to właśnie Twoja miniatura, Pumo. Zachwyciłaś mnie po raz kolejny. Każde zdanie jest perłą, której nie trzeba wyłuskiwać z muszli, bo sama wpada w ręce.
Czasem potrzeba naprawdę niewiele, by utracona miłość zapoczątkowała nienawiść żądającą krwawej zemsty i kolejnych ofiar, bo ta jedna, pierwsza, to za mało, by pozbyć się bólu straty. Piękna historia, piękny styl, piękna konstrukcja.
Chylę czoła.

Pozdawiam gorąco
green dnia 08.01.2014 14:07
Nosz po prostu świetne, bardzo się podoba i styczlistycznie i dreszczykowo. Nie znajduję miejsca, którym chciałabym się przyczepić. To sobie po ocham:)
puma81 dnia 10.01.2014 16:26
Dziewczęta, serdecznie dziękuję za czytanie i pozostawienie śladu.

Wasinko, poprawiłam zgodnie ze wskazówkami. Super, że przyjemnie się szło po dywaniku, straszliwie mnie to cieszy, oj, bardzo, bardzo. Świetnie odczytałaś bohaterkę.

jasna, hmmm, Ty i tak przecież wszystko wiesz. Piękny jest twój komentarz :)

green, witaj, po raz pierwszy pod moim tekstem. Niezmiernie cieszy mnie tak pozytywny odbiór. Dzięki wielkie :)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
zawsze dnia 11.01.2014 23:17
zakwita gwiazda, świeża jak przebiśnieg - piękne! I od razu zapowiada świetny tekst, który nie rozczarowuje do samej puenty. Od tytułu, rzecz jasna.

Pumo, uwielbiam język, którym posługujesz się w tekście - płynie miękko. Bardzo obrazowo tu.

Skursywowane fragmenty podobają mi się najbardziej, wbijają się w głowę. Wszystko się wbija. Jeśli Twój tekst to dywanik, to definitywnie czerwony, perski. Przepiękny tekst.

Pozdrawiam, zachwycona. Jeśli uda mi się zebrać więcej spójnych myśli, wrócę.
puma81 dnia 12.01.2014 19:06
zawsze, jakże się raduje dusza moja, czytając takie piękne słowa :)
Dziękuję ślicznie za wizytę :)
Kaero dnia 12.01.2014 22:12
Bingo. Jest obraz, jest dreszcz, jest wszystko. Na razie tyle :)
puma81 dnia 14.01.2014 08:20
Kaero, super, że dla Ciebie jest wszystko:)
Dziękuje serdecznie i równie serdecznie pozdrawiam:)
ajw dnia 14.01.2014 23:16 Ocena: Świetne!
Rzeczywiście, chwilami miałam wrażenie, ze czytam poezję z pięknymi metaforami. Dobry, mocny tekst. Tak mocny, ze tysiące włosków ma mojej skórze stanęło na baczność jak fiutek krasnoludka przed Królewną Śnieżką, a zimny dreszczyk przemknął przez plecy w te i we wte jakkolwiek się to pisze ;)
Jestem pod silnym wrażeniem!
Pozdrawiam serdecznie i obiecuję wracać. Chętnie poczytam coś jeszcze Autorki :)
puma81 dnia 15.01.2014 08:34
Cytat:
stanęło na baczność jak fiutek krasnoludka przed Królewną Śnieżką

Super, ale się uśmiałam z samego rana. Piękne.
Dzięki za wizytę, ajw, cudownie, że tekst zachęcił do powrotu - bezcenne!
Pozdrawiam:)
Usunięty dnia 23.01.2014 17:16 Ocena: Świetne!
Wyraziste, dobrze skadrowane obrazy. Trochę taka kooperacja duńsko-amerykańska z polskim operatorem. Zdania dźgają do żywego. Całość d(y)r(y)ży.
puma81 dnia 27.01.2014 08:03
Ekszynie, wow, dziękuje pięknie.
Fantastycznie, że przypadło Ci do gustu, boś czytelnik niezwykle wymagający.
Pozdrawiam:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Wisniewski
02/12/2022 21:32
Dziękuję pięknie Wam obojgu! »
Marek Adam Grabowski
02/12/2022 20:47
Dziękuje. Kto wie, może Kości podstawią na turystykę.… »
Kazjuno
02/12/2022 20:35
Tym razem, Marku, pozostawileś czytelnika ze sporą… »
wolnyduch
02/12/2022 19:45
Może puka, bo mu zależy na niej? Tak poza tym, to zawsze… »
wolnyduch
02/12/2022 19:34
Spojrzenia w serce, tak ono jest ważne... Jak dla mnie to… »
wolnyduch
02/12/2022 19:26
Dobrze i mnie się czytało to życiowe opowiadanie, choć… »
wolnyduch
02/12/2022 19:15
No cóż, zawsze na początku ludzie się nie znają, ale taniec… »
Darcon
02/12/2022 19:11
Bardzo dobre, Wisniewski, przede wszystkim w swojej… »
d.urbanska
02/12/2022 17:31
Dzięki, Kaz za ocenę mego tekstu oraz za… »
Marek Adam Grabowski
02/12/2022 15:58
Dziękuję! Mam jednak wątpliwości, czy Kości Wielkie są dobre… »
Kazjuno
02/12/2022 15:21
Już dawno Cię Marku chwaliłem za pomysły. Wreszcie stałes… »
Yaro
02/12/2022 09:14
Dziękuję serdecznie i życzę miłego dnia:) »
TakaJedna
02/12/2022 08:42
Dzięki za pomysł. Chyba jednak dotrze na czas do Jazgółki… »
viktoria12
02/12/2022 08:38
,, Niech aniołowie zawiodą go do raju..." Z… »
Wisniewski
01/12/2022 22:16
Dzięki :) A jeżeli oni za dobrze się nie znają i to jest… »
ShoutBox
  • Kobra
  • 02/12/2022 17:58
  • Pociengiel piękny link.
  • akacjowa agnes
  • 02/12/2022 11:28
  • Darcon, z tego co wiem, to lista była przedwczoraj u przedostatniego uczestnika. Czyli powinna już raczej dotrzeć do wszystkich :)
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:53
  • Ja oczywiście żartuję, bo w gruncie rzeczy nie ma to chyba żywotnego znaczenia, ale skoro może działać dobrze, to dam mu trochę czasu ;)
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:sadzik
Wspierają nas