Drugie dno -3 - Monia81
Proza » Długie Opowiadania » Drugie dno -3
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

W powietrzu unosił się zapach mchu i żywicy. Owady, brzęcząc, podrywały się do góry. Ewa z trudem łapała powietrze. Brodziła w gęstej i wysokiej trawie, próbując wydobyć z Pawła powód tego absurdalnego spaceru. Niestety, jak zwykle ociągał się z odpowiedzią. Wsłuchana w dźwięki lasu wspominała dzieciństwo spędzone na wsi. To wbrew pozorom nie były sielankowe czasy. Choroba, a potem śmierć mamy, pozostawiły w niej niewidzialny ślad, który od czasu do czasu, boleśnie o sobie przypominał.

Gdyby nie pomoc starszego brata zostałaby na świecie zupełnie sama. Pewnie trafiłaby do domu dziecka, gdzie życie szybko obdarłoby ją z niewinności. Przez kilka lat wszystko układało się dobrze, aż do momentu, gdy zdała maturę, i przeprowadziła się do dwupokojowego mieszkania, które zamiast oazą, stało się kryjówką.

Nie miała wygórowanych ambicji. Stała praca, własne mieszkanie, niewielkie oszczędności na koncie, wystarczyłyby, aby poczuła się usatysfakcjonowana i zadowolona. Niestety często okazywało się, że brakuje jej do pierwszego, nie nadąża z opłacaniem rachunków, a świat wokół to dżungla, w której zwyciężają ci, którzy mają pełne portfele.

Przyjęła propozycję Pawła, bo potrzebowała pieniędzy. Po tym, jak straciła pracę, brat odmówił jej kolejnej pożyczki. Nigdy nie miała, z czego spłacać swoich długów. Nic dziwnego, że odesłał ją z pustymi rękoma.

Dorośnij wreszcie, powiedział.

Dlatego oferta Pawła początkowo wydawała się darem od losu. Choć nie wzbudzał w niej cieplejszych uczuć, nie podejrzewała, że pcha się w prawdziwe kłopoty. Szybko jednak przekonała się, że ma do czynienia z nadętym głupkiem. Niestety nie mogła się już wycofać.

W pewnym momencie zatrzymała się, aby poprawić nogawkę spodni zaczepioną o gałązkę. Paweł nie raczył na nią poczekać. Szedł przed siebie, głośno ją poganiając.

Dopiero, gdy dotarli na polanę, gdzie w cieniu wysokiego świerku, stała ciężarówka, Paweł wziął z ręki Ewy aparat i zrobił kilka zdjęć.

− Wszystko się zgadza – powiedział powoli i z zadowoleniem – Czeka nas długa noc. Mam nadzieję, że włożyłaś seksowną bieliznę.

− Bardzo zabawne – odparła Ewa i westchnęła.

− Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. – Roześmiał się.

Przyniósł kilka długich i grubych gałęzi. Kiedy zrobiło się ciemno, nie włączył latarki. Czekał.

Ewa korzystając z nadarzającej się okazji, wyjęła z plecaka kanapki. Burczało jej w brzuchu. Przez ostatnie kilka tygodni straciła na wadze prawie pięć kilo. Jadła mało i rzadko. Niektóre kobiety byłyby zadowolone z takiego osiągnięcia, ale nie ona. Nigdy nie miała problemu z nadwagą.

Po upływie prawie godziny na polanie zaparkowało czarne BMW, snop światła omiótł gęstwinę lasu. Wysiadło z niego kilka osób. Mężczyzna w kapturze na głowie uruchomił ciężarówkę, otworzył tylnie drzwi i zaczął wyładowywać wypełnione czymś worki. Musiały być ciężkie, bo stękał i marudził.

Ewa była przekonana, że w tirze znajduje się mięso, ale nie wyczuła żadnego zapachu. Spojrzała na Pawła. Czekała na reakcje dziennikarza. Przeczuwała, że on doskonale wie o załadunku. Nie mówił całej prawdy, co oznaczało, że sprawa jest poważniejsza niż początkowo podejrzewała.

Przyglądała się poczynaniom mężczyzn przerzucających worki do osobówki. Jeden z nich miał na sobie obszerną bluzę, a kiedy stanął twarzą w ich stronę, wstrzymała oddech. Rozpoznała tę twarz.

Paweł przyłożył palec do ust, a potem powoli, bezszelestnie przeszedł kilka kroków w prawo, aby móc lepiej się przyjrzeć poczynaniom ludzi. Po chwili zniknął jej z oczu.

Z zapartym tchem obserwowała rozgrywającą się przed jej oczyma scene. Nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć.

W pewnym momencie powietrze przeszył strzał.

Ewa poczuła na ustach silną dłoń. Próbowała oddychać nosem, ale nie mogła. Czuła, że się dusi. Ugryzła napastnika w rękę. Zadziało, puścił ją i popchnął na trawę.

Spojrzała mu w twarz.

− Oszalałaś. Zachowuj się cicho.

Paweł postukał się palcem w czoło.

− Nie mogłam oddychać – jęknęła i nabrała powietrza.

− Bałem się, że zaczniesz krzyczeć.

Podał jej rękę i pomógł wstać.

Ewa nie czuła strachu. Przynajmniej nie teraz. Adrenalina buzująca we krwi sprawiła, że dziewczyna miałaby odwagę walczyć z każdym napastnikiem.

Przegarnęła włosy i spojrzała na polanę.

Dźwięk szpadla tnącego ziemię, postękiwania i przekleństwa, sprawiły, że znieruchomiała.

Ktoś zginął, pomyślała i zapięła kurtkę po samą szyję.

Paweł nie spuszczał jej z oczu. Przykładał palec do ust, jakby bał się, że zacznie histeryzować.

Po pewnym czasie, gdy bezwładne ciało, znalazło się w dziurze przysypanej ziemią i przykrytej igliwiem, mężczyźni wskoczyli do samochodu i odjechali.

Las znów zanurzył się w całkowitej ciemności.

Ewa nabrała powietrza, cofnęła się o trzy kroki i spojrzała Pawłowi w twarz.

− Nie mamy pojęcia, co robimy. Jesteś zwykłym amatorem, a mieszasz się w sprawy, które cię przerastają. Oboje zginiemy. Tak to się wszystko w końcu skończy. Wylądujemy w ziemi, jak ten tam, co jeszcze przed chwilą cwaniaczkował – powiedziała ochrypłym głosem. – Dlaczego mnie w to wszystko wplątałeś?

Była wściekła. Zacisnęła pięść i uderzyła Pawła w ramię. Kiedy zamachnęła się po raz drugi, aby uderzyć go w twarz, złapał ją za nadgarstek i przytrzymał.

− Uspokój się – odparł i zdjął z jej głowy liście.

− To ty się uspokój – syknęła.

− Jestem zmęczony twoim marudzeniem. Wciąż powtarzasz sobie, że jesteś kiepska i słaba, a to gówno prawda. Masz silny charakter, tylko łatwiej ci udawać skromną panienkę niż wreszcie zabrać się za siebie.

Nie zrezygnuję tylko dlatego, że brakuje ci pewności siebie.

Nie mogła uwierzyć, że w ciemnym lesie, kilka metrów od trupa, ucinają sobie pogawędkę na jej temat.

− Zamknij się – powiedziała i założyła kaptur, jakby chciała się przed nim schować.

Pohukiwania sowy sprawiły, że zadrżała. Miała ochotę wracać do domu.

− Co teraz planujesz? – spytała po chwili i wskazała ręką świeży grób.

− Zawiadomimy policję – powiedział spokojnie.

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Monia81 · dnia 09.01.2014 20:11 · Czytań: 665 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 2
Komentarze
investigatorka dnia 11.01.2014 23:07 Ocena: Świetne!
Cytat:
Szyb­ko jed­nak prze­ko­na­ła się, że ma do czy­nie­nia z na­dę­tych głup­kiem, który wie­rzy, że jest lep­szy od in­nych.

chyba chodziło o "z nadętym"
Cytat:
Nie zre­zy­gnu­je teraz tylko dla tego, że bra­ku­je ci pew­no­ści sie­bie.

"Nie zrezygnuję"?

Świetnie stopniowane napięcie, czytając zaczynam tworzyć w myślach różne scenariusze, a Ty wybierasz i rozpisujesz ten, którego nie mogę przewidzieć:) Czekam na więcej.
Monia81 dnia 12.01.2014 19:38
Witam,

dziękuję Ci za komentarz.

Poprawiłam wskazane przez ciebie błędy, a przy okazji zauważyłam jeszcze kilka innych.

Zastanawiam się, czy wklejać kolejne części, ponieważ widzę, że opowiadanie nie jest do końca dopracowane.
PP często działa na mnie jak kubeł zimnej wody. Po wklejeniu tekstu dostrzegam błędy, której wcześniej gdzieś mi umykały.
Mam niejako szansę spojrzenia na mój tekst pod innym kątem, jakby napisał go ktoś inny, nie ja.

pozdrawiam :)
cieszę się, że to opowiadanie cię zaciekawiło. Skłoniłaś mnie, aby dodać za kilka dni kolejny fragment.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
EDyta To
25/02/2024 19:34
Stęskniony Wiosny Zbysiu, dziękujemy za miły komentarz i… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty